To była ta bomba, ten cymes, na które wszyscy czekali. Oto Jarosław Kaczyński wymyślił sam na siebie „dziadka z Wehrmachtu”, i pod koniec kampanii popełnił polityczne harakiri ! To bardzo odważny człowiek! Dawno nie widzieliśmy człowieka, który grzebał by siebie samego w końcówce zmierzania ku władzy. I poleciał dubletem, bo nie dość, że napisał głupstwo o Angeli Merkiel, to na dodatek zgodził się na występ w magazynie Tomasza Lisa, co miało być ersatzem konfrontacji telewizyjnej z Donaldem Tuskiem. Dzięki temu wypromowana została jego polityczna obelga rangi europejskiej na Niemkę z NRD, i odsłoniła jego starą twarz satrapy. W ten sposób cały kraj – ten wiejski i miejski - dowiedział się o starych „zaletach” osobowości Jarosława Kaczyńskiego, i poważnego osłabienia instynktu samozachowawczego. W sumie widać, że do jego drzwi zapukał uwiąd starczy. Dzień dobry! - na nowej drodze życia!

A w kwestii nowej drogi. Przyznaję, że wolę pana stare filmy od nowych wystąpień politycznych:)
pozdrawiam
Fakt, widać komuszy uwiąd starczy.
Ale potem wszystkie tuby propagandowe PO, zagrzmiały, że on nie tylko wpadł w pułapkę, ale jeszcze do tego ją wymyślił.
Stara sztuczka, o takich numerach piszą już od czasów faraonów.
Pozdrawiam ozięble!
http://wpolityce.pl/wydarzenia/15970-mozesz-sobie-k-wsadzic-w-d-kwa-ten-rozaniec-jny-oni-pojda-na-wybory-a-ty
pozdrawiam z szacunkiem, tymczasem
Pozdrawiam Pana
PS
Mam nadzieję, że to jego ostatnia kampania, że członkowie PiS wreszcie się zreflektują i po wyborach przedstawia nam nowego, zdecydowanie sprawniejszego intelektualnie i emocjonalnie prezesa.
Dziwiłem się, że nie słychać o Pana udziale w "promocji".
No, ale już Pan jest u płotu.
I tego sie trzeba było trzymać. A pan polazł do polityki ,do tego gówna,w którym tylko ci co nigdzie indziej nie mogą się spełnić mieszają.
I co to dało ,zepsuł pan sobie reputację i nic po za tym.
Nie bój się Pan o Jarosława.
HB
http://wywczas.salon24.pl/351263,wygra-strach-przed-niemcami-czy-przed-kaczynskim
A potrafi pan udowodnić na podstawi swojego poprzedniego wpisu ze 2+2=5?
Taka juz jego karma, chasie
Trzeba bylo tu dac znac, ze TVP Historia powtarza dzien w dzien wszystkie panskie filmy. Przegapilem "Perle w koronie" - nagralbym sobie, poprzednie juz mam. Dzisiaj "Paciorki", jutro "Zawrocony", tez sie juz ma.
Trzeba tu dawac znac z gory!
I prosze zalatwic, zeby powtorzyli tez sztuki Teatru TV, szczegolnie "Ziarno zroszone krwia".
O Kaczynskim juz nie warto, od poniedzialku po nim.
Miejsce: Urząd Rady Ministrów.
Czas: obojętny
Graś - Donek, wchodzi Angela, ty padasz na kolana.
Tusk - Tam? Na tym klęczniku?
Graś - Tak. Spoko, klęcznik wyścieliłem tak jak lubisz.
Tus - Czyś ty z księżyca spadł? Zabierz do cholery te poduszki i nasyp grochu. Nie wiesz że prowadzimy twardą politykę?
Ja doceniam mądrość, zwłaszcza ludową a już w szczególności śląską. Ale sam kontra stu pięćdziesięciu ?! Nec Hercules contra plures.
Że też tak można fiksować...
-----------------------------------------------------------------
A u Ciebie to już erupcja hipokrytoposstymińszczyzny, skaczesz do gardła wszystkim :-)
Serdecznie pozdrawiam.
Niesamowite, niesamowite...
Insynuujesz tez Kuc/Kutz...
A Gugala odwolany za chamskie potraktowanie Hofmana..
"Nie sądzę, żeby kanclerstwo Angeli Merkel było czystym zbiegiem okoliczności. Było wyni-kiem tego, że połączyły się dwie części Niemiec, że powstały różne napięcia i że w pewnym momencie była potrzebna osoba ze wschodnich Niemiec".
Co w tych słowach jest obraźliwego dla Angeli Merkel?
Czyżby jego słowa dorównywały słowom Berlusconiego, który nazwał panią kanclerz Merkel "grubą d.pą"?
Próbę narzucenia Polakom interpretacji wypowiedzi Kaczyńskiego na temat Merkelowej trafnie opisał Matka Kurka ("Pani kochana, Merkel się obraziła – bydzie wojna!", kontrowesje.net, 05.102011)
Kaczyński w tym sformułowaniu, które popełnił, nie mógł zrobić nic rozsądniejszego, bar-dziej dyplomatycznego i jednocześnie ostrzegającego naiwniaków przed wpojonym medialnym wizerunkiem Merkel – wielkiej przyjaciółki Polski. Wszyscy, nawet ci najgłupsi futboliści z mikrofonami znają nie takie zakulisowe plotki na temat Merkel, znają jeszcze gorsze i dobrze się przy tym bawią, natomiast żaden się nie wychyli ponad obowiązujący standard. Jeśli dziś w Polsce jest jakiś polityk, który uważa, że wybór Merkel na kanclerza był przypadkowy, to jest zwyczajnym idiotą i tylko można dobrać kryterium pożyteczności. Idiota świadomie pożyteczny dla Niemców lub idiota nieświadomie pożyteczny.
(...) W Polsce stada paparazzi robią news dnia dla gawiedzi, bo Kaczyński powiedział o Merkel coś aluzyjnego. Co to jest jak nie głęboko zakorzeniony kompleks polskiego fornala?
Trzeźwa ocena jest taka, że my jako Polska jesteśmy 100 lat za Murzynami i pod żadnym względem nie możemy się z Niemcami równać, ale ten stan rzeczy utrzymuje się właśnie dlatego, że od blisko stu lat mamy u władzy zakompleksionych fornali, którym za szczyt ambicji wystarcza kolejne zamówienie na orkę w niemieckim folwarku. Ja nie chcę żadnej wojny z Niemcami i Ruskimi nawet, żadnego machania sztandarami, ale chcę, żeby na mojej ziemi, w mojej zagrodzie liczyło się to, co przyczynia się do rozwoju ziemi i zagrody, a nie to „co ludzie, choćby niemieckie, powiedzą”. Gawiedź i stada z mikrofonami tej prostej zależności pojąć nie mogą, kołtuńska dbałość o to, żeby przed ludźmi dobrze wyglądało odbiera nie tylko rozum, ale instynkt samozachowawczy.
(podkreslenia w tekśćie moje)
U was, Kuc.
Jednak z perspektywy tej notki wynika, że ktoś z nas się myli. Ktoś z nas jest ślepy. Oglądałem występ p. red. Tomasza Lisa i jestem przekonany, że p. Redaktor się ośmieszył. Nie uważam, by p. prezes J. Kaczyński był w tej debacie wybitnym retorem, ale uważam, że p. Redaktor okazał się nieprzygotowanym dziennikarzem. Chyba tylko pan red. J. Gugała w rozmowie z panem posłem A. Hofmanem wypadł gorzej.
PS: Całkiem niedawno oglądałem film "Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza". Bardzo mi się podobał. Dziękuję panu za opowiedzenie tej historii.
Mam złą wiadomość: "Boga" nie ma :(
czołem- czuwaj!
Notka wprawdzie słaba i dość niechlujna, ale korzystam z okazji, żeby złożyć powyborcze gratulacje; Pana wygrana była wprawdzie do przewidzenia, ale jej skala budzi i szacunek, i respekt ;)
a tyle w panu jadu i nienawiści, którą zarzuca pan innym.
Tyle fałszu i zakłamania. Lekarzu ulecz najpierw sam siebie