Jeśli zaledwie 6 talibów mogło przez 20 godzin walczyć w centrum Kabulu - ta wojna jest do wygrania za jakieś 500 lat.
"I can't believe in news today..." śpiewał kiedyś Bono. Tak samo ja, czytam i oczom nie wierzę:
To cytat z PAP... Ręce opadają. Jeśli dobrze zrozumiałem, przez 20 godzin siły NATO (z użyciem helikopterów) i afgańskie przez 20 godzin walczyły z... 6 talibami, którzy, uwaga... "Po pierwszych atakach główny punkt oporu talibów znajdował się w budowanym jeszcze 12-piętrowym budynku. Afgańskie siły bezpieczeństwa, wspierane przez śmigłowce bojowe NATO, piętro po piętrze odbijały z rąk rebeliantów budynek."
Nie skryli się gdzieś w zaułkach kabulskiego targu, nie otoczyli się wielosetosobowym tłumem "żywych tarcz". Nie, oni siedzieli na jakiejś budowie!
Mam dwie wersje wydarzeń, obie niestety fatalne. Pierwsza - to jakaś maksymalna ściema, bo raczej niemożliwe jest by 6 talibów ganiano po budowie przez 20 godzin, nawet podchody harcerskie tyle nie trwają. Druga - w operacji brały udział jednostki, którym nie powinno się powierzać nawet patrolowania uliczek w skandynawskich dzielnicach willowych. Wniosek zaś jest jeden - ta wojna jest chyba najbardziej bezsensowna w historii dziejów.
PS. To tez dość wymowne: ta wojna kosztuje rocznie Polskę ca. 2 mld zł. Na tej wojnie nie ma żadnego polskiego korespondenta. ŻADNEGO. My, tak naprawdę, nie mamy pojęcia o tym co się tam dzieje.

Korespondenci są. Tylko trzeba najpierw sprawdzić a nie wygłaszać kategorycznych stwierdzeń.
6 Zabitych. Ale nie podano ilu rannych, ilu się oddało a ilu uciekło.
Niestety dziennikarza nie grzeszą rzetelnością a i wojsko niespecjalnie lubi się dzielić informacjami.
Fakt, polskich dziennikarzy trochę w Afganistanie było. 99% to były "wycieczki" z kimś z rządu. Z pozostałych większość leciała z akredytacją MON na warunkach ustalonych przez MON - czyli równie dobrze MON mogłoby po prostu wysłać tam swojego rzecznika. Tylko nieliczni próbowali cokolwiek zrobić poza oficjalnymi komunałami - najczęściej ze skutkiem zerowym.
Natomiast w Afganistanie nie ma żadnego stałego korespondenta z Polski - ani z PAP, ani z radia, ani telewizji, ani prasy. Nie ma nikogo, kto by siedział w tym kraju, poznawał realia, ludzi, nadawał stamtąd rzetelne informacje.
Jeśli chodzi o zabitych talibów. Podano, że zabito wszystkich napastników, że zabito ich 6.
Niestety Afganistan zbyt bezpieczny nie jest i niewielu dziennikarzy może tam działać na własną rękę. Pamięta Pan śp. Waldemara Milewicza i jego śmierć w Iraku?
Faktem jest że relacji jest mało. Społeczeństwo też zresztą jakoś specjalnie się tym nie interesuje. A szkoda, bo tracimy tam sporo ludzi, sprzętu i pieniędzy. A stabilizacja tego kraju to bajka w która już chyba nawet nie wierzą politycy.
A jeśli chodzi o kwestie biezpieczeństwa... Tak się składa, że na polskich drogach ginie ok. 5000 osób rocznie. Bez wojny, bez bomb, bez min, bez lotnictwa i artylerii - ginie więcej ludzi niż na drogach afgańskich. Proponuje więc dla bezpieczeństwa wysłać wszystkich dziennikarzy z Polski - a nuż któryś zginie na drodze?
...i dobrze, nie mamy nic wiedzieć.
Nie bajka to, ten kraj jest w stanie "stabilnej wojny" – od stuleci.