Pogrzeb Wisławy Szymborskiej, zgodnie z życzeniem zmarłej, będzie świecki – przeczytałem dzisiaj. I jakoś tak skojarzyło mi się to z sytuacją, gdy po śmierci Jana Pawła II liderzy lewicowej opinii lansowali się w koszulkach z napisem „Nie płakałem po papieżu”. Zacząłem się zastanawiać, jak zareagowałyby salonowe kręgi, gdyby ktoś zaczął się dzisiaj lansować w koszulce z napisem „Nie płakałem po Szymborskiej”. Zapewne, zgodnie z zasadą Kalego, uznałyby, że to skandal, chamstwo, wyraz braku tolerancji, nacjonalizmu, jeśli nie faszyzmu i czego tam jeszcze. Bo papież papieżem, ale Szymborska, noblistka… Co wolno o papieżu, to nie o Szymborskiej.
Ja takiej koszulki bym nie włożył, bo tego typu demonstracje wydają mi się niesmaczne i niepotrzebne. Potrzebne natomiast wydaje mi się naprostowanie obrazu zmarłej poetki, mam bowiem wrażenie, że w ramach salonu należała ona do tej samej kategorii co Jerzy Owsiak, którą to kategorię określiłem niegdyś jako „authority of last resort”.
Niektórzy po śmierci poetki zaczęli przypominać jej niesławne dzieła z okresu stalinowskiego (zresztą w większości bałwochwalczych tekstów o niej kompletnie pomijanego) i fakt, że nigdy jednoznacznie się od tamtego czasu nie odcięła. To zresztą sprawa sporna – inni twierdzą, że owszem, swoimi późniejszymi decyzjami życiowymi de facto to właśnie uczyniła. Spór zapewne nie do jednoznacznego rozstrzygnięcia. Faktem jest, że nie było w życiorysie Szymborskiej ani krzty osobistego heroizmu, który stał się udziałem Herberta czy również w jakimś stopniu Miłosza. To było – a może bywało – raczej męczeństwo na pluszowym krzyżu. Ale to również kwestia wolnego wyboru, pod warunkiem oczywiście, że nikt nie będzie nam wmawiał, iż było inaczej, a Szymborska była wielką bojowniczką o polską wolność.
Jej wyborem była również ucieczka w przyjemne i bezpieczne regiony absurdu, gdzie można było swoje poletko uprawiać bez specjalnych sporów z cenzurą albo obaw przed sankcjami. W moim odczuciu Szymborska była w swojej twórczości banalistką – owszem, momentami zabawną, zgrabnie sobie radzącą, ale banalistką. Podkreślam jednak, że to tylko moja osobista ocena, a każdy ma prawo do własnej. Znów – pod warunkiem, że nie fałszuje faktów i nie próbuje udawać, że Szymborska swoją poezją stawiała jakieś poważne pytania albo o cokolwiek walczyła. Nie – jej poezja była wręcz ostentacyjną ucieczką od tego, co było w poezji Herberta lub Miłosza sprawą najważniejszą (i to obojętnie jaki mamy stosunek do poglądów obu panów).
Do takiej oceny każdy ma prawo i w tym kontekście kuriozalny jest list „młodych literatów”, których oburzyło, że jedna z posłanek PiS publicznie oznajmiła, iż poezja Szymborskiej nie towarzyszyła Polakom w ważnych momentach. Co przecież jest bezsprzecznym faktem. Ocena tego faktu to inna sprawa – każdy ma prawo do własnej. Sygnatariusze wspomnianego listu przypominają jednak jako żywo profesora Pimkę, który każe zachwycać się Słowackim. I polecałbym im gorąco ponowną lekturę odpowiedniego fragmentu „Ferdydurke”; może przyszłoby na nich otrzeźwienie.
I wreszcie czas po 1989 r. Szymborska zajęła w salonie III RP miejsce, które dzieliła tylko z kilkoma osobami (w tym ze wspomnianym Owsiakiem). Jako „apolityczna” poetka nie była wciągana w bieżące, partyjne spory, ale objawiała się w pewnych kluczowych momentach, żeby podpisać ten czy inny list otwarty. I te podpisy pokazują, że choć nie była podłączona pod żadną partię, nie była też ani trochę „apolityczna”. Była bardzo polityczna i wspierała bardzo określoną wizję ułożenia naszych polskich spraw. Wspomnijmy choćby list z 2002 r., w którym wraz z innymi ikonami liberalnej lewicy potępiała rzekome porozumienie Leszka Millera z Kościołem, które miało uniemożliwiać debatę o sytuacji kobiet w Polsce. W 2010 r. protestowała (wraz z Owsiakiem) kolejnym listem przeciwko wystawie antyaborcyjnej. Po upadku rządu PiS w wywiadzie dla włoskiej „La Repubblica” powiedziała o lustracji: „Na szczęście rząd się zmienił, a ten nowy pozostawił, ja przynajmniej mam na to nadzieję, tę kwestię zawodowym historykom, nie zaś samoukom poszukującym sensacyjnych rewelacji”.
Nie były to jedyne takie wystąpienia. Głosu nie zabierała Szymborska zbyt często, ale gdy to się już zdarzało, opowiadała się bardzo wyraźnie za określoną wizją Polski. Wizją, która może wielu osobom nie odpowiadać i które w związku z tym mogłyby owe hipotetyczne koszulki założyć.
No i wreszcie kwestia świeckiego pogrzebu. Szymborska miała, rzecz jasna, pełne prawo takiej właśnie ceremonii sobie zażyczyć. Ja natomiast mam pełne prawo uznać, że jest to rodzaj bardzo jednoznacznej demonstracji światopoglądowej zza grobu – zwłaszcza w kraju, gdzie katolicki pogrzeb mogły mieć nawet takie postaci lewicy jak ś.p. Jerzy Szmajdziński.
Podkreślam raz jeszcze: nie piszę tego, żeby Szymborską potępiać. To były jej wybory i miała do nich pełne prawo. Piszę to dlatego, żeby pokazać, że były to wybory definiujące ją bardzo jednoznacznie w sensie politycznym i światopoglądowym, a to z kolei sprawia, że wszelkie próby ustanowienia jej jako jednego z oberautorytetów są fałszywe. Można było się z Szymborską nie zgadzać, a jej poezji wolno nie cenić. Nie dla wszystkich musiała być narodowym skarbem. Miała prawo do swoich opinii, a my mamy prawo do swojej opinii o niej, mimo popiskiwań różnych Pimków.
P.S. Polecam także dobry wpis pana Makowskiego na podobny temat.

Była ateistką . W testamencie podkresliła to po raz ostatni , zycząc sobie swieckiego pogrzebu . Gdzie tu że jest to rodzaj bardzo jednoznacznej demonstracji światopoglądowej zza grobu
Testament pisze się raczej wczesniej ........
a mieszanie do tego Szmajdzińskiego ? Co ma jedno z drugim ?
To jakby się zastanawiac co robi w PiS ateista . A są . I co to kogo jakie będa mieli pogrzeby kiedyś ? jak sobie zwinszuje w testamencie koscielny OK. Jak świecki OK.
To prawda, szczególnie ten list:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
Co nie zmienia faktu, że kompletnie się z Panem nie zgadzam. Na szczęście jak sam Pan zauważył mam prawo do swojej opinii, jak i Pan do swojej.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam
-------------------------------------------------------------------
Powyższe stwierdzenie jakoś nie bardzo mi pasuje .
Inni, to faszyści i już.
Włosy tylko stawały dęba, jak słuchało się w mediach:
"Większa od Słowackiego i Mickiewicza*", "Cały świat w żałobie po Szymborskiej", "Pierwsza dama polskiej poezji"
Nosz kurde- nie jest to paranoja?
Pytam się zatem, jaki procent Polaków słyszał o Szymborskiej przed Noblem? 0,01 %?
Dwa: niech wszyscy tu na Salonie,zachwyceni jej geniuszem, powiedzą, ile razy sięgneli po tomiki z jej wierszami, ba, niech powiedzą, ilu ludzi znają, którzy by to robili(nie liczę pierwszego zetknięcia z ciekawości po Noblu).
Ja, choć obracam się w bardzo przeróżnym towarzystwie, na takie pytanie nie dostałem pozytywnej odpowiedzi...
Pisowcy już tak mają. To takie naiwne, dobroduszne plemię, trudno i wolno się uczy albo wcale. W końcu mogliby się tyle nauczyć od postępowców po śmierci Lecha Kaczyńskiego... Te histerie o Wawel! Apel Wajdy!
Zwyczajnie nie ma jak tego porównać...
Decyzja o pochowku swieckim powinna raczej budzic szacunek. Poetka nie chciala zapewne swoich przyjaciol ani Kosciola stawiac w trudnej sytuacji.
Nasza Noblistka ma w swoim dorobku kilka wierszy na polskie tematy. Chyba najbardziej popularnym, choc mam nadzieje wycofanym (dla dobra Autorki) z omawiania w szkolach jest Gaweda o milosci ziemii ojczystej. Jego prawdziwy "smak" mozna poznac dopiero mieszkajac za granica. Niemniej ze wzgledu wlasnie na swoista przewrotnosc i zabawe forma w wielu wierszach Szymborskiej mozna ja nazwac pierwsza poetka naszej popkultury.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
...
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
...
I żadnych skoków pisków na początek."
-----
Panie, przestań Pan manipulować i porównywać Szymborską Herberta !!! Chyba że nie znasz Pan kontekstu tej "choroby wenerycznej", którym jest spór z Miłoszem o polskość. Miłosz nie miał wątpliwości że to była gryząca ironia.
Idź i nie manipuluj więcej !
Poniżej, celem dokształcenia, obszerny cytat z artykułu Alicji Szóstki "Spór o Polskę"
"W epistole z 1967 roku Miłosz zajął się “naszymi narodowymi wadami”. Nasłuchując wieści z ojczyzny, którą właśnie odwiedził generał de Gaulle, konstatował, że „od Polski można zwariować”, że „Polacy są rasą niezdolną do jakiejkolwiek twórczości, polityki, handlu, przemysłu, religii i filozofii” i w swym inkwizytorskim zapale posunął się na tyle daleko, by dodać, że: „[Polacy] mogą tylko uprawiać rolę i logikę matematyczną, jak też poczucie swojej podrzędności wyładowywać w biciu Żydów i Murzynów". Herbert zareagował natychmiast epistołą równie sążnistą, przypominał o więzach z ziemią, która jest „m o j a, choćby była jak zaraza albo choroba weneryczna”. Odpowiedź Miłosza była jednoznaczna: pisał o swym przerażeniu postawą Herberta, która kojarzyła mu się z animae naturaliter endecianae, bronił socjalizmu, twierdząc, że marksizmu nie można oceniać na podstawie osiągnięć UB i Gomułki, zarzucał też poecie uprawianie „filozofii emeryta” oraz „impotencję zamaskowaną jako humanizm”. Przewidywał, że to nie Polacy, ale „młodzi Rosjanie, tacy jak Kiryłuszka Mochilewski [(sic!) kto zacz, nie umieli wyjaśnić nawet edytorzy korespondencji] i młodzi Amerykanie będą przez następne trzy dekady świat napełniać wrzaskiem, z którego jednak coś zostaje”. Swój list Miłosz zakończył słowami: „Nie rozumiem w a s tj. Polaków siedzących na boku i mających wszystko wszystkim za złe”. Wliczając Herberta do zbioru "wy-Polacy", wykluczał go ze wspólnoty, do której sam siebie zaliczał, czyli „my-Europejczycy”.
I pokazujący, że nie znała się na kotach. Fikcja i tyle, trochę słownych igraszek bez sensu. A nuż ktoś się da nabrać.
"List, który Pani linkuje, to lata 70. "
Dlaczego ja widzę tam datę 1953?
p.s. Jak pan Warzecha będzie chciał odpowiedziec to odpowie , a zwracałem się do niego .
Mniemam , ze suflera Rycha nie potrzebuje .
A jak ja będe o coś Rycha chciał zpaytac lub nawiązać rozmowę , to się do Rycha napiszę .
Czytałem tu i ówdzie różne notki oceniające Szymborską. Nie wiem, czy to byli pisowcy czy inni (Pan pewnie wie), lecz wiem, że przeczytałem całkiem niemało krytycznych i jednocześnie kulturalnych notek na temat noblistki - podobnych do niniejszej, także tu w S24.
Przy czym należy podkreślić to, o czym słusznie przypomina Łukasz Warzecha, że Szymborska była zaangażowana politycznie i popierała lewicową (dla niektórych lewacką) wizję Polski. Jej wybór. Skoro była jednak osobą kontrowersyjną za życia, więc niby czemu miałaby jej twórczość po śmierci podlegać innym ocenom? Do przeciwnej od lewicowej (lewackiej) strony aspiruje nb. wiele osób i środowisk. PiS jest jednym z takich podmiotów, ale nie jedynym i nie stanowiącym większości.
Prof. Krystyna Pawłowicz z PiS w TokFM powiedziała z kolei tak: "Wisława Szymborska nie kojarzy mi się z Polską, z polską wierzbą, nie kojarzy mi się ani z polską przyrodą, ani polską historią". Były na ten temat artykuły w prasie (np. w Gazecie Wyborczej), a także notki w S24. Proszę sobie poczytać, jaką histerię urządzono na tle tejże wypowiedzi. A co takiego "niekulturalnego" było w wypowiedzi prof. Pawłowicz?
Reasumując, zbyt łatwo szufladkuje Pan ludzi.
Pozdrawiam
I po co caly wpis jak tylko o to przeciez Panu chodzi?
"Niektórzy po śmierci poetki zaczęli przypominać jej niesławne dzieła z okresu stalinowskiego (zresztą w większości bałwochwalczych tekstów o niej kompletnie pomijanego) i fakt, że nigdy jednoznacznie się od tamtego czasu nie odcięła."
Bzdura.
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,11075284,Szymborska_i_stalinizm.html
Jak to nie jest odciecie, to moze na przykladzie Rymkiewicza Pan pokaze jak sie odcina jednoznacznie? Chyba, ze chodzi o przystapienie do komitetu poparcia kandydata na prezydenta RP, Jaroslawa..., tak? No to rzeczywiscie, tak sie nie odciela.
"Zapewne, zgodnie z zasadą Kalego, uznałyby"
Zapewne. Ale nawet takich koszulek sie boicie zalozyc i lepiej marudzic na S24 przeciez.
"Ja natomiast mam pełne prawo uznać, że jest to rodzaj bardzo jednoznacznej demonstracji światopoglądowej zza grobu – zwłaszcza w kraju, gdzie katolicki pogrzeb mogły mieć nawet takie postaci lewicy jak ś.p. Jerzy Szmajdziński."
ROTFL. Zdradze Panu tajemnice - odmowila tez ewangelickiego i hinduskiego pogrzebu. Jak zyc?
Pani Szymborska miała na pieńku z krakowską kurią, stąd być może wola świeckiego pogrzebu. Podzielam argumenty o osobie, którą lewicowe salony kochały za to, że od czasu do czasu podkreslała przywiazanie do takiego a nie innego światopogladu, ale tu byc moze wykazała dalekowzroczność i nie chciała wojny nad swoją własna trumną.
Wisława Szymborska była sympatyczną skromną starszą panią. W programie K. Kolendy-Zalewskiej mówiła o tamtej stalinowskiej poezji, że żałuje. Ja bym jej za to dziś nie pietnowałą. Ale tez nie gloryfikowałą. Wierszyki pisała sympatyczne, dostała Nobla, znana była w swiecie. Zasłuzyła na miejsce w podręcznikach literatury.
To lewica z niej robiła swoją ideologiczną ikonę.
A propos (to już nie do Pana, tylko przy okazji): pewien dyżurny lewak z satysfakcją donosi na Twitterze, że Herbert w pewnym okresie swojej twórczości "uciekał w antyk" i że niedostrzeganie tego to moja "wpadka". Ów lewak musi być chyba ślepy, jeśli w wierszach Herberta z tego okresu nie widzi ważnych pytań o współczesność.
I nawet na maturze każdy musiał obowiązkowo omówić jeden wiersz Szymborskiej. Wyobrażacie sobie lepszy sposób wzbudzenia niechęci do poetki i jej twórczości?
Swoją drogą - i moim skromnym zdaniem - te stalinowskie wiersze Szymborskiej są zdecydowanie najlepsze, piękne, porywające. Zobaczcie choćby na ten:
http://www.wiersze.annet.pl/w,,13825
Lenin
Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leży ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.
Zaś na maturę wziąłem sobie wierszyk antyklerykalny:
http://www.cytaty.hdwao.pl/wiersz_3664-hania_wislawa_szymborska.html
Hania
Widzicie, to jest Hania, służąca dobra.
A to nie są patelnie, to są aureole.
A ten rycerz ze smokiem to jest święty obraz
A ten smok to jest marność na tym łez padole.
A to żadne korale, to Hani różaniec.
A to buty z nosami startymi od klęczeń.
A to jej chustka czarna jak nocne czuwanie,
kiedy z wieży kościoła pierwszy dzwon zadźwięczy.
Ona widziała diabła kurz ścierającego z lustra:
Był siny, proszę księdza, w takie żółte prążki
i spojrzał tak szkaradnie, i wykrzywił usta,
i co będzie, jeżeli wpisał mnie do książki?
Więc ona da na bractwo i da na mszę święta,
i zakupi serduszko ze srebrnym płomieniem.
Odkąd nową plebanię budować zaczęto,
od razu wszystkie diabły podskoczyły w cenie.
Wielki to koszt wywodzić duszę z pokuszenia,
a tu starość idzie i kość kością stuka.
Hania jest taka chuda, tak bardzo nic nie ma,
że zabłądzi w bezmiarze Igielnego Ucha.
Maju, oddaj kolory, bądź jak grudzień bury.
Gałązko ulistniona, ty się wstydź za siebie.
Słońce, żałuj, że świecisz. Biczujcie się chmury.
Wiosno, owiń się śniegiem, a zakwitniesz w niebie.
Nie słyszałam jej śmiechu, płaczu nie słyszałam.
Wyuczona pokory, nic od życia nie chce.
Towarzyszy jej w drodze cień żałoba ciała,
a chustka postrzępiona ujada na wietrze.
W przeciwieństwie o tych banałów o jakichś kamieniach, muszelkach czy małpach od Bruegla - tutaj przynajmniej wiadomo, "co poeta miał na myśli". I nie trzeba się jakoś specjalnie głowić i kombinować, czy nauczyciel się akurat zgadza z naszą interpretacją :)
pozdrawiam!
p.s.
nie płakałem.
Pytam się zatem, jaki procent Polaków słyszał o Szymborskiej przed Noblem? 0,01 %?
Jaką próbkę badawczą bierze pan pod uwagę? Bo jeśli odnosi Pan swoje szacunki do wyborców PiS, to zgoda. Może nawet mniej, niż 0,01 %...
niech wszyscy tu na Salonie,zachwyceni jej geniuszem, powiedzą, ile razy sięgneli po tomiki z jej wierszami, ba, niech powiedzą, ilu ludzi znają, którzy by to robili(nie liczę pierwszego zetknięcia z ciekawości po Noblu).
I znowu to samo, co powyżej. S24 to portal, który upodobali sobie ludzie mieniący się "prawicą". To na pewno nie są miłośnicy literatury z wyższej półki; ani jej znawcy.
Jeśli mam się wypowiedzieć we własnym imieniu - to owszem, czytywałam Szymborską (podobnie jak ludzie z mojego środowiska) na długo przedtem, nim dostała Nobla. Podobnie, jak czytuję Różewicza i wielu innych poetów, którzy się o Nobla nawet nie otarli.
Ja, choć obracam się w bardzo przeróżnym towarzystwie, na takie pytanie nie dostałem pozytywnej odpowiedzi...
No cóż... ;)
Dobry Boże wybacz Jej.
1.Każdy człowiek myślący ma poglądy polityczne i w tym sensie jest bytem politycznym. Ma prawo je okazywać. Ale nie należy z tego powodu, od razu kwalifikować go jako działacza politycznego.
2.To, że Szymborska miała inne niż ja poglądy polityczne, w żaden sposób nie rzutuje na moją ocenę jej wierszy.
3.Rola wieszcza, jako sumienia narodu to spuścizna romantyzmu i poeta nie ma żadnego obowiązku zajmować się owijaniem w patetyczne strofy narodowych nieszczęść. Nie jest to żaden powód do umniejszania czyjejś twórczości. Jeden zajmuje się kamieniami rzucanymi na szaniec inny kotem, który tęskni. Ważne, żeby robić to dobrze. A z Pana tekstu wydziera jakaś pretensja, że Szymborska nie walczyła na barykadzie. No i co z tego?
4.Nawet socrealistyczne wiersze Szymborskiej są technicznie dobre. Nie należy ich przemilczać, ale nie ma również powodu ich akcentować. To ułamek tego co napisała.
Konkludując.Jednego zachwyca, innego nie. Nie wszystko musi być podporządkowane ideologii i nie wszystko należy oceniać w kategoriach politycznych.
Takim guru-dyrygentem podającym ton i rytm, który inne kamertony środowiskowe powtarzały, a tuby propagandowe wzmacniały.
nie dadzą spokoju .
W latach 80-tych jej wiersze były w podręcznikach jezyka polskiego, obok Leśmiana, Iwaszkiewicza etc... Byc może pańscy znajomi w tym czasie byli na wagarach.
Co do roli poety - zgoda, ale jej rozumienie w Polsce jest też częścią naszej spuścizny. Nie jestem wielbicielem romantyzmu, ale taki jest fakt. Nie wiem natomiast, gdzie Pan dostrzega w moim tekście pretensję. Napisałem jedynie, że Szymborska w mojej osobistej ocenie była banalna, bo zajmowała się banałami. Tu jednak ocena, czy były to faktycznie banały i czy poeta ma się zajmować sprawami wielkimi czy małymi, jest czysto indywidualna.
Pozdrawiam.
Chodzi o to, że nie pisała o Umiłowaniu Ojczyzny, Honorze, Wierze Ojców, Chrystusie Narodów i Męczennikach Słusznej Sprawy?
@ "...rodzaj bardzo jednoznacznej demonstracji światopoglądowej"
Czy zgodny z oczekiwaniami zmarłego pogrzeb kościółkowo-religijny również jest rodzajem takowej demonstracji?
@ "...jednoznacznie w sensie światopoglądowym, a to z kolei sprawia..."
Do bycia prawdziwym "autorytetem" potrzebna jest światopoglądowa niejednoznaczność? W takim razie wszystkie bogoojczyźniane "autorytety" idą z miejsca w odstawkę. A może światopoglądowa jednoznaczność jest u kandydata na "autorytet" dopuszczalna, ale pod warunkiem, że chodzi o światopogląd ideologicznie i metafizycznie słuszny?
@ "można było się z Szymborską nie zgadzać, a jej poezji wolno nie cenić"
To akurat nie odróżnia Szymborskiej od Rymkiewicza czy Wojtyły.
Nie to co ta tępa prawica! ;)
Wpierw trzeba się zanurzyć - w kotle lukru - kłamstwa.
A kiedy się wynurzysz z błyszczącą polewą
To blask tłum oślepi i będziesz mieć fetę
Od durni i zdrajców - oraz prawdy wrogów.
I tak się poczujesz - „ jak pierwszy po Bogu”.
Ty z czasem możesz zdrapać - cząstkę lukru kłamstwa
I jako mędrzec określać – innych - jakieś draństwa.
A po latach, gdy polewa kłamstwa się już skruszy
Nikt Ci już nie zaprzeczy wielkości Twej duszy,
Twej mądrości i sławy i autorytetu.
To na ziemi zostanie. Każdy o tym wie tu.
A prawda się odsłoni , tam po drugiej stronie.
Gdy dopiero nastąpi – ostateczny koniec.
A na ziemi wciąż chwalcy będą wielkim głosem
Krzyczeć, że byłeś niezłomnym herosem.
Pozdrowienia i uznanie dla Autora
Pozdro
Żeby móc o tym dyskutować, trzeba by się zgodzić co do tego, co znaczy artysta i co znaczy sztuka oraz komu takie miano przysługuje.
Ale w latach 80-tych nie miałem znajomych w wieku szkolnym...
I do tego, jakby na złość bardzo cenię Różewicza, Gałczyńskiego, Broniewskiego czy Tuwima, więc rozumie się samo przez się, że w życiorysach twórców nie gmeram.
Przy okazji przypominam, ze 10.02 będziemy obchodzili 50 rocznicę śmierci Władysława Broniewskiego
Pozdro.
P.S. Ja jeszcze pamiętam towarzysza Machejka.
Jakaś choroba?
To to lekarza- może uda się coś zaradzić.
A cały twój komentarz, można o de potłuc.
Przecież nawet zacytowałaś "Ja, choć obracam się w bardzo przeróżnym towarzystwie, na takie pytanie nie dostałem pozytywnej odpowiedzi..."
to znaczy, że przeczytałaś, tyle, że jak zwykle nie zrozumiałaś.No cóż.
A mogę ja? Dziękuję.
"Polsko, twoja zguba w Rzymie"
Jeśli ktoś wybiera sobie jednak pochówek świecki, to w odbiorze bardzo wielu (większości?) gest taki odbierany jest jako pośmiertna deklaracja światopoglądowa osoby zmarłej lub jej rodziny. Nic tu do rzeczy nie ma ani Warzecha, ani Szymborska. Po prostu, tak jest i tyle.
Pozdrawiam
a to ci lewaczka .
W tym katolickim kraju w 99% niewiele mówi się o charakterze pogrzebu, więc dziwi jakaś dziwaczna demonstracyjność informowania przy każdej okazji o charakterze pogrzebu. Słyszałeś, aby przy innej okazji przez 7 dni tłuczono do głów informację o katolickim charakterze pochówku?
Oczywiście, że czytała Pani Szymborską przed Noblem.
Rozumiem, że mam przedstawić uwierzytelnionych świadków? :)
I Jellinek też, pasjami.
Elfriede Jelinek miał Pan zapewne na myśli? Nie, nie czytałam jej przed "Noblem", a i po przeczytaniu nie zapałałam jakoś uwielbieniem.
A fjordy to Pani z ręki jadły.
Tak. Te same, co Panu z ust mądrości spijały. ;)
To prawda. Wiersz o Partii wkuwałem nawet na pamięć.
Polecam "Zniewolony Umysł" Miłosz. Wtedy zrozumie Pan, czemu Szymborska pisała wiersze ku czci Stalina. I zrozumie Pan, jak zbieżne są Pana poglądy z Józefem Wissarianowiczem.
Ilu ludzi, którzy sięgają do poezji, z potrzeby chwili lub lubiących często czytać poetów itp, sięga po Szymborską, a ilu po Gałczyńskiego, Tuwima ,Jasnorzewską itd?
Dlatego napisałem, że robienie z niej w mediach naj,naj, było chore...
A co do jej poezji - szanując Pana zdanie i zgadzając się, iż Szymborska wieszczem narodowym w ujęciu romantycznym nie była, nie zgodzę się z oceną jej twórczości jako lekkiej. Proszę przypomnieć sobie jej wiersze. Choćby Nic dwa razy się nie zdarza. Dla mnie w jej poezji są pytania egzystencjalne, o sens istnienia, nawet jeśli wygładzane ironią, kpiną, dystansem. Zresztą ksiądz Twardowski w swych ciepłych, z pozoru lekkich wierszach, też takie pytania - raczej o wiarę - stawiał. Pomijam oczywiście jej limeryki, ale to margines jej twórczości.
Najbardziej zaś nie podoba mi się Pana podejście do pogrzebu katolickiego. Jeśli ktoś jest ateistą bądź agnostykiem, wybór ceremonii świeckiej jest wg mnie uczciwy i jedyny sensowny. Za każdym innym stoi tylko wola rodziny, konformizm (bo tak wypada) i hipokryzja. Co więcej, wydaje mi się, że wg doktryny kościelnej osoba, która jasno wypowiadała się jako niewierząca nie powinna mieć pogrzebu religijnego. Poglądy polityczne (podany casus Szmajdzińskiego) nie mają tu nic do rzeczy. Liczy się wiara lub jej brak. Bo pogrzeb jest ostatnią drogą zmarłego na tamten świat - jeśli w niego wierzył. Inaczej jest pustą duchowo ceremonią. Tak jak chrzest dziecka przez rodziców, którzy nie wierzą i dziecka w wierze nie wychowają (choć tu jest też sens chrztu jako zmazującego grzech pierworodny, ale zostawię ten sens teologii). Po co ślub kościelny agnostykowi? Dla oprawy i białej sukni? Religii nie wolno traktować instrumentalnie. Dojrzała postawa zakłada dokonanie wyboru i odpowiedzialność za swój wybór. A nie Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Więc ten wybór Szymborskiej nie jest dla mnie demonstracją ani nie czynię jej z tego zarzutu. Jest uczciwy w jej sytuacji. A jak stanie przed obliczem Boga, on ją z jej życia rozliczy (dla jasności - jak, to ja nie wiem i nie uzurpuję sobie takiej oceny).
Po latach nikt nie pamięta o dawnych- tajnych lub nie, współpracownikach.W pamięci została tylko umocniona przez ponad pół wiku opinia młodszych pokoleń:
"i stąd się bierze wszelkie zło.
Spadek epoki - to jest to !" ( W.J.K.Kowalski )
Pozdrawiam
Na każdym etape inna prawda, prawda?
Za Wikipedią na temat procesu księży kurii krakowskiej, do którego starsza pani dla apanaży i wygód tak bardzo przebierała nóżkami:
"Sąd pod przewodnictwem sędziego Mieczysława Widaja ogłosił wyrok 27 stycznia, skazując na karę śmierci (wyroków nie wykonano): ks. Józefa Lelitę, Michała Kowalika i Edwarda Chachlicę. Pozostałym oskarżonym wymierzono kary od 6 lat więzienia po dożywocie. Rezolucja Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego z 8 lutego 1953 poparła te wyroki."
Miła, starszy, sympatyczny staruszka. Jak dziadzio Jaruzelski.
Faktycznie...żadnego porównania!
Troszkę głupotek - w mojej ocenie - się przemknęło (banalistka itp) ale do głupotek każdy ma prawo.
Ocena czyjegoś heroizmu kto jakoś tam w PRLu był w opozycji gdy samemu żyje się się z pisania do brukowca jest na granicy dobrego smaku.
Najważniejsze że potrafi Pan pisać spokojnie, bez zacietrzewienia które razi u większości "anty-Szymborskich" tekstów w salonie .
miec serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pic
z dala od zgryzot i pocieszen,
na wlasna miare znac nadzieje,
w mroku kryjowke sobie uwic,
o blasku prochna mowic ,,dnieje'',
o blasku slonca nic nie mowic.
Jakiej milosci braklo im,
ze sa jak okno wypalone,
rozbite szklo, rozwiany dym,
jak drzewo z nagla powalone,
ktore na plytko wroslo w ziemie,
ktoremu wyrwal wiatr korzenie
i jeszcze zyje czastke czasu,
ale juz traci swe zielenie
i juz nie szumi w chorze lasu?
Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie bede powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radoscia, smutkiem, duma, gniewem.
Nie bede jak zerwana nic,
Odrzucam pusto brzmiace slowa.
Mozna nie kochac cie - i zyc,
ale nie mozna owocowac.
Ps. Nie mogłem się opanować wobec zarzutu, iż Polska dla Szymborskiej ważna nie była.
==========
A czyje to? Chyba tylko Kutz może się zdobyć na takie porównania.
Słowo „banał” ma jednak pejoratywny wydźwięk. Owszem, Szymborska nie zbawiała świata, pisała o drobiazgach, ale to nie jest przecież gorszy rodzaj poezji.
Ależ się Pan słusznie rozzłościł na jakże to niesprawiedliwe przypisywanie tej martwej kobiecie jakiś niezasłużonych zalet.
Myślę że to się powoli robi bardzo Polskie takie do bólu uczciwe podchodzenie do niedawno zmarłych.
Najpierw było uczciwe i obdarte ze złudzeń spojrzenie na Lecha Kaczyńskiego teraz na Szymborską.
Co po niektórzy pewno już się szykują na :"Nie płakałem po Rymkiewiczu, Kaczyńskim, Michniku, Tusku....."
Kto pójdzie dalej Panie Warzecha, mamy czas na rozwój naszej "uczciwej oceny" życzę sławy i tego że jak przyjdzie Pana czas nie będą lewacy chodzili w koszulkach "s.... na trupa Warzechy"
Gałczyńskiego lubię, nawet jego różne podłostki wyłażące z powojennych tekścików. Na przykład taka Hryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu - jakby nie patrzeć, to cacuszko jest.
Podobnie "traktaty" Miłoszczaka.
Weź takiego Reja - Lepszy był jako człowiek?
a guzik tam!
Poezję Szymborskiej uważam za banalną w treści i ubogą w formie. Już to zadeklarowałam wcześniej na innym forum i mimo ożywionej dyskusji nie zmieniłam zdania. Co do obecności jej wierszy w podręcznikach w latach '80, to, przepraszam, ale w ramach programu coś trzeba było z poezji współczesnej tam wydrukować. Pozdrawiam
i podobnych zaklęć miłosnych
wyciąga się zbyt śmiałe wnioski
także wspólna lektura szkolna
nie powinna stanowić
przesłanki wystarczającej
aby zabić
podobnie ma się z ziemią
(wierzby piaszczysta droga łan pszenicy niebo plus pierzaste obłoki)
chciałbym nareszcie wiedzieć
gdzie kończy się wmówienie
a zaczyna związek realny
czy wskutek przeżyć historycznych
nie staliśmy się psychicznie skrzywieni
i na wypadki reagujemy teraz z prawidłowością histeryków
czy wciąż
jesteśmy barbarzyńskim plemieniem
wśród sztucznych jezior i puszcz elektrycznych
prawdę mówiąc nie wiem
stwierdzam tylko
istnienie tego związku
objawia się on w bladości
w nagłym czerwienieniu
w ryku i wyrzucaniu rąk
i wiem że może zaprowadzić
do pośpiesznie wykopanego dołu
więc na koniec w formie testamentu
żeby wiadome było:
buntowałem się
ale sądzę że ten okrwawiony węzeł
powinien być ostatnim jaki
wyzwalający się
potarga
Zbigniew Herbert "Rozważania o problemie narodu" - "Studium przedmiotu", 1961.
"4
Wtedy ojczyzna wyda ci się mała
kołyska łódka przywiązana do gałęzi włosem matki
kiedy wspomnisz Jej imię nikt z tych przy ognisku
nie będzie wiedział za jaką leży górą
jakie rodzi drzewa
kiedy tak iście mało trzeba jej czułości
powtarzaj przed zaśnięciem śmieszne dźwięki mowy
że - czy - się
uśmiechaj się przed zaśnięciem do ślepej ikony
do łopuchów
potoku
do steczki do łęgów
przeminął dom
jest obłok ponad światem"
Zbigniew Herbert "Podróż", (fragment), "Elegia na odejście", 1990.
Napisałem w komentarzu do Jareckiego (14.29), o co chodzi...
A ty jak zwykle tylko PiS.
Jakaś choroba?
To to lekarza- może uda się coś zaradzić.
Nie, nie choroba. Osąd rzeczywistości. Nie każdy jest ślepy.
to znaczy, że przeczytałaś, tyle, że jak zwykle nie zrozumiałaś.
A może nie zrozumiałeś tego, że zrozumiałam? No cóż... :D
Teraz to uzupełniłem.:)
i jeszcze może tessie wytłumaczę:
Ilu ludzi, którzy sięgają do poezji, z potrzeby chwili lub lubiących często czytać poetów itp, sięga po Szymborską, a ilu po Gałczyńskiego, Tuwima ,Jasnorzewską itd?
Tylu, ilu ma taką ochotę. Na pewno dużo zależy od gotowości intelektualnej. Wiersze Szymborskiej to najwyższa półka, a Poetka nie miała parcia na to, by Jej twórczość trafiała pod strzechy.
Trochę się zdziwiłam.. Bo ja to odbieram zupełnie inaczej. Gdy całe życie ktoś uparcie odżegnuje się od Boga to prośba o świecki pogrzeb wydaje się być tylko logiczną konsekwencją. Odwrotna sytuacja wydaje się być dziwna, przynajmniej dla mnie..
Co do ś.p. Jerzego Szmajdzińskiego.. To nie wydaje mi się by określił swoją wolę a jego żona, jak sama powiedziała, jest wierząca. Więc decyzje na siebie zapewne wzięła rodzina.
Pzdr
18 kwietnia 2010 - pogrzeb Lecha Kaczyńskiego na Wawelu - noblistki brak
07 maja 2010 - Bronisław Komorowski podziękował w piątek poetce Wisławie Szymborskiej za wsparcie jego kandydatury. Dziękował także wszystkim, którzy podpisali się na listach poparcia dla niego.
http://polska.newsweek.pl/wislawa-szymborska-poparla-komorowskiego,57937,1,1.html
styczeń 2011
http://www.prezydent.pl/aktualnosci/ordery-i-odznaczenia/art,889,prezydent-odznaczyl-ludzi-kultury.html
--------------------
Zastawia mnie niespójność jej poglądów, już w III RP.
"Kraków nie chce gejów
Gazeta Wyborcza PAP/Gazeta Wyborcza | dodane 2004-05-05 (05:20)
Marsz homoseksualistów dzieli Kraków. Wczoraj PO oświadczyła, że "konserwatywne miasto, którego mieszkańcy żyją zgodnie z wartościami chrześcijańskimi, nie jest odpowiednim miejscem do takich demonstracji". Marszu bronią Wisława Szymborska i Czesław Miłosz - pisze "Gazeta Wyborcza". "
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1345,title,Krakow-nie-chce-gejow,wid,5216431,wiadomosc.html?ticaid=1de27&_ticrsn=5
A jednocześnie Szymborska popiera Komorowskiego, który począwszy od podpinające się pod katolicyzm Słowa Powszechnego gdzie był zatrudniony (pierwszy znany mi wypadek z komuny, że facet, który pisze "bul" i "nadzieji" nie został z gazety na pysk wywalony), poprzez wszystkie partie i organizacje, które w nazwie mają "chrześcijański" i "konserwatywny",
i to poparcie dla parady gejów.
tak nie niszczą samych siebie
jak nasi to potrafią .
Poezji prawie już nie czytam ale kiedyś (lata 80-te) czytałem dużo i w tym zestawie była Szymborska a nie było Broniewskiego....
może więc przyjmijmy że mało ludzi czyta w ogóle poezję a z tej grypy część nie lubi Szymborskiej .... ale nawet oni ją znają bo żeby nie lubić trzeba przeczytać.
Nie zgodzę się natomiast z konkluzją, że "wszelkie próby ustanowienia jej jako jednego z oberautorytetów są fałszywe".
Fakt, że jakaś osoba opowiada się po jednej ze "stron" publicznego sporu nie skutkuje jeszcze tym, że nie można jej uznać za autorytet. Jeśli kryterium dyskwalifikującym będzie posiadanie jakichkolwiek poglądów (nie tylko lewicowych) to nie będziemy mieli w ogóle żadnych autorytetów. Na tej samej zasadzie ktoś inny może wykluczć z grona autorytetów JP II bo przecież w "kluczowych momentach" często zabierał głos.
Coś takiego jak autorytet ponad podziałami nigdy nie istniało i istnieć nie mogło. W tym sensie próby ustanawia "oberautorytetów" zawsze bedą fałszywe (niemożliwe). Pozycję autorytetu zdobywa się także m.in. poprzez zabieranie głosu w debacie publicznej, a to siłą rzeczy robi się przez zajmowanie określonych stanowisk.
Albo inaczej, deprawacja maluczkich, którzy biorą przykład z Autorytetu.
Ktoś ją oświecił, iz Boga nie ma?
Kto?
Przecież jak nie wytłumaczy się tobie, jak dziecku z I klasy podstawówki, to nie zrozumiesz.
A gdy wreszcie zrozumiesz, to i tak pójdziesz w zaparte.
Dlatego daruję sobie dalszą dyskusję, gdyż nie widzę sensu tłumaczyć ci nawet, jak przedszkolakowi.
Tak czy siak, nic to nie da...
Ilu ludzi, którzy sięgają do poezji, z potrzeby chwili lub lubiących często czytać poetów itp, sięga po Szymborską, a ilu po Gałczyńskiego, Tuwima ,Jasnorzewską itd?
ale ma Pan jakieś dane czy tak się Panu wydaje ?
Moje doświadczenia spośród znajomych są inne niż Pańskie ale nie próbuje ich przypisać całemu społeczeństwu.
Moim zdaniem popularność Szymborskiej w pewnych kręgach wynikała między innymi z tego że do jej wierszy pisano muzykę (nawet amatorzy), tak jak do Miłosza.
------------
Szanowny Panie,
Skończ Pan raz na zawsze manipulować. List Herberta jest z 28.09.1967 r. i jest odpowiedzią na wcześniejszy "antypolski" list Miłosza. Nieprawdziwą datę, jak widzę, zaczął rozpowszechniać znany skądinąd bloger Galopujący Major (a może to Pan ?). Nie wiem po co on to robi, pewnie się po prostu rąbnął Pozwoliłem sobie nawet znaleźć specjalnie dla Pana cały list Herberta żeby nie było już żadnych nieporozumień.
http://odwilz.wordpress.com/2011/08/24/zbigniew-herbert-do-czeslawa-milosza-28-wrzesnia-1967/
A to co Herbert myślał o polskości przeczyta Pan w tym oto wierszu z tomiku "Studium przedmiotu" z 1961 r.
Rozważania o problemie narodu
Z faktu używania tych samych przekleństw
i podobnych zaklęć miłosnych
wyciąga się zbyt śmiale wnioski
także wspólna lektura szkolna
nic powinna stanowić przesłanki wystarczającej
aby zabić
podobnie nisi się sprawa z ziemią
(wierzby piaszczysta droga łan pszenicy niebo plus pierzaste obłoki)
chciałbym nareszcie wiedzieć
gdzie kończy się wmówienie
a zaczyna związek realny
czy wskutek przeżyć historycznych
nie staliśmy się psychicznie skrzywieni
i na wypadki reagujemy teraz z prawidłowością histeryków
czy wciąż jesteśmy barbarzyńskim plemieniem
wśród sztucznych jezior i puszcz elektrycznych
prawdę mówiąc nie wiem
stwierdzam tylko
istnienie tego związku
objawia się on w bladości
w nagłym czerwienieniu
w ryku i wyrzucaniu rąk
i wiem że może zaprowadzić
do pośpiesznie wykopanego dołu
więc na koniec w formie testamentu
żeby wiadome było:
buntowałem się
ale sądzę że ten okrwawiony węzeł
powinien być ostatnim jaki
wyzwalający się
potarga
=============
Co tu dużo mówić, pogrzeby katolickie mają przynajmniej porządną oprawę. Urzędnik odpowiednio ubrany, gesty, słowa, Lacrimosę można odegrać.
A świecki pogrzeb? Tandeta, bida, małpa, nie urzędnik i disco polo.
Z racji zawodowych, rodzinnych,towarzyskich itp, obracam się w bardzo zróżnicowanych środowiskach i już wielu osobom zadałem to pytanie.
Nikt nie wskazał na Szymborską, a na innych poetów(poetki)-owszem...
Jedno co dominowało, to oburzenie, podobne jak wtedy gdy Nobla dostał Dario Fo.
Największy smród od tego Nobla spowodowany był lobbingiem ze strony polskich łałtorytetów, bo bez tego, nic nie przemawia za tym, by można było twórczość Szymborskiej uhonorować Noblem.
Przy okazji. Po tym Noblu zdarzyło mi się chełpić Szymborską przed Żydem z Nowego Jorku i facet to obśmiał i w sposób rzeczowy wyjaśnił, że to przekręt.
Generalnie z pana tekstem na temat pnia Szymborskiej się zgadzam.
Natomiast co do pochówku, to tu szacunek dla pani Wisławy, za jasne określenie się tzn nie ma, że troszkę wierze i troszkę nie wierze w Boga, po prostu dziękuję za pogrzeb kościelny i już .Taka jest moja wola i kropka.
Gdyby tak jasno sprawy stawiali inni celebryci byłoby nomen omen czytelniej.
------------------------------------------------------------
toś dopiero trafił
na ałtorytet
żyda z NY.
Lecz wiedz, że ręka przekleństw wyciągnieta,
Nade mną zwinie się w łęk jak gadzina,
I z ramion ci się odkruszy zeschniętą,
I w proch ją czarne szatany rozchwycą,
Bo nie masz władzy przekląć, Niewolnico!
Takie pełne rozpaczy zakończenie można znaleźć w wydaniu krytycznym Grobu Agamemnona Słowackiego.
Dlatego pewnie bardziej cenie człowieka Herberta nad człowiekiem Miłoszem.
Dlatego pewnie bardziej cenię poetę Miłosza nad poetą Herbertem.
Ale czy wiedziałbym co robić i gdzie iść bez:
"niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
No chyba żebym wiedział bo:
"Tam trzeba skręcić,
Potem trzeba uderzyć
W pustkę czterech bram.
Po czwartej- osiem kroków odmierzyć,
Nacisnąć klamkę krzywą,
Buchnie ciepło i piwo:
To właśnie tam.
A dla jeszcze innego jest miałka.
I nie ma o co z tego robić tzw. "karabinu". Bo, "każdy człowiek to poezja" oraz, "tylko zapiekli ludzie nie znoszą różnicy zdań.
Jednym podoba się antysystemowy Herbert, innym refleksyjna Szymborska czy Gałczyński..wydaje się, że prawdziwym problemem jest niestety nagroda ))
...to całe głodne łaszenie się do Nobla; trochę żenujące - wartość silnie zdewaluowana, zwłaszcza ostatnimi czasy, kiedy można go dostać za właściwy światopogląd czy "dla zachęty"...o co tu kruszyć kopie?
Przecież jak nie wytłumaczy się tobie, jak dziecku z I klasy podstawówki, to nie zrozumiesz.
A gdy wreszcie zrozumiesz, to i tak pójdziesz w zaparte.
Przede wszystkim wytłumacz sobie. :)
Dlatego daruję sobie dalszą dyskusję, gdyż nie widzę sensu tłumaczyć ci nawet, jak przedszkolakowi.
Jeśli dla ciebie "dyskusja" to wygadywanie bzdur bez żadnego pokrycia w faktach, to reczywiscie lepiej, żebyś się nie odzywał.
Nikt nie wskazał na Szymborską, a na innych poetów(poetki)-owszem...
===========
Te "towarzystwa" potrafią człowieka zaskoczyć. Ja od pewnej studentki polonistyki ze zdumieniem dowiedziałem się że jej koledzy i koleżanki, teraz, w XXI w zaczytują się... Andrzejewskim.
pogrzeby katolickie mają przynajmniej porządną oprawę. Urzędnik odpowiednio ubrany, gesty, słowa,
Świeckie też miewają dobrą oprawę, niekoniecznie "urzędową".
Lacrimosę można odegrać.
A to "Lacrimosa" reglamentowana jest???
A świecki pogrzeb? Tandeta, bida, małpa, nie urzędnik i disco polo.
Widywałam i katolickie w takiej wersji. "Urzędnik" odklepał formułki bez zaangażowania i poszedł sobie. Widocznie słabo wynagrodzony był...
Największy smród od tego Nobla spowodowany był lobbingiem ze strony polskich łałtorytetów, bo bez tego, nic nie przemawia za tym, by można było twórczość Szymborskiej uhonorować Noblem.
Straszna korupcja w tym Komitecie Noblowskim. :D
Po tym Noblu zdarzyło mi się chełpić Szymborską przed Żydem z Nowego Jorku i facet to obśmiał i w sposób rzeczowy wyjaśnił, że to przekręt.
Musiał to jakiś "łałtorytet" być, z kręgów zbliżonych do kręgów. :)
Bo coś mi się wydaje że ten cały zachwyt jej poezją ma "słuszny" charakter a może nawet genetyczny.
"Niech na spotkanie w progach Ojca domu
Po ciebie wyjdzie litościwa Matka".
A Mistrzowie Salonu24 piszą: świecki? ok, kościelny? ok. To nie jest wszystko jedno...
zażyczyła sobie żeby po jej śmierci powstała fundacja... wspierająca chore dzieci? nie! wspierające stypendiami zdolne dzieci?
Szymborska bezdzietna była i nie miała obowiązku żadnych dzieci wspomagać. Ale zawsze może to zrobić Szanowny.
=========
Niby nie jest ale jak to - na świeckim pogrzebie części mszy odgrywać?
To nie licuje...
Albo rozpatrując rzecz z drugiej strony - to trochę bezczelność.
=========
Może i oni są uczciwi ale za to niezbyt mądrzy. Niedawno dali nagrodę jakiemuś wariatowi twierdzącemu że nam się planeta przegrzewa.
Pokażę mu moje rachunki za ogrzewanie tej zimy, może mi odpali coś z tego miliona, jeśli ma choć resztki wstydu w sobie.
Otóż to. Pełna zgoda. Akapit w skrócie podsumowujący cały wpis i opinię wielu osób. Poetka miała swoje opinie, świadomie angażowała się w akcje określonych środowisk politycznych i każdy może to jej zaangażowanie polityczne oceniać, tak samo jak jej wiersze.
Nie wiem tylko, czemu wyrażanie tych ocen o jej zaangażowaniu politycznym, czy o jej poezji budzi taką wściekłość wielu osób. "Zbrodnią jest pomyślenie" jak mówił klasyk?
I co to kogo jakie będa mieli pogrzeby kiedyś ? jak sobie zwinszuje w testamencie koscielny OK. Jak świecki OK.
Nie wchodzi się w dywagacje , kto co sobie zażyczył w testamencie - tylko się to spełnia w pokorze.
ja mysle ze to półka druga od lewej. znacznie niżej od miłosza. kilka klas poniżej Herberta czy Słowackiego. jej wiersze są przyziemne i oczywiste w interpretacji. te z czasow stalinowskich to własnie te 'łańcuchy tautologii, pare pojęć jak cepy pozbawione uroków koniunktiwu'
Wisława Szymborska to jednak, mimo wszystko, poetka. Poruszała dusze ludzkie, bawila, pozwalała zapomniec, wzruszała, w skondensowanej formie dawała do myślenia, poruszala strony ludzkiej duszy i przynosila refleksje. Dawala ludziom to co jest czescia zycia a jest coraz bardziej sprowadzane na drugi plan. Uwazane za mniej wazne, nieistotne w coraz bardziej materializujacym sie swiecie. Jakies tam wierszyki ktorymi "powazni" felietnsci nie beda sie przeciez zajmowac a ktorych istoty nie sa w stanie zglebic nie mowiac juz o tym zeby je zauwazyc.
Panski felieton z okazji smierci poetji sprowadzony do spraw politycznych. Zajmujacy sie m.inn. zyczeniem poetki w sprawie wlasnego pogrzebu i przywołujacy ś.p. J. Smajdzińskiego. O hipokryzji wspominajac, kto z nich jest wiekszym hipokrytą? Pan, J.S. czy wspomniana poetka? Czy demonstracja światopoglądowa "zza grobu" jak Pan z cynizmem pisze to nie jest PO Prostu zachowanie prostych reguł swiatopogladowych do konca? Coz w tym dziwnego?
Czy może jednak troszkę strach? A może zachwycają?
Trzeba walczyc do konca,trzeba wytrzymac do konca,nie poddawac sie tak jak pisala nasza noblistka:
Pytania brzmia ostro,ale tak trzeba
Bo wybrales zycie komunisty i przyszlosc czeka twoich zwyciestw.
Wszystko przed Pania,Panem.
"Rehabilitacja - Wisława Szymborska
Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni
i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,
wypatruję ich twarzy, nasłuchuję kroków,
chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie.
Czas własną głowę w ręce brać
mówiąc jej: Biedny Jorik, gdzież twoja niewiedza,
gdzież twoja ślepa ufność, gdzież twoja niewinność,
twoje jakośtobędzie, równowaga ducha
pomiędzy nie sprawdzoną a sprawdzoną prawdą?
Wierzyłam, że zdradzili, że niewarci imion,
skoro chwast się natrząsa z ich nieznanych mogił
i kruki przedrzeźniają, i śnieżyce szydzą
- a to byli, Joriku, fałszywi świadkowie.
Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił.
Dziś o wieczności więcej wiem:
można ją dawać i odbierać.
Kogo zwano zdrajcą ten
razem z imieniem ma umierać.
Ta nasz nad zmarłymi moc
wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc,
i żeby sędzia nie był nagi.
Ziemia wre a to oni, którzy są już ziemią,
wstają grudka po grudce, garstka obok garstki,
wychodzą z przemilczenia, wracają do imion,
do pamięci narodu, do wieńców i barw.
Gdzież moja władza nad słowami?
Słowa opadły na dno łzy,
słowa, słowa niezdatne do wskrzeszania ludzi,
pis martwy jak zdjęcie w blasku magnezji.
Nawet na pół oddechu nie umiem ich zbudzić
ja, Syzyf przypisany do piekła poezji.
Idą do nas. I ostrzy jak diament
- po witrynach wylśnionych od frontu,
po okienkach przytulnych mieszkanek,
po różowych okularach, po szklanych
mózgach, sercach cichutko tną."
W drugiej sprawie - szanuję taką opinię. Moja jest trochę inna: prawdą jest, że rozważając rzeczy proste, można też postawić ważkie pytania. Jednak w moim odczuciu (podkreślam mocno, że to jedynie moja ocena) zamiłowanie do rozważania banału sprawia, że to się w większości wierszy Szymborskiej nie dzieje.
W trzeciej sprawie - cóż, może była to po prostu chęć czystego rozegrania sprawy. Zresztą być może moja wina, że nie dość wyraźnie zaznaczyłem, co mam na myśli, pisząc o demonstracji. Chodzi mi jedynie o to, że ta decyzja jasno pokazuje, po jakiej stronie światopoglądowo stała Szymborska. Przykład ze Szmajdzińskim jest o tyle znaczący, że miał pokazać, iż pogrzeb katolicki dostają w Polsce nawet ludzie, którzy byli mocno z Bogiem na bakier.
Niby nie jest ale jak to - na świeckim pogrzebie części mszy odgrywać?
To nie licuje...
Albo rozpatrując rzecz z drugiej strony - to trochę bezczelność.
No pacz pan... ; )))
A taki "bezbożnik" Zbigniew Preisner to nawet skomponował jedną "Lacrimosę" i to na cześć innego świeżo zmarłego "bezbożnika", Kieślowskiego. Wstydu to, panie, żadnego te bezbożniki nie mają. :D
A taki jeden, co mu już całkiem do Kościoła (Matki naszej) daleko było, Stachura Edward niejaki, to nawet "Missa pagana" napisał. Staszne bluźnierce to są i do piekła, jak nic, trafią.
W przeciwieństwie do tych, co prawidłowego kościółkowego pochówku zaznają, z porządną oprawą, z urzędnikiem odpowiednio ubranym, który zapewni odpowiednie gesty, słowa...
:)))
"Większa od Słowackiego i Mickiewicza*", "Cały świat w żałobie po Szymborskiej", "Pierwsza dama polskiej poezji"
Nosz kurde- nie jest to paranoja?
...........................
Nawet paniusia prowadząca Teleexpres była na czarno.
Aż dziw, że żałoby narodowej nie ogłosili.
Zaraz po tym jak np. w mainstreamowych mediach Wencl (Wencel?) czy Rymkiewicz będą przedstawiani jako wielcy APOLITYCZNI literaci, których nie wiedzieć czemu psioczą różne lewackie gazety, czy publicysci.
Czy też komentujący na blogach :). A to przecież zwykli literaci, nie mający nic wspólnego z polityką. Jak zmarła Pani Wisława Szymborska.
Na początek ustalmy czy ci wszyscy którzy czytają z zachwytem Szymborską na pierwszą zmianę nie są zwyczajnymi totalniakami, zwolennikami wyskrobywania dzieci z łon, czy aby nie z obcej matki ("krew jego dawne bohatery...") itd.
O, to, to!!!
Muszą to być łotry spod ciemnej gwiazdy. I na pewno żaden z tych totalniaków Najprawdziwszym Polakiem nigdy nie był. I nie będzie. :D
Nagrobek
Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy,
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę."
Ale czy wiedziałbym co robić i gdzie iść bez:
"niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
A doczytałeś do tego miejsca?
"(...)
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
(...)"
---------------------------------------------------------
Może i to najwyższa półka, ale dla … krasnali lub w najniższych kondygnacjach tzw. "ujemnych" Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina , którego tak w swej młodości uwielbiała.
Oczywiście, jeśli chodzi o Jej twórczość , w której gloryfikowała socjalizm, morderczy system i morderców, twórców tego systemu, to ta twórczość Szymborskiej była istotnie najlepsza lub jedna z najlepszych spośród tych, którzy zachwycali się najbardziej zbrodniczym totalitaryzmem XX wieku .
A poza tym i przede wszystkim, Pani Wisława dostała tego Nobla dzięki paru swoim rodakom, a zwłaszcza Bronisławowi Geremkowi i szczególnie Adamowi Michnikowi i tylko dlatego, aby tej nagrody nigdy i na pewno nie dostał Zbigniew Herbert !!!. I taka jest cała prawda o wielkości Pani Wisławy i Jej „epokowych dzieł”, które w większości, poza tymi gloryfikującym Stalina, nigdy nie zostałyby zauważone, gdyby nie Literacka Nagroda Nobla.
P.S. A że już o podżeganiu do zbrodni przez Panią Szymborską, poprzez Jej podpis w liście z prośbą o wysokie kary w tzw. „Procesie Kurii Krakowskiej” pozwoli Pani, że już nie wspomnę .
Jest w polskim zwyczaju, aby o zmarłych mówić tylko dobrze lub nie mówić nic . Pozostaje mi więc tylko powiedzieć … wieczny odpoczynek , racz Jej dać Panie i … niech odpoczywa w pokoju wiecznym amen .
Głupio tak wyjść na durnia, prawda?
===========
Oczywiście że nie będzie. Tylko żeby o tym się przekonać, trzeba wcześniej mieć pojęcie co to znaczy być Polakiem (a nie pawiem i papugą), co to takiego kultura polska itd.
Totalniactwo jako kwintesencja polskości? Pani to rozwinie, hmmm?
a po nim dopiero kogoś obraz prostować.Zresztą nie przypominam sobie,aby p. Warzecha podjął się próby rzetelnego prostowania obrazu Wojtyły.
Czyli jakie kryteria trzeba spełniać,aby autorytetem zostać?
Albo inaczej-Szymborskiej nikt do miana autorytetu nie podnosi,a tylko mówi,że wielką poetką była.
Pan w swojej dziennikarskiej twórczości nikogo nie oskarża i nie potępia.Pn tylko cały czas o coś pyta,przy okazji swoje sympatie polityczne wyrażając i obiektywnym się mieniąc.
W jednym ma pan rację-idola każdy ma takiego,na jakiego zasługuje.
ledwo by ktoś o te welwetowe składanki
zapytał w księgarni...
Sama ona toż - wsadziła Nobla medal w półki
pospołu z innym z "jakiejśtam-koziej-wólki"...
pozdrawiam :-)
A taki "bezbożnik" Zbigniew Preisner to nawet skomponował jedną "Lacrimosę" i to na cześć innego świeżo zmarłego "bezbożnika", Kieślowskiego.
=========
No widzi Pani! A mógł jakąś kantatę na cześć Traktora albo Elektryfikacji.
Kolega z Rosji opowiedział mi niedawno taki dowcip:
- Skażytie rabbi, dlaczego żydzi robią obrzezanie?
- No, przede wszystkim - bo tak ładniej wygląda...
Paranoja? Raczej nie. Zbyt dobrze się to wpisuje w nurt przemeblowywania ludziom głów przez podmianę wartości.
==============
Przez długi czas byłem przekonany że to właśnie dzieło nieboszczka opatrzyła tytułem "Nienawiść".
Nie chcę urządzac osobistych wycieczek, bo te zachowuję dla wywczasa (alter ego Hołdysa na salonie24?) ale pióro mi napęczniało i może się ulać nieco żółtego.
Panie Łukaszu, trochę zmiłowania i...już słyszę dudnienie i mea culpa.
Mam nadzieję.
Stawiam butelkę dobrego wina za jeden cytat, w którym mienię się "obiektywnym".
Tak się składa, że wiele razy tłumaczyłem, że publicysta nie może być "obiektywny", bo ma swoje poglądy. I ja się swoich otwarcie przyznaję. Z tym że to nie są poglądy partyjne, ale właśnie polityczne, a dokładnie - konserwatywno-liberalne.
Przy okazji - porównywanie Jana Pawła II do Szymborskiej w jakimkolwiek wymiarze uważam jednak za mocno niestosowne. Ale to już Pana problem.
Mnie też na dobre wino stać,zatem z panem zakładać się- to niepotrzebny dla mnie trud.Czyli pan jest nie tylko publicystą ,ale też jest redaktorem naczelnym 'Faktu'.Czyli gazety,która z założenia obiektywna-apolityczna powinna (a nie jest)być.I tworzenie sztucznej różnicy jakoby poglądy partyjne z politycznymi innymi drogami podążały,to zwykłe pieprzenie.Pan se daruje zatem.
W pańskim pojmowaniu rzeczywistości samo porównanie takie pewnikiem bluźnierstwem jest,wszak Wojtyły z nikim ,ani niczym w żadnym wymiarze porównywać nie należy.
Krótko: na pana wrota niebios czekają,a przeciwników niech ogień piekielny pochłonie.
Oczywscie natychmiast porzypuszczono na mnie zajadly atak. Poniewaz uwazam ze lewactu nie nalezy dawac forow, dlatego najbardziej chamskie wpisy (ale tylko te "ad personam") wykasowalem a ich autorow zbanowalem.
Maluczkich, biednych szanować nie umiał,
Ja pod majestat chronię się niewieści
Bom więcej pragnął niżeli rozumiał.
Maryi Matki warga moja wzywa.
Niech mnie gwiazdami swoimi okrywa
A jeśli w bramę ostatniej doliny
Zastuka za mnie kij mego pasterza,
Nie dbam ku czemu wezmę obłóczyny
Pomny obietnic wiecznego przymierza
Po Jego woli przybranie dostanę
Nie ciało szpetne, dawno zapomniane.
Przez kraje wschodu i kraje zachodu,
Ziemie południa i ziemie północy
Dzieckiem pobiegnę w świetle do ogrodu
Jutrzenną porą po nawalnej nocy.
Wzrok, smak i dotyk nie takie posiędę,
Lepszych niż tutaj muzyk słuchać będę.
Grecką, egipską odezwę się mową
I wszelką, jaka była od początku.
Księgę Rodzaju odczytam na nowo,
Świadom splątanej osnowy i wątku.
I każdą poznam tajemną przyczynę.
A potem w Jego szczęśliwości zginę."
Czesław Miłosz "Rozmowa na Wielkanoc 1620", (fragment), Montgeron, 1959.
A to niby dlaczego? Dlatego, że JPII w każdym wymiarze obligatoryjnie zachwyca? Kto tu ma problem...
A to niby dlaczego? Dlatego, że JPII w każdym wymiarze obligatoryjnie zachwyca? Kto tu ma problem...
=========
Pan w ogóle odróżnia informacje od cycków panny Magdy na ostatniej stronie?
---------------------------------------------
takie małe ACTA w akcji .
===========
No dobrze, porównajmy zatem Wojtyłę z Szymborską "w wymiarze" życiorysu.
Czy Wojtyła także urodził się w 1989 lub wg. innych w 1968 roku ("W 1968 roku w Marcu" jak by rzekł kaowiec z "Rejsu") mimo ze żył już na długo wcześniej przed tą datą?
Których konkretnie zakątków życiorysu powinien się wstydzić Wojtyła?
W przywołanym na początku "Zniewolonego Umysłu" opowiadaniu Witkacego, człowiek łykający pigułki Murti Binga przestawał być wrażliwy na jakiekolwiek elementy metafizyczne, tracił zdolność abstrakcyjnego myślenia, szedł na służbę nowego ustroju i zamiast dawnych abstrakcji tworzył obrazy społecznie użyteczne...
Zanim Miłosz opisał historie zniewolonych umysłów, mamy jeszcze rozdział o Metodzie, a w nim m.in. o tym, jak w Moskwie udowadniano wyższość malarstwa rosyjskich, realistycznych "pieredwiżników" nad rosyjskim impresjonizmem. I o wyższości socrealistycznej kultury i sztuki nad twórczością, która "nie stawia jakichś poważnych pytań ani o cokolwiek nie walczy"...
W swoim tekście przyznaje się Pan do takich samych poglądów na sztukę, jakie wyznawano w czasach socrealizmu. Do tych poglądów, które sprawiły, że Ildefons Gałczyński, Iwaszkiewicz, Szymborska (i wielu innych) musieli pisać panegiryki na cześć epoki...
Postulat katolickiego pogrzebu? Księża w Orłach i w Wyszatycach pod Przemyślem w ostatnim czasie odmówili katolickiego pochówku niepraktykującym katolikom... A tu ktoś, kto deklarował że jest ateistą miałby mieć katolicki pogrzeb? Tylko po to, by naród przypadkiem nie zauważył, że w Polsce jest także miejsce dla niekatolików?
===============
A gdzie niby Pan coś takiego wyczytał? Wy, lewacy, przechodzicie już samych siebie. Dotąd usiłowaliście dzieci skrobać, teraz przyszedł etap na wmawianie dzieci w brzuch?
To prawda. Wiersz o Partii wkuwałem nawet na pamięć.
Ale to chyba w ramach działlaności w kółkach zainteresowań poezją zaangażowaną :)
Powodem deprecjonowania twórczości Szymborskiej jest tu głównie:
- "ucieczka w przyjemne i bezpieczne regiony absurdu, gdzie można było swoje poletko uprawiać bez specjalnych sporów z cenzurą albo obaw przed sankcjami"
- "była w swojej twórczości banalistką – owszem, momentami zabawną, zgrabnie sobie radzącą, ale banalistką. Podkreślam jednak, że to tylko moja osobista ocena, a każdy ma prawo do własnej. Znów – pod warunkiem, że nie fałszuje faktów i nie próbuje udawać, że Szymborska swoją poezją stawiała jakieś poważne pytania albo o cokolwiek walczyła. Nie – jej poezja była wręcz ostentacyjną ucieczką od tego, co było w poezji Herberta lub Miłosza sprawą najważniejszą (i to obojętnie jaki mamy stosunek do poglądów obu panów)"
Trudno to zrozumieć inaczej, niż jako deprecjonowanie sztuki z uwagi na to, że nie stawia jakichś poważnych pytań, nie służy sprawie, o nic nie walczy...
Kto by się cklił nad miejsce i rodzajem pochówku? Tam wszędzie miejsce
Porównanie do Jaruzelskiego jest nietrafione i niesprawiedliwe, pomimo że ta rezolucja niewątpliwie kładzie się cieniem na jej życiorys. Szymborska, w porównaniu do innych autorytetów, nigdy nie wyparła się tamtej sprawy, nie rugała, nie pouczała nie moralizowała. Chyba wypada uczciwie to jej przyznać i nazwać ją miłą starszą panią za dalszą część życiorysu.
Tak, ale nie zmienia to faktu, że ma Nobla i uznanie w świecie. Nie twierdzę, że jej poezja jest wybitna albo ważna.
A jeżeli nie, to co ?
Nie dostal bo byl Polakiem, taki byl zarzut osoby, ktora sie przeciwstawila tej kandydaturze.Stypendium dostal ktos inny mniej zdolny.
Ale jak to powiadają:przez żołądek do serca się trafia.
Zrozumiał?
Przybliżę,bo widzę konieczność,czyli Warzecha hipokrytą jest w sferze moralności i etyki.
Kardyła Karol Wojtyła, od momentu wyboru na Stolicę Apostolską stał się papieżem o imieniu Jan Paweł II.
Poźno, bo późno, ale moze jeszcze zdoła to dotrzeć do Ciebie.
I, przy okazji, zaden człowiek nie moze być obiektywny. To jest niemozliwe z "natury rzeczy". Mozna jedynie starać sie mitygować własmy subiektywizm. To znaczy zdawać sobie sprawę, co przede wszystkim go generuje, i starać nie zatracać się w nim.
W mojej ocenie p. Lukasz Warzecha wcale nie wypada najgorzej pod tym względem.
A obiektywny jest jedynie Bóg.
"A że już o podżeganiu do zbrodni przez Panią Szymborską, poprzez Jej podpis w liście z prośbą o wysokie kary w tzw. „Procesie Kurii Krakowskiej” pozwoli Pani, że już nie wspomnę ."
==============
Przez długi czas byłem przekonany że to właśnie dzieło nieboszczka opatrzyła tytułem "Nienawiść".
Obydwaj panowie, jak widzę, obszerną wiedzę mają nie tylko o Szymborskiej, ale i o literaturze ogólnie. A także o historii własnego kraju. ;D
Ja wiersze szymorskiej czytałem jeszcze w szkole. Była obowiązkowa
I później już nic? To wiele tłumaczy.
o Herbercie mnie nie uczono.
A co stało na przeszkodzie, by się Pan nauczył sam? Mnie o Gajcym też nie uczono...
Ja słyszałem że Szymborska dostała Nobla, po to aby nie dostał go Zbigniew Herbert.
Jasne. Komitet Noblowski uwikłany jest w nasze polskie porachunki literackie okropnie. ;D
To Pan niczego nie rozumie. Z perspektywy Kremla jest to zupełnie zrozumiałe.
Pozdrawiam
==========
Za opowiedzenie się po stronie ubeków w 1992 roku też?
Pytania brzmia ostro,ale tak trzeba
Bo wybrales zycie komunisty i przyszlosc czeka twoich zwyciestw.
Wszystko przed Pania,Panem.
Proszę zdjąć berecik, bo nie tylko przegrzewa, ale i - najwyraźniej - ciśnie.
===========
A Szanowna Pani to istne Żywe Srebro.
Dzisiejszą Ulicę Sezamkową sponsoruje literka "i", jak ironia.
Pisowcy lubią ten wiersz:
"Rehabilitacja - Wisława Szymborska
Ciekawe, co z niego rozumieją. :)
Jak łatwo się wybacza ścisłe związki z komunizmem, jak trudno jest wybaczyć związek z Kaczyńskim.
Ależ nieprawda! Rymkiewiczowi wybaczono! Podobnie, jak np. obydwu panom Kryże, żeby się ograniczyć tylko do jaskrawych przykładów.
Przykład ze Szmajdzińskim jest o tyle znaczący, że miał pokazać, iż pogrzeb katolicki dostają w Polsce nawet ludzie, którzy byli mocno z Bogiem na bakier.
Ci ludzie nie z Bogiem byli na bakier, a z Kościołem.
O ich relacjach z Bogiem nie ma Pan żadnej wiedzy.
"WISŁAWA SZYMBORSKA
Nagrobek
Znam. Świetne to jest, prawda?
Jakby poszedł to by była dopiero afera. To giętki kręgosłup księży degraduje pozycję religii, jak wtedy gdy chowano Geremka.
""A doczytałeś do tego miejsca?"
A jeżeli nie, to co ?
:D
Nic. Właśnie nic. I tyle też powinieneś mieć do powiedzenia na temat, o którym tu mowa.
Żeby o czymś rozmawiać, trzeba mieć chociaż minimum wiedzy.
Autorze jakiej demonstracji się pytam.
Czy wszystko musi być na pokaz,czy własnych przekonań mieć nie można.Szymborska świecki pogrzeb chciała mieć i koniec.
Według Pana tekstu rozumiem,iż nawet jak ktoś całe życie ateista to i tak skończyć musi jako katolik?
============
Już tam w biurach NobKomu każda książka leży
Nakłady przynoszą czarni przemytnicy
Naradzają się szeptem nordyccy zecerzy,
Dzwoni tajny telefon z sztokholmskiej bożnicy.
Dziękuję za ten tekst.
Bardzo mi przeszkadzało to osamotnione zdziwienie...stadnymi zachwytami.
Rozpoczeta opowieść
"Na urodziny dziecka
świat nigdy nie jest gotowy.
Jeszcze nasze okręty nie powróciły z Winlandii.
Jeszcze przed nami przełęcz św. Gotharda.
Musimy zmylić straże na pustyni Thor,
przebić się kanałami do Śródmieścia,
znaleźć dojście do króla Haralda Osełki
i czekać na upadek ministra Fouche.
Dopiero w Acapulco
zaczniemy wszystko od nowa.
Wyczerpał się nam zapas opatrunków,
zapałek, argumentów, tłuków pięściowych i wody.
Nie mamy ciężarówek i poparcia Mingów.
Tym chudym koniem nie przepłacimy szeryfa.
Żadnych, jak dotąd, wieści o porwanych w jasyr.
Brakuje nam cieplejszej jaskini na mrozy
i kogoś, kto by znał język harari.
Nie wiemy, którym ludziom zaufać w Niniwie,
jakie będą warunki księcia kardynała,
czyje nazwiska jeszcze są w szufladach Berii.
Mówią, że Karol Młot uderzy jutro o świcie.
W tej sytuacji udobruchajmy Cheopsa,
zgłośmy się dobrowolnie,
zmieńmy wiarę,
udajmy, że jesteśmy przyjaciółmi doży
i nic nie łączy nas z plemieniem Kwabe.
Nadchodzi pora rozpalenia ogni.
Zawezwijmy depeszą babcię z Zabierzowa.
Porozwiązujmy węzły na rzemieniach jurty.
Oby połóg był lekki
i dziecko rosło nam zdrowo.
Niech będzie czasem szczęśliwe
i przeskakuje przepaście.
Niech serce jego ma zdolność wytrwania,
a rozum czuwa i sięga daleko
Ale nie tak daleko
żeby widzieć przyszłość.
Tego daru
oszczędźcie mu, niebieskie moce."
Pozdr.
-------------------
GW nie kupuję.
TVN nie oglądam.
TOK FM nie słucham.
O Polsacie nie wspomnę.
TVPinfo wywaliłem z pilota.
Na Rysiów, Zbysiów i Mira nie głosuję.
na jej czole troska,
pod nią czysto polskiej krwi
posłanka Pawłowska.
Chrząszcz z patosem w trąbę dmie,
że aż uszy puchną,
z wnętrza wierzby sypie się
poetyckie próchno.
A posłanka szybko je
na pomniku stawia,
bo z cokołu zrzucić chce
papugę i pawia.
Tylko wierzby, tylko chrząszcz,
treści swojskie, zdrowe.
Na cóż wierszy różnych gąszcz,
gdy nie narodowe?
Pozdrawiam
Ps. A skoro pani pisarka to banalistka to za co dostała Nobla?
Druga ,nurtująca mnie kwestia to jaki pogrzeb miał ,,drogi Bronisław,, skoro aż dwóch koncelenbrantów w stopniu arcybiskupim pochówkowi towarzyszyło,a on jak wiadomo Kościołowi że tak powiem nie koniecznie przyjacielem był?
Ten kawałek jest min. o Tobie. Ilość Twoich wpisów to potwierdza.
Skrupuły obce są czarnej panterze.
Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie.
Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.
Samokrytyczny szakal nie istnieje.
Szarańcza, aligator, trychina i giez
żyją jak żyją i rade są z tego.(...)"
Zapewne równie małe znaczenie ma Szymborska i z pewnością nikt nie uznałby koszulek z niepłakaniem po niej za "skandal, chamstwo, wyraz braku tolerancji, nacjonalizmu, jeśli nie faszyzmu i czego tam jeszcze". Nie chcesz - nie płacz, poetka też by nie płakała, że nie płaczesz. Akurat nie ona.
Co do zaś jej "stalinizmu", to wszystkie prawicowe media zgodnie przytoczyły jej istotnie głupawe wierszyki o Leninie i Stalinie, chyba ze dwa, bo tyle jest w obiegu. Nie odcieła się? Nie odszczekała? A czy to by miało jakieś znaczenie dla tych, którzy nienawidzą "salonu" i osób nie życzących sobie księdza na pogrzebie? Ona wiedziała, że nie.
Śmieszne, że inną miarę przykłada się do Wielkiego Poety Polskiej Prawicy Patriotycznej Rymkiewicza, który robił gorsze rzeczy niż Szymborska, później i będąc dojrzalszym, publikował ile wlezie za komusze pieniądze w PRLu i w jego życiorysie nie było "ni krzty osobistego heroizmu". To że się pokajał nie miało większego znaczenia, Prawica Patriotyczna niewiele wiedziała o Rymkiewiczu i pewnie by się nie dowiedziała (bo w ogóle literatura, a już na pewno poezja - poza może "Kto ty jesteś?..." - mało Prawicę Patriotyczną obchodzi), ważne że zaczął głosić wiarę w ZAMACH! O, to już co innego! Za to nosi Prawica Patriotyczna poetę Rymkiewicza na rękach, laurem skroń jego siwą zdobi itp....
A ja nie płakałem ani po papieżu (co nie umniejsza mojego dla niego wielkiego, choć nieco wybióczego szacunku), ani po Szymborskiej (chociaż bardzo lubię wiele jej wierszy), po Rymkiewiczu też nie będę.
"Oddaj mi teksty...nie bedę na stare lata pisał na Berdyczów chamski durniu antykatolicki
od: haszcz
data: 2012-02-08 20:05:40
http://likapost.salon24.pl/387683,religia-smolenska-przezywa-swoj-zmierzch
http://zbigwie.salon24.pl/347421,otumanienie
w Polsce nie mogę odpowiedzieć na goebelsowskie posty
szkalujące BEZPRZYKLADNIE Polaków przez etnicznego sabotażystę ideologa antypolskiego CENZORA walczącego z wiarą i KK
->Alex_Deasis:
(ponad 30% nie zna żadnego z 10 przykazań dekalogu, zaś tylko 20% zna całą dziesiątkę).
------------------------------------------------------
O Rymkiewiczu będzie niżej, ale co ma ojciec i syn Kryże do notki Pana Warzechy nie mam pojęcia ???. O wybaczanie Pani chodzi ???.Ale, że niby co, że niby są powiązani z PiS czy z prawicą ???.
Pani wybaczy, ale tok Pani rozumowania zaczyna coraz częściej być tożsamy z pojmowaniem świata przez Panią Renatę Rudecką Kalinowską, a i poziom inteligencji bardzo niebezpiecznie zniżył się do Jej poziomu. A ja zawsze jednak trochę wyżej stawiałem Pani inteligencję, ale widać mylić się jest sprawą ludzką .
W życiu jak w boksie droga Pani Teeso, liczy się ostatnia runda.
Pani Szymborska, oprócz tego, że była w młodości zafascynowana leninem, stalinem i socjalizmem, który wymordował więcej ludzi niż narodowy socjalizm hitlera, to nie wypisała się po 1956 roku ze zbrodniczej organizacji jaką było pzpr, a dopiero w 1966 w proteście za wyrzucenie z pzpr Leszka Kołakowskiego .
Posiadała już wtedy czyli po 1956 roku dużo więcej wiedzy o występkach komunistów, ze swoich życiowych doświadczeń, obserwując prl wrażliwą duszą poetki, a jednak mimo wszystko dobrze odbierała gomułkę i chociaż już nie było u Niej tej fascynacji socjalizmem, ale sympatia pozostała , nawet po tzw. okrągłym stole i mimo ogromnej wiedzy, która o tej zbrodniczej organizacji się coraz bardziej ujawniała.
Zgoda, że po wojnie była bardzo młodą dziewczyną i tym młodym wiekiem i brakiem doświadczenia oraz niewiedzą można tłumaczyć te fascynacje socjalizmem, ale po tzw. "październikowej odwilży" jako znana poetka i po wiedzy jaką ta "odwilż" przyniosła poetka dalej była, tak jak i przez całe swoje życie pupilem każdej władzy, a zwłaszcza tej władzy o czerwonym lub przynajmniej różowym zabarwieniu .
Dawniej był to bierut , gomułka, gierek, a teraz Michnik i nigdy nie było słowa przepraszam, a zawsze wykorzystywała każdą okazję, aby dołożyć prawicy, a zwłaszcza katolickiej prawicy .
Poza tym tak jak napisałem wyżej Pani Wisława była pupilką każdej władzy, łącznie z tą ostatnią i dlatego tę władzę piórem i czynem popierała.
Pan Rymkiewicz natomiast wyciągnął wnioski ze swojej miłości do komuny i chociaż długo to trwało, to jednak dziś jest prawym człowiekiem, o duszy prawdziwego poety, czyli ta Jego dusza i serce jest bliżej ludzi, podczas gdy dusza i serce Pani Wisławy były zawsze znacznie bliżej władzy niż ludzi.
Tak więc droga Pani chodzi o jedno małe słowo „przepraszam” . I takie prawdziwe , z głębi serca „przepraszam, za moje życiowe fascynacje komunizmem i socjalizmem, a zwłaszcza te fascynacje socjalizmem w młodym wieku i przede wszystkim cierpienia kapłanów i świeckich po liście z Jej poparciem w sprawie surowych kar w sfingowanej i w pełni zrehabilitowanej rozprawie w tzw. Sprawie Kurii Krakowskiej”, które jednakowoż nigdy z ust Pani Szymborskiej nie padło i … już nie padnie nigdy !!!.
Janusz Kępa
Są granice kłamstwa, dlatego przypomniałem kilka faktów z jej życiorysu.
Prawda w oczy kole i dla miłośników Szymborskiej okazała się zbyt bolesna, bo notka moja została ukryta przez cenzorów salonu24. Również wyraziłem swoją opinię na temat banalizacji i płytkiej egzaltacji w wierszach Szymborskiej. Więcej tu: Powiedzmy to jeszcze raz: Była towarzyszka Wisława
Zachęcam do przeczytania.
--------------
No i po co człowieku opowiadasz takie głupoty. Nie znasz się a się mądrzysz.
Rymkiewicz publikował za takie same komusze pieniądze jak i Szymborska. Z tym że jak przyszły lata 80-e Rymkiewicz w swojej twórczości stanął po solidarnościowej stronie czego o Szymborskiej powiedzieć się nie da. Pozwól sobie powiedzieć, że w początku lat 80-ch Rymkiewicz wydaje dwa tomiki "Ulica Mandelsztama" oraz "Mogiła Ordona" z czego ten drugi w podziemiu. Z tego czasu (1982) pochodzi np. wiersz pt. "Kiedy się obudziłem"
Kiedy się obudziłem, Polski już nie było
Na skwerze przed Teatrem, jak za Paskiewicza,
Małe włochate konie kozackich szwadronów
Szczypały suchą trawę, krzyczeli setnicy
I słychać było śpiew w nieznanej mowie
I zgrzyt harmonii, a słowa piosenki
Mówiły, że się, stało co się miało stać.
I dym z porannych ognisk, przy których się grzali,
itd. (proszę sobie dalej wyguglać)
Ponadto wydaje "Wielkiego Księcia" czyli pamflet na Jaruzelskiego i "Rozmowy polskie latem 1983". Wszystko utrzymane w tematyce patriotycznej. Dodam jeszcze, że nie tylko on czuł taką potrzebę. Herbert wydaje (w Paryżu !)"Raport z oblężonego miasta" (1983), Stanisław Barańczak "Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu" (1980), że o innych autorach nie wspomnę. Same tytuły mówią co jest w środku...
Co w tym czasie wydaje Szymborska ? W 1976 r. tomik "Wielka liczba" i w 1986 r. tomik "Ludzie na moście", gdzie tematyki patriotycznej nie uświadczysz tylko coś co Łukasz Warzecha nazwał "banałem". Czy to znaczy, że Szymborska nie interesowała się tym tematem ? Owszem, interesowała się, tylko tak się dziwnie składa, że wszystkie swoje wiersze patriotyczne napisała przed 1956 r. Wiadomo jakie to były wiersze.
Porównywanie dorobku patriotycznego Szymborskiej i Rymkiewicza nie ma żadnego sensu, bo Szymborska takowego nie ma. Można powiedzieć, że startowali z tego samego punktu zauroczenia stalinizmem, tylko że Rymkiewicz udowodnił, że daleko od niego odszedł, a Szymborska nie udowodniła właściwie nic.
To 'demonstracja światopoglądowa' dokładnie taka sama, jak ślub katolicki czy prawosławny pogrzeb. Żeby zadowolić wszystkich i zachować po smierci status auorytetu najwyraźniej trzeba byłoby zupełnie zrezygnować z pochówku... A może redaktorowi marzy się Polska, w której ten status przysługuje wyłącznie wyznawcom jedynie słusznej religii?
Ten kawałek jest min. o Tobie.
Ja akurat po JP II płakałam. I jest mi szczerze obojętne, kto po kim płacze, a po kim nie. Tylko kompletny idiota - bez względu na poglądy polityczne - wykorzystuje cudzą śmierć do załatwiania swoich prywatnych porachunków.
Ilość Twoich wpisów to potwierdza.
Co, mianowicie?
Jakoś tak podskórnie czuję związek
pomiędzy noblem poetki, a kompletnym nieogarnianiem Jej twórczości przez polską prawicę
Związek jest; niezaprzeczalnie. :D
Kolory oficjalne, nikczemny rytuał pogrzebu, nikomu tego nie życzę, biedna Pani Szymborska.
"Nikczemny rytuał"? Bo bez pokropku??? Biedny @Grzegorz2. :)
==========
Ba, trzeba przyznać że i dowcipy o Żydach w komorze gazowej ("W tę albo we w tę, bo gaz ucieka!") są śmieszne.
wszak i tak się macie w . !!!!
==========
No ładnie Pani przyłożyła poecie Jastrunowi Tomaszowi (który nazajutrz po śmierci Herberta cyklofrenią na odlew mu przyłożył)!
A i pani Bikont czy pan Żakowski mogą się poczuć niemiło...
Zachodzi pytanie: czy wobec przeciwnika bijącego rękawicą z podkową w środku jesteśmy nadal zobowiązywani zachować się sportowo?
co ma ojciec i syn Kryże do notki Pana Warzechy nie mam pojęcia ???. O wybaczanie Pani chodzi ???.
Tak. Chodzi o wybaczanie. Szymborskiej nawet po śmierci się wypomina kompromisy etyczne, podczas gdy wymienionym włos z głowy nie spadł i szacunku im nie odebrało postępowanie naprawdę wstrętne.
Ale, że niby co, że niby są powiązani z PiS czy z prawicą ???.
Słusznie. PiS to zdecydowanie nie jest prawica. Przepraszam, zbyt mało to zaakcentowałam.
A ja zawsze jednak trochę wyżej stawiałem Pani inteligencję, ale widać mylić się jest sprawą ludzką .
No, to nie jest komplement. Bo zdecydowanie różnimy się w rozumieniu słowa "inteligencja". W każdym znaczeniu tego słowa.
Pani Szymborska, oprócz tego, że była w młodości zafascynowana leninem, stalinem i socjalizmem, który wymordował więcej ludzi niż narodowy socjalizm hitlera, to nie wypisała się po 1956 roku ze zbrodniczej organizacji jaką było pzpr, a dopiero w 1966 w proteście za wyrzucenie z pzpr Leszka Kołakowskiego .
A kiedy, np., wypisał się pieszczoszek PiS-u, pan Rymkiewicz? Który rzeczywiście był "pieszczoszkiem" reżimu i jego żarliwym apologetą?
chociaż już nie było u Niej tej fascynacji socjalizmem, ale sympatia pozostała
Jakiś dowód na to? :)
jak napisałem wyżej Pani Wisława była pupilką każdej władzy
Bzdura.
zawsze wykorzystywała każdą okazję, aby dołożyć prawicy, a zwłaszcza katolickiej prawicy .
Bzdura.
Pan Rymkiewicz natomiast wyciągnął wnioski ze swojej miłości do komuny i chociaż długo to trwało, to jednak dziś jest prawym człowiekiem, o duszy prawdziwego poety, czyli ta Jego dusza i serce jest bliżej ludz
A!!! O to chodzi!!! Szymborskiej wszystko by wybaczono, gdyby napisała jeden malutki wierszyk o "poległym" prezydencie. :)))
chodzi o jedno małe słowo „przepraszam” . I takie prawdziwe , z głębi serca „przepraszam, za moje życiowe fascynacje komunizmem i socjalizmem, a zwłaszcza te fascynacje socjalizmem w młodym wieku i przede wszystkim cierpienia kapłanów i świeckich po liście z Jej poparciem w sprawie surowych kar w sfingowanej i w pełni zrehabilitowanej rozprawie w tzw. Sprawie Kurii Krakowskiej”, które jednakowoż nigdy z ust Pani Szymborskiej nie padło
O "fascynacji" to Pan konfabuluje. Co Pan wie o socrealizmie?
Proszę mi wskazać jakieś takie prawdziwe , z głębi serca „przepraszam" za to, co sie dalej stało w związku z procesem księży kurii krakowskiej, który reżim wyreżyserował po to, by spacyfikować księży. Następnym krokiem było aresztowanie kardynała Stefana Wyszyńskiego (25 września 1953 r.). Skutek był taki, że 28 września 1953 Episkopat ogłosił deklarację potępiającą ośrodki dywersyjne przeciw państwu, a 17 grudnia 1953 biskupi, ordynariusze, wikariusze kapitulni i sufragani wszystkich diecezji w Urzędzie Rady Ministrów złożyli ślubowanie na wierność PRL.
Jeśli już Pan taki pryncypialny, to proszę o mierzenie wszystkiego jedną miarą. :)
W sumie to jest ciekawe zjawisko: wszystko co jest wartościowe, co niesie wszelki szeroki i pozytywny uniwersalizm jest dla prawicy polskiej bebe. I odwrotnie, ma się rozumieć, jest też.
Rymkiewicz publikował za takie same komusze pieniądze jak i Szymborska.
Tyle, że znacznie dłużej i bardziej żarliwie. Kiedy Szymborska napisała "Rehabilitację", Rymkiewicz
pisał tyrady w obronie UB i szydził z "inteligenckich szakali", szerzących "mit o krwawym Urzędzie Bezpieczeństwa". W roku 1956... :)
Kiedy 14 marca 1964 roku 34 osoby sygnowały pierwszy jawny protest przeciwko cenzurze (tzw. "List 34"), podpis Rymkiewicza znalazł się pod "Listem 600", będącym zamówioną przez Gomułkę "oddolną, dobrowolną i masową" odpowiedzią na ten protest.
Jadwiga Staniszkis powiedziała w jednym z wywiadów dla "Europy" w 2009 roku: "Pamiętam Rymkiewicza z lat 70. jako bywalca establishmentu kulturalnego w kostiumie wielbiciela klasyki: zdyscyplinowanego, chłodnego i milczącego. Wtedy, kiedy można było mieć w sobie ten impuls >>wieszania<< lub choćby nieśmiałego etycznego protestu przeciw systemowi, w Rymkiewiczu nie było śladu rozpaczy, żadnych takich impulsów. (...) Rymkiewicz był wtedy pod krawatem, był takim dyżurnym klasykiem. Teraz odgrywa rozpacz upokorzonego Polaka na bardzo wysokich tonach. Dla mnie ta zmiana jest trudna do zrozumienia".<br />
Zaiste, świetlana to postać! ;D
chciałbym zwrócić uwagę, że artyzm i polityka to dwie różne substancje, które wprawdzie mieszają się ze sobą jak np. piasek z makiem, ale nie rozpuszczają się w sobie jak np. cukier w herbacie. A to czyni istotną różnicę.
Świetnie to ująłeś. :)
============
Ile Pani ma lat, dziewczynko?
Teraz publiczność czeka już tylko na surowe potępienie dyplomacji na przestrzeni dziejów ludzkości.
Ponieważ na końcu kolejki i tak nikt nie spojrzy co piszę, pozwolę sobie zapytać:
Czy wszyscy pt. krytycy innych są tak nieskalani że chodzą po wodzie?
Pojutrze o tym tekście nikt nie będzie pamiętał, a o Szymborskiej będzie w encyklopediach
==============
Smutas z Pana.
Trzeba bowiem pamiętać, że znajomość i rozumienie poezji wymaga stosownej wiedzy, wykształcenia humanistycznego potrzebnego po to, aby w pełni zrozumieć obecne w niej odniesienia i konteksty kulturowe, historyczne, literackie itd. Poezja, jak żadna inna sztuka, angażuje czytelnika na planie emocjonalnym, estetycznym i intelektualnym. Josif Brodski w jednym z esejów zauważył, że udany wiersz na bardzo niewielkiej przestrzeni obejmuje niezmierzone połacie ludzkiego doświadczenia, a swoim zakończeniu czesto bywa wręcz objawieniem. Simon Weil nazywała dobry wiersz - cudem.
Jeżeli drwi pani z "sukcesów" poety Wojciecha Wencla na miarę 2 tysięcznego nakładu, to powinna też pani pamiętać że Zbigniew Herbert często powtarzał, że nie ma złudzeń co do tego że w Polsce ROZUMIE go nie więcej niż dwa tysiące osób.
No, ale chyba nie będziemy liczyć na sukces mierzony w wielotysiecznych nakładach, bo to nie Doda.
"No i wreszcie kwestia świeckiego pogrzebu. Szymborska miała, rzecz jasna, pełne prawo takiej właśnie ceremonii sobie zażyczyć. Ja natomiast mam pełne prawo uznać, że jest to rodzaj bardzo jednoznacznej demonstracji światopoglądowej zza grobu – zwłaszcza w kraju, gdzie katolicki pogrzeb mogły mieć nawet takie postaci lewicy jak ś.p. Jerzy Szmajdziński"
Nie wiem czy Pan pamięta pogrzeb prof. Zbigniewa Religi, polityka prawej strony, sprzed bodaj trzech lat. To też była ŚWIECKA uroczystość. I jakoś wtedy nie czynił Pan z tego zarzutu profesorowi. Stąd uważam za nieuczciwy zarzut, który Pan tutaj stawia wobec zmarłej poetki.
Ludzie lewicy mogą mieć katolickie pogrzeby i ludzie prawicy świeckie. A poważny dziennikarz nie powinien o takich sprawach pisać w ten sposób.
"Pani Szymborska, oprócz tego, że była w młodości zafascynowana leninem, stalinem i socjalizmem, który wymordował więcej ludzi niż narodowy socjalizm hitlera, to nie wypisała się po 1956 roku ze zbrodniczej organizacji jaką było pzpr, a dopiero w 1966 w proteście za wyrzucenie z pzpr Leszka Kołakowskiego .
A kiedy, np., wypisał się pieszczoszek PiS-u, pan Rymkiewicz? Który rzeczywiście był "pieszczoszkiem" reżimu i jego żarliwym apologetą?"
Rymkiewicz nie miał się z czego wypisywać, bo nigdy nie był w PZPR.
I jeszcze taki smaczek z aktualnego numeru Uważam Rze. Pisze Krzysztof Masłoń w artykule "Odeszła Wisława Szymborska":
"Jej podpis znajdzie się również pod tzw. kontrlistem po "Liście 34" w 1964 r., z tym że poetka utrzymywała, iż jej nazwisko władze wpisały samowolnie, uniemożliwiając zainteresowanej jakiekolwiek dementi w tej sprawie."
To jest ten sam list, pod którym podpisał się Rymkiewicz. Ciekawe, prawda ?
Zaiste świetlana postać ;D
============
Nie byłbym taki pewien. A nuż wraz z duchowymi spadkobiercami nastanie Nowy Etap, przyjdą listy z Centrali że nakazuje się subskrybentom za pomocą nożyczek lub żyletki wyciąć strony z tym hasłem a w zamian proszę, tu oto dosyłamy do wklejenia nadzwyczajnie rozszerzone hasło "Szymon Szymonowic" na przykład albo wręcz - "szympans".
tak nie niszczą samych siebie
jak nasi to potrafią"
A gdzie był wrażliwy Rajders, jak POactwo kubły pomyj na tragicznie zmarłego Prezydenta Kaczyńskiego wylewało, chociaż w innych krajach podkreślano, że był postacią wybitną i stawiano mu pomniki?
A, już wiem, z zapałem kubły tych pomyj podawał
Straszna korupcja w tym Komitecie Noblowskim. :D
Po tym Noblu zdarzyło mi się chełpić Szymborską przed Żydem z Nowego Jorku i facet to obśmiał i w sposób rzeczowy wyjaśnił, że to przekręt.
Musiał to jakiś "łałtorytet" być, z kręgów zbliżonych do kręgów. :)"
A pani to jak widać sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Sama sobie autorytetem, argumentem i ostateczną instancją odwoławczą.
Stosując pani metody krytyki, należy uznać, że pierwsza "riposta", to bezpodstawne oskarżenie komitetu noblowskiego o korupcję, a druga, to czystej wody antysemityzm.
No i proszę teraz kombinować.
Pozdrawiam,
Hanka
Szymborska nie porównywała się z Miłoszem, Herbertem, Tuwimem, Broniewskim, Gałczyńskim, Mickiewiczem, Norwidem, Słwackim, Kochanowskim, Krasickim i wielu innymi.
Była, żyła jak chciała, umiała, mogła ...
Nie jest uprawnione porównywanie i ocenianie jej dzieła w kontekście w/w. Ona nie aspirowała.
Proszę nie traktować jej jako narzędzize do realizacji własnych korzyści. Ona pewnie nawet nie wiedziała, że Pan istnieje, Panie redaktorze Warzecha.
Trzy dni temu przywołała Pani ten sam argument, zestawiając dwa kompletnie nieporównywalne fakty. Zaprotestowałem i podjąłem z Panią ostrą polemikę. Jakkolwiek nie należy Pani do ludzi, do których skutecznie trafiają argumenty polemistów, nie przypuszczałem, że po tej wymianie Pani tak beznamiętnie powtórzy swoją prowokację.
Tak wyglądała wtedy Pani prowokacja:
@polskaiswiat
W tym samym roku i w wyniku tych samych działań "prawnych", kiedy literaci (wśród nich Szymborska) podpisali rezolucję, aresztowano kardynała Stefana Wyszyńskiego (25 września 1953 r.). Skutek był taki, że 28 września 1953 Episkopat ogłosił deklarację potępiającą ośrodki dywersyjne przeciw państwu, a 17 grudnia 1953 biskupi, ordynariusze, wikariusze kapitulni i sufragani wszystkich diecezji w Urzędzie Rady Ministrów złożyli ślubowanie na wierność PRL.
Czekam na głosy potępienia.
TEESA
107
8426
| 05.02.2012 22:24
...i każdy może odnaleźć dalszy bieg awantury na blogu "polskaiswiat".
Teraz jednak, przyglądając się Pani wypowiedziom na tym blogu, stwierdzam, że w gruncie rzeczy Pani ma w nosie zmarłą poetkę. Czyni Pani dokładnie to, co wypunktowałem w mojej końcowej wypowiedzi 3 dni temu: jak owa żaba podstawia Pani nogę do podkucia. Pani nie broni W.S., Pani się tylko sama reklamuje.
To wygląda przecież jak prawdziwa tragifarsa, gdy wykazuje Pani wszystkie te cechy i właściwości, za które Szymborska jest krytykowana, a nie ma Pani ani śladu talentu, którym poetka dysponowała. Odpada Pani i nie ma co rozglądać się na boki i wołać "płyniemy"
Jak by tak policzyć, ilu w latach 50-60 czytało jej wiersze ... i dało się zakłamać, otumanić, zdemoralizować ...
i ilu "uzdrowił" Herbert ...
Poezja.
Nie mogę wprost uwierzyć!!!!
Trzy dni temu przywołała Pani ten sam argument, zestawiając dwa kompletnie nieporównywalne fakty.
Dlaczego "nieporównywalne"? :)
...i każdy może odnaleźć dalszy bieg awantury na blogu "polskaiswiat".
Dla mnie nie była to "awantura", lecz dyskusja. :)
Czyni Pani dokładnie to, co wypunktowałem w mojej końcowej wypowiedzi 3 dni temu: jak owa żaba podstawia Pani nogę do podkucia. Pani nie broni W.S., Pani się tylko sama reklamuje.
Pisał Pan bzdury wtedy, pisze i teraz.
To wygląda przecież jak prawdziwa tragifarsa, gdy wykazuje Pani wszystkie te cechy i właściwości, za które Szymborska jest krytykowana, a nie ma Pani ani śladu talentu, którym poetka dysponowała.
Chyba Pan przesadził ! :)))
Owsiak, Szymborska... ( kto jeszcze dołączy ? ) oni już wpisali się w karty historii, o których tysiące będą wspominać i dobrze wspominać, lecz Panu, Panu nie grozi ten zaszczyt. Chociaż pisać
Pan sobie sam sobie może, bo ma prawo do swej opinii, lecz cytować
nikt nie będzie.
SIE MA!
Mam powtarzać to, co napisałem trzy dni temu? Jeśli Pani wtedy nie zrozumiała, to po co mam powtarzać dzisiaj; zwłaszcza, że wyraźnie widzę jak Pani się mentalnie cofa.
Wy wszyscy młodsi nie rozumiecie prawdy, że w latach Stalinowskich to Szymborska wykorzystywała swój talent do zakłamywania Polaków nie wierzących w Partię i Lenina ze Stalinem i tym poczyniła niepowetowane szkody "PRAWDZIE".
To nie Szymborska "wykorzystywała swój talent". To reżim usiłował wykorzystać talent ludzi pióra do swoich celów. Różnymi sposobami ich pozyskując: indoktrynacją, prośbą i groźbą. Ci, którzy nie zastosowaliby się do reguł socrealizmu i wytycznych (czyli konkretnych "zamówień") reżimu, narażeni byli na represje, do zesłania na Syberię włącznie. Można było kręcić i lawirować - odmowa w grę nie wchodziła. Oczywiście, byli i tacy, co radośnie, żarliwie i z własnej woli czcili komunę słowem i czynem.
Takich jak Szymborska było mrowie. Aleksander Ścibor-Rylski, Kazimierz Brandys, Tadeusz Konwicki, Leopold Lewin, Władysław Broniewski, Putrament, Iwaszkiewicz, Mieczysław Jastrun, Gałczyński, Woroszylski, Jerzy Andrzejewski, Tadeusz Borowski, Andrzej Mandalian, Andrzej Braun, Witold Wirpsza, Leon Pasternak, Julian Stryjkowski, Mirosław Żuławski, Igor Neverly, Leon Kruczkowski, Stanisław Lec, Władysław Broniewski, nawet Miłosz, zanim "wybrał wolność"...
Udało się nie zbrukać tylko nielicznym. Borowskiemu - bo samobójstwem zmył swoje "winy", Tyrmandowi - bo uciekł, poza nimi jeszcze tylko Zbigniewowi Herbertowi, Leopoldowi Buczkowskiemu, Janowi Józefowi Szczepańskiemu, Miron Białoszewskiemu.
Na tym zrobiła karierę
Bzdura. Nie była traktowana w sposób szczególny. Promowani to byli Sokorski, Putrament, Iwaszkiewicz, Żuławski, Paukszta, Brandys...
A pani to jak widać sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Sama sobie autorytetem, argumentem i ostateczną instancją odwoławczą.
To nie jest prawda. Jednak nie dam sobie wcisnąć niczego, o czym wiem, że to bzdura.
Stosując pani metody krytyki, należy uznać, że pierwsza "riposta", to bezpodstawne oskarżenie komitetu noblowskiego o korupcję, a druga, to czystej wody antysemityzm.
No cóż - mogłam się domyślić, że 3/4 zasobów ironii nie wyłapie.
Poza tym nie wiem, czy Pan wie, że cytuje Pan nie tylko mnie, a także to, co ja cytowałam i do czego się odniosłam. Możliwe, że jest to dla Pana zbyt trudne.
Rymkiewicz nie miał się z czego wypisywać, bo nigdy nie był w PZPR.
W ZMP był. I wielbił komunę słowem i czynem.
"Jej podpis znajdzie się również pod tzw. kontrlistem po "Liście 34" w 1964 r., z tym że poetka utrzymywała, iż jej nazwisko władze wpisały samowolnie, uniemożliwiając zainteresowanej jakiekolwiek dementi w tej sprawie."
To jest ten sam list, pod którym podpisał się Rymkiewicz. Ciekawe, prawda ?
Czyli wpisała się - Pana zdaniem - pod listem, który potępia to, że się wpisała pod innym listem... :) Czy Pan nie zabrnął za daleko? Razem z Krzysztofem Masłoniem?
Jeśli władze sfałszowały teczkę Jarosławowi Kaczyńskiemu, to jest dogmat. Jeśli manipulowały faktami, by kompromitować zbuntowanych - to musi to być nieprawda. Rozumiem tok Pana myślenia. :)
wyczytała to co chciała.
"Nikczemny rytuał"? Bo bez pokropku??? Biedny @Grzegorz2. :)
"Bo bez pokropku??
Szybkośc i kierunek skojarzeń tessy jest bardzo wymowny.
Najbardziej wymowne jest "ubolewanie" @Grzegorza2 nad nikczemnością świeckiego pochówku. :)
Dodatkowo dowodzi Pan, że nie rozumie Pan kompletnie, czym się różnią poglądy polityczne od sympatii partyjnych. Jeśli to dla Pana to samo, to współczuję.
Bardzo zabawne jest też, jak próbuje Pan zdeprecjonować zmarłego papieża, nazywając go "Wojtyłą". Takie kundelkowate, chamskie poszczekiwanie, na szczęście kompletnie bez znaczenia.
Teraz publiczność czeka już tylko na surowe potępienie dyplomacji na przestrzeni dziejów ludzkości.
Acha. Rozumiem, że w przypadku Kościoła to była "dyplomacja". W przypadku literatów - zdrada Ojczyzny.
To się nazywa hipokryzja w klinicznej postaci. :)
Ile Pani ma lat
A Pan?
"Dziewczynkę" proszę sobie darować. To zbyt wielka poufałość, na którą nie mam zamiaru Panu pozwalać.
Nb. co to takiego właściwie ów Salon? Bo z Pana tekstów wyłania mi się jednolita, złowroga, pełna złych emocji masa do ułudy przypominająca Matmos z klasycznego filmu sc-fi "Barbarella". Podobnie, niezależnie, mityczny Salon opisuje niezrównany Ziemkiewicz. Dobrze kombinuję?
„Wiersze Szymborskiej to najwyższa półka, a Poetka nie miała parcia na to, by Jej twórczość trafiała pod strzechy.”
Chwała Jej za to!!!! Trafiła natomiast wyśmienicie pod plafony. Jak balsam koi nasze migreny i wapory...Mon cher, nam też się coś należy.
Cordialement !
PS Qui diable est Warzecha...?, mon Dieu.
Czekam na salonie na notki tych co po nim nie płakali.
Kółeczko się zamknie i co roku będziemy dorzucać kogoś nowego.
W Gruzji postawiono mu pomnik tam nadal za najwybitniejszego uznają Stalina.
Dobrze że swoją postawą pokazujesz prawdziwe intencje dopiero-po-śmiertnych-krytyków-twórczości
Zemsta za Lecha,
Pani już dziękujemy, następny....
O wiele bardziej cenie Marie Pawlikowska-Jasnorzewska,ktora zmarla na obczyznie w Anglii i do tej pory lezy w obcej ziemi, choc jej pragnieniem bylo wrocic do Polski,za ktora tesknila ogromnie.Ostatni jej wiersz pisany tuz przed smiercia- poswiecila Polsce
Wiecej na ten temat i zdjecias jej z mezem-lotnikiem zm.1970,
http://szczeprom.salon24.pl/387875,mistrz-andrzej-mleczko
Zostali pochowani w Manchester,czekaja na powrot do Krakowa.Jak dlugo jeszcze?
Żyjemy dłużej,
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.
http://niepoprawni.pl/blog/41/61-rocznica-smierci-mjr-lupaszki
Może sobie szanowna Pani tłumaczyć frazę "nikczemny rytuał pogrzebu"
z wiersza Herberta jeszcze sto razy,
Ależ nie ma co tłumaczyć! Przyczepiliście się (Pan i inni wyznawcy Nadprezesa) do tego nieszczęsnego Herberta i każdą bzdurę nim podpieracie. Zacznie się mścić zza grobu w końcu!
Rytuał pogrzebu jest równie "nikczemny" wtedy, gdy jest celebrowany przez duchownego, jak i wtedy, gdy jest świecki.
Umniejszanie rangi czyjegokolwiek pochówku z powodu przekonań, jakie wyznawał za życia, jest zwykłym chamstwem - nie będę się tu silić na delikatne określenia.
aż się szanownej Pani trafi-jak ślepej kurze ziarno.
Szanownemu już się trafiło. Normalnie od chamstwa trzymam się z dala.
Bawic sie w kolko graniaste? Oszukiwac pelnych zaufania zwolennikow?mozna dlugo,ale nie bez konca. |kiedys przychodzi ta chwila ,kiedy wydaje sie ,ze to juz. Nareszcie.! A tu...klops.Puslo.Jeszcze za szybko i pospieszna ewakuacja na dotychczas zajmowane pozycje i dalaj blebleble....Jak to musi uwierac i meczyc....A tu znalazlam definicje charakterystyczne dla dzialalnosci dzisiejszych manipulatorow,inzynierow dusz Polakow.Idzie im jak po grudzie,juz nie maja sil.Moze wartyo pomoc im zdefiniowac ich role i potrzeby.|jakos ulzyc.....:)
Od razu zastrzegam,ze nie spiwam tej piesni dla Autora,ktorego generalnie oceniam ,ze jest all right, choc polemizowalabym z niektorymi tekstami, jakie "popelnil"...
A teraz owe definicje:
Makiawelizm (od nazwiska włoskiego filozofa Machiavellego)
– w psychopatii cecha osobowości, polegająca m.in. na braku uczuć wyższych, instrumentalnym traktowaniu innych i chłodnych relacjach interpersonalnych.
Osoby z tą cechą osobowości często manipulują innymi, chcąc osiągnąć zyski tylko dla siebie. Nie liczą się z potrzebami partnerów interakcji. Są nieufni i lekceważący
Nihilizm egzystencjalny głosi brak celu, sensu, znaczenia i wartości życia.
Nihilizm moralny wyraża pogląd nieistnienia pewnych ani absolutnych, nie wychodzących poza abstrakcję wartości moralnych.
W filozofii społecznej nihilizm jest czasami wykorzystywany do określenia takiego stanu społecznego, w którym jednostki są świadome braku celowości wraz z doświadczeniem pustoty znaczeniowej wszelkich regulacji i unormowań prawnych, zwyczajowych, czy kulturowych.
Gwałtowny rozkwit różnych form nihilizmu przypadł na epokę modernizmu, jednakże nieprzerwanie rozwija się on w czasach obecnych
========================================================
Nieco starsi w Salonie na pewno pamiętają jak "przerabiali" Szymborską w szkółce, była przecież "prawomyślna".
=============================================================
Nic pan nie rozumie.
a sie mierzyl jak kazdy wielki literat, i nieraz mu ciążyła.
===============================================================
Problem pisarzy i poetów polega na tym, że po ich śmierci jacyś - pożal się Boże - intelektualiści bawią się w "co autor miał na myśli".
To jest ten sam list, pod którym podpisał się Rymkiewicz. Ciekawe, prawda ?
Czyli wpisała się - Pana zdaniem - pod listem, który potępia to, że się wpisała pod innym listem... :) Czy Pan nie zabrnął za daleko? Razem z Krzysztofem Masłoniem?
-------------
Szymborska nie była podpisana pod Listem 34 !!!!
Z tej zawziętości już się wszystko Pani myli.
"Pycha zawsze kroczy przed upadkiem"...
„Tak. Chodzi o wybaczanie. Szymborskiej nawet po śmierci się wypomina kompromisy etyczne, podczas gdy wymienionym włos z głowy nie spadł i szacunku im nie odebrało postępowanie naprawdę wstrętne.”
--------------------------------
Ale kto wybaczył kryże ??? kryże wybaczył Michnik i Ta spółka, która rządzi teraz w w III RP .
Na tej samej zasadzie jak nie można osądzić jaruzelskiego , kiszczaka, jak nie można osądzić Stefana michnika, nie można było osądzić wolańskiej i innych im podobnych. . I na tej samej zasadzie wybaczono, ale tylko swoim katom z dawnej mbp, ub oraz późniejszej sb i na tej samej zasadzie nie można dokonać porządnej lustracji, ponieważ ci co rządzą w tzw. III RP są w dużej mierze ustawieni z tymi, którzy rządzili w prl-u z sowieckiego nadania i to po pierwsze .
A po drugie kto Panią upoważnił do tak zakłamanej zbitki, że skoro Andrzej Kryże był wiceministrem w rządach PiS, to wraz z ojcem wyjątkowym kanalią zostali oni zwolnieni od odpowiedzialności za swoją podłość i nieprawość ???
Zapewniam Panią, że nikt nie zapomniał win obu Panów i jeśli by tylko pan Michnik pozwolił na lustrację i prawdziwe osądzenie czynów sprzed lat w tym i swego brata i wielu, wielu innych którzy schronili się pod skrzydła wszystkich rządów przed i po okrągłym stole z wyjątkiem rządów Olszewskiego i PiS . Powiem więcej, że te rządy upadły tylko dlatego ponieważ chciały prawdziwej lustracji i takich panów jak obaj kryże i stefan michnik i Michał Boni i Stefan Niesiołowski i wielu innych , których znacznie więcej jest w innych rządach, w tym PO i których znacznie więcej jest chronionych przez PO niż przez PiS .
-----------------------------
„A kiedy, np., wypisał się pieszczoszek PiS-u, pan Rymkiewicz? Który rzeczywiście był "pieszczoszkiem" reżimu i jego żarliwym apologetą?”
----------------------------
Pan Rymkiewicz nie musiał się z niczego wypisywać ponieważ nigdy nie był w pzpr, a tak na dobre przeszedł „na prawą i jasną stronę mocy” jak wielu innych, czyli w sierpniu 1980 roku. Od tamtego czasu zawsze był po właściwej stronie i blisko ludu, a nie salonu . I nigdy nie był w takim stopniu „pieszczochem” komuszej władzy, tak jak była Pani Szymborska, a nawet nie należał do pzpr, podczas gdy Pani Szymborska była wśród komuchów do 1966 roku i byłaby do dziś gdyby nie wypadek z Kołakowskim i to, że Rakowski kazał „sztandar wyprowadzić” . Jednak sztandar ten pozostał na zawsze w sercu Pani Wisławy , świetnej poetki w temacie i propagującej socjalizm i jego przywódców .
---------------------------
A!!! O to chodzi!!! Szymborskiej wszystko by wybaczono, gdyby napisała jeden malutki wierszyk o "poległym" prezydencie. :)))
-------------------------
Nie, nie chodzi o to aby Pani Wisława pisała peany pochwalne na temat PiS i Kaczyńskich, ale aby była chociaż raz z ludem przeciw władzy, a nie zawsze z władzą, najchętniej komuszą lub o socjalistycznych korzeniach i będąc pupilką każdej władzy za wyjątkiem rządów Olszewskiego i PiS.
I powtórzę tu raz jeszcze bo może Pani nie zrozumiała . Chodzi o jedno małe słowo „przepraszam” . O takie prawdziwe , z głębi serca „przepraszam, za moje życiowe fascynacje komunizmem i socjalizmem, a zwłaszcza te fascynacje socjalizmem w młodym wieku” oraz „przepraszam przede wszystkim za cierpienia kapłanów i świeckich po liście z moim poparciem w sprawie surowych kar w sfingowanej i w pełni zrehabilitowanej po 1956 r. rozprawie w tzw. Procesie Kurii Krakowskiej”, które jednakowoż słowo „przepraszam” nigdy z ust Pani Szymborskiej nie padło i już nigdy nie padnie .
Bo w życiu jak w boksie, najczęściej liczy się ostatnia runda, a tę Pan Rymkiewicz wygrał z Panią Szymborską i to przez KO !!!
--------------------------------
Skutek był taki, że 28 września 1953 Episkopat ogłosił deklarację potępiającą ośrodki dywersyjne przeciw państwu, a 17 grudnia 1953 biskupi, ordynariusze, wikariusze kapitulni i sufragani wszystkich diecezji w Urzędzie Rady Ministrów złożyli ślubowanie na wierność PRL.
---------------------------------
Pani jest śmieszna . Jak można porównywać „deklarację EP” i ślubowanie tego Episkopatu pod pistoletem internowania i niepewnych losów Prymasa Tysiąclecia Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego z radosną twórczością młodej poetki , która ścigała się w swoim uwielbieniu dla socjalizmu i komuszej władzy w powojennej Polsce ???.
Znaj proporcje mocium Panie !!! Takiego argumentu to chyba nawet Pani Renata by nie użyła, aby podeprzeć swoje zakłamanie . Te dwie postawy są nieporównywalne . Przecież Pani Wisława nie musiała, aż tak bardzo gloryfikować socjalizm, nie musiała tego robić i po 1956 roku i nie musiała wspierać Kwaśniewskiego , a jednak zawsze Jej bliżej było do socjalizmu niż do katolickiej Polski i to nie tylko zaraz po wojnie, ale aż do ostatnich swoich dni .
I powtórzę raz jeszcze, że pomimo tego wszystkiego co napisałem wyżej i przede wszystkim , Pani Wisława dlatego dostała tego Nobla, aby tej nagrody nigdy i na pewno nie dostał Zbigniew Herbert !!!. I taka jest cała prawda o wielkości Pani Wisławy i Jej „epokowych dzieł”, które w większości, poza tymi gloryfikującym Stalina, nigdy nie zostałyby zauważone, gdyby nie Literacka Nagroda Nobla.
Jest w polskim zwyczaju, aby o zmarłych mówić tylko dobrze lub nie mówić nic . Pozostaje mi więc tylko powiedzieć … wieczny odpoczynek , racz Jej dać Panie i … niech odpoczywa w pokoju wiecznym amen .
Janusz Kępa
=============
Ech, kolejny ruski "wracz"...
Wy już nawet od "błędów i wypaczeń" się nie odcinacie.
============
To charakterystyczny dla Salonu przejaw złej woli a dla ofiar salonu, no cóż... nie ma co owijać w bawełnę - tępoty.
Niedawno Salon wyciągnął dobrze znane zainteresowanym listy o. Kordeckiego pisane z oblężonej twierdzy do Szwedów i stwierdził że kultowy przeor kumał się z wrogiem.
I co w związku z tym? Nie znam wprawdzie okoliczności obligujących do uznawania Szymborskiej za "autorytet" w kwestiach moralnych/społecznych, ale Pańskie uporczywe sugestie, że o niestosowności takowego traktowania przesądza ateistyczność światopoglądu zmarłej, to jeno pocieszny w swej irracjonalności wyraz klerykalnego zaczadzenia.
Szymborska nie była podpisana pod Listem 34 !!!!
Z tej zawziętości już się wszystko Pani myli.
Przepraszam, miałam, oczywiście, na myśli "List 59", dotyczący wprowadzenia przez władze PRL zapisów w Konstytucji o przewodniej roli PZPR w państwie i socjalistycznym charakterze państwa, o trwałym i nienaruszalnym sojuszu Polski z ZSRR oraz o zależności respektowania przez władze PRL praw obywateli od wykonywania przez nich obowiązków wobec państwa.
Rymkiewicz był podpisany pod "Listem 600" - o tym pisałam.
Wszystko Pan poplątał i mnie się udzieliło. :)
Ale kto wybaczył kryże ??? kryże wybaczył Michnik i Ta spółka, która rządzi teraz w w III RP .
Na tej samej zasadzie jak nie można osądzić jaruzelskiego , kiszczaka, jak nie można osądzić Stefana michnika, nie można było osądzić wolańskiej i innych im podobnych. . I na tej samej zasadzie wybaczono, ale tylko swoim katom z dawnej mbp, ub oraz późniejszej sb i na tej samej zasadzie nie można dokonać porządnej lustracji, ponieważ ci co rządzą w tzw. III RP są w dużej mierze ustawieni z tymi, którzy rządzili w prl-u z sowieckiego nadania i to po pierwsze .
A po drugie kto Panią upoważnił do tak zakłamanej zbitki, że skoro Andrzej Kryże był wiceministrem w rządach PiS, to wraz z ojcem wyjątkowym kanalią zostali oni zwolnieni od odpowiedzialności za swoją podłość i nieprawość ???
Zapewniam Panią, że nikt nie zapomniał win obu Panów i jeśli by tylko pan Michnik pozwolił na lustrację i prawdziwe osądzenie czynów sprzed lat w tym i swego brata i wielu, wielu innych którzy schronili się pod skrzydła wszystkich rządów przed i po okrągłym stole z wyjątkiem rządów Olszewskiego i PiS . Powiem więcej, że te rządy upadły tylko dlatego ponieważ chciały prawdziwej lustracji i takich panów jak obaj kryże i stefan michnik i Michał Boni i Stefan Niesiołowski i wielu innych , których znacznie więcej jest w innych rządach, w tym PO i których znacznie więcej jest chronionych przez PO niż przez PiS .
Trochę się Pan zapętlił. To Michnik jest winien temu, że ludzie umoczeni w paskudnej działalności za komuny, są teraz w łaskach PiS-u?
I od kiedy za przestępstwa karzemy członków rodzin? Co Adam Michnik ma wspólnego z tym, co robił Stefan Michnik, poza byciem jego bratem (przyrodnim, jeśli dobrze pamiętam)?
Obydwaj panowie Kryże mają własne "osiągnięcia na niwie" i jeśli to nie przeszkadza PiS-owi, to może nie powinien potępiać innych za to samo (a już na pewno za grzeszki mniejsze)?
Obłudą ociekacie, robaczki...
I powtórzę raz jeszcze, że pomimo tego wszystkiego co napisałem wyżej i przede wszystkim , Pani Wisława dlatego dostała tego Nobla, aby tej nagrody nigdy i na pewno nie dostał Zbigniew Herbert !!!. I taka jest cała prawda o wielkości Pani Wisławy i Jej „epokowych dzieł”, które w większości, poza tymi gloryfikującym Stalina, nigdy nie zostałyby zauważone, gdyby nie Literacka Nagroda Nobla.
Proszę się nie kompromitować.
Pani jest śmieszna . Jak można porównywać „deklarację EP” i ślubowanie tego Episkopatu pod pistoletem internowania i niepewnych losów Prymasa Tysiąclecia Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego z radosną twórczością młodej poetki , która ścigała się w swoim uwielbieniu dla socjalizmu i komuszej władzy w powojennej Polsce ???.
To jest porównywalne.
Wiersze Szymborskiej z tamtego okresu (odmowa wykonania "zlecenia" groziła nawet utratą życia, a na pewno poważnymi konsekwencjami) nie różnią się swoim poziomem i "stopniem nasycenia treścią" od pozostałych utworów innych autorów., z uwagą taką, że te inne bywały znacznie bardziej żarliwe. U poety Rymkiewicza nawet już w okresie "odwilży" żarliwość owa występowała całkiem dobrowolnie.
Proszę nie pleść bzdur.
Jest w polskim zwyczaju, aby o zmarłych mówić tylko dobrze lub nie mówić nic . Pozostaje mi więc tylko powiedzieć … wieczny odpoczynek , racz Jej dać Panie i … niech odpoczywa w pokoju wiecznym amen .
No tak. Po splugawieniu nic już innego Panu nie pozostaje. Dobry chrześcijanin z Pana. ;D
Niech Pani nie robi z siebie idiotki większej niż Pani jest.
"Zebranie sekcji prozy Związku Literatów Polskich Anno Domini 1954
” Po południu zebranie sekcji prozy Związku Literatów. Jeżeli ktoś chce się utrzymać w związku, lepiej, żeby przychodził: lista obecności wykładana jest do podpisania.
Te zebrania mają cel dwojaki. Po pierwsze, mają pouczać pisarzy, jak mają pisać. Zaprzedani konformiści mogą ewentualnie ciągnąć z nich korzyści instruktażowe, ich usprawniony dydaktyzm może pomóc w konstruowaniu tekstów do natychmiastowej sprzedaży. Po drugie, i to jest ważniejsze, pozwalają wygadać się pisarzom trapionym przez obiekcje. W “swoim” gronie, przy drzwiach zamkniętych. Bezpieczne wentylowanie smrodliwych frustracji bez zatruwania nimi społeczeństwa , kanalizowanie i odprowadzanie nieczystości myśli w cuchnące błotko izolowanej od narodu literackiej kloaki.(…)
I jest mi tak ciasno, jak wyobrażam sobie, że musi być pod pręgierzem: wydaje mi się, jakbym sam sobie się przyglądał – sobie wmontowanemu w śmiesznie upokarzająca, fizycznie upośledzającą pozycję ciała, mózgu, samopoczucia. Już dziś chciałem wyskoczyć i krzyczeć:”Ludzie! Opamiętajcie się! Idiotyzm i wazelina to magiczny preparat! Zmienia nas w glisty!” Pastwiono się nad niejakim Konwickim – młodym literatem, posłusznym i oddanym członkiem Partii i wszelkich jej młodzieżowych przybudówek. Napisał opowiadanie o miłości. Ze wszystkimi akcesoriami jak trzeba: szlachetny oficer UB, kochankowie pierdolą się niemal pod kontrolą podstawowej organizacji partyjnej, nigdy przeciw, zawsze za i ze Związkiem Radzieckim, w łóżku nieustanna mowa o proletariacie. A jednak okazało się nie “takie”. Ludzie w wieku przydrożnych kamieni, o powierzchowności karłów i maszkar – Melania Kierczyńska, Adam Ważyk – informowali ludzi w średnim wieku i o normalnym wyglądzie o tym co to jest spółkowanie – dojrzałe, klasowo odpowiedzialne, a nie animalistyczne, wynaturzone, amerykańsko-imperialistyczne. Ta Kierczyńska, szara eminencja czerwonej literatury, na oko koszmarny zlepek wyschłych kości i brodawek, która w życiu wypełnionym walką o socjalizm, i przy swojej urodzie, kutasa widział chyba tylko w atlasie anatomicznym, pouczyła nas, że zdrada małżeńska jest przeżytkiem kapitalizmu i zniknie w nowej erze. Noweli Konwickiemu już chyba nie wydrukują: twarze partyjnych wieszczów i mędrców pokryły się starczym wypiekiem pod wpływem tematu, audytorium jakby spuściło się przy pomocy branzlu o Wedekindach i Havelockach Ellisach, odwiecznych symbolach ich bezzębnej seksuologii, czyli Konwickiego niezdarny produkt może iść na złom bez zatruwania zajętego odbudową Warszawy narodu. Litowałem się nad sobą, nie nad Konwickim; ten ma w końcu, co sam chce, o co się stara i walczy; zresztą odpowiednie komórki zawsze podsuną mu parę złotych, z głodu nie zginie, póki ma partyjną legitymację w kieszeni. Ale ja?”
Leopold Tyrmand "Dziennik 1954", Warszawa 1989, wydanie krajowe I oficjalne., str. 115-116.
Wszystko Pan poplątał i mnie się udzieliło. :)
-------------
Nic nie poplątałem. Pani poplątała.
Jeszcze raz.
1. W 1964 r. napisano List 34, który był protestem przeciwko cenzurze. Wśród sygnatariuszy tego listu nie ma ani Rymkiewicza, ani Szymborskiej.
2. W odpowiedzi na ten list władza zorganizowała kontrlist, tzw. List 600, wśród sygnatariuszy którego jest m.in. Rymkiewicz ale też i Szymborska. O jej podpisie pod tym listem Masłoń w ostatnim Uważam Rze pisze tak:
"Jej podpis znajdzie się również pod tzw. kontrlistem po "Liście 34" w 1964 r., z tym że poetka utrzymywała, iż jej nazwisko władze wpisały samowolnie, uniemożliwiając zainteresowanej jakiekolwiek dementi w tej sprawie."
Teraz już chyba jasne ?
=============
Nie "karzemy". My tylko, zgodnie z tym o czym przekonują psychologowie, twierdzimy że dzieci z rodzin patologicznych są trwale zranione. Tylko tyle.
A w tej patologicznej rodzinie nie tylko brat przyrodni był ale i mamusia niezgorsza (Helena Michnik), no i przede wszystkim ojciec, kultowy Ozjasz Szechter, wybitny polski patriota (całkiem jak prof. Hartmann dziś) w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.
Kiedy zadać komuś z Salonu pytanie co wybitny polski patriota mógł robić w partii Zachodniej Ukrainy ("zachodnia Ukraina" - Lwów, Stanisławów, Wołyń..., w takim razie ja mieszkam w Niemczech Wschodnich!) odpowiedzią jest zdziwienie jak w ogóle można zadawać takie pytanie.
===========
O Boże!
To i folksdojcze mają teraz nie do podważenia alibi.
Nie "karzemy". My tylko, zgodnie z tym o czym przekonują psychologowie, twierdzimy że dzieci z rodzin patologicznych są trwale zranione. Tylko tyle.
A w tej patologicznej rodzinie nie tylko brat przyrodni był ale i mamusia niezgorsza (Helena Michnik), no i przede wszystkim ojciec, kultowy Ozjasz Szechter, wybitny polski patriota (całkiem jak prof. Hartmann dziś) w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.
Kiedy zadać komuś z Salonu pytanie co wybitny polski patriota mógł robić w partii Zachodniej Ukrainy ("zachodnia Ukraina" - Lwów, Stanisławów, Wołyń..., w takim razie ja mieszkam w Niemczech Wschodnich!) odpowiedzią jest zdziwienie jak w ogóle można zadawać takie pytanie.
O, to może proszę się pochylić ze współczuciem nad koneksjami rodziny Kaczyńskich. Tam różni "wujkowie" występują w konfiguracjach szokujących z deczko. :)
Jak już Pan taki litościwy. :)
Wiersze Szymborskiej z tamtego okresu (odmowa wykonania "zlecenia" groziła nawet utratą życia, a na pewno poważnymi konsekwencjami)
===========
O Boże!
To i folksdojcze mają teraz nie do podważenia alibi.
Zdaje się, że ma Pan problemy percepcyjne. :)
Poproszę tradycyjną szprycę od której przybierzemy na wadze (me, myself and Irene) i znikną nam objawy których nie mamy.
Nagorszą rzeczą nie jest wiersze o Leninie i Stalinie a le pisanie na chwałę Towarzyszy z Bezpieczeństwa " którzy dniami i nocami walczą z reakcją . Ja jako prawie rówiśnik Wisławy to pamiętam . A Towarzysze z Bezpieczeństwa dniami i nocami torturowali i mordowali - Patritów.
I To jest maksymalne zakłamanie i stąd Kariera Poetki. W 1954 to już była świetnie ustawiona !!
Wielu było piewców Stalina Broniewski dostał za to wille\ę na Mokotowie,ukradzioną przedwojennym właścicielom. Ale i on nie sławił Bezpieki !!!
A Rymkieweicz w tych latach krwawego terroru ,który sławiła Szymborska był jeszcze młodym chłopaczkiem.
A jej wiersze o TOwarzyszach z Bezpieczeństwa były szczytem tego co pisali Lewiny Woroszylskie itp. A Ona zrobiła Karierę w Krakowskiej Partii z tow. Machejkiem . Poczytajcie u Mrożka między wierszami jego wspomnień. Na moim blogu jest przepis na sławę tych wielu przez Panią wspominanych, z których tylko niewielu się tego wstydziło- a WIsia nie.
To Michnik jest winien temu, że ludzie umoczeni w paskudnej działalności za komuny, są teraz w łaskach PiS-u?
I od kiedy za przestępstwa karzemy członków rodzin?
Co Adam Michnik ma wspólnego z tym, co robił Stefan Michnik, poza byciem jego bratem (przyrodnim, jeśli dobrze pamiętam)?
bronił go w GW i atakował lustrację
Obydwaj panowie Kryże mają własne "osiągnięcia na niwie" i jeśli to nie przeszkadza PiS-owi, to może nie powinien potępiać innych za to samo (a już na pewno za grzeszki mniejsze)?
Kryże w 2 instancji apelacji zmniejszył Bulowi na 2 czy 3 tygodnie..."MNIEJSZE" NIŻ brat Stefan? stuknij Ty się w czółko ...dam Ci przykład jak Wy Czerwońcy się zachowujecie w 2009 i w 2012 a nie w 1953
http://dariuszratajczak.blogspot.com/2009/01/czy-postkomunisci-to-postsatanisci.html
Odpowiedz
ArtMay 7, 2009 08:18 AM
O kurczę... Ten czop jeszcze żyje?!? Psia mać... Może świńska grypa da radę.
Odpowiedz
warszawianinMay 6, 2011 07:38 AM
Pan już nie żyje, ale trucizna po nim pozostała...
Odpowiedz
Obłudą ociekacie, robaczki...
I powtórzę raz jeszcze, że pomimo tego wszystkiego co napisałem wyżej i przede wszystkim, Pani Wisława dlatego dostała tego Nobla, aby tej nagrody nigdy i na pewno nie dostał Zbigniew Herbert !!!.
Proszę się nie kompromitować.
Normalne kanalie jesteście do dzisiaj.
kr0qJul 12, 2010 01:16 AM
Art, Obyś sczezł w piekle!!!
Odpowiedz
mieć serce suche jak warzesze.
Jeśli PiS i PO dotrzymają obietnicy poparcia, to Sejm przyjmie ją na posiedzeniu w przyszłym tygodniu.
Chylę czoła przed Panią Szymborską i łza mi sę w oku zakręciła po jej śmierci.