— Co ty tak sterczysz przy tym brudnym oknie? Szyby zapaćkane, przejrzystość prawie zerowa, a zresztą, widok też taki jakiś nieciekawy – mówię do Nastodziecia

— Moje okno nie musi być czyste i przejrzyste, bo to jest okno z widokiem na lepsze czasy. Ten brud ma moc metafizyczną. Przysłania mi rzeczywistość i uruchamia wyobraźnię – słyszę filozoficzną odpowiedź

 

               No i po kiego grzyba ja tak obsesyjnie myję te okna i zmieniam firany (salon, kuchnia, i sypialnia, bo reszty nie tykam)? Może czas postawić na tę metafizykę? Mniej roboty, więcej wyobraźni? Człowiek uczy się przez całe życie, z czasem nawet pobiera nauki od własnych dzieci.