Podziwiam kunszt pilotów, podziwiam pracowników LOT-u, ale nie rozumiem jednego - czy jesteśmy aż takimi dziadami, że musieliśmy przez dobę blokować stołeczne lotnisko czekając na jakiegoś "speca" zza oceanu?
Zadaję sobie pytanie - czy nasze państwo zdało egzamin w ciągu ostatnich dni? Chyba niekoniecznie. Tak, załoga Boeinga zdała egzamin celująco i zasługuje na wszelkie możliwe pochwały. Także szeregowi pracownicy LOT-u, którzy uwijali się jak w ukropie. Ale coś nawaliło i to poważnie. Przez prawie dwie doby stołeczne lotnisko było zamknięte, bo samolot utknął na skrzyżowaniu dwóch pasów. Dobra, nieważne, że generalnie TAK się nie buduje pasów startowych (normalnie się je buduje równolegle do siebie czyli bezkolizyjnie). Ale dlaczego samolot musiał grubo ponad dobę tkwić na pasie?!
Odpowiedź dał nam prezes LOT-u - okazuje się, że nie można było usunąć samolotu bez obecności jakiegoś przedstawiciela Boeinga. Ale dlaczego nie można było? Czy ten przedstawiciel miał się okazać jakimś mitycznym Tytanem, który lekkim ruchem ręki usunie potężną maszynę? Otóż nie, bo ten przedstawiciel miał jedynie asystować przy całej operacji, bo inaczej... a inaczej co? LOT nie dostał by pieniędzy z ubezpieczenia? Tak, to straszne.
Proszę mnie poprawić, może się mylę... Ale wygląda mi na to, że nasze najważniejsze lotnisko, z którego codziennie odlatują dziesiątki samolotów z tysiącami pasażerów, które jest w jakimś stopniu wizytówką kraju, musiało być zamknięte bo... mogły być problemy z ubezpieczeniem? Ludzie, powiedzcie mi, jaka kwota wchodziła w grę? Ile LOT dostanie kasy za naprawę samolotu? A ile stracono z powodu odwołanych lotów? Ile pieniędzy stracili pasażerowie, którzy utknęli w Warszawie? Kto to policzy? A poza tym rozumiem - kasa, kasa, kasa, ale jest też cos takiego jak wizerunek. Okazało się, że potrafiny doskonale działać w sytuacji zagrożenia, mamy wspaniałych pilotów, ale mamy problem z usuwaniem samolotu z pasa startowego.
Fakty są takie, że usuwanie Boeinga rozpoczęto w środę ok. godz. 14. I już w środę w nocy lotnisko może być otwarte. To samo spokojnie można było zrobić we wtorek, od razu po nieszczęsnym wypadku. Zrobić i otworzyć lotnisko najpóźniej nad ranem w środę. Tego nie zrobiono, bo czekano na jakiegoś magika z USA, co doprowadziło do wydłużenia czasu zamknięcia lotniska. Moi znajomi spoza Polski przez cały dzisiejszy dzień mnie pytali - dlaczego to tu tyle trwa?! I co ja mam im powiedzieć? Nie wiem. Jest mi po prostu przykro, jest mi wstyd. Wstyd za narodowego przewoźnika, który ma wspaniałych pilotów, ale nie potrafi zadbać o pasażerów, nie potrafi należycie wykonać swojego podstawowego zadania - czyli przewozić ludzi.
I tyle w temacie.
- nie stworzono żadnych kategorii
Zablokowane przez ponad dobę lotnisko bo czekano na gościa z USA
O autorze notki
Ankieta
Kiedy wrak TU-154 101 będzie na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej ?
Ostatnie notki
Ostatnio najczęściej komentowane
-
Jaki błąd zrobił Profesor Binienda
-
Bańka pękła
-
Będzie kasacja do NSA w sprawie TV TRWAM
-
NIELEGAŁ TUROWSKI, czyli system naczyń połączonych
-
Ekspert NASA chce odkupić tupolewa
-
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 3
-
O czym nie mogą wiedzieć lemingi
-
Babcie Rydzyka, Babcie Michnika.
-
Płatne trolle
-
Nocna Zmiana 4 czerwca – pamiętamy!

energia = życie!
==========================
"uwarunkowania dla wprowadzenia do eksploatacji CCS w najważniejszych krajach UE są zupełnie inne niż w Polsce i mogą
stwarzać przesłanki do wprowadzenia tej technologii tam-
że. Natomiast bezkrytyczne uleganie dyrektywom wspólnoty w przypadku Polski jest zupełnie nieuzasadnione
ze względu na wspomniane wyżej bariery stosowania
CCS u nas. Moim zdaniem lansowanie wprowadzenia
w Polsce systemu CCS jest wysoce szkodliwe, bowiem
zwiększa prawdopodobieństwo wprowadzenia naszego
kraju na wiele lat na ślepy tor rozwoju technologicznego.
Odcina bowiem nas od wielkiej szansy wprowadzenia
nowoczesnej technologii ograniczającej emisję CO2
na
drodze rynkowej, traktującej CO2
jako surowiec do dalszego przerobu na gazy węglowodorowe lub paliwa płynne,
a nie jak szkodliwy ekologicznie produkt mający podlegać
neutralizacji na drodze administracyjnej. Ta nowoczesna
technologia ,to synergia węglowo jądrowa umożliwiająca
konwersję dwutlenku węgla na paliwa płynne lub gazy wę-
glowodorowe. Jej istotą jest wykorzystanie energii cieplnej
uzyskanej z reaktora jądrowego wysokotemperaturowego
IV generacji (High Temperature Reactor ) w skrócie (HTR)
do procesu reformingu węgla lub dwutlenku węgla.
Obecnie znane jest sześć typów reaktorów wysokotemperaturowych IV generacji (HTR). Wydaje się iż dla
celów synergii węglowo jądrowej najlepszym wyborem
byłby reaktor jądrowy wysokotemperaturowy chłodzony
helem. Technologia tego reaktora jest najbardziej zaawansowana. Chiny planują uruchomienie i wprowadzenie do
eksploatacji pierwszych instalacji przemysłowych przy zastosowaniu HTR na bieżący rok. Dla gospodarki polskiej
najbardziej przydatny byłby reaktor wysokotemperaturowy
o mocy cieplnej nie większej niż kilkaset MWt oraz wysokiej temperaturze helu chłodzącego reaktor równej około
950
o
C. Reaktory wysokotemperaturowe charakteryzują
się bardzo wysokim stopniem bezpieczeństwa ich eksploatacji. Wynikiem działania reaktora wysokotemperaturowego w najogólniejszym sensie jest produkcja wodoru
i tlenu oraz ciepła do realizacji procesów chemicznych.
Uzasadnieniem użycia HTR w energetyce są stosowane
obecnie technologie pozyskiwania paliw płynnych z węgla
w klasyczny sposób wiążące się z produkcją olbrzymich
ilości dwutlenku węgla, który jest następnie emitowany do
atmosfery. Technologie te nie są więc przydatne do zastosowania na obszarze UE. Bez rozwiązania problemu
emisji CO2
do środowiska naturalnego nie jest możliwe
rozwijanie technologii upłynniania węgla na powierzchni
ziemi oraz produkcji energii elektrycznej w elektrowniach
węglowych. Wykorzystując energię cieplną produkowaną
w generatorze jądrowym wysokotemperaturowym (HTR)
można całkowicie wyeliminować emisję CO2
przy produkcji paliw płynnych z węgla , jak również radykalnie ograniczyć emisję dwutlenku węgla do środowiska naturalnego
przy produkcji energii elektrycznej w elektrowni węglowej.
Reaktory jądrowe wysokotemperaturowe (HTR) produkujące wodór i tlen, mogą być również użyte w przemyśle
petrochemicznym, redukując znacząco zużycie importowanego z Rosji gazu ziemnego. Ma to bezpośrednie
przełożenie na obniżenie ceny nawozów sztucznych,
a w szczególności azotowych, co z kolei ma wpływ na
możliwości rozwoju energetyki odnawialnej. Jak wiadomo
z hektara rzepaku można wyprodukować około 1,2 tony
biodiesla. Jednakże, aby uzyskać taki rezultat trzeba użyć
do produkcji rzepaku nawozów sztucznych. Bez ich użycia wydajność rzepaku z hektara nie przekracza 1,5 tony
i produkcja biodiesla jest ponad dwa razy niższa. Planując produkcję biodiesla na duża skalę, należy uwzględnić
koszt nawożenia rzepaku, który sięga blisko 40% kosztów
uprawy. Mając zapewnioną stabilną produkcję wodoru
przy użyciu HTR można oczekiwać stabilnych niższych
cen nawozów azotowych poprawiających znacznie opłacalność produkcji biodiesla. Analiza warunków produkcji
innych rodzajów biopaliw pochodzących z uprawy zbóż
lub ziemniaków daje zbliżone rezultaty. Kojarząc wyprodukowany przy użyciu rektora jądrowego wysokotemperaturowego (HTR) z rozkładu wody wodór z elektrownia wę-
glowa, można całkowicie wyeliminować emisję dwutlenku
węgla do atmosfery, zaś wyprodukowany tlen zużyć do
spalania węgla, eliminując emisję niezwykle szkodliwych
tlenków azotu powstających przy spalaniu węgla w powie-RUROCIĄGI Nr 1-2/63/2011
5
trzu, jak również znacząco poprawić sprawność elektrowni węglowej. Reasumując, można stwierdzić iż Polsce nie
są aktualnie potrzebne elektrownie jądrowe. Natomiast
niezbędne są reaktory jądrowe wysokotemperaturowe IV
generacji chłodzone helem produkujące energię cieplną,
tlen i wodór, umożliwiające osiągnięcie synergii węglowo
jądrowej koniecznej dla kontynuacji i rozwoju produkcji
energii elektrycznej w elektrowniach węglowych. Reaktory jądrowe pracują w naszym kraju bezawaryjnie już od
kilkudziesięciu lat. Mamy zatem doświadczenie w ich eksploatacji. Ich obecność w Polsce nie wywołuje sprzeciwu
społecznego który jest wyraźnie zauważalny przy planach
realizacji budowy elektrowni jądrowej. Zatem zastosowanie w przyszłości synergii węglowo jądrowej niezbędnej
w rozwoju polskiej energetyki opartej na węglu jest optymalnym rozwiązaniem , umożliwiającym nam przeskoczenie całej epoki energetyki jądrowej niskotemperaturowej,
która jest obecnie technologią przestarzałą i zupełnie nieprzydatną dla stających przed nami realnie problemami
związanymi z emisją CO2 i produkcją energii elektrycznej
z uwzględnieniem wymogów gospodarki rynkowej"
od odpowiedzialności np. złym zabezpieczeniem maszyny – mówi nasz informator z branży lotniczej.
http://czarownica.salon24.pl/359661,lot-bedzie-probowal-przesunac-boeinga
Więc pewnie będzie tak.
Okęcie pozwie LOT. Bo ma prawo.
A LOT pewnie zrobi wszystko żeby pozwać Boeinga jako winnego awarii i z jego polisy zapłacić Okęciu.
otóż czekano na przedstawiciela Boeinga z jednego ważnego powodu. Otóż każda linia lotnicza, pomimo zakupu samolotu, nie posiada szczegółowych danych dotyczących owego. Tak samo jest w przypadku kupna samochodu, nie otrzymujemy pełnej dokumentacji technicznej. Dlatego też konieczne było oczekiwanie na przedstawiciela Boeinga, który to mając odpowiednią wiedzę mógł na miejscu odpowiednio ocenić zniszczenia i określić sposób podniesienia samolotu, który zminimalizowałby kolejne zniszczenia, gdyż w brew pozorom ów samolot po naprawie będzie nadawał się do dalszego użytku. Dlatego też całkiem zrozumiałe było oczekiwanie na przedstawiciela Boeinga.
Warto zaznaczyć, że samolot zatrzymał się w pechowym miejscu. Na krzyżówce, przez co blokował drugi pas. Gdyby wcześniej, bądź później się zatrzymał można byłoby korzystać z drugiego pasa.
Nie te standarty mily Panie.
No i jak wyżej napisano; poważna kwestia który ubezpieczyciel będzie musiał wpisać poważny minus w księgi. Tu nie ma sentymentów, tylko twardy rachunek ekonomiczny.
A tu zaskoczenie, chcą badać samolot...
Jeszcze nie raz się zadziwimy...
Usunięcie samolotu i przywrócenie ruchu to, jak się okazało, sprawa paru godzin. A samoloty wciąż nie latają. Dlaczego? Bo jedna firma nie dogadała się z drugą? To co to za firmy?!
A może nawet można renegocjować obecne umowy? Przecież takie przestoje, to też są duże koszty i finansowe i na renomie firmy, a jak ubezpieczyciel jest twardy, to niech pokryje i takie dodatkowe koszty. Chyba nie ma monopolu ubezpieczycieli?
Zacytuje info z mojej notki.
Za nim jednak podjeli decyzje, spytali o zdanie specjalistow z Seattle ,ktorzy zaakceptowali sposob przenoszenia maszyny.
Samolot zostanie podniesiony dźwigiem i przesunięty o kilkadziesiąt metrów, by przygotować go do transportu w miejsce, gdzie zostanie dokładnie zbadany przez ekspertów. Specjaliści z fabryki w Seattle zaakceptowali sposób podnoszenia maszyny przez polskie służby. Niezależnie jednak od tego przyjdą dziś do Polski, by współpracować z polskimi służbami technicznymi. Prawdopodobnie jeszcze dziś jeden pas na Okęciu zostanie odblokowany. Musi to jednak zostać poprzedzone dokładnym oczyszczeniem i oględzinami drogi startowej.
Wiec usuneli i przywroca ruch w czym probblem ma szanowny Pän?
Nieco trywializując - zdarzają się też wypadki na drogach, prawda? Ale nikt nie czeka godzinami aż na miejsce wypadku łaskawie przybędzie rzeczoznawca wyznaczony przez ubezpieczyciela.
I jeśli dobowy przestój był wynikiem jedynie nieobecności jakiegoś kolesia z Boeinga to... właśnie o tym mówię, że to skandal.
Tu 154 prz lądowaniu na miekkim podłożu nie na betonie, rozpadł się na części i wszyscy zgineli z prezydentami generałami i elitą polskich wladz. Błyskawicznie co nie zostało rozkawałkowane niszczono cięto i wybijano okna.
Wszystkiemu winni piloci od kapitana po generała o których mówił obecny prezydent, że są tak świetni , że "polecą na wrotach od stodoły".
Tu genialny pilot wylądował na betonie na brzuchu i pasażerowie mysleli , że na podwoziu - na kołach.
Ciekawe porównanie
Pozdro
Tylko humanista może pleść takie bzdury, lub człowiek, który nie ma żadnego pojęcia o technice, jakiejkolwiek pracy fizycznej itd.
A tak na poważnie, to ani ja nic z tego nie rozumiem, ani moi znajomi.
Tyle, ze zdaje sie, ze zabraklo wyobrazni, ze taka operacja po prostu musi potrwac.
Wiec prosze o link, ze trwalo to tak dlugo przez kolesia.
Otóż przedstawiciel Boeinga powinien siedzieć z dupskiem w europie 24h 365 dni w roku. Jeżeli Boeing chce sprzedawać samoloty na cały świat, jeżeli kupujemy te samoloty. To technik powinien być w "pobliżu". Inaczej takie kupno i czekanie aż ktoś z drugiego końca świata przyleci, to lekki absurd.
Otóż, Lotnisko z dwoma skrzyżowanymi pasami to totalna żenada jak na 38 milionowa 20 gospodarkę świata z 20 milionami Polakow za granicami kraju.
Jeżeli ktoś chce mieć w Europie inżynierów i w takich sytuacjach czekać na ich przybycie jedynie kilka godzin to należałoby zastanowić się nad kupnem Airbusów. Niestety nasz LOT za bardzo przywiązał się do Benków.
Co do samego lotniska to zgadzam się. Jest za mała, istnie wiejskie lotnisko, a ma ogromne aspiracje.
"Dlatego też całkiem zrozumiałe było oczekiwanie na przedstawiciela Boeinga." -Tutaj można dyskutować. Czy był przy naprawie ktoś z kamerką online i łączem ze specjalistą (lub całą konferencją) w Stanach, oni to bardzo lubią tak robić. Może to by wystarczyło do przeniesienia samolotu, a może -nie, ale warto tak próbować.
Gdyby zaczeli sami go podnosić i coś by się stało. Przechylił na jedną stronę, złamał skrzydło itd. to twój wpis byłby całkiem abarotny.
Napisałbyś wtedy: dlaczego nie poczekali na fachowca, który wie, w którym dokładnie miejscu trzeba podczepić dźwig. Gdyby poczekali, to by szybciej usunęli i lotnisko było by szybciej odblokowane.
Tak byś pisał. :)))
Tacy ludzie jak ty, a spotykam ich wszędzie pełno, myślą, że wiedzą wszystko najlepiej. Zawsze wszyscy, wszystko robią źle, w domyśle tylko ja robię wszystko dobrze. Najczęściej są to słabo wykształceni ludzie, urzędnicy, dziennikarze, nauczyciele czyli szeroko rozumiani humaniści.
Spokojnie tak można rozwiązać wiele problemów. Robiłem to kiedyś przy naprawach centrów obróbkowych. Nie twierdzę, że wystarczy do każdego problemu, ale ok 80% tak można rozwiązać.
"Ponadto taki inżynier musi być na bieżąco z samolotem. Siedząc w Europie by nie miał dostępu do owych. " -Z tym się zgodze w 100%.
Proponuję zapoznanie się rozmieszczeniem pasów startowych na lotnisku np. O'Hare w Chicago.
Oburza co innego, fakt że LOT ma gdzieś pasażerów którzy dzięki takim zapisom skazani są na dodatkową stratę czasu, bywa że zawalenie ważnych życiowo(i finansowo)strat. Dlatego radzę jeżeli tylko da się udowodnić bezpośredni związek strat finansowych(ale nie tylko) skarżyć LOT. Jego sprawa żeby to od firmy ubezpieczeniowej odzyskał.
Lądowania na "brzuchu", z powodu nie wypuszczenia podwozia NIE ZDARZAJĄ się w lotnictwie pasażerskim. Taka sytuacja, mogąca mieć wpływ na bezpieczeństwo lotów innych 767, być może wymagała nadzwyczajnych działań jakim było zamkniecie lotniska i uczestnictwo przedstawicieli producenta samolotu.
Ile by nie miało, układ krzyżujących się pasów startowych był uwarunkowany kierunkami przeważających wiatrów. Trwa przebudowa tego lotniska ale pasy bedą się nadal krzyżować.
Wygląda na to, że taki samolot jest tego wart...
I tyle NA TEMAT a nie „w temacie”.
I tu się pojawia zasadnicze pytanie - co w tym wszystkim jest najważniejsze? I jeśli dobro jakiegoś abstrakcynego ubezpieczyciela jest ważniejsze od dobra tysięcy pasażerów, którzy przecież zapłacili za swoje bilety za swoje loty, to mamy do czynienia z kompletnie chorą sytuacją. Podkreślam - tysiące ludzi zapłacili za bilety, czyli za to żeby ich przewioziono najszybciej jak to jest możliwe. Zamiast tego odwołano dziesiątki rejsów. Ano tak, to przecież problem pasażerów ;-)
He, he po cholere Ciebie, jak jest tel. do lotu.
Dziecinny jestes. I jeszcze bardziej sie osmieszasz piszac:
bo czekano na jakiegoś magika z USA,
czekając na jakiegoś "speca" zza oceanu?
Zielonego pojecia nie masz o procedurach.
Jak Pan przeprowadzilby taka operacje, moge sie czregos dowiedziec?
Dalej czekam na link, skad informacja , ze czekano tylko na "kolesia" z USA?
Tak wygląda Heathrow
http://www.thelondondailynews.com/images/Heathrow.jpg
Nie wypuszczenie podwozia w samolocie pasażerskim ( NIE ZDARZA SIĘ) jest sygnałem ostrzegawczym dla producenta, właściciela oraz pasażerów. To musi być starannie zbadane, z udziałem producenta. Może taka sytuacja skutkować "uziemieniem" całej floty 767, tu nie ma żartów.
STEROWIEC NIESTEROWALNY57707 | 02.11.2011 23:11
link nadużycie odpowiedz
Dlategho, ze trzeba sie bylo najpierw zastanowic jak to zrobic, to nie jest sytuacje ,ze rozwala sie samochod na autostradzie podjezdza laweta, i sciaga go gdzies na jakis parking.
Czy moze Pan uruchomic szare komorki na chwile?
Bedzie prowadzone sledztwo, trzeba bylo zrobic zdjecia itd...
Czy naprawde wszystko trzeba panu tlumaczyc jak dziecku???
Jeszcze raz i powoli: prosta matematyka, ściągnięcie samolotu to kilka godzin, co więc przeszkadzało to zrobić we wtorek? Zdjęć nie mogli zrobić?
dołączam się do chóru innym komentatorów - ZACZNIJ MYŚLEĆ (o czymś więcej niż, to, że czyjś wąsaty wujek nie dotarł na świąteczną popijawę, bo Jaśnie Pan z Boeinga musiał zwieźć swoje dupsko do Warszawy, a my przecie ze szwagrem to dwiema kobyłami byśmy tego "beniga" przesunęli hen - aż za gumno.)
ponawiam pytanie - masz wykształcenie techniczne? prawnicze? byłeś odpowiedzialny za wprowadzanie procedur (w szczególności - awaryjnych)? zarządzałeś ludźmi?
Czy uwaza Pan, ze ladowanie awaryjne samolotu na krzyzowce pasow startowych to nie sila wyzsza?
Dziadostwo to uprawia tutaj Pan piszac na okraglo jedno i to samo, nie biorac pod uwage, tego, ze samolot to nie rower, ktorym pan sie rozwalmil na chodniku po czym wzial go Pan pod pache i poszedl do blacharza.
Jak juz Panu tu tlumaczono ustalenie przyczyn katastrofy moze w przyszlosci ocalic setki istnien ludzkich.
Ale co tam dla Pana to pestka.
Rozumiem, że "benek" nikogo takiego w Europie nie miał? To może by ... ściągnęli z Bliskiego Wschodu? Lot trwa około 5 godzin a nie 12.
A nawet wykupując transmisję TV przez satelitę (telemost) wyszło by szybciej i taniej!!!!!!
z reguły kloc stoi na kołach
ten akurat nie
mamy służby ratunkowe, ale gotowości do podnoszenia 100 tonowej maszyny nie ma żadne lotnisko
znajomi mieli pecha
Po pierwsze inżynierowie u dobrych klientów to jest standard przy takich kontraktach. Tyle, że u nas LOT to stara UBecja więc pewnie "podpisali geniajny kontrakt"
Poza tym inżynier nie musi być w hali produkcyjnej by być na bieżąco z samolotem. Od tego są sieci korporacyjne i plany konstrukcyjne samolotu.
Ale dwie rzeczy są ważne:
- czy do ściągnięcia samolotu i odblokowania lotniska absolutnie konieczna jest asysta kolesia z Boeinga? nie wierzę.
- czy gdyby nawet ta asysta była aż tak absolutnie konieczna (po co?) nie dało by się takiego osobnika ściągnąć z Europy, co by trwało dosłownie 3-4 godziny? no nie wierzę, że takiego gościa nie ma.
Co więcej problemy pogodowe są innym zdarzeniem niż "rozkraczony" samolot na pasie. Ten drugi przypadek da się przewidzieć. A ten pierwszy trzeba przecierpieć.
panskie pierdolenie jest podobne do pierdolenia jednego z pasazerow samolotu, ktory wczoraj wyladowal awaryjnie narzekajacego na to, ze nie moze sie doczekac swojego bagazu.
pan sobie sprawdzi przez jaki czas (prosze nawet odjac od tego czas na usuniecie samolotu) rzeka hudson byla zamknieta dla zeglugi.
ps
gdyby ten samolot rozpieprzyl sie na okeciu, to pewnie lotnisko zamkniete by bylo przez co najmniej tydzien. rozumiem, ze wowczas tez mialby pan pretensje i chylil glowe nad losem biednych pasazerow, ktorzy musieliby leciec z poznania, krakowa lub katowic zamiast z wawy? eot
I to jest właśnie dziadostwo!
http://www.boeing.de/
Boeing-Büro in Deutschland
Kontakt:
Boeing Operations International, Inc.
Lennéstrasse 9
D-10785 Berlin
T: +49 (30) 77377-0
F: +49 (30) 77377-300
A rozkraczony samolot na pasie trzeba usunac (a to nie rower jak juz tlumaczylam)i trzeba zbadac bo nastepne moga nie miec tyle szczescia.
Dalej za trudne??
Przeniesienie takiego kloca trwało w środę kilka godzin. Tak samo kilka godzin trwałoby we wtorek. Ale we wtorek nie przenoszono, bo czekano na gościa z USA.
STEROWIEC NIESTEROWALNY57717 | 02.11.2011 23:55
Tyle, ze najpierw trzeba bylo opracowac jakis plan jak go podniesc dalej nie dociera, ze to nie rowerek dzienny na ktorym sie wywaliles, ?
A tak na poważnie - uzasadnień "dlaczego się nie da" zawsze się znajdzie z tysiąć. Tylko dlaczego nie zrobiono tego szybciej i sprawniej? A "bo się nie dało"? I to się nazywa dziadostwo.
Jak by się ktoś postarał to dało by się załatwić gościa z Europy. Ale wygląda, że nikomu się nie chciało.
Co więcej rano w radiu słuchałem dziennikarza, który miał lecieć do UK relacjonować mecz z Fulham.
I to co mówił, co się działo z obsługą czekających pasażerów to właśnie obraz dziadostwa.
EOT
Arabskie linie mają zarówno "benki" jak i Airbusy. Więc skoro mieli support do silników to zapewne mieli również support do całych maszyn.
Więc można było poszukać inżyniera bliżej niż w USA.
Przewidzywalne mieli dwa dzwigi, a nie lomy i pily tarczowe, tyle, ze nie wpadles na to, ze kazdy samolot jest inny, trzeba sie zastanowic opracowac jakis plan dla zaistnialej sytuacji, przewidzeic tego, gdzie i jaki samolot wyladuje awaryjnie raczej sie nie da.
Chyba, ze Ty potrafisz, zaproponuj swoje uslugi lotniskom.
A skad wiesz ile czasu moze zajac taka operacja?Daj moze jakies przyklady gdzie to zrobiono w pare minut jak ty ze swoim rowerkiem.
A tak na poważnie - uzasadnień "dlaczego się nie da" zawsze się znajdzie z tysiąć. Tylko dlaczego nie zrobiono tego szybciej i sprawniej? A "bo się nie dało"? I to się nazywa dziadostwo.
Teraz czekam jak powinni to zrobic w pietnascie minut.
Wiadomo Ty geniusz, jak sie wywaliles na rowerku to otarles lezki rowerek pod pache i do mamy.
Nie tarasowales chodnika .
STEROWIEC NIESTEROWALNY57719 | 03.11.2011 00:14
Zawiedliscie mnie strasznie.
Dobranoc niech sen zesle troche opamietania.
25 maja, 11:57
MS / PAP
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Przez trzy godziny zamknięta jest północna nitka autostrady A2 na odcinku z Wrześni do Poznania – poinformował dzisiaj Renata Rychlewska rzecznik prasowy spółki Autostrada Eksploatacja SA.
Objazdy zorganizowano drogą krajowa nr 92 prowadząca z Wrześni do Poznania. - Droga może być zamknięta nawet do godziny 14-tej – powiedziała Rychlewska.
Na drodze tej rozpoczęła się akcja sprzątania po nocnym wypadku, podczas którego zapalił się samochód ciężarowy wiozący kurczaki. W płonący samochód uderzyła inna ciężarówka, która też się zapaliła. W nocy autostrada była zamknięta przez cztery godziny.
Tlumaczylam,typoxw samolotow jest duzo, nikt nie jest jasnowidzem by wczesniej przewidziec gdzie jaki typ samolotu wyladuje awaryjnie .
Trzeba bylo obfotografowac, trzeba bylo wyniesc fotele bagaze itd...
O tym wszystkim mogles sobie poczytac i sie zastanowic, ale po co myslec jak mozna pisac na okjraglo jedno i to samo "dziadostwo, dziadostwo .
Samolot trzeba bylo przeniesc tak by, nie uszkodzic go jeszcze bardziej, by nie uszkodzic pasa, powinienes podziekowac za profesjonalizm.
I ciagle ten gos z USA, a kto mial przyjechac?Anodina i jej chlopcy z pilami i lomami??
Ty naprawdę nie masz pojęcia o zarządzaniu, a o zarządzaniu kryzysowym - w szczególności. Wytłumacz mi - po co piszesz te bzdury? Dla poklasku podobnie "inteligentnych"?
Ale dam ci szansę - może się rozwiniesz - małe zadanko: raz w roku jest taki dzień, a właściwie - noc, kiedy zdarza się "awaria" u operatorów telefonii komórkowej - chodzi oczywiście o Nowy Rok/Sylwestra - systemy są przeciążone milionami SMS-ów - część z nich nie dochodzi. Nie można się dodzwonić do znajomych, itp. Jesteś szefem technologii w takiej spółce, masz budżet, ludzi, itp. - i co robisz:
A - dokupujesz sprzęt, zatrudniasz ludzi, żeby w tą jedną szczególną noc ludzie mogli sobie złożyć słitaśne życzenia
B - nie robisz nic, bo wiesz, że szczyt jest chwilowy i za parę godzin wszystko wróci do normy, a nie ma sensu inwestować w coś, co przez resztę roku nie będzie wykorzystywane
Ale czy inaczej Henryka Bochniarz mogłaby być dalej prezesem Boeing Eastern Europe?
No i dlatego powstaje Modlin
Proszę sobie przeczytać to:
http://portal.okecie.net/aktualnosci/914-kpt-wrona-o-awaryjnym-ldowaniu.html
Taka awarii systemu hydraulicznego, nie zdarzyła się wcześniej! To i procedury postępowania powypadkowego są nadzwyczajne.
Nie za dużo wymagasz od Autora?
Do rozwiązania zadanka potrzebna jest wyobraźnia.
Moze LOT bał się, ze kiedy nasi sami podniosą samolot i, co ważniejsze, opuszczą podwozie bez specjalisty z Seattle, to Boeing będzie wmawiał, ze w systemie awaryjnym wszystko było OK i to piloci albo serwis coś spieprzyli ?
Krótko - pewnie czekali po to, żeby Boeing się później nie wykręcał od odpowiedzialności.
To poważna sprawa, tu pewnie nie chodzi tylko o jeden samolot LOT, jeśli w systemie awaryjnym jest jakiś konstrukcyjny błąd to Boeing zapłaci olbrzymie pieniądze za jego usunięcie we wszystkich latających na świecie maszynach.
Zaraz zaraz , czy on czasem nie jest leasingowany.
Gdyby zachorował, albo uczestniczył w wypadku podczas dojazdu ..samochodem!
W umowie z ubezp. musi być klauzula eliminująca prymat durnoty nad naiwnością i bezradnością nowych Polaków.
Wypadek nie zaistniał z winy lotniska w W-wie.
______________USAńcy woleli pozbyc się kłopotu ze swego terytorium.
______________Podobnie jak Ruscy!
No ale trza miec IQ i rozumieć, że wrak można złomować w Smoleńsku aby pozbyć sie kłopotu z Polakami...
albo wyekspediować POTENCJALNY WRAK do Polski aby pozbyć sie kłopotu.
Tę sama beztroskę i bagatelizowanie DUŻO WAŻNIEJSZYCH
dla egzystencji narodu polskiego SPRAW pokazałem w pierwszym poscie na temat ENERGII za jakiej korzysta równiez Boenig 767.
Gini tego nie pojmuje?
A co dopiero ODLOTU!
Kiedyś prezesem LOT-u był Bartoszewski. Tak, ten profesor od bydła.
To się dziwisz? OK. Dziwne, ze to w ogóle funkcjonuje.
----------------------------------------------------------chyba jednak nie .
2) owszem, takie operacje są od czasu do czasu ćwiczone. Od przygotowania pasa, poprzez ewakuację pasażerów (która musi zakończyć się w ciągu 90 sekund i tym razem też się w takim czasie skończyła) aż do usuwania uszkodzonego samolotu.
3) widać lotnisko i przewoźnik mieli powody by czekać. Czy na inżyniera od Boeinga (prezesa Boeinga Central Europe mają całkiem blisko, gdyż jest nim Nika Bochniarz), czy na przedstawiciela FAA akredytowanego przy polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, czy na pana od ubezpieczeń. Nie zrobili sobie dwóch wolnych dni dla przyjemności ani nikomu na złość.
Kiedy lotniska w tamtym roku były zamknięte przez kilka , kilkanaście dni , bo wulkanik w Irlandii dał popalić i chmura spowiła Europę do tego stopnia ,że sam wódz Amerykański nie przyleciał do Krakowa to - linie lotnicze też maiły w dupie pasażerów. Ot nie chciały latać i chciały tracic pieniądze?
Nasz port lotniczy też postanowił zrobić babci na złość i odmrozić sobie uszy czyli zdecydowali - nie usuwać szybko żeby tracić kasę? Pamiętaj prokurator sie kłania.
Po drugie w Star Aliansie, do którego należy LOT używają również Boeningów, z tego w Wiedniu B767. We Frankfurcie mają większego B747 a resztę proponuję poszukać po flocie "zaprzyjaźnionych" linii lotniczych.
Z pierwszego i drugiego wynika, że Boening MUSI utrzymywać co najmniej "3rd line support" w Europie a nie tylko sprzedaż. Jakoś nie wyobrażam sobie zamkniętego Wiednia czy Frankfurtu z powodu awarii samolotu na pasie startowym.
Czyli zamiast czekać na przelot "kontrolera" z Seattle wystarczyło użyć kogoś z Europy. Swoją drogą to chciał bym wiedzieć co dokładnie ta osoba robiła. Bo to, że nie operowała sprzętem to raczej jasne.
Ponieważ sprawę rozwiązano tak jak rozwiązano więc twierdzenie o dziadostwie jest jak najbardziej na miejscu.
Polaczki w swej amsie mają cierpliwie słuchać KAPRYSÓW
FINANSISTÓW OD UBEZPIECZEŃ
Z własnego dośw.?
W kraju mającym parodie lotniska z jednym pasem taka zwłoka to skandal.
Logistycznie była to operacja na 3 godziny czasu.
Nie uznaję Okęcia za lotnisko z dwoma pasami gdyż się one krzyżują i nie jest możliwy jednoczesny start z obu pasów.
Mogą one funkcjonować jedynie zamiennie.
Skoro zablokowany był tylko jeden fragment X-a to dlaczego zamknięto całe lotnisko ?
Odpowiedź zapewne jest banalna.
Okęcie nie ma ani procedur ani sprzętu do takich operacji.
Nie popieram też pisania bzdur zwłaszcza wtedy gdy nie ma się pełnej wiedzy na dany temat.
Wystarczyło ,użyć kogoś z Europy-i o tym nikt z portu lotniczego nie wiedział i żeby straty były większe zadzwonili po gościa ze Stanów.
Nierozgarnięte dziady czy co?
A co się nagle stało? Pytam, bo nie jestem w temacie szkoleń pilotów. Dopiero po Smoleńsku narzekano, że mamy kiepskich pilotów, bo nie są szkoleni na symulatorach, starsza kadra odeszła, nie ma kto nowych szkolić, więc uwierzyłem w to. Bo u nas ,,wszyscy'' absolwenci sa kiepscy. A tu nagle znalazł sie jeden wspaniały, no to zatem wszyscy sa wspaniali.
To samo w innych dziedzinach, że znajdzie się jakiś student, doktorant, naukowiec wybitny i zostanie dostrzeżony w świecie, to od razu wszyscy są wybitni. Trochę rozsądku i realiów.
Wybitne jednostki to wyjątki. Inaczej nie byliby wybitni.
całość: http://wyborcza.pl/1,86116,10579042,Cud_mniemany__czyli_dwa_wlosy_od_tragedii.html
Kolesia...Zachowujesz sie jak gowniarz. Z Seattle przylecialo 3 inzynierow.
Po cholerke dotykasz tematy zupelnie sobie nieznane? Na chlopski rozum, to wiesz, co mozna?