ISTNIEJE POWAŻNA OBAWA, ŻE TA HISTORYCZNA KSIĄŻKA WKRÓTCE "ZNIKNIE" Z INTERNETU.
ZACHĘCAM NIEZWŁOCZNIE ŚCIĄGNĄĆ JĄ, ROZREKLAMOWAĆ NA SWOICH BLOGACH I POWIADOMIĆ ZNAJOMYCH.
Tu całość 83,36 MB:
Tu w częściach:
Przy pomocy opcji "znajdź" zaledwie przejrzałem miejsca poświęcone filmikowi Koli.
Przytaczam cytat:
"…wnet musiał się pojawić jakiś nowy „dokument”, porządny, tj. taki który „rozwieje wątpliwości”, tzn. ugruntuje wersję z Siewiernym jako „miejscem katastrofy”.
Był nim oczywiście filmik Koli, czyli 1.24, który nie tylko rozpętał burzę w Sieci, ale okazał się znakomitym posunięciem propagandowym, ponieważ jakby „zamknął dyskusję” i „ostatecznie dowiódł”, że właśnie na wojskowym smoleńskim lotnisku to wszystko, o czym opowiadają media i co w dość skąpy sposób ilustrują różne materiały wideo, musiało się stać. 1.24 tak jak i inne „dokumenty” wykorzystywał niedopowiedzenia, niejasności etc., a poza tym zawierał elementy sceniczne, które wyjątkowo skutecznie „uruchamiały wyobraźnię” (okrzyki, odgłosy wystrzałów, ryk ruskiej syreny, śmiechy oraz ruchy poszczególnych oddalonych postaci)".
Jestem w stanie zrozumieć FYM'a, że pomimo zastosowania najlepszych słuchawek (patrz wywiad) nic nie był w stanie usłyszeć, ale, niestety, z takim zdeprecjonowaniem znaczenia filmu 1.24 – zgodzić się nie mogę. A szczególnie od momentu, gdy zapoznałem się z jego zawartością w wersji elektronicznie oczyszczonej z większości zakłóceń, którą wstępnie rozszyfrowaną zamieściłem poniżej w Post Scriptum (w II połowie notki "Dantejskie sceny na filmie 1.24" pod PS.).
Tu już z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić własnymi uszami, że wspomniane powyżej "śmiechy" to wcale nie śmiechy, tylko echo z kilku megafonów stacji kolejowej, przez które gromko wygłoszono zdanie "Idźcie na Mazowsza chłopcy". O demonicznej syrenie, że jest to syrena kolejowa, Intheclouds - miłośniczka "ciuchci" - pisała na swoim blogu już półtora roku temu.
Zaś "zniknięcie" z Internetu wszystkich stron z objaśnieniami znaczenia i używania wyśpiewanej na filmie 1.24 frazy: "W Jędrychowie się zapatruj" (są tylko dotyczące 1.24), też dodatkowo o czymś istotnym świadczy.
Milczą także Instytuty Języka Polskiego, do których zwracałem się z prośbą o wyjaśnienie znaczenia i miejsca stosowania tej frazy (za wyjątkiem jednego, który zbył zapytanie banałami).
Wypozycjonowany na pierwszą stronę wygooglowanych wyników "zniknął" również oscylogram wraz profesjonalnie oczyszczoną ścieżką dźwiękową 1.24. Zrobiłem przegląd trzydziestu stron wyników pod hasłem "film 1.24" i też już go nie ma.
Moja notka z analizą filmu 1.24 z wynikiem 28 wpisów - o dziwo jako jedyna nie figuruje też z prawej strony ekranu pośród najpopularniejszych moich notek...
Czytaj również: "DANTEJSKIE SCENY NA FILMIE 1.24"
O wielkim znaczeniu dowodowym filmu 1.24 mówił w naszej Polskiej Telewizji TRWAM Przewodniczący 156-cio osobowego Sejmowego Zespołu ds. Zbadania Okoliczności Katastrofy Smoleńskiej – Antoni Macierewicz.
Pomimo zapewnień zależnej ABW o niestwierdzeniu ingerencji (w co ja osobiście nie wierzę) - wcale nie jest powiedziane, że do scenerii celowo sfilmowanej na Siewiernym - nie została dograna ścieżka dźwiękowa z egzekucji co najmniej czworga osób posługujących się językiem polskim, a to właśnie w celu wprowadzenia wszystkich w błąd, że egzekucja ta została wykonana pod Smoleńskiem, nie zaś w innym - ciągle nam nieznanym - miejscu.
I wcale też nie jest wykluczone, że film 1.24 wrzucono do Internetu z perspektywicznym zamiarem skompromitowania w ostatecznych i końcowych rozrachunkach rzeczywistych współorganizatorów tej konkretnej egzekucji, trzymanych aktualnie w szachu przez organizatorów całości zamachu.
SEJMOWY ZESPÓŁ ds. ZBADANIA OKOLICZNOŚCI KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ:

Bynajmniej.
Jest to wyłącznie nieszkodliwy chwyt reklamowo-mobilizujący.
Ściągnął Pan, zapisał i powiadomił znajomych?