W związku z przypadającym 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci Ofiar Holocaustu odwiedził nas Marco Patricelli, autor biografii rtm.Pileckiego. Warszawskie i krakowskie spotkania z autorem „Ochotnika” zgodnie przemilczały polskie media.
Spotkania, do których doszło w Warszawie i Krakowie, zgodnie przemilczały rzetelne, patriotyczne mainstreamowe media, tak mocno zatroskane o wizerunek kraju, w którym izraelska młodzież i amerykańscy turyści masowo zwiedzają „polskie obozy koncentracyjne”.
I niech nikt nie sądzi, że ów znaczący brak wynika z przypadku. Informacje o warszawskiej i krakowskiej wizycie Marco Patricellego od dawna były dostępne na stronach internetowych Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie oraz Żydowskiego Muzeum Galicja w Krakowie. Na dwa dni przed warszawskim spotkaniem z autorem „Ochotnika”, informacje podało również Wydawnictwo Literackie.
Fundacja Paradis Judaeorum i wolontariusze akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) wręcz ‘bombardowali’ mainstreamowe media w tej sprawie od końca grudnia ub.r. Wielokrotnie wysłaliśmy do różnych redakcji informacje, dla których nie zabrakło miejsca jedynie na stronie Galway Reporter TV, zob. Komunikat z 22 stycznia 2012 r.
Jak wspominałem, w Facebooku zostało założonych kilka ‘wydarzeń’, w których przypominaliśmy m.in. o spotkaniach z Marco Patricellim. Jeśli zatem żadna z polskich telewizji, rozgłośni radiowych, ogólnopolskich gazet ani słowem nie zająknęła się o wizycie autora „Ochotnika”, nie ma w tym przypadku. To świadoma postawa wszystkich polskich mediów. Najwyraźniej o Rotmistrzu - w kontekście Dnia Holocaustu i spotkań z Patricellim - wspominać nie warto... Tak w każdym razie sądzą – zjednoczeni ponad podziałami – redaktorzy „Rzeczpospolitej”, „Naszego Dziennika”, „Gazety Wyborczej”, „Gazety Polskiej”, „Tygodnika Powszechnego”, „Gościa Niedzielnego”, „Najwyższego Czasu”, „Niedzieli”, TVP, Polskiego Radia, RMF, Radia Maryja, Polsatu i TVN.
Dziś rano Janusz Jabłoński z Wydawnictwa Literackiego zdradził mi, że do nagrania wywiadu z Marco Patricellim próbował zachęcić TVN. Niestety, dziennikarze tej stacji interesują się autorem „Ochotnika” dokładnie w takim stopniu, co dziennikarze TV TRWAM…
Ci, którzy uczestniczyli w spotkaniu we Włoskim Instytucie Kultury w Warszawie, uznali je za bardzo udane. To samo można powiedzieć o spotkaniu, które nazajutrz, dokładnie w 67. rocznicę oswobodzenia KL Auschwitz, odbyło się w Żydowskim Muzeum Galicja na krakowskim Kazimierzu. Obok Autora „Ochotnika” i przedstawicieli organizatorów i młodzieży z Oświęcimia, wzięli w nim udział między innymi ambasador Republiki Włoskiej Riccardo Guariglia, prof.Wojciech Narębski – prezes oddziału krakowskiego Krajowego Związku Byłych Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, oraz piszący te słowa.
Przedstawiciel Wydawnictwa Literackiego zapewnił, że nakład książki, która dotąd rozeszła się w 3 tys. egzemplarzy będzie zwiększony. Jak się dowiedzieliśmy właśnie trwa dodruk. O wątkach polsko-włoskich i swojej przyjaźni z autorem „Ochotnika” opowiadał prof. Narębski – jeden z dwóch żyjących do dziś polskich weteranów spod Monte Cassino.
Marco Patricelli w pięknych słowach mówił o swojej fascynacji postacią Ochotnika do Auschwitz, o pomyśle na książkę i pracy nad nią, a także tym, z jakim przyjęciem spotyka się historia Witolda Pileckiego wśród uczniów włoskich szkół średnich. Patricelli wyraził przy tym nadzieję, że słynąca w świecie polska szkoła filmowa, podejmie wreszcie i zrealizuje z rozmachem temat, o który od 4 lat walczymy.
Ponieważ w pewnej chwili zostałem przez naszego Dostojnego Gościa zaproszony do zabrania głosu, miałem okazję podziękować Marcowi za piękną książkę, wręczyć mu ulotkę i pocztówkę naszej akcji oraz naklejkę z Rotmistrzem. Wspominając o zmarnowanym przez polskich parlamentarzystów i europarlamentarzystów (wszystkich opcji), projekcie ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, który to projekt został odnotowany na kartach „Ochotnika”, zaprosiłem zgromadzonych do udziału w akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”).
Fakt, iż biografia Witolda Pileckiego dostępna jest dziś nie tylko po włosku i francusku, ale także w wersji polskiej, to powód do radości. To również ważny (i podniesiony przez nas) argument w dyskusji z waszyngtońskim Muzeum Holocaustu na temat uwzględnienia świadectwa twórcy pierwszych Raportów o zagładzie narodu żydowskiego.
Reasumując, pomimo postawy polskich polityków i mediów – ponad wszelkimi podziałami zjednoczonych przeciwko Rotmistrzowi – prawda o założycielu Związku Organizacji Wojskowej w KL Auschwitz dochodzi do świadomości coraz szerszego gremium. Ogromna w tym zasługa wielkiego przyjaciela Polski, Marco Patricellego i jego napisanej z pasją książki.
Dziękując Autorowi „Ochotnika” i jego włoskiemu, francuskiemu i polskiemu wydawcy, pozdrawiam tradycyjnym Herbertowskim wezwaniem uczestników naszej akcji:
Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..
Raz jeszcze przypominam audycję Ewy Stockiej-Kalinowskiej z października 2010 r. – „Włoch od rotmistrza Pileckiego” (ważne sprostowanie słów, które padły w rozmowie: nasz projekt od początku dotyczy europejskiego upamiętnienia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, a nie Ofiar totalitaryzmów; w książce jest jak należy).
Zob. także:
Jerzy Bukowski „O upamiętnienie rtm.Pileckiego w Muzeum Holocaustu”
Paweł Pomianek „Dzień Holocaustu. Miejsce dla rtm.Pileckiego?”
Profil akcji na Facebooku:
http://pl-pl.facebook.com/pages/Przypomnijmy-o-Rotmistrzu-Lets-Reminisce-About-Witold-Pilecki/300842628258
Suplement z 8 lutego 2012 r. – zob. fotogalerię ze spotkania na stronie Żydowskiego Muzeum Galicja:
http://www.galiciajewishmuseum.org/galeria/piatek-27012012-godz-1800-dzien-pamieci-o-holokauscie



Denis Avey, Rob Broomby
Człowiek, który wkradł się do Auschwitz
17:06 | 05.10.2011
Na pewno już się Państwo przyzwyczaili, że w każdą środę zachęcamy do czytania książek. Mam nadzieję, że skutecznie... Dziś w Teleexpressowym Przedziale Literackim coś dla miłośników wojennej literatury faktu - "Człowiek, który wkradł się do Auschwitz". Autorzy to Denis Avey i Rob Broomby.
Tytuł książki może nieco mylić, bo pobyt w Auschwitz był tylko krótkim - choć wstrząsającym - epizodem wojennych losów brytyjskiego żołnierza Denisa Aveya. Dziennikarz Rob Broomby wysłuchał historii 92-letniego dziś bohatera, zweryfikował ją i opisał. - Gorąco polecam Wam tę książkę. Jest mocna, wstrząsająca i wzruszająca, ale ta historia to przede wszystkim potężny, inspirujący dowód siły ludzkiego ducha, który potrafi wszystko przetrwać - mówi Rob Broomby.
© 2011 Telewizja Polska SA
"Napisał Pan jedną z pierwszych popularnonaukowych biografii Pileckiego. Nie jest Pan zaskoczony, że uczynił to będąc Włochem, a polskie do tej pory nie powstały?
Marco Patricelli:
No właśnie, jak można było nie opowiadać o takim człowieku? Podczas pobytu w Warszawie przypadkiem dowiedziałem się, że taka postać w ogóle istniała. I powolutku, z małym słownikiem polsko-włoskim, zacząłem odkrywać coraz więcej szczegółów. I odkrywając te szczegóły, nie mogłem uwierzyć, że coś takiego naprawdę miało miejsce. Jak to, ochotnik w Oświęcimiu? Który potem walczył w Powstaniu Warszawskim, a potem został skazany w procesie za to wszystko? To co się stało, cała ta historia, była dla mnie gotowym scenariuszem filmowym. Z jednej strony historią prawdziwa, ale też w jakimś stopniu bliską filmom z gatunku fantastyki naukowej. Sam zawsze przedstawiam tę historię jako paradoks i dodaje właśnie swoje westchnienie: ech, nawet gdybym tak był scenarzystą w Hollywood, to nie miałbym w ogóle szans, żeby przepchnąć taki projekt w środowisku. Po prostu nikt nie uwierzyłby w taką opowieść."
To prawda - to wszystko co sie dzieje wokół rotmistrza - jest zadziwiające! Tak jak 4000 nakładu tej niezwykłej książki Wydawnictwo Literackie w Krakowie, jej brak promocji.... To nie tak - nie tak - wszystko nie tak...
Teraz natomiast nie pisały, a np. TVP, TVN i TV TRWAM nie zaprosiły Marco Patricellego do studia (ani nie wspomniały o naszych zabiegach o należne Rotmistrzowi miejsce w Muzeach Holocaustu), ponieważ... już przecież kiedyś mówiły o Pileckim.. Tak mi onegdaj argumentował pewien kabotyn udający dziennikarza opiniotwórczej gazety.
Od przemilczanej przez ogólnopolskie media warszawskiej i krakowskiej wizyty Patricellego minął tydzień. Zapraszam do udziału w 'wydarzeniu':
http://www.facebook.com/events/285521408168052/
Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..
Co będzie z Polską? I znowu nadchodzi tragiczna reforma oświaty - czyli ogłupiania narodu - a i tak jest juz bardzo źle...Kto tak nas nienawidzi? Czasami czuje sie tak jakbysmy tonęli albo spadali w przepaść...
Dlatego, mimo wielotygodniowych sugestii z różnych stron, np. cenzorzy z TVP, TVN i TV TRWAM "no po prostu nie mogli" zaprosić autora "Ochotnika" na rozmowę 26 lub 27 stycznia. A cenzorzy z opiniotwórczych gazet "no po prostu nie mogli" o Paticellim napisać..
"No po prostu", wicie-rozumicie, "nie da się".. No, niemożliwe to wszystko. Po prostu.
Michał Tyrpa I niech mnie Pan nie przekonuje że - Ależ można. A nawet - jak nas przekonuje całe polskie piekło - wręcz trzeba.
Ani mi się waż...Drogi Panie Michale Tyrpo - oczywiście:)
Non possumus
Nie - i tu nawet nie mam ochoty żartować ani na najbardziej gorzką ironię - własnie teraz - non possumus!
Teraz nam trzeba jeszcze ze zdwojona siłą - bo zaraz nikt nie bedzie pamietał nawet że jest Polakiem i co to znaczy Polska
choć grunta nasze marne".
Nasi Koledzy rzucą Panią na odcinek i (po uzyskaniu koncesji) będzie się Pani mogła zajmować takim czy innym tematem. Ku chwale Partii!
Proszę zapamiętać: najpierw Partia, potem Patria!
Pozdrawiam,
PRIMO PARTIA, SECUNDO PATRIA!
I to "Partia" sensu largo. Nie tylko - polityczna, ale także ci czy tamci "Nasi Koledzy".
Miłym zaskoczeniem było dla mnie także zamieszczenie Pańskiego tekstu o naszych staraniach wokół Rady Muzeum Holocaustu, na stronie ks.Isakowicza-Zaleskiego. On, jak widać, najwyraźniej także rozumie to, co niepojęte dla większości.
Raz jeszcze - dzięki!
Chciałbym jakoś pomóc tzw. dziennikarzom, wydawcom i właścicielom i zarządcom różnych tiwi, w tym szczególnie TVN24 i TVP INFO. Niestety nie jestem psychiatrą. Stan tych ludzi wskazuje na objawy znieczulicy, psychopatii, otępienia, skretynienia może nawet nekrofilii... Naruszeń prawa prasowego i karnego już nie przywołuję, bo do drobiazg. Czy wam odbiło? Cudzym nieszczęściem w sposób chamski, wulgarny "watujecie" antenę.
Zdzisław Ryszard Mac
bez komentarza...
http://waldemar-zyszkiewicz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=86&Itemid=33
Co do tekstu Żyszkiewicza, znałem go. Dziękuję za przypomnienie. Szczególnie godna uwagi przywołana w artykule różnica między postawą Lecha Wałęsy, a tą, którą przyjął Książę Poetów.
Marek Mojsiewicz
Czy jeszcze się kojarzą? Hmmm
Odnoszę jednak wrażenie, że podobne kwestie nikogo nie interesują.
Jeśli PiS i PO dotrzymają obietnicy poparcia, to Sejm przyjmie ją na posiedzeniu w przyszłym tygodniu.