W notce:
lubczasopismo.salon24.pl/forum2011/post/299058,kompromitacja-posla-piety
Komentuje rzekomą wypowiedź pana posła Pięty, a jakże z Pisu, co nieomieszkał zaznaczyć, że jakoby poseł zamirzerza parę osób wyeliminować: przydałby się jakiś pistolet maszynowy, aby wyeliminować kilka osób. Co prawda zarejestrowana ponoć wypowiedź posła Pięty brzmi trochę inaczej ale co to dla pana Sowinca, ważne że poseł Pięta jest z Pisu, a ci jak wiadomo mają gorzej.
Następnie pan Sowiniec przechodzi do sposobu w jakim wypowiedź posła Pięty była zarejestrowana: jest niemal pewne, że ktoś rejestruje ich działania przy pomocy telefonu komórkowego; nakręcony przez reportera-amatora filmik bardzo szybko trafia zaś później do którejś ze stacji telewizyjnychznaczy się pan Sowiniec wie, że zrobił to filmowiec amator, przypadkowo znajdujący przy pośle Pięcie, bo poseł Pięta jest ważnym posłem Pisu, a takich należy podsłuchiwać, nagrywać, bo wiadomo że każde takie nagranie znajdzie się na antenie zaprzyjaźnionej stacji TV. A może zrobił to nagranie tajny współpracownik służb Państwa? E, tam, pan Sowiniec chyba wie, że zrobił to filmowiec amator.
Nastepnie jest jeszcze ciekawiej pan Sowiniec radzi panu Pięcie aby się przyznał: Niestety, parlamentarzysta PiS "poszedł w zaparte" i nie chciał przyznać się do swojej wypowiedzi, aczkolwiek doskonale wiedział, że została ona nagrana. A tu proszę, pan Pięta nie chce się przyznać i pokajać i poszedł w zaparte.Pan Sowiniec na pewno przypuszcza, że również poseł Pięta nagrywa każdą swoją wypowiedź i jak mu TVN daje do odsłuchu nagranie z pytaniem, czy pan to powiedział, to poseł Pięta zaraz sprawdza w swoim dyktafonie swój zapis i wie. Noooo, tylko trzeba jeszcze trzymać te zapisy przez conajmniej 4 dni, a może dłużej.
Rozczuliłem się i pochyliłem głowę nad moralnością pana Sowinca, to nic że nie wspomniał, że nieetyczne jest potajemne nagrywanie prywatnych wypowiedzi nie tylko posłów, że bezprawne jest upublicznianie takich wypowiedzi i w dodatku kazanie się z nich tłumaczyć. To nic że pan Sowiniec uważa inwigilację posłów opozycji za podstawę działania zaprzyjaźnionych z rządem PO telewizji, za dopuszczalną i radzi posłom opozycji żeby trzymali gędę na kłódkę, jak wychodzą na ulicę, bo znajdzie się filmowiec amator który nagra jak poseł Pis kupuje marchewkę w samie i coś śnieszcego zrobi i już jest na ekranie zaprzyjażnionej TV. A grono zacnych autorytetów będzie rechotać, bo pan poseł z Pis się potknął, albo pomylił się przy zapłacie, albo by powiedział na nieuprzejmą obsługę że trzeba tu by mieć kałacha. Autorytety zaczną tarzać się po studio zaprzyjaźnionej TV, trzymając się za brzuchy ze śmiechu. To nic, ale pan poseł Pięta ma przeprosić.
Panie Sowiniec, inwigilacja jest podstawą każdego totalitarnego ustroju, dziwię się że pan na ten aspekt sprawy nie zwrócił uwagi. Nie ma znaczenia, czy robi to telewizja, filmowiec amator, służby, gdy są wykorzystywane do walki politycznej, a w szczególności do zwalczania opozycji.




Zanim napisał nie pomyślał. Ot, i efekt. Kompromitujący.