Jarosław Kaczyński nawołując do bojkotu ukraińskiej części Mistrzostw Europy w piłce nożnej, wpisał się, chcąc niechcąc w retorykę wielu europejskich, a głównie niemieckich polityków, z Eriką Steinbach na czele.                     W Niemczech zresztą coraz głośniej mówi się, że gdyby UEFA odebrała Ukrainie prawo do organizowania rozgrywek, to oni chętnie wspomogą Polskę w tym przedsięwzięciu. Czasu jednak jest zbyt mało, aby zmieniac gospodarzy imprezy. W ostateczności Mistrzostwa mogłyby zostac przeniesione o rok, ale takiego scenariusza europejska federacja póki co w ogóle nie rozpatruje.

Polska nie powinna się, jak radzi prezes PiS-u, przyłącząc się do nawołujących do bojkotu z kilku powodów. Ukraina przecież jest naszym partnerem w projekcie Euro i w dużej mierze to jej politykom i oligarchom zawdzięczamy to, że w ogóle możemy Mistrzostwa organizowac. Taka postawa byłaby więc skrajnie nielojalna i pogorszyłaby znacznie nasze relacje z Ukrainą, co też trzeba miec na uwadze. Poza tym, Polsce powinno zależec z całych sił, aby mistrzostwa były udane i odbywały się bez ekscesów. Bojkot Ukrainy położy się cieniem na całe Euro, na czym ucierpimi także my, gdyż szansa na promocję naszego kraju nie będzie mogła byc należycie wykorzystana. W tej sytuacji powinniśmy raczej łagodzic już i tak zaognioną sytuację, a nie dolewac oliwy do ognia.

Trzeba odróżnic wsparcie dla skandalicznie traktowanej Julii Tymoszenko od spraw organizacji rozgrywek piłkarskich, a mówiąc szerzej sport od polityki. Przecież to nie będą Mistrzostwa Janukowycza i jego świty, tylko całego narodu ukraińskiego, ukoronowanie jego pięcioletniej pracy, ich i naszego wysiłku.

Poza tym, patrząc z innej strony, jeżeli politykom europejskim tak bardzo zależy na uwolnieniu Tymoszenko, to wizyta na Ukrainie i przypomianie tam na miejscu władzom ukraińskim o tej sprawie, wydaje się lepsze od biernego oporu. Bo czy z prezydentem Niemiec czy nie, Euro tak czy tak się odbędzie, a jego ewentualny brak na widowni ani o jotę nie poprawi sytuacji aresztowanej byłej premier Ukrainy.

 

 

MAREZ