Pamiętam, jak jeszcze przed wyborami prezydeckimi uczestniczyłem z spotkaniu z Panią profesor Fedyszak – Radziejowską. No, w skrócie, uczta dla ducha i intelektu. Jedno zdanie utkwiło mi szczegolnie w pamieci- jeśli teraz ( znaczy wtedy) przegramy, to utwierdzi to PO w przekonaniu, że może już absolutnie wszystko i jest całkowicie bezkarne. No, bo jeśli po tym, co zrobili po Smoleńsku, wygrywaja, to znaczy, że piekło zgorzało, hulaj , dusza! Nie tyle zresztą PO, co rzeczywisty ośrodek władzy, którego emanacją jest PO. I tak też się stało, jesli porównamy sobie realia i retorykę z tamtego okresu, a jak ktoś sobie zajrzy do mojego wczorajszego felietonu, to i siegnie dalej, do 2006, zobaczy, jak bardzo sie posunęła w swoim radykaliźmie, bezwzględności i braku granic, propaganda nienawiści władzy wobec opozycji. A bylo to przed oskarżeniami o sekciarstwo, o faszyzm, otwartych żądaniach delegalizacji, przed podburzaniem pijanych bydląt do atakowania obrońców krzyża na Krakowskim Przedmieściu, a wreszcie przed zamordowaniem przez byłego członka PO i SB ( oczywiście, przypadek, nie sposób wątpić) Marka Rosiaka i usiłowaniem zamordowania Pawła Kowalskiego w Łodzi. No i przed prowokacją 11 listopada, gdzie funkcjonariusze w mundurach i bez odgrywali spektakl przed kamerami.

Dzisja czytam wypowiedź Pani Profesor z dyskusji ww krakowskim Klubie Wtorkowym: „...socjotechniczna eksploatacja nienawiści i pogardy do opozycji przez dominujący ośrodek polityczny. Uosabiająca ten ośrodek Platforma Obywatelska chce pozbawić PiS-owską opozycję jakikichkolwiek zwolenników i to na zawsze. Jako narzędzie stosuje stygmatyzację, tj. naznaczenie przeciwnika nienawiścią i pogardą.

I osiąga to na przykład przez wyszydzanie poglądów ludzi PiS-u (zamiast podjąć z nimi rzeczową polemikę), publiczne poniżanie osób znaczących z tego kręgu (zamiast traktować je jak równe sobie), uporczywe dowodzenie, że PiS to osobnicy w podeszłym wieku, mało wykształceni i ze wsi (zamiast skupiać się na ich poglądach). Tak naznaczony PiS nie powinien – w zamierzeniu wyznawców owej socjotechniki – znaleźć wśród Polaków absolutnie żadnych nowych zwolenników, nawet po oddaniu władzy nad Polską przez Platformę.”

Dzisiaj, nie ma juz dyskusji i polemiki- jest nienawiść, furia, wściekłość, szyderstwo, pogarda, zamykanie uszu na jakiekolwiek argumenty. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ta kampania nienawisci i wykluczania jest przemyślana, prowadzona według planu, z bezwględnością i pełną świadomoscią ryzyka powtórzenia sie tego mordu, jako efektu ubocznego ( collateral damage)  w dowolnym miejscu i czasie w Polsce. Ryszard C. nie był, zdaniem lekarzy żadnym psychopatą. Był w pełni poczytalny. Zachował się „racjonalnie”, poddany wieloletniemu praniu mózgu, przekonany o tym, że Prezydent Lech Kaczyski zamordował pasażerów Tu154, bo się spóźnił i naciskał, oraz że współodpowiada za to Jarosław Kaczyński, bo zadzwonił i też naciskał, a potem po trupach chciał do pałacu. Nie mógł nie zareagować, jak każdy, tyle, że inni nie maja odwagi. Takiej treści, mniej więcej, oświadczenie złożył morderca przed sądem. Poczytalny jest, ale prezentuje, sądząc z tego oświadczednia bardzo niską zdolnośc samodzielnego sklecenia dwóch zdań, posługując sie gotowymi kliszami i zdaniami , które czytał w nagłówkach prorzadowej gazety i na pasku na ekranie prorzadowych telewizji. Tym większa jest odpowiedzialność tych, którzy mu te brednie świadomie i systematycznie wdrukowali do tego postesbeckiego i post-POwskiego łba.

Piszę o tym przeczytawszy, z jaka zawziętością i uporem Wyborcza podsyca sprawę odsłonięcia tablicy w Marcinkowicach i wiersza, które dzieci ośmieliły sie zadeklamować dla Jarosława Kaczyńskiego. System nie wybacza takich ekscesów i nie dopuszcza, by komukolwiek zaświtała w przyszłości w głowie myśl o zrobieniu czegoś podobnego. Na podobnej zasadzie zaczęto niszczyć owego piekarza, który zaprosił Jarosława do swej piekarni. Nie spałowano go, ani nie spalono domu, co to to nie, uchowaj, Panie Boże, co to, dyktaturę mamy, czy co? Ale ot, nasłano kontrolę Sanepidu- bo Jarosław nie miał na sobie białego fartucha. Podobnie czujnością wykazało się kuratorium, wyciagając karzący miecz nad głowa dyrektorki owej szkoły. Nie, żeby ją wysłac do Gułagu, czy powyrywać paznokcie, nie, w żadnym razie, ale, żeby pozostali dyrektorzy w Polsce uświadomili sobie, że zaproszenie Jarosława Kaczyńskiego, odsłoniecie tablicy upamietniającej Prezydenta Lecha Kaczyskiego, czy kogokolwiek poległego w tej niesłusznej katastrofie jest aktem w najwyższym stopniu nierozsądnym i nie pomagającym w karierze.

„Gazeta Wyborcza” nie może osobiście zwalniać dyrektorów, ani zamykać piekarni, ale może ich, niczym „Stuermer” swego czasu Żydów ( bo przecież redaktorzy „Stuermera” nie zabijali osobiscie żadnych Żydów, ani nie obsługiwali osobiście komory gazowej, ani nie produkowali , ani nie sprzedawali Zyklonu B, po prostu produkowali nienawiść i dostarczali komfortu moralnego mordercom, za co ich szef zawisł na stryczku w Norymberdze) upodlić, osmieszyć, napiętnować, stworzyć atmosferę, w której gest wobec prześladowanej opozycji jest porównany i to nie , jako żart, lecz z całą powagą i śwętym oburzeniem do kultu Stalina i Kim Ir Sena i do „podlizywania się”, tak, jakby Jarosław Kaczyński i PiS dzierżyli jakakolwiek władzę w Polsce i mogli kogokolwiek nagrodzic za jakis akt podlizania się, albo ukarać w jakikolwiek sposób „odważny akt krytyki”.

To trzeba mieć naprawdę nas... ne w głowie, żeby nie zauważyć, że PiS od lat nie rządzi, a za przynależność doń można stracic pracę, szansę na awans, zamówienia, licencję, można w koncu stracić życie, albo mieć poderżnięte gardło. Wiem, wiem, „Szkło Kontaktowe” ustami Daukszewicza wyjasniło już cierpliwie, jak krowie na rowie, że nie żadne tam poderżniecie, ot, dwie rany ciete gardła, wielkie tam mecyje, ale ja jednak sie będe upierał przy poderżnieciu.

„Wyborcza” na okoliczność tej tablicy i tego wierszyka otworzyła specjalna stronę na Facebooku, na której zachęca do obśmiewania tego wierszyka i tworzenia własnych. Ach, jakież tam perełki intelektu elektorat PO zostawia!

 

„To jest PISowski chód
trajkotka pogardy głut.

Niewiedział co,
to wciąga nic.
Naród obraża,
ten babski pic.”

Dobre, co? Prawie Szymborska. Albo ten:

„Wiersze moje, wy pyskate,
duszy dzieci moje,
przez was zamienię na celę,
wnet mieszkanko swoje,

kiedy Jarek was przeczyta.
Kiedy rzecz się wyda,
będzie wrzeszczał na świat cały,
żem parszywa gnida.

Żem jest zdrajca i pachołek,
proruskie nasienie,
no i trzeba mi dowalić,
to może się zmienię.

Tak powoli, z Jarka woli
ten problem narasta.
Pewnie zamknie mnie za wiersze,
Temida „ziobrzasta”.”

Tu potwierdza, się, że te debile naprawdę nie przyjęły do wiadomości wyborów z 2007 i 2010 i nadal sie boją, że Jarosław ich zapuszkuje za ten akt niezwykłej odwagi, wierszyk, znaczy. Jakby nadal działało AK, to by im dało w d... i łby ogoliło na krzyż, ale dzisiaj sa całkowicie bezpieczni.

No i motyw wojny światowej planowanej przez PiS:


„Do władzy się pcha, rozpętać chce wojny,
ten karzeł Polak, w honorze nie hojny.
Armie morderców za siebie zbiera,
lud się jego boi niech go cholera..

Polskę chce wydrzeć z narodów braci,
by naród rzucić, niby Jugosławię Karaczi.
W krwi utopić, naród wieczny ten Polski,
Morderca przeklęty, ten Polak ten Wolski.”

 

„Mówić o tym nikomu nie wolno,
bo przyjdą do ciebie, drogą tą dolną,
żonę ci zgwałcą dzieci zabiorą,
wredni PISowcy z Jarkiem zadziorą.”

Ten ostatni, to mógłby byc mój, dla obśmiania tych debili, ale to na poważnie. To już naprawdę jest obłęd, za tych ludzi to już chyba tylko modlic się trzeba, ale ja akurat na Świętego Franciszka sie nie nadaję. Jak ktoś we mnie kamieniem, to ja mu nie chlebem, ale dwiema cegłówkami. Tak, że jak ktoś chce sie za nich modlić, to proszę.

Na koniec, żeby uprzedzić zarzuty, że to słuszne oburzenie wykorzystywaniem szkoły do polityki, inny cytat:

„Przedszkole numer 11 aktualnie świętuje 35-lecie istnienia. Dwa lata temu placówka rozpoczęła poszukiwanie patrona. Biorąc pod uwagę historię miasta wybrano rodzinę Komorowskich, jako niegdysiejszych właścicieli Żywca. Rada Miejska w grudniu 2010 roku zaakceptowała propozycję.

 

Staraliśmy się zawsze - tak jak było można - służyć ojczyźnie, tej wielkiej i tej najmniejszej, jaką jest rodzina. Jesteśmy szczęśliwi, że nam się poszerzyła rodzina i to od razu w takim poważnym wymiarze, że jest tu tyle dzieci. Pewnie gdybyśmy mieszkali w Żywcu posyłalibyśmy wnuki do tego przedszkola.

Bronisław Komorowski dodał, że nadanie imienia Komorowskich przedszkolu będzie zobowiązaniem dla obu stron: dzieci, by były grzeczne, ale i rodziny - by pomagała przedszkolu.

Bronisław Komorowski przekazał dyrekcji pamiątkowe zdjęcie rodzinne, zrobione podczas zjazdu familii na zamku w Żywcu. W przedszkolu parę prezydencką powitały dzieci w charakterystycznych strojach mieszczan żywieckich. Najmłodsi wystąpili też przed parą prezydencką. Wspólnie zjedzono ciastka.”

Nic mi nie wiadomo, by „Wyborcza” założyła w tej sprawie stronę na Facebooku, dla sprawdzenia, czy dzieci sa grzeczne, albo, czy ciastka smaczne.

 

A, jak już o dzieciach, jeszcze przed Smoleńskiem TVN zachęcał, w jakimś paroksyźmie głupoty i obciachu, dzieci do wysyłania swoich rysunków- komentarzy do wydarzeń politycznych, pamiętam Kuźniara, jak prezentował z poważnym, przeciagłym spojrzeniem, typu, „no widzicie Państwo sami, nawet dzieci rozumieją” komentarz do rurociągu Nordstream, malunek przedstawiający spoconego ze strachu Kaczyńskiego patrzącego na most budowany z obu stron, a w myślach ten most zamieniał mu sie w szubienicę. Ciekawe, czy Kuźniar pamięta.

 

P.S. Zachęcam do czytania poniedziałkowych felietonów w Freepl.info i w „Gazecie Polskiej Codziennie”. 

http://freepl.info/seawolf

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf

http://niezalezna.pl/bloger/69/wpisy

http://seawolf.salon24.pl

 

Zachęcam też do słuchania moich felietonów w wersji audio, na

http://niepoprawneradio.pl