Onet.pl informuje:
„Węgry zwróciły się w liście do Komisji Europejskiej z prośbą o potencjalną pomoc finansową. Rzecznik Komisji Amadeu Altafaj Tardio powiedział, że rząd w Budapeszcie nie wymienił w liście konkretnej kwoty.
Mowa jest tylko o tym, że ewentualna pomoc traktowana jest jako środek zapobiegawczy. Rzecznik Komisji wyjaśnił, że wszystko będzie zależało od sytuacji gospodarczej w Europie i na świecie. Teraz prośba zostanie przeanalizowana przez ekspertów w Brukseli.
Rzecznik rząd węgierskiego poinformował, że Węgry wznowiły też rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie kolejnej transzy pożyczki. Zapewnił jednak, że chodzi wyłącznie o "rodzaj zabezpieczenia w sytuacji awaryjnej jeśli w przyszłym roku, zawiedzie węgierski plan ratowania gospodarki".
Przed rokiem rząd premiera Viktora Orbana zerwał negocjacje w sprawie warunków przedłużenia umowy kredytowej na kolejne dwa lata. Węgrzy starali się wówczas o otrzymanie pożyczki w wysokości 20 mld euro.”
http://biznes.onet.pl/wegry-prosza-o-pomoc,18543,4912451,1,news-detal

Ale to wszystko "pikuś" przez Węgry nasza złotówka traci więcej niż przez ten szumny europejski "kryzys".
Pozdrawiam.
Cytat za
http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/polska;nie;wykorzystuje;elastycznej;linii;kredytowej;mfw,96,0,889184.html
Orban zamiast zrywać umowę z MFW mógł podpisać podobna umowę jako zabezpieczenie swoich reform, nie musiałby później publicznie prosić o taką pomoc. Niby niewielka różnica, ale jednak różnica.
"Smak zupy z jaskułczych gniazd jest tak subtelny, że dla osób niewprawnym może wydawać się mdły"
to a propos różnicy (cytat z książki o Chinach, nie pamiętam tytułu)
Sadząc po hałasie, jaki niektórzy teraz czynią na temat kryzysu, można wnosić, że dopiero dzisiaj zauważyli kryzys, mimo że trwa on od 2008 roku.
Trochę mądrości od Wujka Goole'a
>>The feeble minded are people who know the truth, but only affirm it as consistent with their own interests. Apart from that, they denounce it.<<<br />
:)
Pozdrawiam.
o to właśnie chodzi ale .... tam jest jeszcze jeden problem Orban bodaj środki poprzednie przeznaczył na wykup akcji firm na Wegrzech
zysków nie ma na jakie liczył a płacić trzeba i to już od przyszłęgo roku i to GRUBE miliardy
teraz będzie prosił na kolanach tych przez niego "oplutych" bankowców
:)
na "kolana" mu powiedzą
pozdrawiam
Orban obniżył podatki dla małych firm i obciążył duże (przeważnie) zagraniczne koncerny. Pytanie. Czy przy takiej polityce ma szanse na duże inwestycje ? Bo małe firmy raczej nie maja szans na szybki rozwój. Podobne myślenie jak Orbana funkcjonowało w latach 90-tych także u nas.
Widziałem dziś informację, że Fidesz chce wnieść ustawę i obciążyć socjalistów za zbrodnie z czasów komuny. Dobry sposób na pozbycie się opozycji (mają przecież absolutną większość). Świadczy to chyba jednak, że na Węgrzech nie jest wesoło. Może droga Chaveza ?
Dlatego zbyt duże ich opodatkowanie działa na nich jak "płachta na byka" czego doświadcza Orban namacalnie , już o bankach zagranicznych nie wspomnę gdyż to one dostarczają pieniądze dla ich prawidłowego funkcjonowania w danym kraju - tak to już jest.
Walka z bankami o inwestorami zagranicznymi jest skazana na porażkę od samego początku.
Z tymi małymi to jest jeszcze większy i bardziej złożony problem gdyż tak jak to mówi Kaczyński - trzeba wywołać drugą falę eksplozji "POLSKIEJ PRZEDSIĘBIORCZOŚCI" - wszystko pięknie brzmi jako hasło ale gorzej z rzeczywistością a dlaczego ?
a dlatego że na początku naszej transformacji przykładowo była 1 - pizzeria w mieście dziś jest ich 20 !!!!!! na początku transformacji był 1 fryzjer męski w mieście dziś jest ich 10 !!!!!!
i tak można sypać przykładami
o jakiej eksplozji przedsiębiorczości można dziś mówić :)
przecież to jest "ściema stulecia" :)
dzisiaj takie kraje jak Polska czy Węgry muszą szukać na gwałt inwestorów zagranicznych oraz szukać rynków zbytu na eksport gdyż tylko tą drogą mogą w Polsce powstawać kolejne nowe miejsca pracy
innej drogi nie ma
nie ma się co łudzić że jest jeszcze miejsce na rynku dla nowych fryzjerów , sklepikarzy , taksówkarzy czy piekarzy
jedyna szansa jaka się pojawia to inwestycje w biogazownie może ich powstać około 2500 , kilkadziesiąt spalarni odpadów , kilkaset zakładów segregacji śmieci , wydobycie nowych kopalin tj. gazu łupkowego powstanie na jej bazie nowych elektrowni i sprzedaż energii na eksport , sprzedaż gazu na eksport itd, itd.
tu jest jeszcze "pole" dla powstania nowych miejsc pracy
wracając do Orbana
buta oraz wyjątkowo rozbudowane "ego" zawsze muszą prowadzić do problemów i tego doświadczy już niedługo
jeżeli nie pójdzie po rozum do głowy i nie stonuje to skończy jak Łukaszenka :)
pozdrawiam
można i tak jakoś żyć ale co to za życie :)
pozdrawiam
i tak można sypać przykładami
o jakiej eksplozji przedsiębiorczości można dziś mówić :)
przecież to jest "ściema stulecia" :)
dzisiaj takie kraje jak Polska czy Węgry muszą szukać na gwałt inwestorów zagranicznych oraz szukać rynków zbytu na eksport gdyż tylko tą drogą mogą w Polsce powstawać kolejne nowe miejsca pracy
innej drogi nie ma
nie ma się co łudzić że jest jeszcze miejsce na rynku dla nowych fryzjerów , sklepikarzy , taksówkarzy czy piekarzy"
Są jednak takie przypadki: formalnie bezrobotny mechanik samochodowy nie ma zarejestrowanego warsztatu i po cichu naprawia samochody w stodole. Elektryk pracuje w dużym zakładzie a po godzinach zakłada instalacje elektryczne korzystając z firmowego sprzętu. Jestem przekonany, że wielu z nich nie rejestruje firmy, bo im się to nie opłaci. Czy to nie blokuje rozwoju przedsiębiorczości?