
Czyli wspomnienie bohatera niepodległości Republiki Sudanu Południowego
Minęła szósta rocznica śmierci dr. Johna Garanga, dla Sudańczyków z Południa był bohaterem, dla rządu w Chartumie - wrogiem, człowiekiem, który ośmielił się podnieść z ziemi prześladowanych i upokorzonych, tych, którzy przez wieki służyli jako niewolnicy arabskiej ludności z Północy.
Garang podjął walkę o wszystko, o godność, niepodległość, wolność milionów Sudańczyków z Południa. Nawet jego tragiczna śmierć, dn. 30 lipca 2005 r., kiedy zginął w katastrofie śmigłowca nie zatrzymała marszu ku wolności chrześcijan i animistów świętujących 9 lipca niepodległość Republiki Sudanu Południowego. Jego duch był tam w tych dniach obecny.
Wojna, która trwa mimo pokoju
W latach 1983-2005, w tzw. drugiej sudańskiej wojnie domowej zginęły dwa miliony ludzi, a cztery miliony zostało uchodźcami. Rok 2005 zakończył wprawdzie formalnie wojnę, ale nie był końcem cierpienia cywilów. Przebywający w Polsce w dniach od 22 czerwca do 3 lipca br. katolicki biskup diecezji Tombura-Yambio (Sudan Południowy), Eduardo Hiiboro Kussala w swoim apelu do Polaków powiedział: “W mojej diecezji, niestety wciąż nie widać końca zabijania i porwań dokonywanych przez ugrupowanie Armia Bożego Oporu (LRA), ugandyjskich rebeliantów, którzy prowadzą militarne i krwawe akcje na sudańskiej ziemi, zabijając bez przerwy cywilów, porywając dzieci. Po trzech latach działań operacyjnych LRA, atakach na wioski w trzech krajach, Demokratycznej Republice Konga, w Sudanie Południowym, Republice Środkowoafrykańskiej, setki tysięcy cywilów potrzebują ochrony. Od 2008 r. bojówki LRA zabiły 2.400 cywilów, porwały 3.400 dzieci wcielając je do armii, wysiedliły 400.000 ludzi z ich własnych domów!”.
Wypadek czy zamach?
John Garang de Mabior urodził się w czerwcu 1945 r. Pochodził z plemienia Dinka, był wychowany w chrześcijańskiej rodzinie na południu Sudanu. Studiował w Stanach Zjednoczonych, ale dość wcześnie, bo w latach 60-tych, zaangażował się w zbrojną walkę o niepodległość swojego kraju. Bycie Dinka, w Sudanie jest wystarczającą etykietą, aby wiedzieć o człowieku niemal wszystko. To doświadczona w cierpieniu największa grupa etniczna Sudanu Południowego. Według sudańskiego Komitetu ds. Zwalczania Uprowadzeń Kobiet i Dzieci (CEAWC) około 35 tysięcy osób z plemienia Dinka jest nadal niewolnikami islamskich “panów” z Północy.
Garang walczył przez całe swoje dorosłe życie, brał udział w pierwszej sudańskiej wojnie domowej, a w drugiej wojnie domowej, która trwała 22 lata, dowodził partyzantami z Ludowej Armii Wyzwolenia Sudanu (SPLA). Sierota wojenny, uchodźca, walczący o wolność, podobnie jak miliony Sudańczyków, dzielił los swego narodu. Był najpierw przywódcą rebeliantów SPLA/M, a następnie wiceprezydentem Sudanu (i pierwszym prezydentem Sudanu Południowego) na podstawie uzgodnień pochodzących z Wszechstronnego Porozumienia Pokojowego (CPA), jaki podpisały w styczniu 2005 r. skonfliktowane strony Północy i Południa. Był nim zaledwie przez trzy tygodnie. Zginął tragicznie. Do dziś Sudańczycy z Południa twierdzą, że został zamordowany w zorganizowanym zamachu.
Bohater wojenny
Jak to bywa w życiu, szczególnie w świecie, gdzie trwa wojna, istnieją tylko dwa kolory, czerń i biel. Ale nie jest to takie proste. Rebelianci z SPLA byli wielokrotnie oskarżani o łamanie praw człowieka, pacyfikacje wiosek, gwałty na kobietach, wcielanie dzieci do armii i egzekucje na więźniach. Garang te oskarżenia sprowadzał zawsze do działań wojennych i wypadków przy pracy (czyli do realizacji projektu “pełna niepodległość kraju”, do walki o wolność i niepodległość zniewolonego, rdzennego narodu sudańskiego) i przypominał, że islamscy wojownicy, Janjaweed i żołnierze z Chartumu są winni tysiąckrotnie cięższym i częstszym przewinieniom, a rząd Północy dopuszczał się świadomie wyreżyserowanej klęski głodu i czynów ludobójstwa na ludności cywilnej.
Wracając do dr. Garanga…
John Garang jest dla Sudańczyków z Południa niekwestionowanym bohaterem. I nie tylko dla Sudańczyków. Siostra Teresa (FMA), opiekująca się uchodźcami w Chartumie napisała w swoim liście do międzynarodowej organizacji katolickiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie następujące słowa: “Mamy nowe państwo, nową flagę i narodowy hymn. Ufamy i bardzo modlimy się, by narodziny nowego, naszego kraju odbyły się bez cierpienia i krwi. Modlimy się, by Męczennicy, a jest ich tak wielu, na czele z naszym wielkim wodzem Johnem Garang, ci wszyscy, co oddali swe życie za nową, wolną Ojczyznę w ciągu tylu lat, byli z nami tego dnia, 9 lipca i już ZAWSZE”.
Mieszkający od lat 90-tych w Polsce, Sudańczyk z Południa, Martin powiedział: “Dr John Garang był i jest nadal naszym bohaterem narodowym. Jego tragiczna śmierć, ten zamach, podobnie jak tragiczna śmierć Waszego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, była tragedią narodową, ale jego duch jest nadal obecny w tym wyjątkowym dla nas czasie. Dr John Garang pochodził z tego samego plemienia co i ja, Dinka, a my wiemy, co to znaczy duma i upokorzenie, walka i śmierć, niewola i wolność”.
Martin rzeczywiście wie, co mówi. Rządowi w Chartumie przewodzi, ścigany listem gończym wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze na żądanie prokuratora José Luis Moreno Ocampo, prezydent Sudanu, Omar Hassan al-Bashir. Prezydent Sudanu jest oskarżony o ludobójstwo, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości dokonywane od lat m.in. w Darfurze. Al-Bashir jest ludobójcą. Lista jego zbrodni jest długa. Ten islamista, przywódca sudańskiego dżihadu, wspierający finansowo milicję islamską Janjaweed, terrorystów z LRA, odpowiedzialny za organizowanie zamachów terrorystycznych, popierany przez wszystkie organizacje fundamentalistyczne na świecie, zarówno sunnickie (np. Hamas), jak i szyickie (np. Hezbollah), władców reżimów (Arabię Saudyjską i Iran), rządził do 9 lipca największym krajem Afryki.
Zarzuty wobec przywódcy sudańskiego dżihadu są ciężkie: pięć zarzutów o zbrodnie przeciwko ludzkości: morderstwa, eksterminacja, przymusowe przesiedlenia, tortury, gwałt. Dwa zarzuty o zbrodnie wojenne: zamierzone kierowanie ataków na ludność cywilną oraz na ludność nie biorącą udziału w działaniach wojennych. Trzy zarzuty o ludobójstwo: zgodnie z art. 6-a, art. 6-b oraz art. 6-c mówiących o zabijaniu, poważnym uszkodzeniu ciała oraz psychiki, w końcu eksterminacji.
Jakże odmienna biografia od tej Johna Garanga.
Dziś Sudańczycy przeżywają szczęście niepodległości, ale wciąż żyją w cieniu śmierci, przesiedleń, eksterminacji. Bez pomocy z zewnątrz, bez pomocy także i naszej, będą wciąż zdani na przestępcze działania rządu w Chartumie.
