Żer.
Nienasycenie.
Sprint. Czy Menu ciepłe, czy już wystygło. Zawsze - żer.
Niewolnicy fastfoodu ugrania, cokolwiek można ugrać.
Rytuał bezsumiennego orszaku.
Bezzębna Nienawiść podaje do stołu.
Lennicy kąsania z ociekającym tłuszczem niskich potrzeb... na swym lękliwym samozadowoleniu.
Zardzewiały mechanizm ukręci mięso czy wyrwane serce bije, czy już zamilkło.
Wyznawcy rytuału, bo nie sedna.
Przekrwione białka...to nic, że zasłonięte kurtyną odwagi tchórzy.
Żer bezmiłosiernych, którzy skorzystali z owocu daru i tylko komunia pogardy w podzięce.
Mrok czarnych podniebień w gorączkowej służbie Nienawiści....



me thinks
P.S. Ta czcionka jest miodzio;)
Serdeczności...
Z ciepłem...
Serio.
Uwielbiam to salonowe słowotwórstwo. Uwielbiam je, choć staje mi ono w gardle niczym kożuch z mleka. No i te serie nowych notek o tym samym, tyle że coraz głupszych. Rzućta już ten WOŚP w cholerę, bierzta się za Przybyła. Już nawet są linki do filmiku z samobójstwa.
Oglądając to wszystko pocieszam się tylko jedną myślą. Mianowicie taką że nie muszę się czuć najgłupszy na świecie, co często mi się przydarza.
_____________________________________________________________
Dlatego należy sobie z tego kpić, albo zastosować metodę lustra.
:)
W tym wypadku - lustro weneckie.
Podłość - to zawsze premedytacja.
Głupota nie zawsze musi być niehumanitarna - podłość zawsze jest.
...dla skner" ;)
Psiakość - faktycznie (pora do okulisty, nie ma to tamto...;)
Anna Grodzka i poseł Godson czubkom chwilowo się przejedli ;->