Gdzie są polscy intelektualiści i gdzie jest cywilizowana Europa? Gdzie jest polska młodzież? Takie pytania pojawiają się w związku z aktem odsłonięcia w dniu 01 stycznia 2012 roku we Lwowie pomnika Stepana Bandery, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii, które ponoszą odpowiedzialność za zorganizowane ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolscy Wschodniej.

Polscy intelektualiści, ponieważ, to oni właśnie (w liczbie 138 sygnatariuszy na czele z Bogumiłą Berdychowską, publicystką zajmującą się dziejami Ukrainy oraz stosunków polsko – ukraińskich, doradczynią śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w sprawach wschodnich. Inni autorzy listu, to m.in.: Marek Balicki, Seweryn Blumsztajn, Teresa Bogucka, Marek Borowski, Stefan Bratkowski, Waldemar Dubaniowski, Andrzej Friszke, Bronisław Germek, Agnieszka Holland, Ireneusz Krzemiński, Jan Kułakowski, Jan Lityński, Maciej Łętowski, Zdzisław Najder, Janusz Onyszkiewicz, Jerzy Osiatyński, Wiktor Osiatyński, Adam Daniel Rotfeld, Marcin Święcicki, Andrzej Wajda, Henryk Wujec) zareagowali zdecydowanym protestem na sam zamysł Związku Kresowian sformułowany w roku 2007 wybudowania w Warszawie pomnika poświęconego ofiarom ludobójstwa dokonanego (od 1943 roku) przez UPA i OUN uznając, że akty takie nie sprzyjają budowaniu pozytywnych relacji polsko – ukraińskich?

Cywilizowana Europa, bo to jej obowiązkiem jest głęboki sprzeciw wobec wszelkich aktów upamiętniania zbrodniarzy. Ta sama, która w dniu 25 lutego 2010 roku rezolucją Parlamentu Europejskiego potwierdziła europejskie aspiracje Ukrainy poddając krytyce fakt nadania tytuł Bohatera zwyrodniałemu mordercy?

Gdzie jest też polska, postsolidarnościowa młodzież, która z taką werwą i tłumnie (pamiętam swoich rozentuzjazmowanych, młodych kolegów, którzy wypełnionymi po brzegi autokarami wędrowali na przełomie 2004 i 2005 roku na Ukrainę tworzyć wolność) angażowała swoje emocje po stronie „pomarańczowej rewolucji”, której to główny rozgrywający, Wiktor Juszczenko, w dniu 22 stycznia 2010 roku nadał Banderze pośmiertnie tytuł „Bohatera Ukrainy” (uchylony ostatecznie przez ukraiński sąd)?

Bandera jest odpowiedzialny nie tylko za czystki etniczne ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w trakcie wojny światowej, lecz również za organizację akcji terrorystycznych wymierzonych w II Rzeczypospolitą, w tym za zamach w 1934 roku na ministra spraw wewnętrznych II RP, Bronisława Pierackiego, który to zresztą akt posłużył rządzącej sanacji za pretekst do rozprawy z opozycją.

Czterometrowy pomnik Bandery powstał już kilka lat temu (w 2002 roku), a zakończenie prac przy budowie trzydziestometrowego łuku triumfalnego umożliwiło odsłonięcie monumentu, którego budowa kosztowała 1,2 mln dolarów. Stanął on w pobliżu dawnego kościoła św. Elżbiety (dziś greckokatolickiej cerkwi).

W uroczystościach odsłonięcia pomnika wzięły udział setki Lwowian, w tym przedstawiciele rady miejskiej i obwodowej Lwowa, a uroczystości poświecone 103 rocznicy urodzin Bandery odbyły się także w Kijowie oraz w innych miastach Ukrainy. Intencją ukraińskich nacjonalistów jest nadanie też w przyszłości miastu Lwów imienia Stepana Bandery.

Z polskiej strony, na chwilę obecną, nie było żadnej zdecydowanej reakcji tytułem gloryfikacji Bandery, wrogiego Polsce bohatera ludobójczej ideologii, ponoszącego osobistą odpowiedzialność za mordy na polskiej ludności cywilnej Kresów Wschodnich.

Zainteresowanych problematyką odsyłam choćby do pracy:

Ewa Siemaszko, Władysław Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945, Wydawnictwo „von Borowiecky”, Warszawa 2000, ss. 1433

oraz innych wyników badań naukowych:

http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/845/16628/Ewa_Siemaszko_i_Wladyslaw_Siemaszko.html