Chocby dla higieny systemu, jesli postulat dobrej roboty kogo mierzi!
Zadne „altorytety” nie podjely tej kwestii, niebywale! Plakali za to rzeka slow nad rozkladem tkanki spolecznej oraz bledami kampanii wyborczej PiS. Bezposrednio zainteresowani - opozycja - juz nieobecna "w temacie"- dziela lupy, zas klakierzy dywaguja nad zmiana ukladu sil i z troska pochylaja sie nad potrzeba pracy „u podstaw” dla przebudzenia apatycznego narodu. Takze gremialnie rozdzieraja szaty nad wtargnieciem zgrai Palikota na scene polityczna.
Amok ten wywolala mierna roznica 1,3 mln glosow na korzysc PO. Wypada przypomiec w tym miejscu, ze procenty wygladaja tak imponujaco z powodu niskiej frekwencji wyborczej.Gdyby jednak ta roznice odwrocic na korzysc PiS – slyszec daloby sie o: otwarciu, przelomie i nadziei , do odretwienia jezyka gadajacych...
Na przestrzeni minionych dni, przyszlo mi czytac sporo sprawozdan mezow zaufania. Chwala im wielka za poswiecenie i patriotyczny zapal , ale wiekszosc grzeszy naiwnoscia sadzac, ze wybory zaczynaja i koncza sie na urnie. Nie pozwolmy sie zwiesc pozorom, wybory moga byc falszowane zarowno na wsi jak i w miastach, a istnienie spisku nie bedzie sie zwykle manifestowac wzajemnymi nawolywaniami per "Rychu i Zbychu" czy okazywaniem preferencji partyjnej "z drgnieciem powiek czy bez".
Ale, ale, wrocmy do 1,3 mln glosow i postulatu pracy u podstaw, ktorego dzisiejsze rozumienie powoduje pewnie , ze ks. Wawrzyniak i H. Cegielski przewracaja sie w grobach. Bowiem od strony "technicznej" rzecz zasadza sie na filozofii malych krokow, dokladnosci, przepraszam za wyrazenie: buchalteryjnej;), takze przywroceniu etosu dobrej roboty.
Ok, co ma piernik do wiatraka, zapytacie, i co z tymi 1,3 mln glosow?
Zaczne od tego, ze pewnie nie mialoby wiele wspolnego, gdyby nie blisko 700 tysiecy glosow niewaznych, ktore bija niechybnie kolejny nieslawny rekord w naszej historii. Wiem, ze liczba ta ciagle nie ma wplywu na rozstrzygniecia koncowe, ale przyznacie - spory na jego jakosc. I tu, ad vocem Sciosowi, istotnie, czeka nas „dlugi marsz”, ale latwiej byloby go przetrwac majac redute w postaci silnej opozycji parlamantarnej.
Dlatego wchodzi w gre postulat dobrej roboty – w formie koniecznosci przesledzenia prawidlowosci procesu wyborczego, miedzy innymi w obliczu owej rekordowej liczby glosow niewaznych. Bezczynnosc w tej sprawie jest tym bardziej karygodna, ze znamy analize profesora Sleszynskiego na temat ostatnich wyborow samorzadaowych, ktora dowodzi, ze falszerstwa wyborcze istnieja w naszym systemie i moga przybierac masowe rozmiary.
Powiem wiecej, nie powinnismy na tym poprzestac, jesli nie da sie kompleksowo, to chociaz losowo, zweryfikowac nalezy agregacje danych i sposob ich przetwarzania, majac na wzgledzie wadliwosc oprogramowania dostarczonego przez Pixel s.c. w poprzednich cyklach wyborczych. Koordynatorzy PiS w poszczegolnych okregach dysponuja kopiami protokolow z poszczegolnych komisji (dzieki mezom zaufania) i praca taka nie bedzie wielka "mecyja".
Na wypadek , gdyby takie nieprawidlowosci zostaly wykryte , stanowic moga podstawe protestu wyborczego i zadania audytu calego systemu pod katem „usterkowych” algorytmow, ktore, pamietajmy, tylko przy setnych procenta marginesu bledu, moga przyniesc sume liczona w setkach tysiecy glosow falszujacych obraz wyborow.
Jak widac z powyzszego, 1,3 mln glosow stanowi spora roznice, tylko pod warunkiem, ze nie aplikuje sie w sfere wlasnego dzialania zasad dobrej roboty i ignoruje potrzebe dokonczenia cyklu wyborczego zgodnie ze sztuka. Ciagle jest czas na sanacje tego – 7 dni od ogloszenia wynikow mozna skladac protesty wyborcze, ale podstawy ich zlozenia powinny byc w naszych rekach juz teraz.
Nie mozna poniesc strat przyjmujac postulowana wyzej strategie – nawet tych wizerunkowych, o co najbardziej martwia sie obecnie nasi politikierzy. Dowodzimy po prostu, ze procesy demokratyczne traktujemy z cala powaga i nie zaprzestaniemy patrzec „wladzy” na rece.

Serdecznie pozdrawiam
Jakby była jedna czysta karta i dwa miejsca: Tusk Kaczyński, to może nie byłoby tyle nieważnych. Proste. Panie 80% młodzieży nie potrafi czytać tekstu ze zrozumieniem, ciekaw jestem jaka część społeczeństwa również nie posiada tej umiejętności - ale jak czytam czasem s24, albo słucham choćby polityków - to myślę, że ta część jest SPORRA.
Witam , witam goraco!
Oczywiscie, ze robota zmudna, ale tak wiele od niej zalezy.
Niepojete, ze pozwalamy sie wiesc jak barany na rzez ufajac "wladzy"(ktora "rozgrzala" wszystkie struktury panstwa na swoje uslugi), ze ten jedyny proces polityczny , ktory stanowi o ich przetrwaniu, pozostanie nienaganny i wolny od bezprawnej ingerencji. Absurd i chorobliwa naiwnosc!
Pozdrawiam
Prawdo,
Ciezsza wine ponosza ci, ktorzy powinni spoleczenstwo przygotowac do wyborow. A grzech zaniechania polegajacy na niezrozumieniu procesu wyborczego , ktory nie zaczyna i nie konczy urna , lezy wylacznie na partiach kandydujacych (czytaj PiS;)), ktore jak pies ogrodnika powinny pilnowac beztronnosci i prawidlowosci procesu.
Brak reakcji opozycji wobec tak wysokiego odsetka glosow niewaznych i enigatycznego oprogramowania firmy-krzak jest KARYGODNA.
Przeciwstawiam sie Twojej ostrej krytyce naszych wyborcow, poniewaz wielu dziala w dobrej wierze, a wejscie warchola Palimordy do Sejmu wcale nie musi byc wynikiem ich decyzji, ale oszustwa wyborczego.
Dziekuje za wizyte i pozdrawiam
Kto wie, moze i moglo?;).
Postulat weryfikacji wynikow kieruje do wszystkich parii kandydujacych w wyborach i to wszedzie tam , gdzie pojawiaja sie watpliwosci.
Proces powinien byc nieskazitelny i transparentny.
Z podszeptu serca, glosniej nawoluje PiS do tej akcji;).
:)
- Czym się różni wyborca PiS od wyborcy PO?
- Wyborca PiS stawia dwa krzyżyki.
Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś powodu, dla którego obie z Ufką wspomniałyśmy o większej łatwości dokonania fałszerstwa w komisji obwodowej gdzieś w terenie niż w dużym mieście. Przedstawiłes to w notce w sposób infantylny, natomiast nasza uwaga nie była ani naiwna, ani pozbawiona sensu, a wynikała z obserwacji.
Wiele, jeśli nie wszystko, zalezy tu od prawidłowej metody liczenia głosów. Jest niedopuszczalne moim zdaniem, by głosy były liczone tylko raz - przez pojedyncze osoby lub w np w 2-osobowych grupach. U nas każdą wydzieloną część głosów liczyły dwie lub trzy osoby, po czym dwie lub trzy zupełnie inne liczyły po raz drugi (za każdym razem sprawdzając czy głosy są ważne). Gdyby miało dojść do dostawiania krzyżyków, to ostatnie trzy osoby liczące daną część głosów powinny być w zmowie. Tymczasem skład tych grup też co chwilę się zmieniał, więc grupy te nie były podzielona raz na zawsze. Być może nie jest to i tak 100% pewność, ale eliminuje w dużej mierze możliwość przekrętów. I że tak jest, świadczy chyba ilość głosów nieważnych w mojej komisji - na poziomie 1,7%.
Więc chyba miałam trochę racji?
Skądinąd wiem, ze w wielu małych miejscowosciach w komisjach zasiadają osoby spokrewnione lub sąsiedzi - to raz i afrontem byłoby wg miejscowych zwyczajów powiedzieć, że teraz sąsiad A sprawdza sąsiada B, czy ten na pewno dobrze policzył i czy nie oszukuje - to dwa. Głupie to, ale ludzkie.
Tam mozliwość kombinowania jest w związku z tym większa.
Szczególnie nabiera ona atrakcyjności w wyborach samorządowych, gdzie jeszcze na dodatek głosuje się na własnego szwagra albo ciotkę.
To tyle uwag. Nie podważają one oczywiście głównego postulatu, by sprawdzić szczególnie te obwody czy okręgi, z których spłynęło najwiecej głosów nieważnych.
Eee, c'mon, bylo juz pare analiz "mlodych miastowych z wielkimi dlugami"...Oddajmy szacunek wyborcom, tym dzialajacym z dobrej woli i pryncypialnym w decyzjach.
Pogonmy kota oszustom!
:)
Ellenai,
Przepraszam, najmocniej, nie bylo zadnej intencji personalnej ani nawet przytomnosci, ze mogloby to miec cos wspolnego z Toba czy Ufka. Opisuje niezgarabnie , jak widac , pewne stanowisko, myslac , ze wyciagam jego cechy przed nawias.
Podkreslam,OGROMNIE CENIE Wasza prace - jeden z najwazniejszych potencjalnych zrodel falszerstw stal sie niemozliwy dzieki Waszej tam obecnosci i zaangazowaniu.
Moze to wina szoku, czytam wszystko, co sie pojawia na kilku portalach symultanicznie i probuje przemycic idee weryfikacji wynikow wyborow ze skutkiem porownywalnym do wolania na puszczy:(
Pozdrawiam Cie serdecznie i prosze o wybaczenie za potkniecie w przekazie.
Hahahaha!
tak jest, qrwa! Trzeba mowic , co sie mysli i robic co sie mowi:), w tym stanie rzeczy oddaje to moj tok myslenia:):)
Usmiechy
Rzeczywiście jakoś głupio wyszło, ale pewnie i ja zareagowałam zbyt impulsywnie. Może powinnam raczej na PW...
No nic. Wszystkim nam jakoś w ostatnich dniach nie najlepiej na tym świecie. Mam nadzieję, ze i Ty mi wybaczysz to prychnięcie :)
Łapka na zgodę? :)
i lapka, i "misie" :):)
Mam taka pustke w glowie od tego sleczenia nad lapem od paru dni,ze hej!
Rzuca mna deja vu, jak po wyborach prezydenckich'10, bo ...nie nalapiesz tej "wody" sama stategia, kiedy kubel dziurawy;).
Wszytko lezy odlogiem, ale sprobuje przefasonowac co spaprane, zeby zasluzyc na przebaczenie ;)
:)