- nie stworzono żadnych kategorii
notka również w lubczasopismach: Antologia nonsensu, Rodzynki z zakalca
Nagrania z kabiny Tu 154 M.
Kilkadziesiąt nowych słów udało się odczytać ekspertom z krakowskiego instytutu Sehna - ustaliło nieoficjalnie radio RMF FM. Jeśli odsłuchano to czego nie chcieli usłyszeć eksperci Millera, a co podkreślamy w Ostatni lot Raport o przyczynach katastrofy – będzie się działo.
Informacja RMF, że ekspertom z Krakowa coś udało się odsłuchać nie zdziwiła mnie. Jest potwierdzeniem tego, co mówię od dawna. Godzinami słuchałem nagrań rozmów załogi. I jestem pewien, że komisja Millera w swoim stenogramie nie uwzględniła fraz, które na nagraniach z kokpitu są słyszalne gołym uchem, natomiast przeczą oficjalnej wersji wydarzeń na pokładzie. O choćby kwestia wypowiadana ok. 8:25:30 Robert Grzywna, komentując informacje uzyskane od załogi jaka, powiedział: „I tak za (niezr. [prawdopodobnie: lot]), kurwa, to paragrafy są”. Jego słowa tak dobrze się nagrały, że nie trzeba nawet zmniejszać szumów, aby usłyszeć to zdanie. (zapis dźwiękowy z czarnej skrzynkiznajduje się na witrynie internetowej ostatnilotraport.pl).
W przeciwieństwie do komisji Millera, nie jesteśmy pewni, czy Arkadiusz Protasiuk rzeczywiście wypowiedział: „Odchodzimy na drugie (zajście?)”. Słowa te padają, gdy – według obu wersji stenogramu MAK (opublikowanej 1 czerwca 2010 roku w Polsce oraz pokazanej na filmie na konferencji 12 stycznia 2011 roku) – Robert Grzywna mówi: „W normie”. Gdy przez dziesiątki godzin analizowaliśmy nagrania z kabiny pilotów znajdujące się na wspomnianym filmie, słyszeliśmy wyraźnie w tym momencie słowa: „Wszystko jest w normie”.
A więc słowa podobne do tego co usłyszeli eksperci z MAK i członkowie komisji gdy odsłuchiwali je w Moskwie.
Upublicznienie zapisów odsłuchanych w Krakowie powinno raz na zawsze przeciąć wszelkie spekulacje. Choćby Macierewicz nie wiem jak krzyczał i płakał nie przekona nikogo, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Nie pomogą też "wybitne" prezentacje power point duetu Binienda & Nowaczyk. Naukowców, którzy z fizyki i modeli numerycznych usiłują zrobić spółkę z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością.
A propos modeli prof. Binienda chyba tego nie czyta, ale lansuje się tu Nowaczyk – może on nakłoni wreszcie kolegę żeby upublicznił pliki wejściowe które zastosował w słynnej symulacji? Tak wiele osób go o to prosi, a on nic. (i nie mówić, że wystarczy pojechac do Pasadeny. Znam osobę, która próbowała zgłosić Biniendzie referta - odrzucił propozycje)
Eksperci z Krakowa przypisali wszystkie wypowiedzi konkretnym osobom przebywającym w kokpicie Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Będzie zatem wiadomo co mówił Błasik (choć nawet Miller musiał przyznać, że czytał wskazania wysokościomierza barometrycznego i mówił pilotom co widzi za oknem – a wiec stał się członkiem załogi w ostatnich sekundach lotu). Będzie też dowód, że nie wpadł do kabiny pochwalić się zegarkiem ani zapytać pilotów nomen omen jak leci.
O autorze notki
Ankieta
Czy J. Kaczyński powinien odejść z polityki?
Ostatnie notki
Ostatnio najczęściej komentowane
-
Fałszywe życiorysy Kaczyńskich w Encyklopedii Solidarności
-
Bartoszewski już 90 lat denerwuje wrogów Polski.
-
PiS nie może dojść do władzy
-
O co chodzi telewizji Trwam?
-
Co wynika z tego, że Błaszczakowi opadła szczęka?
-
Świat równoległy Kaczyńskiego i Macierewicza.
-
A jeśli zamach to co?! - cz. 2
-
Marsz Żałosny
-
Z CZYM KOJARZY SIĘ KACZYŃSKI?
-
CELEBRYTA SMOLEŃSKI JUŻ... W KINACH



Nigdzie nie komentowałem tego dzisiejszego niusa RMF.FM - ale skoro badacz tragedii 10.04, badacz pilnujacy by się "działo", zapowiada iz tak będzie, to ja pierwszy raz mu wierze.
A tak z innej beczki, jak już Pan tak dokładnie odsłuchała nagrania z kokpitu Tupolewa, to co ze słynną frazą o tym, jak lądują debeściaki lansowaną nachalnie przez T. Lisa i J. Żakowskiego ? Czy też odnalazła ją specjalista-amator od awiacji i fonoskopii, z wykształcenia humanista, red. Jan Osiecki ?
Pozdrawiam
Według mojej wiedzy, prywatnej pochodzącej z tego srodowiska lotniczego ,obecnośc przełozonego w kabinie/ nieregulaminowa/ była jednak w polskim lotnictwie czyms normalnym.
W tym sensie nie trzeba było na pilota naciskac i Prototasiuk nie musiał sie czuc szcegolnie wyjatkowo "naciskany", bo była to norma ....Regulaminy łamali nagminnie i nie tylko w tym locie .
Mam nadzieję, że upublicznienie zapisów odsłuchanych w Krakowie raz na zawsze usunie i zawstydzi wszelkiej maści spekulantów takich jak Pan Osiecki
Może red. T. Lis i J. Żakowski są jasnowidzami i stąd pochodzi ich wiedza na ten temat. Zapytam zatem inaczej, czy w odczytanych rozmowach z kokpitu przez polskich specjalistów od fonoskopii będzie teraz słynna fraza o debeściakach, czy też nie ? Jak Pan sądzi, bo moim zdaniem nie będzie takiej frazy ? Zasadne jest w związku z tym inne pytanie, dlaczego słynna fraza o debeściakach była nachalnie lansowana przez media głównego nurtu i komu lub czemu to tak naprawdę służyło ? Jaka jest obecnie wiarygodność "tuzów" dziennikarskich, który uczestniczyli wówczas w dezinformowaniu społeczeństwa ?
Na to co Jasiu wypisuje trudno odpowiedzieć merytorycznie.Od pisania fantastyki lepszy jest Lem.
Absolutnie nie wątpię w to, że już za jakiś czas będzie z tych nagrań odczytane, że piloci zastanawiali się, którym skrzydłem skosić brzozę, ale gen. Blasik naciskał, żeby prawym.
---------------
Nie pomogą też "wybitne" prezentacje power point duetu Binienda & Nowaczyk.
...
No to jest rzeczowe merytoryczne aż do nieprzytomności...
a) taki z Pana ekspert
b) wszystko Pan gołym uchem słyszy
Nie da sie inaczej.
To akurat jest zdanie przeciwko jakims szczegolnym politycznym naciskom .Nie trzeba było naciskac . Nikt nie musiał . Sami przekraczali regulaminy.
:)
"co podkreślamy w Ostatni lot Raport"
1. Czy moglibyście powiedzieć kim "wy" jesteście? Bo w tekście Pan nie podaje.
Czytelnik nie ma obowiązku znać "was".
A nawet ma obowiązek 'was' nie znać o ile np. jest krytykiem literackim.
2. a to są literówki w Pańskim tekście. Pan podobno jest dziennikarzem a nawet pisze książki. Proszę bardzo:
referta -
pojechac
propozycje
wiec.
Administracja daje Pański tekst jako nr 1 na Salon.24.pl. Więc co mają powiedzieć blogerzy dający na Salon24.pl teksty wychuchane wręcz - a będące w piwnicy Salonie24.pl.
Już nie mówię o niektórych innych warszawskich dziennikarzach - literówki jak byki w samym tytule. I oczywiście Nr 1 na SG.
http://dlaczegonienapalm.wordpress.com/2011/02/08/szesc-osemek-dwie-cwierc-nuty/
http://dlaczegonienapalm.wordpress.com/2011/03/02/dziadek-z-filmu-1-24/
http://dlaczegonienapalm.wordpress.com/2011/03/29/metoda-kleksa/
Bo ja wiem ? A czy tajemnica zamachu na zawsze ukryta w zniszczonym wraku nie jest tak samo dobra ?
Przeciez zamach by trzeba udowodnic ....Na razie Macierewicz nie wie ,dlaczego brzoza popełniła smobójstwo,skoro samolot hen, hen wysoko, nad nią przeleciał
A tylko teoretyczna,nie szkodzi ,ze wydumana mozliwość zamachu -takze odpowiada dobrze politycznemu i biznesowemu zapotrzebowaniu.
Zamach na zawsze kryjacy sie w wiecznej tajemnicy zniszczonego wraku to tez dobry dla tego srodowiska marketing.Dlatego,gdy ten wrak juz kiedys przyjedzie- Macierewicz zacznie krzyczec: za pózno! Blogerzy na Salonie zawsze powtarzajacy jego przekazy chórem, będa razem wołac: za pózno! za pózno!! A ktos "naukowo" udowodni to symulacją czy kreskówką komputerową.
Jak Pan sądzi , ile potrzeba czasu, żeby odczytać nagranie z takiej skrzynki?
Jeżeli uważa pan, że tyle, ile już to trwa, to bardzo bym prosił o wyjaśnienie prostaczkom na czym polega stosowana technika i jej czasochłonność.
Jeżeli zaś jest to krócej, to proszę o wiarygodną hipotezę, skąd taka zwłoka w odczycie zawartości. Hipotezę, która łatwo odeprze nasuwający się wniosek, że dla manipulacji.
Pewnie odpowiedzi nie uzyskam, bo to, co zarzuca pan Macierewiczowi, zdaje się u pana jest bardziej zaawansowane.
w tematach drażliwych?
A jeśli miałbym sobie wyobrazić twarz wyższego funkcjonariusza rosyjskich służb specjalnych po zdarzeniach smoleńskich,
to chyba właśnie zdjęcie szanownego pana, w pełni wyczerpuje moje
wyobrażenia.
Rozgonic te instytuty pozabierac sluchawki skoro mamy takich specjalistow.
W dodatku instytut sie rozpisal az 300 stron zmarnowal, a specjalista Jan Osiecki w kilku linijkach wytlumaczyl co bylo a czego nie bylo.
wydajne systemy informatyczne, iz moze symulować eksplozje termojadrowe i ich skutki w roznych środowiskach , bez koniecznosci przeprowadzania takich wybuchow w realu.
Mozna nawet symulować wybuchy gwiazd.
Na kreskówkach komputerowych.
To niby dlaczego banalnego zamachu na samolot nie można?
"Jeśli" eksperci z Krakowa usłyszeli to, co Ty, to będziemy gdybać. Na razie - czekamy.
N.B. Zastanawiający jest brak oficjalnych reakcji na Pana i kolegów książkę "Ostatni lot. Raport o przyczynach katastrofy" - tę drugą, ustosunkowującą się do raportu komisji Millera. W książce nie tylko odnoszą się Panowie krytycznie do końcowego raportu, ale kwestionują Panowie również bezstronność niektórych członków tej komisji, jako osób bezpośrednio odpowiedzialnych za zaniedbania. Czyżby Wasze argumenty były tak mocne, że komisji Millera pozostaje jedynie liczyć na to, że książka zostanie zakrzyczana przez fanatyków smoleńskich, a jej tezy rozpłyną się w szumie informacyjnym?
To Pan sie tu lansuje, panie Osiecki, a nie prof.Nowaczyk! Wcale sie tym panom nie dziwie, ze nie chca z wami = klamcami rozmawiac.
Gdy Macierewicz ogłosił swój raport, gdy nagle blogosfera zaczyna żyć informacjami o niezgodnościach rozmów w kokpicie, gdy Nasz Dziennik ujawnia informacje że remont samolotu rządowego był przeprowadzony niezgodnie z prawem. Że od procedury remontowej jest MAK. Nagle odzywa Jaś Flanelka i "ożywia" blogosferę swoimi rewelacjami.
Skąd te rewelacje z odczytaniem zapisów dźwiękowych z czarnych skrzynek?
Czy technika i technologia w zakresie odczytu dźwięków poszła jakoś generalnie do przodu od kwietnia 2010 roku?
Co można więcej wykombinować? Dlaczego rewelacje dozowane są etapami, odczytaliśmy, ale nie powiemy.
Jaś Flanelka już wie co odczytali uzbrojony w ucho i odtwarzacz MP-3
No szanowny panie dziennikarzu, to jest format z dużymi stratami. Nie wiem jaką metodą jest zapisana fonia na nośniku czarnej skrzynki, czy to jest zapis cyfrowy, czy analogowy. Jeżeli cyfrowy to z jaką częstotliwością próbkowania? Wiem tylko tyle że kompresja MP3 może być różnej jakości, a w związku z tym umieszczona na stronie internetowej może być licha.
Kolejne powiększenia zegarka to udają się tyko w scenariuszach filmowych.
Nagle rewelacja wysublimowano nieznane filtry i odczytano zaszumione.
Nie wiadomo co, ale Jaś Flanelka już uprzedza atak, tak na wszelki wypadek. Że to nie może być nic innego co on odczytał.
I Macierewicz może rewelacje do spółki z analizatorami schować do "okrągłego segregatora" czytaj kosz na śmiecie.
Na kreskówkach komputerowych.
To niby dlaczego banalnego zamachu na samolot nie można?"
bo trzeba włąsnie banalnych dowodów.
Komputer ,jak kazdy szuczny jezyk czy program ,wyrzuci tylko to co w niego sie wrzuci. Jesli ma wyrzucic "zamach" czy "rakieta" to to najpierw tam trzeba wbic. A na jakiej podstawie?
Dlatego cywilizacja wspólczesna zabojstwa Kennedyego lub Olafa Palmego czy Lockerbie nie rozwiazuje na komputerachz NASA, nawet jesli ich wlascicielem byłby Binienda.
Nie mogli bo zarowno 101 jak i 102 maja 98 miejsc siedzacych dla pasażerów. Specjalnie przed chwila dzwoniłem do pracownika 36 SPLT żeby potwierdzić.
JAN OSIECKI1381755 | 15.08.2010 20:11
clouds.salon24.pl/218887,wrozebna-lista-pasazerow-tu-154-dziennikarze-vip-y
Jak to sie stalo, ze podobno nielegalnie przerobili te salonke zeby zwiekszyc ilosc miejsc?
Mimo to gawiedź pisowska skłonna Panu urwać to i owo, ze szczególnym naciskiem na "ovo", bo nie chce Pan przyznać, że to był zdradziecki zamach na życie przegranego.
Pozdrawiam.
Co takiego? Ta fraza była lansowana nie jako slowa z kokpitu, tylko dewiza 36 pułku.
Za podobne wrzuty w odpowiednim czasie zrobione.
Bankowych?
Ach, przytoczę jeden z moich ulubionych dowcipów:
Pewna sekretarka nagminnie popełniala błędy ortograficzne w sporządzanej korespondencji. Na pytanie szefa, czemu u licha nie uruchomi sobie opcji autokorekty w Wordzie, skoro ma wątpliwości, jak się co pisze, odparła intensywnie mrugając przyklejonymi rzęsami:
- Ale kiedy ja nie mam żadnych wątpliwości panie prezesie!
On też nie miał żadnych wątpliwości.
To co się pan czepia anonimowego blogera? Konsekwencji więcej.
Strzał w 10. :))))
Bo jak sobie przypominam to jako slowa odczytane z kokpitu.
£Niejaki pan profesor Artymowicz chyba znajomy Pana Osieckiego(lansuja sie tutaj nawzajem ) w tym kontekscie je przedstawial, tlumaczac ze wie od dobrze poinformowanego pilota z lotu.
Panie Osiecki, nadal czekam na odpowiedź na moje pytanie.
Ja się nie podejmuję wierceń w betonie. Jak ktoś koniecznie chce wierzyć w idiotyzmy, to wierzył będzie. A mnie nic do tego. Jego głowa, jego urojenia. Ja mogę co najwyżej współczuć.
ale je ruszyli, teraz muszą /metodą na zmęczenie/ przekonać ludzi, że czarne jest białe.
jest pan teraz równie wiarygodny jak te czarne skrzynki Tupolewa
"Patrzcie, jak lądują debeściaki" - miały brzmieć słowa, które, padły w chwilę po zakończeniu kontaktu radiowego z drugim polskim samolotem, który leciał do Smoleńska. Jak-40 był już wówczas w Smoleńsku, a jego piloci ostrzegali o mgle.
Rozmowa pilotów Jaka-40 i Tu154M została uwzględniona w pierwszych udostępnionych stenogramach. O godzinie 8.25 polskiego czasu ktoś z załogi Jaka-40 przekazał taką oto informację:
"No witamy ciebie serdecznie. Wiesz co ogólnie rzecz biorąc, to pi..a tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów, grubo" - ostrzegał bezpośrednio i bez konwenansów, jeden z członków załogi Jaka-40.
>>>ZOBACZ STENOGRAMY ROZMÓW W KOKPICIE TUPOLEWA<<<<br />
„Polska The Times” publikując nowy fragment zapisu rozmów zarzeka się, że są to informacje nieoficjalne, w dodatku cytat ma pochodzić z niewyraźnie zarejestrowanego zapisu czarnej skrzynki.
To już drugi ujawniony przez media fragment rozmów w kokpicie prezydenckiego Tu-154M, rozszyfrowany przez Polskich ekspertów. W środę TVN24 podała, że na taśmie na około 40 sekund przed uderzeniem w ziemie nagrało się również zdanie: "Jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ą)".
Więcej
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/patrzcie-jak-laduja-debesciaki-nowy-przeciek-ze-st_146493.html
Nie słucham Lisa, więc nie jestem w stanie na pewno stwierdzić, co mówił. Skoro Pani słucha, widocznie wie, co istotnie powiedział.
"Upublicznienie zapisów odsłuchanych w Krakowie powinno raz na zawsze przeciąć wszelkie spekulacje. Choćby Macierewicz nie wiem jak krzyczał i płakał nie przekona nikogo, że czarne jest białe, a białe jest czarne"
A czy pan przekona kogokolwiek? jak pan już tyle bzdur powypisywał na temat tej wielkiej tragedii??Dla pana wszyscy są wrogami, kto ma inny pogląd od pana.Nasz Dziennik napisał wiele rewelacji, które w swojej istocie pan wyśmiewał i krytykował "ich" ekspertów a w rzeczywistości informacje te zostały potwierdzone nie wiarą tylko dowodami.Tak obala się wersje czy hipotezę zawsze nie na czucie czy na nos tylko dowodami.A jak dotychczas to pan ich nie przedstawił.
a konkretniej?
Zupełnie wystarczy udowodnic, iz w swoich wyjasnieniach kłamią i mataczą, podajac nieprawdopodobne z punktu widzenia fizyki, materiałoznawstwa, awioniki i paru innych dyscypiln wiedzy.
I co zostało udowodnione.
Chyba "rodziny smoleńskie" to nie tylko te z "pisowskiej gawiedzi"?
Bo mnie się przypomina także pewien dowcip.
O Jasiu, któremu wszystko kojarzyło się z d..ą!
pozdrawiam
I co zostało udowodnione."
kazdy moze sobie wierzyc w co chce...
Oczywiście, że nie. Dlatego ten "spisek".
Bo mnie się przypomina także pewien dowcip.
O Jasiu, któremu wszystko kojarzyło się z d..ą!
Aby ba pewno na miejscu ten dowcip? Chociaż.... jednak na miejscu, patrząc na to, że niektórym każdy zaprzeczający zamachowi kojarzy się z ruskim agentem.
Niech nie pisze Pani bzdur, wyszukanie tej informacji zajęłoby 30 sekund.
To jedyna metoda awansu do st. majora od donosów:)))
ŻENUDA majorze:((((
To co będzie wyprowadzenie z Wawelu ..?? Czy jak...???
Pewnie wyjdzie .. poszli na szczura i nie wyszło...
Ja nie poświęcam żadnego czasu, by kogokolwiek "oświecać". Ja korzystam z możliwości wyrażenia własnego poglądu.
Śmiem twierdzić, że jeśli damy Wam wystarczającą ilość czasu, to udowodnicie, że w Smoleńsku "w zasadzie nic się nie stało".
"Wam", czyli komu?
Wystarczająco czasu na co?
W Smoleńsku stała się tragedia.
No to niech Pan wyszuka, skoro się na to powołuje.
Tą kłamliwą informację (na temat rzekomo wypowiedzianych w kokpicie słów "Patrzcie, jak lądują debeściaki") rozpropagowała Polska The Times.
Nic mi o tym nie wiadomo. Nie czytałam tej informacji (o tym, iż owe slowa padły w kokpicie) w Polska The Times, ani nigdzie indziej (co nie znaczy, że nie padła, ja po prostu na to nie natrafiłam).
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/kolejny-przeciek-ze-stenogramow-patrzcie-jak-laduj,1,3542768,wiadomosc.html
Nie ma za co.
-(:{)
Skoro nie ma, to i podziękowania uwięzły mi między palcami na klawiaturze.
Jakoś tego nie kupuję. Ale może to zostanie wreszcie wyjaśnione po opublikowaniu wyników nagrań.
Polecam:
http://www.youtube.com/watch?v=ucfMbPt8xRw&feature=player_detailpage#t=568s
Wyobrażam sobie kwik prawactwa.
1. Dlaczego samolot, który rzekomo doleciał do ziemi odwrócony kołami do góry miał zabłocone koła i golenie podwozia głównego.
2. Samolot był prowadzony przez 9 kilometrów po kursie i ścieżce. Dopuszczalne odchylenie boczne "po kursie" wynosi 0,5 stopnia, co w odległości 1000 metrow przekłada się na maksymalne odchylenie boczne od osi kursu o ok.9metrów. Dlaczego samolot kilometr przed progiem samolot znalazł się około 60 metrów po lewej stronie kursu?
3. Jaki ma dowód MAK na podane w przypisie [50] do swojego raportu stwierdzenie, że operator radaru, którego odczyty podczas prowadzenia po kursie i ścieżce kontrolował na bieżąco ppłk. Plusnin, podawał odległości od progu pasa: 8,6,4,3,2 km około 500 - 600 metrów za wcześnie?
Wie Pan coś na te tematy?
Pozdrawiam
Wyjdzie wszystko, co na danym etapie ściemniania okaze się przydatne.
Pozdrawiam
Wierzący w zamach zawsze będą.. nawet gdy by było 100 oryginalnych taśm..
Pozdrawiam
Od poczatku jasne dla kazdego normalnego czlowieka.
Szczegolnie Polaka, obytego z klasyczna polska prowizorka.
A z tego juz tylko jeden krok do wniosku, ze ktos (lub paru ktosi, piloci i/lub naciskacze) dokonal mordu na zalodze i pasazerach. Nieumyslnego. Lekkomyslnego.
Dziwne tylko, ze komus dzisiaj jeszcze na TEJ prawdzie zalezy.
Zastanawiam jak wyjdzie że nagranie dobitnie pokaże że to Kaczyński wydal naciskał na pilotów..."
obojetne co tam bedzie ,nikt z "zamachowców" niczemu nie da wiary. Przeciez Jaś Pospieszalski juz kiedys powiedział,ze mu kolega powiedział,co w Instytucie Sehna ma kolegę,ze cos tam fałszują.
Te slowa pana Jana przechowywane są w pamięci jak relikwia.To wystarczajacy dowód fałszerstw.
To juz sa spory tylko religijne, wiara zamachowa jest nieugieta i niezłomna- i wszystko ja potwierdza.
W tym przypadku odpowiem - wzajemnie.
Nie da się obronić tezy zamachu, bo jest po prostu idiotyczna i nielogiczna.
po co nam kwik prawactwa, gdy ty kwiczysz calkiem wraznie. Po KGB-owsku.
P.S.Macie tam jeszcze jakies fajne nagrania...?
Mozemy posluchac the best of
pan sie uznajesz za eksperta?? od odsłuchów??
żal, że mamy takich pseudo dziennikarzy. Kiedy zacznie pan nadawac po rosyjsku?? (n nie piszę o publikacjach w ichniejszych mendiach. No ale co nasze to nie wasze.
Przede wszystkim nie ma żadnych, najmniejszych nawet, wspierających tą tezę dowodów.
Choćby Macierewicz nie wiem jak krzyczał i płakał nie przekona nikogo, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Nie pomogą też "wybitne" prezentacje power point duetu Binienda & Nowaczyk. Naukowców, którzy z fizyki i modeli numerycznych usiłują zrobić spółkę z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością.
Żołądek pana nie boli od tych ciągłych wymiocin?
Przecież to się anoreksji mózgu można nabawić...
Pani Milu. Słusznie Pani zauważa, że wiele szumu robią wokół tej katastrofy gawiedzie. Dwie gawiedzie (gawiedzi?). Jedna węszy za sztuczną mgłą i wybuchem bomby a druga za naciskami i telefonicznym wpływem brata na spowodowanie śmierci Prezydenta.
Ja nie czuję się związany an z jedną ani z drugą z tych grup. Znam się sporo na technice lotu samolotem a analizowaniem torów statków latających zajmowałem się zawodowo, płacili mi za to, nawet dawali nagrody.
Zadałem powyżej Panu Osieckiemu trzy pytania. Uważam, że ten co na nie trafnie odpowie łatwo znajdzie też odpowiedź na pytanie dlaczego ten samolot w Smoleńsku spadł na ziemię kilkaset metrów przed celem swojego lotu.
Pozdrawiam
Z jakiego powodu?
Spostrzeżenie tej oczywistej prawdy pozostawiam Wam - zwolennikom teorii zamachu na prezydenta, który nie miał szans na reelekcję w świetle bliskich wyborów.
I reflektowania na żołądek.
Nic.
Wartość tego wpisu jest tak znacząca, jak przywoływana przez pana Osieckiego zasadnicza różnica między słowami: Wszystko w normie a Wszystko jest w normie
Ciekawe informacje są natomiast tutaj;
http://wpolityce.pl/wydarzenia/20468-macierewicz-w-uwazam-rze-zarowno-piloci-jak-i-pasazerowie-widza-czuja-sa-swiadomi-przebiegu-dramatu
Wg Macierewicza w ciągu ostatnich 5 sekund nagrania słychać dwa okrzyki strachu pasażerów.
Oczywiście nic podobnego nie usłyszymy na reklamowanych przez p. Osieckiego nagraniach. Dodajmy, ze na stronie z nagraniami podana jest informacja, że są to nagrania zmanipulowane.
Zdziwi to Pana zapewne, ze zgodzę się z powyższym.
Zadałem powyżej Panu Osieckiemu trzy pytania. Uważam, że ten co na nie trafnie odpowie łatwo znajdzie też odpowiedź na pytanie dlaczego ten samolot w Smoleńsku spadł na ziemię kilkaset metrów przed celem swojego lotu.
Trafnie, czyli zgodnie z Pana oczekiwaniami, czy trafnie?
Konstrukcyjnie samolot był przystosowany do przewozu 90 pasażerów. W dniu 6 kwietnia 2010 roku, na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, dokonano zmiany konfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów. Zmiana ta dotyczyła saloniku nr 3, pierwotnie przeznaczonego dla 8 pasażerów, który przebudowano, by mógł pomieścić 18 pasażerów (salonik I 4 miejsca, salonik II 8 miejsc, salonik III początkowo 8 miejsc, od 6 kwietnia 2010 roku 18 miejsc)
moim zdaniem pana nadzieja okaże się płonna ponieważ coś jakby wczoraj przebiegło przez sieć niby zwiastun niedobrej nowiny iż nowe prawo,dopiero co uchwalone może utajnić nagrania z czarnych skrzynek podobnie jak sposób powstawania ludzkiego myślenia u Jasia Flanelki
Muszę przyznać, że ze wszystkich opinii, analiz przeciwko zamachowi, komisji Millera, MAKu, wszystkim mediów itd... ta Twoja jest najbardziej sensowna... :)
Pozdrawiam
a czy ja usiłuję odpowiadać na jakieś pytania?
oraz laserową poziomicę
Polfic, cenię Twój umysł i pomijając niesłuszną sugestię, iż usiłujesz się przypodobać, bądź szczery sam ze sobą (i mną)powiedz - istnieje jakaś logika i sens w zamachowej teorii? Sens zamachu na [rezydenta, który nie miał szans na reelekcję? Prędzej uwierzę, że był to zamach na kandydata do tego stołka - Szmajdzińskiego - cześć jego pamięci.
Lecz nie wiedział JAK
Osiecki wiedział
nie powiedział
a to było tak
Posiał Miller....
No ja Cię proszę....i dlatego zginął?
Nie! Zginął, bo był wypadek! Czy to takie trudne?
My potrafiłyśmy gadać/Kiedyś....
A co się zmieniło?
Akurat palnąłeś jak kulą w płot: cywilizacja współczesna (do której nie zaliczamy cywilizacja ruskich szympansów ani postsowieckich republik zwanych inaczej demoludami) do wyjaśniania katastrof lotniczych wykorzystuje komputery z NASA, których właścicielem z pewnością nie jest profesor Binienda.
Z kolei do śledztwa w sprawie zabójstw Kennedyego czy Palmego może współczesna cywilizacja (tu wyłączenia jak wyżej) wykorzystać komputery będące na wyposażeniu instytucji specjalizujących się w wyjaśnianiu morderstw politycznych nie mających związków z techniką lotniczą.
Nie wiem dlaczego niektórym trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste?
Widzę, że jestem niektórym solą w oku. I dobrze. Jeśli dzięki temu uruchomi się myślenie...
Dobrej nocy.
Odnoszę wrażenie, iż przeżywa pani męki egzystencjalne z powodu, że pani nikt niczego nie chce urwać czy też nie ma czego! Mam rację?
Też
To rzęsy można przeklejać?
Szanowny Panie,
Kolejny raz pisze Pan stek bzdur.
Nic Panu nie pomoże, że Pan zmierzył brzozę czy czternascie lat pan siedzi w Sejmie. Lub, że od lat dziewięcdziesiatych, polscy lotnicy, nie korzystali z radzieckich, soeieckich czy rosyjskich nawigatorów.
Zmarnowałem czas, czytajac panskie bzdury w wydaniu książkowym. Po naukę, powinien Pan iść do FYM-a
Pozdrawiam
czy jeszcze nikomu się nie znudziła „gra w Osieckiego”? Ten Pan, pisze: „Będzie zatem wiadomo co mówił Błasik […]” (interpunkcja autora), albo „Będzie też dowód […]”. Tak zaczyna się burza w szklance wody… i kończy. Miałkie i żenujące.
Nie wiem dlaczego niektórym trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste?"
ty nic z tego nie zrozumiąłes-decyduja znalezione dowody, a nie fiku miku z programami.Program dowodu nie wyrzuci,o ile sie go tam samemu najpierw nie wlozy. Mimo najlepszych na swiecie programów nie znaleziono morderców Kennedyego.
"Nagrania z kabiny Tu 154 M."
Jaką wartość mają te nagrania? Proszę posłuchać od 20 do 21 min nagrania:
http://www.radiownet.pl/#/publikacje/jan-pospieszalski-i-ewa-stankiewicz-w-rozmowie-z-jerzym-jachowiczem
Czy taką jak protokół sekcji Zbigniewa Wassermanna? Proszę posłuchać, najlepiej całości:
http://www.youtube.com/watch?v=5XCA2xZyTq4
Postanowiłem zatem zadać to i inne pytania samemu bohaterowi:
Dlaczego pan jako znany i uznany ekspert od odczytu " czarnych skrzynek" nie został głównym i najważniejszym ekspertem?
Czy nie uważa Pan, że Polska i Rosja poniosły dużą stratę finansową korzystając z ekspertów, nie obdarzonych tak doskonałym słuchem jak Pan?
Czy w związku z tym nie uważa Pan za słuszne, aby w następnych tego rodzaju wypadkach Rosja i Polska podpisały umowę iż jedynym ekspertem powinien zostać Jan Osiecki?
Niestety pomimo, iż rządzi nami najlepszy od stuleci rząd, dowodzony przez najlepszego Premiera, który jest najlepszym przywódcą, najlepszej partii w dziejach polski. Pomimo to pozwalam sobie na otwartą krytykę! Tak, uważam że nie wykorzystanie eksperta takiej klasy jak Pan, jest największym błędem tego Rządu!!!
Zdecydowanie mówię nie! Nie dla tak rażących błędów!
On też nie miał żadnych wątpliwości.<<<br />
A czy Jasiu Flanelka kiedykolwiek od czasu swojego narodzenia do dnia kiedy wlazł na pancerną brzozę pod "Siewiernym" aby ją zmierzyć swoją słynną laserową miarką miał jakiekolwiek wątpliwości? I czy dzisiaj po odsłuchaniu nagrań MP3 z kokpitu swoim słynnym uchem je, te wątpliwości, ma?
Nieco przewrotnie spytam - a może właśnie dlatego, że nie miał szans na reelekcję? To oznaczało odsunięcie Jarosława Kaczyńskiego od bezpośredniego wpływu na sprawy państwowe. Może to skłoniło Rosjan do pokerowej zagrywki, w nadziei że po katastrofie smoleńskiej Polacy wybiorą Jarosława na miejsce tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego? (Trzeba przyznać, że niewiele brakowało...)
Niby jak mamy te słowa rozumieć: że nie umie pani wiercić w betonie czy też że nie da się wywiercić otworu w betonie czy też że niby pani głowa za mała na takie trudne tematy?
Serdecznie pozdrawiam.
Dość tego pajacowania, dość tych cyrkowych sztuczek.
Jako POważnego funkcjonariusza mediów reżymowych proszę o zrobienie POważnej analizy zachowań władz IIPRL-u w stosunku do tragedii smoleńskiej, od 10.04.2010 roku począwszy, do czasu obecnego, pod kątem zgodności zastosowanych procedur postępowania w podobnych przypadkach, obowiązujących w krajach demokratycznych(nie z nazwy, ale z praktyki działania). Mogłoby to być w wersji książkowej
Podejrzewam jednak, że Pana et consortes na coś takiego PO prostu nie stać(za chudy Pan w uszach i zbyt strachliwy by choćby o tym POmyśleć).
he, he...
Że prawactwo jest "miszczem" w wypisywaniu głupich tekstów, to wiadomo - ale ty jest "miszcz nad miszczami" :)
A Ty byłeś?
No cóż nie każdy jest idiotą.
Bardzo tajemniczo się pani wyraża; tak tajemniczo że aż niezrozumiale.
Trudno zinterpretować o co pani chodzi w przytoczonym cytacie: nie słucha pani Lisa ponieważ jest pani głucha albo ma pani wyłączoną (popsutą) fonię, nie ma pani do jego słów odpowiedniego nabożeństwa czy też nie jest pani w stanie zrozumieć co mówi?
W ogóle pani wpisy sprawiają wrażenie pochodzących z zaświatów jakby wywodzących się z partii ludzi rozumnych czyli Mumii Wolności
Bo co? Nie odzywaj się, nie będziesz zaczepianym :)
kazdy moze sobie wierzyc w co chce...<<<br />
2x2=4 to jest dla ciebie "na wiarę"?
Kolejny nawiedzony ekspert Macierewicza..!!
wykształcenie ,,,, historyk germanista , polonista czy inny "techniczny zawód..?? Bo tacy zazwyczaj tworzą teorie spiskowe .. nie maja Zielonego pojęcia o technice lotniczej.. Pograli na symulatorze MS i udają znawców
A mamy chociaż jedną?
skąd wiesz, że nie ma?
To co będzie wyprowadzenie z Wawelu ..?? Czy jak...???"
A jak nie będzie?
To co, stanie Pan na krakowskim Rynku ma czworakach i zaszczeka Pan?
Miałem rację: kobieca główka za mała!
A jest chociaż jedna?
Po pierwsze, to Ty jesteś byle kto - i trzeba o tym mówic głośno, "miszczu od linków". A "odmaszerować", to możesz sobie kwakać do swojego psa albo swojej żony, synek.
a z czymze to ma byc to analogia?
Bo nie rozumiem ? gdyby cos bylo sensownego w badaniach Biniendy to domniemuje,ze Macierewicz by nie kłamał, ze wysłał to do prokuratury we wrzesniu,tylko by naprawde wysłał.
A po drugie matematyka to tautologie .Zawsze prawdziwe. Bienienda mogł ja stosowac, ale przeciez przyjmował tez zalozenia i informacje z natury,oraz program do ktorego je wbił -tez ma swoje reguły umowne ,przyjete ze wzgledu na jakas wiedze .To musi byc przejrzyste i do weryfikacji - a nie jest.Nawet w Pasadenie. Dlatego Bienienda jest tylko do wierzenia -ale ja te wiary nie zabraniam wcale.
Nie trzeb miec na to duzej główki wcale.
A może zwyczajnie gówno mnie obchodzi co Lis mówi?
Heh :)))))))))) Jaki śliczny żołnierski język! Przez grzeczność ie powiem z jakiego wojska.
Tak? A może główka tego ptaszka nietęga?
Nie trzep się tak. Zdrowia szkoda.
Spadaj.
Niby nie trzeba, ale niektórzy strasznie by chcieli, ufając, że ilośc przekłada się na jakość.
Pozdrawiam, dobrej nocy :)
"Moje oczekiwania"? Bardzo złe określenie. Nie miałem nigdy oczekiwań związanych z tą katastrofą. Stanowi ona dla mnie pewnego rodzaju wyzwanie. Zarówno na swoim blogu w S24 jak i w kilku publikacjach jakie były wydrukowane na papierze głosiłem tezę że samolot miał usterkę podstawowego urządzenia nawigacyjnego.
Po cierpliwie dokonanych obliczeniach zauważyłem że stała się ona około 3 kilometry przez progiem pasa na wysokości około 200 metrów. To czy niezorientowany co sie dzieje pilot nacisnął "uchod", a tym bardziej słynna brzoza - zupełnie nie mają znaczenia. Samolot był nie do uratowania.
Jeden z moich opublikowanych wątków drąży dzisiejszy Nasz Dziennik. Pokazuje dlaczego wielu ludziom w Polsce (odpowiedzialnych za wyposażenie samolotu) tak bardzo zależy żeby winnymi uznać poległych.
Często i nie tylko w Polsce tak bywało.
Pozdrawiam
To rodzinne, od wielu pokoleń wstecz.
"Nie trzep się tak. Zdrowia szkoda."
Na tępienie robactwa zdrowia nigdy nie szkoda. Przyszłe pokolenia będą wdzięczne.
"Spadaj."
Też Cię kocham! Pozdrówka i buziaczki.
Ty za to rozumiesz więcej niż twoja zdolność percepcji; nikt na razie oficjalnie, nie licząc blogerów, ani Macierewicz ani Binienda czy Nowaczyk nie sformułowali tezy o zamachu ani też nikogo nie oskarżyli.
Najdalej idące są słowa Macierewicza, który użył określenia iż do katastrofy "mogły się przyczynić osoby trzecie" nie precyzując ani osób ani okoliczności w których do ingerencji tych osób mogło dojść.
Eksperymenty i badania prowadzone pod kierownictwem "zespołu Macierewicza" jak na razie koncentrują się na analizie raportów MAK i Millera czyli oficjalnych dokumentów publikowanych przez instytucje oficjalne autoryzowane przez stronę rządową Rosji i Polski.
Problem w tym, że ustalenia "zespołu" podważają rzetelność wniosków obu oficjalnych dokumentów w zakresie zbyt kompromitującym dla tych instytucji nawet jak na standardy obowiązujące w afrykańskim buszu
Bo gdyby nie ta usterka bylby w stanie wylądować w kompletnej mgle.
Po cierpliwie dokonanych obliczeniach zauważyłem że stała się ona około 3 kilometry przez progiem pasa na wysokości około 200 metrów. To czy niezorientowany co sie dzieje pilot nacisnął "uchod", a tym bardziej słynna brzoza - zupełnie nie mają znaczenia. Samolot był nie do uratowania.
Aha.
Jeden z moich opublikowanych wątków drąży dzisiejszy Nasz Dziennik. Pokazuje dlaczego wielu ludziom w Polsce (odpowiedzialnych za wyposażenie samolotu) tak bardzo zależy żeby winnymi uznać poległych.
Poległych w jakiej bitwie?
Dobrej nocy Państwu życzę.
No jednak ,czyli sie zgadzamy ze cudowny program nie wyrzuci dowodu ,o ile sie go samemu najpierw nie wlozy, nie da nic wiecej niz dostał,moze tylko przetwarzac cos według reguł . Nawet udowadniał to kiedys niejaki Kurt Goedel ,ale to dla takich mądrali jak ty to za trudne.
Jeszcze w nauce jest wymóg weryfikowywalnosci- Bienienda tego wymogu nie spełnia.Argumentuje i inni za nim, z pozycji autorytetu. Całkiem swiadomie-zrobcie sami kreskówkę, nazwana symulacją- pokazcie ze mozna obalic badania Profesora.
To nic trudnego , kazdy tak moze, tylko w nikomu w taką hucpe sie nie chce bawic .
Całkiem slusznie autor mówi - badania Bieniendy nic nie mówia o zamachu , to tylko juz wnioski i przypuszczenia pana Antoniego,z wolnej reki.
Ale teraz tp by wypadało najpierw wyjasnic samobójstwo brzozy ,a potem mądrzyc sie o zamachach .
ONI NIE PODJĘLI DECYZJI O LĄDOWANIU.
Być może dokonali by próby lądowania - gdyby zobaczyli reflektory APN po bokach progu pasa (a było to bardzo prawdopodobne, że z odległości kilometra by zobaczyli, tak jak zobaczyły załogi IŁa76 i Jaka) albo by odeszli na drugi krąg żeby powisieć pół godziny (a paliwa mieli na wiszenie dłużej trwające)
>Poległych w jakiej bitwie?
Uważam, że można tak powiedzieć o żołnierzu, który ginie podczas wykonywania rozkazu. Ci w Afganistanie też polegli, chociaż jechali tylko autem po autostradzie.
Pozdrawiam
PS Proszę nie pisać do mojego nika per pan ! :)
MAK / Miller precyzyjnie określili Brzozę - jako przyczynę utraty Lewej Końcówki skrzydła - Dlaczego w przypadku Lewego Statecznika nie ma takiej samej Precyzji i brakuje zdjęć z miejsca gdzie ten statecznik leżał zaraz po katastrofie.
Tu 154 M uderzył w Ziemię "miejscu ostatecznym" około 550 / 500 metrów od lotniska już bez jednego lewego statecznika Poziomego i dziwnie bo bez końcówki lewego skrzydła - Coś poharatało lewą stronę TU 154 M i na pewno nie było to drzewo
| Rozpad Statecznika TU 154M - Zaczął się w Powietrzu nie na Ziemi |
| Link | 20101113 | 12:38 |
Pozdrawiam,
John Kowalski
USA
"Poległych w jakiej bitwie?"
Uważam, że można tak powiedzieć o żołnierzu, który ginie podczas wykonywania rozkazu. Ci w Afganistanie też polegli, chociaż jechali tylko autem po autostradzie.
Znaczenie słowa "poległy" jest jasno sprecyzowane:
Dywagacje Osieckiego mają znikomą wartość.
Oby się nie okazało, że prokuratura utajni tę ekspertyzę "w trosce o dobro rodzin", a opinia publiczna zostanie ukształtowana przez śmieciowe dywagacje i insynuacje, w rodzaju tych o "debeściakach".
Niech opublikuję tę ekspertyzę, najlepiej razem z ekspertyzą biegłych dotyczącą sekcji zwłok ś.p. Zbigniewa Wassermana.
Pozdrawiam
myślę że Pan nie chciał napisać tej notki. To taki wariant optymistyczny:)
,,...Naukowców, którzy z fizyki i modeli numerycznych usiłują zrobić spółkę z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością..."
Tylko to zdanie, dotyczące w końcu pracy fizyków, wystarczy by Pan się ośmieszył jako dziennikarz jeśli to rzeczywiście jest ,,na poważnie".
Proszę wskazać w swoich ,,badaniach" lub komisji Pana Millera rzetelność naukową - dociekania prawdy - choć zbliżoną do tej, na którą powołuje się Pan Macierewicz. Nauki ogólne, w tym fizyka i matematyka, mają bardzo wiarygodną metodologię odkrywania prawdy:)
Wiem że niektórym dziennikarzom trudno przyznać, że nie są najmądrzejszymi na świecie, ale może warto pokazać swoja rzetelność? Nikt nie wymaga od dziennikarza tytułu naukowego z fundamentalnych dziedzin, ale przede wszystkim jasnego przekazu.
Proszę przestać stylizować się na ,,alfę i omegę" i zacząć brać pod uwagę fakty - trochę ich mało jak na ,,krytyczną" notkę (nagrania to jedna z przesłanek; warto zatem pytać: jakie? skąd? jaka metoda dopasowania w czasie?, itd.)
Ppozdrawiam
Osiecki był zbyt prorosyjski, kiedy Rosjanie ewidentnie wysyłali w eter fałszywe informacje jak np. te o 4 podejściach do lądowania
http://pmk.salon24.pl/376745,paragrafy-osieckiego-czyli-slyszacy-glosy
1. Rozkład szczątków samolotu.
2. Kokpit.
3. Fotele.
4. Ciała.
5. Bagaże.
Czy takie zdjęcia nie przecięłyby szeregu dyskusji
Chiałbym zwrócić Waszą uwagę na wpis, który odnosi się do meritum rozważań p. Osieckiego. Jest to wpis blogera Peemka: http://pmk.salon24.pl/376745,paragrafy-osieckiego-czyli-slyszacy-glosy
P. Osiecki twierdzi, że ok. 8:25:30 śp. Grzywna, powiedział: „I tak za (niezr. [prawdopodobnie: lot]), kurwa, to paragrafy są”. Według p. Osieckiego ta wypowiedź została pominięta w stenogramach od komisji Millera.
Jak wykazuje w swojej notce Peemka, wypowiedź ta nie została pominięta. Tyle, że jest to wypowiedź nie śp. Grzywny po polsku, a śp. Protasiuka po rosyjsku (!) skierowana do kontrolera. Treść tej wypowiedzi: "Тысяча пятьсот с курсом сорок градусов" (tysiąc pięćset z kursem czterdzieści stopni). Treść tej wypowidzi nie ulega wątpliwości, ponieważ jest ona po prostu powtórzeniem przez polskiego pilota wcześniejszego polecenia rosyjskiego kontrolera.
To skąd się wzięła "kurwa z paragrafami" Osieckiego? Proste. Mityczne "I tak za lot" to jest "tysiacza piatsot" (akcent w piatsot jest na ostatniej sylabie, czyli mamy rym: za lot - piatsot), "kurwa" to jest "s kursam", a "paragrafy są" to po prostu "sorak gradusaw" (akcent w "gradusaw" jest na pierwszej sylabie, czyli "grafysą" Osieckiego to jest gradusaw).
Szkoda, że p. Osiecki przed umieszczeniem materiału, w którym pilotom przypisuje się "kurwę z paragrafami" nie sięgnął po stenogramy od komisji Millera i nie spróbował sobie wyobrazić, że twierdzienia Rosjan o nieznajomości przez śp. Protasiuka języka rosyjskiego są nieco przesadzone, a także, że bliski mu sposób wysławiania się niekoniecznie jest przyjęty na pokładzie samolotów rządowych.
No ... chyba, że p. Osieckiego nadal obowiązuje "legenda" rosyjskich służb dezinformacyjnych o czterech podejściach do lądowania, pijanym Prezydencie-rusofobie walaącym w brzozę i nieznajomości języka rosyjskiego przez pilotów.
Człowieku, kasę to się zarabia gdzie indziej.
Agora, ITI, Polsat i teraz TVP.
No własnie i w tym momencie powinno według procedur rosyjskich nastąpić tak zwane pełne kwitowanie.. Powinien jeszcze do wieży podać Protasiuk wysokość na podstawie przyrządów własnych samolotu.. tego brak ..
Kolejny błąd pilota..
http://www.rp.pl/artykul/697489-Rosjanie-umieszcza-wyrzutnie-w-Kaliningradzie-.html
Co ciekawe chyba najwięcej jest zwolenników tezy, że nasza bylejakość się spotkała z rosyjską...
Znaczenie słowa "poległy" jest jasno sprecyzowane: "
Szanowna Taeso, czy jeżeli napisze, że piloci polegli ponieważ dowódca jednostki zamiast poprowadzić ten samolot znaną sobie z lotu 7 kwietnia trasą z niejasnych powodów przekazał ten lot młodemu niedoświadczonemu niedoświadczonemu pilotowi będzie lepiej?
Czy mam napisać, że polegli dlatego, bo dowódca jednostki lotniczej z dziwnych powodów nie przydzielił załodze zawodowego nawigatora tej jednostki ale wyznaczył do czynności nawigacyjnych w tym locie oficera głównie latającego jako drugi pilot Jaka?
Czy mam napisać, że piloci polegli bo dowódca jednostki skierował poprzedniego wieczora tego oficera wyznaczonego na nawigatora jako drugiego pilota dla przewiezienia innego Vipa do Gdańska tak, że nie mógł on mieć regulaminowego czasu na odpoczynek przed lotem do Smoleńska?
Czy mam napisać, że piloci polegli bo ludzie (kretyni?) odpowiedzialni za wyposażenie samolotu w nowoczesny system nawigacji amerykańskiej firmy Universal Avionics nie zadbali o prawidłową jego instalację i wyposażenie komputera pokładowego w dane?
Pisolubni celowo używają słowa polegli by sugerować zamach, ja to tak odbieram.
Czy kojarzy Pan Sturmera. Jest Pan nomen omen napstanikiem drużyny przeciwnej niż Polska.
Prosze poprosic om dokladke, a pewnia sie Pan udlawi - co prawie mialo miejsce w programie Pospieszalskiego.
To moj ostatni pobyt na panskim blogu, w mysl zasady. Lepiej z madrym stracic itd. A Pan to wlasnie klasyczny model tego 2-go
wisi na topie juz drugi dzien. żegnaj S24, bede tu wchodzil coraz rzadziej.
Czy ktoś sądzi że wszyscy dziennikarze to uczciwi ludzie, patrioci nie będący np agentami wpływu obcego państwa?
W takiej sytuacji jak tamta katastrofa to oczywisty krok prokuratury.
Skompromitowałeś się po raz kolejny. A może Twoja notka to dalsza cześć trolowania i "badań naukowych":
http://osiecki.salon24.pl/229559,wyznanie-trolla-czyli-eksperyment-w-salonie
W raporcie ujawniono ponadto, że 6 kwietnia 2010 r. personel 36. pułku wykonał "zmianę certyfikowanej konfiguracji kabiny pasażerskiej poprzez przebudowę trzeciego salonu z 8 na 18 miejsc". Zmiany nie uzgadniano z producentem samolotu. Zdaniem raportu taka konfiguracja była niezgodna z rosyjska instrukcją eksploatacji Tu-154?. Po zmianie samolot był skonfigurowany w wariancie 100 miejsc pasażerskich. W tej konfiguracji wykonywał on loty 7, 8 i 10 kwietnia 2010 r.
A ile miejsc jest w tutce?Bo twierdzil pan ze 98.
******************************************************************
@intheclouds
Nie mogli bo zarowno 101 jak i 102 maja 98 miejsc siedzacych dla pasażerów. Specjalnie przed chwila dzwoniłem do pracownika 36 SPLT żeby potwierdzić.
JAN OSIECKI1381755 | 15.08.2010 20:11
clouds.salon24.pl/218887,wrozebna-lista-pasazerow-tu-154-dziennikarze-vip-y
@intheclouds
A kto podawał te dane? Producent samolotu? Nie rosjanie na podstawie danych od organizatorw imprezy. Pewnie zsumowali cala delegacje polaska (i wlaczyli pasazerow JAKa do liczby osob podrozujacych TUTka).
Wtedy liczba zgadzalaby sie.
Nie bylo zadnych 20 miejsc wolnych. Samolot byl wypelniony niemal w calosci (konkretnie dwa miejsca byly wolne) Policz sobie
Generalowie do smaego poczatku mieli leciec TUtka. Dziennikarze od samego poczatku mieli leciec JAKiem i nikt ich nie przesadzal tam z zadnej CASY
A informacje dostaje nie od rzecznika a od kogos kogo dobrze znam. Zreszta liczba pax-ow w TUtce to nie tajemnica wojskowa.
JAN OSIECKI1381755 | 15.08.2010 20:33
Jak moglo byc 98 w tutce 102 , ktora byla w Samarze, a 101 przerobili 6 04.2010
???
Nie udzielam wywiadów w telewizji, dlaczego? Kiedyś udzieliłem. Powiedziałem że się nie zgadzam, poprosiłem rodzinę aby oglądała dziennik, bo dowaliłem władzy. Oglądamy a tam tekst że znany satyryk popiera. To było w 1981 roku, dzisiaj technologia zapisu i rejestracji dźwięku, oraz obróbki poszła niebywale do przodu.
ps. nie było MP3
Skoro Pan twierdzi, że ze słuchał Pan godzinami nagrań i wie Pan więcej o ich zawartości niż laboratorium, to zachęcam do jak najszybszego poszukania dobrego psychiatry ... Zresztą z całości Pana zachowania wnioskuję, że przydał by się. Tak jak nie podaję ręki, tak i nie pozdrawiam szakali.
Szanowna Taeso, czy jeżeli napisze, że piloci polegli ponieważ dowódca jednostki zamiast poprowadzić ten samolot znaną sobie z lotu 7 kwietnia trasą z niejasnych powodów przekazał ten lot młodemu niedoświadczonemu niedoświadczonemu pilotowi będzie lepiej?
Proszę sobie pisać, co tylko pan chce, byle nie zakłamywać znaczenia słów. Zbyt szanuję język ojczysty, by się na to godzić.
Słownik j. polskiego w żadnej ze swoich wersji nie uwzględnia takiego znaczenia słowa "poległy", jakie pan mu przypisuje.
Użycie przez pana słowa "polegli" w tym konkretnym kontekście stanowi insynuację.
Zabawny Pan jest! :-)))
Ponawiam pytanie: co Pan zrobi, gdy insynuowane przez Pana naciski nie znajdą potwierdzenia w faktach?
Chętnie dowiem się również w jaki sposób weszli Państwo w posiadanie tychże nagrań?
Pan Osiecki tam podsłuchiwał przez lata całe:)
No to tak właśnie rodzą się Osieckie w Sejmie.....
A szkoda że koleżanka przedkłada GieWu nad informacje z innych źródeł:))
Sami eksperci...
A tak naprawdę wszyscy ci panowie są denni. Przede wszystkim żaden choć ćwierć inteligentny człowiek nie przedstawia się 'uczę studentów'. Człowiek najpierw sam musi być kimś by kogokolwiek czegokolwiek mógł uczyć a przede wszystkim uczy sie rzeczy konkretnych a nie matactw, które pan Osiecki bez wątpienia ma opanowane.
Macierewicz wróci na szklany ekran, a już było tak dobrze.
Jak stwierdza ten niestrudzony badacz kwestii naciskowych:
Godzinami słuchałem nagrań rozmów załogi. I jestem pewien, że komisja Millera w swoim stenogramie nie uwzględniła fraz, które na nagraniach z kokpitu są słyszalne gołym uchem, natomiast przeczą oficjalnej wersji wydarzeń na pokładzie. O choćby kwestia wypowiadana ok. 8:25:30 Robert Grzywna, komentując informacje uzyskane od załogi jaka, powiedział: „I tak za (niezr. [prawdopodobnie: lot]), kurwa, to paragrafy są”.
Na stronie Osieckiego - nawiasem mówiąc żyrowanej przez wydawnictwo Prószyński Media - znajduje się więcej szczegółów na te rzekome paragrafy. Fraza ta pada jakoby w 6:25:30 sekundzie nagrania:
Następnie Robert Grzywna przełącza radiostację na kanał wieży i słyszy, jak Paweł Plusinin mówi po rosyjsku "Tysiacz piat'sot". Jest to końcówka korespondencji Pawła Plusnina skierowanej do Arkadiusza Protasiuka (8:25:25,3–8:25:31,0) o treści „Jeden-zero-jeden, z kursem czterdzieści stopni, zniżanie tysiąc pięćset”.
Robert Grzywna komentuje to słowami: „I tak za (niezr.), kurwa, to paragrafy są”.
Prawdopodobnie pod „niezr.” kryje się „to” lub „lot”.
Wypowiedź, choć słychać ją wyraźnie, nie została odczytana w stenogramie MAK (ale została w nim zapisana jest jako „niezr.”). Natomiast w stenogramie komisji Millera (tym z Załącznika nr 8 do „Protokołu badania”) w ogóle nie ma po niej śladu.
Osiecki wyciął nawet fragment ten do odsłuchania. Zaskoczyło mnie, że wyraźnie słyszalna fraza miałaby nie pozostawić w stenogramie załączonym do raportu Millera żadnego śladu. Odczyt ten firmowany był przez laboratorium Komendy Głównej Policji i zaskakujące by było, gdyby twierdzenie Osieckiego było prawdziwe. Krótki rzut oka na stenogram stwierdza, że Osiecki konfabuluje. Dyskutowany fragment znajduje się na stronie 77 załącznika (06:25:34,0 - 06:25:35,5) do raportu Millera nr 8. Poniżej ta fraza ze stenogramu (kliknij, by powiększyć):
Widać zatem jasno, że po zakończonej frazie rosyjskiego kontrolera "Jeden-zero-jeden, z kursem czterdzieści stopni, zniżanie tysiąc pięćset" pada kolejna, w stenogramie zidentyfikowana jako nagrana w kanale radiowym wypowiedź dowódcy załogi, kpt. Protasiuka (a nie mjr. Grzywny, jak imputuje Osiecki):
Тысяча пятьсот с курсом сорок градусов
Co znaczy tysiąc pięćset z kursem czterdzieści stopni i jest powtórzeniem przez dowódcę załogi wcześniejszego polecenia kontrolera. Osiecki, po wielogodzinnym odsłuchiwaniu usłyszał tam za to:
"I tak za [to], kurwa, to paragrafy są".
W dodatku imputuje komisji Millera, że wypowiedź ta nie została w ogóle ujęta w stenogramie. Takich to mamy ekspertów od nacisków. Osiecki więc zmyślił całą tę historyję z tymi paragrafami. Czy zrobił to dlatego, że uparcie szukając nacisków po wielogodzinnym odsłuchiwaniu taśm słyszał wszystko, co tylko chciał, czy też po prostu konfabulował - zostawiam do do rozsądzenia czytelnikom.
Ma pan dostęp do nagrań CVR z odseparowanymi ścieżkami?
Czy pytanie jest zbyt trudne?
Zwyczajowo, ze "szmaciakami" nie przechodzę na ty.
Bloger
(...) szkoda. Mogli Pana wziąć do odsłuchiwania, nie trzeba by się było w jakąś technikę bawić, skoro
a) taki z Pana ekspert
b) wszystko Pan gołym uchem słyszy".
Ale jest to ucho wielokrotnego użytku w dodatku dość wyczulone na trendy.
:)
@2 Ten samolot nie był w żaden sposób "prowadzony". Ta rozmowa nie spełniała w żaden sposób założeń procedury PAR. Pilot NIE MIAŁ PRAWA kierować się takimi "komunikatami". Pomijając już drobiażdzek, mianowicie to że przed wieżą BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo maja przyrządy samolotu . Oczywiscie to nie znaczy że komunikaty z wieży były bez wpływu na wydarzenia! Tyle że nie były przyczyną WYŁĄCZNĄ - one nie pozwoliły załodze połapać się w ich własnych błędach .
Free Your Mind,
to jeden z najwybitniejszych Blogerów Salonu 24."
Pan sobie żartuje?
Bzdur, które wypisuje ten bloger nie sposób opisać.
Oczywiście, że nie przyjedzie. A już z pewnością do końca śledztwa, (a są śledztwa trwające dziesiątki lat). Po zakończeniu rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy i "ostatecznym" jej wyjaśnieniu, może być rozpoczęte następne śledztwo w sprawie zbrodniczych oskarżeń Rosji o zamach przez określone siły w Polsce. I wrak jako dowód w sprawie zostanie tam gdzie jest, o ile w Rosji nie wydrzy się jakiś polityczny wstrząs na ogromną skalę.
Tak było i jest przecież od dawna w tym państwie a zwłaszcza w okupowanej przez obcych Stolicy :)
"Przede wszystkim nie ma żadnych, najmniejszych nawet, wspierających tą tezę dowodów".
Mnie by ostatecznie przekonało, gdyby oddali nam wrak. Ale chyba chyba wiąże się z tym jakies ryzko dla strony rosyjskiej, prawda? Skoro istniej możliwośc wykrycia paru molekuł raadioaktywnego polonu, którym otruto Litwinienkię.
aha, oryginalne nagrania wyjęte z filmu,
To daje asumpt do przemyślenia.
W wypadku taśmy no, otrzymanej z Rosji bez oryginału...byłbym troszkę sceptyczny.Wszak w otrzymanym stenogramie - im bliżej końca tym większa cisza.
Z jakiego powodu"?
"Spostrzeżenie tej oczywistej prawdy pozostawiam Wam - zwolennikom teorii zamachu na prezydenta, który nie miał szans na reelekcję w świetle bliskich wyborów".
To klasyczne, "dowód" na brak zamachu, ale nie na podstawie dwuwartościowej logiki tylko ... przyszłości, która się nie wydarzyła. Czy naprawdę musisz udowadniać brak zamachu, skoro to z założenia absurd? :)
To nie będzie się działo ale SIĘ DZIEJE.
Lubię myśleć, czytać racjonalne komentarze.Jeślić ktoś (jak ww )skrzeczy to zajmują innym i czas i nerwy.
O, to ciekawe. Napisz zatem jak twoim zdaniem mógł przebiegać ten zamach, modus operandi itd. Dochodzimy do konkluzji, że zamach mógł być na każdego, ale nie na prezydenta. Zabójca z Łodzi tez podobno chciał atakować w pierwszej kolejności Niesiołowskiego - zdaniem tegoż Niesiołowskiego i mediów.
Wrak jest dowodem w sprawie o spowodowanie katastrofy lotniczej na terenie federacji rosyjskiej. Sprawę prowadzi rosyjska prokuratura. Jeśli uznali że wrak samolotu jest istotnym dowodem, nie wyobrażam sobie żeby pozbyli sie go przed zakończeniem śledztwa.
Jak pan myśli, czy w sprawie o np. morderstwo jakakolwiek prokuratura pozbywa się dowodów przed sporządzeniem aktu oskarżenia i przeprowadzeniem sprawy sądowej?
Może w Burkina Faso.
Do 7 kwietnia na liście pasażerów Tu-154 byli obaj Kaczyńscy.
Trzeba uwzględnic rosyjską i kageiebowską mentalność władz Rosji. Jaki był pożytek z zabicia Liwinienki, który już wcześniej opowiedział Anglikom wszystko co wie?
Tak, nieboszczki Mumii Wolności, wiec z tymi zaświatami jest cos na rzeczy.
Swoją drogą z atakiem mumii mamy do czynienia w kancelarii prezydenta Komorowskiego. Is fecit cui prodest, chciałoby się powiedzieć, przynajmniej w odniesieniu do medialnych wrzutek o samobójczych sklonnosciach załogi Tu-154 i niektórych pasażerów.
Kaczyńscy nie byli dla rosjan nikim z kim trzeba się liczyć lub należy się bać. Zero motywów.
"Jaki był pożytek z zabicia Liwinienki"
Nie wiem. Proszę poszukać zainteresowanych.
"After Litvinenko's death, traces of polonium-210 were found in an office of Berezovsky"
Proszę nie kombinować ponad swoją miarę. Jaki by nie brać pod uwagę współczesny samolot pasażerski skrzydło będzie w podobny sposób zbudowane i z podobnych materiałów. Szczegóły konstrukcji Tu-154 nie są tajne (to zresztą po części kopia Boeinga 727), prawa fizyki są, o ile się nie mylę, takie same w USA i Rosji.
Ich stan, długość, nieodnalezienie jednego z rejestratorów - to pierwsze z brzegu wątpliwości co do tego.
znalazłem i KAJZERA i WYWCZASA i Monetę."
No, to jest POważne przeoczenie.... nie zauważyć "skrzeczącej" Mili?
Piszesz i nie rozumiesz o co chodzi. Tam podrzucono polon, zgodnie z propagandowym wyjaśnieniem (dła głupków), że to przecież Bieriezowski zlikwidował Litwinienkę.
"Kaczyńscy nie byli dla rosjan nikim z kim trzeba się liczyć lub należy się bać".
Nawet czuc ten twój dreszczyk strachu, podziwu, wierności dla Czerwonego Misia.
Piszesz i nie rozumiesz o co chodzi. Tam podrzucono polon, zgodnie z propagandowym wyjaśnieniem (dla głupków), że to przecież Bieriezowski zlikwidował Litwinienkę.
"Kaczyńscy nie byli dla Rosjan nikim z kim trzeba się liczyć lub należy się bać".
Nawet czuć ten twój dreszczyk strachu, podziwu, wierności dla Czerwonego Misia. :)
Тысяча пятьсот с курсом сорок градусов
I tak za to, kurwa, to paragrafy są
O, to ty wiesz jak było. Brytyjskie służby biedzą się z tym od lat a nick "mawar" wie co i jak. Łeb nie od parady. No, no.
"Nawet czuc ten twój dreszczyk strachu, podziwu, wierności dla Czerwonego Misia"
A kim był dla rosjan Kaczyński Jarosław, szeregowy poseł i Kaczyński Lech, prezydent na końcówce swojej kadencji, bez większych szans na reelekcję?
Mało mnie to obchodzi jak mnie nazwiesz.
"Bloger Free Your Mind, to jeden z najwybitniejszych Blogerów Salonu 24".
he, he...
de gustibus non est disputandum :)
Prędzej na butapren :)
Zamiast uczciwie przeprowadzonych analiz i ich wyników mamy morze spekulacji, teorii i hipotez najróżniejszych autorytetów (chociaż niektórzy z nich nie powinni się w temacie wypowiadać nie posiadając żadnej wiedzy specjalistycznej). Przyjęto z góry założenie, że katastrofa nastąpiła na skutek błędów popełnionych przez pilotów (99% orzeczeń MAK w sprawach katastrof) wykluczając wszelkie inne możliwe przyczyny. W cywilizowanych krajach śledczy badający podobne zdarzenia uważają każdą wersję (błąd pilota, awaria, warunki atmosferyczne, błąd obsługi naziemnej, inne nieprzewidziane procedurami zdarzenia itd.) za możliwą i badają każdą z nich, wnioski zostawiając na koniec.
Do dzisiaj zagadką pozostaje dlaczego (biorąc pod uwagę okoliczności katastrofy podawane w oficjalnych raportach) polski Tupolew rozpadł się na tysiące kawałków a jego szczątki były rozczłonkowane na obszarze nieporównywalnym z innymi katastrofami tego typu maszyn, które miały miejsce w podobnych okolicznościach. Nie jestem fizykiem, być może można taki sposób dezintegracji kadłuba w dokładnie takich warunkach naukowo wyjaśnić - sęk w tym, że nikt nawet nie próbował.
Macierewicz robi dokładnie to samo co Pan - broni swojej wersji zdarzeń, czego nota bene Pan chciałby mu zabronić, a ja przewrotnie zapytam dlaczego ?
Dlaczego wykluczać inną wersję niż błąd pilotów, skoro nikt tych wątków nie badał ? Wrak nadal leży i niszczeje, być może wiele cennych śladów nie przedstawia już dzisiaj żadnej wartości, prawdopodobnie wiele z czasem (lub na skutek - chcę wierzyć - zaniechania) uległo zatarciu.
Twoje buziaczki przekazałam mojemu psu. Obraził się.
"szmaciak" to jest proste odniesienie do poematu Janusza Szpotańskiego
Towarzysz Szmaciak. Dostępny na internecie.
Straszny miał dzień towarzysz Szmaciak.
Ach, wprost odchodził od rozumu,
kiedy uciekać musiał w gaciach
ścigany wyzwiskami tłumu.
Zewsząd sypały się kamienie,
boleśnie bijąc go w siedzenie.
Na szczęście było —jak już wiecie —
tajemne przejście w komitecie.
Jeszcze ze strachu nie ochłonął
a za nim już komitet płonął
i płonął w jego gabinecie
największy porno-zbiór w powiecie.
Twoją i takich jak Ty głupote trzeba tępić. I nie kłam, że Cię nudzę. Działam Ci na nerwy, co widać - i o to chodzi.
"Twoje buziaczki przekazałam mojemu psu. Obraził się".
Widzisz, ten prymitywny rodzaj pogardy opisywał już Homer, a w czasach współczesnych inwektywy z psim motywem były ulubioną zabawą wszelkiej maści faszystów.
No ale skąd takie "panisy" mają o tym wiedzieć.
Jak ktos lecial samolotem, to doskonale wie, ze zawartosc samolotu (oprocz blach i silnikow), to fotele, pasazerowie i bagaze.
Gdzie, k..a m..c sa fotele, ciala i bagaze na tych zdjeciach, ktore nam laskawie Ruscy wypuscili. No gdzie? Mainstream w kolko nam pokazuje te kilka zdjec z szachownica i kolami u gory.
Kokpit, fotele, ciala i bagaze na jednym zdjeciu. To chyba takie proste?
Stado baranow.
"Nie da się obronić tezy zamachu, bo jest po prostu idiotyczna i nielogiczna."
Z jakiego powodu"?
"Spostrzeżenie tej oczywistej prawdy pozostawiam Wam - zwolennikom teorii zamachu na prezydenta, który nie miał szans na reelekcję w świetle bliskich wyborów".
-------------
To klasyczne, "dowód" na brak zamachu, ale nie na podstawie dwuwartościowej logiki tylko ... przyszłości, która się nie wydarzyła. Czy naprawdę musisz udowadniać brak zamachu, skoro to z założenia absurd? :)
Ja nie piszę o dowodach na brak (jak można udowodnić brak???), tylko o spostrzeżeniu oczywistości.
Teza, która u podstaw ma fałszywe i nielogiczne założenia nie może być prawdziwa, dlatego teza o zamachu nie jest w stanie się obronić. Wystarczy się zacząć zastanawiać od drugiej strony - jestem ruskim możnowładcą i chce utrącić polskiego prezydenta. Przygotowuję misterny zamach i co? Zaczynam od sprowadzenia mgły, która raczej gwarantuje, że prezydent nie przyleci, albo przyleci ale odleci na inne lotnisko????
A może taki ze mnie świetny psycholog, że właśnie wiem, że się uprze i przyleci i jeszcze zechce lądować?
To się kupy nie trzyma przecież.
I miałem rację, że Cię nie nudzę :)
OK. Starczy, bo jak zaczniemy licytację to do rana sie nie skończy :))
Kto twierdzi że nie ma dowodu? Czy przebadano samolot na okoliczność obecności środków wybuchowych?
Pani tak jak Kubuś Puchatek. Im bardziej zaprzeczają o tym że zamachu nie było, tym bardziej go nie było.
To Pan nie wie, że przebadano?
Pani tak jak Kubuś Puchatek. Im bardziej zaprzeczają o tym że zamachu nie było, tym bardziej go nie było.
Rączki opadają.
To wpadnij do mnie :))
Od razu poczujesz się lepiej.
Ja staram się nie bić piany ale znaleźć przyczynę dlaczego samolot spadł. Zadałem 3 pytania. Jak ktoś umie na nie opdpowoiedzieć - poproszę!
Właśnie zadałem to pytania. Co się zepsuło że stały się trzy niewyjaśnione dotąd zdarzenia (ciągi zdarzeń) które podałem u góry?
Od razu poczujesz się lepiej.
No, nie wiem, czy lepiej, skoro u Ciebie stypa po pewnej gwieździe filmowej ;)
Jestem pewny, że za dużo pan oczekuje od "Flanelki"
Aby być prorosyjski albo antyrosyjski trzeba mieć skrystalizowane poglądy ale u Jasia jest tylko chaos słów, myśli i obrazów.
Kolejny błąd pilota.. <<<br />
Komentujemy opublikowane w sieci kolejne niby odczytane, niby zaszumione słowa, niby zarejestrowane na rejestratorach podniesionych niby z miejsca katastrofy.
Możemy także posłuchać dźwięku umieszczonego w sieci jakoby nagrania skopiowanego z rzekomo oryginalnego nagrania wykonanego w kabinie Tu-154M.
Wielokrotnie różni specjaliści albo "specjaliści" wypowiadali się autorytatywnie o wydarzeniach które miałyby mieć miejsce na pokładzie naszego samolotu w związku z analizą nagrań uwiecznionych na nośnikach ale wszystkie te rewelacje żyją krótko ponieważ niedługo po ich opublikowaniu pojawiają się nowe rewelacje poparte jeszcze większą pewnością siebie przez kolejne tabuny autorytetów i ekspertów.
W tej sytuacji każdy kto ma chociaż trochę szacunku do siebie i swojego rozsądku nie będzie formułował tak kategorycznych sądów jak ty to czynisz: "Kolejny błąd pilota.."
Podałem przecież taką możliwość ale delikatniej i nie tak wulgarnie, nie zauważyła pani?
No. Wresczie rzeczowa odpowiedź i dokładnie na temat pytania. Tyle że nieprawidłowa. Błoto, jeżeli chlapało spod odwróconego "na plecy" samolotu nie nie ochlapałoby kół, bo były wtedy zasłonięte kadłubem.
Błoto okleiło pneumatyki głównwgo podwozia rownomiernie na całym ich obwodzie co wskazuje ze blocone kola sie obracały. Oklejone błotem i gałeziami są golenie głównego podwozia. Chlapanie tam by nie dotarło. Podwozie musiało być "zanurzone" w zarośla. Jestem teraz poza domem. Jak wrócę wystawię fotografię tego podwozia zrobioną zanim błoto obeschło.
>@2 Ten samolot nie był w żaden sposób "prowadzony". Ta rozmowa nie spełniała w żaden sposób założeń procedury PAR. Pilot NIE MIAŁ PRAWA kierować się takimi "komunikatami".
Nieprawda. W warunkach tak działającego lotniska w Smoleńsku sygnały z radiolatarni i komunikaty kontrolerów były to jedyne informacjie naprowadzające samolot na pas do lądowania. Piloci polskich samolotów oraz IŁa76 podchodzących tamtego rana do lądowania na czynnym wówczas lotnisku Smoleńs północny poza radiolatarniami i komunikatami naprowadzjących ich kontrolerów nie mieli żadnych innych sprawnych środków technicznych mogących wskazać odchylenia od ścieżki zejścia.
Takim urządzeniem technicznyn mógłby być system Universal Avionics oparty o komputer FMS ale nie był on w Tu154M optymalnie skonfigurowany (poza tym nie miał odpowiednich atestów a nawet nie przeszedł prób producenta samolotu) a co gorsze polskie wojskowe służby za to odpowiedzialne nie zadbały o wyposażenie go jeszcze przed lotem z premierem Tuskiem w dane niezbędne do nawigacji w regionie Smoleńska. Dane topografii terenu jakie były w systemie miały dokłądność pół mili (900 metrów) zamiast ok. 10.
Zgodnie z kategorycznym nakazem producenta TAWSa, w warunkach nawigacji w miejscu dla którego w systemie nie były zainstalowane pochodzące od producenta systemu dane nawigacyjne, TAWS ze względu na jego mylne komunikaty należało wyłączyć. Nasi piloci nie wiadomo dlaczego (może mieli zakaz) TAWSa nie wyłączyli ale jego komunikaty jako nieistotne ignorowali.
W poprzedniej odpowiedzi napisałem nieco więcej.
Czy uważasz, że przed odlotem z Okęcia podłożono do samolotu ładunek wybuchowy? Sterowany zegarem czy ciśnieniem? Dlaczego nie eksplodowali go nad Mińskiem? Winę Łukaszenki akceptować by się dało łatwiej:)
A co z mgłą? Ponad 10000 kilometrów kwadratowych sztucznej mgły? Po co?
Pozdrawiam
Wyznawcy proroka Antoniego nie zadają pytań
"A propos modeli prof. Binienda chyba tego nie czyta, ale lansuje się tu Nowaczyk – może on nakłoni wreszcie kolegę żeby upublicznił pliki wejściowe które zastosował w słynnej symulacji? Tak wiele osób go o to prosi, a on nic."
Tymczasem sam nie potrafi Pan odpowiedzieć na dwa proste pytania. Lekka hipokryzja Panie Osiecki.
Nie twierdzę że to podłożyli Rosjanie, może to był jakiś psychopata w lub osobnik nienawidzący PiS tak jak Ryszard Cyba.
Możliwości jest wiele. Zniszczenie wraku samolotu jest faktem.
Kilka dni temu o zołnierzach którzy w Afganistanie najechali na minę pisano "polegli". Ponieważ uważam że dyskutowanie o tym czasowniku odwraca uwagę od istoty rzeczy przyjmuję uwagę pani i Mili Nowackiej i będę od tej chwili pisał "zginęli".
Pozdrowienia
Pozdrawiam
Znikam z tego wątku bo nie widać aby coś nowego mogło się na nim jeszcze pojawic. Ewentualne pytania poproczę przez PW.
Pozdrawiam
Uparł się Pan, ale upór rzadko jest godny podziwu
Proponuje odpuścic Panu Almanzorowi wobec deklaracji, iż odtąd będzie używał, skądinąd słusznie, określenia "zginęli".
>>Czy uważasz, że przed odlotem z Okęcia podłożono do samolotu ładunek wybuchowy? <<<br />
szanowny panie, pozwolę sobie zgłosić sprzeciw wobec tak postawionego pytania: dlaczego ładunek trzeba było umieścić przed odlotem z Okęcia?
Tu-154M o którym dywagujemy to samolot produkcji chyba jeszcze radzieckiej. Ten feralny egzemplarz niedługo przed 10 kwietnia 2010 roku kiedy uległ rozbiciu pod Smoleńskiem przechodził planowy remont w Rosji i był całkowicie poza naszą kontrolą, chociaż nie powinien ponieważ był przeznaczony do przewozu polskich VIP-ów.
Rosja, która w tamtym czasie nie należała do grona państw, delikatnie rzecz ujmując, dobrze nam życzących, a wręcz przeciwnie z chwilą wstąpienia Polski do NATO, gdzie tylko mogła wkładała nam kij w szprychy, mówiąc obrazowo.
Jeśli nawet prezydentem nie byłby Lech Kaczyński, to mając taką okazję w swoich rękach jak polski samolot rządowy, ludzie w Rosji odpowiedzialni za zdobywanie informacji o przeciwniku postarali by się zainstalować chociaż kilka swoich mikrofonów na pokładzie.
Umieszczenie i zamontowanie jakiegoś urządzenia (niekoniecznie materiału wybuchowego) mogącego wpłynąć na destrukcję zdolności pilotażowych płatowca jest dla fachowców z branży bułką z masłem.
Pozwolę sobie pofantazjować ale podobno główną przyczyną rozbicia się naszego samolotu była utrata części skrzydła. Wiadomo przecież że samolot o takiej konstrukcji bez skrzydła lecieć nie może a więc potencjalny sabotażysta znając szczegóły awioniki powinien tak zaprojektować mechanizm destrukcyjny aby mógł on doprowadzić do oderwania się skrzydła w locie. I wcale nie musi do tego celu używać trotylu jako najbardziej prymitywnego.
Jest wiele substancji które się do tego lepiej nadają, żeby daleko nie szukać to pierwsze co mnie przychodzi na myśl: magnez, termit albo termat, elektron czyli stopy magnezu i glinu itd, itp.
Sterowany zegarem czy ciśnieniem<<<br />
jest dużo więcej możliwości
>>Dlaczego nie eksplodowali go nad Mińskiem? <<<br />
Dlatego że katastrofę białoruskiego Su-27 podczas pokazów radomskich w 2009 roku prowadzili białorusini samodzielnie wg swoich standardów w związku z czym analogicznie należało się spodziewać że władze w Mińsku udostępnią wrak i miejsce katastrofy specjalistom z NATO i nie będą ściemniać o jakiejś konwencji chicagowskiej
Nie chciałem się już tu wypowiadać, ale skoro dyskusja przestała dotyczyć tematu pofolguję sobie nieco.
poszesz:>"Żołnierze w Afganistanie polegli bo ich śmierć nastąpiła w wyniku działań nieprzyjaciela"
ja napiszę Dowódca polskich Sił Zbrojnych, najwyżsi rangą generałowie Wojska Polskoiego, biskupi ordynariusze Wojska Polskiego, wojskowa załoga samolotu, personel BOR oraz cywilne osoby towarzyszące udający się na uroczystość 70 lecia zbrodni popełnionej na polskich oficerach zginęli prawdopodobnie w wyniku niezgodnych z przepisami działań dowództwa 36splt i ludzi odpowiedzialnych za zakup, ziainstalowanie i eksploatację nowoczesnego osprzętu nawigacyjnego w samolotach 36splt.
nie chciałbym być złośliwy ale to pan chce uchodzić tutaj nie tylko za eksperta od katastrof lotniczych ale w ogóle od lotnictwa oraz jak się okazuje ostatnio także od zamachów.
Nieprawda. Nie czułem się nigdy ekspertem od zamachów i nigdy tego nie napisałem.
>Umieszczenie i zamontowanie jakiegoś urządzenia (niekoniecznie materiału wybuchowego) mogącego wpłynąć na destrukcję zdolności pilotażowych płatowca jest dla fachowców z branży bułką z masłem.
Racja. Jest to dużo łatwiejsze niż wstawienie do samolotu ładunku wybuchowego i dokonanie jego eksplozji.
>podobno główną przyczyną rozbicia się naszego samolotu była utrata części skrzydła
Uważam to za jedną z licznych plotek.
>aby mógł on doprowadzić do oderwania się skrzydła w locie
:o)
>Dlatego że katastrofę białoruskiego Su-27 podczas pokazów radomskich w 2009 roku prowadzili Białorusini samodzielnie wg swoich standardów
A dlaczego badania katastrofy polskiego Tu-154 podczas podchodzenia do lądowania w Smoleńsku nie badali samodzielnie Polacy według swoich standardów?
PS
Czy domyślasz się odpowiedzi na moje 3 pytania jakie zadałem panu Osieckiemu? Szczerze, to tylko to mnie tu interesuje.
Pozdrawiam
:o|
Pozdrawiam. Proszę zaglądać do mnie w przyszłym roku. Zamierzam tam podać kilka faktów i podać odpowiedzi na wyżej wymienione 3 pytania jakie zadałem p. Osieckiemu.
Pozdrawiam i życzę Pani i wszystkim tu zaglądającym zdrowia i pomyślności w Nowym 2012.
To zamachomanni musza ten prosty jak but scenariusz obalić czymś przekonującym. Ale jak na razie macie jedynie założenie, powzięte z gory, że pilot był nieomylnym cyborgiem. I żeby było jasne, do pomyłek pilota walnie przyczynił się cały bajzel wokół wizyty, zła praca wieży, stan lotniska, wałki i przekręty w szkoleniu w secpułku, itp. itd. Powielanie durnot o piłowanych skrzydełkach służy tylko jednej grupie ludzi - tym, którzy za ten bajzel odpowiadają. POwcom głownie, prawda?
"Piloci polskich samolotów oraz IŁa76 podchodzących tamtego rana do lądowania na czynnym wówczas lotnisku Smoleńs północny poza radiolatarniami i komunikatami naprowadzjących ich kontrolerów nie mieli żadnych innych sprawnych środków technicznych mogących wskazać odchylenia od ścieżki zejścia."
I właśnie dlatego w żadnym wypadku nie powinni, jedni i drudzy, ryzykować manewru podejścia. Bo to co było to było o wiele za mało na ta pogodę. O ile "tutejszy" pilot iła jeszcze, znając lotnisko doskonale, zaryzykował ( i mało się nie rozbił) to oni nie powinni nigdy w locie HEAD podejmować takiej próby. Owszem, komunikaty sa ważne, niewątpliwie mocno zmyliły załogę. Ale to nie kontroler trzyma stery. A jeszcze jak sie okazało, że "procedura" tego niby-PAR żadnych standardów nie trzyma.... Komunikaty utrudniły zauważenie odejścia od ścieżki zejścia, ale samo to odejście nie z nich przecie wynikało. Na logikę zresztą: jeśli przydajemy komunikatom role kluczową, to MUSIMY uznać błędy załogi! Bo gdyby samolot leciał dobrze, komunikaty nie miałyby żadnego znaczenia, prawda?
Nie napisałem, że się pan czuje ekspertem od zamachów i katastrof bo nie obchodzi mnie jak się pan czuje natomiast czytając pana teksty odnosi się wrażenie że posiada pan jakąś tajemną wiedzę ukrytą przed innymi. Ja także nie czuję się ekspertem ani nie jestem nim tym niemniej trochę się tej wiedzy liznęło tu i tam.
W każdym razie na podstawie tylko tych szczątkowych informacji oraz dezinformacji jakie są nam czyli opinii publicznej, sączone na temat katastrofy smoleńskiej w której zginęła głowa państwa polskiego średnio tylko rozgarnięty dorosły człowiek musi mieć wątpliwości co do faktycznego przebiegu wydarzeń.
Podstawowa wątpliwość to sposób jej wyjaśniania: konwencja genewska.
Samolot którym podróżował do Rosji był wg przepisów obowiązujących cywilizowany świat był samolotem państwowym a jako taki nie podlegał przepisom zawartym w umowie chicagowskiej, ponieważ art. 3 tego dokumentu wyklucza taką możliwość.
Nie wiem kto podjął taką decyzję ale słyszałem na własne uszy słowa premiera naszego rządu że na takie rozwiązanie wyraził zgodę. Jestem tylko średnio rozgarniętym trollem internetowym ale mogę jednoznacznie stwierdzić że premier w tym momencie skłamał ponieważ on nawet jako urzędnik państwowy najwyższej rangi nie może jednoosobowo zmienić nawet przecinka w umowie międzynarodowej.
Jeszcze raz powtórzę: nie wiem co spowodowało katastrofę polskiego samolotu z prezydentem Kaczyńskim na pokładzie pod Smoleńskiem ale niespójne, wykluczające się nawzajem i niewiarygodne pod względem profesjonalnym informacje podawane w polskich mediach na wszystkie okoliczności związane z tym tragicznym wydarzeniem każą mi podejrzewać, że zamach na naszą delegację był możliwy i prawdopodobny.
Kluczowym dowodem w tym przypadku jest wrak i dopóki on nie będzie dostępny dla niezależnych specjalistów od katastrof lotniczych
niczego wykluczyć nie można.
PS
Proszę mi wyjaśnić co oznacza same "o" przy cytacie z mojego komentarza?
Zastanów się nad tymi trzema szczegółami! Szukając ich wyjaśnienia zbliżysz się zapewne do prawdy, której nie zauważyły te raporty.
Pozdrawiam
Тысяча пятьсот с курсом сорок градусов
I tak za to, kurwa, to paragrafy są
Fajna wizualizacja - :).
Niestety pomimo wskazania linków i profesjonalnego odczytania błędnie "zrozumianego" przez Autor notki fragmentu nie potrafi się przyznać do błędu, nie wyjaśni, nie sprostuje, nie przeprosi - idzie w zaparte - nie posiada zdolności honorowej?
Prowadzenie dyskusji z kimś takim, jak Pan Osiecki uważam w związku z tym za niecelowe.
Peemka, Paragrafy Osieckiego, czyli słyszący głosy
Tuskofil, Salonowa jedynka dla ladacznicy z paragrafem
Warto szukać tematów pominiętych w raportach bo brak informacji o nich w dokumentach oficjalnych jest też informacją.
Dziękuję za gościnę na tym bardzo popularnym blogu i namawiam do rozszerzenia horyzontów.
Mam nadzieję, że wkrótce, może w poniedziałek lub nieco później, znajdzie Pan w sobie odwagę, by skomentować tę własną wypowiedź. Cokolwiek niezbyt elegancką, nawet gdyby miała jakieś faktyczne podstawy.
I co lyso ci pismaku?
Ksiazka na przemial a srebrniki (ruble) daj na Owsiaka!!!!!!!