Od kiedy pamiętam, zawsze uważałem Powstanie Warszawskie za coś okropnego, za jakiś koszmar, za coś, co nigdy nie powinno się wydarzyć.

Znam je również  z rodzinnych opowieści, bo siostra babci była sanitariuszką, a duza część rodziny przeżyła je osobiście. Na dom w którym mieszkali dziadkowie spadła bomba lotnicza i przebijając 4 kondygnacje zatrzymała się na parterze, bo okazała się niewypałem. Oni mieli szczęście, ale np. siostra mamy już go nie miała, podobnie
jak 200 tysięcy innych Warszawiaków.

Z tej liczby mniej niż 10 %  było żołnierzami, reszta to ofiary cywilne.

Dla porównania :

W całej 2 wojnie zginęło nieco ponad 400 tys amerykanów, w tym 1700 cywili....


http://pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_w_II_wojnie_%C5%9Bwiatowej

Szokujące, prawda ?

No ale kilku oficerów   wpadło na pomysł, żeby się zapisać w historii złotymi, zakrwawionymi zgłoskami i wydano ten rozkaz.

A potem, kiedy już było wiadomo, że ten zryw nie ma najmniejszych szans powodzenia, przez 2 miesięce nie wydano rozkazu kapitulacji.

A my teraz budujemy pomniki Małego Powstańca, jednocześnie piętnując i pokazujac w środkach masowego przekazu Afrykańskie dzieci  z Kałasznikowami.

Chlubimy się tą wielką przegraną, bo jak mało który naród mamy tendencję do gloryfikowania klęsk, zamiast do czczenia  zwycięskich rocznic.

Są tacy którzy twierdzą, że to było zwycięstwo moralne, a ja uważam, że to była niewyobrażalna klęska. Tam nie poległo 300 Spartan, tylko praktycznie zniszczono całe miasto i posłano na śmierć elity narodu.

Mój dziadek np. był uczestnikiem Powstania Wielkopolskiego, chyba jedynego udanego powstania w naszej historii. I co ? wielu rodaków nawet nie wie, że taki czyn miał miejsce.

Ale za to wie, że Pan Prezydent Kaczyński, wychowany jakoby w etosie zrywów narodowozwoleńczych zafundował rodakom muzeum - dzieło swego życia.

No dobrze, zafundował to może nie najlepsze określenie, bo to nie z jego przecież pieniędzy zostało zbudowane.

Więc przyjmijmy, że zaincjował, choć to też nie jest całą prawdą.

No i teraz można pokazać całemu światu, jak udało się ( oczywiście przy walnym udziale wroga ) praktycznie unicestwić jedną ze stolic Europejskich na skalę porównywalną z wybuchem bomby atomowej w Hiroshimie. Ale nawet tam było mniej ofiar w ludziach.

Jak wytłumaczyć takiej wycieczce z USA, ze każdego dnia ginęło w Powstaniu więcej ludzi, niż było ofiar w ich największej tragedii narodowej, czyli zamachu na WTC ? 

Jak wytlumaczyć dzieciakom i młodzieży, że ich rówieśnicy zostali oddani na pastwę hitlerowskich siepaczy w imię fałszywie pojętego honoru ?

Ja nie potrafię, dlatego uważam, że to wielka, tragiczna, narodowa hańba.

I proszę nie mieszać w to moralności, bardzo proszę.

P.S.

Starałem się napisać tę notkę w sposób wyważony i spokojny,  wiec jeśli  komentatorzy tego nie uszanują, moja lista zablokowanych uzytkowników ma szansę się powiększyć, ale jakoś zupełnie mnie to nie martwi. Na chamstwo nie będę odpowiadał chamstwem, tylko po prostu nie będę wdawał się w dyskusje.

24 godziny po umieszczeniu notki :

Niech ten artykuł posłuży za podsumowanie tego, co chciałem powiedzieć, a kulawe umysły znów nie miały gdzie iść po rozum do głowy : 

http://www.eioba.pl/a/1sbk/powstanie-warszawskie-morderstwo-naszych-dzieci-brutalne-zdjecia

UWAGA !! 

Ostrzegam tylko, żeby nie klikać na link do autora artykułu, po prawej stronie, na górze strony,  bo mój antywirus ostrzegł, że tam jest trojan i zablokował go.
Już ktoś się widać przysłużył, ogarnięty patriotyzmem...