Nie ma żadnych twardych dowodów, a niektórzy już szaleją i żądają głów. Tymczasem „przeciek” Rzepy może być równie prawdziwy jak słynne słowa rzekomo wypowiedziane przez załogę w ostatniej chwili czyli „ „Jezu, Jezu” – (copyright Fakt)
notka również w lubczasopiśmie: Publicystyka
Co powiedział generał?
Trudno mi uwierzyć w to, co publikuje Rzeczpospolita. Godzinami słuchałem tych nagrań i wszystkie komendy oraz komentarze Roberta Grzywny były świetnie słyszalne. Natomiast odczyty z wysokościomierza barometrycznego, któe komisja Millera przypisuje Błasikowi podawno cicho. Były słyszalne mniej więcej tak samo jak słowa Artura Ziętka nawigatora – a więc osoby siedzącej w tyle kabiny - zatem dalej od mikrofonów.
Przypominam, że mikrofony w Tu 154 M są po prawej i lewej stronie przedniego panelu nawigacyjnego, a więc przed dowódcą i drugim pilotem oraz na panelu technika pokładowego.
A teraz załóżmy, że się mylę i generała Błasika rzeczywiście nie było w kabinie (choć to bardzo wątpliwe choćby ze względu na obrażenia i miejsce znalezienia ciała, a także serię powitań załogi z osobą wchodzącą do kabiny około 8.36.48,5), a wysokość z wysokościomierza barometrycznego odczytywał drugi pilot. To znaczy, że załoga doskonale wiedziała jak nisko schodzi i robiła to z pełną premedytacją. Zgodnie z zasadami powinna była wyrównać lot na wysokości 100 metrów (a nie dopiero po przekroczeniu tej wysokości zacząć wykonywać jakieś manewry) i podjąć decyzję co robić dalej. Tymczasem oni szli równo w dół.
Swoją dziwi mnie nagła liczba przecieków z Krakowa. Cztery dni temu Fakt napisał, że generał był, ale nie naciskał. Dziś Rzeczpospolita twierdzi, że go nie było. Ciekawe co będzie jutro? Co ciekawe do mnie w czwartek dzwonił kolega z jednej z gazet - i pytał czy wiem coś więcej, bo słyszał od swojego informatora, że w Krakowie znaleźli więcej dowodów na naciski Błasika.
Wszyscy żyją plotkami o tym co powiedział lub czego nie powiedział Błasik, a jakoś nikt nie porusza sprawy przetargów MON-u i 4 mld wydawanych poza kontrolą ministerstwa i ministra. Może o to chodzi?
O autorze notki
Ostatnie notki
Ostatnio najczęściej komentowane
-
Rządy imbecyli
-
Fjutalizacja prawa
-
POLSCY BLOGERZY POPIERAJA PRAWO I SPRAWIEDLIWOSC
-
Reguła
-
Nawet Saruman nie pomógł
-
Dr Binienda chciałby, ale się boi.
-
Nastawiony Man. Martwie sie o nastawionych
-
Katolicy prześladowani niczym w ChRL!
-
Ważny głos Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej
-
Ewa Stankiewicz na spotkaniu z młodzieżą



Zjaw się tu w poniedziałek jak wszystko zostanie oficjalnie potwierdzone marny człowieczku.
Przedtem można było tak domniemywać, no bo był jego głos - a teraz?
Bo Rosjanie go tam widzieli?
Dobre.
U śp.Wassermanna dojrzeli też usunięte organy.
Pewnie odrosły.
Polski ekspert - Osiecki w rosyjskiej telewizji
ale nie sadzę abyś wierzył w te wszytkie Twoje klamstwai to co mówisz o tzw katastrofie.
Najlepiej jednak honoru generała Błasika bronią ci którzy nie wierzą że generalicja wsiadła do jednego samolotu z najważniejszymi osobami w państwie lekceważąc zasady bezpieczenstwa.
ale to dla Was za trudne, wybauszycie tylko oczy panie Osieckij. Trzeba wierzy w swoja, ich, oficja;lną wesję aby profity zbierać
Na refleksję ze strony pana nie liczę, bo dla takich jak pan nie mają znaczenia żadne wartości i uczucia wyższe.
Złowieszczo i znacząco milczał. W ten sposób przymuszał załogę do lądowania jeszce perfidniej niż dałoby się to uczynić zwykłym krzykiem.
A co do sprzętu długo musiałbym wyliczać. Musi ci wystarczyć informacja, że był to zarówno domowy PC, ale z profesjonalnym oprogramowaniem (taka pozostałość po pracy w radiu) jak i profesjonalny sprzęt radiowy w zaprzyjaźnionej stacji radiowej.
Widać, że stać jednak Pana na samokrytykę!
Bo jeśli dobrze pamiętam, był Pan jednym z niewielu, którzy "SZALELI" od samej katastrofy.
Oczywiście nie mając "żadnych twardych dowodów"!
------------------------------------------------------------------- Mistrzostwo świata, prosze o rozwiniecie tego wożnego dowodu. Był czy nie był a jezeli był to naciskał czy nie? Może naciskał w języku migowym i dlatego nic sie nie zapisało.
----------------------------------------------------------------
Sugerujesz coś , że wiedział i powiedział .
nie pisz idiotyzmow
ta wypowiedz Bula odnosiła się
do powołania ambasadorów .
się Pan myli! Matoł jestem. A Pan niby bóg (z małej litery, ale i tak się liczy wśród pogan).
Ale Pan jest pyszny!
Nie lubię Pana i Pana prymitywnych manipulacji.
Plotki to WY kręcicie niby majonez. Ohyda.
Niech pana nic nie dziwi.
Ja na przykład piszę, a jestem tylko kozą.
Przespać się radzę.
„Eksperci z Krakowa przypisali wszystkie wypowiedzi konkretnym osobom przebywającym w kokpicie Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Będzie zatem wiadomo co mówił Błasik (choć nawet Miller musiał przyznać, że czytał wskazania wysokościomierza barometrycznego i mówił pilotom co widzi za oknem – a wiec stał się członkiem załogi w ostatnich sekundach lotu). Będzie też dowód, że nie wpadł do kabiny pochwalić się zegarkiem ani zapytać pilotów nomen omen jak leci.”
Jeżeli Jan Osiecki zachował jakieś resztki przyzwoitości to wypadałoby „wpaść” na s24, nie po to, aby „pochwalić się zegarkiem”, ale przeprosić Panią Ewę Błasik.
polecam
http://kokos.salon24.pl/380918,general-blasik-nie-chwalil-sie-zegarkiem
A mnie trudno uwierzyć w to co napisał Jan Osiecki w jednej takiej "książce"
Zresztą jak pamiętam to min Macierewicz też nie wierzy, czemu dał wyraz w jednym programie telewizyjnym, pamietsz Pan:
http://www.youtube.com/watch?v=_h_wLnHVUCs&feature=results_main&playnext=1&list=PLFB11D9ED79E8B4C7
+(krzyżyk)
PS.Zachęcam innych do tego samego zamiast komentowac tę makowska narrację.
A poza tym - bez względu na to czy gen. Błasik był w kabinie w ostatniej fazie lotu, czy był to ktoś inny - nie zmienia to faktu zasadniczego naruszenia procedur lądowania, co doprowadziło w konsekwencji do katastrofy. A wszyscy winni tego naruszenia są już po tamtej stronie...
Pozdrawiam
A świstak siedzi i zawija sreberka.
-------------------------------------------------------------
Naruszeniem procedur to było to , że wogle ktoś włazil do kabiny pilotów .
Jakby byly przestrzegane to dzisiaj byśmy sie nie
zastanowiliali czy przyszedł , czy wyszedl
czy był , czy nie był .
Ale jakby to było , zeby nasze vipi nad vipami
nie wtrącali się do pilotow .
Pilotów i samolotów , które sprowadzały na podróznych
grożbe poniesienia smierci juz od 20 lat.
Albo precyzyjniej: dobierając tak "dowody" i tezy jak mu pasowało.
Albo jeszcze precyzyjniej: tak jak chcieli Rosjanie.
http://ndb2010.files.wordpress.com/2010/05/a.png
http://ndb2010.files.wordpress.com/2010/05/b.png
ROSJANIE ODMÓWILI WYDANIA protokołu oględzin miejsca zdarzenia.
Powtarzam:
Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu raportu końcowego MAK str. 72. (wersja w języku polskim).
Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu raportu końcowego MAK str. 145. (wersja w języku polskim).
http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/files/tu154m_101/comment_polsk.pdf
"Ostateczne wnioski" to taki Sikorski wyciągnął bodajże parę godzin po katastrofie.
Szkoda, że nie udzieliła mu się Pańska cierpliwość.
taaa, teraz to się pan gimnastykuj,
Czując skonu paraliże,
Wytknęła tylko dwa palce
I za odpowiedź palcami,
Jakby dwiema nożycami,
Mężowi pod nosem strzyże.
Ale jeśli potwierdzą się doniesienia Rzepy, to Pan powinien popełnić seppuku.
Może to było Radio Erewan :>
"Momentami jednak wieża, podobnie jak kabina pilotów prezydenckiego tupolewa, zamieniała się w salę konferencyjną."
To manipulacja. Kabina pilotów prezydenckiego tupolewa była przez cały czas lotu miejscem prawidłowego wykonywania wszystkich procedur lotniczych, jakie obowiązywały załogę. Nie była miejscem dyskusji, stenogram rozmów z kokpitu przeczy zaś porównaniu jej do sali konferencyjnej.
Sprostowanie: Nieprawda. W kabinie pilotów Tu 154 od momentu rozpoczęcia zniżania byli: (1) generał Andrzej Błasik, (2) ktoś, do kogo zwracano się „panie dyrektorze” (być może Mariusz Kazana), (3) niezidentyfikowana osoba zadająca pytanie o godz. 10:23;01,8, (4) niezidentyfikowana osoba (10:26,040), (5) niezidentyfikowana osoba (10:31:07,1), (6) niezidentyfikowana osoba, której o godz. 10:39:07,5 tłumaczono do czego służy mechanizacja skrzydeł, (7) stewardesa.
Każda z tych osób przychodziła z jakąś sprawą do członków załogi w momencie, gdy powinna panować już „sterylność kokpitu”.
W kabinie pilotów zidentyfikowano również szczątki osób, które nie były członkami załogi.
Wirtualna rzeczywistość "eksperta" Naszego Dziennika
Pan Osiecki na pewno wyniosl potajemnie ow sprzet z Radia Erewan - co bylo czynem wielce niebezpiecznym i patriotycznym.
> informacja, że był to zarówno domowy PC, ale z profesjonalnym
> oprogramowaniem (taka pozostałość po pracy w radiu) jak
> i profesjonalny sprzęt radiowy w zaprzyjaźnionej stacji radiowej.
Przypomniał mi się ten tekst: "Nie takie rzeczy żeśmy ze szwagrem robili po pijaku!"
Prosze pana. Procedura ladowania zaczyna sie od momentu podjecia decyzji przez pilota o ladowaniu. Takiej nie bylo wiec nie bylo procedury ladowania. Paniał?
> z wyciąganiem ostatecznych wniosków i poczekał na całość
Ale ostateczne wnioski w godzinę po katastrofie, że to wina pilotów były za to super, ekstra i spoko.
Pozwolę sobie dodać: poważny problem, bo przeciwko pańskim "odsłuchom" postawiona zostanie profesjonalna robota fachowców.
Mam nadzieję, że w takim przypadku będzie Pan umiał przeprosić wszystkich, którym pańskie hipotezy dostarczyły cierpienia.
Pozdrawiam i życzę dużo siły.
Kiedyś będzie musiał zjeść własnego konia.
To był samolot wojskowy wiec procedury cywilne, o ktorych piszesz tu na nic. Wojskowe nie zostaly zlamane!
Prosze sobie łaskawie wyobrazić, że ludzie nie mówią na stałym poziomie dB. Jedni mówią cicho inni głośniej. Zależne jest to od budowy krtani i temperamentu a nawet od kondycji psychicznej i fizycznej. Jak pan będzie mówił "łapaj złodzieja" to pan krzyknie a jak "no malutka" zaszepcze...
--------------------------------------------------------------
To niedobre procedury
że cywile mogą sie pałętać po kokpicie
w czasie lotu , a co dopiero
w czasie lądowania .
Nie bylo generala Blasika w kabinie pilotow ale ktos mu mowil ze,znalezli wiecej dowodow na naciski Blasika..
Osieckij swoja wlasna glowe przykladal do brzozy i pomiary wg obwodu swojej glowy robil..taki przyrzad to rzeczywiscie jest wiarygodny do biura patentowego zglosic nalezy..
Do miłego...
... A kto może może udowodnić, ze ciało gen. Błasika nie zostało przeniesione do kokpitu przez pierwszych rosyjskich 'zwidowców'w celu odegrania ustalonej z góry sceny? I co się dzieje z tym kokpitem?
Pani generał tak stwierdziła i to jest dla makowiczów świętym.
jesli go nie bylo, to jakie procedury natuszyl ? a jakie Protaiuk, ktory wyraznie mowi "odchodzimy" ?
Widac ze nie klamiesz tylko w jednym:
"A wszyscy winni tego naruszenia są już po tamtej stronie..."
o to wam tylko chodzilo ?
kogo reprezentujesz ??
A po co? W końcu jedyną formalnie obowiązującą wersją był raport MAK-u i nie ma powodu, ani podstaw, żeby go kwestionować.
... bo tam mogą wyjść i inne rzeczy
Np. takie:
Protasiuk: "Panie generale, niech pan tak groźnie na mnie nie patrzy bez słowa, obiecuję wylądować, albo rozsmarować wszystkich po tej umęczonej ziemi smoleńskiej"
Dobremu dziennikarzowi - a przecież z takim mamy tu do czynienia - wystarczy Windows Media Player :>
Bo to dla nich ostatnia deska ratunku.
Tak im podpowiada elementarna logika.
pozdrawiam
Chce pan powiedzieć, że znane są Panu obrażenia jakich doznał ś.p. generał i miejsce ułożenia jego ciała? Skąd ta wiedza? Od radzieckich przyjaciół Tuska? A wie Pan, że według radzieckich ekspertów ś.p. Przemysław Gosiewski miał blisko dwa metry wzrostu? Słyszał Pan, że E.Klich Panią Anodinę tytułował "szefowa"? Może i Donald Tusk ma szefa w Moskwie? Chyba Pan pamięta, że w czasie wizyty w Polsce prezydent Miedwiediew powiedział, że nie wyobraża sobie, by ustalenia komisji Millera mogły znacząco się różnić od ustaleń MAK-u?
"A teraz załóżmy, że się mylę..."
To już nie jest Pan nieomylny? A skąd ten (przepraszam) głupi wniosek, że "załoga doskonale wiedziała jak nisko schodzi i robiła to z pełną premedytacją"? Bo radziecki ekspert "ustalił", że załoga korzystała z niewłaściwego wysokościomierza i kilka razy powtórzyli to eksperci z Czerskiej?
Zna Pan jakieś bezsporne fakty i dowody poza tym, że katastrofa rzeczywiście miała miejsce i że zginęła w niej elita (choćby tylko polityczna i wojskowa) naszego kraju? Bo, jeśli wierzyć plotkom, że nagrania na czarnych skrzynkach trwają dłużej, niż wynika to z ustaleń MAK, co jest równoznaczne z brakiem ustalenia godziny katastrofy, mogę jedynie powiedzieć, że zupełnie, ale to zupełnie NIC nie zostało wyjaśnione!
PS. Ma Pan jakieś przemyślenia na temat wniosków profesorów NASA - nie wiem dlaczego uparcie przedstawianych jako autorstwa Macierewicza, które przeczą absolutnie kluczowemu ustaleniu MAK i komisji Millera, że samolot stracił skrzydło "zahaczając" o 20 cm brzozę?
Oczywiście pod warunkiem, że miałby pan tzw. zdolność honorową, ale takiej pan nie posiada, wiec nikt na poziomie panu w morde nie da.
Słuchaj, ja wiem lepiej ja patrzę na świat z wysoka, pracuję na kominach. I jak lepiej niż wy widzę że ziemia jest płaska. Za nic w świecie nie chciał się przekonać że Ziemia jest okrągła. Oczywiście wujek był przedwojenny, ba urodził się jeszcze w XIX wieku.
Podobnie postępuje Jan "Flanelka" Osiecki godzinami słuchał nagrań uzbrojony w MP3 i ucho. I on wie lepiej, tak jak mój wujek Bronek.
Ja mam pytanie do pana Osieckiego. Skoro siedział pan okrakiem na brzozie czy pobrał pan próbki z tego drzewa celem ewentualnego sprawdzenia mikrośladów? Moim zdaniem powinny być te ślady.
Pan siedział okrakiem na drzewie i nie wpadła panu taka myśl do głowy?
P.S. skąd się wziął ksywka "Flanelka". Podoba mi się, ale przyczyna jest dla mnie nie znana. Może mi ktoś uchyli rąbka tajemnicy.
Dobra mocium panie proszę, zatem podać, które procedury zostały złamane i na jakiej podstawie takie twierdzenia zostały oparte.
Copyright : Seawolf
Proszę, to jest dość żałosne.
Wiem, że grunt się wali, bo ustalenia Panu runęły ale choć ciut przyzwoitości.
Ale to już na marginesie tego osieckiego cyrku- obrzydlistwo...
Czy Pana wiara w jakikolwiek sposób zmienia rzeczywistość?
Przypomnijmy listę najciekawszych odczytów:
1. Tak lądują debeściaki,
2. Jak nie wyląduję, to mnie zabije,
3. Wkurzy się... (niezr.)
4. Podchodzimy (zamiast 'odchodzimy')
5. Za takie coś to paragrafy są...
Ma Pan jeszcze jakieś pytania? Robi Pan szum, tylko po to, aby jakieś swoje prywatne igraszki z wojskiem, MON-em, czy specpułkiem rozgrywać. Proszę naprawdę przestać robić już ten dym, do jasnej cholery.
Kłaniam się pięknie,
No to pisz Szanowny Panie na ten temat , poruszaj , zwołuj , ....nie widziałem notatki na ten temat Szanownego Pana na Salonie 24 , więc jestem zdziwiony Pana słowami....ostatnio Pan pisze dziwne notatki na temat Pana omamów słuchowych....
..nagle wypłyneły fakty trochę Pana deprymujące w sprawie katastrofy smoleńskiej to nagle Pan sobie przypominasz o aferach ????...fuj nieładnie ...daj Pan spokój z takimi numerami ...masz Pan coś takiego jak honor i zawodowy kręgosłup to się Pan realizuj jak należy!!!
Czekam na notatki o tych aferach !!!!
pozdrawiam
Bo "Rzepa" to niby podała swoje źródła tłustym drukiem.
Na początek dobre i to.
Choć pewnie złożona przez nieuwagę.
pozdrawiam
Mogła se i chudym podać
Mam ci przypomnieć jak szalałeś tutaj w S24 wypisując haniebne rzeczy o generale Błasiku zamroczonym alkoholem?
O prezydencie Lechu Kaczyńskim wywierającym presję na pilotów?
Przedstaw te twoje "twarde dowody".
Niech Pan wraca na Onet...
a w moskwie byla w tym czasie
pogoda wymarzona do lądowania .
No ale nasi woleli w krzakach
smolenskich .
Dawno temu napisałem to:
http://myslinieprofesjonalne.salon24.pl/208202,normalnosc-w-katastrofie-smolenskiej
I nie zaszło nic co zmieniło by moje zdanie w tej sprawie.
Chorąży nie umiał wyjaśnić komisji dlaczego napisał prognozę umożliwiającą start, choć według ostrzeżenia Centrum Hydrometeorologicznego były już na granicy norm.
'ale z profesjonalnym oprogramowaniem (taka pozostałość po pracy w radiu) jak i profesjonalny sprzęt radiowy w zaprzyjaźnionej stacji radiowej'
Jak się zwie nieprofesjonalny 'pożyczacz' profesjonalnego sprzętu i oprogramowania?
Jak mawiają na Zachodzie jest 'copy rights' a w putinowskiej Rosji 'right to copy' dla putinowskiego wolontariatu.....
I czy ktoś jeszcze ma jakieś pytania? :)))))))
Jak czytam dla niektórych wersja Rzepy stała się już aksjomatem ;)
"Trudno mi uwierzyć w to, co publikuje Rzeczpospolita. Godzinami słuchałem tych nagrań i wszystkie komendy oraz komentarze Roberta Grzywny były świetnie słyszalne. Natomiast odczyty z wysokościomierza barometrycznego, któe komisja Millera przypisuje Błasikowi podawno cicho. Były słyszalne mniej więcej tak samo jak słowa Artura Ziętka nawigatora – a więc osoby siedzącej w tyle kabiny - zatem dalej od mikrofonów."
A oto tekst ze strony z zapisami rozmów z kokpitu na które powołuje się Jan Osiecki:
Zwracamy uwagę, że dźwięk został zarejestrowane w czarnej skrzynce na trzech osobnych ścieżkach. To, co słyszymy tutaj, to wszystkie trzy ścieżki dodane razem. Jesteśmy pewni, że MAK – podczas łączenia dźwięku z poszczególnych ścieżek &ndash wzmacniał te fragmenty z każdej ścieżki, na które chciał zwrócić uwagę, a osłabiał pozostałe. Zdajemy sobie sprawę, że te trzy nagrania są w pewnym sensie zmanipulowane. Słuchając ich, warto o tym pamiętać. Niestety, innych nie mamy.
http://www.ostatnilotraport.pl/audio_mak.asp
A teraz przeproś.
Sądząc po słowie "Obużacie się" kancelaria prezydenta Bula-Komorowskiego uruchomiła nowe siły.
To chyba Pan nie wie jak nisko schodzi, robiąc to z pełną premedytacją, gdzie się Pan na stare lata schowa?
Eksperci z Instytutu Sehna to specjaliści światowej klasy.
Jednak wielomiesięczna analiza za pomocą specjalistycznego sprzętu, komputerowe porównywanie próbek głosów wykluczyły przypisanie jakichkolwiek słów wypowiadanych w kabinie podczas lądowania gen. Błasikowi.
Co z tego, ze pan sobie sluchal i slyszal to co panu pâsowalo do teorii naciqskowej?
Przykladal pan garbatego do sciany, ale sie nie udalo bo udac nie moglo.
Dzisiaj można zacząć gotować ją na wolnym ogniu, do poniedziałku będzie strawniejsza. Można troche warzyw dorzucić - poprawi nieco smak. A ..., listek laurowy może się przydać.
To, że Jaś pracował w radiu nie czyni go ekspertem. Pomówienia na razie dopuścił się Jaś bo oryginałów skrzynek nie miał a ekspertem nie jest. Ja np pracowałam w nieruchomościach na studiach i nie wypowiadam się na temat wartości domu pana X :). A tu chodzi o coś więcej bo nośnik jest fizyczny a nie domniemany - jak to bywa z dziennikarskimi przymiotami Jasia.
Ergo istnieją bardzo duże szanse, że proces z rodziną gen. Błasika przegra - i tego życzę najbliższym pana generała.
Życzę również by Jaś nauczył się ważyć słowa i nie straszył procesami za to co sam niedwuznacznie sugeruje :).
(Ja zakładam,ze nie ma na to żadnych jak na razie dowodów,ze był,,,)
Ważne jest kto odczytywał wysokość z barycznego...
Bo wersja skretyniałych pilotów wyglądających nerwowo ziemi -jkaby nieco padłą,prawda?
A taka piękna była i wszystko ładnie tłumaczyła- jak Pan Rosjanom..(vide link Marie)
Dowodami na obecność gen. Błasika było zeznanie pewnego Rosjanina, który Widział na własne oczy kokpit i zbędne osoby oraz ...opis sekcji zwłok gen. Błasika.
Sekcje zwłok sa niesłychanie wiarygodne - vide sekcja śp.Wassermana-zapewne kompatybilna do tych, które czekają w kolejce od blisko 2 lat do realizacji..
A teraz z innego beczki : wszyscy tutaj współczuliśmy Panu gdy zmarł Pana Tata.... Gdzie jest pańskie współczucie dla rodzin Ofiar, skoro bez 100% podstaw atakuje Pan ich zmarłych najbliższych?
I już? :))))
Wypowiedź Jasia na podstawie której wnioskuję zacytowałam :))))
'Za to zgodnie z Kodeksem Cywilnym ponosisz odpowiedzialność za publiczne insynuacje'
A teraz drogi Jasiu - uczyć się pisać po polsku pora i więcej słuchać i czytać a mniej pisać :)
Kiedyś - z lekkością motyla- oskarżył Pan mnie w sprawie, o której miał Pan mgliste pojęcie.Bez próby wyjaśnienia okoliczności.
To dla mnie dzisiaj tez stanowi pewien dowód, ze staranność w dociekaniu prawdy nie jest pana mocna stroną.
I- ze nie liczy się Pan z uczuciami innych...
A szkoda.
Pozdrawiam
Prawda o smoleńsku wkrótce wyjdzie na jaw, a wówczas wielu tzw. dziennikarzy utraci resztki wiarygodności i będzie musiało się wstydzić. Chociaż mam wątpliwości, czy takie dziennikarskie "tuzy" jak red J. Żakowski czy T. Lis wiedzą jeszcze, co to jest wstyd.
Póki co mamy tylko "rewelacje" Gmyza vs fakty choćby stenogram. Czy ktoś wyjaśni z kim witała sie załoga od godziny 8.36.48,5 do 8.36.55.0 jeśliw kabinie nie było gen Błasika? Wchodził tam jakiś duch czy co?
A teraz idź jakiś benefisik zorganizuj :)
już oficjalnie potwierdził te rewelacje.
Przypomnę ci więcej, co już ci mówiłem w ubiegłym roku oraz 2010,
i wtedy kpiłeś.
Dowiesz się co jest nagrane na końcu, po urwanym przez twoich wujków
okrzyku rozpoczy "kurwaaaaaaaa". Pamiętasz?
Dalej leciała najważniejsza informacja całej tej tragedii nagrania.
Zdanie rozpoczynało się na literę "Z...............".
Co, nie powiedzieli ci tego...?!
Najpierw Pän Pania Blasik i Rodziny pilotopw, za oskarzanie bez dowodow.
Czekam
Prostujemy wszystkie klamstwa i przepraszamy Rodziny pilotow i Pania Ewe Blasik."
Za te ksiunzki to pan panie jasiu ze wspolautorami i astrofizykiem wydawca to dopiero poniesie odpowiedzialnosc oby jak najszybciej.
--------------------------------
To Gmyz zapodał, aaaa ro wyjasnia sprawe .
A na 10 % jestem pewna, ze w poniedzialek bedzie potwierdzenie i wtedy trzeba bedzie poniesc odpowiedzialnisc zgodni z kodeksem cywilnym.
Jasiu Ty dziennikarz i ty sie nie domyslasz skad RZEPA ma material?
Zapomnialam kiepski dziennikarz jestes.
Jest to cytat z tekstu Jana Osieckiego.
Ludzie!!!
Czy Wy nie rozumiecie co podważacie?
Czy Wy nie rozumiecie jak precyzyjnym przyrządem pomiarowym w zakresie odsłuchiwania nagrań z katastrof lotniczych jest słuch Jana Osieckiego?
Jak tak można?
Jakiś instytut usłuszał coś innego? Co z tego?
Jan Osiecki słuchał!!!
To jest argument kończący wszelkie dyskuje.
Jasne?
fakty rujnują cały misterny plan mainstreamowej karieryjki..trudno pogodzić się z faktem że już jest się na śmietniku..jeszcze jakiś wywiadzik w "zaprzyjażnionej " telewizji..jeszcze jakieś wiaderko pomyj wylejemy na rodziny poległych..ale czy wcześniej czy póżniej ..śmietnik.
Wobec tego tylko walenie po kieszeni skutkuje.
Pociągnijumy dalej wątek tego programu który "pozostał z radia"
nie bardzo wiem do jakie to instytucje zajmują się takimi sprawami...
Teraz prawidłowe odczyty wysokości przez załogę
pytanie- Gdzie tak naprawdę ten samolot był naprowadzany ? Mnie to się zaczyna trzymać kupy.
Mimo to nie interesuje mnie pan na tyle bym poświęcała panu więcej uwagi - proszę straszyć swoich wiernych czytelników podziwiających pańską 'ekspercość' w oszczerstwach.
I jeszcze gada do siebie. Strasznie musi być w tym Sejmie chyba.
"Jak nie wyląduję, to mnie zabiją"
"Naciski na załogę"
"Wkurzy się"
"Kłótnia gen. A.Błasika z kpt. A.Protasiukiem"
źródło:
http://twmanipulator.salon24.pl/349767,tvn-klamstwa-i-insynuacje-smolenskie
Dalej gada do siebie? No nieźle...
Luknij se Pan na taki film: C.K. Dezerterzy.
Tam kapitan Wagner tłumaczył por. von Nogay'wi, komu jaki sąd się należy.
Pisal Pan o warunkach W CHWILI STARTU. cZEGOS NIE DOCZYTALEM?
O zamach na Kennedy'ego też sie do dziś kłócą, że nie wspomnę o skarbie templariuszy itp.
jestem na panskim blogu pierwszy i ostatni raz, nie zasluguje Pan na uwage kobiet
I Panu to tez polecam.Chociaż po Pana komentarzu - nie sądzę, ze Pan jest w stanie to zrozumieć.
Jedni byli mu wyrocznią, wręcz opoką i odskocznią,
Drudzy ciągle czegoś chcieli jakieś cele wyznaczali,
Podważali i żądali, jakiś honor, jakaś prawda,
Jestem z MAKIEM i Milerem eeeeeeeee w cholerę.
Ja walczę z tym co pokazują i każą nam wierzyc, chociaż to niewiarygodne:-)
Miłego dnia
Warunki meteo nigdy nie sa pewne. To nie program komputerowy, gdzie wszystko mozna okreslic. Zbyt wiele zmiennych. Parow smolenski, temperatura podloza, wiatr (skad?, ppolnocny bedzie mrozil te warunki poludniowy bedzie je ocieplal)) To nie jest gra video. Nie da sie pewnych rzeczy okreslic w meteo naprzod 2 godziny. Latwiej na morzu ale tam temperatura wody jest w miare stabilna a na ladzie zmienna, w zaleznosci od nawet nachylenia zbocz pagorkow. Trudno mi to tlumaczyc. ale niech Pan wezmie za przyklad swoj dom. Od polnocy jest zimniej a od poludnia cieplej (bo grzeje slonce) a jak nie grzeje to jest tez zimno. Nawet jak architekt prokjektowal Panski dom to od polnocy Pan nie ma okien albo malo okien -po to by domu nie mrozic. Do tego las i woda w lesie skroplona. To ona robi mgle. Cisnienie, temperatura,m wiatr. Tego nie da sie tak prosto okreslic. Nikt na swiecie tego nie potrafi a Pan wyciaga wnioski? Niech Pan powie jaka jutro bedzie temperatura w Warszawie, wilgotnosc i cisnienie. Niech Pan bazuje na wszystkich mediach i IMGW- i tak pan nie zgadnie. To jest zawsze przyblizenie. Piloci znaja sie na meteo i zawsze maja jakis zapas w bakach by polatac nad chmurami jakby byl wiatr czy deszcz albo mgla. Taka ich robota - i ja im wierze! Chyba, ze zaloze, iz byli idiotami i sie na robocie nie znali. Ale to akurat trzeba udowodnic a Pan nie udowodnil! Bo sie udowodnic nie da. Za duzo wylatali!
Audition. No jednak mialem nosa. :-)Nie czepiam sie.
A potem traci sie twarz, głowę i to bez "prób samobójstwa"....
Czy mógłby Pan więcej na ten temat napisać?
od 19:40
Obciąłeś się po czasie, że komunikaty dot. prowadzonego dochodzenia ws. katastrofy, a konkretne dokumenty dot. ustaleń MAK-u to nie to samo i dlatego usunąłeś swój komentarz?
"Na stronie internetowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego nie można przeczytać dokumentów związanych z katastrofą w Smoleńsku. Co prawda wciąż znajdują się wszystkie komunikaty MAK dotyczące prowadzonego przez Komitet dochodzenia w tej sprawie, ale załączone linki do konkretnych dokumentów i zdjęć nie działają. Podobnego problemu nie ma w przypadku kilkudziesięciu innych dochodzeń, z których informacje MAK zamieszcza na swojej stronie."
http://www.tvn24.pl/0,1731324,0,1,ze-strony-mak-zniknely-dokumenty-smolenskie,wiadomosc.html
od 0:47
Bo nauki juz Wacpan dostales.I nie kombinuj Pan.Ludzka twarz wiecej warta.
Zapytam jeszcze raz, bo usunąłeś moje zapytanie:
Wypłatę dostajesz w rublach?
Kiepski ten Twój sprzęt Jasiu.
Pewnie - drzazga mu weszła. Potem wyjął pensetą i obejrzał na, wypożyczonym od syna sąsiada, profesjonalnym mikroskopie.
"Wpis na blogu jest zatem jedynie subiektywnym odczuciem autora. Nie jest to artykuł prasowy,więcnie musi być obiektywny"
hi, i straszyć za komentarze sądami?
Cała reszta jest mniej ważna. Chyba że twierdzisz iż był zamach, ale wtedy trzeba mieć jakiś dowód.
cytat:
"Stoi nad pilotami i rozmawia z nimi"
autor:
Jan Osiecki
źródło:
14:57
Dla kacapów garnitur i czerwony krawat:)
albo rownie prawdziwy jak tezy z tej książki co to ją pan napisałeś prawda ?
a tak swoją drogą to panu wolno konfabulować a innym nie ?? ciekawa koncepcja
Niemniej jednak te pliki tam sa.
Trzeba tylko wejsc przez Strone Angielska
--
Pozdrowienia
PS. Kto lub co wycielo moj komentarz - pozostanie dla mnie tajemnica.
Z cala pewnoscia to nie bylem ja.
Tak panie dzieju drzewiej się działo;
"Odszczekiwanie pod ławą było specyficznie polską karą za oszczerstwo lub rzucenie potwarzy. Podług starego zwyczaju prawnego i statutu małopolskiego, oszczerca taki – o ile nie dowiódł oszczerstwa albo go natychmiast nie odwołał, ani nie przeprosił – podlegał karze 60 grzywien i musiał publicznie, wobec sądu i obrażonego, wejść pod ławę, na czworakach trzykrotnie zaszczekać i zawołać „zełgałem jako pies” (zawołanie to nawiązywało do staropolskiego wyrażenia „łże jak pies”, stawiającego znak równości pomiędzy ludzką obmową a psim szczekaniem)"
Załoga podawała wysokość barometryczną do końca cz. 3
Myślę że te "przecieki" to ostatnie podrygi kłamców smoleńskich. Uwijają się jak krasnoludki, żeby zmącić wodę przed tym co będzie powiedziane w poniedziałek. Niby atak wyprzedzający. Koń by się uśmiał.
Cóż , pogarda należy się ale Panu, za cały jad ktory wypływa spod Pana ręki. Tacy jak Pan często mają swoje 5 minut a potem odchodzą stłamszeni ową pogardą. Kto mieczem wojnie od miecza ginie.
A na czym pan to słucha, może na komputerku i głośniczkach z mediamarktu?
Nie kompromituj się człowieku !
Mysle, ze nie ma w Polsce juz nikogo z IQ powyzej 70, kto nie domyslaby sie (przynajmniej) prawdy. Tyle, ze jedni o tym mowia otwarcie, inni sie do tego przyznaja, a jeszcze inni ida w zaparte. Jest to o tyle krotkowzroczna polityka, ze w przyszlosci (moze znacznie blizszej niz sie spodziewamy) wiele bedzie zapomniane, ale nie stosunek do Katastrofy Smolenskiej i rodzin ofiar tej tragedii. Bylo to wydarzenie o ogromnym znaczeniu, latwe do zapamietania, a obdarzone ogromnym ladunkiem emocjonalnym.
Pozostaje Panu zamilknąć i prosić Boga o amnezję dla Polaków. Aby zapomnieli, że Pan kiedykolwiek wypowiedział sie w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Przez litość więcej nic nie napiszę. Tylko przez litość boś Pan podobno człowiek.
Skąd wiemy o tym że gen Błasik był w kopkpicie? Z ruskich stenogramów, skąd wiemy że naruszono procedury z ruskich stenogramów. Skoro przyłapano Ruskich na kłamstwie w jednym przypadku, to dlaczego mam im wierzyć dalej?
Pan i Flanelka może im wierzyć, ale ja już nie muszę.
Nawet jak jest to chyba nie oczekuje pan że zostanie publicznie ujawniona?
"Radio Moskwa" czy może "Radio Erewań"?
to powinieneś chłopie juz jakieś paczki na przyszlość se pakować...
Czyli znowu dowód łamania zasad komunikacji między członkami załogi.
Twoja narracja zaczepia o krainę fantazji.
Nawet jak jest to chyba nie oczekuje pan że zostanie publicznie ujawniona?"
a dlaczegi nie? Jesli "ujawniano" takie "fakty" jak krzyk gen.Blasika na Protasiuka, naciski w kabinie i alkohol we krwi generala
to co by szkodzila odrobina faktycznych faktow a nie sowieckich faktow...?????
***
Pan o tej symulacji nie słyszał?
Pan?
Człowiek, który z racji swej twórczości literackiej,
powinien śledzić wszystkie doniesienia na temat katastrofy.
Niebywałe...
A to, że zwłoki pilotów wróciły do kraju w ostatnim transporcie, też umknęło Pana uwadze?
Były w takim stanie, iż można było je identyfikować TYLKO dzięki badaniom DNA, więc w jakim stanie musiało być to, co zostało z kokpitu?
Nie wyciąga Pan z tego żadnych wniosków pisząc "o Smoleńsku"?
Dlaczego?
Pisowski ekspert Binienda zapewne obliczy na superkomputerach NASA, że Błasik przez cały lot siedział w przedostatnim rzędzie i czytał katechizm. Pokaże to na wykresie. Specjalnie dla wszystkich melówgibsonów.
...a nawet broni i kamizelek kuloodpornych funkcjonariuszy BOR-u bedacych wtedy na pokladzie?
Czego sie boja? Co maja do ukrycia?
I fundamentalna rzecz, dowiedziona przez profesorow - specjalistow NASA od katastrof lotniczych:
symulacja rosyjska, pokazajaca nasz samolot tracacy skrzydlo rzekomo po zawadzeniu nim o brzoze, to totalna BZDURA.
TO FIZYCZNIE NIEMOZLIWE! (chyba, ze byla by to bardzo gruba brzoza zrobiona ze stali)
Podobna bzdura jest twierdzenie Rosjan, ze przyczyna kastrofy bylo to, ze pijany dowodca polskiej Luftwaffe gen.Blasik byl w kokpicie samolotu i wywieral presje na pilotow, aby ladowali za wszelka cene.
Mam nadzieje, ze kiedys, gdy narod rosyjski sie obudzi i przepedzi rzadzacego nim zbrodniarza (po ostatnich falszerstwach wyborczych ma go naprawde serdecznie dosc), dowiemy sie, co naprawde stalo sie z naszym samolotem.
WTEDY BEDZIE SIE PAN MUSIAL BAAAARDZO WSTYDZIC....
Ale masz problem, z pisowskim NASA :)
Coś jakby, kompleks niższości?
O to chodziło?
Otóż sugeruje Pan, że w wojsku polskim, dowódca jest źródłem stresu!
To stwierdzenie wymaga rzetelnych dowodów. Zwykle w psychologii wojskowej, podkreśla się pozytywną rolę dowódcy, w sytuacjach stresowych(obok wyszkolenia i odpowiedniego doboru kandydatów na żołnierzy).
W sytuacjach ekstremalnych, to dowódca podejmuje, lub ma takowe podejmować, decyzje przywracające porządek, w dowodzonej jednostce.
We współczesnym wojsku to truizm.
Moje pytanie do Pana jest proste.
Jakie ma Pan dowody na to, że gen Błasik, nie spełniał podstawowych wymagań, jakie stawiane są dowódcom? Dla przypomnienia, dowódcom każdego szczebla, a nie tylko najwyższym!
Stanisław Zagrodzki
Juz wtedy po konfrontacjii z Panem Macierewiczem mial pan mine klasycznego idioty na litosc Boska "skoncz pan juz i wstydu oszczec" sobie oczywiscie
Pozdrowienia dla Michnika.
21 stycznia wybieram sie na spotkanie z profesorem Binienda. Specjalnie dla pana sprawdze z ktorej strony jest On PiSowski i zdam panu sprawozdanie.
Ktos tu napisal cos o kompleksach. Niech pan sie nie martwi, to mozna wyleczyc.
"Tezy MAK o naciskach szybko zagnieździły się w polskiej opinii publicznej. Podjęli je Jan Osiecki, Tomasz Białoszewski i Robert Latkowski. W książce "Ostatni lot" oszkalowali gen. Błasika, przedstawiając go jako despotę wywierającego naciski na załogę. "Spółka autorska" powołała się na jeden z lotów treningowych na Jaku-40, podczas którego Błasik, który leciał jako drugi pilot, miał wywierać presję, by wylądować w skrajnie trudnych warunkach, poniżej minimów meteo na lotnisku w Krzesinach. Jak mówi jednak kpt. Piotr Kulisz, który był wtedy pierwszym pilotem, to wierutne kłamstwo. - Pan generał był człowiekiem bardzo wyważonym i wyrozumiałym. Nie wywierał żadnych nacisków. Zła pogoda nas zaskoczyła. Chmura śniegu dopadła nas wtedy już podczas przyziemienia. Pan generał przyjął moją argumentację, że nie możemy wracać w tych warunkach do Warszawy - relacjonuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" pilot."
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120114&typ=po&id=po17.txt
JAN OSIECKI1411775 | 13.01.2012 23:46
O tobie wiedza wszyscy panie Osiecki, slawny jestes))))
Po pierwsze p. Błasik musiałaby się solidnie natrudzić aby udowodnić, że generała faktycznie nie było w kabinie. Udowodnić nie za pomocą medialnego jazgotu, ale w drodze przewodu sądowego. A czy w przypadku przegranej jest gotowa oddać pobrane 250kPLN? Mocno w to wątpię.
CLOCLO801482 | 13.01.2012 22:46
To Rosjanie musza udowodnic, ze byl w kabinie, a na to mamy ich slowo, nie ma zdjec wykonanych bezposrednio po katastrofir, ze o innych dokumentach nie wspomne.
Sugerujesz, że Ruscy mieli na blachę wykute kto jest kto i bez pudła znaleźli właściwego generała i odtaszczyli zmasakrowane zwłoki na z góry ustalone miejsce?
Twoja narracja zaczepia o krainę fantazji.
CLOCLO801482 | 13.01.2012 23:04
Nie musieli po prostu oswiadczyli, ze w kabinie znalezli jego zwloki, ktos to sprawdzal?
Niemmniej, na misia flanelkę naprawdę szkoda zdrowia. Niech u niego komentują pacynki jego pokroju: chirle, nowackie, rudeckie i reszta tego czegoś.
Pani martinez tez raczyła skomentowac. Wyczuwam pewną niekonsekwencję.
Jako dziennikarz jestes skonczony, a z braku cech ludzkich jako czlowiek, mysle, podobnie.
Twój emocjonalny styl pisania wskazuje że jesteś kobietą.
A jeśli emocją jest obrzydzenie - to jak najbardziej. Jednak obrzydzenie - wbrew obiegowym opiniom - jest biologicznym mechanizmem wspomagającym przetrwanie. Pozwala na omijanie sytuacji szkodliwych. BMZ się kłania.
okrzyku rozpoczy "kurwaaaaaaaa".
Tam jest nagrane to co nagrało się jakieś 38 minut przed tym okrzykiem. Vide zasada działania MARS-a
okrzyku rozpoczy "kurwaaaaaaaa..."
Jakaś prawacka gazeta napisała że na samiutkim końcu było "...Jezu, Jezu"
Po zerwaniu przewodów pomiędzy mikrofonami w kabinie, a samym rejestratorem (no gdzie on jest?) fizycznie nic nie mogło się nagrać.
No ale takie gazetki nie piszą dla ludzi ze sporą wiedzą techniczną, tak samo jak pewien Nawiedzony Dziennik.
No ale takie gazetki nie piszą dla ludzi ze sporą wiedzą techniczną, tak samo jak pewien Nawiedzony Dziennik. >>
A ja uważam, że ten ostatni głos to było "spieprzaj dziadu".
Idąc Pana tokiem argumentacji, można powiedzieć, że skoro się nie nagrało, tzn. że tak mogło być. Ma Pan dowody na to, że to nie były te słowa? Jeśli nie, to proszę nie zawracać głowy.
Miały być apanaże, będą pozwy. I bardzo dobrze.
AGG
Tyle w tomacie.
Pewnie odrosły."
Jak się nie zna procedur badania ofiar wypadków lotniczych w krajach, gdzie zadarzają się one częściej niż w Polsce, to się wypisuje takie dyrdymały...
Proszę wydobyć od niego dane wejściowe do symulacji, które liczy. Jest paru takich, którzy nie mogą się ich doczekać.
Obalic bufonowo.
po zawodach.
Na miejscu żony pana generała Błasika wytoczył bym panu proces cywilny o zniesławienie i puścił pana z torbami. Zrobiłbym to ku przestrodze dla opluwaczy bezmyślnie (mam taką nadzieję,choć nie mam pewności) przekazujących MAK-owską narrację wdeptującą polskiego Prezydenta i polskich Oficerów w smoleńskie błoto.
Cóż, Pani Błasik odgraża się na lewo i prawo, szczególnie w prasie, a procesu nikomu jeszcze nie wytoczyła. Ciekawe dlaczego?
I co teraz, po oficjalnej konferencji prokuratury Pan powie? W co teraz trudno Panu uwierzyć, a w co jakoś tak łatwiej?
Owszem, już oficjalnie potwierdził. I co teraz, panie Jasiu? Będzie jakieś "przepraszam", czy zgodnie przyjmiemy że Pańska ksywa jest wyjątkowo dobrze utrafiona?
Cały Kraj czeka, aż się Pan ustosunkuje.
A Pan na co czeka? Na cud?
Jak trzeba być zaślepionym by za tym politycznie motywowanej kampanii propagandowej nie wietrzyć?
"Cóż, Pani Błasik odgraża się na lewo i prawo, szczególnie w prasie, a procesu nikomu jeszcze nie wytoczyła. Ciekawe dlaczego?"
CEZARY GMYZ
"Ciekawe, gdzie Pani generałowa się odgrażała procesami? Jakiś link?"
NUDNA-TEORIA
"Czy ja napisałem o odgrażaniu się procesami?"
Wystarczy ogłupiacza zacytować - to tylko taka obywatelska kwerenda dla "lemingów tymczasowych" ...
był jeszcze jeden. blog nieodżałowanego Mikołaja Sobczaka z Gdansku :) ( PO oczywiście). ten sam poziom inteligencji
Skoro NIKT nie mowi o przetargach MON, to zacznij sam i daj przyklad.
Boisz sie? Brak odwagi?
Moze o to chodzi? Co? Cwaniaku jeden.