Niewiele ponad rok temu w wywiadzie dla "Przekroju" Henryka Krzywonos powiedziała, że nie obchodzi jej, kto ją w latach 80. skrzywdził, donosząc na nią do komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Uzasadniała to w następujący sposób: "Kompletnie mnie to nie interesuje. Nie chcę o nikim myśleć źle. Rozumiem tych, którzy chcą drążyć temat, chcą wiedzieć, kto zrobił im coś złego. Ale ja nie mam potrzeby, nie muszę i nie chcę. Choćby dlatego, żeby nie mieć w sobie nienawiści. Takiej, jaką na przykład widziałam w oczach pana Kaczyńskiego".
Czyż to nie piękne słowa! Czyż to nie jest postawa godna naśladowania! Cóż to za wspaniały, wzorcowy kontrast: Henryka Krzywonos jako wcielenie anielskiej miłości kontra Jarosław Kaczyński jako wcielenie diabelskiej nienawiści!
Jednak nie wszyscy są tak szlachetni jak autorka tych pięknych słów zacytowanych powyżej. Nie wszyscy wyzbyci są nienawiści. Nie wszyscy czytali i zapamiętali wywiad pani Krzywonos dla "Przekroju". Oto na przykład kilka miesięcy temu przed mikrofonami Radia Kielce wystąpiła osoba, która w stosunku do Tomasza Kaczmarka, byłego funkcjonariusza CBA znanego jako agent Tomek, użyła słów przeżartych jadem nienawiści. Nazwała go "bezczelnym facetem" i "dnem, które krzywdziło ludzi i nieważne kobiety, mężczyzn, czy kogokolwiek, ale skrzywdziło całe rodziny".
Kaczmarek poczuł się tymi słowami pokrzywdzony i skierował pozew do sądu przeciwko tej osobie, która powyższych słów użyła. Jednak być może przed Świętami Bożego Narodzenia wpadł mu w ręce archiwalny numer "Przekroju" z pięknymi słowami pani Krzywonos i postanowił naśladować jej postawę. "Boże Narodzenie wyrywa z codziennego pędu (...) Warto przebaczyć i po ludzku zapomnieć" - napisał Kaczmarek na swoim blogu na portalu Niezależna.pl i zapowiedział wycofanie pozwu.
Niestety osoba, która z taką nienawiścią wypowiadała się o swoim bliźnim, tego gestu nie doceniła. Nie czytała widać wywiadu z panią Krzywonos. Nie ma w sobie ani krzty jej anielskiej miłości do bliźnich. Z pogardą odniosła się do podjętej w świątecznej atmosferze pojednania decyzji Kaczmarka. Oto jej komentarz: "Nie chcę przebaczenia i podtrzymuję swoje słowa. Nie mam zamiaru odcinać się od tego co powiedziałam. To co teraz zrobił to jego sprawa".
Powyższe słowa przeczytałem na portalu gazeta.pl, a nie usłyszałem osobiście od wypowiadającej je osoby. Nie widziałem zatem jej oczu. Ale coś mi się wydaje, że zobaczyłbym w nich taką samą nienawiść, jaką w oczach Jarosława Kaczyńskiego dostrzegła Henryka Krzywonos. Żadnego wybaczenia dla agenta CBA! Porównajmy tę postawę z anielską dobrocią pani Krzywonos, która wybaczyła donoszącym na nią agentom SB! Proszę zwrócić uwagę, że CBA stworzyła demokratyczna Rzeczpospolita w celu walki z korupcją, zaś SB - komunistyczny PRL w celu zniewalania narodu polskiego! A mimo to, Henryka Krzywonos nie żywi nienawiści do agentów SB, którzy zrujnowali życie milionom Polaków, zaś osoba, która spotwarzyła Tomasza Kaczmarka, nienawidzi go za to, że wypełniał jak umiał najlepiej obowiązki funkcjonariusza CBA i dzięki temu przyczynił się do ograniczenia korupcyjnej plagi! Cóż to za kontrastowe postawy! Osoba, która nienawidzi Kaczmarka powinna się nawrócić! Bo przecież w Piśmie Świętym jest napisane: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"! Jakimż zatem prawem osądza ona agenta CBA, wykonującego rozkazy przełożonych, na których barki wolna Rzeczpospolita położyła ciężar walki z korupcją? Nienawistnica powinna iść do spowiedzi, a w ramach pokuty powinna przepisać ze 100 razy przesiąknięte anielską dobrocią słowa pani Krzywonos!
Osoba nienawidząca agenta Tomka powinna to zrobić "żeby nie mieć w sobie nienawiści". Musi przestać rozsiewać wokół siebie nienawistną atmosferę. Jest to konieczne, bo - cóż to za przypadkowa zbieżność nazwisk - też nazywa się Henryka Krzywonos! Przecież te dwie, jakże różniące się od siebie charakterem osoby, ktoś może pomylić! I dojść do wniosku, że to wyzbyta wszelkiej nienawiści pani Krzywonos jest tą niewiastą, która nienawidzi agenta Tomka! Że jest diablicą, która ubrała się w ornat i na mszę dzwoni! Że choć sama zieje nienawiścią, to obłudnie zarzuca ją innym! Za żadne skarby nie wolno do takiej pomyłki dopuścić! Odejdź precz diablico, która przybrałaś postać anielskiej Krzywonos, pokazywanej w mediach jakby była "Niewiastą Odzianą w Słońce" ("mulier amicta sole" z Apokalipsy) poskramiającą apokaliptyczną Bestię (wcieloną w postać ohydnego Kaczora oczywiście!), nagrodzonej tytułami człowieka, kobiety i żony 2010 r. za to, że "dostrzegła nienawiść w oczach pana Kaczyńskiego" i na zjeździe Solidarności w spektakularny sposób go opluła! Satane agape!

Jaki cel miała redakcja "Rz" lansując Krzywonos w artykule o Zbigniewie Nienackim przed laty?
Jako człowieka szkoda jednak kobity. To naprawdę chora z nienawiści osoba. Podobno bryluje w Krytyce Politycznej. Tam mogła zarazić się maniakalną nienawiścią.
W ogóle metoda patrzenia w oczy przed opluciem wynika może stąd że i okulista ma czasem dość?
... reasumując - szatan ma swoje metody i wciąż próbuje, a okulistę - warto odwiedzać nawet na emeryturze.
Apage satanas - to chyba w tym wypadku właściwy zwrot:-)
są różne miłości, są różne nienawiści
Czas skonczyc z pobłazaniem tej nienawisci, epitetowania , lzenia i ublizania tym szubrawcom.
Za co go przepraszać?
Pan/i nie zrozumiał/a o co w tej sprawie chodzi! Istota rzeczy nie polega na przepraszaniu. Przecież Tomasz Kaczmarek już się przeprosin nie domaga!
Faktem jest, iż w wyniku jego prowokacji postyawiono zarzut niewinnej osobie-Pani Marczuk.
Tyle faktów.
A rzecz jest oczywista: prawda by się wybroniła.
może kluczem do wybaczenia jest pokuta i żal za grzechy???
------------------------------------------------------------------
skąd wiesz.
PIS ci powiedział .
W 2010 r. zaczęto ją kreować na bohaterkę Sierpnia'80, której Anna Walentynowicz powinna czyścić buty! Np. "Krytyka Polityczna" wydała jej hagiograficzną biografię. W wolnej chwili napiszę o tym notkę.
Wypraszam sobie uwagi na temat mojej znajomości historii od kogoś, kto nie ma pojęcia o podstawowych faktach!
I tyle w temacie Tomka.
Prosze posluchac prawde o "legendzie" Solidarnosci i dlaczego nie chwalila sie ta "legenda" jak zyla Anna Walentynowicz i wyciagnac wnioski
kobieta nie zyje i swiec panie nad jej duszą .
Pan jej nienawidzi, z tego powodu, że jej przypadek wykazał, że CBA jest dalekie od ideału, czy też jest inny powód tej nienawiści?
Krzywonos była zwykłym łamistrajkiem, a teraz kreuje się na wielką opozycjonistkę.
------------------------------------------------------------------
skąd wiesz.
PIS ci powiedział .
Od kiedy Anna Walentynowicz nalezala do PIS-u panie Rajder??????
relacja ks. Jankowskiego z ksiazki Rogera Boyes'a z 1995 r. "Nagi prezydent"
wysokie obcasy z 24 Maja 2009
encyklopedia Solidarnosci
no i na koniec postanowienie Prezydenta RP z M.P. 2006 nr 43, poz. 460 o nadaniu orderow wydene przez L. Kaczynskiego.
nawet dlugo szukac nie musialem...
Dziwne, że wyczuleni na takie sprawy zwolennicy PiSu nie krzyczą w tych przypadkach: "hańba".
-----------------------------------------------------------------
A co ma do tego Walentynowicz ?
No ale cóż chcieć od wołu, jak nie wołowiny.
-----------------------------------------------------------
Twój przypadek opiszą w Przeglądzie Psychiatrycznym .
tez na to czekam .
Po kiego to wklejasz.
kobieta nie zyje i swiec panie nad jej duszą .
Wklejam i bede wklejal dla takich "niewiernych Tomaszow" jak ty, zebys glupot nie wypisywal.
Stworzyliscie sobie zastepcza "legende" Solidarnosci ale prawdy nie da sie zakrzyczec.
Niech cie czlowieku prawda boli to moze przejrzysz na oczy i ta prawda cie wyzwoli:)))))))
Ale to nie ma tu nic do rzeczy. Każdy człowiek jest oceniany za wszystkie swe uczynki. Zasługa w jednej sprawie nie anuluje podłości w innej!
wytaczal procesy tak znamienitej osobie , kobiecie , matce.
Matce POlce, zaPomnieliście POdkreślić towarzyszu.Brzmi zdecydowanie lepiej.
Nikt nie neguje, że Krzywonos brała udział w wydarzeniach Sierpnia'80. Była jedną z z kilkudziesięciu tysięcy strajkujących na Wybrzeżu. Jednak nie odgrywała wtedy większej roli. Dopiero teraz robi się z niej największą bohaterkę tych wydarzeń!
Tylko aniołeczku mam prośbę, żebyś nie zwracał się do mnie po chamsku czyli per "ty". Krów z Tobą nie pasałem!
Zechce Pan wskazać wyrok uniewinniający panią Marczuk, łaskawco?
Msrczuk okazała się niewinna.
Z logicznym myśleniem, to coś u Szanownego Pana nie za bardzo! Chyba niepotrzebnie tracę czas na polemikę z kimś, komu logika jest obca!
Proszę już nie zaśmiecać (znowu te śmiecie!) mojego bloga swoimi bezsensownymi komentarzami!
Pisze Pan, ze Henryka Krzywonos byla jedna z kilkudziesieciu tysiecy strajkujacych ale to o niej jest film dokumentalny z 2008 r. pt. " Oni zrywali zelazna kurtyne.. Henryka Krzywonos i narodziny Solidarnosci" w rez. Malgorzaty Buckiej.
Pisze Pan,ze nie odegrala wiekszej roli ale nie kazdy strajkujacy mogl byc sygnatariuszem porozumien sierpniowych i tez nie bez powodu na tym zjezdzie byla i mogla z mownicy zrugac Kaczynskiego...
a "robi sie" to z Prezesa PiS bohatera opozycjji, ktorym nigdy nie byl.
Faktow Pan nie zmieni i Pan juz to zapewne wie. Pana teza jest nie do obrony wiec musi Pan teraz jakos wyjsc z twarza i ja to rozumiem.
Ja jestem PRO, ja jestem PRO, ja jestem PRO-WOKATOR...
Panie Rajder, jeśli jest Pan młodszy niż Pańskie metody, to niech się Pan nad tym zastanowi. To po prostu nieestetyczne...
Pozwał, ale potem pozew wycofał. Nie daje to Panu do myślenia?
Proszę wskazać wyrok przyznający rację agentowi Tomkowi.
http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Henryka_Krzywonos-Strycharska
==========================
I nic o zatrzymaniu tramwaju! Przeciez takie wydarzenie "zatrzymanie i rozpoczecie strajku" by sie w takiej encykopedii znalazlo a tu nic!
I ciekawe za co ja odwolano....
No, nie badz taki lakoniczny. Piszesz, ze pani Krzywonos jest......."tylko skromna i nie bawiaca sie zbytnio w polityke"....
Uwlaczasz "bohaterce" sierpnia. Tej co tymi recami zatrzymala tramwaj (choc z powodu wylaczenia pradu przez kolegow).
Podaj jej zaslugi.
Jako jedyna wyjechala z zajezdni podczas gdy inni tego odmowili.
I tak byla skromna, ze za zycia Anny Walentynowicz (tu przypomnienie - to w jej obronie zaczeto strajk na stoczni) rzeczywiscie nie wypowiadala sie o swojej "bohaterskosci", gdyz wiedziala, ze zostanie zdemaskowana a jej klamstwa obnazone.
Jej "bohaterstwo" i pozniejsze zaszczyty polegaly wylacznie na tym, ze odegrala role "pozytecznej idiotki" wygarniajac Kaczynskiemu na zjezdzie Solidarnosci.
Wtedy cala Polska dowiedziala sie o "nowej" mnatce Solidarnosci a pan Lis dal jej tytul "czlowieka" roku.
Wiec docen jej zaslugi i nie zakrywaj sie skromnoscia.
Pani Krzywonos jest zastepcza "legenda" sierpnia.
Z braku laku i taka "legenda" sie nada dla salonu:)))))))
Swoim wyrokiem, orzekający w imieniu III RP sąd, w sprawie afery Rywina, zgodnie z wykładnią Michnika i Kwaśniewskiego, uznał Rywina za działającego na własną rękę szaleńca. Chcesz powiedzieć, że taki głupi ten Rywin, bo tak orzekł sąd?
Zgadzam się, że nie brak jest chętnych prawników, chcących wyrobić sobie nazwisko na walce z politykami i naukowcami potępionymi przez Salon III RP. Pewien krakowski adwokat kompletnie się ośmieszył pozywając pod sąd Pawła Zyzaka, bo ponoć naruszył on jego uczucia osobiste poprzez publikację książki o agenturalnej przeszłości Wałęsy na początku lat 70.!
Jednak Pan pisze o rzeczach i sprawach, które nie są treścią mojej notki. Chodzi w niej o dwulicowość pani Krzywonos, która stwierdziła, że Jarosław Kaczyński jest nienawistnikiem, a sama zasugerowała, że jest od wszelkiej nienawiści wolna. Chodzi też o to, że wybaczyła esbeckim agentom w komunistycznym PRL, natomiast potępiła funkcjonariusza służby powołanej przez wolną Rzeczpospolitą!
Naprawdę wypraszam sobie sugestie, że gdzieś sugeruję, iż pani Krzywonos nie kocha dzieci, które wychowuje. Ja na ten temat nic nie wiem!!!!!!!!!!!! Nie mam pojęcia, czy je kocha czy nie. Nic jej w tej sprawie nie zarzucam!
Proszę skupić się na tym, co napisałem, a nie wdawać się w jakieś dziwaczne domysły!
Krzywonos zasłużona sobie na ten proces, że to droga słuszna, można zobaczyć na przykładzie koncernu Agora, który procesami pozamykał już japy prawie wszystkich antymichnikowym krzykaczom.
Czy Szanowny Pan nie wie, że można komuś wielkodusznie wybaczyć jego winę? Jeśli Pan tego nie wie, to znaczy, że - tak jak pani Krzywonos - nie jest jednak Pan aniołkiem!
I cóż to za idiotyczne pytanie: "Gdzie jest wyrok przyznający mu rację?" To jedynie wtedy, gdy jest sądowy wyrok, można mówić, że ktoś ma rację? Przestań się Pan ośmieszać!
Pan Tomasz Kaczmarek był pracownikiem lrgalnej służby działającym według regulaminów i prawa.
Inną rzeczą jest to czy mi się podoba mnożenie służb, prowokacje, z drugiej jednak strony to decyzje pozostające w rękach urzędnika mogą zrobić z jednego bogacza, a innego spuścić brzytwie.
Jeden inwestor jak kupi działkę to nie dostanie odrolnienia, inny dostanie przez co zostaje od razu bogaczem.
Walczmy o likwidację takich pozostałości socjalizmu jak odrolnienie, z czego nie chcą zrezygnować urzędnicy.
Jak należy kontrolować prywatyzację szpitali skoro o sprzedaży rzeczy milionowych wartości decydują decydują "gołodupcy"?
Jedną z metod jest sprzedaż na otwartym przetargu kto da więcej.
Inną metodą jest permanentna inwigilacja za pomocą służb CBA, CBŚ, Policji Skarbowej, i wielu wielu innych.
Pan się czepia że agent Tomek prowokował, do tego został zatrudniony. Gdyby prowokował posłanki PiS'u to byłby usprawiedliwiony?
Walczmy o likwidację urzędniczego terroryzmu i ograniczaniu prawa dysponowania swoją własnością czy rabowaniem efektów pracy obywateli (nadmierne podatki), a agent Tomek nie będzie miał racji bytu.
Korupcja zawsze będzie tam gdzie o bardzo dużej wartości będą w zakulisowych negocjacjach decydować "gołodupcy".
Dotyczy to sprzedaży atrakcyjnych nieruchomości, dostania się do szpitala poprzez tak zwaną prywatną wizytę u ordynatora.
Jak trudna jest walka z korupcją? Bardzo bo administracja nie chce sobie ograniczać źródeł dochodu, czyli nie chce deregulować gospodarki czego dowodem jest fiasko działania komisji przyjazne państwo, oraz ośmieszanie i próba przedstawienia Tomasza Kaczmarka jako bezlitosnego bandyty gorszego od siepaczy SB.
Dobry dowcip.
albo:
...to przerażające!
A słuzbe agenta Tomka znamy, jest taka sama jak innych, tyle, ze tego nagłasniała TVN i GW, żeby zrobić z nniego szubrawca.
Jaka moja teza "jest nie do obrony". Proszę podać dokładny cytat z mojej notki!
I proszę się o moją twarz nie troszczyć, lecz samemu spojrzeć w lustro! Ujrzy w nim Pan usta człowieka powtarzającego bezmyślnie medialne slogany! Zacznij Pan myśleć samodzielnie!
Msrczuk okazała się niewinna."
Szanowny Łaskawca zna może podstawę postanowienia umarzającego postępowanie w sprawie.
Podpowiem łaskawcy, że uniewinniający może być tylko wyrok.
Takie przesłanie płynie od Pani Henryki...nihil novi dla srosowiska, ktore ją wykreowało na Ikonę.
Dla mnie to farbowany cielec
Doskonale opisane
Pozdrawiam serdecznie
to nie Pan napisal?
napisal Pan notke i do niej komentarzy nie mialem ale Pana komenarze pod notka tez sa czescia Pana bloga a z nimi sie nie zgadzam zwlaszcza gdy bloger jako historyk dezawuuje fakty i odmawia im racji bytu.
a co do samodzielnego myslenia to nie mam z tym problemu i w przeciwienstwie do Pana faktami swoja teze obronilem a Pan nie...
Widze za to ze sie Pan tym zdenerwowal i musial uzyc argumentu ad personam co jak wiemy z nauki erystyki i dialektyki one w dyskusji pojawiaja sie gdy brakuje argumentow merytorycznych.
Ano właśnie
błędna
wynikająca chyba z braku doświadczenia życiowego w tej dziedzinie
Tak zwana prawicę ( co to gnojem stoi) to też dotyczy Pana.. Nienawiść zabija..
Nienawiść do wszystkiego co nie popiera idiotyzmów Macierewicza i Kaczyńskiego..
Ta nienawiść przebija z resztą nie tylko z prawadzkich wypowiedzi wypowiedzi wynika to samo co z Pana .. Pan tu za przykład robi..
Ano
I jeszcze zapomniałeś o innej legendzie Solidarności
Tusku
Jeśli Krzywonos jest legendą, to dlaczego odmawiać tego boskiemu Donaldowi?
(Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Czy te oczy mogą kłamać?
Moje komentarze pod notką są z konieczności cząstkowe, nie mogą zawierać pełnego wywodu uzasadniającego tok mojego rozumienia.
Zacytowane przez Pana fragment, to nie żadna "teza", tylko FAKT. Ludzi uczestniczących w 1980 r. w strajkach, organizujących NSZZ Solidarność i prowadzących działalność konspiracyjną po jej delegalizacji były w Polsce setki tysięcy. Jedną z tych osób była pani Krzywonos. Pan nic innego niż to nie dowiódł. Wiele zapomnianych dziś całkowicie działaczy Solidarności położyło większe zasługi w walce o wolność w naszym kraju od niej. To są FAKTY a nie "tezy".
Argumentów ad personam jako pierwszy użył Pan, pisząc o mojej "twarzy". Ja tylko odpłaciłem Panu pięknym za nadobne! Kto mieczem wojuje od miecza ginie! Proszę się teraz na mnie nie skarżyć!
Sięgając po argument ad personam przyznał się Pan do porażki w dyskusji. To prawda!
I proszę nie bawić się w psychologa! Pan okazuje pychę, wyobrażając sobie, że się z Pana powodu zdenerwowałem! A niby dlaczego miałoby się to stać? Polemizowałem już z wieloma bezmyślnymi antykaczystowskimi lemingami. Pan się wśród nich niczym szczególnym nie wyróżnia!
Nie będzie jej tu jakis agencina psuł ziania.
No a Beatka Sawicka to już takie love story odstawiła, że aż notkę na ten temat machnęlam swego czasu:
http://pralinka.salon24.pl/30574,love-story-po-polsku
A tak swoją drogą jak wielka musi być u niektórych komentatorów miłość (po POwsku) do agenta Tomka, że nie mogą mu darować tego, ze Heni odpuścił - gdyby nie odpuścił też nie mogliby mu darować.
A już ta jego emerytura to spędza sen z oczu niektórym!
Pan nic nie jesteś lepszy w swoim postępowaniu..
Tak zwaną platformę ( co to gnojem stoi) to też dotyczy Pana.. Nienawiść zabija..
Nienawiść do wszystkiego co nie popiera idiotyzmów Tuska i Sikorskiego wraz z Niesiołowskim
Ta nienawiść przebija z resztą nie tylko z platformianych wypowiedzi, z wypowiedzi wynika to samo co z Pana .. Pan tu za przykład robi..
Krzywonos była zwykłym łamistrajkiem, a teraz kreuje się na wielką opozycjonistkę.
------------------------------------------------------------------
skąd wiesz.
PIS ci powiedział .
====================================
stąd:
Ba, niedawno w telewizorze pokazali jakiegoś reżysera-hipisa który w swoim teatrze ulinił i wystawia produkcyjniaka o tym, jak to pani Krzywonos za tę wajchę od prądu pociągnęła.
Jestem niemal pewien że jest tam jakiś wątek miłosny ale i jednocześnie dramatyczny (jak wiadomo mąż pani Krzywonos to ludowy milicjant) więc i pewnie dramatyczna pieśń się może pojawić ze słowami "żadnych kartek jak w twoim paszporcie byś był ze mną wyrywać nie muszę".
Nie ten adres nigdy nie utożsamiałem się z PO !
Dal mnie PO i PiS to ludzie po jednych pieniądzach . Oni jedynie chcą władzy i zaszczytów tylko dla siebie..
Ba, a czy w Polsce są w ogóle jakieś winne osoby? "Nie ma winnych, wszyscy święci".
Nawet jak komuś samolot z prezydentem spadnie, to zaraz dostaje za to kolejną gwiazdkę na pagonach i order na pierś.
To pani Henia ostatnio robiła za ikonę miłosierdzia i cnót duchowych? Bo dopiero niedawno ogłosili ją przecież nową ikoną "Solidarności" - naprawdę pogubić można się w tym wszystkim, nie nadąża człowiek z tymi ikonami (Kwaśniewska od stylu, Kalisz od tańca, itd.)
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku
==================
A po której stronie jeśli można spytać ten "udział brała"?
PEER
To nie znoszące sprzeciwu zdanie w połączeniu z podpisem daje efekt komiczny.
"Dal mnie PO i PiS to ludzie po jednych pieniądzach . Oni jedynie chcą władzy i zaszczytów tylko dla siebie.."
No dobrze, a Pani Krzywonos?
Ona jest lepsza bo wsiadła do limuzyny Kwaśniewskiej?
:)
To wstaw se tam SLD albo PSL czy inną cwaniacko-kombinatorską partyjkę.
Mnie to kalafior czy popierasz tych czy tamtych oszustów
Za dyskusje dziekuje choc raczej nie skorzystam z kolejnej okazji komentowania u Pana bo te dyskusje sa jalowe i nic nie wnosza...
Za dyskusje dziekuje choc raczej nie skorzystam z kolejnej okazji komentowania u Pana bo te dyskusje sa jalowe i nic nie wnosza...
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6629940,Mama__Pania_to_masz_na_ulicy.html
PS. Henryka Krzywonos nie nienawidzi Kaczmarka. Ona nim po prostu gardzi.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku
A Leonarda Bukowska to czego ikona? Piekna czy mądrości? Hue hue. Jak widzisz każdy może takie podłości pisać jak ty
Ciekawe kim beda sie zajmowac historycy w przyszlosci - pania Krzywonos czy agentem Tomkiem? Zapewniam ze nie tylko pisali ale nawet filmy krecili. Czy slusznie i odpowiadajace prawdzie to juz inna sprawa. Jak na historyka z zawodu ma Pan dosyc "ciekawe" podejscie do materialów zródlowych.
Pozdrawiam
-------------------------------------------------------------------
Jako gdańszczanin, nieźle zorientowany w sprawach opozycji antykomunistycznej i w niej zaangażowany powiem panu,że
......nigdy o Panu nie słyszałem .
Drugiego zdania nie komentuje bo brak słów.
Jak kurz bitewny opadnie: Anną Walentynowicz, a nie łamistrajkiem Krzywonos, czy zwykłym gliną Kaczmarkiem.
Prosze uprzejmie: Dokumentacja Stephana Kühnricha i Malgorzaty Buckiej (Świat bez tajemnic – Oni zrywali Żelazną Kurtynę – Polska. Henryka Krzywonos i narodziny Solidarności, Francja 2008, ARTE 2009).
W 2000 otrzymala tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gdańska, w 2005 nagrode im. Andrzeja Bączkowskiego a w 2006 została odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Zgaduj zgadula, panie "historyku", dlaczego :)
Bo Lech K. był przyzwoity, ugodowy człek. Co nie przeszkadzało Krzywonos rzygnąć bluzgiem na zjeździe "S", gdy Jaro mówił akurat o barcie, a nie o sobie.
Wredny babsztyl z orderem, ot co.
Ta jest, tawriszcz! "Wy" tylko dla sprawdzonych towarzyszy. Już nie będziemy!
-------------------------------------------------------
I dlatego przyznał Krzywonos odznaczenie
a fracuski medal dla Gronkiewiczowej schował
głęboko w bieliżniarce.
Trzydziesci lat to spory kawalek czasu. Nawet jak na "kurz bitewny". Pani Krzywonos zostala brutalnie pobita przez SB i oblozona zakazem pracy nie za to, ze lamala strajk.
---------------------------------------------
Jak nie znasz tematu
to się nie odzywaj.
Wiedza.
Doprawdy? Niewielka, to jej nie zauważyłem. Aliści niech tym się rajder martwi.
Tomasz Kaczmarek jest bardzo młodym człowiekiem. On może jeszcze w życiu wielu wielkich rzeczy dokonać. Ale nawet gdyby za kilka lat zniknął na zawsze z życia publicznego, to niewątpliwie jego wpływ na historię Polski jest niewątpliwie daleko większy niż pani Krzywonos.
To płacz w świetle telewizyjnych kamer "skrzywdzonej" rzekomo przez niego posłanki Sawickiej zadecydował o przegranej PiS-u w wyborach w 2007 r. Natomiast wpływ pani Krzywonos na historię Polski był żaden.
Zatem odpowiedź na Pana pytanie jest łatwa: w podręcznikach historii Polski będzie się na pewno pisać o agencie Tomku, natomiast na pewno nie będzie w nich wzmianki o pani Krzywonos.
Jednak za jakiś czas historycy zajmą również jej postacią - wtedy, gdy będą opisywać fałszerstwo medialne, polegajace na próbie zrobienia z niej bohaterki Sierpnia'80. Ale nie sądzę, że taka przyczyna zainteresowania się przyszłych historyków postacią pani Krzywonos jest tym, o czym ona marzy!
Poza tym postać agenta Tomka już weszła do kultury popularnej, a będzie ona utrwalona filmami fabularnymi, które na jego temat powstaną. Pierwszy, fałszujący rzeczywistość, nakręci już niedługo Weronika Marczuk, ale nie będzie to z pewnością film jedyny. Wcześniej czy później powstaną też filmy pokazujące prawdę na temat działalności CBA.
Całkowicie nie rozumiem Pana uwagi na temat mojego stosunku do źródeł historycznych. Cóż to Pan miał na myśli?
Hue, hue, dowcipne.
Znam osobiście takich, co mieli zakaz pracy za działalność opozycyjną. Nie oznacza to jednak, że tytułuje się ich Ludźmi Roku Wprost.
Ach, sorry, zapomniałem, że trza publicznie bluznąć na Kaczora, uprzednio skonsultowawszy się z POwcami.
Jakos w powiedzeniu ... Mnie to obraża, że pan niszczy godność Lecha ... nie moge doszukac sie bluzgu. Pomijajac oczywisty fakt, ze zarówno Krzywonos jak i Lech Kaczynski byli w stoczni a Jaroslaw nie.
Fakt, w tym akurat można doszukać się tylko kretyństwa.
Po raz kolejny wypraszam sobie przypisywanie mi opinii, których nie wyraziłem!!! To są bolszewickie metody "ustawiania" sobie przeciwnika. Nie ze mną te numery, Bruner!
Proszę udać się na drzewo i poskakać sobie z małpkami. Może one dadzą się Panu nabrać na stosowane przez Pana prymitywne sztuczki!
Bo się Maszyna w Pańskich "historycznych przewidywaniach" nieco pogubiła...
PECET
Odznaczonych powinno być kilkaset tysięcy Polaków, którzy walczyli o wolność naszej ojczyzny.
> Zgadzam sie z Panem. Biedna kobieta, ktora wykorzystaly media i rzad. Zal mi jej!
......nigdy o Panu nie słyszałem .
Drugiego zdania nie komentuje bo brak słów.
> o wielu ludziech Pan nie slyszal. Solidarnosc miala 10 miliomow bohaterow.
Trudno ich wszystkich opisac...
Reasumujac wszystkie fakty jak i wypowiedzi na zjezdzie raczej niekoniecznie. Sadzac zas po ówczesnych reakcjach, a takze dzisiejszym tekscie Gospodarza blogu to raczej wrecz przeciwnie :)
Dyskredytowanie osoby Krzywonos "swietlista" postacia "Agenta Tomka" to - wybacz - ale zagranie ponizej pasa ocierajace sie nie tyle o smiesznosc co o granice zdrowego rozsadku.
a jaki to "niewierny Tomasz"
to zwykłe komusze gowno, które nawet nieruszane capi jak zdechłe ścierwo...
Bluzgnij, moze zostaniesz :)
To dopiero oszusty jakich mało sam Kaczyński wielokrotnie kłamał publicznie..
Nie przygaduje kocioł garnkowi..???
Na Ś;lasku dawno powiedzieli pisowi do widzenia... PiS na Śląsko nigdy niczego nie wygra...
Co do nienawiści.. przeczytaj raz jeszcze swój komentarz znajdziesz dziadziu opowiedz..
Pelna zgoda. Kazdy wedle osobistych zaslug i poniesionych wówczas ofiar. Niektórzy je poniesli, niektórzy nie. I nawet zaklinanie tego nie zmieni.
Porównywanie i próba deprecjacji "diabolicznej" Krzywonos ze "swietlista" postacia "Agenta Tomka" to - prosze wybaczyc - ale cos wiecej niz polityczna demagogia. Nawet zacietrzewienie ma swoje granice lub przynajmniej powinno. Jesli od zwyklego salonowego blogera mozna sie w tym wypadku domagac obiektywnosci to od starego salonowego wyjadacza i historyka wrecz trzeba.
Krzywonos była członkinią Unii Wolności, więc pewnie dlatego obsadzono ją w roli bohaterki Sierpnia'80, która miała odsunąć w cień Annę Walentynowicz. Przypuszczam, że w l. 2000-01 w MEN pracowalli jeszcze ci sami ludzie, którzy nadzorowali fałszowanie podręczników historii w czasach PRL, a dołączyli do nich urzędnicy delegowani przez UW. Wspólnie próbowali dokonać legitymizacji władzy, ukształtowanej przy Okrągłym Stole. Próbowano ukryć, że stronę solidarnościowa była reprezentowana jedynie przez jeden odłam tzw. konstruktywnej opozycji.
Tego typu fałszerstwo mogło się może nawet udać, ale na szczęście w tym właśnie czasie powstał IPN, który zajął się rzetelnym badaniem historii najnowszej. Teraz jestem pewny, że tego typu fałszerstwo już się nie powiedzie.
Czy teraz wszystko jasne? (pytanie retoryczne, bo i tak wiem, że Szanowny Leming nic nie zrozumiał!)
Daj mu Panie Boze zdrowie. Biorac jednak pod uwage znane fakty, te filmy beda raczej przeznaczone dla doroslej publicznosci :) Czy pobija wiec historyczne znaczenie kapitana Klossa czy wrecz psa Szarika smiem watpic.
... Całkowicie nie rozumiem Pana uwagi na temat mojego stosunku do źródeł historycznych ...
Zadziwia nie tyle wybiórczosc (kazdemu wolno) co swoboda w wyciaganiu wniosków i kategorycznosc negacji. To ze czegos Pan nie widzial lub tez nie czytal nie oznacza jeszcze, ze czegos takiego nie bylo. Oznacza to tylko, ze slabo sie Pan do tematu przylozyl lub sciemnia na potege. Sam nie wiem co gorsze ale to Panski problem.
To płacz w świetle telewizyjnych kamer "skrzywdzonej" rzekomo przez niego posłanki Sawickiej zadecydował o przegranej PiS-u w wyborach w 2007 r"
Pan,Panie Molasy raczy zartowac i uwazac wiekszosc Polakow za zupelnych idiotow.Glupota Pani Sawickiej nikogo nie wzruszyla,a Pan Tomek wyrobil sobie opinie lowelasa a nie Agenta z prawdziwego zdarzenia.Agent,przylapany w najglupszych ujeciach wzbudza tylko litosc.
I tym samym to,co Pan napisal(cytat wyzej)swiadczy,ze przez Pana przemawia absolutny brak znajomosci rzeczy etc.etc.
A cóż Pan ma do zarzucenia "Agentowi Tomkowi"? Że zachowywał się jak żigolo? Musiał dopasować się do środowiska, w którym wykonywał czynności operacyjne.
Nie ma w zwyczaju iść na łatwiznę, jak miernoty.
Gdzież ja pisałem w tej notce o jakiejś historii IV RP? I jak mogłem pisać o jej historii, skoro to "wyimaginowana kraina, która nigdy rzeczywistością się nie stanie"?
Czyżby Waszmość był - mówiąc językiem Pana Wołodyjoskiego - przez rozum cięty i na umyśle szwankujesz?
Chodzą takie słuchy, ze chcą przyjąć ja do swojego grona słynne feministki ukraińskie i wybrać sie na Białoruś podemonstrować.
Ps.przepraszam wszystkie przemiłe puszyste za prześmiewstwo, ale czasem nie można inaczej.
Trudno ich wszystkich opisac...
-----------------------------------------------------------------
A Pan był tym 10.000.001
rylko kto to kiedy policzył .
Proszę napisać, jak tam było na tym Księżycu! Czekam na Pana opis z wielką niecierpliwością!!!!!!
Skoro się Pan tak zna na działalności agenturalnej, to proszę się swą wiedzą ze mną podzielić.
Czy szkolił się Pan może w Moskwie?
"Spytaj historyka, on ci prawdę powie.
Spytaj historyka, on ci wskaże drogę..."
I tak, dzięki Panu, Maszyna już wie, że:
- nie myśli (podczas czytania)
- nie bywa w księgarniach (z książkami historycznymi)
- i tak nic nie zrozumie (z wywodów Autora)
Pozostaje logiczne pytanie - po co było jej w ogóle odpowiadać?
Nasuwa się tylko jedno przypuszczenie. Trzeba było gdzieś obwieścić znajomość pojęcia "monografia" ("na różne tematy").
Odniósł Pan pełen sukces.
PS. Biorąc pod uwagę Pańskie infantylne fascynacje legendarnymi postaciami wszelakich agentów ("Andrzej jestem. Andrzej Molasy." - a Szanowny Lubicz się głowi, skąd się Panu wzięła "świetlistość" Kaczmarka) to i może dobrze, że Pan Mojego Użytkownika o nic nie podejrzewa. Nawet o tak niewinne czynności, jak bywanie "w księgarniach z książkami historycznymi".
I w sumie trafił Pan w dziesiątkę. Z tym, że nie pojął jego motywów. On tam nie bywa z premedytacją. Bo jeszcze przez przypadek mógłby natknąć się na jakąś Pańską monografię.
PECET
Biedaczek :) Uwodzil starszawe matrony w ramach "czynnosci operacyjnych". Zasluzyl nie tylko na mandat poselski ale i na jakis order za odwage i poswiecenie :)
Co tam Moskwa-MOSSAD i CIA.
drugi w buskelskich spozywał słynne mule.
... Proszę napisać, jak tam było na tym Księżycu! Czekam na Pana opis z wielką niecierpliwością!!!!!! ...
Jak ktos prosi to ja chetnie odpowiadam. Na ksiezycu bylo fajnie. Calkowity brak zwolenników jedynej prawdy i napuszonych wszystkowiedzacych. Mam nadzieje, ze teraz juz nie ma Pan watpliwosci, ze tam rzeczywiscie bylem :)
Poza tym w ogóle nic nie zrozumiałem z Pana słowotoku. Używasz Pan dziwacznego nicka: Nie mówi się przecież "A jem pecet", lecz "A je peceta"! Zmień to Pan jak najszybciej, zanim się Pan tym pecetem udławi.
Słowo daję, ząbki to Pan musi takie jak "Buźka", jeden z bohaterów filmu, do którego czyni Pan aluzję! Czy jednakże pecety nie są ciężkostrawne?
I skoro jesz Pan Pecety, Panie A, to dlaczego piszesz Pan tak jakbyś wypowiadał się w imieniu jednego z nich?
PS. Zmierzyłeś Pan temperaturę? Coś mi się wydaje, że się mózg panu przegrzewa!
Lubicz sie juz przestal glowic :) Jako nowicjusz na blogu Szanownego Gospodarza mial jeszcze pewne watpliwosci ale teraz juz nie. Podróze, takze na ksiezyc, ksztalca ale osobista wymiana zdan jest pod tym wzgledem calkiem niezlym surogatem.
Serdecznosci
Mam do Pana serdeczną prośbę. Zanim Pan zdecyduje się na komentowanie jakiegoś mojego tekstu, proszę go uważnie przeczytać. Bardzo o to proszę!
Zreszta,kto by tam chcial zwalczac"kaczyzm"
Sami sie zwalczaja-az milo patrzec:-)
Wicie, rozumicie, towarzyszko Jurutko, ja nie byłem i nie jestem towarzyszem, więc proszę zwracać się do mnie w normalny sposób!
No to fajnie, bo ja tez nie. Co zas do kosmitów (grzesznych???) to jakos sie ich, ostatnimi laty, namnozylo. Istna inwazja :)
Nota bene, ciekawa teza do dyskusji. Czy kosmita (czystej krwi) moze byc grzeszny? Temat dla koneserów :)
Zawsze tak było, jest i będzie, że ktoś ze służb pomagał we wzajemnym zwalczaniu się kaczystów. I gdy prowokacjami do wewnętrznych sporów doprowadził, to sobie "miło patrzył". Czyżbyś Pan w tym odgrywał jakąś rolę?
zal mi Pana...
PS. Nie mam w zwyczaju komentowac tekstów bez uprzedniego zapoznania sie z nimi. W tym wypadku przesledzilem takze uwaznie dyskusje pod tekstem.
Alez skad! To sugeruje wylacznie Szanowny Autor. Mam nadzieje, ze nie bedziemy sie jednak sprzeczac kto z nas bardziej grzeszny :)
Co do kosmity to przyznaje, ze dyskutujac na Salonie mam czesto wrazenie jakbym wlasnie spadl z nieba (wszystko jedno w jakim charakterze), nie traktuje tego jednak jako czegos w rodzaju kary. Wrecz przeciwnie :)
Swoi wystarcza.
Sz.Panie czy ja odmawiam polskim sluzbom szkolic sie?Wrecz przeciwnie.
To Pan sie myli. Ja o pani Krzywonos dowiedzialam sie dopiero po jej slynnym wystepie i wiele osob wokol mnie rowniez, a zylismy w Polsce w latach 80tych.
Niezbędnym etapem poprzedzającym użycie tych jakże przeze mnie "wytęsknionych" słów jest "zrównanie mnie z trawą". Bez tego ich użycie nie miałoby przecież żadnego sensu! Nie miałbyś Pan okazji do okazania swej wielkopańskiej łaski
Informuję zatem Szanownego Pana, że mam gdzieś Pana współczucie! Nie flekuj mnie Pan i nie współczuj mi! Po prostu się Pan ode mnie odwal!
Jestem od Ciebie co najmniej 100 razy inteligentniejszy i chyba się domyślasz, gdzie mam Twoje współczucie, durny lemingu! Zrozumiałeś półgłówku?!
Pożartowaliśmy sobie, ale już starczy tego dobrego! Żegnam Pana!
Pani wybaczy ze wtrace, ale powyzsze stwierdzenie tylko zle o Pani jak tez wspomnianych osobach swiadczy. Czyzby nie ogladala Pani podpisywania porozumień w Sierpniu 1980 w Stoczni Gdanskiej? Cala Polska znala wtedy nazwiska sygnatariuszy.
To ma byc argument? Urocze :)))
Z wzajemnoscia
Pan Tomasz Kaczmarek był pracownikiem lrgalnej służby działającym według regulaminów i prawa.
Inną rzeczą jest to czy mi się podoba mnożenie służb, prowokacje, z drugiej jednak strony to decyzje pozostające w rękach urzędnika mogą zrobić z jednego bogacza, a innego spuścić brzytwie. "
Istnieje w kodeksie karnym artykuł o numerze 231. I wprowadza on kary za działaność funkcjonariuszy jak najbardziej legalnych służb i instytucji.
Zapraszam do laktury.
PIS ci powiedział .
RAJDER135 0 7867 | 28.12.2011 09:49
<<<<<<<<<<<<<<<<br /> zwyczajnie jej koledzy opisali jaka byla "dzielna"
ot zawsze
z pradem
jak to kobieta
kobiety na barykadach to byly zawsze wyjatki
Jak nie pozywa ktos kogo lubię- okazuje on wielkoduszność.
Taka postawa nazywa się kalizm. Nawet Sienkiewicz o tym pisał.
Podpowiem łaskawcy, że uniewinniający może być tylko wyrok."
Bład: skazujący może być tylko wyrok.
Podstawa naszego prawa mówi, że jest się niewinnym, dopóki nie zapdnie prawomocny wyrok skazujący.
A Panu jak widzę marzy się totalitaryuzm.
W więc kontynując Pana myśl: prosze przedstawić wyrok, że Jarosław Kaczyński nie zabił generała Papały.
Facet kogoś okradł i stosował wobec niego groźby karalne, udowodnione, m in zeznaniami kilku świadków, dowodami zabezpieczonymi u niego itp. Postępowanie w takiej sprawie właściwie toczyło się z urzędu na podstawie zgłoszenia. Postępowanie zostało umorzone, nie z powodu niewinności tego bandziorka ( złotnika zresztą) ale dlatego, ze to poszkodowany zdecydował na prośbę prokuratora o odstąpieniu od karania.
Bandziorek był ewidentnie winien, co zresztą wyjaśnił poszkodowanemu prokurator. Mimo to nie został ukarany więzieniem ( miał dostać kilka lat) ponieważ wyraził chęć zadośćuczynienia wobec popełnionych przestępstw w stosunku do poszkodowanego.
Postępowanie zostało umorzone.Gdyby potem bandziorkowi przyszło do łba coś wywinąć w stosunku do poszkodowanego , natychmiast trafiłby przed sąd i poszedł siedzieć, bezwarunkowo.
Efekt?
Ano taki, ze bandziorek do dziś ( pięć lat) omija szerokim łukiem poszkodowanego. Czasem kuriozalnie to wygląda kiedy facet na widok innego przechodzi na drugą stronę ulicy."
Proszę nie pisć głupot: kradzież (podobnie jak korupcja) nie jest ścigana na wniosek. Gdyby ograniczył Pan opowieść tylko do gróźb karalnych, byłbym skłonny Panu uwierzyć.
Jedyny problem przy grożbach jest taki, że gdyby pokrzywdzony zdecydował, że nie chce ścigania grożacego dopiero w postępowaniu przed sądem: to zapadłby wyrok uniewinniający. Nie wierzy Pan- może Pan sprawdzić. Przepisy są jasne.
To mógł wymyślić jedynie leming nad lemingami.
Superlemingu! Sienkiewicz postać Kalego wymyślił, a nie "NAWET o tym pisał"!
Panie Boże, dlaczegoś mnie pokarał tak niskiego lotu polemistami!
Superlemingu! Sienkiewicz postać Kalego wymyślił, a nie "NAWET o tym pisał"! "
Jak roizumiem: można albo coś wymyśleć, albo o czymś pisać. Nigdy te dwie rzeczy naraz.
Gratuluję sprawności intelektualnej i niesamowitej logiki.Przy okazji miał się Pan zwracać do mnie "proszę Pana" Znowu chamstwo z Pana wyszło.
Czyżby nerwy?
Twoja rozmówczyni zapewne widziała to:
http://europarnik.blox.pl/resource/kaczynski_porozumienia_sierpniowe.jpg
Możliwe, że jest to bardzo trafny argument, ale na pewno nie za tym, że Krzywonos czegoś wcześniej nie robiła, a o tym chyba dyskutujemy.
Tak jak nie pisze się "pan aniołek", nie używa się również zwrotu "pan leming". Leming to pasożyt, żerujący na blogach tak jak szarańcza na roślinach. Nie mówi się zatem ani "pan szarańcza", ani "pan leming". Tak już jest w polszczyźnie i musisz si,ę Szanowny Lemingu, z tym z tym pogodzić!
Ano.
Ja bym się pewnie porzygał.
Nie jesteśmy w Korei Połnocnej i nawet tysiąckrotne robienie patriotów z cwanych "leninowskich doktorków" nie zrobi z nich bohaterów narodowych.
Oczywistością dla każdego jest ,ze stawianie Kaczyńskich w jednym szeregu z ryżym wytrzeszczem i jego bandą lodziarzy obraża ich , to oczywiste.
Jeśli chce Pan ze mną dyskutować, to proszę się trzymać tematu. Tematem mojej notki jest dwulicowość pani Krzywonos, która zarzuca innym, że "mają nienawiść w oczach", a sama zieje nienawiścią. I o tym proszę pisać, a nie jakichś "leninowskich doktorkach" (czyżby i Pan miał obsesję na punkcie dr. G.?).
Uprzejmie Pana proszę o niezmienianie tematu dyskusji! A jeśli Pan już to próbuje robić, to proszę nie wypaczać moich słów! Pisałem o znajomości wymienionych przeze mnie osób przez Polaków przed 2010 r., a nie przed 1989 r.!
Nienawiść uniemożliwia Panu logiczne myślenie, więc to mój ostatni komentarz, odnoszący się do Pana wpisów.
Ja swoje opinie o Kaczyńskich piszę jawnie pod swoim imieniem i nazwiskiem i mogę im w oczy powtórzyc.
Czy ty też będziesz tak odważny wobec Tuska, czy jednak będziesz tak odważny jak Jarosław Kaczyński 13 grudnia?
Zgadza się, ale ja dalej nie wiem o czym ta znajomosc lub jej brak ma świadczyc. Bo na pewno nie o tym, że te znane lub nie znane osoby coś waznego zrobiły.
O wazności czyiś dokonań nie świadczy automatycznie wiedza o tych dokonaniach przez większośc mieszkańców/obywateli.
Honorowy Obywatel Miasta Gdańsk{2000}
Nagroda im Andrzeja Bączkowskiego{2005}
Polka Dwudziestolecia przyznany przez Kongres Kobiet Polskich{2009}
To są nagrody przyznane przed wystąpieniem Krzywonos w Gdańsku dlatego nie wymieniam tych po wystąpieniu.
Czy Lech Kaczyński był po małpce,że "pionkom" przyznawał Komandorskie Krzyże Odrodzenia Polski?Aż za tak nieodpowiedzialnego uważasz swojego prezydenta?
Tak więc żegnam, bo zgodnie z nazwą portalu znajdujemy się w salonie a nie w chlewie.
A co złego zrobił ten Kostrzewski?
Znaczy z Kostrzewskim? Poważnie?
Cyfrzak też tutaj pierwszy raz. I cały czas pod wielkim wrażeniem komentarzy Autora. Kto by pomyślał, że proste przestawienie pauzy w moim nicku, da tak komiczny efekt?
Toż dopiero otwiera się przestrzeń dla błyskotliwych konceptów. Nawet się nie domyślasz Szanowny Lubiczu, że Twój nick oznacza najprawdopodobniej niezdrowy apetyt na głoskę "cz".
Niestety "zabawa z nickami" i szczera troska o zdrowie Maszyny nie zyskały żadnego zrozumienia u Mojego Użytkownika, który z wyraźnym przekąsem nazywa Autora "kumplem Jamesa Bonda". Kiedy bowiem podążymy za jego rozumowaniem, dostrzeżemy na kartach historii tylko dwa typy postaci - te ubrane na biało są "dobre, bo nasze", ubrane w czerń to "ewidentni złoczyńcy". Niczym w kiepskim komiksie. Stąd też zapewne śmiała teza, że "postać agenta Tomka już weszła do kultury popularnej, a będzie ona utrwalona filmami fabularnymi, które na jego temat powstaną." Zafascynowanemu Autorowi marzy się najwyraźniej polska wersja "007". Jakby jednego Borewicza z jednym zerem było mało.
Szkopuł w tym, że prawdziwych źródeł tych narzucających się porównań „naszego” siermiężnego Bonda do książkowej postaci i popkulturowej ikony Autor chyba do końca nie odkrył.
Bo, rzecz jasna, „podobieństwo” nie w samochodach, gadżetach, drinkach i miłosnych podbojach. Nie w całej tej zewnętrzności, będącej raczej karykaturą „filmowej rzeczywistości”. Złośliwcy dodają nawet, że i sama osobowość - jakby bardziej siermiężna, a "styl playboya" - odpustowy. Byłażby zatem w określeniu „polski Bond” wyłącznie ironia? Otóż niekoniecznie...
Zasadnicze podobieństwo bierze się bowiem z motywacji postępowania, a przede wszystkim ze stosowanych metod. I tu mała niespodzianka. Jeśli wziąć za dobrą monetę odautorską pochwałę kierowaną pod adresem Kaczmarka: „wypełniał jak umiał najlepiej obowiązki ... i dzięki temu przyczynił się”, to dotyczy ona nie tylko agenta Tomka czy Jamesa Bonda... ale i niestety „przysłowiowego” esbeka. Ci też "się starali". "Ku chwale Ojczyzny".
Kiedy zaś przyjrzeć się stosowanym tzw. metodom operacyjnym, w ogóle jakąkolwiek różnicę już trudno dostrzec. Obserwacja, podsłuchy, dezinformacja, prowokacje, inwigilacja włącznie z „przeniknięciem do środowiska” – czy to nie są aby te osławione i powszechnie tutaj potępiane „esbeckie metody”?
To nie tyle jakiś zarzut, ile stwierdzenie oczywistości. Wszak, co to by był za agent, który nie potrafiłby z zimną krwią okłamać, oszukać, omamić, wkraść się w łaski i na tyle sprytnie omotać „swoją ofiarę”, by ją w końcu z całą bezwzględnością dopaść.
Maszyna Cyfrowa nie jest jakimś wybitnym specjalistą w dziedzinie ludzkiej etyki, jednak z tego co tu i ówdzie wyczytała (także na tym portalu), stosowanie wyżej wymienionych metod jest w ogólnym odczuciu co najmniej kontrowersyjne, jeśli nie „moralnie dwuznaczne”.
Może dlatego bloger molasy tak donośnie („Proszę zwrócić uwagę...”) podkreśla „słuszność celu” działalności wszelkiej maści „agentów Tomków”. A konfrontując go z niecnymi (bez dwóch zdań) zamiarami SB, ani słowem nie wspomina o wyjątkowym podobieństwie sposobów w jego osiągnięciu. Zdaje się przy tym zupełnie nie pojmować, że gdyby nie nagła dekonspiracja wspomnianego agenta, to ten z dużym prawdopodobieństwem, jak wielu jego kolegów po fachu, w dalszym ciągu i bez szemrania „wykonywałby rozkazy przełożonych”. Czyżby tych, „na których barki” (ach, ten żołnierski styl) „ciężar walki z korupcją” położyło kondominium? – aż się prosi zapytać.
I tu widzę zasadniczą różnicę między Autorem a Moim Użytkownikiem.Pierwszy zdaje się uważać, iż „cel uświęca środki”. Drugi, pozbawiony dostępu „do księgarni z książkami historycznymi” ubrdał sobie, że w imię osiągnięcia „światłych celów” potrafiono nieraz przetrzebić całe narody. Warto zatem uważnie się przyglądać metodom, które do ich osiągania mają służyć. A może to tylko kwestia mentalności. Mój Użytkownik i w towarzystwie agenta „z którym mu po drodze” czułby się nieswojo. Nie chciałby za kumpla nawet Jamesa Bonda.
PS. Wielkie dzięki za „świąteczną pamięć” o urządzeniach elektronicznych. I ich niewdzięcznych użytkownikach.
PECET
Jak już zdobędziesz jakąś wiedzę, daj znać - będzie sensacja w całym psychiatryku24.
Raczej typowe. Dla pisiątek.
Popraw literówki - Wolacy, nie Polacy.
<<<<<<br /> troche logiki
po cos wymyslono tajne glosowanie
bo jawnie
to raczej wladza uslyszy zawsze to co chce uslyszec
wiec troche mniej nadecia i falszywej wyzszosci