Zygmunt Jan Prusiński i Ewa Prusińska

 

 

 

POETYCKIE TANGO - Część pierwsza

 

Ewa Prusińska


SZLAKIEM CHMURNEJ WSPINACZKI


Motto: "Świat bezustannie się przeobraża.
Ten, kogo spotkałeś, znowu się pojawi.
Komu pozwoliłeś odejść, powróci."
- Paulo Coelho -


Jak na igrzyskach
starożytnej Olimpii
zawodów o wieniec laurowy
pobiegłam za horyzont
zielonej doliny -
Wzgórz Włodzickich

Wspinaczek
mlecznych lat nieba
w białych obłokach -
kreśląc na korze
pamiętnik cyrklem
kolistych dób
z "pyłem księżycowym"
Gałczyńskiego
na dynamicznych stopach

Przy fontannie
rzeźby Jana
obok ratusza
śmieszką oczom
darowałeś
zieleń mocnej mięty
odurzenie
zapachem maciejki
ogrodu nawodnionych
słów poezji...

Niczym Cyganka
stoję na rynku
z dłonią
poplątanych kresek
linii papilarnych
statusu Noworudzianki
w zakręconej fabule
powieści pisarza
z kałamarzem w ręku

Patrzę i widzę...

Spod firanek
śnieżnych rzęs
łakome usta całownika
nad Sowią Górą
to lot -
nad wzniesieniem
krainy obiecanej
płynącej wartkim
potokiem
źródlanych wód...

Czy Nowa Ruda da się lubić...?



22.01.2013


Zygmunt Jan Prusiński


WODZIREJSKA PRZYGODA



Motto: "Spod firanek
śnieżnych rzęs
łakome usta całownika
nad Sowią Górą"
- Ewa Prusińska -


Rozstrzyga się piękno namiętności
coś się budzi do życia
jeszcze przed wiosną
sznuruję ci bucik
i obsypuję słowami.

Jest tak znaczący przedział
pomiędzy tobą a mną
rosną z nami drzewa
rachunek dla kelnera
zostawimy na mchu
opłacony uśmiechem.

Jesteśmy parką sów
w naturze swej rozdajemy
tylko sobie te kryształki gwiazd
a tango zatańczone na kamieniu
zostawia nasz temperament.

Jeśli można odróżnić dwa echa
to nie ma różnicy
bo te same słowa układa wiatr
jakby chciał udowodnić
że też jest poetą !



22.1.2013 - Ustka
Wtorek 18:02

 




Zygmunt Jan Prusiński


TESTAMENT WIERSZA

Ewie Prusińskiej


Moczę nogi w śniegu
by się zaprzyjaźnić z przyrodą.
Omawiam różnorodności
na palecie choć brak farb.

Niczyja wina - jaskółki znikły
zostały kruki i wrony. -
Czy mogę powtórzyć sukces
obejmowanej kobiety z Brzegu ?

Tak łatwo dotknąć ciało
które kwitnie i zimą na śniegu.
A mój testament wiersza
kracze nad nutami bez gitar.

Chcę ci zaśpiewać dzisiaj
w miłosnych osłonach światła.
Nie skruszeje nasz czas
póki wierzymy w miłość.



18.12.2012 - Ustka
Wtorek 18:28



Zygmunt Jan Prusiński


NOC W WAŁBRZYCHU



Motto: "Tyle kilometrów liryki
napisałeś,
więc ja chociaż spróbuję
centymetry dla Ciebie..."
- Ewa Prusińska -


Duchowa noc
sam Wałbrzych o tym nie wiedział,
pościelił tym co zasługują
noc kochanków przybliżyć.

I była absolutna cisza
kiedy wtapiałem się w ramionach
jak w majowej modlitwie
tę noc miłości stróżować.

Czy wiedziałaś na pewno
w gościnnym pokoiku
mój zapach rozpoznać
że to twój poeta ?

Zapisz tę noc na korze
dokładnie zapisz datę !



18.12.2012 - Ustka
Wtorek 18:56



Zygmunt Jan Prusiński


WIERSZ NA POCZĄTEK STYCZNIA

Ewie Prusińskiej


U mnie drzewa poczuły wiosnę
gałązki na ich końcach w pąkach.

Zauważyłem to w noc sylwestrową
kiedy wracałem spóźniony do domu.

Jeśli w styczniu jest przedwiośnie
to i u mnie Deszczowa Panienko.

Musisz uważać na moją męskość
kłębią się chmury - nabieram siły.

Pohulajmy jedną noc styczniową
zamalujemy się w obrazie rzeczywistym.

Ty pełna w okrasie w świetle czerwonym
ja z długą brodą i pierścieniem królewskim.

A dwór będzie w Zatoce Delfinów -
tam zostaniemy do końca stycznia.

Zapłodnię czarująco by piękno brzmiało
koncertem na trzy skrzypce i wiolonczelę.



3.1.2013 - Ustka
Czwartek 17:07



 

Zygmunt Jan Prusiński


WIELOZNACZNOŚĆ ECHA Z DZIECIŃSTWA

Ewie Prusińskiej


Stary Rynek w Nowej Rudzie
balsam zakryty
a wspomnienia z małą łezką
szumny szmer
otwiera twe dzieła
tak niewinne jak oczy
które patrzą na mnie.

I jest scheda idealnie ułożona
coś na kształt dzieła
wyodrębniony i skaleczony
lata zbiegły się rozpędzone
tak zaiskrzyła jutrzenka
że tam byłaś małą dziewczynką.

Przynosiłem ci lody i rurki z kremem
nawet nie wiedziałaś
a może się domyśliłaś
że te moje podboje miały sens
by zostać moją kobietą
jakże docenioną.

Czy jest większa siła od miłości
którą skradam ci z serca ?

Jam już taki dorosły
kradnę kwiaty z pól Boga
by bukiet słowny był wielkością
słów utkanych w łodygach
na to podłoże kochania ?

Nie mylę się z adresatką
która czeka na ten wiersz.



11.1.2013 - Ustka
Piątek 15:03



Zygmunt Jan Prusiński


TY MNIE CHRONISZ JAK BRZOZA OSET


Ewie Prusińskiej


Słodka kobieta wraca do wspomnień
uwielbia pływać w płytkiej wodzie
choć wie że czuwam w roli ratownika.

Obsypuje się śniegiem - księżniczka
z Nowej Rudy umie pisać wiersze
jest taką poetycką brzozą...

Góry Sowie słuchają Włodzicę
srebrzy się Kotlina Kłodzka
i twoje słowa w poezji.

Wracasz do niewinnego dzieciństwa
tam oset rozkwita dla ciebie
jestem jednym z nich -

wiesz o tym - pełna miłości
chronisz mnie uznana
przez samego stwórcę Boga !



13.1.2013 - Ustka
Niedziela 12:29

 

 


Zygmunt Jan Prusiński


ŚWIAT W TWYCH RĘKACH



Motto: "Dołączę się do tych wierszy !
To hektar wyrwany z mojego życiorysu,
bajkowych lat".
- Ewa Prusińska -


Dołącz do mnie akurat tam stoję
i patrzę na te okna - może
zauważysz mnie na rynku.
Twoje trzecie piętro - zwinna
jak wiatr po schodach biegłaś
z warkoczem blondynki
i w szkolnym fartuszku.

To nas zbliżało choć tyle lat
minęło później - zwinna
łapałaś czas w swych rękach
by te ręce kiedyś położyć
na moim ramieniu z uśmiechem.

Kotłowała się zachęta wieczorem
ubierałaś krótkie spódnice
by wabić mnie nogami -
i jakbym z ukrycia spoglądał
że się zbliżasz - otwarta...

Czy potrafimy chwile zebrać
Nowa Ruda pamięta -
ekscentryczna i ponętna
światło się kładło na chodniku
by ci stopy dotknąć...

A ja w gąszczu zieleni
rosłem twym urokiem
jak góra na uboczu
z ptakami - z ptakami.



11.1.2013 - Ustka
Piątek 20:16

 


Foto: Ewa Prusińska

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


PORZĄDEK SŁÓW

Ewie Prusińskiej


Motto: "smak
cierpkiego jabłka pocałunku
kształt
tego co się nie zaczęło"
- Małgorzata Hillar -


Bo to nigdy się nie zaczęło
błądziłem pytając się o imię.

Choć bałem się niezmiernie
że to jest takie podobne.

Bo wszystko jest powtarzające
wystarczy przyspieszyć kadry.

Ludzie chcą być szczęśliwi
ale jak to zbudować rękami ?

Osłaniam się lekko wibrujący
jak upadający skrawek wiersza.

I tylko tam w głębinach korzeni
chowam lirykę wyznań do ciebie.

By wiosną twoja Nowa Ruda
ugościła nas swoim pięknem.

A w kotlinie do mnie szepniesz
kochane słowa - i uwierzę !



16 -17.1.2013 - Ustka
Czwartek 16:44


 

Zygmunt Jan Prusiński


PODRÓŻE


Motto: "moja podróż w zagajnikach
zielonej nuty dźwięczy strofami..."
- Ewa Prusińska -


Nieskazitelna choć krucha
idziesz po ulicach w Nowej Rudzie
kaleczysz tamte dni tylko przez to
by przedłużyć to zapamiętanie.

Nie obwiniaj się że jesteś starsza
o siedem lat słońc - w Parnasie
granic tudzież łapiesz oddech
by mi ukazać tamtą panienkę.

Wiem bo byłem tam przy tobie
wieczny cień poetyckiej ręki
duchem w twoich oczach
co niosły różowe marzenia.

I były balonowe święta na rynku
mogłaś z okien wyglądać mnie
jak się starałem zdobyć kolor
w uśmiechu klonów i aster.

Więc idę z tobą melodyjny
a na tej Górze św. Anny
rozczochrała się niespodzianka
by usta twoje całować i żyć !



18.1.2013 - Ustka
Piątek 12:58

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


TAM W GŁĘBINACH SPOJRZEŃ



Motto: "Niczym Cyganka stoję na rynku
z dłonią poplątanych kresek linii papilarnych
statusu Noworudzianki w zakręconej fabule
powieści pisarza z kałamarzem w ręku
Patrzę i widzę..."
- Ewa Prusińska -


Szedłem z tobą jak niewidzialny
ulicą Podjazdową
by w kawiarni znanej smakoszom
zjeść lody przyglądając się twym oczom.

Nad Rynkiem zawisło pytanie
kiedy oprowadzałaś mnie
tak blisko że oddech słyszałem
i zwodzący most myśli
w kałużach atramentu...

Powstawała powieść o starych dzwonach w ratuszu
w ogóle nie bałaś się moich zaczepnych pocałunków.

Pokazałaś palcem okna na trzecim piętrze
z nich białe gołębie wyfrunęły...

I był sznur młodych drzewek liściastych
opasłe kasztany wtórowały akcent twoich bioder.

Śniłem wczoraj o Nowej Rudzie
o tych twoich latach minionych.

Chodź Ewo staniesz na wzgórzu cicha
jak wiolonczela przed oddaniem dźwięku.

Namaluję cię farbami złotymi
tylko oczy zostawię zielone.



22.1.2013 - Ustka
Wtorek 19:55

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


ROZPIESZCZANIE CHMUR


Motto: "Obiecałam w duchu tobie i sobie,
że napiszę wiersz o Nowej Rudzie.
Jest gorący jak Zygmunt nad ranem..."
- Ewa Prusińska -


Obopólnie przytulmy drzewa
żyją z nami i niebierne
- serdeczność w nich -
przyjrzyj się Ewo
w moje starania o miłość.

Rozpieścimy chmury nad Sokolicą
tam orły tańczą na niebie
nie opuścimy ciepłych ranków
w kolorach modlitwy -
niech się toczy bajeczny dotyk.

Jesteś ulubienicą jarzębin
i osty cię lubią i chabry -
kiedy na ciebie czekam
zdaje się że motyle towarzyszą ci
bezwzględnie - bezwzględnie.

A jeśli jesteś Muzą dla chmur
to powstają o tobie wiersze
wciąż dynamiczne jak pagórki
połączone obrączką ziemi
na słonecznej drodze...


23.1.2013 - Ustka
Środa 11:17


____________________________

 

 

 Zygmunt Jan Prusiński


RECENZJA PISANA W RAJU

Część jedenasta


Poetka Ewa Prusińska napisała 11 wiersz w swej karierze literackiej. Dziesięć utworów napisała do książki "Kobieta z rajskich korzeni" a teraz pierwszy wiersz do następnej książki pt. "Poetyckie tango"...

Jak siebie sama nazwała, cytuję: "Jestem uczennicą u profesora Zygmunta Prusińskiego. Biorę nauki, jak powinnam pisać wiersze"...

- Czy można się tego nauczyć ? Zawsze mówię że wiersz musi o czymś czy o kimś opowiadać. Nie za dużo metafor no i zaskakująca puenta. A resztę, to czytanie klasycznej poezji i,  wyrobienie przez to swego warsztatu poetyckiego.

Nie ma takich samych dwóch poetów - nawet gdyby pisali pod jednym podyktowanym tematem. Na przykład "Akacjowy las", to każdy z nich co innego napisze.

Ewa Prusińska przyznała mi się, że przez wiele miesięcy studiowała, jak ja buduję strofy, i dokończyła, że układa je podobnie. No tak. To wolno. Słynne pisanie 13-zgłoskowca, no to wielu tak pisze. Ale to tylko zasada i układ, rytm i rym...

Wracajmy do wiersza "Szlakiem chmurnej wspinaczki"... Poetka pisze:

"Jak na igrzyskach
starożytnej Olimpii
zawodów o wieniec laurowy
pobiegłam za horyzont
zielonej doliny -
Wzgórz Włodzickich"

Jak widać autorka wiersza jest silnie związana z miejscem narodzin i życia, Pisze o Nowej Rudzie i jej okolicach. Biegnie do zielonej doliny, gdzie przypomina sobie jak była dzieckiem a potem podlotką. Te Wzgórza Włodzickie i Sowia Góra jest jej szlakiem powrotów do tych miejsc. Silne poczucie składowania uczuć i odczuć.

Czytamy:

"Wspinaczek
mlecznych lat nieba
w białych obłokach -
kreśląc na korze
pamiętnik cyrklem
kolistych dób
z "pyłem księżycowym"
Gałczyńskiego
na dynamicznych stopach"

Ach te wspinaczki poetyckie. Jej wędrowna dusza ma tyle zmian, acz pozostał w niej tamten świat oczu nieobecny. Nawet szuka drzew gdzie pod nimi odpoczywała. Czy wiedziała że kiedyś o nich będzie pisała w książkach ? Te dynamiczne stopy niosą ją jak skrzydła...

Czytamy już naprowadzeni rytmem wiersza:

"Przy fontannie
rzeźby Jana
obok ratusza
śmieszką oczom
darowałeś
zieleń mocnej mięty
odurzenie
zapachem maciejki
ogrodu nawodnionych
słów poezji..."

Te słowa poetka kieruje do swojego ukochanego. Stara się nie zburzyć niczego, niech oddycha spokojem ten "ogród nawodnionych słów poezji". Niech rozkwita uczucie i niech się nie zmienia za bardzo nic w przyrodzie. A tym bardziej pośród nich. Bo i po co ?

Wiersz się idealnie rozkręca. Widać to tempo:

"Niczym Cyganka
stoję na rynku
z dłonią
poplątanych kresek
linii papilarnych
statusu Noworudzianki
w zakręconej fabule
powieści pisarza
z kałamarzem w ręku"

Jej mężczyzna jest pisarzem. Stara mu się zaimponować, nie tyle ciałem co intelektem. Filozoficzny fragment, i powiem że nie każdy zrozumie tę intencję. Bo tu mamy teatr rozmaitości. Jest cyganka. Jest ręka i linie papilarne. Jest status noworudzianki, dokładnie jej, i to cudowne zakończenie, "w zakręconej fabule"...

Poetka spieszy wyjaśnić swoje uczucia:

"Patrzę i widzę...

Spod firanek
śnieżnych rzęs
łakome usta całownika
nad Sowią Górą
to lot -
nad wzniesieniem
krainy obiecanej
płynącej wartkim
potokiem
źródlanych wód..."

Przyznam a przecież recenzentowi nie wypada, że ten ostatni fragment jest metafizycznie lotny... I powiem więcej, poetka stoi na twardym gruncie i już wie co to jest Poezja, i co dla niej znaczy.

Autorka Ewa Prusińska kończy swój wiersz pytaniem: "Czy Nowa Ruda da się lubić"? Odpowiadam za siebie; tak, jeśli poetka takie wiersze pisać będzie.


24.1.2013 r.
Czwartek 19:18


 

Foto:  Ewa Prusińska 

______________________

 

Zmarł poeta Jan Wanago z Wrześnicy...

We Środę 23 Stycznia 2013 r. o godzinie 11:00... w swoim domu.

Zmarł Jan Wanago, pogrzeb w sobotę o godz. 10.00 na cmentarzu w Wrześnicy.

Liczę, że pojedziesz pożegnać kolegę.

____________Taką depeszę otrzymałem od Zbigniewa Babiarza - Zycha ze

Starostwa Powiatowego w Słupsku.

 

       

 Jan Wanago

 

 

Fraszki i wierszyki Jana Wanago - Barda Ziemi Sławieńskiej


Uważa za zbyteczne podawać,
że jest chłopem - rolnikiem z dziada - pradziada.
Dziś jest już emerytem,
rodem z Wileńszczyzny,
zamieszkałym na Ziemi Słupskiej od roku 1946,
konkretnie mieszka we Wrześnicy.
Posiada wykształcenie podstawowe,
ale za to pełne, jak sam mówi.
Zanim je zdobył,
to najpierw jako 11- letni chłopak ,
razem z Matką i z Ojcem
usiedli razem w szkolnej ławce,
a był to kurs dla analfabetów.
Dziś dodaje jeszcze:
Nie byłoby tych fraszek,
bajek,
sonetów,
żebym był nie chodził
na kurs analfabetów.
Jan Wanago waża też za zbyteczne podawać,
że jest żonaty, dzieciaty i wnuczkowaty,
ale dla bardziej dociekliwych dodaje,
że i sąsiadkowaty.
Jest ojcem czworo dorosłych,
dorodnych, mądrych i dobrych dzieci.
Dwanaścioro wnucząt- to dorobek duży,
ale mówi,
że łatw to i darmo nie przyszło,
że trzeba było się napracować,
namęczyć i napocić,
i mieć niejedną, nie przespaną noc,
ale ma się czym poszczycić.
Przez cały czas
jest z jedną i tą samą ślubną małżonką,
a to, co go spotkało, to mówi,
że jest to widocznie taka kara Boska.
Jest Bardem Ziemi Sławieńskiej,
którą opiewa w wierszach,
w fraszkach, bajkach
i tekstach kabaretowych.

 

Jego utwory zostały opublikowane
w siedmiu tomikach poetyckich:
"Nie ma jak na Ziemi",
"Ballada o wszy",
"Lato- Plaża- Bałtyk",
"Wszystkie barwy tęczy",
"Moja modlitwa",
"Fraszkowo- Szczytowo",
"Życie fraszką pisane".
w Antologiach Poetów Nieprofesjonalnych
wydawanych przez Starostwo Powiatowe w Słupsku:
"Wiejscy Poeci"/2002/,
"Motyle i anioły"/2003/,
"Wiersze jak chabry w pszenicznym łanie"/2005/,
„Może otulę jesień” /2006/,

„Aleja Tęsknot” /2007/,
w publikacjach
Krajowego Bractwa Literackiego,
w tomikach pokonkursowych.
Był lauretem wielu konkursów literackich.
Wiersze i fraszki Janka
pojawiają się często
w słupskiej i krajowej prasie.
Janek uświetnia swoją obecnością
biesiady literackie,
imprezy finałowe konkursów literackich,
na których wspaniale bawi publiczność,
recytując autorskie utwory
dzięki niesamowitej swej pamięci
i wyjątkowemu poczuciu humoru
...!

 

____________________

 

 Zygmunt Jan Prusiński


JAN WANAGO

Pamięci poety


A tak było fajnie, pamiętasz Janie
tyle spotkań i ukrytych kątów,
gdzie składaliśmy hołdy i toasty
a wódeczka jak panienka...

I ten Twój zaśmiech na niebie,
paradowały defilady i orkiestry,
i chciałoby się pisać ustami
wiersz za wierszem dla takich
podobnych jak my - ptaki.

Było nam tak po pańsku -
Ty chłop - rolnik a ja mieszczuch,
bywaliśmy na salonach razem,
obok aniołki - poetki i szeryf -
wiesz o kim mówię ?

Ale i tak go kiwaliśmy
jak mali chłopcy - powstali
z roślin przydrożnych,
gdzie krzyż kierował nas
w dobrym kierunku.

Czy wiesz że ja do Wrześnicy
nigdy nie doszedłem,
a Twoja małżonka tyle
pierogów narobiła - a Ty
przed chatą mnie wyglądałeś.

A teraz nad Twym grobem
zdejmę czarny kapelusz,
by powiedzieć tylko to:
Janie, dokąd idziesz
ze swoimi wierszami ?


25.1.2013 - Ustka
Piątek 9:44




Zygmunt Jan Prusiński


DWÓCH JANÓW


Elegia mi pozostała
by zapisać kartkę na niebie.

Rozczytasz ją później -
tylko to wszystko się ułoży,
i czas i diament o człowieku
i pojedyncze drzewa na drodze.

Bałamutny to schemat -
bo tak nie wypada
by żartowniś pisał do żartownisia,
poszedłeś schodami do Boga
- może się na mnie poskarżyć ?

Ale są wodospady i doliny
i ta ziemia którą uprawiałeś.

Świstały zabawne lotem w dół
polskie skowronki na polach.

Ech Janie, Janie, satyryku
do własnego cienia -
ulotniłeś się jak ta gwiazda
w zamęcie słów żywych.

Dwóch Janów z Pomorza,
i ta zachęta - więc piszę tę elegię
do Księgi Wspomnień...


25.1.2013 - Ustka
Piątek 10:41

 

 

Zygmunt Jan Prusiński


CMENTARZ W WRZEŚNICY


Pamięci Jana Wanago


- Wybrałeś sobie podróż do Boga,
kawalarzu urodzony w dzień kobiet.
W pantofelkach letnich przyjechałem
by zmarznąć po męsku do reszty.

Mogłeś Janie w wiosenny poranek
albo w słoneczny dzień lata. -
Inaczej bym się czuł z powiewem
ciepłego wiatru i zapachem pól.

Chciałem panienkę - wódeczkę
rozlać jak święconą wodę z nieba.
Upewnić się że czas ten - czas
zamyka na zawsze rozdziały.

Pewnie słyszałeś mój wiersz dla Ciebie.
było tak cicho a słowa brzmiały
potęgą narodzonego wiersza.

A teraz możesz spokojnie spocząć
po trudach które masz za sobą -
by znowu powrócić do literatury.


26.1.2013 - Ustka
Sobota 21:02


Wiersze z książki "Życie z duchami"...

 

_____________________