Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
 
Długo się zastanawiałem, jakimi słowy można by uhonorować i wyrazić wdzięczność dla tych dzielnych Polaków, skromnych ludzi i pięknych umysłów. Żołnierzy wyklętych jedynie za to, że stawiali opór sowietyzacji Polski.

Pisałem, kreśliłem, poprawiałem, odkładałem zmięte kartki i próbowałem od nowa. Ale zawsze czegoś brakowało, wciąż było za mało.

Aż mi Pan Bóg podsunął refren przepięknej ballady Reinharda Mey’a:
 
„Błogosławieni są, ci Szaleni”

Błogosławieni, ci Nadłamani
Poplątani, w siebie wpełznięci,
Ci Odrzuceni, Przygnębieni, Przygarbieni.
Do ściany Przyciśnięci.
Błogosławieni, ci Szaleni.
 
A ja wciąż mam w pamięci, jak gdy byłem mały, Tata, nim go dopadła bezpieka, zasiadał z Mamą przy naszym Steinwayu i w domu rozbrzmiewały ciche, bo kapusie byli wszędzie, słowa ułańskiej piosenki: 
 
Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie
Niech smutki zginą w rozbitym szkle,
Gdy nas nie będzie, nikt się nie dowie,
Czy dobrze było nam, czy źle.
 
Pomódlmy się za nich!
 
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)