Kto zmusza Tuska do wprowadzeniapracy do67 lat ?
Zus pokrywa swoje zobowiązania z wpłat, i pozostanie tak jeszcze długo.
Problemem pozostaje konieczność uiszczania przez państwo wpłat do Zusu za swoich urzędników, straż pożarną, policję służbę zdrowia - te organizacje na które przecież płacimy już podatki. Tych samych dochodów nie wolno opodatkowywać podwójnie. Ale co to dla rządu.
Problemem jest też wieś która nie jest w stanie wytrzymać konkurencji z rolnictwem UE otrzymującym się przy pomocy wyższych dopłat, na co jesteśmy znowu opodatkowani.
W ten sposób płacimy podatki dwukrotnie na policjantów i raz na niemieckich rolników.
Ale to jeszcze nie powód wydłużenia wieku emerytalnego.
Wygadał się co do rzeczywistego powodu Vincent Rostowski.
Otóż w ciągu najbliższych 10 lat z rynku pracy odpłynęło by 2 miliony ludzi.
To więcej niż dziś jest bezrobotnych.
Więc należy dopilnować aby bezrobocie się nie zmniejszyło.
Nie po to ci którzy inwestowali w Polsce wydawali kasę na łechtanie rządu.
Mniejsze bezroboicie, to większe wymagania finansowe pracowników.
A Polakom nikt tyle ile (bankrutującym przez przekręty ich władz) Grekom płacić nie chce.
Stąd rząd połechtano ujemnie (ACTA, spadające poparcie itp) Dziś rząd wie że MUSI wydłużyć wiek pracy do emerytury.
MUSI bo jak nie ...
To inwestorzy poszczują go Palikotem.
W kolejnych wyborach to jemu będą robić klakę, oraz stawiać kiełbasę i piwo za głosy na RPP.
Rząd mający z jednej strony Kaczyńskiego a z drugiej Palikota, wie który przeciwnik jest groźniejszy.
A więc czeka nas praca do śmierci. Niewolnictwo.
Bo przyrost naturalny jest wciąż ujemny.

Martwić zaczęli się inwestorzy, potrzebujący tanich polskich parobków.
Raptem Tusk który zadłużał nas przez ostatnie 4,5 roku z prędkością około 60 miliardów rocznie zaczął by się martwić kilkoma miliardami które trzeba włożyć w Zus gdyby nie oni.
Polska nie różni sie niczym od Bangladeszu, Tajlandii. Młode na zachód (młode ciałka to fajny towar dla "spasionego zachodu"), a i tak w kraju nie może spaść bezrobocie - więc co? Trzeba zmusić ludzi do dłuższej pracy. Był dawno dawno temu taki gość, Gans mu było, który jako, że jest bardziej od nich, niż od nas, więc wiarygodności nie można go pozbawić:
niestety in english:
https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:RbxiuCGYkQoJ:www.sociology.org.uk/as4p3.pdf+herbert+gans+poverty&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESjU3UJCi26MZ7SEsYoqV5qdOChF1wEHDz9QfJqRgeU_JDwtPYEnzSVYRRlOM_dGTt8hZH8sT3ELSBEDLeIZ4Sgz32Ut5w-GNxNltp-eL4kSqQUQN5MRDeE7St8GLp5K4UsQ3KWY&sig=AHIEtbQkX9zHl7ICphSIhMt8Vhboce5uag
Inwestycje czyni się na około 30 lat.
Tzn tyle mają stać hale suwnice, wszystko inne co w fabryce jest instalowane na stałe.
Ponieważ w Polsce w ciągu najbliższych 10 lat (a więc w cyklu inwestycyjnym 70% przedsiębiorstw) miało by bezrobocie (z powodu odpływu z rynku kadr) spaść do zera, więc pracownicy zaczęłi by wymagać od pracodawców większych pensji, a 10% najmniej rentownych fabryk (najstarszych i przynoszących najmniejsze zyski) musiało by upaść.
W ten sposób OBECNIE 90% społeczeństwa w wieku do 60 lat kobiety i do 65 lat mężczyni płaciło by od wyższych pensji (przyjmijmy że o 10 procent od obecnych) składki na ZUS. to dawało by współczynnik 40 lat pracy u kobiety i 45 u mężczyzny wieku pracy.
42,5 *0,9 *1,1 = około 42 letnia składka wpłacona. dla męższczyzny będzie to prawie 45 letnia składka dla kobiety niecała 40 letnia przy założeniu
Załużmy teraz że pracujemy do 67 roku życia. WERSJA PROPONOWANA PRZEZ PO
przeciętny wiek spędzony w pracy 47 lat.
47*0,8*1= 37,6 letnia składka wpłacona.
(08 to w tym przypadku procent osób znajdujących zatrudnienie z powodu napływu na rynek pracy staruszków w wieku 66 i 67 lat - męższczyźni 60 - 67 lat kobiety.)
Pensji w związku z tym pracodawcy ani nie będą mogli zwiększyć, - będą ją zaniżać istniejące zbyt stare i zbyt mało rentowne fabryki, a pracodawcy mający nadwyżkę pracowników na rynku będą mogli straszyć młodych kursami i doświadczeniem starych, a starych siłą i wykształceniem młodych.
Nie róbmy polityki.
Zarabiajmy pieniądze.
Aby tak mogło być, nie wolno wybierać reprezentantów działających przeciw społeczeństwu które ich wybrało.
A czy ktos daje gwarancje ze to co "odłozy" to dla siebie ?
Przeciez wszystkie skladki są konsumowane na bieząco i nikt sie nie oglada za siebie.
To wybieg w imie zalecen. I szansa na oszwabianie ludzi kilka lat dluzej. Zawsze znajdzie sie powod do manipulowania jest gospodarka jest poszarpana jak stare porzescieradlo.
Problem w tym że pracując w wydajniejszych fabrykach wszyscy odłożymy więcej na ZUS. Zapłacą za to pracodawcy mniejszym zyskiem.
Będzie to dla nich i tak opłacalne gdyż Polacy za połowę stawki Niemca czy Anglika są wydajniejsi od niego.
Dodatkowo.
Zamiast pracować większą ilość lat (co w zasadzie sprowadzi się do podobnej ilości lat pracy, ale większej ilości lat bezrobocia pomiędzy zatrudnieniami, skończymy pracę szybciej, mając dłuższy czas na zasłużony odpoczynek na emeryturze.
To nie do końca opłaca się pracodawcom, zmuszonym oddać część swego zysku, nie jest też korzystne dla władz- muszą więcej kasy przeznaczać na służbę zdrowia, oraz senatoria itp potrzeby emerytów, zamiast tą kasą obdażać firmy zaprzyjaźnionych znajomych, licząc na jakieś rodzaje wdzięczności - choćby w głosowaniu na posła burmistrza czy innego działacza w sejmie lub senacie.
Wydłużając wiek pracy przed emeryturą władza postawiła więc swój interes poza interesem narodu.