Znowu ta Lizbona! Wczoraj zakończył się tam dwudniowy szczyt NATO, z udziałem Rosji. Szczyt, który ma wyznaczyć kształt bezpieczeństwa światowego na najbliższe 10 lat. Szczyt, który odbywa się w czasie eskalacji wojny walutowej USA - Chiny, w czasie, gdy narasta niebezpieczeństwo terroryzmu z użyciem broni jądrowej. Ryzyko terrorystycznego ataku jądrowego w najbliźszej dekadzie szacuje się na około 25% (oceny ekspertów). To bardzo dużo. Dlatego właśnie tak ważną kwestią są programy jądrowe Iranu, dlatego trwa swoisty festiwal rozbudowy i demonstracji jakości systemów obrony przeciwrakietowej: amerykańskiej, rosyjskiej, chińskiej, indyjskiej, irańskiej. Jest to również czas, w którym nie ma działającego paktu rozbrojeniowego USA-Rosja, dotyczącego broni jądrowej.
Pakt START, ustanawiający ograniczenia na ilość uzbrojonych głowic jądrowych (na 2200 dla każdej ze stron) oraz zezwalający USA i Rosji na wzajemne inspekcje arsenałów jądrowych, wygasł w grudniu 2009. Kontynuacją tego paktu jest pakt New START podpisany w Pradze, 8 kwietnia 2010 przez prezydentów Obamę i Miedwiediewa. Pakt Nowy START jeszcze nie obowiązuje, oczekując na ratyfikację w amerykańskim Senacie i rosyjskiej Dumie. Ratyfikacja przez Senat USA wymaga zgody 67 ze stu senatorów, a więc także niektórych Republikanów. Rosyjska Duma ratyfikuje pakt dopiero po ratyfikacji przez Senat.
Pakt Nowy START został pozytywnie zaopiniowany przez ekspertów najwyższej rangi. Mimo to, Republikanie wyrażają zastrzeżenia wobec wielu zapisów paktu i odmówili poparcia dla paktu w tym roku, gdy Senat obraduje w starym składzie, z dość znaczną przewagą Demokratów (59 członków klubu). Po zyskaniu dodatkowych 6 miejsc w Senacie w wyborach z listopada 2010, pozycja Republikanów w Senacie wzmania się. Decyzją z ostatnich dni, ratyfikacją paktu Nowy START zajmie się Senat w nowym, bardziej republikańskim składzie.
Podstawowe zarzuty Republikanów wobec paktu Nowy START są następujące:
- zarzut wyłączenia spod jego ograniczeń taktycznych rakiet jądrowych (krótkiego i średniego zasięgu, w których Rosja ma olbrzymią przewagę nad USA, jak kilka do jeden)
- zarzut konieczności dokonania jednostronnej redukcji arsenału przez USA: ponieważ utrzymanie arsenałów jadrowych jest kosztowne, to Rosja już zredukowała ilość głowic do poziomu, zakładanego przez pakt New START, USA winny zaś rozbroić około 1/3 swoich głowic
- zarzut możliwości jednostronnego wycofania się z paktu przez Rosję
Te zarzuty są dosyć poważne, ale niekoniecznie dyskwalifikujące pakt. Dlatego należy spodziewać się ratyfikacji paktu, choć opóźnionej, być może z poprawkami. Kluczową sprawą są kwestie towarzyszące: poziom wydatków USA na modernizację arsenału jądrowego oraz strategia w sprawie obrony antyrakietowej i strategia wobec Rosji. To właśnie jest przedmiotem negocjacji między administracją prezydenta Obamy, a Republikanami.
Sprawa ratyfikacji taktatu Nowy START jest sprawą bardzo ważną dla szybko tracącego popularnośc prezydenta Obamy. Byłby to jakiś wymierny sukces jego administracji. Dlatego właśnie, prezydent Obama mówił w Lizbonie głównie o potrzebie ratyfikacji paktu Nowy START. Właśnie z tej przyczyny, prezydent Obama dziękował w Lizbonie swojemu przyjacielowi Radosławowi Sikorskiemu (sądząc po wielkich trudnościach z wymową, można wnosić, że wymawiał to nazwisko pierwszy raz w życiu) za poparcie paktu Nowy Start. Sposób, w jaki Radosław Sikorski uzyskał takie wyróżnienie jest wart krótkiego odnotowania. Otóż w dniu rozpoczęcia szzytu NATO, Radosław Sikorski napisał coś w rodzaju notki na blogu. Krótki tekst na prestiżowym portalu "Project Syndicate", na którym piszą światowe elity polityczne i biznesowe:
Tekst Radosława Sikorskiego, w którym zachęca on do ratyfikacji paktu Nowy START jest tam wciąż
www.project-syndicate.org/commentary/sikorski1/English
na czołówce. Portal "Project Syndicate" jest dziełem znanego finansisty i działacza społecznego, George'a Sorosa, co widać po składzie komentatorów: piszą tam m.in. Joseph Stiglitz, Joschka Fischer, Jeffrey Sachs i wielu innych lewicowych intelektualistów. Sam George Soros, jak też jego portal, wyraźnie sprzyjają Demokratom i są nastawieni niechętnie do Republikanów. Radosław Sikorski wziął udział w kampanii medialnej prezydenta Obamy, w sprawie ratyfikaci traktatu Nowy START, stąd też zasłużone podziękowania dla niego.
Dla Polski, w całej sprawie, najważniejsza jest kwestia tarczy antyrakietowej i zasad, na jakich Rosja ma uczestniczyć w europejskim systemie bezpieczeństwa. Republikańska koncepcja tarczy antyrakietowej, w której Polska miała brać udział do 17 września 2009, zakładała umieszczenie w Polsce stacjonarnej instalacji zdolnej do przechwytywania międzykontynentalnych rakiet balistycznych. To obniżało siłę uderzeniową Rosji i czyniło z Polski strategicznego sojusznika USA, z najwyższymi gwarancjami bezpieczeństwa. Proponowana w Lizbonie wersja "tarczy", wspólnej z Rosją, zakłada integrację istniejących w Europie systemów obrony antyrakietowej, przeciw pociskom krótkiego i średniego zasięgu, oraz dodanie paru-kilku nowych mobilnych baterii pocisków antyrakietowych, SM-3, na przykład w Polsce. W tym wariancie, ze strategicznego sojusznika USA, Polska przeradza się w miejsce stacjonowania przenośnych baterii, które można w każdej chwili wywieźć. W zamian za aprobatę dla tej kadłubkowej tarczy, Rosja żąda równych praw z NATO we wszelkich decyzjach dotyczących tarczy.
Taki kształt umów jest dla Polski niekorzystny. USA zostaje związana umowani z Rosją, dzięki którym Rosja może penetrować europejski system bezpieczeństwa. Równe traktowanie Rosji w podstawowych umowach dotyczących tarczy antyrakietowej i prawo do współdecydowania o sprawach europejskiego, w tym polskiego, bezpieczeństwa, zwiększa polską zależność od Rosji. W połączeniu z równocześną utratą statusu strategicznego sojusznika, który dawała Polsce poprzednia umowa o tarczy, ta nowa strategia NATO, choć zabezpiecza Polskę militarnie, to otwiera jednocześnie na inne wielkie zagrożenie: na rosnące wpływy rosyjskiej agentury. Wpływanie na politykę ważnych dla Rosji państw przez agenturę, to działalność w której rosyjskie służby osiągnęły perfekcję. A - jak można skutecznie utrudniać działalność agentury kraju sojuszniczego, gwarantującego nasze bezpieczeństwo, z którym sami chcieliśmy zbudować wspólny dach?
Ważą się obecnie losy przyszłego kształtu Europy Środkowej. Czy wygra naiwna, miękka wspólnonowa wizja prezydenta Obamy, pożądana przez prezydenta Miedwiediewa i gorąco wspierana przez George'a Sorosa i jego polskich przyjaciół, Radosława Sikorskiego i Bronisława Komorowskiego, czy twarda, konsekwentna i realistyczna polityka Republikanów, kontynuacja doktryny Reagana?


Rosja w miare stabilna i silna wewnętrzenie
czy Rosja rozpadająca się na tysiąc kawałków
podobnie jak kiedyś Jugosławia.
Lepsza Rosja stabilna, ale nie za cenę przyznania jej specjalnych przywilejów do wpływania na sprawy mniejszych narodów.
Pozdrawiam
Z góry jednak zaznaczam, że nie akceptuję tezy, wg której groźba zamieszania w Rosji ma tłumaczyć dowolne koncesje względem niej.
Prosiłbym konkretniej - np. tarcza w wersji Busha była zła, bo...
lub:
Budowa tarczy, w której Rosja współdecyduje o systemach antyrakietowych umieszczonych w Polsce, jest dobra bo... i potrzebna bo...
Pozdrawiam
Radek Sikorski walczył szkłem i piórem: był reporterem. Po 1986 roku. Tak, czy inaczej, odważny. Ale wygląda na to, że ze stajni Jerzego Sorosa, tak, jak i Jacek Rostowski ;)
Pozdrawiam
A tak ogólnie to nie wstyd tak sie wszystkiego bać, czy nie lepiej zarazić sie niezłomną odwagą od Feniksa, on w Afganistanie żadnym kulom sie nie kłaniał!
Rosyjska agentura ma się bardzo dobrze u nas od dziesięcioleci, niezależnie - niestety - od projektów NATO. Projekt tarczy Busha jakoś ją ograniczał?
Tymczasem, pewna fundacja, której nazwy w tej chwili nie pamiętam, podczas kampanii wyborczej w 2008 roku, starała się sprawdzić jego biografię(nie tylko świadectwo urodzenia, którego pełnej wersji Obama nie ujawnił i jego prawnicy walczą w sądach(jak dotąd bardzo skutecznie, wydając na to grube miliony $ przeciw pozwom obywateli, którzy żądają sądowego nakazu dla takiego okazania go wyborcom), a parlament stanu Hawaje uchwalił nawet-praktyki wzorem ze ZSRR- na początku 2010 roku ustawę pozwalającą administracji stanu odmawiać takim wnioskom o okazanie, czy wgląd w dokumenty). Otóż okazuje się, że Obama w tym czasie, w którym rzekomo miał studiować, wyjeżdżał do Pakistanu, a stamtąd przez zieloną granicę do Afganistanu i wypełniał tam jakieś misje CIA. Okazało się, że nikt z personelu uczelni, ani ówczesnych studentów nie pamięta Obamy w roli studenta. Władze uczelni odmówiły Fundacji wglądu do dokumentacji, zasłaniając się tajemnicą "wrażliwych" danych osobowych.Wygląda więc na to, że w polityce, na eksponowanych stanowiskach, są ludzie wywodzący się z różnych stajni, jedni Sorosa, inni CIA, jeszcze inni KGB, MOSAD,STASI itd., tak jak konie wyścigowe.
Ponieważ w Białym domu zasiada obecnie jednak Obama, a nie republikanin trudno spodziewać się w najbliższym czasie odejścia od polityki "resetu". Oczywiście polityka ta może podlegać pewnym fluktuacją i okresowemu zaostrzaniu kursu w zależności od okoliczności i potrzeb, ale nie ulegnie zmianie bez istotnej i wyrażnej przyczyny. Oczywiście wszystko to dopóki Obama jest prezydentem USA...
Na starzejacym sie arsenale jądrowym (sam Pan napisał, ze już zredukowanym) i surowcach energetycznych daleko się nie ujedzie. Żle zorganizowane państwo, wewnętrzne konflikty etniczne i regionalne, rosnący nacisk Chin na Syberię będą z czasem jeszcze Rosję osłabiac.
Gdyby znów sprowokowac Rosję do nowego wyścigu tak jak to zrobił Reagan w latach osiemdziesiatych "gwiezdnymi wojnami" to zawaliłaby sie pod własnym bałaganem jak ZSRR.
Tylko, że USA i UE(ZACHÓD)potrzebuje Rosji do przyszłej walki z Chinami jako mięso armatnie(podobnie jak w czasie IIWS do walki z Hitlerem, by w roli wspomagających, stać się potem głównym rozgrywającym i podobnie jak wtedy, handlują z Rosją płacąc im nie swoim, bo interesami Polski i innych krajów naszego regionu.
Przyznam, że nie bardzo rozumiem jakie tu może być powiązanie: "...ta nowa strategia NATO, choś zabezpiecza Polskę militarnie, to otwiera jednocześnie na inne wielkie zagrożenie: na wpływy rosyjskiej agentury."
Rosyjska agentura ma się bardzo dobrze u nas od dziesięcioleci, niezależnie - niestety - od projektów NATO. Projekt tarczy Busha jakoś ją ograniczał?
Uważam, że tak. Skoro w Polsce miał być ulokowany element uzbrojenia ważny dla bezpieczeństwo USA, to zwalczanie rosyjskiej agentury w polskiej armii i polityce byłoby dla amerykańskich służb koniecznością. A pochodną tego byłyby kiepskie warunki działania reszty agentury.
Pozdrawiam!
Tyle tylko, że pozycja Rosji jest bez porównania słabsza, niż pozycja NATO. Dlatego należy uzyskać znacznie lepsze warunki porozumienia.
Pozdrawiam
No właśnie, a ratyfikacja paktu New Start może potrwać.
Pozdrawiam
Tyle tylko, że USA w tej chwili martwią się bardziej Chinami, niż Rosją. Między innymi, stąd miękka linia wobec Rosji: tyle tylko, że za miękka... zwłaszcza, że Polska może na tym poważnie ucierpieć.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam!
To + mały druczek (czyli dokumenty robocze).
Ale nawet to, co widać, nie jest zbyt sympatyczne. USA ustępują we wszystkim, biorą w ciemno rosyjską propozycję z lat 90-tych "Paktu Białego Człowieka", ustanawiają kraj słaby i skorumpowany, równorzędnym partnerem w sprawie europejskiego bezpieczeństwa.
A ja nie chcę powierzać sprawy mojego bezpieczeństwa premierowi Putinowi, bo znam jego mentalność, moralność, metody.
Pozdrawiam
@starszy pan
"Gdyby znów sprowokowac Rosję do nowego wyścigu tak jak to zrobił Reagan w latach osiemdziesiatych "gwiezdnymi wojnami" to zawaliłaby sie pod własnym bałaganem jak ZSRR"
Tylko, że USA i UE(ZACHÓD)potrzebuje Rosji do przyszłej walki z Chinami jako mięso armatnie(podobnie jak w czasie IIWS do walki z Hitlerem, by w roli wspomagających, stać się potem głównym rozgrywającym i podobnie jak wtedy, handlują z Rosją płacąc im nie swoim, bo interesami Polski i innych krajów naszego regionu.
Tak jest, dokładnie tak!
Dziękuję i pozdrawiam!
Tymczasem, pewna fundacja, której nazwy w tej chwili nie pamiętam, podczas kampanii wyborczej w 2008 roku, starała się sprawdzić jego biografię(nie tylko świadectwo urodzenia, którego pełnej wersji Obama nie ujawnił i jego prawnicy walczą w sądach(jak dotąd bardzo skutecznie, wydając na to grube miliony $ przeciw pozwom obywateli, którzy żądają sądowego nakazu dla takiego okazania go wyborcom), a parlament stanu Hawaje uchwalił nawet-praktyki wzorem ze ZSRR- na początku 2010 roku ustawę pozwalającą administracji stanu odmawiać takim wnioskom o okazanie, czy wgląd w dokumenty). Otóż okazuje się, że Obama w tym czasie, w którym rzekomo miał studiować, wyjeżdżał do Pakistanu, a stamtąd przez zieloną granicę do Afganistanu i wypełniał tam jakieś misje CIA. Okazało się, że nikt z personelu uczelni, ani ówczesnych studentów nie pamięta Obamy w roli studenta. Władze uczelni odmówiły Fundacji wglądu do dokumentacji, zasłaniając się tajemnicą "wrażliwych" danych osobowych.Wygląda więc na to, że w polityce, na eksponowanych stanowiskach, są ludzie wywodzący się z różnych stajni, jedni Sorosa, inni CIA, jeszcze inni KGB, MOSAD,STASI itd., tak jak konie wyścigowe.
Dziękuję za bardzo ciekawy komentarz.
Jest chyba rozsądnym założyć, że administracja Busha nie sprawdziła dossier kandydata Obamy... Wynika z tego, że jeśli pracował dla jakichś specsłużb, to albo dla amerykańskich, albo dla tych, które są na liście płac Wielkich Pieniędzy.
Pozdrawiam