Obecna sytuacja w Polsce zaczyna przypominać nieco nastrój przedrewolucyjny. Znaczna część z prawicowej części narodu nad Wisłą oczekuje na rychło zbliżający się przełom, którego symbolem stanie się usunięcie Donalda Tuska z funkcji premiera. Będzie można uznać to za swego rodzaju zadośćuczynienie dla serc tych z nas, którzy od długiego czasu z trudnością włączali publiczną i komercyjną telewizję, lecz nie unikniemy pytania:Co potem?
Spekulacje polityczne na bok. Pytanie, jakie warto postawić, to jak opozycja jest przygotowana do potencjalnych zmian? Słyszymy, iż Pis ma zamiar przedstawić strategię wiosną 2012, przygotowywaną przez partyjną grupę roboczą w absolutnej tajemnicy. Dwie rzeczy mnie uderzają: partia opozycyjna powinna być w każdej chwili programowo gotowa na przejęcie władzy, dostosowując strategię do zmieniających się warunków gry. Pis zapowiada, że dopiero tworzy jakiś tajemniczy plan. Czyli obecnie nie ma nic na chwilę bieżącą? Dlaczego właściwie plan ma być gotowy po Wielkanocy dopiero? Zaryzykuję stwierdzenie, iż jeżeli ten rząd w obecnej formie przetrwa jeszcze do wiosennych Świąt, to jest spora szansa dla PO, że przetrwa dłużej. Ludzie najedzeni, wyspani, objedzeni niechętnie słuchają, co ma do powiedzenia opozycja. Potem nadejdzie długi weekend majowy, Euro 2012, na które, mimo enuncjacji pani Muchy, zawirowań "keplerowskich" i kłopotów z otwarciem Stadionu, czeka tylu zgłodniałych wrażeń piłkarskich ludzi w Polsce. I tym się będą zajmować. A potem już wrzesień, jesien i tak mozna bawić się przez jescze 3 lata. Igrzyska są ważne, nawet jak brakuje na chleb.
Warto tez zadać pytanie inne: czy jako społeczeństwo jesteśmy przygotowani mentalnie na zmianę władzy? Mam niejasne wrażenie, że może być to kłopot na miarę pierwszych lat tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Wielu publicystów, jak i polityków wówczas, zadawało sobie pytanie, czy społeczeństwo polskie jest w stanie wyjść z mentalności zaborczej i prowadzenia działalności społeczno-politycznej w realiach konspiracyjnych, i przerzucić się na myślenie kategoriami państwowo-narodowe. Pozwolę sobie zacytowac znów fragment przemyśleń Stanisława Grabskiego, gdyż jego słowa powinny być wzięte pod uwagę przez PIS:” Było moim od dawna głębokim przeświadczeniem i jest po dziś dzień, że życie narodu nie streszcza się jednak tylko w działalności Sejmu, rządu i stronnictw. Jest jeszcze i jest ponad nimi nie dająca się ująć w żadne formy organizacyjne, nie mająca żadnego materialnego wyrazu, ale też nie dająca się zniszczyć żadną przemocą – dusza narodu. Podnosiła się Polska mimo rozbiorów, odradzała się sztuka, nauka polska, patriotyzm polski, rolnictwo, przemysł- bo wzmacniał się duch narodu. O sile ducha narodu decydują jednak nie ustawy, nie rozum polityczny kierowników państwa ani nawet uświadomienie w sprawach państwowych ogółu obywateli, lecz poziom moralnego życia społeczeństwa”. Widzicie Państwo?Widzicie analogię z obecnym rozrostem administracji w łonie PO? Widzicie, czym PO skusiło swych wyborców?
Podstawową więc rzeczą dziś jest zainteresowanie bytem Polski jak największej liczby ludzi; nie bytem egoistycznym; bytem narodowym! To jest najistotniejsze – bez względu na formę w jakiej to czynimy – czy to będzie czytanie wierszy Wenzla, czy rozmowy dwóch babć moherowych pod blokiem. Ale to cementuje społeczeństwo. Partiom zostawiamy działania, wierząc, że lepiej znają mechanizmy polityczno-legislacyjne. My, ludzie, musimy chodzić na demonstracje, zapraszać sprzyjających nam publicystów itp.- czyli prowadzić pracę organiczną! To możemy i musimy robić, by się sami także nie Znudzić się Polską. By może jakiś głos dotarł do małej choćby części ludzi, którzy nadal żyją e polityczno-społecznym matrixie. Jeżeli zaś trywializujemy idee patriotyczne, bo nas razi nomenklatura nie pasująca do naszej wizji, to kim właściwie jesteśmy? Jezeli na obecnym etapie nie umiemy sie pogodzić, jak się pogodzimy, gdy nadejdzie nasza "wiosna"?
Kpią niektórzy z idei prof. Zybertowicza, udowadniając, iż są ważne „strategie i plany”. Nerwowo reaguję na słowo „strategia i plany”, gdyż nadużywał tych słów były prezydent Wałęsa, nie rozumiejąc, chyba, o czym sam mówił. No to proszę – mamy zapowiedź strategii PIS. Co nam to daje, nam grupie ludzi od wielu lat wyszydzanych i wykpiwanych przez niedostatecznie „postępowe poglądy”?? Pytam się co? Domagamy się konkretów. Bardzo słusznie, ale niezależnie od konkretów, które powinny przygotowywac środowiska ekspertów, zwykłym prostym ludziom potrzeba słów nadziei, w których przebija zainteresowanie Polską; prostych słów o Ojczyźnie i Honorze, odpowiedzialności za państwo, w którym przyszło nam żyć. Bez tych prostych słów, malo kto się zachwyci strategiami i planami.
Niektórzy kpią niektórzy z idei Archipelagu Polskości, szyderczo pytając,: „Pokażcie mi te inicjatywy!”, które profesor chce skatalogowac. Odpowiadam: Ja jestem częścią takiej inicjatywy. Ja i każdy tu z nas, odwołujących się do tęsknoty za państwem prawa, za walką z ogromem nienawiści spływającej codziennie z propagandowych tub rządowych , jest taką inicjatywą. Nosimy ją w sercach, tak jak wspomnienia za II RP; za AK; za prezydentem Kaczyńskim. To są te inicjatywy – te kilka milionów Polaków, którzy być może chcą czuć łączność ze sobą w ramach ducha polskiego. Te małe grupki blogerskie, te kółka różańcowe, te ostrożne, z obawą jeszcze niedawno wypowiadane słowa w grupach domowych – to są te inicjatywy, które chcą uczestniczyć w Kongresie Polskości. Przynajmniej taka jest moja idea.

a jeśli chodzi o szczegóły, to długo by pisać i do tego zagadnienia stale zresztą powracam w swoich notkach, których wspólnym mianownikiem jest silne przekonanie, że trzeba nam wreszcie zbudować normalne, suwerenne i praworządne państwo, a to zadanie równie wielkie co absolutnie konieczne nie ma niczego wspólnego z socjalizmem jak to niektórym tłukom wydaje.
Tyle na razie
pozdrawiam serdecznie ;-)
SWIETE SLOWA!!!! Czy my mozemy miec szanse na lepsze czasy z takim, jak obecne, spoleczenstwem?
Masz trochę racji, ale... mam dość haseł, wielkich słów.
Ludzie żyją z dnia na dzień.
Nie żyją patriotyzmem i honorem.
Na codzień trzeba zapłacić czynsz, kupic jedzenie, ubranie dzieciom, znaleźć pracę...
Hasła w tym nie pomogą.
Mamy marne władze. To prawda.
Ale jaką alternatywę?
Opozycję, która mimo olbrzymiego poparcia przez lata nie jest w stanie zachęcić ludzi by na nią głosowali.
Jak sam piszesz - będąc opozycją już piąty rok nie ma nawet planu na to co zrobić po przejęciu władzy.
Frazesy mnie obchodzą mało. Hasła wyborcze równie mocno.
Zastąpienie jednego polityka drugim to dla mnie żadna zmiana.
Mamy zadowolone z siebie władze, które leniwie "piastują" stanowiska i najwyraźniej równie leniwą opozycję, zadowoloną z owych milionów, które corocznie dostaje za trwanie z budżetu państwa.
Alternatywy więc w praktyce nie ma.
Czyli powiedzmy połowa z pisowskich 20%, czyli 1/10 narodu. To się w takim razie nie nazywa rewolucja, tylko coup d'etat, czyli po polsku kudeta.
Jasne. Tylko Tusk. On się naprawi, do końca kadencji jeszcze wiele się nauczy.
:)
Nie zgadzam się, jest alternatywa.
Dla mnie jest alternatywą władza, która ukróci korupcję, a służby jej podległe będą patrzeć władzy na ręce(bo władza może kusić do korupcji), władza, która nie będzie realizować polityki zgodnej z interesem obcych mocarstw, a interes nas Polaków, będzie sprawiedliwie dzielić efekty pracy Narodu, by nie powstawało nadmierne rozwarstwienie dochodowe ludzi, itp.
Taką politykę prowadził PIS będąc u władzy i gdyby przejmując władzę kontynuował to, to już byłby postęp w stosunku do tej antypolskiej ekipy zdrajców.
Jestem również zirytowany na zbyt ociężały w działaniu PIS, zbyt zamknięty na szersze społeczne inicjatywy, zachowujący się jak w oblężonej twierdzy, ale też rozumiem ich obawy, wszak byli i są atakowani w sposób bezprecedensowy jeśli mówić o krajach demokratycznych.Trzeba to zauważać i dopingować do działania, wszak nic lepszego na razie nie mamy(może kiedyś młode pokolenie stworzy coś wartościowszego, nieobciążonego przeszłością).
Za malo obecnie jest biednych w Polsce. To olbrzymi klopot dla rewolucjonistow w chinskich trampkach.
Dawno juz tak sie nie usmialem....trza do wiosny usunac rzadzacych PO. Tylko maja drobny, malutki problemik. Kogo w zamian?
Och te dzieci oczekujace na haselka z gory, jak topielec powietrza.
...te kółka różańcowe, przepyszne.
Gizie!
Ten rysunek i "piłsudczykowskie" hasło, to także moje motto!
Pozdrawiam serdecznie w topniejącej aurze!
AH
Ewo!
Trzeba wierzyć mocno, że będzie zmiana!
Pozdrawiam,
AH.
Czubas!
Masz rację, ze same słowa nic nie dadzą. Ale też chyba nie należy popadać w czarnowidztwo. Masz także rację, ze cześci opozycji wygodnie jest w obecnym stanie politycznym.
Ale jestesmy na taką obecnie opozycję skazani. Musimy my wiec, jako społęczność, byc drugą opozycją, lub nawet pierwszą.
Czy mamy obecnie inne wyjście?
Pozdrawiam,
AH
Julianie,
a ty nie chcesz dołaczyć do rewolucji, chocby i bez przypomtnika "pisowski"?
Pozdrawiam,
AH
Aspirynko!
:)
Chciałbym by do władzy doszła partia naprawdę prawicowa, bądź przynajmniej stała się mocnym koalicjantem we władzach.
Problemem jest to, że takiej partii w parlamencie nie ma od lat.
Dla mnie najważniejsze jest to, z czym wszyscy stykają się na codzień przez całe życie czy tego chcą czy nie - gospodarka.
Inne hasła nie mają dla mnie aż tak dużego znaczenia.
Tymczasem w parlamencie są jedynie partie, które w sprawach gospodarczych wyznają jedynie socjalizm.
Przyznaję jednak, że być może lepsza będzie jakakolwiek zmiana niż jej brak...
Zgadzam się, że prawdziwej partii prawicowej w Parlamecie brak, ale mam wrażenie, ze skoro nawet tak okrojona prawica jak Pis spotkała się z koszmarnym ujadaniem "europejczyków", to mocna prawica byłaby zjedzona żywcem.
Pamietasz LPR? Niezależnie od pana Gierycha, który dość mocno "się wypaczył", to pare rzeczy z LPRu mogło sie podobać. Wieszali na nich jednak permanentnie psy, koty i inne zwierzątka.
Co do socjalizmu, tutaj troche mam wątpliwości. Bo nie do końca wiem, co masz na myśli. (pozwalam sobie per Ty, mam nadzieje, że sie nie obrazisz)
Jestem poglądów raczej tradycyjnych, rewolucje się mnie nie imają.
Rozumiem;)
Pisząc "rewolucja" miałem raczej na myśli legalną zmianę władz niż krwawy zamach stanu.
Po prostu Ewa Thompson
a pod notką, bądź w komentarzach powinny być jeszcze inne linki. Teraz też sobie przypomniałem, że ostatnio był wywiad z panią profesor na portalu rebelya.pl - jak znajdę to podrzucę.
Gizie,
Wspaniały jest wywiad, wspaniały! jak ja mogłem go nie przeczytać.
Drukuje sobie go i rozpowszechniam!
Jak znajdziesz jesczcze coś, to z góry dziekuje!
Pozdrówki,
AH.
Trzeba walczyć, a walka nie jest rzeczą przyjemną. Jednak ludzie wygłaszają jakieś radykalne poglądy i na tym się kończy. Nie mają siły iść dalej. Nie można dać się wepchnąć do "okopów świętej Trójcy" - mówi prof. Ewa Thompson w rozmowie z Filipem Memchesem.
Ewa Thompson dla Rebelya.pl: "Drugi obieg" nie jest dobrym pomysłem.
pozdrawiam ;-)
Już lecę czytać!
I wysyłem rodzicom! :)
Dzieki Gizie!
2.Przeciwników politycznych zamierzacie mordować czy tylko internować?
3.Po zwycięstwie rewolucji zamierzacie utrzymać demokrację?
4.Granice państwa zamierzacie zamknąć przed ewentualnymi uciekinierami?
więc już chyba wiesz co masz zrobić ;-)
Otóż to, ustawki, młyn kibicowski itp. działalność w ramach budowania młodej demokracji. Wystarczy popatrzeć na butę, z jaką obnosił się 4 czerwca 1992 Tusk, zasiadając po prawicy Wałęsy i licząc głosy.
Rewolucja niekoniecznie ma tylko konotacje militarne:).
Raczej ma wymiar także moralny.
Ps. Niech Pan zmieni formę pluralną, na "ty" lub "pan". Czuję wtedy więż z rozmówcą:)
Po co posuwac sie do tak drastycznych dzialan? Pan zwariowal? Uwazam, ze wystarczy ich traktowac tak, jak oni traktuja nas dzisiaj.
Ewa,
Bingo.
coraz częściej eksponuje sie koniec Tuska, sądząc, że w nowym złożonym z części prawicy usadowią się także prawicowi publicyści.
Tymczasem, bez przełomu będziemy marginalizowani jako naród wszędzie- u siebie i na zewnatrz.
Pozdrawiam.
zdjęcie sprzed pół roku
Dalsze kroki zealizują wybrani reprezentanci narodu, jak to powinno być, w normalnym kraju.
jow2525_odp
Oni się przygotowują.
Do spięcia doszło podczas ubiegłotygodniowego konwersatorium „Dialog i Przyszłość" zorganizowanego przez Kwaśniewskiego. Były prezydent zaprosił na nie polityków, ekspertów i ekonomi-stów sympatyzujących z centrolewicą. Wśród nich znaleźli się m.in. byli premierzy Józef Oleksy Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz, lider Ruchu Janusz Palikot, twórca Gadu-Gadu Łukasz Foltyn, socjolog prof. Janusz Czapiński, założyciel „Krytyki Politycznej" Sławomir Sierakowski, poseł Platformy Dariusz Rosati, minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska Bartosz Arłukowicz (zatrzymały go obowiązki w ministerstwie, ale obiecał, że na następne spotkanie przyjdzie), szef Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski, doradca prezydenta Tomasz Nałęcz i senator Marek Borowski.
Janusz Palikot zabierał głos jako trzeci, zaraz po Cimoszewiczu i Kwaśniewskim. Mówił o pozycji Unii Europejskiej i roli, jaką powinna odgrywać w niej Polska. W pewnym momencie wypalił: - Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości.
Po co posuwac sie do tak drastycznych dzialan? Pan zwariowal? Uwazam, ze wystarczy ich traktowac tak, jak oni traktuja nas dzisiaj
Cudownie bo sądziłem że rewolucja będzie sroga, bezwzględna i krwawa.
Dzisiejsi włodarze kraju traktują opozycję jak małe dzieci, oczywiście słusznie więc tylko robią tzw. podśmiechujki z pisowców, post-pisowców, nadpisowców i podpisowców.
Zamyślam zajac sie tymi słowami Palilota. To jest niewobrażalne, to co powiedział! Zeby w Polsce ktos nakazywał mi wyrzekać sie polskości!
Pozdrawiam,
\AH
Warte przemyslenia!
Pozdrawiam,
AH.
Haha!
Super!
Grzesiu!
Prosze bardzo!
Pozdrawiam,
AH.
Chyba coś wisi w powietrzu. Podobno ma wyjść jakieś nowe zarzędzenie odnośnie obrony cywilnej. Część nowych obowiązków odnośnie obrony cywilnej mają przejąć firmy. Pewnemu człowiekowi od szkoleń oc wymknęło się nawet, że mają to być zmiany, coś na kształt tego, co było przed stanem wojennym. Skomentował to tak: no ale przecież mamy podobno demokrację. Nic więcej nie wiem, zmiany mają obowiązywać od marca.
Jeżeli ktoś coś słyszał, to proszę się z nami podzielić.
Przestrzegałbym przed aplikowaniem w Polsce rozwiązań z zagranicy pod pretekstem, że tam doskonale się sprawdzają, bo wcale nie muszą się sprawdzić u nas w Polsce.
Natomiast wiedza o tym jak sobie radzą inni jest ze wszech miar pożądana, nie do małpowania z czym mamy stale do czynienia, ale jako inspiracja dla wypracowania własnych mechanizmów, dostosowanych do naszych specyficznych warunków, cywilizacyjnego etapu rozwoju, mentalności czy wreszcie jakiejś tam tradycji.
I tak na przykład w kwestii zwiększenia możliwości bezpośredniego wpływu obywateli na kształtowanie naszej wspólnej rzeczywistości, warto może sięgnąć do tradycji sejmików lokalnych, które w wyborach bezpośrednich wyłaniały swoich kandydatów, nie według klucza partyjnego, tylko dzięki bezpośrednim kontaktom wśród lokalnej społeczności, kiedy to najlepiej wszyscy się orientują, kto jest wart zaufania, a kto nie.
Chyba wszyscy już zdajemy sobie sprawę jak ważny jest możliwie jak najbliższy kontakt z osobą, która ma nas reprezentować, gdzieś tam w stolicy na obradach wielkiego sejmu.
Dlatego w tym kontekście nie tylko ja, ale znacznie tęższe od mojej głowy zwracają już od lat uwagę na zniekształcenie i groźbę ostatecznego zaniku demokracji w łonie Unii Europejskiej, gdyż jej mieszkańcy zupełnie tracą kontakt z niby swoimi przedstawicielami, którzy reprezentują niby ich interesy w PE czy innych instytucjach unii.
więc o tych lokalnych sejmikach warto pomyśleć, całkiem serio
Wszystkie opcje są na stole, jak mawiał George Bush Jr.
Nie wiadomo co watahy bezpieczniackie wymyslą. Na razie niexle się zrą miedzy sobą.
Jednak dla wielu jest to wyobrażalne np. dla Pana Tuska, który spokojnie oświadcza, że w 2050 lub 40 (dokładnie nie pamiętam) liczba ludności w Polsce osiągnie 20 mln i w związku z tym należy podnieść wiek przechodzenia na emeryturę. Czyli nie myśli jak zapobiec klęsce lecz jak się do niej dostosować. Na tym tle słowa błazna z Biłgoraja nie są aż tak bulwersujące.
I tego się właśnie najbardziej obawiam.
P.S.
Wydaje mi się, że klucz decydujący o przetrwaniu lub nieprzetrwaniu obecnej ekipy rzadowej lezy nie w Warszawie, ale zupełnie gdzie indziej.
P.S.2
A co do "rewolucji", to jezeli juz do niej kiedyś dojdzie to nie ma co się obcyngalać, ale zrobic to czego zanichano w 89r, bo w przeciwnym razie (bez osądzenia i rozliczenia winowajców) nigdy już nie wybijemy się na normalność.
Pozdr.
Alexy!
Myślę podobnie w PS1 oraz PS2!
Pozdrawiam,
AH.
To prawda! Ale i tak mnie wnerwiają, tak czysto po ludzku.
Może więc z większym pożytkiem warto zająć się tworzeniem "rewolucyjnej" infrastruktury, aby nadchodząca ustawka nie była staroegipską rewolucją - wybrani niewolnicy zostają faraonami a dotychczasowi faraonowie - niewolnikami. Dobrze uposażonymi.
Ukłony
Niektórych "tykanie" szalenie oburza, są też tacy, którzy nie lubią gdy zwracać się do nich po imieniu... pamiętam, że bana od Teresy Bochwic dostałem za to, że napisałem, iż fakt zwrócenie się do niej per "pani Tereso" przez sprzedawce Empiku wcale nie uważam za przykład "niesamowitego chamstwa".
Ale do rzeczy.
Być może "trochę lepiej" to jednak "lepiej" w ogóle.
Co do socjalizmu - nie podoba mi się twarda socjalistyczna linia PiS.
Preferowanie własności państwowej, centralizacji władzy, hasła "równomiernego rozwoju", wyraźna niechęć do prywatyzacji, poparcie dla związków zawodowych i roszczeń, widzenie roli państwa jako sternika gospodarki - to wszystko jest kwintesencją socjalizmu.
I - wybacz- ale przerabialiśmy to już przez całe pół wieku Polski Ludowej. Wszyscy wiemy z jakim skutkiem.
A niestety socjalizm jest ustrojem, w którym wszyscy poza rządzącymi biednieją...
Kwaśniewski zaprosił na nie polityków, ekspertów i ekonomi-stów sympatyzujących z centrolewicą. Wśród nich znaleźli się m.in. byli premierzy Józef Oleksy Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz, lider Ruchu Janusz Palikot, twórca Gadu-Gadu Łukasz Foltyn, socjolog prof. Janusz Czapiński, założyciel „Krytyki Politycznej" Sławomir Sierakowski, poseł Platformy Dariusz Rosati, minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska Bartosz Arłukowicz (zatrzymały go obowiązki w ministerstwie, ale obiecał, że na następne spotkanie przyjdzie), szef Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski, doradca prezydenta Tomasz Nałęcz i senator Marek Borowski.
http://jerzyprzystawa.salon24.pl/284548,geny-polskiego-parlamentaryzmu
Kreatywna wybiórczość, czy wybiórcza kreatywność?
TyM samym Kaczyński odniesie siódme z kolei moralne zwycięstwo, a jeśli chodzi o Salon? ...Jest nadzieja, ze większe banki zdecydują się na ustawienie paru bankomatów w lesie...Większość prawicowego elektoratu jednak nie zwątpi i pozostanie w obiegu drugim, a nie tym trzecim, leśnym......Albowiem wkrótce potem ogłoszona zostanie przez Hofmana kolejna data "końca świata"...Trzeba będzie tylko doczekać...To chyba niezbyt wygórowane wymaganie dla ufnych i całkowicie pewnych swego...
"Olaboga", ileż to razy podobne oczekiwania były podnoszone - tu w S24 - od października 2007r... Co przytomniejszym zwolennikom dzisiejszej pisowskiej opozycji warto przytoczyć słowa W. Churchilla, bodajże z 1942: "To jeszcze nie koniec. To nawet nie początek końca. To dopiero koniec początku".
Informacje o rychłej śmierci politycznej D.Tuska są cokolwiek przesadzone...
Pisze pan o równie leniwych, rządzących i opozycji. No, stwierdził pan fakt. I co z tego ma wynikać? Jest pan zwolennikiem zmian, jakich? Bo przecież nie chodzi o szczegóły, drobiazgi np. że kobiety za 20 lat będą pracowały tak długo jak mężczyźni.Czy też nie widząc alternatywy namawia pan czytelników do zaniechania zajmowania się sprawami publicznymi?
Z własnego zaangażowania wnosić należy, że ani jedno ani drugie.
Pytanie więc brzmi; jakią postawę uznaje pan za właściwą (pożądaną) którą by pan polecał w okolicznościach, kiedy alternatywy nie ma?
Wszystkich dobrych wujkow pisu kaze aresztowac, zaczynajac od pewnego ojca z miasta piernikow... alleluja ,amen!
Odpowiem. Protest został "skanalizowany" przez prezydenta L.W.
A finał? Ostatni zapis kalendarium.
--------------------------------------
1994
1 lutego - prezydium KK postanowiło, że Związek włączy się w wybory samorządowe, ale nie wystawi własnych list oznaczonych znakiem "S".
9 lutego - kilkadziesiąt tysięcy związkowców z "S" protestowało w Warszawie. Głównym postulatem było podjęcie przez rząd negocjacji i realizacja podpisanych wcześniej porozumień.
25 marca - od 14 lutego w akcji protestacyjnej "S" wzięło udział 775 zakładów pracy w 34 regionach.
6 kwietnia - sztab akcji protestacyjnej "S" postanowił kontynuować szeroką akcję informacyjną. Wstrzymano się natomiast z zaostrzaniem form protestu do czasu ustosunkowania się rządu do wyników rozmów ekspertów.
13 kwietnia - na posiedzeniu KK zostały zaprezentowane tezy do projektu konstytucji przygotowywanych przez Społeczną Komisję Konstytucyjną. KK pomimo wiadomości, że rząd odstępuje od "popiwku" w myśl tez "S" oraz powołania Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych, postanowiła nie przerywać akcji protestacyjnych.
21 kwietnia - rozpoczął się strajk górników z sekcji górnictwa węgla brunatnego oraz w elektrowniach na węgiel brunatny. Następnego dnia sztab akcji protestacyjnej postanowił przekształcić strajk górników w bezterminowy.
25 kwietnia - do strajkujących w kopalniach węgla brunatnego dołączyły kopalnie węgla kamiennego oraz trzy kopalnie rud ołowiu i cynku.
28 kwietnia - na apel "S" zastrajkowało kilkaset zakładów w całym kraju.
30 kwietnia - został zawieszony strajk w kopalniach węgla brunatnego. Strajkujący wywalczyli m.in. rozszerzenie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym i rentowym górników i ich rodzin także na sektor węgla brunatnego. W kopalniach węgla kamiennego formę strajku zamieniono na absencyjny.
11 maja - na zebraniu KK do sukcesów akcji strajkowej zaliczono rozłożenie podwyżek cen energii na trzy etapy, przyłączenie się innych związków do protestu "S" oraz utworzenie funduszu strajkowego.
27 maja - odbył się ogólnopolski marsz protestacyjny "S" w Warszawie, który był podsumowaniem dotychczasowej akcji protestacyjnej oraz wstępem do "etapu działań prawnych". Wzięło w nim udział ok. 40 tys. demonstrantów.
19 VI - odbyły się wybory samorządowe. Na partie prawicowe oddano ok. 25 proc. głosów.
------------------------------------
I kto o tym teraz pamięta? Może ci, którzy w wyniku porozumień postrajkowych rozpoczęli rozliczanie podatkowe z współmałżonkami. Może kobiety, które uzyskały uprawnienia do groszowej emerytury po ukończeniu 55 wiosny życia (teraz proponuje im się +12). Może ci, którzy zyskali środki na modernizację energetyki, co uchroniło nas przed totalną katastrofą energetyczną (chwilowo).
Ja tam w rewolucję nie wierzę i nowej już nie będę robił. Społeczeństwo zostało dokładnie podzielone. Pozostał strach i życzenia przy stole wigilijnym: oby gorzej nie było... ( a będzie).
Ale:
1. plany i strategie - jak nabardziej, niechby i jako cwiczenie. Do nich niezbedne sa solidne diagnozy, a juz to samo zmniejsza asymetrie informacyjna miedzy wladza a opozycja. Nie mowiac o utrzymywaniu w gotowosci ludzi i zespolow;
2. podtrzymywanie morale - jak najbardziej, praktyka o skutecznosci tego zaswiadcza. Tez gimnastykuje umysly, bo ludzie sie szybko nudza i trzeba kombinowac jak przyslowiowy kon pod gorke. Czy nie piekne bylo ostatnie "kto nie skacze ten za Tuskiem" w wykonaniu moherow? Nuze, panowie i panie w beretach, podbierac 'im" pomysly i je tworczo adaptowac!
3. uczenie technik przywodztwa, dzialan grupowych - oczywistosc. A jak niby, poza zapewnianiem hard knowledge, sie przygotowuje ludzi do sprawowania wladzy (np. w Oxbridge, Ivy League, w roznych klubach, gdzie sa i coache i mentorzy)? I od wiekow to robilo? Obaj ksiazeta brytyjscy np. maja i dobre wyksztalcenie, i praktykuja w wojsku, i mieli gap year w ngo i pelny network roznych mentorow. To co to jest?
4. A na koniec - nawiazujac do Jacka Reachera (tez go lubie!) - mniej jekolenia, marudzenia, pitolenia po blogach ("wybili panie wybili"), uzasadniania wlasnego tchorzostwa i slabosci jakimis obludnymi argumentami, w ktore i tak nikt nie wierzy. Wiecej konkretow i TWARDOSCI.
Mazgaje niech se siedza w domu i czytaja Anie z Zielonego Wzgorza.
Zukosie!
mniej jekolenia, marudzenia, pitolenia po blogach! :)
Ps. Szacun za "rozszyfrowanie" Reachera!
Pozdrawiam serdecznie,
AH.
Rzemyku!
Pesymistyczne to co piszesz, ale prawdziwe.
Ale nadzieję trzeba mieć!
Pozdrawiam ciepło,
AH.