Ulicami Krakowa przeszedł dziś marsz tak zwanych ateistów i agnostyków, choć bardziej przypominał marsz chorych z nienawiści do wiary i Kościoła frustratów. Nie wiadomo dlaczego ci ludzie podszywają się pod ateistów i co ateiści na to?

Uczestnicy nieśli transparenty na których wymalowali obraźliwe i pełne pogardy hasła typu " Bóg, honor, dulszczyzna",  "Każdy myślący człowiek jest ateistą". Były i takie które jawnie wzywały do przemocy jak narysowany granat z napisem " Rzuć na tacę".

Wsparci obecnością rodziny Gazety Wyborczej i niezawodnej w takich sytuacjach posłanki Joanny Senyszyn potruchtali wesoło na krakowski rynek, jednak tego co ich tam spotkało nie przewidzieli w najkoszmarniejszych snach. Naprzeciw nim stanęli młodzi katolicy. Nawet red aktorzy z Wyborczej piszą o tym z podziwem:

"Przez pierwszą godzinę marszu wszystko przebiegało po myśli organizatorów. Jednak gdy pochód dotarł na Rynek, pod pomnikiem Adama Mickiewicza napotkał młodych katolików, biorących udział w Spotkaniu Młodzieży Pijarskiej. Chrześcijanie na Rynku prowadzili ewangelizację. Gdy zauważyli maszerujących ateistów, zaczęli śpiewać religijne pieśni: "Jezus siłą mą, Jezus pieśnią mego życia. W Nim znalazłem to, czego szukałem do dzisiaj, sam mi podał dłoń, bym zwyciężał w każdy dzień!".

Skonsternowani ateiści nie wiedzieli, jak zareagować. Próbowali zagłuszać młodych katolików swoimi okrzykami:" Polska
laicka, nie katolicka". Chrześcijanie odpowiadali: "Nie wstydzę się Chrystusa!". Na około piętnaście minut katolicy przejęli władzę nad marszem ateistów. Nie pomógł megafon, przez który organizatorzy starali się wykrzyczeć swoje postulaty. Chrześcijanie, do których przyłączali się przypadkowi turyści i krakowianie, śpiewali coraz głośniej: "Niechaj zstąpi duch Twój i odnowi ziemię. Życiodajny spłynie deszcz na spragnione serca. Obmyj mnie i uświęć mnie. Chwała Jezusowi, który życie dał".

Ateiści na chwilę przerwali swoje przemówienia, postanowili rozdawać chrześcijańskiej młodzieży swoje ulotki. W zamian otrzymywali różańce i krzyżyki. Obie grupy rozdzielał kilkuosobowy kordon policji.

Zrezygnowani ateiści musieli opuścić Rynek. - Idźcie z Bogiem! Polska katolicka, nie laicka - krzyczała młodzież. Na drogę zaśpiewali ateistom również piosenkę: "żegnamy was Alleluja, żegnamy was Alleluja".