Dwadzieścia godzin temu, na białostocczyźnie, zginął w płomieniach niemal stuletni człowiek. Niewielu Go znało, choć wielu zawdzięczało Mu i niejednokrotnie nadal zawdzięcza, niezapomnianą atmosferę drewnianego, tradycyjnego białostockiego domu - był bowiem cieślą, budowniczym wielu takich domostw jakich ogromna liczba nadal stoi w okolicach Białegostoku. Zginął w pożarze domu, który stawiał własnymi rękami przed ponad sześćdziesięcioma laty. Cześć Jego pamięci!