1. Słucham sobie właśnie wywiadu z Trójki z panią poseł Anną Grodzką, bardzo sensowna, kulturalna, sympatyczna osoba, tak jej słucham i doszedłem downiosku, że konserwatyści są nierozumni potępiając transseksualistów. Bo z tego co mówi Grodzka, wynika, że płeć jest czymś naturalnym i wrodzonym, nie zaś jak chcą nowoczesne teorie gender sprawą kulturową, najlepiej o tym przekonuje właśnie przykład osób transseksualnych, u których płeć jest determinująca. Oczywiście pisząc płeć nie mam na myśli wyglądu fizycznego, bo to nie o to chodzi i chyba nawet najgłupszy konserwatysta będzie w stanie to zrozumieć.
2. Polska bywa strasznym krajem, polski sąd dopuszcza do legalnego obiegu jako znak organizacji znak "Zakaz pedałowania", znak i hasło, które zwyczajnie obrażają całkiem sporą grupę ludzi, znak pogardy i chamstwa, mentalnego prymitywizmu. Ciekawe, co by było gdyby, np. zarejestrować sobie obrazek jako symbol stowarzyszenia, na którym to obrazku ksiądz ma erekcję i biegnie za ministrantem a napis głosi "Stop pedofilom"? Niesmaczne, głupie? No właśnie..., niestety sama prawica stosuje takie środki, później zaś gdy ktoś broni się w ten sam sposób, krzyczy o obrazie, o nienawiści itd i upaja się swoją martyrologią. Obłudnie oczywiście.
3. A propos tego pedałowania, dziś w końcówce Loży Prasowej Lisicki (ale i MIlewicz) dawali argument, jak "ja mam to wytłumaczyć dziecku" (Nie wiem czy Milewicz w intencji parodystyczno-ironicznej czy poważnie), po prostu nienawidzę tego argumentu, no. A co mnie to obchodzi? Dlaczego w imie kogoś wygody ma się zakazywać Marszu Równości i pitoli o dzieciach? Eh, inna sprawa, niezwiązana, ale też mnie drażniąca, "zginęło ileś tam kobiet i dzieci", co to ma za znaczenie, nie rozumiem tego, no. Są to takie mentalne kalki, które nic nie wnoszą do dyskursu, a hasło" jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że dwóch facetów się całuje" staje się uzasdnieniem dyskryminacji oraz narzędziem zamykania ust itd
A jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ksiądz molestuje dzieci, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ten pan jest bezdomny, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że sąsiad bije żonę, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ten dzieciak ma zespól downa, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że Polska bierze udział w wojnie, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ludzie się nienawidzą, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ktoś znęca się nad psem itd
4. Kara śmierci.
Bardziej przeraża mnie zabójstwo w majestacie "prawa" niż "zwykłe" zabójstwo. Tyle, zabijanie to zło, w każdej postaci, są dwa a właściwie trzy przypadki, kiedy to zło można usprawiedliwić : zabójstwo w obronie własnej lub czyjejś (co nie znaczy, że to przestaje być złem, a staje się czymś dobrym, jest dalej złem, ale złem koniecznym), samobójstwo (zło, ale wolność jest ważniejsza), eutanazja (zło, ale wolność moja jest ważniejsza)
Kara śmierci jest złem, w dodatku złem niekoniecznym, ilość zła w świecie jest tak duża, że zwiększanie go nie ma żadnego sensu.
5. KIlka dni minęło 20 lat od śmierci Freddiego Mercury, dla mnie jego głos i muzyka Queen to dwód na istnienie Boga:), (kiedyś napisałem notkę), Freddiego tam nie wrzuciłem, więc nadrabiam. (a tak w ogóle ów Bóg ma poczucie humoru, dowodem na swe istnienie czyniąc wąstego biseksualistę chorego na AIDS, a nie jakiegoś prawdziwego Polaka, co na to Terlikowscy tego świata?)
..............
(nie wiem ile nagrali piosenek, ale co to za róznica:))
grześ

Spamu nie będę tolerował, tylko kasował.
pzdr
pzdr
grześ
Nie bedzie musial Pan tlumaczyc tego dziecku bo ksieza-pedofile nie paraduja po ulicach i nie chwala sie swoimi zboczeniami jak homoseksualisci. Podobnie gdy sasiad bije zone to panskie dziecko tego nie widzi a Pan powinien powiadomic policje.
Sorrry, ten problem istnieje w twojej głowie, dzieciak mały aż tak widokiem całujących facetów jak i całującej się pary nie przejmie raczej.
Pozdrawiam
"A jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ksiądz molestuje dzieci, a jak ja mam wytłumaczyć dziecku, że ten pan jest bezdomny"
?
Przeciez sam sobie przeczysz!
Pogląd, że muzyka Queen /którą osobiście bardzo lubię i która tu nic do rzeczy nie ma/ jest dowodem na istnienie Boga, jest tyle infantylny, co niedorzeczny. Biorąc pod uwagę, że non est disputandum de gustibus, dla mnie dowodem na istnienie Boga będzie msza c-moll Mozarta, a dla mojego znajomego "Majteczki w kropeczki" tej jakiejś tam Shazzy czy innej Dody, a może nawet słynny hymn wałkowanego niedawno Tymańskiego.
Ale teraz argument koronny, wzięty z logiki Pańskiego wywodu.
A cóż to mnie do diabła obchodzi, że jacyś homoseksualiści chcą się obnosić ze swoimi gustami na ulicach i wymagają ode mnie w imię własnej wygody, żebym na to patrzył bez obrzydzenia? Tolerancja polega na tym, proszę Pana Grzesia, że ja nie daję im odczuć mojego obrzydzenia, które czuję wyobrażając sobie, co oni wyrabiają ze sobą, a oni - po prostu nie lezą mi w oczy. A zwłaszcza moim dzieciom, które mam prawo wychowywać zgodnie z moimi własnymi przekonaniami. Pozdrawiam serdecznie.
- Wiesz, życie jest jak wielki, żelazny most.
- Dlaczego? - pyta tamten.
- Nie wiem! - odpowiada pierwszy.
Serdeczności.
To jest przecież kurde elementarz, no:)
Przeciwnicy homoseksualistów wysuwają zaś ten jeden argument, nie zdając sobie sprawy, że się ośmieszają, dlatego moje inne przykłady.
pozdrówka
Co do pierwszego akapitu, nie rozumiesz czym jest transseksualizm, dokształć się albo nie przychodź tu więcej z takimi tekstami.
ad 3 akapit, patrz z obrzydzeniem, nikomu nie zabraniam, złe emocje szkodzą tylko tobie lub twoim bliskim (acz wg psychologów też są potrzebne), ja tam wolę dobre emocje:)
pzdr
pzdr
Proces zmiany płci zaczyna się właśnie od rozpoznania psychiatrycznego.
A cóż to mnie do diabła obchodzi, że jacyś homoseksualiści chcą się obnosić ze swoimi gustami na ulicach i wymagają ode mnie w imię własnej wygody, żebym na to patrzył bez obrzydzenia?
Rozumiem, że obnoszenie się osób heteroseksualnych ze swoimi gustami na ulicach również powoduje u ciebie obrzydzenie i zwracasz uwagę parze dwupłciowej trzymającej się za ręce na spacerze z dzieckiem, że to co robią (zwłaszcza w sypialni, czego dowodem dziecko!) jest pfuj?
Nie rozumiesz. Przecież to, co robią homoseksualiści, nie może być skutkiem miłości. To chuć jedynie.
Kiedyś przyszło mi do głowy, że takie rozumowanie wzięło się z instrumentalnego traktowania seksu przez Prawdziwych Katolików/ Homofobów i po prostu mierzą wszystkich swoją miarą. W sumie strasznie to smutne.
A w ogóle - 100% racji panie redaktorze.
Do tego dokłada się opresyjna kultura i mamy mieszankę wybuchową i zapetlenie, z którego wyjść.
Pozdro i dzięki za uzupełnienie.
Jeśli erekcja pod ( wybrzuszoną ) sutanną - jestem za. :))
A za model ministranta mógłby posłużyć któryś z posłów.
Tej, lub dawniejszych kadencji.
Trudno nazwać kulturalnym człowieka, który eksponuje swoją chorobę psychiczną i opowiada publicznie o swoich upodobaniach seksualnych. Takich ludzi określa się mianem "cham".
2. Gdybyś uważał np. na matematyce, to byś się dowiedział, że z faktu, iż każdy kwadrat jest prostokątem nie wynika, że każdy prostokąt jest kwadratem.
O ile znak zakaz pedałowania nie może być obraźliwy, bowiem tyczy się realnej czynności wykonywanej przez ogół homoseksualistów (i wobec tej czynności każdy może wyrazić swoją dezaprobatę), o tyle znak z księdzem ze wzwodem goniącym ministranta jest oszczerstwem, bowiem problem pedofilii wśród księży dotyczy niewielkiego odsetka tych ludzi, a wg. statystyk odsetka mniejszego niż przypadki pedofilii wśród nauczycieli w państwowych, przymusowych szkołach.
3. Nietrafność twojego toku rozumowania została ci już wskazana przez innego komentatora. Ja dodam tylko, że eksponowanie zboczeń podczas tzw. marszów równości jest świadomie dokonywanym atakiem na percepcję świata wśród właśnie dzieci i jest to promocja zachowań aspołecznych, co godzi w wolność ludzi do wychowywania dzieci według ich własnego systemu wartości- w przeważającej mierze tradycyjnego. Tolerancja to nie akceptacja. Doucz się.
4. Kara śmierci, poza swoją funkcją podstawową, czyli wymierzenia sprawiedliwości (wszak to skazany na nią, znając prawo, decyduje się na morderstwo, a więc sam na siebie wydaje wyrok- a przecież ty popierasz samobójstwo i eutanazję, oraz szanujesz wolność człowieka, szanuj więc też wolność przestępcy), pełni także funkcję ochronną, czyli to, o czym sam napisałeś. Zabicie innej osoby w obronie własnej lub osób trzecich. Skazany za morderstwo na dożywotnie więzienie nie ma do stracenia nic, może więc całkowicie bezkarnie mordować np. współwięźniów. Więźniowie nie są w Polsce pozbawieni praw obywatelskich. Są im one tylko ograniczone. Kara śmierci, działając też odstraszająco na innych przestępców (co jest udowodnione) pełni więc też funkcję ochronną dla osób trzecich, potencjalnych ofiar morderstw.
Straszne jest, że ktoś, kto się podaje za członka klubu inteligencji potrafi pisać takie banialuki jak ty.
Nad twoim językiem nie będę się pastwił, bo ta przedszkolna nieumiejętność formułowania poprawnych zdań zawierających sens, jest po prostu żałosna.
5. Chyba sobie nie zdajesz sprawy z tego, że twierdzeniem, iż Freddie Mercury jest dowodem na istnienie Boga obrażasz ludzi wierzących bardziej, niż NOP homoseksualistów owym zakazem pedałowania.
to pfuj jest piękne:)
Nie moje :)
http://wo.blox.pl/2008/04/Sic-I-pfuj.html
(wiem, wiem)
http://tecumseh27.wordpress.com/2011/11/27/obrazki-cz/
Mam nadzieję,że współklubowicze nie mają nic przeciw, wbrew opinii Hexenhata bardzo mi się mój tekst własny podoba i musiałem go wrzucić.
Przy okazji oczywiście zapraszam na swój blog do dyskusji także pod ostatnią, poprzednie i byłe notki:)
Do komentarzy innych odniosę się wkrótce.
Jak on to ma wytlumaczyc dziecku? No przepyszne. A jak 90% rodzicow tlumacza dziecku, skad sie dzieci biora? A spec od zaplodnienia i planowania rodziny, czyli ksiadz - oplacany z podatkow - to tlumaczy?
- Mamo, zrób mi jajecznicę.-Słuchaj, to że sypiam z Twoim ojcem nie uprawnia Cię do tego, żeby mówić do mnie mamo!- No to jak mam do Ciebie mówić?- Normalnie – Robercie ! !
Pomijam juz typowa, polska hipokryzje. Freddy Mercury dobry "pedal", Biedroń zly, bo oczywiscire nie popiera Kaczynskiego i dr Rydzyka.
Gay Marriage Now LEGAL In New York Celebration
Dawno takiego durnia nie spotkalem.
Ksiadz pedofil to kryminalny przestepca. Homoseksualisci to normalni ludzie, czesto wybitni, nie przekraczaja obowiazujacego prawa.
To jest toterancja w panskim wydaniu, nic wiecej.
A co takiego strasznego, pan jest w stanie sobiec wyobrazic? Co zlego jest w ich postepowaniu? Z czym kojarzy sie to obrzydzenie?
Kultury, kurwa:), trochę.
grześ
P.S. Na pierwszy komentarz odpowiem jutro pewnie, bo się nie wyrobię już.
Moja analogia była jednak w lepszym guście.
I była szansa, że wybitny intelektualista Eternity zrozumie.
Sorry, ale poproszę bez napierdalanek pod tym tekstem.
Ja wzorem kultury nie jestem, dlatego wymagam od komentatorów dużo, by byli mądrzejsi/kulturalniejsi i ciekawsi:)
grześ
Jak będziesz używał terminologii fekalnej, to wylecisz, proste.
Nie czytałam twojego komcia, ale domyślam się, że zacząłeś snuć opowieści o sposobie uprawiania seksu homoseksualnego przez mężczyzn i wyraziłeś swoje obrzydzenie.
Możesz mi powiedzieć co cię skłania do wyobrażania sobie "jak dwóch facetów TO robi"?
Co robią złego homoseksualiści i obrzydliwego? To inaczej- a co robią dobrego?
Terminologia fekalna? Czyli za słowo "kupa" się wylatuje, a za "kurwa" i "napierdalanka" nie?
Świetną wystawiłeś właśnie laurkę Klubowi Inteligencji Salon24. Można powiedzieć, jaka inteligencja, taka kultura.
Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, jak robi to dwóch facetów, ja sobie po prostu nie życzę, by demonstrować publicznie zboczenie i degenrację. Przynajmniej tak długo, jak długo nie udowodni się niezbicie, że za homoseksualizm odpowiada jakiś gen i nie można się tym w żaden sposób zarazić. Głownie poprzez infekcję kulturową.
Nie, nie zacząłem snuć takich opowieści.
A, to sorry. Chociaż...
Rozumiem, że ty odbierasz ludzi obrzydzonych publicznym demonstrowaniem homoseksualizmu w taki właśnie, prymitywny sposób. Wyobraź sobie, że nie wszyscy są tak wulgarni intelektualnie jak ty.
Jak definiujesz 'publiczne demonstrowanie homoseksualizmu w prymitywny sposób'? W dodatku budzący obrzydzenie?
I co to znaczy 'wulgarna intelektualnie' jak ja?
Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, jak robi to dwóch facetów, ja sobie po prostu nie życzę, by demonstrować publicznie zboczenie i degenrację.
Jak definiujesz 'publiczne demonstrowanie zboczenia i degeneracji'?
Przynajmniej tak długo, jak długo nie udowodni się niezbicie, że za homoseksualizm odpowiada jakiś gen i nie można się tym w żaden sposób zarazić. Głownie poprzez infekcję kulturową.
Ale bo co? Boisz się, że jak zobaczysz na ulicy dwóch mężczyzn trzymających się za ręce i okazujących sobie czułość typową dla zakochanych, to porzucisz swoją żonę/ partnerkę, bo cię para pedałów 'zaraziła' kulturowo?
A Eternity miał rację co do innego.
Moja "kurwa" i "napierdalanki" nikogo nie obrażały, no.
Ty zaś porównujesz dwóch całujących się facetów do gówna itd
Takich analogii tu nie będzie, zaczaiłeś?
Jak nie, to twoja strata, no.
Może naucz się najpierw czytać ze zrozumieniem, dla odmiany? Rozumiem, że zdanie złożone i to się już może ci wydawać zbyt trudne, ale spróbuj. Dowiesz się wtedy, że nie chodzi o "publiczne demonstrowanie homoseksualizmu w prymitywny sposób", ale chodzi o twoje, prymitywne postrzeganie ludzi obrzydzonych publicznym demonstrowaniem homoseksualizmu.
"I co to znaczy 'wulgarna intelektualnie' jak ja?"
Myśląca szablonowo, w oparciu o fałszywe kalki, bezradna intelektualnie i niesamodzielna.
"Jak definiujesz 'publiczne demonstrowanie zboczenia i degeneracji'?"
Np. tzw. marsz równości.
"Ale bo co? Boisz się, że jak zobaczysz na ulicy dwóch mężczyzn trzymających się za ręce i okazujących sobie czułość typową dla zakochanych, to porzucisz swoją żonę/ partnerkę, bo cię para pedałów 'zaraziła' kulturowo?"
Nie, obawiam się o dzieci, które dziś są poddawane homoseksualnej indoktrynacji, którym wmawia się, że homoseksualizm jest tak samo normalny, jak heteroseksualizm. Mimo oczywistego faktu, że po wywiezieniu na bezludną wyspę ta homoseksualna normalność potrwa tak długo, jak długo pożyje najstarszy homoseksualista na wyspie. I na tym się zakończy.
Objaśnić coś jeszcze, czy już wszystko zrozumiałe?
Przy okazji- nie porównywałem dwóch całujących się homoseksualistów do "gówna", niezależnie od tego, jak bardzo czuję się na samą myśl zniesmaczony. Pokazałem tym jednym zdaniem, jak żenujący poziom argumentacji stosuje Eternity.
Dobrze by było, Klubowiczu Inteligentny, żebyś potrafił rozróżnić, czym jest analogia, a czym jest uzasadnione sprowadzenie ad absurdum prymitywnego sposobu argumentacji interlokutora.
Mam nadzieję, że nie za dużo trudnych słów?
Tego się po Tobie nie spodziewałem. Cholerka zawsze znajdzie się intencjonalność naburmuszona, z bałaganem w tle własnej biografii, która to dialog zdetonuje swym kaprysem. To tak jakbym napisał o ksiedzach katolickich, prawda? Wkrótce będzie koniec świata.
O dzieci się obawiasz? Za jeden pochód, raz w roku? Telewizyjne audycje? A może po prostu wytłumaczysz im, ze preferencje seksualne mogą być rożne?
Ach, czyli czujesz obrzydzenie, ale moje twierdzenie, że odczuwasz obrzydzenie, jest kłamliwe i wynikające z mojego prymitywnego postrzegania ludzi obrzydzonych publicznym demonstrowaniem homoseksualizmu.
Ojej.
"I co to znaczy 'wulgarna intelektualnie' jak ja?"
Myśląca szablonowo, w oparciu o fałszywe kalki, bezradna intelektualnie i niesamodzielna.
Samodzielnym jest ten, który na wezwanie do kamienowania rzuca kamieniem. Zapewne.
"Jak definiujesz 'publiczne demonstrowanie zboczenia i degeneracji'?"
Np. tzw. marsz równości.
No tak. Pisałam już do Dobronaty - "prawdziwym homofobom" nie mieści się w głowie, że dwie osoby tej samej płci może łączyć miłość. I niekoniecznie traktują seks instrumentalnie - jako działanie do spłodzenia dzieci. Biedne kobiety "prawdziwych homofobów"...
Nie, obawiam się o dzieci, które dziś są poddawane homoseksualnej indoktrynacji, którym wmawia się, że homoseksualizm jest tak samo normalny, jak heteroseksualizm.
Co jest nienormalnego w homoseksualności, poza tym, że homofobi drżą przed nią ze strachu?
Mimo oczywistego faktu, że po wywiezieniu na bezludną wyspę ta homoseksualna normalność potrwa tak długo, jak długo pożyje najstarszy homoseksualista na wyspie. I na tym się zakończy.
Jeszcze chwilę temu domagałeś się dowodu, że homoseksualizm nie jest 'zaraźliwy kulturowo'. Coś się zmieniło od 23:13?
Objaśnić coś jeszcze, czy już wszystko zrozumiałe?
Och, nie. Zrozumiałam, że jesteś prymitywnym homofobem, który (jak większość homofobów) ma problem ze swoją identyfikacją psychoseksualną.
Chociaż nie - mam pytanko dodatkowe - czy jesteś również za gwałceniem lesbijek w ramach "terapii reparatywnej" wziętej wprost od kolegów homofobów z - chociażby - RPA?
Słuchaj, a jakbyś tak dla odmiany spróbował po polsku, to jak, zrobiłoby ci to wielką róznicę, czy nie potrafisz?
"O dzieci się obawiasz? Za jeden pochód, raz w roku? Telewizyjne audycje? A może po prostu wytłumaczysz im, ze preferencje seksualne mogą być rożne?"
Tak, chodzi mi o ten pochód i towarzyszącą mu inwazję kulturową burzącą naturalne więzi w rodzinach, poprzez wprowadzanie elementów kulturowo obcych. Przez co mamy rosnącą liczbę okaleczonych psychicznie młodych ludzi, którzy wzrastali w sytuacji, w której komunikat otrzymywany w domu od rodziców, był podważany i fałszowany przez instytucje zewnętrzne. Okaleczonych nie tylko poprzez swoją homoseksualną "orientację".
To są moje dzieci, chce im zapewnić jak najlepsze wychowanie, zadbać o to, by wyrośli na zdrowych, niepokrzywionych psychicznie ludzi zdolnych do odnoszenia życiowych sukcesów. Życiowych, to nie tylko i niekoniecznie materialnych. To także tzw. szczęśliwe życie, a ono nie jest udziałem osób homoseksualnych i innych zboczeńców.
I nie, nie mam zamiaru tłumaczyć dziecku, że preferencje seksualne mogą być rózne. Nie ma czegoś takiego, jak preferencje seksualne. W naszym gatunku seksualność określa biologia i fakt, że służy ona przedłużeniu gatunku. Tak nam wyszło w ciągu milionów lat ewolucji. I od tej seksualnej normy istnieje cała seria zboczeń. Różnych zespołów chorobowych, które powodują, że seksualność części ludzi nie realizuje się normalnie. Realizuje się w sposób chory. Możemy tym ludziom współczuć ich ułomności, bo większości z nich zapewne nie da się wyleczyć, ale akceptacja dla ich choroby nie jest niczym innym, jak akceptacją dla grypy, tyfusu, czy białaczki.
I tak wygląda prawda i to mówię swoim dzieciom. Nie chcę, by były okłamywane przez jakichś postępowych szarlatanów.
Ale już!!!
Facet po prostu nie kuma czym jest taka zwyczajna miłość. Nie kuma, że stosunek płciowy, to tylko dodatek do Miłości, Uczucia, Przywiązania. Dla niego stosunek seksualny jest traktowany instrumentalnie - do płodzenia kolejnych obywateli na chwałę Chrystusa Pana czy Latającego Potwora Spaghetti.
Dlatego dla niego problemem jest to, że dzieci zobaczą ludzi kochających się tak po prostu, a nie tylko na zasadzie "zamknij oczy i myśl o Imperium". W sumie smutne to.
Chociaż i tak jestem przekonana, że koleś ma problem z własną seksualnością :)))
OK, to że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem mamy już ustalone.
"Samodzielnym jest ten, który na wezwanie do kamienowania rzuca kamieniem. Zapewne."
Nie, samodzielnym jest ten, kto nie paple zasłyszanych głupot, jak papuga. I rozumie o czym się z nim rozmawia. Tobie trzeba tłumaczyć.
"No tak. Pisałam już do Dobronaty - "prawdziwym homofobom" nie mieści się w głowie, że dwie osoby tej samej płci może łączyć miłość. I niekoniecznie traktują seks instrumentalnie - jako działanie do spłodzenia dzieci. Biedne kobiety "prawdziwych homofobów"..."
1. to, że do Dobronaty, to jest jakiś argument wzmacniający? To lepiej, jak do Dobronaty, czy nie?
2. Ja nie jestem homofobem. Ja się homoseksualistów nie boję, ja się nimi brzydzę. Współczuję im, ale brzydzę się że ulegają takiej obrzydliwej słabości.
3. Oczywiście mieści mi się w głowie to, że homoseksualistów może łączyć coś, co oni uważają za miłość. Z naciskiem na "oni uważają". O miłości prędzej by mogli powiedzieć coś biseksualiści, przynajniej ci, którzy byli zakochani i w jednej i drugiej płci. Homoseksualista nie może wiedzieć, co to jest miłość, bo nigdy nie spróbował tego, co mu przyszykowała ewolucja.
4. Za faktu, że łączy homoseksualistów jakiś rodzaj afektu nie wynika, że ich uczucie nie jest obrzydliwe/nienormalne. Są ludzie rozkochani w mordowaniu, są ludzie, którzy uprawiają seks ze zwierzetami, są ludzie, którzy żywią tysiące nienormalnych afektów. Z tego tytułu, że żywią, nie stają sie normalniejsi. Nie to jest bowiem wyznacznikiem normalności w tej materii.
5. Kobiety "prawdziwych homofobów" mają lepiej, niż kobiety tolerancjonistów, są bowiem jedynym i bezalternatywnym obiektem miłości i pożądania swoich partnerów.
"Co jest nienormalnego w homoseksualności, poza tym, że homofobi drżą przed nią ze strachu? "
Skąd pomysł, że ze ktokolwiek się homoseksualistów boi? Jakieś argumenty za strachem?
"Jeszcze chwilę temu domagałeś się dowodu, że homoseksualizm nie jest 'zaraźliwy kulturowo'. Coś się zmieniło od 23:13?"
Nic się nie zmieniło, gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem doczytałabyś, że napisałem o bezludnej wyspie. Kogóż więc mogliby kulturowo zainfekować zesłani tam homoseksualiści?
"Och, nie. Zrozumiałam, że jesteś prymitywnym homofobem, który (jak większość homofobów) ma problem ze swoją identyfikacją psychoseksualną."
A zrozumiałaś to wszystko w oparciu o co? Tzn. który z moich prymitywnych argumentów udało ci się błyskotliwie podważyć? Dasz radę rozwinąć to, co uważasz za myśl, czy to wszystko na co cię stać?
"Chociaż nie - mam pytanko dodatkowe - czy jesteś również za gwałceniem lesbijek w ramach "terapii reparatywnej" wziętej wprost od kolegów homofobów z - chociażby - RPA?"
Nie, ja w ogóle niespecjalnie lubię przemoc. Nie tylko w stosunku do kobiet i nie tylko tak odrażającą jak gwałt. Bardzo lubię, jak ludzie się wzajemnie szanują i są dla siebie dobrzy. Publiczna demonstracja zboczenia, jakim jest homoseksualizm, jest okazaniem braku szacunku współobywatelom. Zwłaszcza, jak się jest mniejszością zdaną na łaskę i niełaskę większości.
Mam nadzieję, że teraz jest już wszystko jasne i nawet ty rozumiesz, czy tak?
Ja przede wszystkim nie opowiadam o swoim życiu seksualnym publicznie. Choćby z tego powodu, że ktoś by się mógł poczuć tym zażenowany. To może być niezrozumiałe dla kogoś o twojej wrażliwości, ale wyobraź sobie, że są na świecie ludzie, którzy tak właśnie postępują- starają się nie wprawiać bliźnich w zakłopotanie i nie zawstydzać ich. U was, w Rosji, pewnie inaczej.
Ale już!!!"
Tego się, na nieszczęście dla was, nie da zrobić. I na nieszczęście dla was te moje dzieci wyrosną na "prawdziwych homofobów". I będą miały równie "prawdziwie homofobiczne" dzieci. A wy w tym czasie wymrzecie.
Skąd to wszystko wiesz? Spytałaś mnie, o miłość? O mój stosunek do seksu? Nie jest ci głupio, że tak publicznie dajesz fałszywe świadectwo przeciwko bliźniemu swemu?
"Dlatego dla niego problemem jest to, że dzieci zobaczą ludzi kochających się tak po prostu, a nie tylko na zasadzie "zamknij oczy i myśl o Imperium". W sumie smutne to."
Acha, czyli te wymalowane cudaki na platformach, z piórkami w tyłkach, które w ciągu jednej imprezy zmieniają od kilku do kilkunastu partnerów, to są ci reprezentanci miłości, uczucia i przywiązania. To dobrze wiedzieć.
"Chociaż i tak jestem przekonana, że koleś ma problem z własną seksualnością :)))"
Jeśli nie jesteś tak brzydka, jak teksty głupota tekstów, które wypisujesz, to możesz wpaść i się sama przekonać, jak to jest z moimi problemami z seksualnością. Myślę, że moja żona się na to zgodzi, dla dobra nauki i niesienia kaganka oświaty do dzikich.
to dopiero nazywa się tupet
albo jeszcze jakoś inaczej ;-)
Badales?
Brain structure
Possible hormonal influences
Concordance of homosexuality in twins
Concordance of genetic markers in siblings
If homosexuality is not chosen, but actually is a biologically-determined characteristic over which we have no choice, then laws should not treat gays and straights differently, since homosexuality would be equivalent to one's race, over which we have no control.
Słuchaj, a jakbyś tak dla odmiany spróbował po polsku, to jak, zrobiłoby ci to wielką róznicę, czy nie potrafisz?
Nie ucz ojca dzieci robic, OK? Twoj imperatyw chory wielce, by leczyć innych. Wiec prosze odłożenia posiniaczonego Ego do szuflady.
Tak, chodzi mi o ten pochód i towarzyszącą mu inwazję kulturową burzącą naturalne więzi w rodzinach, poprzez wprowadzanie elementów kulturowo obcych.
Inwazja kulturowa? O czym Ty mowisz? Homoseksualizm był uprawiany od zawsze i stanowi nasze dziedzictwo cywilizacyjne.
To także tzw. szczęśliwe życie, a ono nie jest udziałem osób homoseksualnych i innych zboczeńców.
Daj Ci Boże zdrowie…
Twój bełkot homofobiczny poniżej przeczy powyższej tezie.
Nie, samodzielnym jest ten, kto nie paple zasłyszanych głupot, jak papuga. I rozumie o czym się z nim rozmawia. Tobie trzeba tłumaczyć.
Mnie nie trzeba tłumaczyć np. różnicy między homoseksualistą a homoseksualnością. O tym niżej.
1. to, że do Dobronaty, to jest jakiś argument wzmacniający? To lepiej, jak do Dobronaty, czy nie?
Gdybyś czytał komcie pod tekstem, który komciujesz, nie musiałabym się powtarzać. W twoim przypadku musiałam. W dodatku musiałam rozbudować swój komentarz, bo do Dobronaty napisałam skrótem - wierząc że zrozumie bez dodatków.
2. Ja nie jestem homofobem. Ja się homoseksualistów nie boję, ja się nimi brzydzę. Współczuję im, ale brzydzę się że ulegają takiej obrzydliwej słabości.
Nikt nie twierdzi, że się homoseksualistów boisz. Ty się boisz homoseksualności. Własnej.
3. Oczywiście mieści mi się w głowie to, że homoseksualistów może łączyć coś, co oni uważają za miłość. Z naciskiem na "oni uważają". O miłości prędzej by mogli powiedzieć coś biseksualiści, przynajniej ci, którzy byli zakochani i w jednej i drugiej płci. Homoseksualista nie może wiedzieć, co to jest miłość, bo nigdy nie spróbował tego, co mu przyszykowała ewolucja.
Masz jakiś dowód na związek miłości/ związku uczuciowego dwóch osób z rozmnażaniem (bo chyba to rozumiesz pod pojęciem "spróbować tego, co przyszykowała ewolucja"?). Jeślibyś go znalazł, byłby to dowód uniewinniający dla wszystkich gwałcicieli - tłumaczyliby, że kochają swe ofiary i chcieli je po prostu zapłodnić z miłości. Oh, wait... To trochę jak w katolicyzmie.
4. Za faktu, że łączy homoseksualistów jakiś rodzaj afektu nie wynika, że ich uczucie nie jest obrzydliwe/nienormalne. Są ludzie rozkochani w mordowaniu, są ludzie, którzy uprawiają seks ze zwierzetami, są ludzie, którzy żywią tysiące nienormalnych afektów. Z tego tytułu, że żywią, nie stają sie normalniejsi. Nie to jest bowiem wyznacznikiem normalności w tej materii.
Jeśli ktoś nie odróżnia dobrowolnego seksu między dwoma dorosłymi osobami, a gwałtem na zwierzętach czy dzieciach (bo przecież do tego dążyłeś, prawda?), to ja jestem stanowczo za tym, żeby mu odebrać dzieci. W końcu któregoś dnia może chcieć wyegzekwować swoje prawa rodzicielskie karząc córkę np. za późny powrót do domu. Gwałcąc ją. Bo co za różnica - kot, któremu się wymienia kuwetę, czy córka, której się kupuje ubrania?
5. Kobiety "prawdziwych homofobów" mają lepiej, niż kobiety tolerancjonistów, są bowiem jedynym i bezalternatywnym obiektem miłości i pożądania swoich partnerów.
Och, no rzeczywiście. Bo faceci tolerujący 'pedałów' jednocześnie marzą o seksie z nimi. Nie. Po prostu są na tyle pewni swojej męskości, że nie mają nic przeciwko homoseksualnym przyjaciołom. W przeciwieństwie do tych wszystkich, którzy "brzydząc się" 'pedałów' jednocześnie mają homoseksualne fantazje.
"Co jest nienormalnego w homoseksualności, poza tym, że homofobi drżą przed nią ze strachu? "
Skąd pomysł, że ze ktokolwiek się homoseksualistów boi? Jakieś argumenty za strachem?
Ty się nie boisz homoseksualistów. Ty się boisz własnej homoseksualności.
"Jeszcze chwilę temu domagałeś się dowodu, że homoseksualizm nie jest 'zaraźliwy kulturowo'. Coś się zmieniło od 23:13?"
Nic się nie zmieniło, gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem doczytałabyś, że napisałem o bezludnej wyspie. Kogóż więc mogliby kulturowo zainfekować zesłani tam homoseksualiści?
Nie, no jasne. Ty piszesz całkiem jasno. Tylko ja twojego bełkotu nie rozumiem.
Może wyjaśnisz przy okazji, jak to jest, że w każdym społeczeństwie, w każdej kulturze, niezależnie od homofobii, utrzymuje się stały odsetek osób homoseksualnych?
A zrozumiałaś to wszystko w oparciu o co? Tzn. który z moich prymitywnych argumentów udało ci się błyskotliwie podważyć? Dasz radę rozwinąć to, co uważasz za myśl, czy to wszystko na co cię stać?
Zrozumiałam, że jesteś obleśnym homofobem po wyartykułowaniu przez ciebie kilku histerycznych zdań. Gdybyś nie bał się, że masz homoseksualne skłonności, osoby homoseksualne nie wzbudzałyby twojej niechęci.
Nie, ja w ogóle niespecjalnie lubię przemoc. Nie tylko w stosunku do kobiet i nie tylko tak odrażającą jak gwałt. Bardzo lubię, jak ludzie się wzajemnie szanują i są dla siebie dobrzy. Publiczna demonstracja zboczenia, jakim jest homoseksualizm, jest okazaniem braku szacunku współobywatelom. Zwłaszcza, jak się jest mniejszością zdaną na łaskę i niełaskę większości.
Jesteś homofobem. Twoja homofobia wynika z głęboko ukrywanych skłonności homoseksualnych. W świat seksu męsko-męskiego wprowadził cię ksiądz-katecheta w 6 klasie podstawówki czy po prostu eksperymentowałeś z najlepszym przyjacielem?
Mam nadzieję, że teraz jest już wszystko jasne i nawet ty rozumiesz, czy tak?
Nie. Ale nie musisz mi odpowiadać na ostatnie pytanie. Sobie odpowiedz.
:)
Nie, nie badałem, mam się czym zajmować w życiu. Ale inni badają. A ja sobie czytam.
"Nie ucz ojca dzieci robic, OK? Twoj imperatyw chory wielce, by leczyć innych. Wiec prosze odłożenia posiniaczonego Ego do szuflady."
Czyli jednak po polsku nie potrafisz. Słabo was tam uczą polskiego we Władywostoku.
"Inwazja kulturowa? O czym Ty mowisz? Homoseksualizm był uprawiany od zawsze i stanowi nasze dziedzictwo cywilizacyjne. "
Od kiedy to zboczenie seksualne stanowi dziedzictwo cywilizacyjne? Dziedzictwo cywilizacyjne to są np. katedry i Mozzart. I te katedry mogli sobie nawet budować homoseksualiści. Widać skrzetnie swoje zboczenie ukryli, jako że ich dzieło w niczym go nie sygnalizuje.
"Daj Ci Boże zdrowie…"
Bóg zapłać, wzajemnie.
Jak nie opowiadasz, jak opowiadasz.
No chyba, że dzieci, o których opowiadasz nie są twoimi dziećmi. To sorry...
Listonosz? Elektryk?
A jeśli masz zamiar wychować swoje dzieci w nienawiści do Innego, to uważaj, bo:
1. ty możesz się okazać dla nich Innym, jak już wyzwolisz swe prawdziwe, homoseksualne "ja".
2. one mogą okazać się Inne i trafią na dzieci wychowane podobnie, a w efekcie dostawać dwa razy w tygodniu łomot.
Pieprzysz coś o zadaniach przygotowanych ewolucji. Dla mnie to jest jasne. To, że ty nie rozumiesz, co piszesz, to nie mój problem.
Acha, czyli te wymalowane cudaki na platformach, z piórkami w tyłkach, które w ciągu jednej imprezy zmieniają od kilku do kilkunastu partnerów, to są ci reprezentanci miłości, uczucia i przywiązania. To dobrze wiedzieć.
Aaaaaa!!! Ty uważasz, że drag queen z platform na marszach równości, to jedyni homoseksualiści w Polsce! I w dodatku uważasz, że oni tak na co dzień chodzą ubrani! :)))))))))))
Sorry, ale jesteś zwyczajnie głupi.
Jeśli nie jesteś tak brzydka, jak teksty głupota tekstów, które wypisujesz, to możesz wpaść i się sama przekonać, jak to jest z moimi problemami z seksualnością. Myślę, że moja żona się na to zgodzi, dla dobra nauki i niesienia kaganka oświaty do dzikich.
Nie dość, że głupi, to jeszcze prymityw :))))
A poza epitetami jakiś argument dasz radę, czy nie?
"Mnie nie trzeba tłumaczyć np. różnicy między homoseksualistą a homoseksualnością. O tym niżej."
Być może, ale napewno trzeba ci tłumaczyć podstawowe oczywistości. To nie jest najlepsze świadectwo, jakie sobie możesz wystawić.
"Gdybyś czytał komcie pod tekstem, który komciujesz, nie musiałabym się powtarzać. W twoim przypadku musiałam. W dodatku musiałam rozbudować swój komentarz, bo do Dobronaty napisałam skrótem - wierząc że zrozumie bez dodatków."
Ta Dobronata, to jest jakiś twój guru, do którego adresowane komentarze trzeba czytać, czy nie?
"Nikt nie twierdzi, że się homoseksualistów boisz. Ty się boisz homoseksualności. Własnej."
Och i to wiesz po lekturze książki "Domorosła psychologia w weekend"?
"Masz jakiś dowód na związek miłości/ związku uczuciowego dwóch osób z rozmnażaniem (bo chyba to rozumiesz pod pojęciem "spróbować tego, co przyszykowała ewolucja"?). Jeślibyś go znalazł, byłby to dowód uniewinniający dla wszystkich gwałcicieli - tłumaczyliby, że kochają swe ofiary i chcieli je po prostu zapłodnić z miłości. Oh, wait... To trochę jak w katolicyzmie."
Oczywiście, że mam dowód. Ten dowód nazywa się ewolucja. Wszystkie mechanizmy, od biologicznych, po emocjonalne są jej dziełem, a u gatunku homo sapiens sapiens miłość bezpośrednio związana jest z płciowością. Jeśli byś wierzyła w Boga, to można by ten wątek rozwinąć także teologicznie, ale po tym wtręcie o katolicyzmie, jakoś jestem pewien, że wiara w Boga, to dla twojego intelektu wyzwanie nieosiągalne.
"Jeśli ktoś nie odróżnia dobrowolnego seksu między dwoma dorosłymi osobami, a gwałtem na zwierzętach czy dzieciach (bo przecież do tego dążyłeś, prawda?), to ja jestem stanowczo za tym, żeby mu odebrać dzieci. W końcu któregoś dnia może chcieć wyegzekwować swoje prawa rodzicielskie karząc córkę np. za późny powrót do domu. Gwałcąc ją. Bo co za różnica - kot, któremu się wymienia kuwetę, czy córka, której się kupuje ubrania?"
Och, widzę, że znowu nie rozumiesz co czytasz i walczysz ze swoimi urojeniami. To w sumie przykre. Czuję się, jakbym bił okularnika.
"Och, no rzeczywiście. Bo faceci tolerujący 'pedałów' jednocześnie marzą o seksie z nimi. Nie. Po prostu są na tyle pewni swojej męskości, że nie mają nic przeciwko homoseksualnym przyjaciołom. W przeciwieństwie do tych wszystkich, którzy "brzydząc się" 'pedałów' jednocześnie mają homoseksualne fantazje."
Tutaj, akurat, odpowiedzi udziela nam sama biologia i antropologia, a ta odpowiedź nazywa się hormony i hierarchia w stadzie. Po prostu osobniki mało męskie, z deficytem hormonalnym, są tolerancyjne. Jak wszystkie samce omega.
"Ty się nie boisz homoseksualistów. Ty się boisz własnej homoseksualności."
A tym razem cytat skąd, z małego komsomolca?
"Nie, no jasne. Ty piszesz całkiem jasno. Tylko ja twojego bełkotu nie rozumiem. "
To przykre, że nie rozumiesz, ale ja naprawdę nie odpowiadam za to, że jesteś intelektualnie niesprawna. Do mamy idź i taty, to ich sprawka.
"Może wyjaśnisz przy okazji, jak to jest, że w każdym społeczeństwie, w każdej kulturze, niezależnie od homofobii, utrzymuje się stały odsetek osób homoseksualnych?"
Może najpierw pójdziesz i się trochę dokształcisz, i dowiesz się, że to co napisałaś, to nieprawda? Co ty na to? Dasz radę zweryfikować swoje postępowe gusła z faktami?
"Zrozumiałam, że jesteś obleśnym homofobem po wyartykułowaniu przez ciebie kilku histerycznych zdań. Gdybyś nie bał się, że masz homoseksualne skłonności, osoby homoseksualne nie wzbudzałyby twojej niechęci."
Czyli nie potrafisz podać niczego konkretnego? Typowe. W połaczeniu z epitetami i tanim psychologizowaniem wychodzi co naprawdę urocza bezradność.
"Jesteś homofobem. Twoja homofobia wynika z głęboko ukrywanych skłonności homoseksualnych. W świat seksu męsko-męskiego wprowadził cię ksiądz-katecheta w 6 klasie podstawówki czy po prostu eksperymentowałeś z najlepszym przyjacielem?"
Blisko, ale nie do końca. Moja "homofobia" wynika z głebokiej odrazy, której nabawiłem się, gdy nagabywał mnie homoseksualnie twój ojciec. Udało mi się uciec, ale wstręt pozostał. Mojemu przyjacielowi się nie udało i twój tato go dopadł. Później się z niego dzieci śmiały w szkole.
;)
Coś jeszcze ci wyjasnić, czy najpierw się podszkolisz a dopiero później dopytasz?
No chyba, że dzieci, o których opowiadasz nie są twoimi dziećmi. To sorry...
Listonosz? Elektryk?"
Ach, więc informacja o posiadanych dzieciach jest opowiadaniem o swoim życiu seksualnym? Dobrze wiedzieć, że dzicy pewne sprawy widzą inaczej. Nosicie też kółka w nosie?
I co, nie kochasz swojego dziecka, więc psujesz mu psychikę swoimi mądrościami nt. "tolerancji" i homoseksualizmu jako pełnoprawnej orientacji seksualnej?
"A jeśli masz zamiar wychować swoje dzieci w nienawiści do Innego, to uważaj, bo:"
Nie, ja nie tylko nie mam zamiaru wychowywać dzieci w nienawiści, ale ich nie wychowuję. Tobie się mylą definicje, co wprowadza ci chaos pojęciowy.
Obrzydzenie/ wstręt, to reakcje organizmu na dane zjawisko. Nienawiść to coś zupełnie innego. Dam przykład kulinarny- nie jem nerek pod żadną postacią. Budzą we mnie obrzydzeni i wstręt. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że je zjadam, bo praktycznie od razu czuję jadącą windę. Nie dałbym rady jednak powiedzieć o nerkach, że ich nienawidzę. Ja w ogóle do nich nie mam żadnego stosunku emocjonalnego. Po prostu nigdy ich sobie na nakładam na talerz.
"1. ty możesz się okazać dla nich Innym, jak już wyzwolisz swe prawdziwe, homoseksualne "ja"."
Co będzie, jak okaże się, że nie mam prawdziwego homoseksualnego "ja" i go nie wyzwolę? Czego wtedy mam się bać twoim zdaniem?
"2. one mogą okazać się Inne i trafią na dzieci wychowane podobnie, a w efekcie dostawać dwa razy w tygodniu łomot. "
Nie istnieje żaden powód, dla którego akurat moje dzieci miałyby być chore i cierpieć na homoseksualizm. Mają prawidłowe wzorce męzczyzny i kobiety tak w domu, jak i u dziadków, sąsiadów i w najbliższej okolicy. Ich socjalizacja przebiega prawidłowo, z silnymi więziami rodzinnymi włacznie.
Warto też dodać, że są już na tyle duże, że gdyby takie skłonności miały, to już by je ujawniły. Są jednak normalne. Zdrowe.
A teraz pokombinuj jeszcze.
To, że dla ciebie są jasne wszystkie twoje urojenia, to jedno, a to, że nie rozumiesz co czytasz, to drugie.
"Aaaaaa!!! Ty uważasz, że drag queen z platform na marszach równości, to jedyni homoseksualiści w Polsce! I w dodatku uważasz, że oni tak na co dzień chodzą ubrani! :)))))))))))"
Nie, wcale tak nie uważam. Dokładnie tak samo, jak nie uważam, że wszystkie psy to jamniki tylko dlatego, że pytany o psa pierwsze o czym myślę to jamnik. Może ci się to wydać dziwne, ale normalni ludzie tak własnie mają. Jeśli podają "dąb" jako przykład drzewa, to nie uważają, że wszystkie drzewa na świecie to dęby.
Sorry, to może być dla ciebie za trudne.
"Sorry, ale jesteś zwyczajnie głupi."
Och, gdybyś to wykazała, to by to miało jakąś wartość, a tak- naprawdę myślisz, że kogokolwiek obchodzi opinia jakiejś internetowej... inteligentnej inaczej?
"Nie dość, że głupi, to jeszcze prymityw :))))"
Wybacz, ale z nas dwojga to nie ja deklaruję chęć publicznego babrania się w cudzym życiu seksualnym, tylko ty w moim. Ja ci zaproponowałem zweryfikowanie tych kwestii w warunkach całkiem nie publicznych. Rozumiesz? Ty- chamstwo, ja- kultura.
Przepisz to do rana 100 razy, to może jeszcze da się cię uratować.
A poza epitetami jakiś argument dasz radę, czy nie?
Sorry, ale powyższe pokazuje, że twój poziom umysłowy jest na poziomie infantylnego nastolatka. Koleś - nie odróżniasz epitetu od inwektywy! Może stąd się bierze twój problem z odbiorem rzeczywistości?
A może ty po prostu jesteś typowym pryszczatym 16-letnim korwinistą, który wyimaginował sobie, że lepiej wypadnie jako koleś żonaty i dzieciaty?
Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Z korwinizmu wyrasta się tak, jak z pryszczy. Są dwa wyjścia - pierwszy stosunek seksualny lub wyfrunięcie spod opiekuńczych skrzydełek mamusi i samodzielne zamieszkanie. Najlepiej z dziewczyną/ chłopakiem. Wtedy będziesz miał dwa w jednym, więc pryszcze z korwinizmem ci szybciej zejdą.
A póki co - dorośnij, synek. Bo twoje obsesje, kulawe analogie, porównania, prymitywne dosrywki i niezgoda na fakty są dobre może na Onecie, ale nie do mnie.
Jak już dorośniesz, odezwij się i przedstaw dumnie swojego chłopaka :)
Może ci słownik sprawi na drugą randkę?
Wiesz, to że tobie coś pokazuje, to jeszcze nie wszystko. Nie każdy jest upośledzoną umysłowo kobietką i inni mogą rozumieć to, co ja tu do ciebie piszę.
"Koleś - nie odróżniasz epitetu od inwektywy!"
Och, to mi udziel lekcji. Poproszę!
"Może stąd się bierze twój problem z odbiorem rzeczywistości?"
Jaki problem? Jesteś go w stanie sformułować? Ja się bardzo chętnie dowiem o nim wszystkiego. Zwłaszcza od takiego autorytetu, jak ty.
"A może ty po prostu jesteś typowym pryszczatym 16-letnim korwinistą, który wyimaginował sobie, że lepiej wypadnie jako koleś żonaty i dzieciaty? "
Wypadnie przed kim? Przed na poły wirtualnymi, anonimowymi bytami z internetu? Przed tobą? Dobrze się czujesz?
"Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Z korwinizmu wyrasta się tak, jak z pryszczy. Są dwa wyjścia - pierwszy stosunek seksualny lub wyfrunięcie spod opiekuńczych skrzydełek mamusi i samodzielne zamieszkanie. Najlepiej z dziewczyną/ chłopakiem. Wtedy będziesz miał dwa w jednym, więc pryszcze z korwinizmem ci szybciej zejdą. "
Widzę, że dobrnęłaś do drugiego rozdziału "Domorosłej psychiatrii w weekend" i doczytałaś do tego miejsca:
skoro brak ci argumentów w rozmowie i wychodzisz na idiotkę, użyj ataków ad personam nie troszcząc się o to, na ile są one prawdziwe. Jest szansa, że wyprowadzisz rozmówcę z równowagi, a co głupsi słuchacze wezmą twoją stronę.
Brawo, Ginger. Naprawdę ciekawie robi się w rozdziale trzecim. Pewne rozwiązania będa dla ciebie szokujące, ale język tej pozycji jest na tyle prostacki, że powinnaś wszystko zrozumieć i przyswoić.
"A póki co - dorośnij, synek. Bo twoje obsesje, kulawe analogie, porównania, prymitywne dosrywki i niezgoda na fakty są dobre może na Onecie, ale nie do mnie."
To super, pani starsza, a teraz napnij się i wymień te moje obsesje, kulawe analogie i niezgodę na fakty. Możesz zacząć od tych faktów. Do tej pory omijałaś je szerokim łukiem.
"Jak już dorośniesz, odezwij się i przedstaw dumnie swojego chłopaka :)"
Wybacz, ale nie namówisz mnie na bzyknięcie twojego syna. Rozumiem, że jak każda matka szukasz kogoś, kto zaopiekuje się twoim potomstwem, ale nie ja. Niezależnie od tego, na jak dobrą suczkę go wyszkoliłaś.
"Może ci słownik sprawi na drugą randkę?"
Ale jaki ty mi możesz słownik sprawić? Myślisz, że kogoś interesuje gwara hołoty XXI wieku?
Daj spokój, Ginger.
Europa nie jest dla ciebie naturalnym środowiskiem, jesteś tutaj gościem z głębokiego Wschodu. Natomiast moj Ameryka, bardziej religijny niz Twoj (tak, tak, kazdy czyta Biblie) jest bardziej tolerancyjny niz brzydzacy sie odmiennoscia Hexenaxt.
Niestety, Twoj klimat wojny ruguje sens spotkania, nawet werbalnego.
np. katedry i Mozzart
Masz na mysli, Wolfgang Amadeus Mozart?
Misiu pluszowy. Nie napinaj się tak, nie marnuj literek. Ja już z tobą skończyłam, pryszczaczku.
Pa!
Daleko mi w takim razie do normalności, bo ja pytany o psa, w pierwszym momencie myślę o Owczarku Niemieckim. I nie tylko dlatego, że mam już trzeciego a właściwie trzecią w ciągu ostatniego ćwierćwiecza.
" Nie istnieje żaden powód, dla którego akurat moje dzieci miałyby być chore i cierpieć na homoseksualizm. Mają prawidłowe wzorce męzczyzny i kobiety tak w domu, jak i u dziadków, sąsiadów i w najbliższej okolicy "
"I na nieszczęście dla was te moje dzieci wyrosną na "prawdziwych homofobów". I będą miały równie "prawdziwie homofobiczne" dzieci "
To jest głęboka mądrość świadomego rodzica który jest przekonany, że jeśli On spłodził dzieci w związku hetero, to siłą tradycji jego dzieci też będą hetero i dzieci jego dzieci do 10 -tego pokolenia wprzód. No cóż, proszę trwać w tym przekonaniu, a w razie czego nie rzucać się od razu na linę. Są już opracowane terapie dla rodziców, których dzieci przeszły na stronę ciemności. W tym kontekście pytanie skąd się biorą homosekusaliści od czasów gdy jesteśmy w stanie sięgnąć pamięcią w przeszłość ludzkości wydaje się zdecydowanie nie na miejscu. Ale tak dla porządku tylko przypomnę, że np. w starożytnej Grecji nieposiadanie przez faceta męskiego(młodego najczęciej) przyjaciela było uważane za coś w rodzaju "dziwactwa" a co najmniej za dowód na jakieś ograniczenia w funkcjonowaniu w społeczeństwie.
" Nie ma czegoś takiego, jak preferencje seksualne. W naszym gatunku seksualność określa biologia i fakt, że służy ona przedłużeniu gatunku. Tak nam wyszło w ciągu milionów lat ewolucji "
Idźcie i rozmnażajcie się :))
Będzie coś jeszcze ? Bo chłonę te mądrości jak naturalna gąbka z morza Sargassowego....
Następny wybitny intelektualista? Ja gdzieś napisałem, o jakiej rasie psów TY myślisz spytany o psa?
"To jest głęboka mądrość świadomego rodzica który jest przekonany, że jeśli On spłodził dzieci w związku hetero, to siłą tradycji jego dzieci też będą hetero i dzieci jego dzieci do 10 -tego pokolenia wprzód. No cóż, proszę trwać w tym przekonaniu, a w razie czego nie rzucać się od razu na linę. Są już opracowane terapie dla rodziców, których dzieci przeszły na stronę ciemności. W tym kontekście pytanie skąd się biorą homosekusaliści od czasów gdy jesteśmy w stanie sięgnąć pamięcią w przeszłość ludzkości wydaje się zdecydowanie nie na miejscu"
Na dziś wiadomo że nie ma czegoś takiego, ja homoseksualny gen (wskazują na to badania na bliźniętach). Wiadomo zaś, że homoseksualizm może zostać wywołany- w okresie prenatalnym, w wyniku zaburzeń hormonalnych (zespół chorobowy), lub w wyniku socjalizacji (złe/zdegenerowane wzorce kobiety/mężczyzny, zaburzona inicjacja seksualna, zerwanie tradycyjnych więzi rodzinnych i zaburzenie systemu wartości, w końcu napór kulturowy). Jeśli więc kobieta w ciąży nie miała problemów skutkujących potencjalnym homoseksualizmem dziecka, a rodzice wychowują swoje dziecko na normalnego człowieka otoczonego miłością, mającego normalne relacje z rodzicami i rówieśnikami, pradopodobieństwo zachorowania na homoseksualizm jest praktycznie zerowe. A teraz się możesz pokłócić z faktami.
"Ale tak dla porządku tylko przypomnę, że np. w starożytnej Grecji nieposiadanie przez faceta męskiego(młodego najczęciej) przyjaciela było uważane za coś w rodzaju "dziwactwa" a co najmniej za dowód na jakieś ograniczenia w funkcjonowaniu w społeczeństwie. "
To może weź się najpierw trochę doedukuj, przeczytaj coś więcej niż poradnik młodego komsomolca, OK?
"Idźcie i rozmnażajcie się :))"
To ma znacznie więcej sensu niż: pedalcie się, skrobcie i wyzdychajcie. Czy nie, czy dla ciebie nie?
"Będzie coś jeszcze ? Bo chłonę te mądrości jak naturalna gąbka z morza Sargassowego...."
Nie wiem, czy będzie, będzie? Wszystko zależy od was, cudaki.
Następny wybitny intelektualista? Ja gdzieś napisałem o jakimś homoseksualnym genie ?
Niestety jeden bliźniak już nie żyje, a drugi się nie przyznaje, więc nie szedłbym tym tropem.
" To może weź się najpierw trochę doedukuj, przeczytaj coś więcej niż poradnik młodego komsomolca, OK? "
Ok, zapewne Ciebie edukował ktoś mądrzejszy w tym temacie niż ten Pan:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Imieli%C5%84ski
Niech zgadnę ? akademik Terlikowski ?
Walcz dalej, rozmnażaj się płciowo, a jeśli już nie dasz rady, to próbuj przez pączkowanie w Tłusty Czwartek. I nie polecaj mi lektur, zanim sam nie przeczytasz kilku pozycji. Ja w swojej bibliotece mam ok 100 na ten temat i pokrewne, ale można również korzystać z bibliotek publicznych, podobnie jak z domów.
To by było na tyle z mojej strony. Nie stresuj się, nie każdemu jest dane wejść ze mną w dialog. Możesz czuć się wyróżniony, ale nie przeginaj.
Niestety jeden bliźniak już nie żyje, a drugi się nie przyznaje, więc nie szedłbym tym tropem."
A ja gdzieś napisałem, że ty pisałeś o tym genie? Czytanie ze zrozumieniem, pantryjoto, czytanie ze zrozumieniem się kłania.
"Ok, zapewne Ciebie edukował ktoś mądrzejszy w tym temacie niż ten Pan:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Imieli%C5%84ski"
Sorry, ale co to ma być- bezmyślny argument z autorytetu? I może jeszcze chcesz mi wmowić, że przeczytałeś ze zrozumieniem? Przecież widać, że zwykłych komentarzy na blogach ze zrozumieniem nie potrafisz przeczytać.
"Niech zgadnę ? akademik Terlikowski ?"
Ten z salon24? To mięczak.
"Walcz dalej, rozmnażaj się płciowo, a jeśli już nie dasz rady, to próbuj przez pączkowanie w Tłusty Czwartek. I nie polecaj mi lektur, zanim sam nie przeczytasz kilku pozycji. Ja w swojej bibliotece mam ok 100 na ten temat i pokrewne, ale można również korzystać z bibliotek publicznych, podobnie jak z domów."
I jak ci się te 100 książek mieści w kartonie po pralce, w którym mieszkasz? Nie kłam, pantryjota i tak nikt nie uwierzy.
"To by było na tyle z mojej strony. Nie stresuj się, nie każdemu jest dane wejść ze mną w dialog. Możesz czuć się wyróżniony, ale nie przeginaj."
To znamienne, że wszystkie niedorozwinięte cudaki, gdy brak im argumentów, po prostu muszą napisać, żebym się nie stresował, że oni to ho ho ho itp. bzdety. Rozumiem, że to ludziom ubogim duchem i niespecjalnie rozgarniętym poprawia humor. Bo niby co innego?
Musisz się jeszcze mocno podszkoli, pantryjota, i to bardzo mocno.
Albo na odwrót...
Na takie motto nie znajduję w sobie siły.
Niech więc świeci Ci ten krzyż, tak jak tym ludziom świeczki :
value="http://www.youtube.com/v/fNchyUh73ks?version=3&hl=pl_PL">
value="true">
src="http://www.youtube.com/v/fNchyUh73ks?version=3&hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="360"
allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true">
Każdy ma takie źródło światła, na jakie go stać.
Ale może nie pisz już o homoseksualizmie, co ?
Jeszcze się dzieci dowiedzą i rodzina i będzie się trzeba wyspowiadać nadprogramowo..
Napisz coś o hetero, bo na tym się pewnie trochę lepiej znasz, jak każdy dobry Polak katolik ( jak mniemam ).
Albo o jamnikach, podobno inteligentne bestie.
Trzymaj się twardzielu i mierz zamiary na siły.
Z mojej strony to wszystko, wpadłem tu wolnej chwili, ale czas który mogłem Ci poświęcić, skończył się.
Na pewno ktoś jeszcze z Tobą porozmawia, a jak ja napiszę kiedyś notatkę o seksualności szeroko rozumianej, to może dam Ci zabrać głos po starej znajomości.
Pa.
A tu masz chwyty na gitarę i powalający tekst :
Światłość w ciemności świeci, D A
A ciemność jej nie ogarnia. D A
Światłość w ciemności świeci, h fis
A ciemność jej nie ogarnia. G A
Jak będziesz miał trudności z fis, pomogę.
A teraz już na prawdę muszę iść.
Nie truchlej.
Nigdy wiecej:
Twoja matka sobie chwaliła.
To sie nie uda. Mam zbyt dużą frajdę z robienia łacha z takich jak ty.
Wybacz, ale naprawdę wierzysz w to, że mnie będzie interesować, co sobie nabazgrał tobie podobny ułom? Przestań wąchać butapren.
Opowiastka:
Przychodzi facet do spowiedzi.
-Proszę księdza, uprawiałem seks z mężczyzną.
- Oj, będzie Piekło.
- Już piecze, proszę księdza.
Dlaczego ta ludożerka o innych poglądach w taki sposób podchodzi do oponentów?
W zasadzie wiadomo - dwieście lat temu by nas wszystkich tu spalili, albo chętnie ukrzyżowali.
W końcu nie za takie rzeczy...
Eternity, plis, po co 2 razy te same filmiki wklejasz?
Hexenaxt, mam przeczucie graniczące z pewnością (pewna fraza nie stąd cię zdradziła), że jesteś Arturem M. Nicponiem,
jak masz jaja, to to powiedz, a nie przychodzisz pod innymi nickami (bo już Nicponia pod jednym tu w S24 widziałem, a styl jego poznaję).
Bop będę szczery, jeśli jesteś Nicponiem, to byś oszczędził mi i sobie czasu i fatygi i bym się w rozmowy z tobą nie wdawał.
P.S. By cię wkurwić lekko, mam pomysł na tekst "folksdojczowski" :) i pewnie go niedługo tu wrzucę.
Chyba że jakichś spamerów lub rasistów:)
grześ
Co do tematów religijnych/gejowskich to ja lubię prowokować:), najzabawniejsze, że ja nie jestem wcale antyklerykałem, nie mam też jakichś fanatycznych lewackich tekstów, a często moje zwykłe teksty, które ujmują się za jakąś dyskryminowaną grupą, wzbudzają tyle agresji.
Dziwiło mnie to kiedyś, teraz tylko bawi:) w sumie,
pzdr
grześ
Co więcej, jestem w niebywałej mniejszości w tym kraju, bom niekrzszczony.
Więc se mogę pisać, co chcę bo mnie piekło i inne takie nie obejmuje No chiba, że jakaś służąca za młodu mnie z wody ochrzciła - w takim przypadku mam nieźle przechlapane.
Wrzucę to w związku z tym przypowiastkę kościelną, ale nie antyklerykalną.
W Chociszewie ( blisko Czerwińska) w kościele ginęło wino mszalne.
Ksiądz zawołał kościelnego i pedo w te słowa:
- Panie Heńku, pan się uprzejmie zaczai w nocy i zbaczy, kto nam podiwania wino.
- A bardzo prszę, proszę księdza, bardzo proszę - odparł pan Henryk.
Rano ksiądz przywołuje Heńka.
- I co tam, Panie Heniu.
- No, proszę księdza. Meksykanie!
- Jak to meksykanie, u nas w Chociszewie?
- Tak. Meksykanie. Bo było tak, proszę księdza, na chwilę przysnąłem i nagle obudziły mnie jakieś głosy. I słyszę:
"- E! konczita?
- Jeszcze te kilka."
- Jak nic Meksykanie, proszę księdza.