Przy okazji występu Władysława Bartoszewskiego i notki Rybitzkiego wraca stara śpiewka dotycząca zwolnienia go z obozu w Oświęcimiu. Dużo osob zastanawia się, jak możliwe bylo zwolnienie z tego piekła - jedyną drogą wyjścia miał być bowiem komin. Nie chcę przesądzać o wydarzeniach dotyczacych Bartoszewskiego - za malo znam sprawę. Niemniej jednak chciałbym podać pewną - byc może szokującą wielu - statystykę. Z pierwszego transportu 728 więźniów, aż 70 zostało zwolnionych, i to niekoniecznie na początku pobytu, ale nawet po kilku latach "wczasów". Wielu z nich to ludzie mlodzi, rówieśnicy Bartoszewskiego. Pełna lista tego transportu oraz zwolnionych:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwszy_masowy_transport_do_Auschwitz