Motto:
Napisz proszę chociaż krótki list,
Uuuuuu..
Halina Frąckowiak
Wszystkim amatorskim i zawodowym spamerom Salonu 24 specjalizującym się w argumentacji opartej na ekwiwalencji moralnej USA i Federacji Rosyjskiej
[z grubsza rzecz biorąc, polegającej na wytykaniu, że nawet jeśli Rosjanie są źli, to Amerykanie są jeszcze gorsi, bo są nieprzyjaciólmi Polski, popierają Izrael zamiast Polski, nie chcą wpuszczać Polaków bez wiz i bezdusznie czepiają się ich za pracę na czarno, a ponadto, jak powszechnie wiadomo, w Ameryce murzynów biją]
pragnę polecić prosty i skuteczny sposób propagacji antyamerykańskich poglądów, wynaleziony ostatnio przez 17-letniego Brytyjczyka.
W języku angielskim istnieje wyrażenie "to put your money where your mouth is",które w wolnym przekladzie oznacza, że o ile ktoś jest całkowicie przekonany o słuszności swoich racji, to zamiast ograniczać się do gołosłownego trzaskania dziobem, powinien zainwestować w te racje własne pieniądze.
Ponieważ jednak aby cokolwiek obstawiać z własnej kieszeni, trzeba najpierw coś w niej mieć, inwestycja jako metoda demonstrowania, jak poważnie się traktuje własne zdanie, nie każdemu jest dostępna. A właściwie do niedawna nie każdemu była dostępna, ponieważ niejaki Luke Angel, uczeń szkoły średniej w miasteczku Silsoe, Bedfordshire, właśnie wynalazł całkowicie bezpłatny sposób, którego każdy pryncypialnie usposobiony antyamerykański komentator Salonu 24 może użyć do poinformowania Amerykanów gdzie konkretnie ich ma.
http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/3135327/Obama-rant-Brit-banned-from-US-for-life.html
Luke mianowicie upił się i po pijanemu wysłał do Białego Domu email, w którym dokładnie opisał swoje uczucia wobec Ameryki w ogóle i Baracka Obamy osobiście, określając urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych słowem p**ck, cztyli k*tas, po czym poszedł spać.
Jeszcze kaca dobrze się nie pozbył, a już do drzwi zapukała Bedfordshire Police w roli listonosza, z odpowiedzią amerykańskiego FBI na email.
FBI zawiadomiło w prostych żołnierskich słowach, że jakkolwiek pierwsza poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych chroni wolność słowa, to orzecznictwo Sądu Najwyższego USA formułuje pewne wyjątki od tej zasady. W związku z czym Luke otrzymuje w nagrodę za obelgi i pogróżki pod adresem głowy państwa dożywotni ban na wjazd do Stanów Zjednoczonych, od którego naturalnie może się odwolać, na własny koszt, do amerykańskich sądów powszechnych.
Następnie policja pożegnała się uprzejmie i poszła sobie, nie zapominając wszakże przedtem o sfotografowaniu Luke en face, trzy czwarte i z profilu, oraz o pobraniu odcisków palców.
Tak się szczęśliwie sklada, że antyamerykańscy spamerzy Salonu 24 są w zasadzie zjednoczeni w opinii, że USA to i tak dziadostwo, do którego nie ma po co jeździć, bo tylko patrzeć jak sie w proch rozpadnie, a Polsce to w ogóle do pięt nie dorasta, więc ewentualna sankcja takiego rodzaju ich nie zaboli. Serdecznie zatem radzę, by idąc śladem brytyjskiego nastolatka wspierali swe poglądy czynem, naturalnie podpisując emaile do Białego Domu pełnym nazwiskiem i adresem.
Zaś w sprawie ekwiwalencji moralnej USA i Rosji pozwolę sobie pozostać przy swoim dotychczasowym zdaniu - nie ma takiej rzeczy. Przynajmniej do czasu, kiedy Amerykanie dokonają inwazji Polski, narzucą jej marionetkowy rząd, utworzą Polską Zjednoczoną Partię Republikańską, opornych wywiozą na Alaskę, a 20 tysięcy jeńców rozstrzelają w lesie i przypilnują, żeby przez 50 lat nie wolno było o tym pisać ani mówić.
Chyba jednak nie są tak całkiem ekwiwalentni moralnie. Niedawny nocny wysłannik do Warszawy: B-757 w wojskowej wersji C-32B, United States Air Force, nr boczny 09001. W zeszłym tygodniu na Okęciu, odleciał przed świtem. Proszę sobie we wlasnym zakresie wyguglować w czyjej jest dyspozycji, skąd lata i jaką ma załogę.




Więc jeśli Waść coś wiesz - to PROSZĘ --pisz>
Chyba ze chcesz stwarzać nimb tajemniczośći "dobrze poinformowanego"
Po głowie "chodzi mi reperkusja" związana z osłonięciem tablicy ku czci Gen BŁASIKA ....etc,etc.
Czekam na przejrzyste wyjaśnia........
Pozdrawiam
Aborygen:
This converted 757-23A (s/n 00-9001) is the only U.S Air Force C-32B in existence, there are rumors that the Air Force has 4 C-32B’s but in reality they have reserved three other different serial numbers to be used on this aircraft if the need arises, s/n: 98-6006, 99-6143, 02-5001 are also reserved for this bird respectively.
This aircraft is used to fly officials of various government agencies around the globe and is on call 24 hours a day for emergency response; it operates as an Air Force Special Operations Command aircraft and goes by the call sign "ROCC-**" or “Terra-**”, they also occasionally use call-signs of defunct airlines like “Peoples Express-**” or “Tower Air-**”.
The aircraft is left in a plain white wrapper so that it does not attract attention when traveling to countries that may have a less than favorable attitude towards the USA.
This C-32B is attached to the Air Forces108th Air Refueling Wing Det. 2, out of McGuire AFB, NJ. Some have reported that this airplane is some sort of CIA mystery plane used for covert ops but the reality is a bit less glamorous, mostly it deploys emergency relief teams in areas that have suffered horrible disasters of both Mother Nature and man-made varieties.
This 757 is fitted with a generic (non-VIP) interior and 48 comfortable seats, all luggage and cargo must be fit into the rear of the main cabin (except for a small lower cargo hold that contains spare tires/wheels along with oil and hydraulic servicing units), the forward and aft lower cargo areas house extended range fuel cells giving her a 6,000+ NM range (The longest legs of any 757 in operation).
The cost to the tax payer for this type was somewhere between $70M and $74M in 2002 and the C-32B program receives another $30M per year for upkeep.
Pzdr
żeby maksymalnie uprzyjemnić lemingom czytanie tego wpisu i pomóc im w jego zrozumieniu, skomentuję ten wpis słynnym cytatem ich ulubieńca: "Yes, yes, yes!"
A wpis? Słowem: "odlotowy"! Jak ten samolot. Gratuluję i pozdr.
Celna notka!
;)
Pozdrawiam
Prezydent Calvin Coolidge (1923-1929) poinformowany, że jeden z senatorów, w dodatku z jego własnej partii republikańskiej, jest niebywałym, sukinsynem (son of a bitch, w skrócie SOB). odniósł się do tego zwięźle: "Wielu naszych obywateli jest sukinsynami, i oni też mają prawo do reprezentacji parlamentarnej"
Natomiast jesli idzie o meritum, dla mnie do niedawna jednym z najbardziej syntetycznych ujec roznicy pomiedzy USA a Sowietami byl ten dowcip:
Amerykanin: U nas jest prawdziwa wolnosc. Moge sobie w srodku nocy pojsc pod Bialy Dom, wrzasnac "Prezydent USA jest idiota" i nikt mi nic nie zrobi.
Rosjanin: Coz w tym wielkiego? Ja tez moge sobie pojsc w srodku nocy pod nasz Bialy Dom, wrzasnac "Prezydent USA jest idiota" i tez nikt mi nic nie zrobi.
Dlatego historia, ktora opowiedzial Pan w tym wpisie, wcale mnie nie cieszy i nie zachwyca. Widze w niej nawet cos niepokojacego. Ale - jak powiada jeden z bohaterow sztuki Mrozka - ja jestem czlowiek przegrany i sie nie licze.
Pozdrawiam.
Wczoraj podobno wycofano Palikota (za panią T.Bochwic). Dziś zapowiedział TUSK swoją ABDYKACJĘ. Dziś KOMOROWSKI podlizuje się Trybunałowi Konstytucyjnemu w żałosny sposób.
No, no...
zgadzam sie
"Ale - jak powiada jeden z bohaterow sztuki Mrozka - ja jestem czlowiek przegrany i sie nie licze"
jo tys
a że nie było amerykańskiej inwazji Polski, to co ? Po co miałaby być ? Przecież marionetkowe rządy wydały naszą gospodarkę na łup zagranicznym "inwestorom" dobrowolnie i nie było żadnego powodu, aby zrzucać na nas bomby, tak jak na Jugosławię. Nikt nie robi inwazji kraju, który można do woli eksploatować bez użycia środków militarnych.
Gdybyśmy tak mieli normalny polski rząd, to kto wie ?
A na kogo Pan głosował w 2007 i 2010?
Ja się swoich wyborów nie wstydzę, i gdy ktoś mnie o to pyta - mówię prawdę.
interesariusz
pogadać z naszymi chłopcami
o tym jak by tu pogadać kulturalnie
z panem Skolimowskim
:-)))
http://www.state.gov/s/ct/about/c16664.htm
Rosjanin: Coz w tym wielkiego? Ja tez moge sobie pojsc w srodku nocy pod nasz Bialy Dom, wrzasnac "Prezydent USA jest idiota" i tez nikt mi nic nie zrobi.
Dlatego historia, ktora opowiedzial Pan w tym wpisie, wcale mnie nie cieszy i nie zachwyca. Widze w niej nawet cos niepokojacego. Ale - jak powiada jeden z bohaterow sztuki Mrozka - ja jestem czlowiek przegrany i sie nie licze.
(..)"
Tiaa.. Tylko, jakby to powiedzieć - idiotą może Pan prezydenta USA nadal nazywać, nikt nie będzie się czepiał. To jest Pana opinia oparta na Pańskiej ocenie jego działań i tyle. Natomiast słowa których użył autor listu uważane są powszechnie za obelżywe i nie niosą żadnej innej treści, ergo miały właśnie to na celu. I takich już dawno pierwsza poprawka nie dopuszczała...
Daj Boże ,bo dobrych wiadomości jesteśmy spragnieni jak kania dżdżu.
Ja też mam takie dziwne przeczucie, że coś się kroi. Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz mówią mocno i pewnie.
Po drugie, nie jest prawda, ze to ostatnie okreslenie nie niesie zadnej tresci - dla mnie nie mniej niz "idiota". W istocie (co SzP. Gospodarz Bloga zdaje sie przyznawac ta anegdota o Coolidge'u - nb. "SOB" juz jest mniej wiecej tak obrazliwe jak "p**ck") charakter i osobowosc obecnego gospodarza Bialego Domu opisuje dosc dokladnie. Wychodzi na to, ze ten uczniak dostal szlaban na wjazd do USA za napisanie - w wulgarny sposob, owszem - szczerej prawdy.
Byc moze napisal cos wiecej, moze np. grozil atakami terrorystycznymi i za to dostal szlaban (wtedy byloby to zrozumiale), ale w tym wpisie nie ma zadnej informacji na ten temat. Jesli jest gdzies o tym mowa, prosze o linka.
Sam nie wysylalbym obelzywych listow do jakiejkolwiek glowy panstwa - nawet do osob tak makabrycznie glupich i szkodliwych jak Obama czy Komorowski. To prymitywne i nie w moim stylu. Ale bylbym ostrozny z uzywaniem tej akurat historii we wpisie podkreslajacym pozytywna roznice pomiedzy Stanami a Rosja (ktorej istnienia oczywiscie nie neguje). Przypominam sobie bowiem np., ze kiedy inny mlodzieniec przebral sie za penisa z napisem "Putin" w czasie jego wizyty w Polsce, to prokuratura rosyjska wrecz uspokajala nadgorliwa prokurature krajowa, ze nawet z punktu widzenia rosyjskiego prawa nie popelnil zadnego przestepstwa. Nic mi tez nie wiadomo, aby dostal pozniej szlaban na wjazdy do Rosji do konca zycia.
Jako niemal zawodowego rusofoba wniosek, ze Moskwa wykazuje w tych sprawach wiecej opanowania i pewnosci siebie niz ostatnio Waszyngton, zupelnie mnie nie cieszy. Sam zdecydowanie wolalbym jezdzic do USA niz do Rosji, ale ta historia (lacznie z dzialaniami policji angielskiej - jako mieszkaniec Anglii uwazam, ze jesli chodzilo tylko o "p**ck", powinni byli popukac sie w czolo, kazac FBI wyslac te informacje zainteresowanemu osobiscie listem albo mailem i nie zawracac im pierdolami glowy) wywarla na mnie osobliwe wrazenie.
Czy wyjasnilem tym razem dostatecznie lopatologicznie, o co mi chodzi?
Proponuję autorowi zrobienie listy antyamerykańskich spamerów Salonu24
No własnie mi tak przyszło do głowy.
Pozdrawiam
Kaska
PS. Ze podpisuje sie obiema rekami po tym, co napisales, to chyba nie musze deklarowac bardziej wylewnie. " Wloz pieniadze tam gdzie masz gadane" - takiego tlumaczenia uzywam a propos "put your money..."
Kask
Kaska
Znaczy, wizyta byla z innego niz zlozenie holdu kolegom-wojskowym z NATO, ktorzy zgineli w katastrofie smolenskiej. No to, rzeczywiscie, ciekawe...
Kaska
Ale i tak jest fajnie bo można o tym pisać.
Niefajne jest to, że zyskuje się opinię oszołoma brnącego w teorie spiskowe.
Na pytania oszołomów nikt nie musi odpowiadać.
Oczywiście jest to drobiazg przy brutalnym ataku na Irak, gdzie poszukiwano broni masowego rażenia, której nie było. Zanim się jednak zorientowano, że nie ma, już zbombardowano Faludżę nowowczesnym odpowiednikiem starego, dobrego napalmu.
O innych sprawach się nie mówi i nie pisze (np.liczbie ofiar i to po obu stronach), albowiem wszystko co mogliby wysmarować durni dziennikarze przechodzi przez ręce cenzury wojskowej, a dziennikarza też zawsze można zabić, przypadkowo oczywiście.
I na tym zakończę moje głupie, lewackie gadanie.
"Ponieważ odbierający idee intelektualny aparat naszych współczesnych nastawiony jest wyłącznie na tę częstotliwość, która autoryzowana została przez nowoczesne dogmaty, to przebiegłe demokracje zrozumiały, jak dalece zbędna jest cenzura."
Co jednak nie przeszkodziło zlikwidować 1.10.1936 roku niewygodnego Lewisa Thomasa McFaddena który miał czelność krytykować FED. Ale to morderstwo również nie może być porównywane z sowieckimi. Było ono bowiem stricte merytoryczne, chodziło o zwykle zamknięcie kongresmenowi ust podczas gdy większość egzekucji sowieckich z analogicznego okresu to były po prostu pokazówki - ot był - i już go nie ma.
Wniosek? Forma zdecydowanie nie jest ekwiwalentna.
A w obliczu wspaniałości formy kto przytomny będzie się jeszcze kłopotał treścią? To nie uchodzi...