Pani Mila Nowacka napisała notatkę atakującą posła Girzyńskiego za jego poglądy.
A przecież p. M. Nowacka (i część wtórujących jej komentatorów) doskonale wie, że zróżnicowanie poglądów i mozliwość ich przedstawiania, obrony, również systemowej przez tworzenie prawa jest właśnie podstawą systemów demokratycznych.
Oburzenie p. M. Nowackiej dotyczące osoby p. Girzyńskiego (ach, jakżesz on tak może uważać, do jakiego zwierzaka go przyrównać?) jest co do zasady antysystemowe i antydemokratyczne.
Ponieważ - cokolwiek p. nowacka nie sądzi o poglądach posła - on ma prawo je głosić, ma prawo ich bronić, ma prawo walczyć o to, by stanowione prawo było z nimi zgodne.
Gdyby pani Nowacka napisała notkę, w której spokojnie wyjaśnia jaki ona ma pogląd na sprawę (akurat chodzi w tej konkretnie notce o związki partnerskie), zestawiła to z argumentami czy oświadczeniami posła - ok. Przedstawiamy stanowiska, pozwalamy publiczności ocenić dwa punkty widzenia i wybrać.
Ale pani Nowacka grzmi: jak panu nie wstyd?!
A czemuż to pan Girzyński ma się wstydzić? Innych poglądów, niż ma p. Nowacka? Owszem, były już systemy polityczne, w których jedność poglądów (jedynie słusznych) była wartością samą w sobie, ale czy właśnie o to chodzi p. Nowackiej i - powtórzę - wtórującym jej komentatorom?
Zamiast kontrargumentacji pojawiają się pod tą notką stwierdzenia, że "Girzyńskiemu pojęcia wstydu i przyzwoitości są obce", stwierdzenia, "że jest to typek nieodpowiedzialny, krótkowzroczny i antyspołeczny" oraz "ograniczoność umysłu i końska klapkowatość, pyszałkowatość i pospolitość - to niewątpliwie cechy go wyróżniające" a także jest on podsumowany jako "kompletny dureń, prostak o manierach fornala".
Cóż, pani Nowacka na takie komentarze nie reaguje, zajęta zarzucaniem przeciwnikom "dulszczyzny".
I tak spór światopoglądowy - normalny i konieczny w demokracji - został już na początku przez p. Nowacką ustawiony w kategoriach argumentów ad personam, atakujących inaczej myślących jako tych gorszych moralnie i intelektualnie.
A gorszym moralnie i intelektualnie oczywiście łatwiej odebrać prawo do reprezentacji.
Pisze Ruda Zołza: "pan Poseł lubi urządzać życie innych ludzi wedle swojego światopoglądu. Zwracam uwagę, że to my, podatnicy, w tym tragicznie zmarły i matka jego dziecka, utrzymujemy Pana Posła i jego kolegów po to, żeby nam życie ułatwiali"
Cóż znaczy NAM?
Którym NAM?
Bo ja odniosłam wrażenie, że nie NAM, tylko WAM. Bo są jeszcze ci, którzy nie podzielają poglądów ani p. Nowackiej, ani Rudej Zołzy, ani autorów słów o durniu, antyspołecznym typku itd., które przytoczyłam wyżej, za to podzielają poglady p. posła.
Więc jak to jest? WAM trzeba ułatwiać życie, a MY?
Nam wstyd, my durnie aspołeczne?
Specjalnie napisałam o antysystemowym, antydemokratycznym efekcie notki p. Nowackiej, bo demokracja nie łamie się tam, gdzie do drzwi antyrządowego internauty puka CBA. Demokracja łamie się, gdy człowieka obrzuca się wyzwiskami, degraduje moralnie, intelektualnie dlatego, że ma inny światopogląd, inne wartości.
Uważajcie. Uważajcie, bo dziś mówicie o kimś per durniu, czy ci nie wstyd a jutro znów ktoś wyciągnie nóż jak w Łodzi.
p.s. - żeby nie było, notka p. Nowackiej jest poniekąd pretekstem, bo chodzi o zjawisko a nie o personalia.

czy to prawicowych czy lewicowych - jedne warte drugich :)
zalecam kierować się zdrowym rozsądkiem
pozdrawiam
Szczescie nie trwa wiecznie jak i zycie i kazdy musi sie liczyc z aktami prawnymi ustanowionymi odpowiednio do swojej zyciowej sytuacji powstalej wskutek wlasnego wyboru, szczeglnie wtedy kiedy w gre wchodzi dziecko poczete z takiego czy innego zwiazku doroslych osob.
w kwestiach "ideologicznych" - spornych - należy zapytać naród bezpośrednio w "referendum" - szkoda że "banda czworga" nie chce tego uskutecznić
pozdrawiam
Kiedyś jeden poseł wieszczył koniec białego człowieka z okazji wyboru Obamy. I co ? też daje mu Pani prawo np do walki o ustanowienie prawa, że murzyni u nas nie powinni mieć prawa tym samym autobusem komunikacji miejskiej z białymi jeździć ? albo do jednej klasy w z polskimi dziećmi do szkoły chodzić ?
Jakby każdemu głupkowi dać prawo do walki o wdrażanie w życie jego pomysłów, to dopiero byśmy się mieli z pyszna.
Pani też ma prawo pisać co chce, ale to nie znaczy, że ktoś musi to brać na serio, prawda ?
I jeszcze jedno: nazwiska w języku polskim piszemy z dużej litery, nawet, jeśli to tylko pani Nowacka.
To wszystko co miałem do powiedzenia na ten temat.