Czy zbliżające się rozgrywki mistrzostw Europy w piłce nożnej - Euro2012 – mają wpływ na przebieg smoleńskiego śledztwa? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to niedorzeczne pytanie. Ale może jednak? Spotkałem się z opinią (ze świata mediów pochodzącą), że ma i to bardzo duży. A to wszystko za sprawą tego, że gramy w jednej grupie z ekipą Rosji!
Obawa, że opublikowanie niektórych niewygodnych faktów w sprawie tragedii smoleńskiej, może skutkować wzrostem nastrojów antyrosyjskich w naszym społeczeństwie - powoduje wręcz paraliż działań naszych instytucji prowadzących owe śledztwo – głównie prokuratury. To dlatego nie opublikowano dotychczas części opisowej do stenogramów IES czy zapisów „czarnej skrzynki” naszego Jaka, który 10 kwietnia 2010r. wylądował w Smoleńsku przed przylotem Tupolewa. Kto wie, wiele na to wskazuje, że właśnie za sprawą tych dowodów trzeba by oficjalnie odrzucić rosyjską narrację w sprawie katastrofy. Zarzucić Rosjanom fałszowanie dowodów. Wyobrażacie sobie Państwo jaki wówczas mógłby mieć przebieg mecz Polska – Rosja - 12 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie?

Polecam swoją notkę:
http://jeremiasz.salon24.pl/371814,z-tej-smolenskiej-mgly-bedzie-jeszcze-dym-ale-po-euro2012
Oto fragment:
"No właśnie. Chcieć zrobić zamieszanie teraz, kiedy zbliża się największe w historii święto piłki nożnej w Polsce. Toż kibice wywieźliby Pana Macierewicza własnoręcznie, na ręcznej taczce daaaleko za Wielki Mur!!! Kto z tych miłośników kotleta i pilota pozwoliłby sobie na to aby śmierć kilkudziesięciu, w sumie, dawno już zmarłych polityków, mogła wpłynąć na zakłócenie tych mistrzostw???
Więc z całą pewnością moi drodzy kibice możecie spać spokojnie. Nikt przed Euro dymu robił nie będzie. A po Euro? Zapewne po Euro nikomu dym taki żadnego pożytku nie przysporzy. Co innego przed następnymi wyborami..."