W najbliższych tygodniach Sejm zajmie się ekspresowo propozycjami rządowymi w sprawie „reformy” systemu emerytalnego. W przygotowaniu propagandowym do tych prac Donald Tusk powtarza, że OFE w obecnym kształcie dalej funkcjonować nie mogą, bo stwarzają zagrożenie dla wypłaty bieżących emerytur i dlatego rząd zamierza przeprowadzić od dawna oczekiwaną reformę ubezpieczeń emerytalnych. Premier rysuje wręcz apokaliptyczną wizję: jeśli nie będzie tej reformy, system ubezpieczeń się załamie i trzeba będzie w ogóle zlikwidować OFE, czyli zabrać ludziom wszystkie środki już odłożone w tym filarze na przyszłe emerytury. Bo przecież rząd nie może nadal dokładać do obecnie wypacanych emerytur sporych kwot, skoro jest na granicy bankructwa.
Bankrutujący rząd brzytwy się chwyta, by oddalić chwilę załamania finansów publicznych na czas po wyborach parlamentarnych. Do tego czasu chce zmniejszyć narastający deficyt budżetowy pieniędzmi „pożyczonymi” od obywateli. Obywatele będą teraz musieli płacić kosztem OFE większe składki na ZUS, gdzie te pieniądze będą wpadać w czarną dziurę bieżących emerytur i nie będą zarabiać na nasze przyszłe emerytury. Nie miejmy złudzeń, miały być dwa filary naszych przyszłych emerytur, a teraz praktycznie zlewają się w jeden. Drugi filar zostaje bardzo mały i nie będzie miał większego znaczenia dla emerytów w przyszłości.
Ponieważ ZUS nie ma na wypłatę bieżących świadczeń, gdyby Tusk nie wyciągnął tych pieniędzy z OFE, musiałby je dla ZUS pożyczyć na rynku finansowym, co trzeba by wpisać do długu publicznego. Tymczasem „pożyczki” od OFE do rachunków na okoliczność „progów ostrożnościowych” wliczać nie trzeba. Dzięki tej kreatywnej księgowości, choć dług publiczny wzrośnie, nie zostanie odnotowany w papierach. Jak twierdzi prof. Krzysztof Rybiński, „deficyt dalej będzie, ale częściowo schowany pod dywan. Rząd będzie udawał, że tego deficytu nie ma, a on będzie rósł dużo szybciej, tylko pod dywanem”. Niektórzy się pocieszają, że przecież OFE nie zostały całkiem obrabowane. Rafał Ziemkiewicz przyznaje na tę okoliczność, że wszak Polska „w końcu to jeszcze nie Birma”. Dla mnie to marne pocieszenie, gdy na moich oczach rząd chce mnie okraść w mocy prawa z części moich oszczędności.
Nie ma wątpliwości, że obecna „reforma” nie rozwiązuje żadnego z problemów, które dzisiaj mamy w sferze ubezpieczeń emerytalnych. Jeżeli jest duży deficyt w systemie emerytalnym, to bez wielkiej reformy można go zmniejszyć tylko poprzez podniesienie składek, zwiększenie liczby płatników lub zmniejszenie wypłat, czyli opóźnienie ich przez podniesienie wieku emerytalnego. Nic z tego się nie dzieje.
Premier ma świadomość, że ta reforma to jedno wielkie kłamstwo, a obywatel będzie musiał zapłacić podwójnie, jeśli chce mieć przyzwoitą emeryturę. Tusk obiecuje, że ci, którzy dodatkowo będą płacić składki emerytalne w trzecim filarze, który dziś jest rachityczny, mogą liczyć na ulgi podatkowe. To żadna nadzieja na wyższe emerytury przy tak dużym deficycie, niskiej stabilności systemu i wielkim apetycie rządu na nasze pieniądze.
dr Artur Górski
Poseł na Sejm RP (PiS)


U mnie trochę na ten temat:
http://piotrstrzembosz.salon24.pl/286226,reforma-ofe-klamstwa-manipulacje-obluda
czy Was tam w PiSie porąbało, że ramię w ramię z koalicją rządową głosowaliście za ustawą nakładającą knebel na polski internet?
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&86&5
A nie łaska było spytać się najpierw fachowców jakie konsekwencje ona za sobą niesie?
http://prawo.vagla.pl/node/9377
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9247597,Co_czeka_polski_internet__Koncesje__cenzura_i_kary.html
Wy, partia zaciekle zwalczana w mainstreamowych mediach, dla której niejednokrotnie tylko internet stanowi enklawą swobodnej wypowiedzi zamiast podnieść alarm, nagłośnić swój sprzeciw i wykorzystać tę szansę dla poprawy swojego wizerunku jako obrońców wolności słowa zachowaliście się jak karp głosujący za przyspieszeniem Świąt Bożego Narodzenia!
Przecież to Was ona najbardziej dotknie, bo dając zdominowanej przez koalicję KRRiTV prawo kontroli nad emitentami treści audiowizualnych w internecie stworzy jej znakomitą okazję do kneblowania tych, którzy Was popierają bądź emitują Wasze wypowiedzi!
Jak można być tak bezmyślnym...?
Z powyższego wynika, że jest Pan za reformą KRUS i podwyższeniem wieku emerytalnego. To zaskakujące, bo PiS do tej pory nawet nie deklarował poparcia dla tych pomysłów.
Oczywisty absurd tej tezy jest na tyle widoczny ( jak można pomnażać kapitał, jeśli się go nie inwestuje - co wynika jasno z obecnej sytuacji ZUS-u), że już teraz nie da się i tego obronić . Zatem wymyślono trzecie tłumaczenie - bez tej "reformy" nasze finanse publiczne ulegną załamaniu i jest to decyzja bezalternatywna.
Oczywiście i to twierdzenie jest fałszywe bez dopowiedzenia drugiej części zdania " jeżeli chcemy utrzymać w Polsce władzę w kolejnej kadencji".
Oczywiste dla każdego rozumnie myslącego człowieka i najbardzej narzucające się alternatywy obecnego rozwiązania gwarancji utrzymania władzy Tuskowi nie dają .
Wszystkie przez pana wymienione , czyli - podniesienie składki, wieku emerytalnego czy też zwiększenie ilości płacących ( np. reforma KRUS, polityka prorodzinna i pro - demograficzna) są na tyle trudne politycznie ,że rząd ze strachu przed konsekwencjami takich decyzji użyje wszelkich dostępnych środków w sferze ideologicznej i realnej aby przed wyborami do tych zmian nie dopuścić.
Zresztą wynika to z unoszącego się nad rządem i PO przez całą kadencję strachu przed utratą władzy , która ich zdaniem może nastąpic pod wpływem protestów społecznych wywołanych reformami jakie mogłyby byc wprowadzone.
" Reforma" OFE jest jedynie kolejnym krokiem na drodze odsuwania na przyszłość wszelkich trudnych decyzji, które mogłyby reformować i unowocześniać nasz kraj.
Licząc jednak na zmianę władzy w Polsce , mam nadzieję - i na tą chwilę jest ona wciąz mocna - że w odróżnieniu od tych "bab" od Tuska, nowy rząd z udziałem PiS nie będzie chował głowy w piasek i z otwartą przyłbicą wprowadzi niezbędne Polsce reformy.
Ale odpowiem na parę wątków :
1. Rzeczywisty deficyt budżetowy w latach 2006 i 7 łącznie był na poziomie ok 33 MLD w tym 2006 - ok 19 MLD i w 2007 14 MLD. Mylisz tu plan budżetowy z jego wykonaniem ( w tym kontekście deficyt rzedu 50 MLD planowany na ten rok mówi sam za siebie) .Poza tym właśnie obniżenie podatków i składki rentowej w tym czasie dało polskiej gospodarce bufor w postaci popytu wewnetrznego , bez którego w sytuacji dramatycznego spadku eksportu ( i tak ograniczonego dzięki deprecjacji polskiego złotego wobec EUR)nasza gospodarka w roku 2009 a także ( co mozliwe ) 2010 zanotowałaby ujemny wzrost gospodarczy.
2. Dziwię się ,że jesteś przeciw dobrowolności w decydowaniu o miejscu inwestycji środków na ubezpieczenie emerytalne - przecież jest to rozwiązanie najbardzej demokratyczne . A jak by ludzie mieli wybór - to by była konkurencja - to OFe mogłyby się wykazać stopą zwrotu z kapitału.
Obecny system nie daje takich możliwości
Co do bilansowania się systemu - odsyłam do mojego tekstu powyżej.
A poza tym Jarosław Kaczyński nie głosował za wprowadzeniem reformy OFE - odsyłam do protokołów z głosowań.
Co do stopy zwrotu z OFE to ja nie za bardzo rozumiem - co to znaczy " jest ciutkę wyższa" - przecież ZUs nie inwestuje naszych pieniędzy zatem mówienie o jakiejś stopie zwrotu z pieniędzy przekazywanych do ZUS to jakiś absurd.