Generał Czempiński mówi „ostatnia diagnoza jest taka, że mam coś w organizmie, że ktoś mi to coś zaaplikował i nikt sobie z tym draństwem nie może poradzić”.

 W ostatnim czasie wiele emocji wywołała śmierć Sławomira Petelickiego. Otworzyła dyskusję o szeregu dziwnych zgonach. W natłoku informacji mało kto zapewne zwrócił uwagę na parę faktów i wywiadów jakie miały miejsce a które moim zdaniem zasługują zaś na większe zainteresowanie.

 

W wywiadzie dla Polska The Times, zwraca uwagę poniższa wypowiedź Czempińskiego.

 (...) Ja też jestem silny, jak mnie ktoś pyta, a od ośmiu lat choruję.

Na co Pan choruje?

Nikt nie wie. Na początku było podejrzenie, że mam ciężki przypadek astmy, ale ostatnia diagnoza jest taka, że mam coś w organizmie, że ktoś mi to coś zaaplikował i nikt sobie z tym draństwem nie może poradzić, ani Francuzi, ani Amerykanie. Nie mam odporności organizmu.

Ktoś Pana podtruł?

Taka jest teoria. Ale nie wziąłem widocznie potrzebnej ilości dawki, więc wciąż żyję. Był taki moment, że chodziłem z trudem, nie mówiłem, byłem w połowie sparaliżowany. Różne mnie wtedy myśli dopadały. Ale Amerykanie podpowiedzieli mi, jaki brać lek, odstawiłem sterydy, które mnie niszczyły. Zacząłem dochodzić do stabilności: myśleć, mówić i w tym czasie weszła ustawa dezubekizacyjna. Wie pani, co wtedy pomyślałem? Pomyślałem, że gdybym wtedy odszedł, rodziny by ta ustawa nie objęła, nie zabraliby im emerytury. Paranoja, prawda? Wie pani, my często jesteśmy na pozór twardzi, radośni, ale w środku jest zupełnie coś innego, coś co gromadziło się przez lata.

 

Jeszcze niedawno w rozmowie dla Radia Zet, Czempiński nie zgadzał się z tezą by przyczyną śmierci Petelickiego była jego wiedza. Mówił, tak:

 Moja wiedza jest dwukrotnie albo trzykrotnie większa i nie uważam, żebym miał powód bać się żyć w tym kraju - mówił Czempiński. - Sławek miał dużą wiedzę, ale z wywiadu odszedł bardzo dawno. Potem poznawał struktury i funkcjonowanie Ministerstwa Obrony Narodowej, ale również nie sądzę, żeby wiedza, którą stamtąd wyciągnął mogła być zagrożeniem dla jego życia - podkreślił.

Zastanawia więc jaki komunikat chce wysłać Czempiński. Czy słowa o rzekomej tajemniczej chorobie są prawdziwe? A może to tylko krygowanie i są tylko sposobem na pozyskanie publicznej sympatii?

Czempiński brał udział w słynnej akcji wywiezienia z Iraku agentów CIA. W 2008 roku Tygodnik Wprost pisał, że aż 3 uczestników akcji zginęło 25 października w rocznicę akcji. Czy to tylko przypadek? A może była to zemsta Husajna?

Osobliwa choroba Czempińskiego (jeśli założymy że mówi prawdę) i jego słowa że ktoś mu coś zaaplikował zwracają uwagę. Oczywiście, dziwna choroba nie mówi się wiązać ze sprawą wywiezienia z Iraku amerykańskich agentów. Może mieć związek z innymi działaniami Czempińskiego.

Każda śmierć oficera służb specjalnych musi rodzić pytania. W tej branży nic nie jest takie jak się wydaje. Stąd naturalne że często padają pytania czy śmierć oficera nie ma drugiego dna.

Sprawę śmierci Petelickiego skomentował na łamach Super Expressu Marian Zacharski.

 - Pamięta pan śmierć samobójczą innego kolegi, który był w służbach?

-Nie znam tego typu dramatycznych decyzji.W starych czasach rozmawialiśmy niekiedy o śmierci poza granicami kraju paru kolegów. Na pierwszy rzut oka były samobójstwami, ale pojawiały się także ślady wskazujące, że być może ktoś im mógł pomóc. Nie wolno jednak zapominać, że ludzie służb są także ludźmi. Mają swoje problemy i życie osobiste.

Śmierć generała Petelickiego musiała rodzić wiele pytań.

 

W internecie zamieszczono nie jedną czarną listę z dziwnymi zgonami w III RP. Wystarczy przejrzeć jakąkolwiek by zwrócić uwagę na parę wspólnych mianowników.

 W co najmniej 4 sprawach w III RP śmierć zebrała szczególnie duży plon.

1) Sprawa śmierci księdza Popiełuszki.

2) Sprawa FOZZ.

3) Sprawa śmierci Leppera.

4) Sprawa smoleńska i dziwne śmierci osób zaangażowanych w jej wyjaśnianie.

 Śmierć księdza Jerzego nie jest jedyną w jego rodzinie. W dziwnych okolicznościach ginęli, jego brat Tomasz, żona jego brata Jadwiga Popiełuszko(na skutek zatrucia alkoholem metylowym, choć była abstynentką).W Białobrzegach zginęli dwaj oficerowie MSW płk Stanisław Trafalski i major Wiesław Piątek. Wracali z południa Polski, gdzie badali działalność i powiązania Grzegorza Piotrowskiego, Leszka Pękali i Waldemara Chmielewskiego. Ciężarówka staranowała fiata dokładnie według metod uczonych na specjalnych kursach KGB.Dziwna była także śmierć Anieli Piesiewicz, matki drugiego z oskarżycieli w procesie toruńskim Krzysztofa Piesiewicza.Ginęli także świadkowie, ogółem jak pisze Wojciech Sumliński w „Mocy bezprawia” zginęło kilkanaście osób w latach dziewięćdziesiątych i okresie późniejszym.

 Dziwnie śmierć polubiła osoby chcące wyjaśnić aferę FOZZ. Michał Falzmann, Walerian Pańko (ówczesny prezes NIK),Anatol Lawina (bezpośredni szef Falzmanna) – śmierć zabrała ich szybko. Warty zobaczenia w tym kontekscie jest film Jerzego Zalewskiego o Michale Falzmannie - "Oszołom"

 

 Śmierć Leppera, wicepremiera Rzeczypospolitej musiała budzić pytania. Budzi jeszcze większe kiedy czyta się że zginęło także kilka osób z nim związanych. Zginęli: 1) dr Ryszard Kuciński – prawnik Andrzeja Leppera, 2) Róża Żarska – adwokat Andrzeja Leppera, zmarła nagle w Moskwie 3) Wiesław Podgórski – był doradcą Andrzeja Leppera.

 W sprawie smoleńskiej. Dziwna śmierć zabrała: Prof. Marka Dulinicza, Prof. Stefana Grocholewskiego, Dariusza Szpinetę, Eugeniusza Wróbla, Krzysztof Knyż.

 

Na koniec warto przypomnieć że na świecie jest kilka służb które zabójstwo traktują jako normalną praktykę.

 Przede wszystkim są to Rosjanie (zainteresowanym polecam odcinek Sensacji XX wieku Wołoszańskiego pt. Syndykat zabójców) mający długą tradycję w eliminacji wrogów.

Do dziś nie unikają takich akcji, przykład Litwinienki jest najbardziej znany ale nie jedyny.

Podobnie robi Izrael, vide zabójstwo działacza Hamasu w Dubaju. Izraelczycy nadzwyczaj chętnie korzystają z takich metod.

Ciekawe jest to czy robi tak wywiad polski?

Zbigniew Siemiątkowski opisuje w książce Wywiad a władza, egzekucję 27 października 1960 roku kapitana Mroza, który był dezerterem z polskiego wywiadu.(str. 150)

W latach 80-tych SB z pewnością zabijała, vide ksiądz Popiełuszko a także śmierci innych księży.

Czy obecnie też działają egzekutorzy?

 P.S.

Na koniec warty jest polecenia rozmowa Andrzeja Morozowskiego w programie „Tak jest” z Józefem Oleksym. Oleksy stwierdził, że jego prawnik dostał pogróżki od "poważnych panów".       I co  z tego?  Pogróżki dostał były marszałek i premier RP. Media piszą o tym? Skądże. Dosyć sporo ostatnio tych pogróżek, śmierci etc. Nie trzeba popadać w strach, bo jest on złym doradcą, warto jednak się przyglądać uważnie otaczjącej rzeczywistosci.