Jednym z największych zagrożeń dla cywilizacji europejskiej, która została ukształtowana przez myśl grecką, prawo rzymskie i etykę chrześcijańską, jest marksizm kulturowy. Ta kolejna odsłona zbrodniczej, antyludzkiej ideologii odnosi dziś nieprzerwane pasmo sukcesów. Największą siłą marksizmu kulturowego jest brak świadomości wśród społeczeństw świata zachodniego, czym on jest. Prowadzi to do całkowitej nieumiejętności przeciwstawienia się bolszewickim ideom wcielanym w życie już nie za pomocą siły, ale oddziaływania kulturowego. Żeby zrozumieć, w jaki sposób marksiści kulturowi rozpoczęli swój „długi marsz przez instytucje”, należy cofnąć się do początku XX wieku.

Długo oczekiwany przez marksistów wybuch I wojny światowej wprawił ich w zdumienie. Socjaldemokraci europejscy poparli z entuzjazmem wybuch wojny, bo liczyli, że lud robotniczy zbuntuje się przeciwko swoim władcom. Tymczasem lud robotniczy, ogarnięty falą patriotyzmu państwowego, zwrócił się przeciwko robotnikom wrogich krajów. Wojna przekształciła się w konflikt ogólnoświatowy, a marksiści wyszli na idiotów. Próby przeprowadzenia rewolucji w państwach zachodnich nie powiodły się. Jedynie agenci zachodnich marksistów – Lenin i Trocki, zdołali przejąć władzę po rewolucji październikowej w Rosji w 1917 roku. Wygrana wojna z „białym generałami” pozwoliła radzieckim bolszewikom terrorem i zbrodnią ugruntować swoje rządy. Następnie Trocki uznał, że Armia Czerwona na swoich bagnetach zaniesie rewolucję do krajów Europy zachodniej, która wciąż była pod silnym wpływem idei marksistowskich, a w masach robotniczych przegranych państw centralnych wprost wrzało. Na drodze Armii Czerwonej stanęła jednak odrodzona Polska. Rodzimy patriotyzm, przywiązanie do tradycji i wartości chrześcijańskich wzięły górę nad marksistowskimi ideami tworzenia nowego człowieka i nowej kultury. Proletariat nie spełnił pokładanych w nim nadziei i historycznej roli, które nakreślił mu Karol Marks.

Wśród marksistów powstała konsternacja i próby zrozumienia, dlaczego się nie udało, dlaczego rewolucja zakończyła się klęską. Dwóch uczniów Lenina – Węgier György Lukács i Włoch Antonio Gramsci, doszło do wniosku, że nie powiodło się, bo dusze Europejczyków były pod wpływem chrześcijaństwa i kultury wyrosłej na jego bazie. Jedyną zatem drogą do zwycięstwa marksizmu jest wykorzenienie z ludzkiej duszy idei chrześcijańskich i zniszczenie kultury zachodniej. Gramsci, główny teoretyk marksizmu kulturowego, dowodził, że nie da się narzucić marksizmu siłą, ta droga jest błędna. Jedynie zmiana kultury, może zapewnić sukces. Jeżeli to się uda, władza sama trafi w ręce marksistów. Gramsci wytyczył plan, jaki ma zapewnić zwycięstwo. Ten plan wymagał cierpliwości i czasu, bo polegał na tzw. „długiej drodze przez instytucje” – sztukę, kino, teatr, szkołę, uczelnię, media. Wszystkie te instytucje należy przejąć i wtedy rozpocząć edukowanie społeczeństwa, co w końcowym efekcie ma doprowadzić do sytuacji, w której ludzie sami, z radością przyjmą rewolucję.

Idee Gramsciego zaczęli wprowadzać w życie jego uczniowie. Efektem tych działań są ogromne spustoszenia dokonane w społeczeństwach zachodnich przez działania marksistów kulturowych na przestrzeni niemal 100 lat.

W latach 60-tych mogliśmy zaobserwować ich pierwsze sukcesy. Obecnie znajdują się o krok od końcowego zwycięstwa. Dla Polski nie jest jeszcze za późno, pora zrozumieć, z jakim zagrożeniem mamy do czynienia i zacząć uświadamiać ludzi. Polacy nie mają pojęcia, jak skrajnie zbrodniczą, antyludzką ideologię próbuje się nam narzucić. Relatywizm moralny, polityczna poprawność, feminizm, promocja homoseksualizmu, gender itp. to wszystko są idee marksizmu kulturowego, czyli nowej mutacji bolszewizmu. Jesteśmy na wojnie, ona trwa, trzeba w końcu przyjąć to do wiadomości i zacząć się bronić.

Niniejsza notka jest zaledwie wstępem do nakreślenia historii, idei, założeń i metod zniewalania, którymi posługuje się marksizm kulturowy – totalitaryzm XXI wieku, dużo groźniejszy niż te znane nam z przeszłości, bo sączący swoje chore idee drogą pokojową pod wzniosłymi hasłami postępu, wolności i tolerancji.

 

 

Bibliografia

 

Atkinson Gerald, "What is the Frankfurt School?", 1999.

 

Beichman Arnold, "In search of civil society", Washington Times, 03.02.1993,

 

Buchanan Patrick, "The Death of the West", 2002.

 

Loewy Michael, Lukacs Georg, "From Romanticims to Bolshevism", tłum. Patrick Caniller, London 1979.