Po raz pierwszy blogger johnkowalski napisał coś mądrego. W zasadzie przez przypadek ale jednak. Podał on link do zeznań kontrolerów lotu którzy doprowadzili do katastrofy w Smoleńsku.
http://rebelya.pl/discussion/11402/stenogramy-z-przesluchan-kontrolerow-lotu-w-smolensku/#Item_0
Przyznam że bardzo mi ich brakowało bo dokumentują parę rzeczy, które były dotychczas spekulacjami:
1) Ryżenko odpowiedzialny za wbicię samolotu w jar został wysłany na to lotnisko właśnie w tym celu (10 kwietnia był jego ostatnim dniem w pracy tam).
Dnia 5 kwietnia 2010 roku Dowódca wyżej wymienionej Jednostki Wojskowej na mocy wydanego rozkazu skierował mnie na lotnisko „Siewiernyj” miasta Smoleńska w celu kierowania załogami przylatujących statków powietrznych. Okres mego oddelegowania miał trwać do zakończenia kierowania lotami – to znaczy do dnia 10 kwietnia 2010 rok.
2) Radar na lotnisku to RSP-6/M2 co w końcu umożliwia dokładne sprawdzenie jego parametrów.
Lotnisko wyposażone jest w radiolokacyjny system lądowania RSP-6/M2.
3)No i jest hicior. Jest szacunkowe określenie widzialności w momencie podchodzenia samolotu do lądowania:
Jakie były warunki meteorologiczne w dniu 10 kwietnia 2010 roku przy podchodzeniu do lądowania samolotu TU-154?
Odpowiedź Plusnina P.W. : Około 2-3 minut przed podejściem do lądowania była falowa mgła, widoczność według mnie wynosiła przypuszczalnie około800-1000 metrów w dal wysokość według raportu synoptyka – około 80 metrów.
Czy może być coś ważniejszego niż ta informacja? Nie było przekraczania minimów przez pilotów. Mieścili się w widoczności w dal. 80 metrowa podstawa chmur stanowi problem ale tłumaczy dlaczego odchodzimy padło właśnie przy wyjściu z chmur. Piloci widzieli ziemię ale nie było pasa. Starali się od tego momentu poderwać maszynę. Nie starczyło im miejsca bo Ryżenko zadbał o to żeby znaleźli się na wprost wznoszącego zbocza.
Teraz należy jedna po drugiej gazecie wytaczać procesy o zniesławienie.
NIE BYŁO ZEJŚCIA POMIMO MINIMÓW. WARUNKI POZWALAŁY NA LĄDOWANIE.
Misterna opercja lądowa i fałszywa radiolatarnia pozwoliły na dokonanie zamachu.

"W tym samym czasie nawiązał ze mną łączność jakiś inny rosyjski samolot, którego sygnały wywoławczego nie pamiętam i zapytał o pogodę. Przekazałem mu , że na „Korsarzu” (sygnał wywoławczy) lotniska w „Siewiernyj” pogody nie ma, to znaczy nie ma warunków do lądowania i, a żeby on dla polskiego samolotu przez dyspozytora przekazał tę informację i poprosił tego dyspozytora, aby w miarę możliwości, bez lądowania na lotnisku w Smoleńsku „wyprowadzić” statek powietrzny na lotnisko zapasowe. "
Ryżenko to typowy potomek NKWDzistów pracujących w 1942 w lasach opodal. Miał wykonać zamach, to wykonał jak umiał najlepiej.
Co do johnakowalskiego/bolbohana/nudnej teori i im podobnych, czego można oczekiwać?
Coś mi się wydaje że mógł mieć zwiazek z Iłem, chociaż ten konkretny Ił pochodził z Taganrogu.
Wygooglałem że jednostka 21350 należy do Sił Powietrznych
http://www.pulset.ru/usl/find13_1u.php?id=194697&typeusl=3883
i że miała (ma?) coś wspólnego z Ił-ami 76
http://aviaforum.ru/showthread.php?p=685271
Реализация на Евро-Азиатской бирже лома разбракованных демилитаризованных планеров списанных самолетов:
Ил-76 № 063405144, 063407202 в/ч 21350, г.Тверь - выставлялись на продажу в период с 28.11.2008 по 09.02.2009 по заявкам от 28.11.2008 и 16.01.2009, не реализованы
pozdrawiam
Wynika to z innej niż na zachodzie i w Polsce struktury wojskowej. W Rosji funkcjonuje nadal podział na duże związki (armie i pułki - regimenty). Pułk może operować z kilku baz i lotnisk. Ten cały "Krasnokutzki" to zapewne dowódca lotniska. Taganrogu to siedziba 708 pułku lotnictwa transortowego wchodzące w skład 61 armii FR (czyli lotnictwa transportowego FR)
Na świecie przyjmuje się raczej podział na brygady i bataliony. W lotnictwie odpowiednikiem takiego podziału są skrzydła i dywiziony w skład których wchodzą eskadry.
Ryżenko służył w Smoleńsku od 5 do 10.04, a Krasnokutski 10-go przyszedł na wieżę, chociaż "nie miał nic do roboty" ???
Hmmm...
@BGM109
o Krasnokutskim jest tutaj:
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/kontrolerzy-nie-chcieli--by-tu-154-ladowal--ale-naciskala-moskwa,65137,1
I to on dzwonił do Moskwy.
Mogło tak być że sprzęt, wyposażenie poszło do Taganrogu a z Tweru przyjechała nowa ekipa do kadłubkowej obsługi lotniska.
Narracja tuskoidów z niezachowaniem minimów przez Załogę się sypie.
Nie dziwota że Rusy chcą arbitralnie unieważnić zeznania (chociaż IMHO nie tylko z tego jednego powodu).
A nasz poczciwy John Kowalski przysłużył się Prawdzie.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101112&typ=po&id=po02.txt
"NDz" niestety bezkrytycznie (?) łyknął "wrzutę" służb której celem jest całkowite zdyskredytowanie tychże zeznań kontrolerów.
Jeśli materiał z zeznaniami na "Rebelii" pojawił się 6 dni temu (czyli 10.11), a tekst w "NDz" 12.11, to mam duże obawy że nie jest to przypadek, tylko kontrolowana dezinformacja której ofiarą mógł paść "NDz".
To chyba już kolejna taka wrzuta poprzednia było o bohaterskich borowcach strzelających w obronie ciała prezydenta....