Seweryn Goszczyński napisał swój najbardziej znany utwór - 'Przy sadzeniu róż" po klęsce Powstania listopadowego. Było to najprawdopodobniej już w 1831 roku, w majątku Tetmajerów Mikołajowice pod Tarnowem. Miłośnikom naszych gór Goszczyński jest również znany jako pierwszy piewca piękna dzikich szczytów Tatr i ostępów Gorców, które znał i odwiedzał, będąc gościem Tetmajerów w Łopusznej.

Wiersz "Przy sadzeniu róż" Goszczyński dedykował Michałowi Szweycerowi, który był jak on powstańcem listopadowym, uczestnikiem marszu na Belweder. Szweycer został zabity przez żołnierzy francuskich w Paryżu, w roku 1871. Był w okresie "paryskim" przyjacielem Mickiewicza, Norwida, a całe życie wielkim polskim patriotą.    Jego twarz utrwalił na swoim obrazie Kazanie Piotra Skargi Jan Matejko.

Wokół daty powstania pieśni "Przy sadzeniu róż" toczą się wciąż pewne spory. Jej melodia była znana wcześniej i śpiewana przez zesłańców syberyjskich, lecz do słów innych pieśni. Z dużym prawdopodobieństwem rzec można, że mogła być śpiewana, w formie jaką znamy współcześnie, przez powstańców styczniowych przy nocnych, leśnych ogniskach... 

Może ktoś pamięta kongenialne wykonanie tej pieśni przez Piotra Szczepanika? Była wydana na kasecie Nowej" zatytułowanej "Ojców pienia" w stanie wojennym. Polecam!

 

Seweryn Goszczyński

Przy sadzeniu róż

Sadźmy, przyjacielu, róże!
Długo jeszcze, długo światu
Szumieć będą śnieżne burze:
Sadźmy je przyszłemu latu!

My, wygnańcy stron rodzinnych,
Może już nie ujrzym kwiatu –
A więc sadźmy je dla innych,
Szczęśliwszemu sadźmy światu!

Jakże los nasz piękny, wzniosły!
Gdzie idziemy – same głogi,
Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły;
Więc nie schodźmy z naszej drogi!

Idźmy, szczepmy! Gdy to znuży,
Świat wiecznego wypocznienia
Da nam milszy kwiat od róży:
Łzy wdzięczności i wspomnienia.
(1831)

Poniżej wykonanie "Przy sadzeniu róż" Antoniny Krzysztoń, też piękne.