W dzisiejszej dramatycznej konferencji prasowej tuż przed próbą samobójczą prokurator wojskowy płk Przybył w emocjonalnym wystapieniu skrytykował fakt spotykania się prokuratora Pasionka z agentami CIA i FBI. W mocnych słowach potępił zachowanie cywilnego prokuratora Pasionka podejrzanego o przekazywanie tajnych informacji służbom specjalnym USA w ambasadzie tego kraju w Polsce. Ponadto wyraził zaskoczenie faktem umorzenia postępowania przeciwko prokuratorowi Pasionkowi przez cywilną prokuraturę.
Słowa płk Przybyła
Sprawdzana w toku śledztwa wersja o udziale obcych służb specjalnych zainteresowanych sprawą katastrofy smoleńskiej uzyskała swoje potwierdzenie w materiale dowodowym.
Prokurator nadzorujący postępowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie informując o tym wcześniej przełożonych wszedł w kontakt z przedstawicielami obcych służb specjalnych. Prokurator nie posiadał ochrony kontrwywiadowczej, która pozwala na weryfikacje z kim się tak naprawdę kontaktuje.
Jest rzeczą oczywistą, iż przedstawiciel obcych służb specjalnych może przykładowo twierdzić, że pracuje na rzecz zupełnie innego państwa niż to, jako agent którego się przedstawia.
O tym, że przedmiotem rozmowy pomiędzy prokuratorem nadzorującym "śledztwo smoleńskie" ( i jak się na szczęście okazało) funkcjonariuszami amerykańskich służb FBI i CIA były fakty dotyczące bezpośrednio postępowania przygotowawczego świadczą jednoznacznie zeznania przesłuchanego przeze mnie agenta FBI.
Działania tego prokuratora oceniam jednoznacznie jako dalekie od profesjonalizmu i obowiązujących reguł.O śledztwach prokuratorskich, z agentami innych państw, zwykle nie rozmawia się w restauracji. Tak mnie szkolono.

Działania te niosą w sobie olbrzymie napiecia dla zaangazowych w sledztwo a medialna nagonka ze strony naszego Dziennika i innych prawackich publikatorów doprowadzila do tragedi honorowego prokuratora wojskowego.
Więc gadanie o nagannym zachowaniu Pasionka to czysta głupota jest.
A nie wie pan.
Pan sie domysla.
Probuje pan sie domyslac.
Poza tym prokurator Pasionek nie zrobil nic nagannego poza tym, ze wykazal wiecej inicjatywy i checi dokonania postepow w sledztwie od swojego przelozonego.
Nie mowiac juz o tym, ze to pasionek probowal uzyskac tajne informacje od Amerykanow, a nie odwrotnie.
Prawckie media i blogerzy nie od dziś szczują na polskich prokuratorów rzetelnie wykonujacych swą pracę a wychwalają potajemne i naiwne działania Pasionka.
Prawacy mają doświadczenie w szczuciu patrz Blida
"Szanowni Państwo jesteście Dziennikarzami Rzeczypospolitej Polskiej.
W mojej ocenie zostaliście zmanipulowani. Prokuratura Wojskowa, ze szczególnym uwzględnieniem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej, w chwili obecnej prowadzi najpoważniejsze śledztwa, dotyczące przestępstw gospodarczych o charakterze zorganizowanym na szkodę Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
Zagrożone są nie tylko setki milionów złotych pochodzące z budżetu Państwa, ale przede wszystkim życie i zdrowie Polskiego Żołnierza, który często otrzymuje sprzęt wadliwy lub niesprawny. W sytuacjach, gdy wysyłamy żołnierzy na misje jest to niedopuszczalne.
W dniu 31 grudnia 2011 r. udzieliłem pełnej informacji na temat rezultatów prowadzonych przez mój Wydział śledztw. W sprawach dotyczących przestępczości gospodarczej oskarżaliśmy zawsze skutecznie - bez uniewinnień.
Nasze śledztwa obejmują coraz większy zakres i prowadzą do ujawniania nowych nieprawidłowości oraz systemu przestępczych powiązań, na styku działania prywatnej przedsiębiorczości i funkcjonariuszy państwowych decydujących o dystrybucji środków finansowych. Ujawniliśmy przestępstwa korupcyjne, mechanizmy ustawiania przetargów i wyłudzania ogromnych kwot z budżetu Wojska Polskiego.
Moim zdaniem to właśnie z tego powodu jesteśmy bezpodstawnie atakowani."
Zastępca Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Poznaniu
ds. Przestępczości Zorganizowanej
prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Mikołaj Przybył
Dość dziwnie wygląda więc zdanie Przybyła, że Pasionek kontaktował się z nieznanymi osobami, które mogły pracować faktycznie dla jeszcze innych służb niż podawały. Chyba, że sugeruje, że USA ma problem z podwójnymi agentami. Ciekawe zatem dla kogo, poza amerykańskim rządem, oni pracują.
Sugeruję tylko, że nie tyle Pasionek znał tych agentów, co oni byli znani polskim organom państwowym, bo OFICJALNIE z nimi współpracowali (definicja "oficera łącznikowego", może to pana zdziwi, ale służby różnych państw współpracują ze sobą, nawet spoza NATO). A skoro tak, byli zapewne zweryfikowani przez polski kontrwywiad. Wyraziłem tylko zdziwienie, że jeśli tu Pasionek padł ofiarą manipulacji innych służb to sugerowałoby, że amerykańscy agenci w Polsce zostali zwerbowani przez np. rosyjski wywiad. Co znaczy, że USA ma poważny problem z kretami i z własną osłoną kontrwywiadowczą.
I tylko tyle.
Chyba, że Pasionek spotykał się jeszcze z innymi ludźmi, czego nie obejmują oficjalne zarzuty.
Co ty mi probujesz tu wmowic kolezko?
Ja zdrowego rozsadku jeszcze nie stracilem.
Tak naprawdę wygląda na to, że chodzi o całkiem "swojskie" przekręty,
na ciężkie miliony, w samym MON.
Ot i cała III RP w pełnej krasie.
Może byś tak odszczeknął chociaż, na koment "zezemka"?
Druga możliwość jest w moim mniemaniu bardziej prawdopodobna.
Co innego protest przeciwko polityce rzadu/wladz a co innego tego typ[u proba.
Ty chcesz wmowic, ze Przybyl postrzelil sie w protescie przeciwko temu co robil Pasionek.
Co ty palisz?
Moim zdaniem to właśnie z tego powodu jesteśmy bezpodstawnie atakowani."
---------------------------------------------
Nadal nie kumasz?
Ktoś dobrał sie do MON-owskiego Sezamu, to trzeba go zniszczyć.
Pytanie tylko czy ten niszczony ,to taki "pierwsza naiwna" co to do tej pory nie wiedziała ,co się dzieje w michnikowo- kiszczakowym raju?
Czy jakiś "niespełniony", bo myślał że też się załapie?
Ale wtedy nikt oficjalnie nie sugerował, że radzieccy agenci pracują na rzecz innego państwa (USA) niż podają. A taką sugestię (odnośnie agentów amerykańskich) zawierało wg mnie oświadczenie Przybyła. To właśnie mnie zastanowiło.
Czego pan tu nie rozumie? Bo pana odpowiedzi są trochę obok moich komentarzy.
Jak dla mnie to forma protestu przeciwko medialnej presji obwiniajacej prokuraturę wojskową za nieudolność, naduzywania prawa jednoczesnym wybielaniu prokuratorów cywilnych patrz Pasionek...
Pokazuje to również jak wojsko jest nieprzystosowane do wspolczesnego swiata, jak sztywna ma strukturę i zle reaguje na konieczne zmiany i nowości...
Sprawa kontaktów Pasionka z agentami obcych wywiadów jest karygodna ale forma protestu wojskowego prokuratora wynika z przytłoczenia presją prawicowych mediów bezustawicznymi bzdurnymi atakami na wojskowych prokuratorów... to forma szczucia...która w tym skostnialym tworze wojska nie znalazła ujścia i po nagromadzeniu wybuchła....
dowodzi to 2 rzeczy :
prokuratura wojskowa a szerzej wojsko ma olbrzymie problemy z przstosowaniem
oraz
ustawiczna presja prawicowych mediów niszczy ludzi
Nie dziwi Pana, że tak poważny zarzut został jednak oddalony? Otóż prokurator Pasionek na spotkaniu z szefem FBI w Polsce nie był sam, zaś towarzyszący mu prokuratorzy Tomasz Szałek i Bogdan Święczkowski żadnego przekazania przez Pasionka tajemnic agentom USA nie potwierdzili . (*)
Obydwaj prokuratorzy potwierdzili natomiast, że natychmiast po tym spotkaniu Pasionek pojechał do gen. Parulskiego i zdał mu relację z owego spotkania, którego istotą było stwierdzenie prok. Pasionka - zacytuję tu gen. Parulskiego - "że nawiązał kontakt z FBI i że Amerykanie mają wszystkie istotne dowody ze śledztwa smoleńskiego". A także prośba o akceptację jego dalszych działań.
Generał Parulski najwyraźniej źle zniósł tę wiadomość i dalszych działań prok. Pasionka nie zamierzał akceptować, bo w następstwie doniósł na swojego podwładnego do Prokuratora Generalnego i szefa kontrwywiadu, składając przy tym fałszywe zeznania - za które powinien być ukarany, zdegradowany i usunięty z wojska. I mam nadzieję, że pewnego dnia tak się stanie.
Proszę się więc zastanowić, co też Pan tu wypisuje. Wystarczyło śledzić tę z daleka śmierdzącą sprawę, choćby za pomocą mediów, którym "prawackości" nijak zarzucić się nie da:
http://www.tvn24.pl/12690,1730010,0,1,byl-po-alkoholu--mowil-o-agentach-obok-lezala-torba-z-aktami,wiadomosc.html
--
(*) "Przesłuchano w charakterze świadków osoby biorące udział w spotkaniu, które w swoich zeznaniach jednoznacznie wskazały, iż Marek Pasionek nie przekazywał osobom nieuprawnionym informacji z postępowania (…) ani nie okazywał im żadnych dokumentów z tego postępowania". [Na spotkaniu] „poruszane były jedynie kwestie powszechne znane, nie objęte tajemnicą". (-z decyzji o umorzeniu śledztwa)
Parulski chcial dokopac koledze i probowal to zrobic, ale okazalo sie, a raczej potwierdzilo, ze to podejrzanie antyamerykanski i prorosyjski oficer.
A to, kolego, zakrawa na zdrade stanu i zadanie pytan o jego awans na generala...
Też brałem taką interpretację pod uwagę. Ale w tym przypadku wszyscy w tym Pasionek, dokładnie wiedzieli z kim się spotyka. Dlatego taki przykład "możliwych komplikacji", użyty w tym miejscu i kontekście przez płk Przybyła nasuwać może też inne wnioski (może były tam ukryte aluzje czytelne dla określonych adresatów).
Wiem, spiskowa teoria dziejów. Ale przy takim przebiegu tej konferencji wszystko jest możliwe ;)