I znowu nasi kochani prawicowi intelektualiści rzucili się do gardła Wałęsie oskarżając go o pisanie donosów na swoich kolegów, o wysługiwanie się PRL-owskiej Służbie Bezpieczeństwa, o to że był agentem „Bolkiem” itd. Głupota tych oskarżeń, jest pochodną dziedzictwa kulturowego polskiej inteligencji – wyssanego z mlekiem matki – polegającego na świętym przekonaniu, że nasi wspaniali bohaterowie z powstań – styczniowego czy listopadowego – nigdy nie składali zeznań, że byli bez skazy. Aniołowie na wiecznych wakacjach. Otóż prawda jest dokładnie przeciwna. Wszyscy – lub prawie wszyscy – których czcimy składali często zeznania bo byli normalnymi ludźmi, bo załamywali się pod wpływem samotności czy strachu przed śmiercią.
Wałęsa – o czym trzeba stale przypominać – nie wyznawał ideałów kulturowych czy powstańczych polskich inteligentów. Był robotnikiem, który skończył zawodówkę, ideały polskich inteligentów były mu obce do czasów sierpniowej rewolucji a nawet dalej. Aby zrozumieć jego postawę – postawę przywódcy robotniczego a nie inteligenckiego, musimy cofnąć się do czasów strajków grudniowych z 1970 roku w których Wałęsa brał jako członek jednego z komitetów strajkowych.
Strajk generalny robotników z wybrzeża był przede wszystkim kontynuacją strajków grudniowych z 1970 roku. Można powiedzieć, ze ruch sierpniowy był odpowiedzią na tamten Grudzień i na rozwiązania grudniowe. Robotnicy Wybrzeża, robotnicy Szczecina, Gdańska, Gdyni pamiętali swoje błędy z Grudnia 1970 r. Wiedzieli, że nie wolno im wychodzić na ulice. Manifestować czy nawet atakować komitety partyjne. Wiedzieli, że cały strajk musi rozegrać się wewnątrz zakładu. Ktokolwieg żył w tamtych latach i miał kontakt z mieszkańcami Wybrzeża wie doskonale, że jednym z najważniejszych tematów rozmów z nimi była tragedia grudniowa.
Pamięć ofiar poniesionych w 1970 r. była niezmiernie żywa, a poza tym i to z punktu widzenia zrozumienia historii Solidarności jest najważniejsze, ludzie , którzy zdecydowali się na strajk w Sierpniu 1980 r., byli tymi samymi , którzy podjęli strajk w 1970 r. Wałęsa była zaangażowany w strajk w grudniu 1970 r i mówił w sierpniu, że ciąży na nim krew jego ofiar. Wądołowski – jeden z przywódców strajku w Szczecinie – wspominał, że wychodził z bramy oblężonej stoczni i szedł w kierunku posterunków wojskowych z podniesionymi rekami, nie wiedząc czy będą do niego strzelać czy nie. Przysiągł sobie wtedy, ze nigdy więcej nie można dopuścić do takiej masakry, jaka się zdarzyła.
Lato roku 80-tego było nawiązaniem do wydarzeń roku 70-tego, było ich drugą falą. Druga fala społecznego ruchu zawsze jest silniejsza, ponieważ zawiera w sobie nie tylko reakcje na wydarzenia aktualne, lecz także reminiscencje i – co najważniejsze – uraz wyniesiony z wydarzeń dawniejszych. Robotnicy Wybrzeża wiedzieli, że dali się wpuścić Gierkowi w maliny ; to ich właśnie cała Polska oglądała na ekranach telewizorów rozmawiających z Gierkiem przez wiele godzin.
I to ich okrzyk „pomożemy” był hasłem gierkowskiej epoki. To ten okrzyk legitymizował partie komunistyczną, ta samą partie na której rozkaz wymordowano ich kolegów i koleżanki. A zatem do pamięci o krwi, do świadomości błędu taktycznego jakim było wyjście ze stoczni i narażenie się na konfrontacje z milicją i wojskiem, doszło także ogromne poczucie winy, że – brzmi to brutalnie – sprzedali się za obietnice lepszego życia, przedstawicielom tej samej władzy, która miała krew na rękach ich współtowarzyszy pracy.
Krew jest posiewem historycznym – jak dowodzi tego historia- bodaj najżyźniejszym, ale ta krew w świadomości robotników Wybrzeża została przez nich samych zdradzona.. To ta wybuchowa mieszanka tłumionej przez poczucie winy pamięci o zamordowanych kolegach była decydującym czynnikiem rozpoczęcia strajku w 1980 roku. I to dlatego właśnie Wałęsa został przywódcą tego ruchu.
W sierpniu 1980 roku w Szczecinie, Trójmieście, na Śląsku, w Elblągu wybuchają strajki nie w pojedynczych fabrykach lecz w wielu zakładach naraz. Komitety Strajkowe tych zakładów – w ramach tej samej aglomeracji - nawiązują między sobą kontakty i tworzą Międzyzakładowe Komitety Strajkowe, organizacyjny fenomen sprzeczny całkowicie z praktyką i ideologią komunistyczną która – w.g wszystkich sowietologów – polegała na destrukcji więzi społecznych.
Powstanie MKS-ów było dowodem że więzi społeczne w Polsce nie zostały całkowicie zniszczone czyli, ze społeczeństwo polskie nie zostało przez partie komunistyczna zdezintegrowane. Czym wytłumaczyć ten samoorganizacyjny fenomen, który wprawił w osłupienie cały świat ? Otóż niewątpliwie dużą rolę odegrało doświadczenie walk robotniczych. Poznań 1956, grudzień 1970, Radom i Ursus 1976 , lecz nie tylko ; rok przed sierpniem 1980 r. Polacy przeżyli pielgrzymkę Jana Pawła II do ojczyzny, która była jakby samoorganizacyjnym wstępem do strajków. W czasie pielgrzymki społeczeństwo polskie na kilka dni odmieniło się całkowicie , zrzuciło z siebie wszystkie sowieckie nawyki, uwierzyliśmy, ze możemy być inni. Odnaleźliśmy się jako Naród. To doświadczenie wpłynęło decydująco na organizacje i przebieg strajków sierpniowych, które w swej najgłębszej istocie były Chrześćjańską Rewolucją.
Tak przedstawiała się w sierpniu 1980 r. sytuacja Narodu Polskiego. Byliśmy – po raz pierwszy od 1945 r. – zintegrowani i oczyszczeni przez Papieża. Ufni. PZPR była natomiast rozrywana – szczególnie od 1975 r. – przez różnego rodzaju walki frakcyjne. Wspólnym mianownikiem frakcyjnych rozgrywek była chęć odsunięcia od władzy E. Gierka. Używano różnych metod. Stefan Olszowski członek KC PZPR w 1979 roku stwierdza na posiedzeniu biura Politycznego, że partia powinna zrealizować postulaty zawarte w „Raporcie o stanie Rzeczpospolitej i drogach do jej naprawy” opracowany przez komitet redakcyjny konserwatorium Doświadczenie i Przyszłość (DiP) w którym byli rewizjoniści, członkowie quasi intelektualnej opozycji krytykują w radykalny sposób rządy ekipy Gierka.
Olszowski przegrywa jest relegowany z biura politycznego i wysłany jak ambasador. do NRD (Olszowski zostanie włączony z powrotem do biura politycznego w czasie strajków). Była to jedna z wielu prób wysadzenia z siodła Gierka. Aparat partyjny jest coraz bardziej sfrustrowany liberalną polityką Gierka w stosunku do opozycji, aktor Filipski formułuje wraz z innymi komunistycznymi „jastrzębiami” platformę wewnątrzpartyjną nawołującą do radykalnej zmiany polityki partii wobec KOR-u i KPN-u.
Do białej gorączki doprowadza aparat partyjny informacja, że Gierek na każde posiedzenie RWPG bierze ze sobą dwie walizki dolarów by obdarowywać nimi towarzyszy radzieckich wściekłych na niego za tolerowanie opozycji, rewizjonistów i.t.d. Katastrofalna sytuacja gospodarcza, pogłębia wśród komunistów poczucie paniki, szczególnie po wyborze na Papieża kardynała Wojtyły. Wtedy to Władysław Machejek na posiedzeniu partyjnym w Krakowie wykrzyknął : „towarzysze czapki z głów, pół litra za pazuchę i idziemy księży po dupach całować”.
Gierek świadomy niebezpieczeństwa poświęca swego wiernego współtowarzysza Piotra Jaroszewicza, który w 1980 r. „rezygnuje” ze stanowiska premiera. „W Polsce frakcje wzięły się znowu za łby. Oznacza to, ze powstaje obecnie nowa wyjatkowa koniunktura na demokratyzacje. /…/. Ale warunkiem niezbędnym do wykorzystania tej koniunktury jest, żeby naród polski nie przyglądał się bezczynnie i obojetnie temu co na szczytach drabiny społecznej wyprawiają jego władcy” stwierdził Witold Jedlicki omawiając konflikty między t.z.w „Chamami” i „Żydami” w 1961 r.
Sytuacja w 1980 roku się powtarza potwierdzając znaną tezę z politologii, ze im bardziej zdezintegrowana władza tym większa szansa na wywalczenie wolności, szczególnie w sytuacji gdy społeczeństwo odbudowuje więzi społeczne. W połowie sierpnia wybuchają strajki na Wybrzeżu, powstaje MKS, jednak – o czym dzisiaj nikt nie wspomina – 17 największych zakładów Trójmiasta, które także strajkują w początkowym okresie nie wchodzi w skład MKS-u (m.in. Stocznia Remontowa). W tej sytuacji władze komunistyczne rozumieją, że mogą nadal uprawiać politykę „Dziel i Rządź”.
18 sierpnia do Gdańska wyjeżdża delegacja rządowa na czele z wicepremierem T. Pyką (ulubieńcem i zaufanym człowiekiem Gierka) która podejmuje negocjacje tylko i wyłącznie z zakładami nie wchodzącymi w skład MKS-u. Osiąga sukces, ponieważ z większością tych zakładów udaje mu się podpisać porozumienia dzięki obietnicy większego zaopatrzenie w mięso Trójmiasta, wprowadzenia 3-letnich urlopów macierzyńskich, podwyżki płac o 1500 zł ! Porozumienia zawarte z 17 zakładami nie wchodzącymi w skład MKS-u – i to jest fakt najważniejszy – nie zostaje zaakceptowane przez Biuro Polityczne KC PZPR.
Dlaczego ? Otóż frakcje walczące o odsunięcie od władzy Gierka popełniłyby polityczne samobójstwo, bo zwycięstwo Pyki byłoby zwycięstwem Gierka. Dlatego dochodzi do sojuszu między frakcją Kani, Barcikowskiego i Olszowskiego aby ustaleń wicepremiera Pyki nie aprobować. Jakich argumentów użyto i dlaczego w/w zdecydowali się na prawdziwie rewolucyjny krok rozpoczęcia negocjacji z MKS-em. Po pierwsze Kania – odpowiedzialny w ramach KC za MSW - zarzuca na posiedzeniu Biura Politycznego wicepremierowi Pyce : „podjudził przeciwko partii strajkujących, ze zamiast uspokoić ich, utrudnił nasza sytuacje. Dowodem jego nieodpowiedzialności miało być także to, że straszył zebranych Budapesztem, interwencja wojskową”
Zarzuty absurdalne z punktu widzenia ideologii komunistycznej, ważniejszym argumentem było oskarżenie Pyki o nieodpowiedzialność za obietnice podwyżki płac o 30%, co – w.g słów Babiucha premiera rządu i najbardziej dotychczas zaufanego człowieka Gierka – jest podłożeniem miny pod gospodarkę narodową. Kania tryumfuje i to on stawia wniosek, aby rozpocząć pertraktacje z MKS-em. Jakich argumentów użył ? Czym przekonał resztę Biura Politycznego, ze „nie taki straszny wilk jak go malują”.
Powtórzmy – Kania w Biurze Politycznym był odpowiedzialny za sprawy MSW czyli dysponował, materiałami na wszystkich członach MKS-u. Dysponował tez teczką Wałęsy i Jurczyka z których – przynajmniej dla komunistów – wynikało, że na czele strajków stoją ich agenci. Ten argument musiał przechylić szalę, ponieważ przekonał członków BP KC PZPR, że przy pomocy swoich agentów będą w stanie kontrolować i w końsu zniszczyć przyszłe związki zawodowe niezależne od partii. Wniosek : warunkiem podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania „Solidarności”, było przekonanie wierchuszki PZPR, że Wałęsa i Jurczyk są ich agentami.
Piotr Piętak redaktor portalu mediologia.pl Zapraszam na Darmowy Kurs Linux

Pan wybaczy,ale nie zauważyłem ,,oskarżeń,, za to chęć dotarcia do materiałów,które pokażą o Wałęsie kolejny kawałek prawdy.
Widzi Pan,ludzie jak ja jakoś nie akceptują ,,faktów medialnych,, i żeby mogli sobie o jakiejś osobie wyrobić zdanie,potrzebują prawdy o jej życiu i działalności.
To powinno też być żywotnym interesem samego Wałęsy,chyba że woli ,,prawdę,, o sobie wyrokami sądów sankcjonować,a wtedy niech się nie dziwi,że sądzi się o nim to,na czym mu nie zależy.
Pan wybaczy,ale wstęp zniechęcił mnie do dalszej lektury.
_ Pisał donosy? Jak? Wielu twierdzi że był półanalfabetą.
Ciekawym ile z tego można obiektywnie zweryfikować.
W taki sposób "Bolek" pomógł zagnieździć się kgb-owskiemu kapitałowi w naszym kraju i zalegalizował wszelkie ciemne międzynarodowe interesy tzw. "służb"
To przekonanie o bohaterach "bez skazy" to raczej domena michnikowszczyzny i ostatnio lemingów, niż "prawicy". Prawica zresztą o sprawie wie od 20 blisko lat, m.in. na podstawie oswiadczeń samego Wałęsy, zeznać świadków, dokumentów, czy w ostatnich latach poważnej publikacji naukowej historyków IPN.
To raczej lewa strona historycznie zakrywa uszy i wszędzie widzi spisek kaczystów. I spisek trwa od lat 70! ;)
Zamiast zostawic sprawę historykom, naukowcom - ktorzy są raczej zgodni co do współpracy Wałęsy - to mamy paradę polityków, lewicowych dziennikarzy, generałów WSI i innych "fachowców".
Nastepny kwiatek- porozumienie najpierw zerwał Wałęsa, namówiony przez Walentynowicz, czy to znaczy, że była "kretem", który dostał prikaz zerwania niewygodnych dla Kani porozumień?
Ciekawie też zagrało KGB, pozwalając na gre Kani, która doprowadziła do katastrofy, bo inaczej nie mozna określić powstanie "Solidarności" i roczny karnawał wolności. Po tym Partia mimo pomocy wojska juz tylko mogła sie bronic przed upadkiem.
Kania nie gromadził teczek, teczka ewidencji operacyjnej nie wychodziła poza szafę pancerną i biurko oficera prowadzącego. Jeśli już to do archiwum pionu "C" z dostępem tak samo reglamentowanym. Naprawdę Kania nie przychodził do SB jak do IPN i nie prosił o teczki konkretnych osób, nie miał czasu na takie gierki. Podejrzewam, że Wałęsa i Jurczyk byli dla niego do 21.08.1980 r. nikim, a później i tak wystarczała mu lektura raportów w postaci Informacji dziennej MSW.
.
Skoro wie, to po co to całe zamieszanie, niecierpliwe przebieranie nogami, że oto może wreszcie znajdą się jakieś papiery? Po co ta triumfalna pierwsza strona "Uważam Rze"? Skąd ta gwałtowna potrzeba pogrążania człowieka, który jest już tylko legendą i nie odgrywa żadnej roli w bieżącej polityce?
W dużej mierze - moim zdaniem - odpowiada za to narastające kłamstwo. Po 20 latach kłamstwa narosło go tyle, że przekracza pewne granice i budzi skrajne emocje. Masę ludzi cierpiało za mówienie prawdy, byli pozywani, obrażani, gnębieni przez państwo.
Faktycznie dziś politycznie Wałęsa to tylko legenda i nie odgrywa żadnej roli. Ale jego kłamanie nadal budzi żywe emocje, od groteski groteski po nienawiść.
Nie można się dziwić, że udowodnienie (ewentualne) kłamstwa budzi takie emocje.
.
Jakoś nie widzę tego narastającego kłamstwa. Od lat wypomina się publicznie Wałęsie tę współpracę, on zaprzecza, jedni wierzą, drudzy nie, ale człowiek interesujący się życiem publicznym nie może powiedzieć, że go okłamano i że dopiero teraz się o tym dowiaduje.
Na mnie to robi wrażenie, jakby ci co "wiedzą", nie byli jednakowoż pewni swojej wiedzy i dlatego tak ich podnieca perspektywa odnalezienia niezbitych dowodów.
Zaś w tle - to trzeba powiedzieć - jest niewątpliwie kwestia legitymacji III RP, którą niektórzy chcieliby wdeptać w błoto.
Dla spoleczenstwa radykalnych zmian transformacja ustrojowa nie przyniosla.
Dzis UE dokancza dziela zniszczenia okreslajac strefy wplywow w Polsce.Bez wystrzalu,bez protestow.
Dwor swietuje ,lud gloduje.
śmieszny jestes
To głupie.
zdaje sie ze sam pan doszedł do takich wniosków:
"warunkiem podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania „Solidarności”, było przekonanie wierchuszki PZPR, że Wałęsa i Jurczyk są ich agentami"
w miarę prosty z tezami zrozumiałymi jest przez panów niezrozumiały
zdarza się - natomiast, że psychozie antwałęsowskiej ulegają tak
inteligentni publicyści jak Ziemkiweicz to dla mnie rzecz niepojęta
a) Wałesa był bohaterem rewolucji robotniczej
b) Wałesa nie ma nic wspólnego z ethosem inteligenckim
c) czy Wałęsa donosił - wg. mnie tak, ale jak sie donosiło w PRL
to opisał w swoim czasie Hłąsko
Wałęsa jest i pozostanie bohaterem narodowym w oczach świata - i ta
konstatacja jest nie do zniesienia dla Wildsteina czy innych oszołomów wychowanych przez Michnika
To kwestia podejscia. Dla mnie raczej Ci "wierzący" w nieskazitelność Bohatera Narodowego nie sa pewni swojej wiary - albo powoli widzą, że wszystko podważa tę ich wiarę, i dlatego tak hiterycznie reagują na jakiekolwiek informacje na ten temat.
I sprawy historyczne w gruncie rzeczy próbują wmontować w bieżące spory polityczne.
Czy ja gdzieś napisałem, że bardzo dobry? Zaznaczyłem raczej, że jest to paradoksalna obrona Wałęsy przez Piotra Piętaka, który odwołuje się częściowo do faktów, a częściowo do bardzo mocnych, ale jednak dość arbitralnych interpretacji znanych faktów.
Przecież w gruncie rzeczy, całym swym przydługim wywodem Autor pragnie dowieść tezy, że Solidarność powstała dzięki "umoczeniu" Wałęsy w roku 1970. Gdyby nie "Bolek" i "Święty" - sugeruje Piętak - to Kania nie miałby argumentów przeciwko porozumieniu zawartemu przez Pykę. Gierek pozostałby u władzy, bunt rozszedłby się po kościach, więc Solidarność by nie powstała :)
Stąd tytuł: Na szczęście Wałęsa był agentem"
Pomijając luki faktograficzne w tej domorosłej historiozofii, najzabawniejszy jest fakt, że - z perspektywy Wałęsy - Piotr Piętak robi ostatecznie to samo, co zarzuca prawicowcom: stwierdza agenturalność Bolka-Wałęsy, tyle że widzi w tym niezbędny czynnik narodzin Solidarności.
np. "Otóż prawda jest dokładnie przeciwna. Wszyscy – lub prawie wszyscy – których czcimy składali często zeznania bo byli normalnymi ludźmi"
Czyli "wszyscy" byli normalni, a jeden był "nienormalny" i dlatego nie należy Go podejrzewać, że donosił. Piękne
Co do "historii" powstania z 1980 roku... może poczyta Pan trochę na ten temat? Czy właśnie Pana celem nie jest robienie zamieszania?
.."Osiąga sukces, ponieważ z większością tych zakładów udaje mu się podpisać porozumienia dzięki obietnicy większego zaopatrzenie w mięso Trójmiasta, wprowadzenia 3-letnich urlopów macierzyńskich, podwyżki płac o 1500 zł !"...
Jak myślisz czy obecna ekipa zgodziła by się na 3 letni urlop macierzyński?
Drugie pytanie. Jak uważasz., jak ludzie by zareagowali i co by się wtedy działo jakby ( w tamtym czasie oczywiście ) jakieś czerwone słoneczko, niczym dziś wiadomo kto, zaproponowało prace do 67 r. życia i zrównało wiek mężczyzn i ich kobiet w odchodzeniu na emerytury ?
Powiedz szczerze, pewnie ci to wisi? Widzisz Wałęsie też wisi. Wtedy ludzie byli solidarni, potrafili się z sobą solidaryzować. Nie dopuściliby żeby ich kobiety musiały tyrać do 67 roku życia. Ktoś się przyczynił do tego żeby dzisiaj ludzie nie byli solidarni. Jak myślisz między innymi kto?
pozdrawiam
To prawda i nieprawda jednocześnie. Bo przez to, że BYŁ, odegrał (musiał odegrać) taką rolę, jaka doprowadziła do III RP :(
Może gdyby miał charakter... ale nie miał.
-pierwsza, mniej w sumie ważna, to to, że nie mam zaufania do Cenckiewicza, jako obiektywnego autora ani za grosz! W swojej poprzedniej książce o agencie Bolku nie tylko nie odpowiedział na 3 podstawowe pytania, które bez odpowiedzi na nie uniemożliwiają zrozumienie całej afery, ale nawet nie próbował :
1. dlaczego Jaruzelski po ogłoszeniu stanu wojennego i rozbiciu Solidarności nie skłonił Wałęsy do publicznego "pokajania", jak zrobnił to Jan Kułaj( "S" rolników indywidualnych). Jeśli ten był by agentem, to wymierzył by morderczy cios morale opozycji i milionom ludzi popierających "legendę Sierpnia"
2.jesli Bezpieka miała orginały podpisów i teczki pracy Bolka, to po co specjalny oddział SB w pocie czoła produkował fałszywki, podrzucone potem Komitetowi Nobla?
3. i wreszcie dlaczego Władza Ludowa, mająca tak świetne karty, bo Bolek będąc szefem, mógł spokojnie wprowadzać "swoich" na kluczowe stanowiska, przegrała w końcu całą partię z wielkim hukiem?! "Spiskowcom "wierzącym w Zdradę w Magdalence moge zadać naprowadzające nastepne pytanie -a gdzie była wtedy sławna KGB, bo na zrdowie ten "deal" Sojuzowi na pewno nie wyszedł?!
Zaś co do Pana oceny artykułu: to może właściwsze określenie niż "prosty" jest "prostacki"?
I to ich okrzyk „pomożemy” był hasłem gierkowskiej epoki. To ten okrzyk legitymizował partie komunistyczną"
===========
Tego okrzyku nie wydali z siebie robotnicy. Ten okrzyk jest tak samo prawdziwy jak silikonowe i zfotoszopowane cycki celebrytek.
Proszę się zapoznać z prawdziwym opisem wydarzeń. Krótko, szybko i w popularnej formie tu Prawdziwa historia pomożecie Edwarda Gierka
______________________________________________________
______________________________________________________
"Piotr Piętak robi ostatecznie to samo, co zarzuca prawicowcom: stwierdza agenturalność Bolka-Wałęsy, tyle że widzi w tym niezbędny czynnik narodzin Solidarności."
- Czyli koniec końców dobry art. Bo coś obnaża. Pewien mechanizm.
Wszystkie pytania staną się jasne, gdy połączy Pan fakty. Wałęsa współpracował w 70', po czym przestał, zerwał współpracę. Jak sie miesza lata 70 i 80 to potem się zadaje takie pytania.
Ps. Wałęsa podawał kilkanascie wersji dotyczącej własnej przeszłosci, w którą Pan wierzy? ;)
==========
No i jeszcze tylko że jest brylantowym durniem, Dyzmą kompromitującym nasz kraj na całym świecie (jeśli się tłumacze nie ulitują i nie zaczną opowiadać swoimi słowami tych jego blubrów).
Szwankuje zrozumienie elementarnych związków przyczynowo-skutkowych, być może z braku dostatecznej wiedzy. KGB/GRU nie miała powodów, żeby protestować przeciwko Magdalence, bo to była wzorcowa, pilotażowa realizacja ich scenariusza poza metropolią.
Gorbaczow, głasnost' i pierestrojka poprzedziły Magdalenkę i inne eventy jesieni narodów w 1989 roku.
=========
Tak jak Che Guevara. Nieważne ze Che był zbrodniarzem, totalniakiem, ponurym typem.
W świecie postkultury i postpolityki ważna jest legenda. Ogłupione dzieciaki noszą koszulki i w pokojach wieszają plakaty.
Stad nawiasem mówiąc nazwa takich panów jak Wałesa, Michik, Geremek itd - "legendarni przywódcy".
Ale my nie dzieciaki. Bolka, Lady Gagę i Che mamy w De.
Co obnaża? Chyba tylko wpadanie Piotra Piętaka w pułapkę, w której widzi innych prawicowców, a siebie już nie? Z perspektywy PP trudno to nazwać "dobrym artykułem" :)
Jak koń wygląda każdy widzi, mówi przysłowie, w tym wypadku stosowniej było by użyć słowa klapołuch.
Problem jest o wiele głębszy. Odszukanie niezbitych dowodów że Wałęsa donosił nie jest ważne dla oceny jego osoby. Tej dokonał już dawno każdy co bardziej rozgarnięty obywatel.
Był by to dowód że mitem jest samodzielność działania PROTESTUJĄCYCH.
O ile można uwierzyć w spontaniczność protestu w pierwszej fazie to już ich przebieg i późniejsze "osiągnięcia" to w pełni KONTROLOWANY proces przez SB.
W tym sedno !
Podważa to OFICJALNĄ prawdę o tamtym czasie.
Jak w takim świetle wypadają takie "intelektualne" tuzy jak Michnik, Geremek czy Mazowiecki.
W najprzychylniejszej ocenie pożyteczni( dla SB)idioci.
==========
Bo Wałęsa był przewidziany w planach strategicznych?
2.jesli Bezpieka miała orginały podpisów i teczki pracy Bolka, to po co specjalny oddział SB w pocie czoła produkował fałszywki, podrzucone potem Komitetowi Nobla?
============
Bo prawdziwe kompromaty są potrzebne do grania w poważnych rozgrywkach a dla tych durniów z Komitetu Noblowskiego wystarczy jakaś lipa?
3. i wreszcie dlaczego Władza Ludowa, mająca tak świetne karty, bo Bolek będąc szefem, mógł spokojnie wprowadzać "swoich" na kluczowe stanowiska, przegrała w końcu całą partię z wielkim hukiem?!
===========
Jak to - przegrała? Chodzą teraz po śmietnikach, ukrywają się po lasach przed żądnymi odwetu siepaczami? A ja myślałem że kontrolują m.in. sądy, służby specjalne żeby im się nie stało kuku, zasiadają w Orlenach i mają konta w Szwajcarii.
To co Pan napisał świadczy dobitnie, że zupełnie Pan tego nie rozumie. Mogę się tylko domyślać z jakiego powodu.
Jest archiwum KGB (wyniesione przez Mitrochina), gdzie Wałęsa uznany jest za TW Bolka.
Jest zeznanie POD PRZYSIĘGĄ W SĄDZIE SBka.
I jest oświadczenie Wałęsy do PAP:
"GODZINA 12- ukazuje sie pierwsze oswiadczenie Lecha Walesy dla PAP, ktore zostaje wycofane.A brzmi ono tak : " Po pierwszym strajku w Stoczni w grudniu 1970 roku przysieglem Bogu i sobie, ze bede walczyl az do zwyciestwa nad komunizmem.Bylem przywodca strajku, probowalem roznych mozliwosci i roznych sposobow walki.Aresztowano mnie wiele razyZa 1 razem w grudniu 1970 roku PODPISALEM 3 albo 4 dokumenty..."
http://www.sfd.pl/Dla_tych_co_mysla_ze_Walesa__bolek__jest_bohaterem_narodowym-t835527-s4.html
To niezbyt grzeczne wobec gospodarza blogu...
Musi Pan mieć ostatnie słowo, tak?
(Bohdan Urbankowski )
Pasuje jak ulał - prawda ?
Ale gdyby to chociaż dziedziczyła inteligencja... A tu tacy różni...
(dotyczy komentarza z 14:36)
A to Wałęsa ma jakieś skazy ? Opisz pan jakie, w oparciu o materiały. Tego typu mniemanie to jest po prostu przewrót kopernikański w moralności. >>On się świni to i ja też<<.
Owszem, Walesa ma zaslugi, ktorych nikt mu nie odbiera.
Ale wspolpracowal tez z SB, za co bral pieniadze i to nie my mamy sie tego wstydzic, ani za to przepraszac, szczegolnie swoich bylych kolegow.
Absurdalne to jest negowanie rzeczywistosci i faktow.
Założenie,że strajki się udały ponieważ prowadzili je byli agenci jest absurdalne w swej ahistorycznośći - gdyby nie Wałęsa, z pewnością znalazłby się ktoś inny , jak pokazują przykłady z innych regionów Polski.
Po drugie, ciekawe co by pan powiedział gdyby był pan na przykład skazanym dzięki donosowi "Bolka" uczestnikiem strajków grudniowych z 1970?
Po trzecie, my po prostu chcemy poznać prawdę.
"Prawicowym intelektualistom" (nawet tym "naszym kochanym") można nie wierzyć, choć dokumentów dotyczących "Bolka" jest tyle, że agenturalność Wałęsy to dzisiaj nie kwestia wiary, a wiedzy.
No, ale umówmy się, że nie wszyscy przyswajają sobie wiedzę z jednakową łatwością. Ja, dajmy na to, jestem humanistką. Jedyna trója jaką mam na świadectwie maturalnym, to dostateczny z fizyki. A moja córka (córka! - podkreślam) studiuje fizykę na UW (i to na dodatek tę najtrudniejszą!).
Ale nie o córce, ani tym bardzie o sobie chciałam tu mówić (choć o córce mogłabym godzinami, bo bardzo ją kocham i jestem z niej bardzo dumna), tylko o Wałęsie z prawicowymi intelektualistami u gardła.
Jako zatem rzekłam, intelektualistom można nie wierzyć (zwłaszcza jeśli są prawicowi), ale jak nie wierzyć ludziom, którzy działalność "Bolka" odczuli na własnej skórze? Zapewniam Pana, że ci Ludzie wciąż jeszcze żyją i wciąż pamiętają.
Zadał Pan sobie trud i wysmażył strasznie długą notkę. Niepotrzebnie. Nikogo Pan nie przekonał.
tak
tak
czyli
3 x tak
na ten temat napisać, bo czuje ,że r\uca pani słowa na wiatr
Warto przeczytać.
najważniejsze na formę protestu MZK. To mity z których można sie tylko śmiać - zresztą do najważniejszego fragmentu mojego artykułu
nikt z polemistó się nie odniósł co świadczy o tym, że wszystkim nalano
do głowy, że to Borusewicz i Wyszkowski zorganizowali Sierpień. Boże
mój opamiętajcie się
I chyba nie będę jedynym, który taką wersją uznałby za zadowalającą. Oczywiście pod warunkiem, że sam Wałęsa skorzystałby z okazji, których mu nie brakowało i oficjalnie, w wystąpieniu do narodu do tych swoich konszachtów z SB się przyznał, z nich wytłumaczył i na koniec przeprosił.
W świątecznym numerze Uważam Rze była specjalna wkładka z historiami alternatywnymi. Piotr Semka napisał śliczną historię właśnie o tym jak prezydent Lech Wałęsa po wizycie w klasztorze na Jasnej Górze i długiej rozmowie z mnichem, wraca do stolicy i w telewizji państwowej wygłasza orędzie do narodu, w którym wyznaje swoje grzechy i prosi o przebaczenie.
Kto wie, jak potoczyłyby się dalsze losy III RP, ale śmiem sądzić, że z pewnością bardziej pomyślnie, gdyż "kłamstwo fundacyjne" odrodzonej Polski zdeterminowało jej dalsze losy i przetarło drogę kolejnym kłamstwom, co sprawia, że nasza rzeczywistość jest zakłamana do szpiku kości.
aby informacje podane w linku sprawdzać : rzecz jasna, natomiast
nie mogę pochwalić sposobu relacjonowania z którego wynika, że Waałęsa odpowiada za śmierć ludzi : to sa oskarżenie, na które żadnych faktów nie ma !!! Dodam, że pan Wyszkowski oskarżył mojego
oraz swojego przyjaciela (był ojcem chrzestnym jego córki),że był on
agentem - po kilku latach udowodnionomu, że się mylił, a przecież
pisał i mówił, że jest pewny w 100%. Kończąc byłem absolutnie pewien
pisząc te notatki, że Wałęsa tego typu donody składał i powinien z tego sie wytłumaczyć.
nikt z polemistó się nie odniósł co świadczy o tym, że wszystkim nalano do głowy, że to Borusewicz i Wyszkowski zorganizowali Sierpień
A to po prostu nieprawda:
jest to paradoksalna obrona Wałęsy przez Piotra Piętaka, który odwołuje się częściowo do faktów, a częściowo do bardzo mocnych, ale jednak dość arbitralnych interpretacji znanych faktów.
Przecież w gruncie rzeczy, całym swym przydługim wywodem Autor pragnie dowieść tezy, że Solidarność powstała dzięki "umoczeniu" Wałęsy w roku 1970. Gdyby nie "Bolek" i "Święty" - sugeruje Piętak - to Kania nie miałby argumentów przeciwko porozumieniu zawartemu przez Pykę. Gierek pozostałby u władzy, bunt rozszedłby się po kościach, więc Solidarność by nie powstała :)
Stąd tytuł: Na szczęście Wałęsa był agentem"
sqt, wpis z godz. 15:49
Przypomnienia wymaga fakt, że po rzekomym zerwaniu przez Wałęsę współpracy w 76r. w stoczni na tym samym wydziale co Bolek, zatrudnia się Graczyk- oficer SB, który w 70r. zwerbował Wałęsę. Zapewne postanowił uczciwie zarabiać na życie hi, hi.
Mężczyzna Mojego Życia (nie mamy ślubu) - nieskromnie powiem, że jeden z bohaterów pracy doktorskiej pana Artura Kubaja (IPN SZczecin) pt. "Nie wyrośli z marzeń. Szczecińska Podziemna Solidarność" - o agenturalnej przeszłości Wałęsy wie od końca lat 80-tych.
Też odczuł ją na własnej skórze, kiedy po swojej wizycie w Gdańsku (sierpień 1988) i spotkaniu z Wałęsą (plebania Św. Brygidy) zorientował się, że porozumienie Wałęsa-Kiszczak jest już postanowione.
Ciężko to przeżył, proszę Pana.
Powinien Pan zapoznać się z okolicznościami śmierci Henryka Lenarciaka.
Wyszkowski oskarżył mojego oraz swojego przyjaciela (był ojcem chrzestnym jego córki),że był on agentem - po kilku latach udowodniono mu, że się mylił
Jakiego rodzaju dowód ma Pan na myśli? Wyrok w procesie lustracyjnym? Status poszkodowanego? I kiedy otrzymany: przed styczniem 2005, czy raczej przyznany już po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z października 2005? Czy jeszcze coś innego?
A.Macierewicz kazał na mnie w 2006 roku napisać donos (rzecz jasna agentowi) w którym pośrednio udowodniono, że jestem agentem radzieckiej ambasady, więc prosze się nie dziwić, że wszysstkie oskarżenia o agenturę traktuję z przymrużeniem oka. Wałesa na początku lat 70 -tych donosiłna swoich kolegów to dlamnie ewidentne
ale pytanie czy któryś znich przez to ucierpiał i jak - jest otwarte.
Dodam ,że o porozumieniu w 1988 roku wiedzieli wszyscy więc nie wiem skąd te oburzenie
słów
by kolory rozróżnić
Dobrze, że Pan jeszcze raz opisał te "powszechnie" podobno znane sprawy. Młodszym osobom, które nie wiedzą, kiedy wybuchła I wojna światowa, dobrze zrobi ta lektura.
Pana perspektywa jest interesująca. Czasem zdaje mi się, że nie mieli wyjścia.
Poza tym ciekawe, że akurat teraz wypływa sprawa tych dokumentów. Co prawda takie rzeczy zawsze wypływają w tym czy innym momencie.
.A Walesa...dreczony....Cos jest nie tak....
To chore .CHORE!!!!!
http://vod.gazetapolska.pl/1223-jerzy-urban-w-warszawskim-klubie-gp
I nie jest Pan w swych domysłach osamotniony.
A czy szanowwny Pan nazywa siebie samego marek.w ?
Czy Grzegorz Górski nadal zawzięcie broni agena SB-burmistrza Lipna tak jak L.Kaczyński Henryka Biegalskiego?
Zastanawiam się kto tu pociąga za sznurki???i usiłuje grac Lechem. Przecież to nie przypadek ,ze w jednym czasie tyle osób w rożnych stacjach mieliło ten sam temat.
Wyszkowski na wspołnej konferencji prasowej przyznał żę się mylił - tak po prostu - to kawał ....nie chcę używać brzydkich słów
Zatem udowodniono mu czy przyznał że się mylił?
Jeśli potrafił się przyznać publicznie do popełnionego błędu, to może jednak nie jest "kawał ...". Bolek tego właśnie nie potrafi. Z dużą niefrasobliwością używa Pan słów, jak na obywatela świata informacyjnego, ścisłowca, linuksiarza etc. - bardzo nieprecyzyjnie się Pan wyraża. Pański Ojciec, choć poeta, bardziej jednak dbał o precyzję słowa.
Unika Pan sytuacji dla siebie niewygodnych (patrz wpis z 18:31). Powoduje się resentymentami. I jak tu z Panem się zaprzyjaźnić :)
Mój błąd, MMŻ spotkał się z Wałęsą w lutym 1988, a nie w sierpniu. W sierpniu konszachty "światłej" opozycji ze "światłą" bezpieką nie były już tajemnicą, choć twierdzenie, że "wszyscy wiedzieli" jest nadużyciem, bo tak naprawdę niewielu wiedziało, czym to pojednanie pachnie i co oznacza dla tzw. zwykłych Polaków.
Nie wiem z czego Pan wywnioskował, że MMŻ oburzył się na Wałęsę. On to ciężko odchorował, bo był (i jest) przekonany, że z bandytami układać się nie można.
Problemem jest jak współpracował (czego nie wiemy, bo dokumenty zostały ukryte / zniszczone) oraz jego postępowanie po '89. Głównie chodzi o dopuszczenie do układu z postkomunistami i zastopowanie lustracji. Tas się składa, że to on, w dużej mierze, za to odpowiada.
Proszę pamiętać, że do czasu, aż poszedł układ, Kaczyńscy z nim współpracowali.
Kuriozalne wyznanie"
Znać brak argumentów, więc pozostaje nam już tylko ironia. Żałość serce ściska, że każda tego typu dyskusja tak się kończy.
Pozostaje wniosek
Szkoda ze więcej takich agentów nie było......
Moze dziś bylibyśmy już 30 lat po przemianach
A drugi wniosek
Niepodległość zawdzięczamy nie bojownikom tylko służbom.....
i agentom
proste - Wyszkowski się przyznał, bo oskarżał swojego (i mojego)
przyjaciela na podstawie domysłów, nie miał żadnych dowodów. Żadnych.
Dodam, że na wspólną konferencję prasową czyli Wyszkowskiego i Jurka(bo tak ma na imię)nasz wspólny przyjaciel nie przyszedł żaden dziennikarz, więc wśród naszych znajomych jeszcze przez pare lat funkcjonował Jurek jako agent. Aha mam jak najgorsze zdanie byłych
opzycjonistach z lat 70 -tych. Zbawcy Ojczyzny a w gruncie rzeczy
przypadkowi - z nielicznymi wyjątkami - ludzie o wyjątkowo obrzydliwych charakterach
I drugie pytanie- czemu ma służyć ta bardzo obszerna rozprawka, jaką tezę zaspokaja?
W tej sprawie to dość łatwo mi się zgodzić. Z jednym istotnym dopowiedzeniem: te kiepskie proporcje między złymi i dobrymi brały się również 1) z powodu naprawdę wysokiego stopnia nasycenia agenturą środowisk klasowo podejrzanych, 2) z działań dezintegrujących, w wyniku których słabsze charaktery łamano, twardsze eliminowano (także fizycznie), a część ludzi zniechęcona intrygami o esbeckiej proweniencji po prostu wychodziła z tego kręgu.
=========
O! To jakaś kolejna mutacja tego samego, co kazało licznym osobom przyznawać się do posiadania dziadka/babci, który/a dał/a o. Rydzykowi oszczędności całego życia na Stocznię a potem zaraz zachorował/a i był/a w potrzebie a Rydzyk już nie oddał.
CO JA PACZE???
A jakby się Lechu przyznał że owszem, był, że miało miejsce coś tam (zresztą się niezbyt publicznie podobno przyznał) to i byłby kryty i odzyskałby "cnotę". Zamiast tego wolał niszczyć teczki.
Per analogiam, dlatego Cezar uważał Sullę za idiotę, że zaprzeczał rzeczom oczywistym a potem zrezygnował z władzy myśląc że owa rezygnacja go obroni per se.
Krzysztof Rogalski
A ty co? Za młody jesteś by znać prawdziwą genezę powstania spółek joint venture, czy teraz po prostu rżniesz głupa???
Chodzi o genezę powstawania spółek Joint Venture, które w 90% okazywały się spółkami z udziałem ruskiego kapitału, tyle, że wprowadzanego do Polski poprzez firmy córki z różnych zachodnich, kapitalistycznych krajów...
Kretyniaku, Rosja wprowadziła swój kapitał do naszego kraju przy wykorzystaniu spółek joint venture w latach 1989-1992...
Chodziło również o uwłaszczanie zajefajnych terenów po ruskich jednostkach wojskowych. Dobrym przykładem może być Promenada. Zarówno galeria handlowa jak i ośrodek wypoczynkowy nad Zegrzyńskim...
W jakim charakterze Kaczyński składał niby wtedy te podpisy???
http://wpolityce.pl/wydarzenia/23554-oswiadczenie-macierewicza-umieszczajac-nazwisko-l-walesy-w-sprawozdaniu-przekazanym-sejmowi-4061992-dysponowalem-oryginalami-dokumentow
I tu leży sedno problemów IIIRP oraz konieczność wyplatania Polski z tej pajeczyny.
Najzabawniejsze, że czerwonemu to już się raczej upiecze, ale tych, co im szli i idą na ręke jeszcze będzie można dopaść. Sprytnie się kacapy ustawiły, nie da się ukryć ....
Kaśka
Niezależnie od tego, ja ciągle przypuszczam, że Wałek z bezpieką związał się jeszcze w Popowie.
Kaśka
Oh my God! A skąd ta pewność, iż na wieczność tak już pozostanie?
Zapewniam, że dzisiejsze 20-30latki "na świecie" nie mają zielonego pojęcia o Wałęsie i nader mało prawdopodobne, aby mieli się nim zainteresować w przyszłości. A spytaj o Gorbaczowa......
W historii choćby Europy miało miejsc wiele buntów pod wodzą niewykształconych, miejscowych przywódców - potrafisz wymienić dziś choćby jednego?
Niech, zreszta "świat" sobie myśli co chce; w żadnym stopniu ani zwalania nas, ani odbiera prawo do dokonywania własnych rozliczeń. Malo tego - śmiem twierdzić, że im rzeczowiej będziemy ich dokonywać, tym bardziej będziemy " na świecie" szanowani.
Kaśka
Ja pamiętam, co krzyczeli robotnicy w Stoczni Rakowskiemu;)))))))))))))))))))))))
Och, jest gdzieś materiał z tego spotkania?
Kaśka
AUTORYTETOPOŻERACZ"
I mnie. Mogłeś Pan napisać jeszcze że Mieszko bił swoją żonę.
Proszę nie produkować informacji, których nieprawdziwośc bardzo łatwo jest sprawdzić . W "Archiwum Mitrochina" jest tylko tyle, co już wiemy: że istnieje takie domniemanie, ale ciagle do sprawdzenia, że Wałęsa nawet początkowo potwierdził - ale szybko się wycofał.
Kaśka
Och, skąd ja to znam! Jeszcze niedawno pisałam tak o swoim tutaj w Salonie ( po 30 latach, jednak w końcu wzieliśmy ślub, bo na starośc tak sensowniej)
.......................................................
Ale to nie jedyny temat, który nas zbliża. :)
Kaśka
A to ciekawe. Jakieś dowody na to umiesz przedstawić?
Kaśka
opzycjonistach z lat 70 -tych. Zbawcy Ojczyzny a w gruncie rzeczy
przypadkowi - z nielicznymi wyjątkami - ludzie o wyjątkowo obrzydliwych charakterach"
Na Boga! A o kim ty masz dobre zdanie??????
Rzeczywiście wychodzi z ciebie mały, mściwy, zakompleksiony człowieczek.
"przez pare lat funkcjonował Jurek jako agent"
No i?
Mnie oskarżono o współpracę z SB jesienia 1980r. kiedy kierowałam NZS na polonistyce. I żyję. Niemiłe, nie ma co ukrywać, ale przecież z powodu jakiejś osobistej krzywdy nie będę opluwać wszystkich dookoła, ani zaślimaczać się na dwa kontynenty. Doprawdy, sa sprawy znacznie istotniejsze niż prywatne urazy. Dla Polski, dla wolności, naprawde, warto je sobie i innym odpuścić.
Oskarżeniami o agenture w podziemiu rzucano na lewo i prawo, ale dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy już w miarę można było ustalić, które z nich były uzasadnione, znaczna część "bojowników" żarliwie zaczęła zwalczać jakiekolwiek dłubanie w archiwach. Wałęsa jest jednym z najprominentniejszych przedstawicieli tego "kierunku" i tego też HISTORIA MU NIE ZAPOMNI.
Jeżeli mamy używać terminów typu "skakać do gardła" , bardziej adekwatne sa onę wobec reakcji na żądanie dekomunizacji czy lustracji - niż obecnej dyskusji tych strasznych "prawicowych intelektualistów".
A tak przy okazji - ty sie do jakichś zaliczasz? Których? O ile pamięć mnie nie myli, spotkaliśmy się kiedyś na stricte prawicowym portalu. Jako lewicowiec tam urzędowałeś, czy co?
Kaśka
w tych wpisach(opróćz koszmarnej zarozumiałości) można znaleźć jedną
uwagę,którą cytuję :
"Niech, zreszta "świat" sobie myśli co chce; w żadnym stopniu ani zwalania nas, ani odbiera prawo do dokonywania własnych rozliczeń. Malo tego - śmiem twierdzić, że im rzeczowiej będziemy ich dokonywać, tym bardziej będziemy " na świecie" szanowani.".
Dokłądnie,zgadzam się w 100% i dodam, że po to ten artykuł napisałem z lekko prowokującą pointą no ale amok antywałęsowski
i nieumiejętność spojrzenia na tą historyczną postać (już Pan()i)
podskakuje na krześle) jest tak idiotyczny tak polityczny, że
czytałem gdzieś, że śp L.Kaczyński był głównym organizatorem
strajków. Trzeba się opamiętać
"Kaska-Pyzol - Pyzol-Kaśka, przeczytałem Pani(a) wpisy (od kiedy jesteśmy na ty ?) "
A co najmniej od 25.11.11:
Kasiu,
Najpierw trzeba jednak wiedzieć jaka role pełni kozioł ofiarny
a potem pisać. Doradzam lekturę "Kozła ofiarnego" pióra R.Girarda
pozdrawiam serdecznie
PIOTR PIĘTAK223130 | 25.11.2011 17:06
link nadużycie odpowiedz
http://mediologia.salon24.pl/367599,dlaczego-aresztowali-generala-groma
( nie chce mi się szukać innych pzykładów)
W rzeczywistości - dużo dłużej, bo już na Prawicy.net ( 2004?2005?) pisaliśmy sobie sobie "ty". Nie udawaj dementa, bo to żałosne!
Ale ja mogę "panować", nie ma sprawy.
Kaśka
Potraktuję jak dobrą radę i rozważę ten wariant (o:
Serdecznie pozdrawiam.
Spróbuje wytłumaczyć:
Zacytowałem pierwsze zdanie pana wpisu, czyli słowa:
"I znowu nasi kochani prawicowi intelektualiści rzucili się do gardła Wałęsie oskarżając go o pisanie donosów na swoich kolegów, o wysługiwanie się PRL-owskiej Służbie Bezpieczeństwa, o to że był agentem „Bolkiem” itd"
Jak rozumiem jest to teza, która pan w dalszej części wpisu zamierzał udowodnić - ze prawicowi inteletkualiści rzucili się na biednego i prostego Bolka. W dalszej częsci wpisu przytoczył pan wydarzenia pasujace mniej lub bardziej do tej tezy
Natomiast w podsumowaniu zawarł pan zadnie:
"Powtórzmy – Kania w Biurze Politycznym był odpowiedzialny za sprawy MSW czyli dysponował, materiałami na wszystkich członach MKS-u. Dysponował tez teczką Wałęsy i Jurczyka z których – przynajmniej dla komunistów – wynikało, że na czele strajków stoją ich agenci. "
Czy to zatem nie jest to zaprzeczeniem postawionej w pierszym zdaniu tezy? Skoro część członków BP była przekonana ze Wałesa to Bolek, to dlaczego nie mogli byc o tym przekonani prawicowi intelektualisci, ktorych pan przywołał na poczatku w swojej tezie i których pan zaatakował?
Chodziło mi o samą konstrukcję: teza-argumenty-podsumowanie, bo nie chciałem dyskutowac o tym czy Wałesa to Bolek czy nie. Dla mnie tak , dla pana nie,ja pana nie przekonam, pan mnie. Chodziło o przejrzystość
Weźmy ten tekst "Powtórzmy – Kania w Biurze Politycznym był odpowiedzialny za sprawy MSW czyli dysponował, materiałami na wszystkich członach MKS-u. Dysponował tez teczką Wałęsy i Jurczyka z których – przynajmniej dla komunistów – wynikało, że na czele strajków stoją ich agenci. Ten argument musiał przechylić szalę, ponieważ przekonał członków BP KC PZPR, że przy pomocy swoich agentów będą w stanie kontrolować i w końsu zniszczyć przyszłe związki zawodowe niezależne od partii. Wniosek : warunkiem podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania „Solidarności”, było przekonanie wierchuszki PZPR, że Wałęsa i Jurczyk są ich agentami."
To pana mniemanie że dysponował teczką Wałęsy "ponieważ przekonał". Solidarność była naszpikowana innymi agentami i to nie tylko polskimi a także sowieckimi.
Najciekawsza jest mowa obronna Górskiego"ludzie nie zawsze wytrzymywali okrutne tortury"
Kaśka
Rączka rączkie myje Panie... Rączka rączkie.
A czy to nie "Bolek" rozwiązał olszowy rząd, kiedy ten zapowiedział, że przyjrzy się jaki kapitał w Polsce się zagnieździł za sprawą spółek Joint Venture i zapowiedział wielkie sprzątanie w tym temacie???
Cytat:
"Rząd Jana Olszewskiego podejmuje starania o odzyskanie kontroli nad gospodarką, zatrzymanie złodziejskiej prywatyzacji, uzdrowienie finansów państwa, zatrzymanie bezrobocia. Jednak od początku napotyka niechęć: Belwederu, mediów, kręgów międzynarodowych, które atakują rząd. Ujawniony przez Olszewskiego skandal z traktatem polsko-rosyjskim, gdzie Wałęsa zgodził się na tworzenie polsko-rosyjskich spółek joint-venture w dawnych bazach sowieckich w Polsce, co zagraża suwerenności Polski, otwiera ostatni akt dramatu.
27 maja 1992 r. prezydent wycofuje swoje poparcie dla rządu Olszewskiego i proponuje powołanie nowego gabinetu."
A u was hipokryzja i prawo Kalego
Dziś Popielec. Pamiętaj, że z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Jak każdy. I wtedy zostaniemy osądzeni naprawdę sprawiedliwie i bezstronnie. Niezależnie od opinii esbeków, którzy w zależności od okoliczności mają bardzo dobrą albo bardzo kiepską pamięć.
@jeremiasz Paliwoda
Dla ciebie do poczytania:My Torańska- wywiad z J.Kaczyńskim z 1994 r. lub fragmenty u: Lestat z dnia 01.10.2010 r.I proszę nie rozpowszechniać bzdur jakoby Kaczyński był kiedykolwiek za Olszewskim.Kaczyński cokolwiek robił to robił tylko dla siebie i dla PC i żeby sam dorwał się do władzy
O Wałęsie mówią jego koledzy, ci jeszcze żyjący. Stoczniowcy, współpracownicy.Poczytaj sobie:
http://wolnapolska.pl/index.php/Gor%C4%85ce-tematy/2012022115252/cenckiewicz-wyszkowski-i-byli-stoczniowcy-dokumenty-wasy-nie-s-bezpieczne-w-sejmie-pomocie-nam/menu-id-218.html
A co do zaprezentowanej przez ciebie opinii o Kaczyńskim - znam bardziej zjadliwe. Toż to wróg publiczny nr 1. Tyle że za jego rządów ludzi stać było na wykupienie leków. Żaden lewak mnie nie przekona swoją opinią o Kaczyńskim.
Jesteś "oficerem prowadzącym"? Masz osobiste uprzedzenia do sędziego Trybunału Stanu?
Dziwnym trafem po ponad 4 latach rządów PO,raptem przechowywanie dokumentów w sejmie stało się niebezpieczne.Och jak wy lubicie dramatyzować miłośnicy horrorów
Brak odpowiedzi na moje pytania też jest odpowiedzią.
I wiesz co? Do tej pory nikt nigdy nie mówił do mnie per "wy".
Nienawiść przysłania ci mgłą oczy.Zdrowia życzę.
by kolory rozróżnić
PIOTR PIĘTAK
Na takie dictum, zgoda.
Piszesz jak jakiś ciołek!!!
Gdzie ja niby cokolwiek o Kaczyńskim napisałem???
Pozdrawiam serdecznie.