Proste pytanie, które zadałem w poprzedniej notce, okazuje się zbyt trudne: nikt dotąd nawet nie zbliżył się do zapachu prawidłowej odpowiedzi. Zatem wskazówka, a właściwie połowa rozwiązania: pozostaje już tylko napisać, dlaczego będzie tak, jak to niżej przedstawię.
Jedyną treścią przepisów podpisanej dziś przez prezydenta ustawy jest wymóg, by w chwili rejestracji listy wyborcze zawierały co najmniej 35% kandydatów każdej płci. Jednak żadna lista wyborcza nigdy nie zostanie zarejestrowana na mocy tych przepisów - teza ta okaże się prawdziwa z prawdopodobieństwem najmarniej 0.999. Czyli alternatywy właściwie nie ma.







Odpowiedz pod notką poprzednią.
Nie, to zupełnie nie o to chodzi.To wcale nie oznaczałoby, że ustawa byłaby bezużyteczna - wszak wprowadzałaby istotny wymóg w chwili rejestracji list.
Odpowiedzieć trzeba na pytanie: dlaczego żadna lista wyborcza nigdy nie zostanie zarejestrowana na mocy tych przepisów?
Nie.
Czyli na liście będzie dokładnie 1 kandydat.
Będziemy robić badania genetyczne czy ma w sobie 35% kobiety lub męcizny :D
Chyba, że jest wyjątek zrobiony w ustawie hehehe.
w 6 miesięcy od wprowadzenia KODEKSU WYBORCZEGO wszystkie wybory będą się odbywać według niego a co za tym idzie wszystkie zmiany w ordynacjach wyborczych przestaną obowiązywać razem owymi ordynacjami
Nareszcie... Nie będzie, tylko już jest.
No, przecież.
Dokładnie.
He, he, he. Przeczytać 5 linijek - zbyt trudne?
1.cos mi tu matematyka szwankuje z tymi 35% dla kazdej plci. Czy jest taka lista, gdzie podzial ten jest niemozliwy? Czy jest taki okreg wyborczy?
2. Dotknal pan, moze mimowlonie ciekawego intuicyjnego obszaru epistemologii. Czy jesli jakies wydarzenie zaistnieje z prawdopodobienstwem 1 do powiedzmy ilosc czastek elementarnych we wszechswiecie, to czy mamy wiedzy, ze na pewno nie zaistnieje?
3. Witam! (co prawda to raczej pan mnie, i u pana , a nie u mnie, ale witam).
Trzy osobowa lista :
1,5 kobiety
1 kobieta
0,5 mężczyzny
Tekst przepisu sugeruje iz taka konfiguracja jest mozliwa...
Czy to nie działa na wyobraxnie ? Może innym językiem nie da sie tego zapisać ale mimo wszystko śmieszy...
1) liczba kandydatów–kobiet,
2) liczba kandydatów–mężczyzn
– nie może być mniejsza niż 1.”.
Ad 1. Oczywiście nie da się zachować wymogu 35% na liście 3-osobowej, a w wyborach rad powiatów jest wiele okręgów 3-mandatowych.
Ad 2. Chodzę po ziemi. Wydarzeń o prawdopodobieństwie rzędu 1E-10 nie uważam za realne.
Ad 3. To może być chwilowe.
Już parę lat temu tu pisałem o perspektywacvh genetycznego tworzenia kandydatów mieszających różne cechy.
Nie przesadzajmy - nie widzę problemu, gdy oczywiste jest, że dziedziną są liczby naturalne.
2. Pytanie jest czysto teoretyczne, chodzi o nasza teorie poznania. Z grubsza przez 2000 lat ludzie uwazali, ze wiedza jest tym, za co bral ja Plato, w latach 60 jeden profesor na circa 2 stronach podarl to w strzepy. I otworzyl drzwi do spekulacji, takze z elementem probabilistycznym. Ale to na marginesie.
Jak zwykle mam wiecej do powiedzenia na temat, ktory ja wybiore niz zadany, czym znow rozplywam sie w wiekszosci blogujacych.
3. Jak to chwilowe?
Nie bardzo rozumiem?
Obrzydzenie do tego, co się dzieje w s24, jest chyba trwale wyższe niż chęć pisania.
Nie znam dziejow S24 i nie potrafie powiedziec, czy bywalo gorzej, lub lepiej, ale z pewnoscia gorycz moze sie zbierac. I to rozumiem.
Nie mam zamiaru radzic panu jak nakladac dodatkowe reguly na cos, co ma byc w zamysle przyjemnoscia.
Stad wiecej banow? Czy ja wiem.
Natomiast moderacja i administracja to faktycznie rzecz trudna do przelkniecia. Zna sie pan z ludzmi, ktorzy zliczaja "klikniecia" pod notkami tak skrajnie niedopuszcalnymi, ze rece odpadaja.
Zycze po prostu wiecej frajdy z pisania, wtedy kiedy najdzie ochota.
I luzu, gdy jej nie ma. Zdaje sie, ze najgorszym wyjsciem byloby miec obrzydzenie bez przyjemnosci.
Tak jak teraz - jeszcze nie było. Powszechna histeria zmieszana z osobliwą euforią. Najbardziej mnie zniesmacza stawianie pomników - pod postami salonowych bogów 95% komentów to istne peany na cześć autorów. Pewien troll zwraca się do pewnego boga s24 nie inaczej jak "Aleksander Wielki".
O ile wylapuje histerie, jakos albo poprzez pesymizm, albo co innego nie udziela mi sie euforia, ale tez od pana dopiero slysze, ze jest. No tu sie musze przypatrzyc.
95%, wiem, wiem. Czlowiek albo zginie zabity nuda, jesli poglad autora bloga jest mu obojetny, albo szalem, jesli kazde zdanie autora jest dla nas jak piachem po oczach. Ze czlowiek klepie sie po buzi i patrzy, czy przedmioty wokol nie zaczynaja uwalniac sie spod grawitacji.
A tego o Aleksandrze nie widzialem. A to dobre. Znaj proporcjum chcialoby sie zakrzyknac, ale i to na nic.
Powtarzam, co pisalem razy kilkanasie takze na panskim blogu: prosze chwycic ostatnie strony Konopielki. Co czul Kaziuk?
Choc raz jest mi pocieszeniem, ze zblizam sie w swym monotonnym zyciu do postaci literackiej.
ubolewam, ale niestety, nie z każdej mąki będzie chleb, nie wszystko też da się recykling-ować. czasem trzeba coś w sposób ponadstandardowy od środowiska naturalnego izolować - przynajmniej starać się, próbować a nie zas.aną d.pę za czystą koszulą chować.
Po co mieszac do tego koty?
Wreszcie zarty to jedno, a ogladanie swojego nazwiska odmienianego przez kazdy przypadek na blogach ludzi, ktorzy moga miec problem z przesylabizowaniem wlasnego, a nie maja problemow z uzywaniem wyrazow obrazliwych to druga sprawa.
Mam tez klopot z opinia I. Janke. Jesli jest tak pozbawiony zludzen to niech zamknie, a jesli nie jest to niech administruje, a tak to wlasnie lamentuje.
Jak rozumiem w kwestii zas*anej d*py propnuje Pan żeby rzeczoną jednak myć mydełkiem pod bieżącą wodą?
Co słychać u Pańskiego Strażnika Pieca, Piecucha Predatora - Juliana?
Czy kuracja Pana Doktora podziałała?
kłopoty z transportem praktycznie zerowe - spokojnie leżał na tylnym siedzeniu. pierwszego zastrzyku nawet nie zauważył, przy drugim stracił trochę cierpliwość więc delikatnie go przytrzymałem. po ostatnim zastrzyku wdrapał mi się na ramię i udaliśmy się do domu.
teraz siedzi zamknięty w kotłowni (dwunocny szlaban na nocne wycieczki), bo twardym trzeba być nie miękkim.
Czasami u kogoś jeszcze coś się trafi ciekawego, ale coraz rzadziej.
W większości przypadków (bez względu na barwy wojenne) wystarczy przeczytać lead i wszystko wiadomo :-/
A "dyskusje" pod postami, echchchch...
Cóż, dalszej wytrwałości życzę.