Tak mniej więcej dwa tygodnie temu, z wieczornego pasma TVN 24 zniknął Bogdan Rymanowski. Początkowo pomyślałem, że to z powodu ferii zimowych. Dzieciaki mają wolne, to chłopisko wzięło urlop, żeby z rodzinką powypoczywać. Trochę tylko dziwny wydał mi się fakt, że Rymanowski co niedziela melduje się rano w swoim programie, żeby wspólnie z zaprzyjaźnionymi politykami przywalić temu, który akurat się pojawi z PiS-u. No może jeszcze jedna zabawa się udawała, to podpuszczanie posła Kłopotka, żeby coś na Platformę zabawnego powiedział. Chodziło o to, żeby w razie zupełnego braku znaczących wydarzeń, było z czego sklecić wieczorne wiadomości tak, aby oprócz 20 minutowej nawalanki w PiS, zostawić 3-4 minuty na tarcia w koalicji.
Trwałem w tej nieświadomości losów Rymanowskiego do wczoraj. We wczorajszej "Kawie na ławę" Rymanowski ogłosił, że zaprasza na swój nowy program "Jeden na jeden". Oznacza to, iż Boguś dostał kopa w górę i jest to kop dosłowny, bo Rymanowski z wieczornego pasma wylądował w audycji nadawanej o 7.30 rano. Wychodzi na to, że Bogdan Rymanowski nie pasował do gwiazd pasma wieczornego. Ciekawe, czy to Olejnik, Pochanke, Morozowski, Knapik, Kajdanowicz, Marciniak i Durczok nie mogli znieść audycji biednego Bogusia, czy Walter widział jego program, jak zgrzyt w wieczornym paśmie propagandowym? A może po prostu wyrobnicy z pierwszej zmiany pod wodzą Kuźniara, mają zagryźć wyliniałego gwiazdora?
Tego się pewnie na razie nie dowiemy. Faktem jest, że Bogdan Rymanowski dostał sporego kopa w górę i wylądował bardzo wysoko w ramówce. Mam dla niego niedobrą wiadomość. Z tej pozycji jest już możliwa tylko jedna droga, na godziny pomiędzy 1 w nocy, a 6 rano. Tak czy owak, godziny Rymanowskiego w TVN 24 są chyba policzone.

Jeszcze się miota, widać to po dwutygodniowych negocjacjach. Ale rzeczywiście, chyba już po Rymanowskim.
Chyba tak. On jest jeszcze z tej starej szkoły, jego nie uczył Miecugow i Żakowski. Dlatego sie nie nadawał.
Ja tam za nim nie przepadałem, choć na tle tej całej walterowej czeredy rzeczywiście wypadał najlepiej.
Mnie drażniło to jego polowanie na słówka i szczucie gości na siebie. Ktoś np. mówił: "Pan poseł X mija się z prawdą", a na to Rymanowski wpadał w słowo i rzucał pytanie do tego posła X: "Poseł Y powiedział, że jest pan kłamcą. Co pan na to?" I pyskówka gotowa.
Ja na pewno sie zawiodłem. /Chyba jestem starszy :) /
Nie wiem, może i porowadzą. W takim razie następny awans Rymanowskiego, to na nocnego stróża prowadzącego te powtórki. :)
Stacji przypilnuje i audycję poprowadzi, dwa w jednym.
Tylko w sytuacji, kiedy wajchowy jest niepewny. Na przykładzie Rymanowskiego widać, że dziennikarz nie ma znaczenia. Najwyżej sie go przeniesie na pasmo o zerowej oglądalności, albo spuści, jak Liza.
Ale chyba w tamtych czasach był trochę inny, niż teraz.
Pozdrawiam
Potem idą Fakty z Durczokiem i fakty po Faktach z Pochanke, gdzie bedzie to, co zawsze. Potem Olejna porozmawia z Palikotem albo Millerem i na koniec Sekielski przedstawi raporty o głupocie polityków i wyborców PiS.
O 22 dzieła dziennej porcji propagandy dokończy Miecugow z dajmy na to Daukszewiczem i dzień pięknie zakończony.
Cieszę się z tej oceny. :)
To fakt, oni chyba mają jakieś specjalne zasady naboru, coś w stylu: "Żadnych zasad".
Może zbyt ciepło wypowiada się o Rymanowskim w swojej książce "Z mocy bezprawia", zaszczuty przez III RP dziennikarz, Wojciech Sumliński?
Pozdr.
Pytaj Sowiniec, pytaj!
Poszedł sqrwysyn po bandzie.
http://wyborcza.pl/1,76842,11140788,Pulkownik_Tobiasz__glowny_swiadek_oskarzenia_ws__korupcji.html
Że to kawał serwilistycznej świni...