Trzy miesiące temu spod Ściany Straceń w KL Auschwitz apelowaliśmy do premiera o uznanie projektu europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem za jeden z priorytetów polskiej prezydencji w UE. Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński, polscy europosłowie, senatorowie i posłowie wszystkich partii, przekonują - uczynkiem i zaniedbaniem - że szansę na wprowadzenie w pamięć Europy heroicznego wymiaru człowieczeństwa, Polska może i powinna zmarnować. Podziękujmy im za to!
O apelu z Auschwitz skierowanym 14 czerwca b.r. do premiera wspominałem wielokrotnie. Temat, przypomnę, znalazł odzwierciedlenie w mediach (zob. np. depeszę KAI z 21 czerwca, albo materiał krakowskiej „Kroniki” TVP INFO z 14 czerwca). O szczegółach listów do premiera, prezydenta, europosłów, senatorów i posłów, dowiedzieć się można z macierzystej strony akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”): www.michaltyrpa.blogspot.com
Dziś, dokładnie trzy miesiące po Narodowym Dniu Pamięci 14 czerwca, wyraźnie widać, że polska klasa polityczna z najwyższym lekceważeniem traktuje nie tylko Sprawę, o którą wolontariusze naszej akcji walczą od stycznia 2008 r., ale także byłych więźniów i polskich Bohaterów KL Auschwitz.
Ani Donald Tusk, ani Bronisław Komorowski, ani Jarosław Kaczyński nie byli w stanie (czytaj: nie chcieli i nadal nie chcą) ustosunkować się do kwestii poruszonych w apelu z 14 czerwca.
W tym kontekście z przejaw skrajnego cynizmu należy uznać dwa wydarzenia.
Pierwsze to opisywana już wcześniej warszawska konferencja z 23 sierpnia, której formuła stanowi potwierdzenie wcześniejszych doświadczeń, iż polski rząd, Instytut Pamięci Narodowej i Muzeum Powstania Warszawskiego to podmioty de facto wrogie upamiętnieniu największego polskiego Bohatera w wymiarze europejskim (zob. wcześniejsze teksty http://mementomori.salon24.pl/posts/).
Drugim jest list, który Jarosław Kaczyński był łaskaw wystosować do Tomasza Adamka po jego przegranej walce z Witalijem Kliczką. Okazuje się otóż, że prezes PiS potrafi znaleźć czas na pisanie do boksera. Nie znajduje go za to na uczestnictwo w obchodach Narodowego Dnia Pamięci 14 czerwca w byłym KL Auschwitz, ani na odpowiedź na prośbę o wsparcie apelu do premiera Tuska w sprawie europejskiego uhonorowania rtm.Pileckiego.
Takie są fakty. Ale być może nie trzeba się im dziwić, skoro Jarosław Kaczyński i jego koleżanki i koledzy (nie wspominając o przedstawicielach innych partii parlamentarnych) nie byli łaskawi odpowiedzieć i na (wielokrotnie ponawiane) zaproszenia na majowe, jubileuszowe Marsze Rotmistrza. Natomiast szef kampanii wyborczej PiS, Tomasz Poręba, w sprawie Rotmistrza od dawna udaje głucho-niemego.
Dla pełnego obrazu wypada przypomnieć, że naszej klasie polityczno-urzędniczej dzielnie sekundują przedstawiciele czwartej władzy. Jak się okazało, nawet redaktorów opiniotwórczego tygodnika „Uważam Rze” przerosły kwestie postawione w podpisanym przez 112 osób liście, który pod koniec lipca opublikowała na swym blogu Siłaczka, zob. „Panom Redaktorom o rtm.Pileckim” (zob. także: http://aoobfk.salon24.pl/posts/ ).
Z perspektywy wolontariuszy akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” wspomniane fakty świadczą zarówno o niebywałym cynizmie naszych polityków, urzędników i mediów, jak i o ich wyobcowaniu z polskiego społeczeństwa. Zanim ocenę wystawi im historia, już teraz – choćby na skromną miarę – zróbmy to my. To w końcu od nas, rozumiejących wagę i uniwersalizm dziedzictwa Autora „Raportu Witolda” , zależy to których polityków, urzędników, dziennikarzy, obdarzymy zaufaniem.
Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..
Profil akcji na Facebooku:



Na szczęście są jeszcze Siłaczki! I wszyscy ci wolontariusze, którym nie da się zrobić wody z mózgu.
Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam i dziękuję za piękne - nieprzeciętne - świadectwo w Sprawie, o którą walczymy.
A propos uwag Jana Olszewskiego, zastanawiam się, czy cytowane przez Panią wypowiedzi, w jakikolwiek sposób wyjaśniają postawę Jarosława Kaczyńskiego, w sprawie, o której mowa w moim tekście.
ps.
Pisz Pan do prezydenta i premiera
Taka sytuacja jaką obserwujemy- to przecież zwycięstwo nad nami naszych odwiecznych wrogów. Czyżby niezalezny wolny Duch Polski dał się tak upokorzyć - że nie potrafimy walczyć o swoich Bohaterów - zapatrzeni... własnie - na co?Co może być ważniejsze? Nie chcę w to wierzyć, nie rozumiem...Ale fakty są nieubłagane... Kazimierz Zając - w Auschwitz nr 261, który 14 czerwca czytał pod Blokiem 11 tekst apelu do premiera, nie jest przecież bokserem.. i żaden z polityków nie ma dla niego czasu....
Pan Marian opowiadał mi, że ilekroć jedzie do rodziny w lubelskiej mija porośnięte drzewami skupiska osad, spalonych i pomordowanych prze UPA mieszkańców Polskich wsi!...jak dzisiaj słyszy umizgiwania naszych polityków do granicznych sąsiadów to się wstydzi sam siebie! w tym roku był na Ukrainie i miał wątpliwą przyjemność uczestniczenia w dyskusji na temat naszych kresów wschodnich...nikt z naszych uczestników nie poruszył słowem rozliczenia z przeszłością...czyż aż tak zatraciliśmy Polskość, aż tak staliśmy się Europejczykami.........Mówił rozżalony,ze jest pionkiem i jego głos się nie liczy, ale byli przedstawiciele niemal wszystkich partii politycznych....
Tak, dla polskich Bohaterów Auschwitz, dla polskich ofiar rzezi wołyńskiej polscy politycy nie mają czasu. Nie ma czasu dla europejskiego upamiętnienia Rotmistrza. Właśnie teraz - w okresie polskiej prezydencji..! A media pewnie jutro będą rozważać, odpowiedź Tomasza Adamka na list Jarosława Kaczyńskiego.. To JEST temat!
Mnie i moje białoczerwone serce boli to bardzo...
Jednak - stale myslę,że musimy uwierzyć w siebie - że każdy głos jest ważny - bo to głos wolnego obywatela Polski - wtedy zaczniemy razem zmieniać rzeczywistość. Ta wiara - że nic nie możemy - to też praca naszych zaborców ...
Nie jest, nie było i nie będzie naszą intencją zachęcanie kogokolwiek do głosowania lub nie głosowania na tę czy inną partię, w tych czy innych wyborach. Jednak nie zamykajmy oczu na fakty i nazywajmy rzeczy po imieniu. Po to, aby to się zmieniło!Aby to była nasza cegiełka w budowaniu wolnej opartej na wartościach najwyższych Polski, która dla nas tak jak i i dla Rotmistrza jest sprawą Najświętszą. Mamy prawo dużo wymagać od naszych elit politycznych.Dla dobra Polski! Mamy takie prawo i to nie tylko przed wyborami! Pro Publico Bono!
Doceniam Pani trud, ale proszę nie wdawać się zbyt pochopnie w dialogi z analfabetami. Ten, do którego się Pani zwróciła w poprzednim komentarzu, to niewątpliwie człowiek ograniczony umysłowo, albo funkcjonalny analfabeta. Szkoda Pani na takich!
Tymczasem wszystkich, którzy obecni są na Facebooku, serdecznie zapraszam do udziału w Konkursie Przedwyborczym pod hasłem "POPiS przecie rtm.Pileckiemu". Oto link:
http://www.facebook.com/event.php?eid=234665013252439
..A my - Polacy? Marnujemy takie bezcenne perły jak Rotmistrz ! Cudze chwalicie - swego nie znacie - święte znowu słowa.Sami nie wiecie - co posiadacie!!! A potem znowu będzie - że to Anglicy sprawę Enigmy... rozpowiadanie o polskich obozach koncentracyjnych.Upominajmy się o naszych bohaterów. Jak widać - inne nacje - dbaja o to. O naszych - kto powinien ? Krasnoludki???? Ręce opadają...Polsko - Śpiąca ukochana moja Królewno! Obudź się!
Myślę, że odpowiedzi uczestników naszego fejzbókowego Konkursu poszerzą naszą wiedzę w tej sprawie.
Wczoraj na onet.pl była reklama (tvn) książki Brytyjczyka, który był - dobrowolnie - w Auschwitz. Postać ta już wcześniej w tym roku była prezentowana na onet.pl. Pytanie ile razy zaprezentowano Pileckiego lub publikacje, wystawy na jego temat w tak powszechnym medium jaki jest onet czy tvn? Odpowiedź jest prosta, więc i nie ma co się dziwić, iż zwykły człowiek nie ma pojęcia o Pileckim i nie rozumie o co chodzi.
Niestety, od tamtej pory ów temat najwyraźniej przestał być interesujący dla mediów. Nie tylko dla TVN.
Pozdrawiam,
Na pytanie Pani odpowiem - za mało! Rotmistrza w mediach jest za mało! Stale to słyszę - bo stale też spotykam się z pytaniami - a kto to jest? Tu też trzeba nam walczyć o Rotmistrza!
Tak więc zrozumiałe chyba jest dlaczego tacy jak Pilecki, Ciepliński, Szendzielarz i wielu wielu innych nie mogą być kreowani na bohaterów. Jak ich (gen) życiorysy mają się do Wyklętych? Nie mozna też zapominać iż owi panowie 'honoru' walczyli z takimi jak Pilecki poprzez wymazywanie ich z pamięci Narodu.
Czytam raz, dwa, trzy... piąty raz od początku roku o zdrowiu gen Jaruzelskiego w kązdym ważniejszym medium internetowym. Szkoda że śp gen Skalskiemu nikt nie poświęcił tyle uwagi, choćby raz. Na pewno wtedy nie umarłby w zapomnieniu, okradziony, pobity w przytułku. O tym wszystkim dowiedziano się dopiero po fakcie.
Kobieta - też człowiek!
Panie Boże Wszechmogący - daj nam siły i moc wytrwania w walce o Polskę, której poświęcamy nasze życie.
Niech z krwi niewinnie przelanej braci naszych, pomordowanych w lochach gestapo i czeki, niech z łez naszych matek i sióstr, wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib, niech z mogił żołnierzy naszych, poległych na polach całego świata - powstanie Wielka Polska.
O Mario, Królowo Korony Polskiej - błogosław naszej pracy i naszemu orężowi. O spraw Miłościwa Pani - Patronko naszych rycerzy, by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy zatrzepotały polskie sztandary z Orłem Białym i Twym wizerunkiem.
Świadomie piszę, to co piszę. Bo to nie tylko brak czasu. Często jest tak, że osoby, które myślą w tej sprawie tak, jak Państwo, nie komunikują tego na zewnątrz. I nie dotyczy to tylko dziennikarzy..
W rezultacie - temat w zasadzie nie istnieje.
I tak panowie Tusk i Kaczyński (wraz z całą resztą) jakoś dotrwają do końca tej uprzykrzonej polskiej prezydencji..
Byle do Sylwestra!
Jeśli chodzi o poruszanie takich spraw, to warto byłoby zebrac i spisac własne doświadczenia w różnych formach aby inni mogli zobaczyc jak można zabrac się do uczczenia np postaci Rotmistrza. Myślę ze chętni są tylko nie zawsze ktoś wie jak i co nalezy zrobic. Piszę to z własnego doświadczenia, z tego roku. Gdzie bedąc całkiem zielonym w tych sprawach udało się coś nie coś zorganizowac w moim mieście. Oczywiście sam bym tego nie zrobił, ale po drodze okazało się właśnie że są ludzie myślący podobnie.
http://www.witoldpilecki.stalowowolski.iap.pl/pl
Pozdrawiam, i życzę sobie i innym więcej odwagi :)
Do tego, o czym Pan pisze, potrzeba ludzi.. Ale o tym, co udało się nam osiągnąć - akcja "Przypomnijmy o Rotmistrzu" trwa już prawie 4 lata! - dowiedzieć się można m.in. z wywiadu, do którego link na końcu mojego dzisiejszego tekstu.
Też tego doznałem. Biegałem kiedyś w pobliżu Boru Kunowskiego [woj. kieleckie]... zostały chyba ze trzy zagrody. Przyszli niemcy (nie "faszyści") i wymordowali. Bardzo możliwe, że stało się to sprawą jakiś sowieciarzy, którzy wcześniej zabili jakiegoś roznosiciela poczty.
ps.
Odnoszę wrażenie, że widział Pan obraz naszego mistrza pędzla i sztalug... Rejtan ... Porażka. Cegiełki trzeba układać inaczej. Może tak jak wcześniej Piłsudski? Nie przyszło to Panu do głowy?Polska się zwija i głosy oddane na Świętą Trójcę tego nie zmienią(przynajmniej teraz). Jedyne, co można zrobić to odsunąć obecne wielogłowe targowisko od władzy.
Pozdrawiam!
Myślę, że w większości miast istnieją druzyny harcerskie. Nic nie szkodzi wysłać maila z pytaniem czy pomogą coś zorganizować. Osobiście chciałbym aby 13 lub 15 maja 2012 r w większych miastach na podkarpaciu zawisły choćby plakaty z Rotmistrzem. Mam nadzieję że mi się to uda :)
Problem w tym, że ZHR i SHK "Zawisza" nie dotrzymały potem słowa i mimo moich (i pełnomocników fundacji) wielokrotnie ponawianych próśb i zaproszeń (np. na Marsze Rotmistrza, do naszego konkursu na zeszłoroczne Święto Niepodległości, czy zbierania podpisów pod petycją do europosłów), w większości przypadków nie odpowiedziały.
Dla porządku dodam, że Związek Harcerstwa Polskiego - również wielokrotnie zapraszany do grona uczestników naszej akcji - kompletnie nie wykazał zainteresowania.
Co do zaangażowania mediów - na każdym szczeblu i każdym poziomie, wypowiadałem się o tym tyle razy, że stało się to już nudne..
Panie Estel76, doceniam to co Pan robi i, powtórzę, bardzo się cieszę. Sądzę, że możemy współpracować (czujcie się zaproszeni!). Najbliższa okazja to rocznica, o której wspomniała Siłaczka.
Ponieważ jednak odnoszę wrażenie, że zaczynamy wyważać otwarte drzwi, raz jeszcze zachęcam Pana do zapoznania się z dokumentacją akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu". Zachęcam także dlatego, że wielokrotnie osoby trzecie mówiły mi, że to nie tylko pouczająca i poszerzająca perspektywy, ale także inspirująca lektura.
Przynajmniej dla kogoś, komu odbudowa pamięci o rtm.Pileckim - zarówno w wymiarze kontynentalnym, jak i tym najbardziej lokalnym - jest drogą.
Pozdrawiam,
Dlatego pozostanę optymistą. Ponad 3 lata temu sam starałem się o uczczenie Rotmistrza przez Sejm, Prezydenta czy choćby Ministerstwo Kultury. Każdy odbijał 'piłeczkę' a pracownik kancelarii Ministra przeszedł chyba sam siebie gdzie w rozmowie telefonicznej stwierdził iż Pilecki zrobił za mało aby uczcić go rokiem 2008 w całej Polsce. Ale Panu udało się zrobić to przez Senat? A więc można i trzeba mieć nadzieję.
Co do harcerzy, sam spotkałem się z przejawem co najmniej nie odpowiedzialności podczas zbierania podpisów. Ale czego nie zrobił jeden odpowiedzialny, zrobił drugi aby wyjść z honorem.
Witold Pilecki nie tracił nadziei i my musimy być tacy sami. Żyć tak jak On, to też świadectwo, a wszystko inne myślę, że nam będzie dodane.
Pozdrawiam
PS Siłaczka, nie szykuję nic na 27 września. Chciałem we wrześniu wytyczyć szlak z mojej miejscowości do innej na ktorej znajduje się cmentarz poległych, który mniej więcej odzwierciedlałby przemarsz grupy Jagmin podczas działań w 1939. Chciałem aby harcerze nim przeszli czcząc w ten sposób pamięć o tych co za nas walczyli i gineli. Nie udało się z braku czasu. Myślę że za rok uda mi się. Teraz myslę o Powstaniu Styczniowym i zniszczonym grobie powstańca w mojej miejscowości. Na razie jestem w trakcie rozmów jak temu zaradzić. Czas pokaże co wyjdzie z tego :) Pozdrawiam
Co do uchwały Senatu RP z 7 maja 2008 r. "w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego", czuję się w obowiązku to i owo wyjaśnić.
Po pierwsze nie czuję się spiritus movens owej uchwały Senatu. Owszem, od początku (od stycznia) 2008 r. usilnie zabiegałem o zainteresowanie projektem ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem, wszystkich polskich europosłów, posłów i senatorów. Niestety, ani Czesław Ryszka - projektodawca uchwały senatu, ani którykolwiek z sygnatariuszy "Oświadczenie senatorów Prawa i Sprawiedliwości do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza oraz premiera Donalda Tuska w sprawie skandalicznego głosowania polskich deputowanych w Parlamencie Europejskim" z 31 posiedzenia Senatu w dniach 20-22 kwietnia 2009 r. (a byli to: Czesław Ryszka, Maciej Klima, Stanisław Kogut, Henryk Górski, Zbigniew Cichoń, Kazimierz Wiatr, Stanisław Gogacz, Ryszard Bender, Janina Fetlińska, Waldemar Kraska, Zdzisław Pupa, Sławomir Sadowski, Tadeusz Gruszka, Wiesław Dobkowski, Witold Lech Idczak, Norbert Krajczy, Bronisław Korfanty, Adam Massalski, Wojciech Skurkiewicz, Jan Dobrzyński, Stanisław Karczewski, Zbigniew Romaszewski, Stanisław Zając, Tadeusz Skorupa, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Jerzy Chróścikowski, Grzegorz Banaś, Lucjan Cichosz, Bohdan Paszkowski, Przemysław Błaszczyk, Władysław Ortyl, Władysław Dajczak, Stanisław Piotrowicz i Piotr Kaleta), NIGDY - od stycznia 2008 r. po dziś dzień - nie był łaskaw odpowiedzieć na jakąkolwiek korespondencję, którą w kierowałem w związku z kolejnymi wydarzeniami w ramach akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu".
Po wtóre - w świetle powyższego konsekwentnego ignorowania przez senatorów PiS (a także senatorów innych partii) podejmowanych przeze mnie prób nawiązania współpracy, apeli o pomoc i zaangażowanie dla dobra Sprawy, o którą walczymy - wydaje się, że uchwalenie przez Senat wspomnianej uchwały z 7.V.2008 r., należy uznać za przejaw hipokryzji senatorów, aroganckiego lekceważenia opinii publicznej (wolontariuszy akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu") oraz absurdalnego przekonania naszych, oderwanych od rzeczywistości polityków, iż dla rzeczywistego przywrócenia zbiorowej pamięci Polaków postaci Rotmistrza, wystarczy...uchwalić stosowną deklarację.
Po trzecie, deklaracja w formie uchwały Senatu, nie tylko nie wpłynęła na stan świadomości Polaków, ale nawet nie zmobilizowała samych senatorów ( ! ) do elementarnego bodaj zainteresowania (nie mówiąc o szacunku) względem próśb, apeli i zaproszeń, jakie kierowaliśmy do członków izby wyższej w związku z kolejnymi wydarzeniami. Dość powiedzieć, że w bieżącym roku żaden z senatorów nie był w stanie nie tylko przybyć 13 maja na jeden z 22 tegorocznych Marszów Rotmistrza, ani na uroczystości Narodowego Dnia Pamięci 14 czerwca w KL Auschwitz, ale nawet odpowiedzieć na bodaj jedno z wielu ( ! ) zaproszeń... O totalnym zlekceważeniu naszych próśb o wsparcie apelu do premiera Tuska, wspominałem wielokrotnie.
Po czwarte i ostatnie. Nasza klasa polityczna od dłuższego czasu daje POPiS niebywałej wręcz arogancji względem największych polskich Bohaterów, ale to, nas - "przypominających o Rotmistrzu" - nie powinno ani skłaniać do zamykania oczu na fakty, ani, tym bardziej, zniechęcać. Dlatego tak cenne są świadome jednostki, które gotowe są, jak pięknie to ujęła Siłaczka, "zarażać pamięcią innych". Nie tylko raz do roku.
Proszę przemyśleć propozycję Siłaczki. Jeśli jest Pan obecny na Facebooku, zapraszam także do 'wzięcia udziału' w facebookowym 'wydarzeniu' pt. "Dzień Polskiego Państwa Podziemnego".
Paweł Kukiz dodaje, że to, co się dzieje obecnie, to idealna kalka z propagandy sukcesu. - Te zielone wyspy i inne cuda na patyku, a przy tym zapaść służby zdrowia, bezpieczeństwa państwa, dług publiczny i podwyższanie podatków oraz okradanie naszych przyszłych emerytur - wskazuje muzyk w rozmowie z dziennikiem "Polska".
Zdaniem Kukiza, rządzący są przekonani o swojej nieomylności i aroganccy. - Platforma coraz bardziej przypomina mi - a w paru kwestiach nawet przebija - SLD i ich protoplastów - PZPR - mówi muzyk. Pawł Kukiz krytykuje partię rządzącą za nepotyzm, "czarowanie PR-em i działania pozorowane, czyli nieróbstwo". I najgorsze - że to wszystko prawda - nie dziwi w tym bagnie brak miejsca dla kogos tak czystego wewnętrznie i jasnego jak Rotmistrz. I bardzo się ciesze - że On jest.Bo przy Nim i przy akcji - jest takze nisza dla mnie - bo ja - chyba w Polsce 2011 nie pasuję...
Ale może gorliwie zabiegający o nasze głosy politycy w rzeczywistości (nie w deklaracjach!) w ogóle nie pojmują, wspomnianej przeze mnie w tekście komunikatu dla mediów (zob. "Tusk i Kaczyński winni rtm.Pileckiemu") zasady służby Rzeczypospolitej..?
Mam złe przeczucia - nadciągają ciemne czarne chmury nad Polskę - taka formacja w duchu Rotmistrza może być ratunkiem! Może własnie warto od takich pytań zacząć!
Obrazowo opisał to pewien Rebeliant w dzisiejszej dyskusji:Przy silnej przewadze w parlamencie i gigantycznej w mediach (UOKiK orzekł, że Hajdarowicz może kupić "Rz" i "URz") a także życzliwości głównych rozgrywających w UE, ratunkiem przed utonięciem może być pomysł:
Brakuje chleba? Zróbmy igrzyska !!! A ich hasłem wiodącym moze być nie tylko sprawdzone "PiS-iory dla hien" ale znacznie starsze i niebezpieczniejsze "Chrześcijanie dla lwów" - oczywiście zlifingowane do warunków współczesnych...
Generalnie rzecz biorąc: "Jak się nie obracać - dupa zawsze z tyłu"." Stąd te nasze myśli - są ratunkowe! To nasza niezalezna własna droga - szansa i nadzieja...
Dopóki Jarosław Kaczyński, albo Donald Tusk (i ich partie) jakoś temu CZYNEM nie zaprzeczą, nie ma powodu, aby cynizm i hipokryzję nazywać troską o Polskę w dobie prezydencji..
Dziś przed południem w okolicach kancelarii premiera w Warszawie podpalił się mężczyzna. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przy 49-letnim mieszkańcu Warszawy znaleziono list zaadresowany do Donalda Tuska." Boże kochany!Żle się dzieje! Jak damy zabić wartości, nadzieję - co nam pozostaje? Poddanie się rozpaczy, rezygnacja? Wzrost wzajemnej nienawiści, agresji - jeszcze sztucznie rozpętywanej przez media? Ogólny bałagan we wszystkich sferach życia, który tylko jest coraz bardziej rozpowszechniany? Gdzie w tym wszystkim Polska? Gdzie wartości, za które oddal zycie Rotmistrz?
Wspierajmy się razem - myśląc niezaleznie i odpowiadając na pytania zasadnicze - co Rotmistrz Witold Pilecki robiłby w Polsce ad 2011 i czego od nas oczekuje? Może warto to rozpisać - zadać takie pytania innym? Ratujmy Polskiego Ducha! Bo w chwili próby - będzie nam podporą:) Pozdrawiam Polskim białoczerwonym sercem .Rotmistrz i Polska - żyją w nas i niech żyją! Nie dajmy Ich zabić w sobie
Jak Pani wiadomo, dziś praktycznie ów szerszy kontekst (szeroki na tyle, aby dostrzegać fakty, o których ja wspominam), w świadomości społecznej nie istnieje.
Pięknym tego przykładem są nasze przekomarzanki z zahipnotyzowanymi leniami-analfabetami, którym ta lub inna Partia odebrała rozum i ograniczyła percepcję.
Co do rozdmuchiwania ognia, ma Pani, rzecz jasna, rację.
Przecież temu służył nasz zeszłoroczny (rozstrzygnięty 11 listopada 2010 r.) konkurs na esej/artykuł/utwór na temat "Rotmistrz Witold Pilecki - dla mnie, dla Polski, dla świata", którego pokłosie, jak Pani wie, dostępne jest w internecie.
Pozdrawiam,
Konkurs - tak - świetny!Bardzo mi się podobał - jak Pan wie:) Proszę tylko o następne takie piękne działania, o takie kroki, o dalsze potrzymywanie ogniska i rozdmuchwanie ognia. Czy to nie jest dobre myślenie ? Jestem Siłaczką - i tak sobie myślę pomimo wszystko:) Nie jestem politykiem. Moje życie jest służbą.
Natomiast przywołując piękne przykłady głębszego namysłu nad dziedzictwem Rotmistrza, nie sposób nie wspomnieć i o świadectwie, jakim był tegoroczny, majowy numer KoLibranckiego miesięcznika "Goniec Wolności". Muszę przyznać, że lektura świetnych tekstów młodych autorów - Anny Daleckiej, Bartosza Wilka, Łukasza Karolaka, Dawida Hallmanna, Radosława Janicy, sprawiła mi wiele radości (zob. http://www.goniecwolnosci.pl/2011-5 ). Podobnie zresztą jak opublikowany w jednym z wcześniejszych numerów tego pisma, wywiad z Arkadiuszem Jałowcem (zob. http://www.goniecwolnosci.pl/witold-pilecki-bohater-uniwersalny).