"PiS - PO 3:1" napisał Adam Hofman na Twitterze. "Na głowę upadłeś?" napisała Agnieszka Pomaska a za nią powtórzyły "wiodące media" podając to "do uważania" zjadaczom "należysądów" "wiodących mediów". Masakra większa niż po wykryciu przez dzielne służby 4 ton nieistniejacego trotylu wesołego rolnika z Krakowa. Mowa nienawiści, frustracja, zagrożenie fundamentów państwa, jednym słowem horror:).

   Przypomnijmy w czym rzecz. Platforma Obywatelska w osobach Tuskiego, Sikorskiego i Lewandowskiego zdaje się czy Buzka, bo nie pamiętam, obiecała nam wszystkim 300 miliardów, bilionów czy innych pierdylionów z unijnej kiesy. W wyniku czego wygrała wybory. Kiedy PiS zbyt dociekliwie zaczął pytać o owe pierdyliony PO rzekła "Jak załatwicie u Camerona to będą". Nikt nie wie dlaczego w swoim przedwyborczym spocie Platforma nie wspomniała o powyższej zależności (być może gdyby wyborcy wiedzieli, że własciwie zależy to od PiS wybraliby PiS) tak jak nikt nie wie co stało się z owym pierdylionowym filmikiem w sieci. Tak czy siak PO rzuciła PiSowi rękawicę i wybrała broń. A PiS ją podjął. I na warunkach PO wygrał, Camerona przekonał do deklaracji, że proponowane cięcia nie dotkną Polski. W tym samym czasie Jacek Protasiewicz mówi, że może to nie był rewelacyjny pomysł żeby obiecywać te 300 pierdylionów. Oh really?

   Czy jest się z czego cieszyć? Z punktu widzenia polskiego podatnika umiarkowanie. Oczywiscie najlepiej byłoby gdyby udało się przynajmniej realnie podtrzymać obecny poziom unijnych przelewów. A czy z punktu widzenia członka PiS jest inaczej? Trochę tak, ponieważ w dyscyplinie narzuconej przez politycznego konkurenta PiS odniósł sukces i jakieś powody do radosci ma. Czemu dał wyraz Hofman. W czym więc problem szanowni histerycy?