6 maja 2010 Rządowe Centrum Legislacji sporządziło dokument zatytułowany "Notatka nt sposobu ustalania procedury właściwej do badania katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem", czytamy w niej:
Rządowe Centrum Legislacji: (...) Przybywający na miejsce zdarzenia polscy specjaliści informowani byli, iż po stronie rosyjskiej działania podjęła komisja wojskowa, która miała prowadzić prace wg. procedury opisanej w tzw. Konwencji Chicagowskiej, a przede wszystkim w Załączniku nr 13 do Konwencji. Argumentem przemawiającym za stosowaniem Konwencji Chicagowskiej oraz Załącznika nr 13 było zapewnienie jawności ustaleń komisji. Argument ten w pełni pokrywał się z intencją polskiego rządu. Polscy specjaliści potwierdzali zasadność stosowania na miejscu zdarzenia procedury zgodnej z tzw. Konwencją Chicagowską oraz z Załącznikiem nr 13. Skutkowało to podjęciem współpracy ze stroną rosyjską w tym właśnie reżimie prawnym i to niezależnie od faktu, iż w świetle polskiego prawa samolot, który uległ katastrofie był samolotem wojskowym. (...) Przedmiotem porozumienia między Ministrem Obrony Narodowej RP a Ministrem Obrony FR z dn. 7 lipca 1993 są zasady wzajemnego ruchu powietrznego wojskowych statków powietrznych RP i FR w przestrzeni powietrznej obu państw. (...) Artykuł 11 tego Porozumienia nakazuje podejmowanie niezbędnych kroków w przypadku incydentów lub katastrof wojskowych statków powietrznych w przestrzeni powietrznej drugiego państwa oraz umożliwia badanie katastrof wspólnie przez właściwe polskie i rosyjskie organy. Porozumienie to nie określa żadnej procedury realizacji przepisu art. 11. Konkluzja. Po zaistnieniu wypadku możliwe więc byłoalbo rozpoczęcie dwustronnych rozmów ze stroną rosyjską, które (w niewiadomej perspektywie czasowej) miałyby doprowadzić do ustalenia procedury badania tego wypadku, przyjmując jako punkt wyjścia ogólną deklarację ujętą w art. 11 Porozumienia z 1993 r. albo - co uznano za właściwsze - natychmiastowe podjęcie badań przy wykorzystaniu istniejących procedur (co zrealizowano zgodnie z powyższym opisem). (...) Próba przyjęcia odrębnej procedury (wypracowywanej na podstawie Porozumienia z 1993 roku) stwarzałoby niezasadne wrażenie, że strona polska nie chce przyjąć jako podstawy Konwencji Chicagowskiej (...) oraz, że w to miejsce ma dopiero zostać wypracowane jakieś specjalne odrębne porozumienie między ministrami obrony obydwu krajów. Podejmowanie prac nad takim odrębnym porozumieniem z istoty opóźniłoby cały proces badania, a nie miało uzasadnienia w świetle oceny polskich specjalistów obecnych na miejscu zdarzenia.
Nie jest więc prawdą, że w sprawie sposobu badania katastrofy smoleńskiej Polska miała związane ręce. Wbrew temu co sugerowali dziennikarze, nie zapomnieliśmy o porozumieniu z 1993 roku, tylko w pełni świadomie z niego zrezygnowaliśmy, z dwóch równie bzdurnych powodów - żeby się Rosjanie nie obrazili, i żeby nie tracić czasu. Powody bzdurne, bo w tamtym klimacie Rosjanie musieliby przystać na wszystkie postawione przez nas warunki i opracowanie procedury badania tej katastrofy nie zajęłoby dłużej niż trzy dni. Nie jest to w końcu aż tak skomplikowane, a Rosja zwyczajnie nie mogłaby sobie pozwolić na jakiekolwiek utrudnianie czy opóźnianie przyjęcia maksymalnie dla nas korzystnej procedury.
Po 10 kwietnia wszystko było możliwe, wystarczyła polityczna wola. Nikt by się nie dziwił, ani nie oburzał, że polski rząd chce sobie zapewnić pełen udział w badaniu katastrofy lotniczej w której zginęła głowa państwa i jego instytucjonalne, polityczne i wojskowe elity. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, poza zwykłym tchórzostwem i politycznym interesem partii rządzącej, dla rezygnacji z aktywnego udziału w badaniu katastrofy smoleńskiej, bo od początku wiadomo było - a z każdym dniem to się potwierdza - że zostawienie śledztwa w rękach Putina oznacza rezygnację z prawdy o katastrofie. To co ostatecznie dostaniemy do wierzenia, nawet jeśli przypadkiem będzie zgodne z prawdą, nigdy nie zostanie za prawdę uznane, bo Putin jest ostatnią osobą, której można w tej sprawie zaufać.
Rezygnacja z umowy z 1993 roku nie była jedynym karygodnym zaniechaniem jakie rząd popełnił w tej sprawie, wszystko wskazuje bowiem na to, że nie wykorzystaliśmy nawet możliwości jakie dawała nam narzucona przez Rosjan Konwencja Chicagowska i jej Załącznik nr 13.
Konwencja Chicagowska, Załącznik nr 13: Państwo miejsca zdarzenia, podejmuje badanie okoliczności wypadku i ponosi odpowiedzialność za prowadzenie takiego badania. Może ono jednak przekazać, w całości lub w części, prowadzenie badania innemu państwu na podstawie dwustronnej umowy.
Jeśli dobrze rozumiem, nawet na podstawie Konwencji Chicagowskiej można było wspólnie ze stroną rosyjską wypracować procedurę badania tego wypadku tak, żebyśmy mieli gwarancję wiarygodności jego efektów. Trudno sobie wyobrazić, że Putin mógłby odmówić prośbie o przekazanie Polsce badania "czarnych skrzynek" czy analizy toksykologicznej zwłok, ale jeszcze trudniej, że taka prośba ze strony polskiej w ogóle nie padła. Tusk zostawił całe śledztwo w rękach Putina, i to co się dzisiaj wokół niego dzieje jest tego efektem. Efektem, z którego Tusk musi być zadowolony, bo interesy jego i Putina są tu zbieżne, nie mogą być jednak zadowoleni ci, którzy chcieliby poznać prawdę, lub przynajmniej coś do niej zbliżonego.
Szopka z kolejnymi wyciekającymi bez żadnej kontroli "sensacjami" ze stenogramów już dawno przestała być zabawna, a w to, że czas i treść tych przecieków jest przypadkowa i apolityczna nikt nie wierzy. Na twitterze dziennikarz śledczy sprzyjający rządowi pisze bez ogródek, że Rosjanie pozostawili jako "niezrozumiałe" wszystkie kontrowersyjne fragmenty nagrań, pozostawiając w tej sprawie decyzję stronie polskiej. I teraz, w zależności od bieżących potrzeb politycznych i zachowania Jarosława Kaczyńskiego, "uwalnia" się z "badanej" w Polsce czarnej skrzynki kolejne poręczne haki na opozycję, radośnie podchwytywane przez bezkrytycznych dziennikarzy, z których niewielu ma wystarczająco rozumu aby zakwestionować istotność tego czy tamtego wyrwanego z kontekstu zdania, o którym nie wiadomo nawet czy padło. Jeśli władza będzie oszczędnie gospodarować hakami z czarnej skrzynki, jest spora szansa, że wystarczy jej ich do wyborów. A przy tak gorliwej współpracy mediów, nie będzie ich trudno wygrać, zwłaszcza przy "grzaniu" chwytów obliczonych nie na ustalanie czegokolwiek, ale na zohydzanie Lecha Kaczyńskiego.
Narracja z pijanym w sztok Kaczyńskim nie jest samodzielnym wyskokiem oblecha z Lublina, tylko zorganizowaną i rozpisaną na role akcją, której patronuje osobiście Tusk, życzliwie się przyglądający wszystkiemu co się za sprawą jego podwładnych dzieje. Najpierw Palikot "tylko pyta", potem kolejni użyteczni idioci (ze szczególnym uwzględnieniem idiotki z pudlem) ślą mu dziękczynne listy podkreślając jak ważne to pytania, a następnie włączają się z pozycji ekspertów dyżurni prawnicy Platformy Obywatelskiej, dla niepoznaki przedstawiani po prostu jako "adwokaci", bo zbyt szczegółowa wiedza na temat tego kto jest głównym, i jak bardzo intratnym, klientem kancelarii mecenasów Pocieja i Dubois, mogłaby zachwiać zaufaniem czytelnika w bezstronność i apolityczność ich ekspertyzy. Temu wszystkiemu towarzyszy mrówcza praca licznych dziennikarzy, którzy opowiadają na prawo i lewo o 2 promilach, o które rozbiła się IV RP. Prędzej czy później, rzekome promile w prezydenckiej krwi zostaną oficjalnie wrzucone do mediów, choć może nie będzie to nawet potrzebne, bo w dobie internetu tę sprawę da się załatwić plotką, i odpowiednio częstym przepytywaniem na tę okoliczność Palikota, który im bardziej obrzydliwy, tym bardziej rozrywany. Już teraz to, że prezydent był w sztok pijany jest dla wielu oczywiste. To się po prostu wie, i już. Czekając na przeciek kontrolowany z sekcji zwłok prezydenta - a to pewnie kwestia dni - trzeba sobie zadać pytanie o wiarygodność tego co otrzymamy (cokolwiek to będzie), w świetle niedawnych doniesień Rzepy:
Rzeczpospolita: Protokoły, które widziała „Rz”, przynoszą też inne ciekawe informacje. Według zapewnień naszego rządu polscy prokuratorzy na miejscu w Moskwie uczestniczyli w pracach tamtejszych śledczych. Tyle że w protokołach nie ma śladu ich obecności. Rosyjski lekarz w rubryce przyczyny zgonu pisze: „stwierdziłem”. „Rz” widziała polskie tłumaczenie jednego z tych dokumentów. W nim też nie pojawia się informacja o polskich śledczych. (...) Olejnika dziwi brak w raporcie informacji o polskich przedstawicielach. Według niego powinny w nim być ich podpisy.
Wygląda na to, że po odpuszczeniu sobie starań o przejęcie całego śledztwa, lub przynajmniej kluczowych dla nas badań, nie zadbaliśmy nawet o to, aby przy nich przynajmniej być. Jeśli więc krew ofiar katastrofy nie była pobierana w obecności polskiego lekarza, i choć na chwilę została spuszczona z oka, nigdy nie będzie pewności czy podpisany przez rosyjskiego lekarza protokół ma cokolwiek wspólnego z prawdą, bo gdyby Putin sobie zażyczył, to mu rosyjski specjalista wpisze, że w krwi prezydenta stwierdzono nie tylko alkohol (w dowolnej ilości), ale także kokainę, czy co tam będzie potrzebne do zohydzenia Kaczyńskiego i uczynienia z niego jedynego winnego katastrofy. A na tym Putinowi zależy równie mocno jak Tuskowi, tym bardziej, że na jaw wychodzą kolejne szczegóły profesjonalnej pracy rosyjskich kontrolerów, którzy - według pilotów JAKa - wydali komendę zejścia na wysokość 50 metrów, co de facto oznacza wykierowanie polskiego samolotu na pewną śmierć. Jaka więc będzie wiarygodność kwitka przygotowanego dla Tuska przez Putina na temat Kaczyńskiego? Taka sama jak oficjalnej rosyjskiej wersji o czterech lądowaniach o 8.56 wbrew kategorycznym rozkazom wieży, czyli zerowa. Rosyjska propaganda od początku nie ukrywa na co gra, i byłoby dziwne gdyby i tego nie wykorzystała, mając po polskiej stronie lojalnych partnerów, którzy nie tylko nie przeszkodzą, ale jeszcze gorliwie pomogą w skutecznym kolportowaniu każdej bzdury.
Jarosław Kaczyński robi niewybaczalny błąd gdy mając w ręku mnóstwo bardzo poważnych twardych argumentów sprowadza dyskusję na poziom emocji, zwalniając Platformę z konieczności merytorycznego odniesienia się do tego wszystkiego, i usprawiedliwiając kolejne wywody polityków i komentatorów na temat jego stanu psychicznego. Przyzwyczaiłam się już, że od kilku lat polska polityka kręci się wokół Kaczyńskiego, a publiczną debatę determinuje to co akurat zrobił lub powiedział, ale w tej akurat sprawie emocje i wspomnienia Kaczyńskiego nie mogą przysłaniać coraz poważniejszych pytań o współudział rządu w rozmywaniu prawdy o katastrofie smoleńskiej. Skoro już Tusk postanowił pomóc Putinowi, Kaczyński nie powinien pomagać im obu.
Pozostawienie prawdy w rękach Putina to świadome skazanie się na kłamstwo. A w takiej sprawie jest to grzech niewybaczalny.
Rzeczpospolita "Zapomniana umowa z Rosją"
Notatka Rządowego Centrum Legislacji
PO Watch "Prywatna kancelaria koalicji"
Rzeczpospolita "Dziwne wnioski z sekcji"
Rezygnacja z umowy z 1993 roku nie była jedynym karygodnym zaniechaniem jakie rząd popełnił w tej sprawie, wszystko wskazuje bowiem na to, że nie wykorzystaliśmy nawet możliwości jakie dawała nam narzucona przez Rosjan Konwencja Chicagowska i jej Załącznik nr 13.
Konwencja Chicagowska, Załącznik nr 13: Państwo miejsca zdarzenia, podejmuje badanie okoliczności wypadku i ponosi odpowiedzialność za prowadzenie takiego badania. Może ono jednak przekazać, w całości lub w części, prowadzenie badania innemu państwu na podstawie dwustronnej umowy.
Jeśli dobrze rozumiem, nawet na podstawie Konwencji Chicagowskiej można było wspólnie ze stroną rosyjską wypracować procedurę badania tego wypadku tak, żebyśmy mieli gwarancję wiarygodności jego efektów. Trudno sobie wyobrazić, że Putin mógłby odmówić prośbie o przekazanie Polsce badania "czarnych skrzynek" czy analizy toksykologicznej zwłok, ale jeszcze trudniej, że taka prośba ze strony polskiej w ogóle nie padła. Tusk zostawił całe śledztwo w rękach Putina, i to co się dzisiaj wokół niego dzieje jest tego efektem. Efektem, z którego Tusk musi być zadowolony, bo interesy jego i Putina są tu zbieżne, nie mogą być jednak zadowoleni ci, którzy chcieliby poznać prawdę, lub przynajmniej coś do niej zbliżonego.
Szopka z kolejnymi wyciekającymi bez żadnej kontroli "sensacjami" ze stenogramów już dawno przestała być zabawna, a w to, że czas i treść tych przecieków jest przypadkowa i apolityczna nikt nie wierzy. Na twitterze dziennikarz śledczy sprzyjający rządowi pisze bez ogródek, że Rosjanie pozostawili jako "niezrozumiałe" wszystkie kontrowersyjne fragmenty nagrań, pozostawiając w tej sprawie decyzję stronie polskiej. I teraz, w zależności od bieżących potrzeb politycznych i zachowania Jarosława Kaczyńskiego, "uwalnia" się z "badanej" w Polsce czarnej skrzynki kolejne poręczne haki na opozycję, radośnie podchwytywane przez bezkrytycznych dziennikarzy, z których niewielu ma wystarczająco rozumu aby zakwestionować istotność tego czy tamtego wyrwanego z kontekstu zdania, o którym nie wiadomo nawet czy padło. Jeśli władza będzie oszczędnie gospodarować hakami z czarnej skrzynki, jest spora szansa, że wystarczy jej ich do wyborów. A przy tak gorliwej współpracy mediów, nie będzie ich trudno wygrać, zwłaszcza przy "grzaniu" chwytów obliczonych nie na ustalanie czegokolwiek, ale na zohydzanie Lecha Kaczyńskiego.
Narracja z pijanym w sztok Kaczyńskim nie jest samodzielnym wyskokiem oblecha z Lublina, tylko zorganizowaną i rozpisaną na role akcją, której patronuje osobiście Tusk, życzliwie się przyglądający wszystkiemu co się za sprawą jego podwładnych dzieje. Najpierw Palikot "tylko pyta", potem kolejni użyteczni idioci (ze szczególnym uwzględnieniem idiotki z pudlem) ślą mu dziękczynne listy podkreślając jak ważne to pytania, a następnie włączają się z pozycji ekspertów dyżurni prawnicy Platformy Obywatelskiej, dla niepoznaki przedstawiani po prostu jako "adwokaci", bo zbyt szczegółowa wiedza na temat tego kto jest głównym, i jak bardzo intratnym, klientem kancelarii mecenasów Pocieja i Dubois, mogłaby zachwiać zaufaniem czytelnika w bezstronność i apolityczność ich ekspertyzy. Temu wszystkiemu towarzyszy mrówcza praca licznych dziennikarzy, którzy opowiadają na prawo i lewo o 2 promilach, o które rozbiła się IV RP. Prędzej czy później, rzekome promile w prezydenckiej krwi zostaną oficjalnie wrzucone do mediów, choć może nie będzie to nawet potrzebne, bo w dobie internetu tę sprawę da się załatwić plotką, i odpowiednio częstym przepytywaniem na tę okoliczność Palikota, który im bardziej obrzydliwy, tym bardziej rozrywany. Już teraz to, że prezydent był w sztok pijany jest dla wielu oczywiste. To się po prostu wie, i już. Czekając na przeciek kontrolowany z sekcji zwłok prezydenta - a to pewnie kwestia dni - trzeba sobie zadać pytanie o wiarygodność tego co otrzymamy (cokolwiek to będzie), w świetle niedawnych doniesień Rzepy:
Rzeczpospolita: Protokoły, które widziała „Rz”, przynoszą też inne ciekawe informacje. Według zapewnień naszego rządu polscy prokuratorzy na miejscu w Moskwie uczestniczyli w pracach tamtejszych śledczych. Tyle że w protokołach nie ma śladu ich obecności. Rosyjski lekarz w rubryce przyczyny zgonu pisze: „stwierdziłem”. „Rz” widziała polskie tłumaczenie jednego z tych dokumentów. W nim też nie pojawia się informacja o polskich śledczych. (...) Olejnika dziwi brak w raporcie informacji o polskich przedstawicielach. Według niego powinny w nim być ich podpisy.
Wygląda na to, że po odpuszczeniu sobie starań o przejęcie całego śledztwa, lub przynajmniej kluczowych dla nas badań, nie zadbaliśmy nawet o to, aby przy nich przynajmniej być. Jeśli więc krew ofiar katastrofy nie była pobierana w obecności polskiego lekarza, i choć na chwilę została spuszczona z oka, nigdy nie będzie pewności czy podpisany przez rosyjskiego lekarza protokół ma cokolwiek wspólnego z prawdą, bo gdyby Putin sobie zażyczył, to mu rosyjski specjalista wpisze, że w krwi prezydenta stwierdzono nie tylko alkohol (w dowolnej ilości), ale także kokainę, czy co tam będzie potrzebne do zohydzenia Kaczyńskiego i uczynienia z niego jedynego winnego katastrofy. A na tym Putinowi zależy równie mocno jak Tuskowi, tym bardziej, że na jaw wychodzą kolejne szczegóły profesjonalnej pracy rosyjskich kontrolerów, którzy - według pilotów JAKa - wydali komendę zejścia na wysokość 50 metrów, co de facto oznacza wykierowanie polskiego samolotu na pewną śmierć. Jaka więc będzie wiarygodność kwitka przygotowanego dla Tuska przez Putina na temat Kaczyńskiego? Taka sama jak oficjalnej rosyjskiej wersji o czterech lądowaniach o 8.56 wbrew kategorycznym rozkazom wieży, czyli zerowa. Rosyjska propaganda od początku nie ukrywa na co gra, i byłoby dziwne gdyby i tego nie wykorzystała, mając po polskiej stronie lojalnych partnerów, którzy nie tylko nie przeszkodzą, ale jeszcze gorliwie pomogą w skutecznym kolportowaniu każdej bzdury.
Jarosław Kaczyński robi niewybaczalny błąd gdy mając w ręku mnóstwo bardzo poważnych twardych argumentów sprowadza dyskusję na poziom emocji, zwalniając Platformę z konieczności merytorycznego odniesienia się do tego wszystkiego, i usprawiedliwiając kolejne wywody polityków i komentatorów na temat jego stanu psychicznego. Przyzwyczaiłam się już, że od kilku lat polska polityka kręci się wokół Kaczyńskiego, a publiczną debatę determinuje to co akurat zrobił lub powiedział, ale w tej akurat sprawie emocje i wspomnienia Kaczyńskiego nie mogą przysłaniać coraz poważniejszych pytań o współudział rządu w rozmywaniu prawdy o katastrofie smoleńskiej. Skoro już Tusk postanowił pomóc Putinowi, Kaczyński nie powinien pomagać im obu.
Pozostawienie prawdy w rękach Putina to świadome skazanie się na kłamstwo. A w takiej sprawie jest to grzech niewybaczalny.
Rzeczpospolita "Zapomniana umowa z Rosją"
Notatka Rządowego Centrum Legislacji
PO Watch "Prywatna kancelaria koalicji"
Rzeczpospolita "Dziwne wnioski z sekcji"

Nie wiem czy da się nadrobić to ale trzeba, nie ma innego wyjścia. Trzeba działać na wszelakich możliwych polach.
Od samego gadania nic się nie zmieni.
Trzeba teraz zacząć działać szybko i zdecydowanie. Mam nadzieję, że teraz tak będzie.
A co do kampanii: czy ktoś jeszcze pamięta jej początek?
Te wszystkie podłe napaści, piosenkę Wojewódzkiego, oszczerstwa rzucane przez Niesiołowskiego, Kutza i innych o graniu trumnami?
Ja sądzę, że gdyby katastrofa była przedmiotem kampanii (też uważam, że powinna być), to ze strony GW, TVN, komitetu honorowego i członków PO nastąpiłby taki atak, z którym ciężko by było sobie poradzić. W tym również psychicznie.
Pozdrawiam.
Sa tylko fakty.
Kto?
Jasne, ze ten co ma z tego interes.
Masakra w Smolensku od samego poczatku jest 'kryta'.
Przeciac ten sznur tajemnic bedzie trudno - tych zlych ludzi, co 'kreca trumnami' laczy wspolna 'krew na rekach'.
Dla wladzy zrobia wszystko! WSZYSTKO!
Dzięki za notkę
Pozdrawiam
ps
Nie tylko "prawda w rękach Putina" - ale też narzędzia do jej dowolnego kształtowania...
Iście po bolszewicku.
:(
Tusk w tym świetle to łajza.
A tak ogólnie, jak się pan czuje ?
1. O porozumieniu polsko-rosyjskim z 1993 roku w sprawie prowadzenia dochodzenia w przypadku katastrofy samolotu militarnego już co nieco czytałem, chociaż generalnie w temacie katastrofy nie siedzę. Napisałem nawet małą notkę przewrotną:
MON: Nie poznamy przyczyn katastrofy
2. Może w moskiewskim instytucie przy badaniu zwłok nie było polskich specjalistów, ale za to była pani minister Kopacz - w końcu lekarka, a towarzyszył jej Tomasz Arabski podobno dzielnie, chociaż momentami mdlał jak na pisano, ale zabij Kataryno nie pamiętam gdzie ...
3. Za wiem gdzie, bo w Rzepie, podano kilka ciekawostek na temat komisji badającej przyczyny katastrofy.
"Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, który bada m.in. katastrofę w Smoleńsku,
(...)
Najbardziej kontrowersyjny jest fakt, że MAK orzeka o przyczynach katastrof lotniczych, w których wykorzystywany jest certyfikowany przez niego sprzęt czy lotnisko. To właśnie MAK dopuścił do użytku obiekt Smoleńsk-Siewiernyj, na którym rozbił się polski rządowy samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie.
Zdarza się, że prowadzi to do międzynarodowych skandali. Ormiańska prasa naciskała na wystąpienie Armenii z MAK, po tym jak winą za katastrofę ormiańskiego Airbusa A320, została obarczona załoga. Komitet zataił błędy obsługi i fatalny stan lotniska, które certyfikował".
link:
http://www.rp.pl/artykul/510442_MAK___sedziowie_we_wlasnej_sprawie.html
to tyle,
pozdrawiam
Ponadto jedną czarną skrzynkę, zawierającą wszystkie parametry lotu Rosjanie oddali Polsce od razu.
Polscy prokuratorzy brali udział w przesłuchaniach i zadawali pytania.
Polska komisja badania wypadków lotniczych brała udział we wszystkich czynnościach MAK, łącznie z odczytem skrzynki zawierającej nagrania z kabiny pilotów.
Odgrzewasz skisłą zupę Kataryno.
Ale Jarosław Kaczyński jest wytłumaczony, bo wystepuje jako rodzina ofiar, choc powinien unikać zbędnych sformułowań.
Pozdrawiam
Co do "błędu Kaczyńskiego" nie wydaje się mnie, aby zamykał drogę do stawiania merytorycznych zarzutów, ja dotychczasowe wypowiedzi traktuję jak "miękkie" :)) wejście "w temat". Miękkie w cudzysłowie ponieważ i tak są w tym mocne zarzuty, a rozpoczęcie od emocji zapewnia należyte zainteresowanie :).
I co na tym skorzystało śledztwo, że podjęto je natychmiast ? Przecież nawewt dokładny czas katastrofy ustalano kilkanaście dni, nie wspominając że przez tyle samo czasu nawet nie zabezpieczono terenu.
Ile trwałoby ustalanie procedury - dzień, dwa, tydzień ? I co z tego, w świetle karygodnych zaniedbań, jakich dopuścili się Rosjanie podejmując śledztwo natychmiast, nie ma to najmniejszego znaczenia. A bylibyśmy równorzędnym partnerem, a nie petentem jak teraz . Nie rozumie pan tego, czy tyklko udaje ?
Z pewnością trwałoby to dłużej niż trzy dni, a jeśli nawet, to czy przez te trzy dni samolot, zwłoki, teren katastrofy miałyby ulec zamrożeniu?
Taki artykuł przypominam, niezły....
http://www.rp.pl/artykul/9157,467812.html
pzdr
Nóż się w kieszeni otwiera
Polskie władze nie są zainteresowane wyjaśnianiem tej sprawy :(
http://fronda.pl/news/czytaj/zachowanie_prokuratury_jest_upokarzajace_i_dodatkowo_bolesne
http://wing2009.salon24.pl/190567,anodina-z-kgb-nie-z-krakowa
że prawda to tylko bonek i jemu podobni.
Oskarżanie go o emocje jest kompletną bzdurą, chociaż do emocji ma pełne prawo.
Oskarżanie go o pomoc Tuskowi i Putinowi jest już totalnym przegięciem.
Przestań oceniać Jarosława Kaczyńskiego - on wie co robić, myslę, że i bez Twoich rad.
Na tym forum, jak zauważyłaś, jest mnóstwo ocen i doskonałych, pod różnymi aspektami, analiz katastrofy smoleńskiej, dla większości jest oczywiste, od 10 kwietnia, że to był zamach.
Nikt w nich nie ocenia Jarosława Kaczyńskiego.
Wierzę, że zespół paralamentarny powołany przez posłów PIS skorzysta i z tych analiz.
Piszesz: "już teraz to, że prezydent był w sztok pijany jest dla wielu oczywiste"
- chyba dla debili, bo nie dla normalnych ludzi, ale Ty jesteś pewna, że dla normalnych i podtrzymujesz tą propagandę.
Aleksander Ścios kiedyś Ci napisał:
Boże chroń mnie o takich przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam.
A Ty swoje. Skontaktuj się z Jarosławem Kaczyńskim, a nie wypisuj tutaj tych swoich oczywistości o nim, wtedy dopiero uwierzę w Twoje dobre intencje.
"Jarosław Kaczyński robi niewybaczalny błąd"
zatem, są według mnie trzy możliwści:
1. albo jarosław kaczyński popełnia niewybaczlne błędy w sprawie wyjasnienia śmierci swoich bliskich, spowodowane emocjonalnym podejściem do sprawy,
2. albo zupełnie nie zależy mu na wyjaśnieniu sprawy, lecz wyłącznie grze na emocjach,
3. albo kataryna jest blogerskim "jasiem fasolą"
tertium non datur.
Emocjonuja sie zalosnymi blazenadami posla Palikota, klucza w slepych zaulkach, gdy maja okazje zadawac pytania robia to nieporadznie, jak Igor Janke w rozmowie z ministrem sprawiadliwosci Krzysztofem Kwiatkowskim - jak do gazetki sciennej w harcowce.
Po raz kolejny bezlitosnie obnaza Pani nie tylko mechanizmy i fakty dotyczace tej najwazniejszej po 1945r. tragedii Polski i Polakow, ale rowniez niekompetencje dziennikarzy w Polsce.
Z przykroscia podzielam rowniez koncowa refleksje dotyczaca kompletnie nieumiejetnego zachowania Jaroslawa Kaczynskiego oraz PIS-u w sprawie wyjasnienia okolicznosci Tragedii Smolenskiej.
pozdrawiam serdecznie
Krytyka powinna być merytoryczna a zamiast tego mamy historyjki: kto kogo wyprzedzał, ruską trumnę,kondolencje itd. Nie dotyka się,jak na razie, istoty problemu.Może zabrzmi to cynicznie,ale nie oczekuję dyskusji na poziomie emocji JK,bo jest pytanie podstawowe:czy Polska jest państwem poważnym!
A jeśli rzeczywiście odkrycie prawdy tak Panią fascynuje to polecam rozejrzeć się wśród środowisk znających realia panujące w lotnictwie wojskowym. Tam już nie ma większych wątpliwości...
Ale przecież nie o to Pani chodzi, w budowaniu klimatu nienawiści przewyższa Pani pana Palikota.
Kicha... a nawet jak istnieją szpiegowskie nagrania nasłuchowe i zdjęcia satelitarne w USA, to pewnie i "oni" są w spisku Putina z Tuskiem.
Całe szczęście, że nawet za sto lat będzie można wykonać sekcje zwłok i rozwiać wątpliwości Kataryny przynajmniej w jednej sprawie.
Zupełnie nie rozumiem jak można dezawuować wszystko i wszystkich oraz oskarżać o zdradę, jedynie na podstawie olśnienia, objawienia i wrodzonej podejrzliwości?
Jaroslaw Kaczynski powinien byc Pani za te oceny wdzieczny i skwapliwie wyciagac z nich wnioski.
Moze wtedy wytrwalej stosowalby przynoszaca bardzo dobre rezultaty i swietnie rokujaca na przyszlosc retoryke z okresu kampanii.
Moze czesciej mielibysmy, ku zadowoleniu ze stale rosnacego poparcia PIS, przyjemnosc ogladania wypowiedzi i komentarzy Pani Kluzik-Rostkowskiej zamiast, byc moze robiacych sobie dobra kampanie przed wyborami, ale z fatalnymi skutkami dla calej partii, innych aktywnych ostatnio poslow PIS.
Zawsze to będzie subiektywne, bo nie wiesz wszystkiego, nie znasz argumentów drugiej strony, a w ten sposó dołączasz do nagonki na Jarosława Kaczyńskiego, która rozszalała się na dobre.
Lepiej przekazać mu swoje wątpliwości osobiście, jeśli uważasz, że popełnia błąd, albo jak chcesz go przed błędem ustrzec.
To chyba oczywiste w sytuacji, gdy mamy aktualnie totalitarną władzę, bo ta władza, oprócz salonowej "elity", ma wszystkie media za sobą.
Sama piszesz o tym, na co ich stać.
W Polsce? Bardzo dziwaczne stwierdzenie...
"Żabo wzrusza mnie twój drżący początek"
Albo
"Aniołki są od przenoszenia miłosnych liścików, a Bóg maluje brodę na niebiesko, bo popadł w depresję"
Albo
"Róże mają śliczne buzie, a żyrafa długą szyję, kurczaki są bardzo dziobne, a twoja głowa to perpetuum mobile"
Albo
"Dla kogo chcę być piękna, dla kogo wiecznie młoda, giętka jak liana, słoneczna, zamszowa bo piękność się broni"
powinno się jak najprędzej wydac słownik pisowsko-polski.
A niby dlaczego ? Przecież ustalając warunki współpracy obie strony mogłyby prowadzić wspólnie czynności. Skoro się ustala procedury wspólnego śledztwa, to można chyba założyć, że będzie wspólne i jednocześnie działać razem we wszystkich kwestiach. Co to za problem, zwłaszcza, że zaczyna się od spraw elementarnych jak zabezpieczenie terenu i dowodów rzeczowych.
Osoby w ten sposob krytykowane powinny byc wdzieczne za zwracanie uwagi na bledy.
Utrzymywanie kogos w przekonaniu, ze nie popelnia bledow, podczas gdy uwazamy, ze jest odwrotnie jest malo przyjaznym zachowaniem.
Mój tekst jest o czym innym.
Zostanę przy swoim zdaniu.
Bo Kaczyński był pierwszym pilotem, dlatego jest to takie ważne.
Z tego też powodu każdy, kto wchodzi na pokład samolotu, jest sprawdzany, czy nie ma broni, i czy nie jest "wczorajszy".
Nie? Nie sprawdza się pasażerów, czy wczoraj nie pili? No nie, co za debile...
Do tego skojarzenie z wiecznie pijanym Kwasniewskim - i mamy to, o co nam chodzilo.
Nowością jest teza Kataryny o uwikłaniu Jarosława Kaczyńskiego w spisek: "Skoro już Tusk postanowił pomóc Putinowi, Kaczyński nie powinien pomagać im obu.".
Pozdrawiam.
Czy ma pan w ogole pewnosc, co do faktu przeprowadzenia autopsji ?
Co do powolania i dokonania stosownych czynnosci przez Komisje Miedzynarodowa - uwazam, ze poniewaz Polski Rzad tak karygodnie zaniedbal swoje obowiazki taka komisja bylaby jedynym rozwiazaniem.
Nie widzie tylko mozliwosci jej powolania.
Po otwarciu, przy pierwszym odsłuchu/odtworzeniu robi się kopię.
Skoro komisja była przy odsłuchu, to czemu nie dostała od razu kopii, tylko trzeba było ją robić parę mięsięcy później???
Co do dokumentacji z tych autopsji - wynika z nich, ze to jakas farsa, nie powazna procedura sekcji zwlok ofiar katastrofy.
Kaczyński miał prawo i powinien powiedzieć, to, co o katastrofie powiedział i brzmiało by to zupełnie inaczej, gdyby nie wypowiedzi Brudzińskiego i komentarz do wypowiedzi J.K. uskuteczniony przez Staniszkis, która nieświadomie, albo z głodu kamery, posunęła się do niestosownych słów o wypłakiwaniu. Tego, co było merytoryczne w wypowiedziach PiS o katastrofie, wolałbym wysłuchać w języku Kluzik-Rostkowskiej niż Brudzińskiego. Wbrew temu, co Pani prorokuje, zarówno działania zespołu parlamentarnego jak i rodzin ofiar mogą być bardzo owocne. Zespół parlamentarny ma już bardzo sprawnego lidera - Polaczka i wystarczy, żeby PiS przyjął to do wiadomości.
Komentując poprzedni artykuł, napisałem, że wrzutka "to mnie zabiją" nie ma związku z wypowiedziami J.K. n.t. katastrofy tylko jest zasłoną dla raportu Sekuły. Komentatorzy piłkarscy nazywają to "czytaniem gry".
Straszenie dzieci Napieralskim i Zapatero to jawny bezsens. Napieralski okazał się sojusznikiem na RBN.
Arłukowicz, który w komisji hazardowej odwalił więcej niż połowę roboty jest sojusznikiem bezcennym.
Zamiar pisania odrębnego raportu z komisji hazardowej bez niego jest księżycowy. Dera nowy, Kempa - hmm. Zapatero to premier podwójnego sojusznika, a J.K. zamierza być jego partnerem.
Te same nagrania (łączność między polskimi samolotami, łączność z wieżą i pewnie coś więcej) mają też służby wywiadu USA z nasłuchu i rutynowych działań. Jest też trzecia skrzynka badana jedynie w USA.
Rosjanie o tym wiedzą i w tym temacie nie są w stanie nic sfałszować.
rangi dokument zawierający stwierdzenie, że w postępowaniu dowodowym stosuje się uregulowania Załącznika 13.
"łącznie z odczytem skrzynki zawierającej nagrania z kabiny pilotów" - to co się stanie teraz, jeżeli Rosjanie doczytają co innego, a Polacy co innego. Zupa jeszcze nie jest gotowa, w Krakowie i Moskwie nadal się odczytuje. Jak Panu prze ugotowaniem kiśnie zupa, to z ingrediencjami coś nie tak.
Komu uwierzysz?
Kopia, którą reklamowano, też była przekazana dopiero po miesiącach.
Powtarzam, czemu nie mieliśmy własnej kopii zaraz po pierwszym odtworzeniu ????
Jaka skrzynka w USA? może tylko TAWS.
A dlaczego nie można sfałszować ? Czy amerykanie wyjawią prawdę? Historia raczej wskazuje, że nie.
Choćby KAŻDY z pasażerów tego lotu był nawalony jak Kwaśniewski w Charkowie, to jakie ma to znaczenie?
Oni trzymali wolant??
Oni podawali wysokość 50m?
Oni nakierowali Tupolewa na śmietnik w jarze?
Po to zostalo ujawnione 30%, zeby mozna teraz bylo saczyc po slowie, w zaleznosci od potrzeb.
" gdyby nie wypowiedzi Brudzińskiego "
i to ma byc ten twardy goral ? Do tego bezmyslny. Za chwile za robienie sobie kampanii zabral sie Kurski.
no comments
"Zespół parlamentarny ma już bardzo sprawnego lidera - Polaczka"
jeszcze raz "no comments"
"Straszenie dzieci Napieralskim i Zapatero to jawny bezsens"
delikatnie nazwane
"Napieralski okazał się sojusznikiem na RBN."
zaden sojusznik - gral o swoje i okazalo sie, ze jest "po drodze"
"Arłukowicz, który w komisji hazardowej odwalił więcej niż połowę roboty jest sojusznikiem bezcennym"
ten sam komentarz - zaden sojusznik, po prostu gra chwilami przeciw PO. Oczywiscie, ze najlepszy w calej komisji.
" Kempa - hmm"
Otoz niestety nie "hmm" - ta kobieta wywoluje u ludzi efekt wymiotny i jezeli PIS sobie tego nie uswiadania, to nie widze szansy na oszalamiajace wyniki u wyborcow.
pozdrawiam
Juz samo to pokazuje, ze to niewyobrazalny skandal lub zbrodnia.
Wykazałaby to odsłuchana rozmowa telefoniczna z tamtego czasu .
Moja wersja od początku była i pozostaje ;.
Sprawy miały się tak ;
Piloci w tych warunkach odmówili lądowania .
Prezydent L .Kaczyński zadzwonił do brata z pytaniem co robić , ten zalecił z przymiotnikami lądowanie .
Prezydent wysłał szefa protokółu do pilotów z poleceniem lądowania , piloci odmówili .
Prezydent wezwał i wysłał Generała , piloci odmówili .
Generał po żołniersku załatwił lądowanie .
Tak moim zdaniem wyglądało to lądowanie .
Czy można będzie to udowodnić ? wydaję się że tak ? kiedy ? a to już inna sprawa .
Kluczem jest nagranie telefoniczne rozmowy braci .
L .Wałęsa"
Zawsze odczuwalem wstyd za tego czlowieka, nawet gdy zmuszony brakiem alternatywy na tego karierowicza i prymitywnego cwaniaczka glosowalem.
Zasadniczym pytaniem jest ignorowanie przez pilotów komunikatów z TAWS i kontynuowanie lądowania w tak ekstremalnych, samobójczych i niezgodnych z regulaminem warunkach.
Amerykanie też są w spisku?
Czy ktos moze to ocenic?
o wiele silniejszy
Po co z góry wieszczyć fałszerstwo i zdradę?
Co tu oceniać, "bloger ndb2010" ma rację.
Nie wiem, co on takiego panu udowodnil.
"... skąd zna jej treść..."
Przeciez to sa jego chore domysly, do tego majace charaktyer pomowien i niewybrednych oszczerstw.
Jeśli Pana autorytetem jest Kataryna, Jarosław Kaczyński i podobnie mali ludzie - to gratuluję i proszę pozostać przy swoich opiniach.
Pozdrawiam.
O to przecież POlszewii chodziło. Dlaczego? Poszlaki wskazują na powód i to wcale nie dziwny a rzeczywisty.
I tu trzeba przytoczyc cytaty, poniewaz w przeciwnym wypadku to pan posluguje sie insynuacja i oszczerstwem.
"Jeśli Pana autorytetem jest ..."
To pana znowu pomioslo. Z czego pan to wnioskuje i jakie ma pan wyobrazenie na temat mich autorytetow ?
Zabiera sie pan za wycieczki pod moim adresem - nieladnie.
" Kataryna, Jarosław Kaczyński i podobnie mali ludzie"
No to widze, ze zaczyna sie pan wreszcie wypowiadac niespecjalnie madrze, ale przynajmniej bez ukrywania emocji.
"proszę pozostać przy swoich opiniach"
A moge sam decydowac o tym, co zamierzam ? :)))
Jestem po Twojej stronie:)
A jeżeli intuicja mówi Ci, że masz rację, to karenwall może się schować;)
ale późno już, więc dobranoc:)
"Jestem po Twojej stronie"
Ja po prostu, jak gentleman - kobiety bronie :))
:)))
Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie kogo sobie bardziej cenię - Wałęsę, czy Katarynę?
Ma Pan prawo mieć inne zdanie i chętnie porozmawiam o tym, zamiast dyskusji o faktach które są łatwe do udowodnienia.
Popatrz, ale karenwall się schował (przestraszył się intuicji, co z niego za facet;)
Zmęczona jestem, więc teraz to już ostateczne dobranoc:)
Nie schowałeś się;)
dobranoc:)
Niech pan nie czyta, jezeli uwaza je pan za takie klamliwe - przeciez to oczywisty wniosek.
"Jej opinie są raczej mało wartościowe i powtarzane przez nią co trzy zdania - bzdury, bzdury, bzdury, ..."
Po raz kolejny panu tlumacze. Prosze zacytowac ... a nastepnie wykazac, co jest w tym bzdurnego i dlaczego.
Poslugiwanie sie przez pana takimi nieudowodnionymi uogolnieniami nie ma kompletnie zadnej wartosci. O wszystkim mozna napisac, ze jest bzdura ( albo bzdura, bzdura, bzdura). :)))
"Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie kogo sobie bardziej cenię - Wałęsę, czy Katarynę"
Po co mam sobie odpowiadac na to pytanie ?
Z calym szacunkiem dla pana, ale nie jest pan dla mnie zadnym autorytetem.
Nie wiem kogo pan ceni, co w pana dotychczasowym zyciu powoduje, ze ma pan taki poglad oraz czy pan zmadrzeje.
Nie znam pana - przykro mi, nie wiem.
"...zamiast dyskusji o faktach które są łatwe do udowodnienia"
O jakich faktach pan mowi ? Ma pan zwyczaj mowienia o czyms blizej nieokreslonym w sposob sugerujacy sytuacje, ktora wcale nie ma miejsca.
1/ Porozumienie z 1993 roku w sprawie wycofywania wojsk radzieckich - to nic nowego i spekulacje, że w trzy dni można było dograć szczegóły prawne i pozostawić miejsce katastrofy do czasu ustalenia kto ma zabezpieczyć miejsce "zamachu" i zwłoki ofiar?
2/ Tzw. "wycieki" ze śledztwa są normą od kilku lat i chyba jest bardzo nieprzyzwoitą opinią, że jedne są dobre, a inne złe? Jedne i drugie mi się nie podobają, np: "Protokoły, które widziała >Rz<".<br />
3/ "Narracja z pijanym w sztok Kaczyńskim nie jest samodzielnym wyskokiem oblecha z Lublina, tylko zorganizowaną i rozpisaną na role akcją, której patronuje osobiście Tusk..." Mocne i daleko idące - insynuacja z użyciem inwektyw.
4/ "A na tym Putinowi zależy równie mocno jak Tuskowi..." - objawienie czy konfabulacja?
5/ Rosyjscy kontrolerzy lotów "wydali komendę zejścia na wysokość 50 metrów, co de facto oznacza wykierowanie polskiego samolotu na pewną śmierć...". Bardzo ciekawa wersja zamachu z udziałem polskich pilotów z bezpośrednim nadzorem Dowódcy Sił Powietrznych RP,
6/ "Prędzej czy później, rzekome promile w prezydenckiej krwi zostaną oficjalnie wrzucone do mediów...". Łatwo sprawdzić czy promile były - ekshumacja.
7/ "Rosyjska propaganda od początku nie ukrywa na co gra, i byłoby dziwne gdyby i tego nie wykorzystała, mając po polskiej stronie lojalnych partnerów, którzy nie tylko nie przeszkodzą, ale jeszcze gorliwie pomogą w skutecznym kolportowaniu każdej bzdury". Czyli Państwo Polskie z Tuskiem w roli premiera dopuściło się zdrady stanu i jest w spisku z odwiecznym wrogiem.
8/ "Nie mogą przysłaniać coraz poważniejszych pytań o współudział rządu w rozmywaniu prawdy o katastrofie smoleńskiej. Skoro już Tusk postanowił pomóc Putinowi, Kaczyński nie powinien pomagać im obu". Bez komentarza.
Cały tekst jest dość głupi, insynuacyjny i nie ma w nim nic nowego, oprócz krytyki J. Kaczyńskiego w roli pomocnika Tuska i Putina.
Czytanie i cytowanie Kataryny - to zadanie równie trudne, co bezsensowne.
Co do konkluzji, zawartej w ostatnich akapitach - zgadzam się całkowicie i przymierzam się do tekstu dla "Rzepy" na ten temat.
Co do meritum to proponuję zapoznać się szczegółowo z ndb2010.wordpress.com, zrozumieć - jak się da - i potem zabierać głos merytorycznie, a nie bełkotać.
Ale jeśli nie są w spisku. Jeśli Rosjanie sfałszowali zapisy skrzynek, a Amerykanie o tym wiądzą, to ja podejrzewam, że nam nie powiedzą. No chyba, że ich stosunki z Rosją tak się zmienią, że znowu zaczną grać Polską.
To jest właśnie bełkot w stylu naszego półświatka półinteligencji "w tamtym klimacie Rosjanie musieliby" :) :) :)
"Rosjanie musieliby ...."
Zwykły koń by się uśmiał.
Tak samo "myśleli" ci co wywołali PW !
Tez mieli "musieć" kontynuować ofensywę (bo co świat powie)
Czym się skończyło dobrze wiemy: hekatomba młodzieży warszawskiej nikczemnie wykorzystanej w politycznym obłędzie opętanych podobnym "myśleniem" półgłówków.
To przecież po części oni Rosjanie ten "klimat" tworzyli ..
"a Rosja zwyczajnie nie mogłaby sobie pozwolić na jakiekolwiek utrudnianie czy opóźnianie przyjęcia maksymalnie dla nas korzystnej procedury"
To są po prostu głupiutkie życzeniowe tezy naszego półświatka półinteligencji (za którym kryje się całkowita nieznajomość Rosji) poruszonego tragiczna śmiercią w katastrofie licznych naszych najwyzszych urzędników , za którym kryje się całkowita nieznajomość Rosji,.
Sprowadzić ich do tłumaczenia, to oni mają odpierać zarzuty pokazując kwity a PIS rozsyłać paliprzecieki.
na konfie prasowej PIS ogłasza...
"Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych źródeł, prawdopodobnie tych samych do których dotarł TVN. Na taśmie w ostatnich sekundach lotu słychać słowa "zabijemy się nie wylądujemy Tusk załatwił nas i wystawił"
Oczywiście są to informacje nieoficjalne i mogą sie nie potwierdzić hehe
To by im dało do myslenia i ukróciło posługiwanie się "nieoficjalną" insynuacją
.
Votum separatum :)
Co do "przecieków", to uważam, że nie są to nowe przecieki pochodzące od polskich specjalistów, a odgrzewane stare "przecieki" od osób, które były przy odsłuchiwaniu albo "w pobliżu". Teraz buduje się przy ich pomocy różne narracje ze świadomością bezkarności wobec wiadomości, że polska wersja stenogramów i zakończenie rosyjskiego śledztwa to perspektywa jesieni, czyli po wyborach samorządowych.
Mają Rosjanie najlepszy test na co sobie mogą pozwolic w stosunkach z rządem Tuska.
O ile Kaczynski ich draznil i nie lubili GO to chyba bardziej go szanowali jak obecnie Tuska.
Nie daje sie wolnej reki zwlaszcza w takiej sprawie - komus, kto ma sie z nami liczyć, stronie ktora mogla sie sie przyczynic do katastrofy. I chodzi mi nawet nie o dzialania celowe ale zaniedbania zarowno co do stanu samolotupo remoncie jak i stanu lotniska.
To była Glowa 40milionowego Panstwa w srodku Europy i 95 waznych person, a Premier postapil jak kacyk z bananowej republiki ktory nie chce sie narazac silnemu sąsiadowi.
Będąc Premierem rzeba miec takt, honor i szacunek dla wlasnego kraju i Prezydenta, nawet tego, ktorego sie nie lubilo , nawet kiedy juz byl martwy.
PS
Czy jest chociaz jedna osob, ktorej na wiadomosc o katastrofie nie zaswiecilo sie z tylu glowy czerwone swiatelko wątpliwosci? Moze nie kazdy sie przyzna ale kazdy to mial.
Myślę, że ma prawo podchodzić emocjonalnie, ale media wyolbrzymiły te emocje. Jarosław Kaczyński ostro domaga się wyjaśnień. Ostro, więc zostało to przełożone na emocjonalnie :) Może nie mam racji, ale obojętnie jak by nie mówić o Smoleńsku będzie to agresja i dzielenie narodu.
Trzeba pomyśleć jak rozmawiać i jak dotrzeć do ludzi, którzy wpadli w sidła mitów stworzonych przez media i przeciwników politycznych PiS
A gdyby nawet stał i milczał jak to mialo miejsce w czasie kampanii, nie odbijal wszak tych gownianych POciskow w rodzaju"kandydat specjalnej troski", ze o innych nie wspomne. To mimo wszystko bylby agresywnym psychopatą wg Hucpy PeOwskiej czyli honorowego komitetu.
Obszczakano go za rzekomą ochrone Jego i Matki a ze 10 borowikow pinuje latryny w Ruskiej Bodzie to jest OK.
I tak juz jest i chyba inaczej nie bedzie. Bo tego ze sie wycofal z lotu do Smolenska nie da sie wybaczyc "cwaniaczkowi z PiSu".. Never.
Ach i jeszcze ten Wawel koscią w gardle, no nie co za beczelnosc. Nie PO to 5 lat ciskano w Niego blotem zeby nagle na WAwelu spoczął.
Rosjanie zadbali, aby ta "prawda" od nich zależała. Wystarczył niejaki Klich, Edmund Klich.
Polska komisja badania wypadków lotniczych brała udział we wszystkich czynnościach MAK, łącznie z odczytem skrzynki zawierającej nagrania z kabiny pilotów.
To dla mnie nowość.
Jeżeli Pan coś wie o udziale polskich prokuratorów ,innych członków naszej komisji powypadkowej w przeszukiwaniu terenu katastrofy,w zabezpieczeniu znalezionych szczątków- proszę o źródło tej wiedzy.
Jeżeli Pan coś wie o udziale polskich prokuratorów w przesłuchiwaniu- kontrolerów lotu,-rodzin.
poszkodowanych przy przesłuchiwaniu przez prokuratorów rosyjskich,-świadków katastrofy/autorów filmów/ itd-proszę o źródło tej wiedzy.
Jeżeli Pan coś wie o udziale polskich prokuratorów /patomorfologów/ w czasie sekcji ofiar-uprzejmie proszę o źródło tej wiedzy.
"Nie chce mi się więcej z Panem gadać".Pan się ośmiesza.