Jeszcze grubo przed wczorajszym dniem zacząłem się zastanawiać, z jakich właściwie powodów można było w tych wyborach oddać głos na Bronisława Komorowskiego. To rozważania czysto teoretyczne, ale tylko takie mi pozostają, skoro nie ma badań, które przedstawiałyby motywacje elektoratu. Takie badania bardzo chętnie bym przejrzał, musiałyby jednak być naprawdę profesjonalnie zrobione. Nie wystarczyłoby oprzeć się na tak ogranym, że aż śmiesznym kryterium „młodych, wykształconych, z dużych miast”. Trzeba by zweryfikować deklarowane uzasadnienia, a także przynajmniej rozróżnić rodzaje wykształcenia. Bo oczywiście Uniwersytet Jagielloński i Wyższa Szkoła Klepania Rondli w Pruszkowie to formalnie jedno wykształcenia wyższe, ale jakość jednak odmienna.
W każdym razie próbuję dociec, jakie grupy ludzi i o jakich motywacjach mogły poprzeć kandydata PO. Zaznaczam, że motywacje mogły się nawzajem wzmacniać i przenikać. Czytelników bloga zachęcam do podrzucania własnych spostrzeżeń i przykładów – może wyłoni się z tego ciekawy socjologicznie, choć z konieczności anegdotyczny obraz.
Grupa I – wspierający ze względu na zgodność poglądów. Ta grupa jest zapewne stosunkowo nieliczna wśród wyborców Komorowskiego, z dwóch powodów. Po pierwsze – ponieważ osób, potrafiących świadomie przeanalizować program, życiorys, kompetencje kandydatów jest zawsze najmniej. Po drugie – ponieważ trudno było w tej kampanii stwierdzić, jakie poglądy ma kandydat PO i czy je w ogóle posiada. Ale powiedzmy, że nastąpiło tu utożsamienie programu PO z programem BK. Inna sprawa, czy program PO w ogóle jeszcze istnieje.
Załóżmy jednak dobrą wolę i powiedzmy, że jakaś liczba wyborców zrobiła analizę, doszła do wniosku – może naiwnego – że obecność polityka PO także w Pałacu Prezydenckim ułatwi Platformie realizację obietnic, rzeczowo porównała deklaracje BK i JK i doszła do wniosku, że w większej liczbie punktów zgadza się z BK lub też w większej nie zgadza się z JK. Taki racjonalny wybór – nawet jeśli opiera się na niepełnej informacji – należy moim zdaniem uszanować. Aczkolwiek w czasie tej kampanii nie spotkałem się z ani jednym tego rodzaju uzasadnieniem głosowania na Komorowskiego.
Grupa II – osoby, mające w wyborze kandydata PO osobisty interes.Nie chodzi tu oczywiście jedynie o interes wąsko pojmowany, partyjny, ale np. interes grupy zawodowej czy środowiska. Platforma przeszła ewolucję – od partii antyestablishmentowej przed rokiem 2005 po partię skrajnie proestablishmentową później. Establishment można definiować szeroko. To korporacje prawnicze, korporacja profesorska, wielki biznes, którego korzenie sięgają specjalnych układów początku lat 90., korporacja lekarska, byli funkcjonariusze służb specjalnych PRL, byli TW itd. Słowem – wszystkie osoby, dla których prezydent, gładko podpisujący projekty ustaw PO i sterujący państwem w „słuszną” stronę, ma znaczenie w kontekście osobistej sytuacji. Muszę powiedzieć, że choć postępowanie i istnienie większości tych grup uważam za szkodliwe, to i tę motywację rozumiem, a nawet w pewnym sensie szanuję. Jest przynajmniej konkretna, jasna, oparta na twardych powodach. Oczywiście na szczególny szacunek zasługują moim zdaniem ci, którzy potrafią wyjść poza korporacyjną lojalność i poprzeć kandydata, potencjalnie zagrażającego ich specjalnym prawom. Ale takich jest zapewne garstka.
Grupa III – osoby, kierujące się osobistymi doświadczeniami. Takie doświadczenia mogą być różnej miary. To może być np. konflikt lokalnego biznesmena z lokalnymi działaczami PiS, który tak zniechęca biznesmena do tej partii, że gotów jest poprzeć kontrkandydata w wyborach prezydenckich. To mogą być osoby, które są na co dzień świadkami niekompetentnych działań polityków PiS w ich bezpośredniej bliskości i głosując na BK chcą im niejako dać nauczkę. To motywacja emocjonalna, bo przecież wybór prezydenta RP nie będzie miał żadnego wpływu na większość spraw, które tu mogą wchodzić w grę. Jest to rodzaj zemsty i odegrania się, znamionujący niedojrzałość, ale w jakimś stopniu zrozumiały.
Grupa IV – lemingi.To określenie się przyjęło i faktycznie doskonale oddaje charakter tej grupy ludzi. Stawiam, że wśród wyborców BK to grupa jeśli nie największa, to na pewno bardzo duża i stale rosnąca. I zarazem najciekawszy fenomen. Są to osoby łatwe do zmanipulowania, do konstruowania pozornie własnych poglądów potrzebujące gotowych elementów. Dostają je w nadmiarze z wielu mediów i od wielu komentatorów. Na ogół wystarczy zdrapać samą powierzchnię tych klisz, aby odkryć pustkę. Lemingi nie potrafią przedstawić głębszego uzasadnienia swojego stanowiska. Potrafią np. powiedzieć, że głosują na BK, bo jest „bardziej otwarty”, ale nie umieją już nawet zdefiniować pojęcia otwartości ani podać jej przykładów. Potrafią stwierdzić, że JK to „obciach”, ale i tego pojęcia nie umieją zdefiniować, ani podać konkretnych przykładów. Ci spośród nich, którzy mają umysły jeszcze nie do końca zaklajstrowane, otrzymawszy pełną informację o życiorysie, poglądach i wypowiedziach kandydatów, wyrażają zdziwienie i próbują zastanawiać się samodzielnie.
W większości jednak lemingi kierują się wyłącznie kliszami i emocjami, których wysyp możemy zresztą śledzić w sieci w formie aroganckich, butnych, chamsko tryumfalistycznych deklaracji („pisiory do budy”, „Kaczor odpływaj” etc.). Co ciekawe, moim zdaniem znaczna część lemingów rekrutuje się właśnie z tak hołubionej przez „Gazetę Wyborczą” grupy „młodych, wykształconych, z dużych miast”. Pozwala to postawić bardzo poważne pytanie o jakość kształcenia wyższego w Polsce.
Grupa V – leczący kompleksy.Jeden z blogerów umieścił w Salonie24 bardzo ciekawy opis znajomych z pracy, głosujących na BK. Opis, pokazujący typowy, jak sądzę, dla znacznej części wyborców PO mechanizm. Otóż owi „młodzi, wykształceni, z dużych miast” w sporej części pochodzą nie z tych miast, ale z małych miasteczek czy wręcz wsi. Są mieszkańcami Warszawy, Poznania czy Gdańska w pierwszym pokoleniu. Tam skończyli studia, po nich złapali pracę, a pochodzenie jest dla nich źródłem nieustającego kompleksu. Jednym ze sposobów jego leczenia jest głosowanie na kandydata „elit”. Mają przykrą świadomość, że sami do nich nie należą, więc zbliżają się do nich przynajmniej w ten sposób. Fakt, że „GW” i niektóre inne media tak silnie i bezustannie podkreślają motyw „młodych, wykształconych, z dużych miast” nie jest przypadkiem. To wbijanie w głów opisywanej tu grupy osób odpowiedniego schematu. To oczywiście motywacja prymitywna i w moim przekonaniu absolutnie nie zasługująca na szacunek.
Podobnie jak lemingi, osoby te nie są w stanie oczywiście w żaden poważniejszy sposób uzasadnić swoich wyborów.
Grupa VI – naiwni.Tu zakwalifikowałbym osoby, którym brakuje pełnej informacji, doświadczenia, które myślą zbyt prostymi schematami, aby zrozumieć meandry polityki, biorą więc w najlepszej wierze deklaracje kandydatów, przefiltrowane przez media i oceniają, co każdy z nich obiecuje, na najprostszym poziomie. Decydują na tej podstawie. Nie można mieć o to do nich pretensji.
Grupa VII – oszalali antykaczyści.Wielu przedstawicieli tej grupy mamy tu, w Salonie24. Są też w polityce (Stefan Niesiołowski) czy publicystyce (Wojciech Mazowiecki, Waldemar Kuczyński). Nie jest to grupa bardzo liczna, ale hałaśliwa. Niechęć, a może nawet nienawiść do PiS i prezesa tej partii jest ich obsesją, która determinuje wszystko i decyduje o wszystkim. W pewnym sensie przypominają oszalałe feministki, które nawet fuzję jądrową interpretują poprzez pryzmat wojny paternalizmu z kobiecizmem.
Ta klasyfikacja może nie być pełna. Nie wiadomo też dokładnie, jaka część wyborców BK zalicza się do której grupy. Jedno jest pewne: ciekawie byłoby zobaczyć rzetelny raport na ten temat.

Panie Łukaszu dziękuję za zachowanie trzeźwości ocen w czasie tej kampanii.
Pańskie teksty w e-fakcie (przepraszam, ale jakoś nie mogę się zmusić do kupna papierowej wersji, nie wiem czy to przez krzykliwe tytuły, czy przez cycki na ostatniej stronie) były moją częstą lekturą.
------------------------------------------------------
Niestety trafiłem ze swoim wpisem na administratora, który gustuje we wpisach Grzegorza Ziętkiewicza, w związku z tym wielkich szans na dostanie się na główna nie mam.
Dlatego pragnę się zareklamować tutaj:
Co dalej Polsko? Czyli przepowieści Kasandry
Pozdrawiam i zapraszam
----------------------------------------------------
A poza tym wszyscy w domu?
"młodzi młodzi" (do 24 lat) głosujący prawie fifty-fifty (46 - JK i 54 - BK);
"starzy młodzi" (24-34 lata) oddawali wyraźnie częściej (59%) głosy na BK.
Idzie nowe?
pozdrawiam
To nie jest żadna analiza, to taka zawoalowana obelga.
Częściowo odpowiadają też lemingom, tyle że lemingi (te prawdziwe) giną okresowo skacząc masowo z urwisk do wody. NIe mają więc czasu na leczenie kompleksów.
Jest jeszcze duża grupa tych co w ogóle nie głosowali i to jest o wiele bardziej niepokojące niż rozkład pół na pół. W tym świetle obojętnych na statut państwa mafijnego jest znacznie więcej niż tych uczciwych ludzi- którzy chcą na nich uczciwie pracować.
No cóż nie wróży to lemingom jasnej przyszłości.
Pozdrawiam.
Dziękuje za ten dzisiejszy wpis.
Szczególnie o grupie lemingowej.
Jak Pan prognozuje ?
Czy PO mając pełnię władzy pokaże tym wyborcom swoje prawdziwe oblicze ?
Czy wynik Jarosława Kaczyńskiego to jest dobry prognostyk przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi ?
Czy słowo "sprawiedliwość" ma jeszcze sens ?
Pozdrawiam serdecznie.
W mojej ocenie to media mainstreamowe stworzyły wizerunek złego człowieka. Podobnie zresztą jak stworzyły fatalny wizerunek Lecha Kaczyńskiego, po to, żeby później odkrywać jak ciepłym, wrażliwym, rodzinnym i dowcipnym był człowiekiem. Tym samym mediom nie przeszkadza Palikot jako frontman PO. Nie przeszkadza mediom, że czołowa postać partii ma ukryte pieniądze za granicą i nie wiadomo z czego żyje. Tym mediom nie przeszkadza, że przez trzy lata PO, nie zrealizowała praktycznie nic ze swego wyborczego programu. Media te nie są zainteresowane skandalem jakim była prowokacja wobec Cimoszewicza. Nie przeszkadza poparcie TW Alka, TW Carem, TW Must. Poparcie zbrodniarza Jaruzelskiego, Urbana.
Wiec wszystkie grupy, które Pan wymienił, gdzieś karmiły się informacjami z mediów.
W każdym towarzystwie, w którym powiedziałem, że głosuję na Kaczyńskiego, słyszałem wyłącznie kalki z do znudzenia powtarzanych grepsów: konfliktowy, nienowoczesny, konserwatywny. Żadnych konkretów, tylko grepsy.
Czasami, kiedy rozmawiam z ludźmi i rozmawiamy o reklamie, moi rozmówcy oburzają się kiedy mówię jak bardzo podatni są na reklamę. Więc, żeby zamknąć im buzię, jeśli znajduję się u nich w domu idę do łazienki i przynoszę kilka drobiazgów leżących na wierzchu. Jaki jest wynik łatwo się domyślić.
Stąd tak skuteczność haseł. Treść jest niestety niepotrzebna.
za Jk glosowali
I. wierzacy w proglam (centralizm silne panstwo)
II.nomenklatura majaca interes (np z okolc powolanych przez pis i odwolanych potem spolek sp, doradcow, cba..)
III. osobiscie nielubiacy radnych po
IV. łatwi do manipulacji, w tym zmieniajacy poglad po 10 kwietnia
V.leczacy kompleksy, ci, ktorym sie nieudalo lub stracili po 1989
VI. naiwni, wierzacy w kazda wole prezesa
VII. oszalali antytuskisci z okrzykami o krwi na rekach
Zna go Pan zapewne lepiej bo do niego należy.
Ja widzę tam głównie:
1. naiwnych
2. zwolenników teorii spiskowych (zazwyczaj wzajemnie się wykluczających)
3. bojących się wszystkiego - nawet przyznania, że głosują na PIS
4. patriotów - w ich mniemaniu - dla mnie nacjonalistów, szowinistów itp.
5. buntowników bez powodu
6. normalnych - Polak, katolik ale nie fundamentalista
Parę dni przed wyborami. Ja "starszy-młody", wykształcony z wielkiego miasta przysłuchiwałem się rozmowie dwóch osób w biurze.
Manager - Pan w wieku 50 lat mówi do Pani "starszo-młodej",wykształconej, oboje z wielkiego miasta:
"Nie mogę znieść myśli, że Kaczyński mógłby wygrać, to byłoby obrzydliwe, co by zachód o nas pomyślał, znowu w Polsce prezydent Kaczyński, przecież on już raz umarł"
Odpowiedź:
"Tak to byłby wstyd na cały świat"
Pozostawiam to bez komentarza.
Najgorsza jest świadomość - że zwrócenie uwagi na aspekt moralny takim osobą grozi "ukamienowaniem" towarzysko-zawodowym.
Ale o kim to dobrze świadczy?
Dlaczego mi zabrakło odwagi aby zabrać głos? Kim tak naprawdę jestem? Kim musiałbym być aby bronić swojego szacunku dla drugiego człowieka, dla urzędu Prezydenta RP, dla zmarłych?
http://www.youtube.com/watch?v=BrEGm9CSJWw
Grupa IV, albo VI.
Ponawiam także zaproszenie do siebie.
Pozdrawiam
Degeneracja i tyle.
Czy ludzie głosujący na Komorowskiego myślą o Polsce?
NIE!!!!
Dlatego te wszystkie kryteria, które podał Łukasz Warzecha są absolutnie słuszne.
Proszę mi podać osiągnięcia i sukcesy Komorowskiego, z powodu których wyborcy głosowali na niego.
Post ten powstał w celu... hm - jakim? Nie mogę tego pojąć. Chyba pan autor nie liczy, że kogokolwiek przekona.
A może musiałaby wynikać z jakichś obserwacji poszczególnych wyborców, gdyż nikt nie przyzna się bo i nie ma świadomości przynależności do jednej z grup.
Przyznam się, że podczas moich dyskusji z wyborcami BK spotkałem się z przedstawicielami każdej z tych grup.
Najłatwiej było chyba wpłynąć na grupę VI. Swoją drogą jest ona bardzo liczna.
Widać, że złe emocje jednak grają tam większą rolę niż w większości zwoleników PIS (wśród których odsetek "nawiedzonych" jest znacznie, znacznie niższy).
Jak na partię uchodzącą za "anty-obciachową" to ... obciach.
To jest ogromny elektorat, a przecież i tych, którzy o polityce i gospodarce dowiadują się tylko z tvn24 i GW nie brakuje - obstawiam, że to będzie druga największa grupa wśród wyborców PO.
Na BK zagłosowali zwolennicy, fani i sympatycy:
Tuska, Cimoszewicza, Kory, Majewskiego, Jacykowa, Barcisia, Jaruzelskiego, Olejniczaka, Dukaczewskiego, Pszoniaka, Gowina, Lisa, Palikota, Rodowicz, Guzowskiej, Olbrychskiego, Wajdy, Borowskiego, Kalisza, Martyniuka, Miecugowa, Olejnik i paru innych...
A także "europejczycy wszelkiej maści", od Buzka po ludzi piastujących etaty "na zmywakach" w londyńskich barach.
O!, zapomniałem...także ci, którym podobał się kandydat!
pozdrawiam ponownie
A jakie poglądy ma Jarosław Kaczyński?
Chodzi mi szczególnie o stosunek do postkomunistów oraz tak zasłużonych postaci jak tow. Edward Gierek.
ale to sie leczy:)
Do kogo tak naprawdę adresuje Pan swój artykuł/pytanie?
Bo powiem szczerze, że podobnie jak komentator kilka postów wyżej, odbieram Pańskiego posta jako zawoalowaną obelgę. Najpierw w charakterze przyzwoitki dwie grupy "których jest zapewne garstka", i "nie spotkałem jeszcze nikogo takiego", a potem już domniemanie najgorszych cech. Proszę wybaczyć ironię, ale dorzućmy do tego jeszcze parę grup w rodzaju "pospolici przestępcy", "zboczeńcy" i będziemy mieli kompletną analizę elektoratu PO a la Salon24 których powstaje tu kilka tygodniowo.
Jeśli to ma być jakaś forma wyrażenia irytacji rezultatem wyborów, to ok, jest to dla mnie zrozumiałe, ludzkie i nie mam pretensji.
Ale jeśli naprawdę Pan chce wykonać jakieś rzetelne opracowanie, to moim zdaniem robi to Pan w sposób który już na wstępie to uniemożliwia (forma, miejsce i czas).
Pozdrawiam
Majo339
Nie ma z nią na tematy polityczne żadnej dyskusji, gdyż doskonale wie, że merytorycznie nie potrafi uzasadnić swoich poglądów. Zapytana o jej kpiny z Kaczora, na czym opiera się sedno tych kpin wyraźnie zdenerwowana stwierdza, że nie zamierza na ten temat dyskutować.
Jej status, dochody w żaden sposób nie zależą od tego kto w Polsce żądzi i kto jest prezydentem, natomiast w dobrym tonie jest w jej zawodowych kontaktach drogą mailową dowalić w "P.S.-ie" jakieś szyderstwo z Kaczora w stylu Palikota.
Tak sobie myślę, że to głównie te maile wpływają na decyzje wyborcze tej części elektoratu Komorowskiego.
Ponadto jak by to wyglądało gdyby Key Account Manager stwierdził w swoim środowisku, że głosuje na jakiegoś zapyziałego Kaczora, razem z Rydzykiem i jego moherami.
Głosowałem na niego mając nadzieję, że się właśnie nie zmienił.
pozdrawiam
pozdr
A gdzie wyborcy, faktycznie i rzeczywiście zafascynowani osobowością Bronisława Komorowskiego? Dlaczego odmawia im Pan prawa do istnienia. Dowcipny, inteligentny i fachowy polityk w naturalny sposób przyciągnął uwagę większości inteligentnych Polaków.
Pominięcie osobistych przymiotów Bronisława Komorowskiego (np. pięcioro dzieci - co przecież często podkreślał) jest z Pana strony głęboką niestosownością i wypacza prowadzoną przez Pana analizę.
Kolejna pominięta przez Pana grupa to ludzie którzy po prostu chcą spokoju. Mają już dość nienawiści i jątrzenia, dzielenia Polaków, pragną zgody, która buduje, a której uosobieniem stał się Bronisław Komorowski i wspierające go otoczenie.
Wstyd. Pisze Pan jak pisior.
Stara się Pan bowiem - bez ku temu powodów - aspirować do miana dziennikarza-analityka, a niestety jest Pan tylko propagandzistą, gdyż niestety nie potrafi się Pan zdobyć na minimum obiektywizmu.
Ale życzę mimo wszystko powodzenia i nie ustawania w wysiłkach.
Wśród popierających Pana Kaczyńskiego z pewnością są wspierający go ze względu na zgodność poglądów.
Osoby, mające w wyborze kandydata PiS osobisty interes również istnieją, chociażby osoby biedniejsze, którym się obiecuje, że rząd zadba o o ich dobrobyt, oczywiście kosztem złych bogatych.
Osoby, kierujące się osobistymi doświadczeniami - "takie doświadczenia mogą być różnej miary. To może być np. konflikt lokalnego biznesmena z lokalnymi działaczami..." Platformy Obywatelskiej...
Lemingów nie brakuje po obu stronach barykady bo nikt rozsądnie analizujący scenę polityczną nie może powiedzieć, że 8 mln wyborców Kaczyńskiego to ludzie w pełni oświeceni ze 100% świadomością wyborczą, którzy bez emocji głosują na jedynego słusznego i racjonalnego kandydata.
Leczący kompleksy pewnie też się znajdą - chociażby wobec naszych złych sąsiadów, którzy tak nam obecnie plują w twarz - Polska przecież jest mocarstwem, którego mają się bać wszyscy bez wyjątku. To nie jest leczenie kompleksów?
Naiwniakiem jest każdy kto kiedykolwiek zawierzył zbyt mocno w jakąkolwiek obietnicę wyborczą jakiegokolwiek polityka...
Oszalali antyPO-owcy - wszelkiej maści Prawdziwi Polacy, patrioci, katolicy i jedyni prawowici gospodarze tych Ziem. Liczebność tej grupy jest akurat zatrważająco duża...
Podsumowując - świetna analiza... społeczeństwa... a nie elektoratu konkretnego kandydata. Pozdrawiam!
No i jeszcze niebagatelna armia urzedników i osób zatrudnionych w instytucjach, urzedach i spółkach obsadzonych przez nominatow z rozdzielnika PO-wskiego.
Gdzie wyartykoowanie bodaj cienia sympatii wzgledem PiS-u grozi pertorbacjami zakończonymi zwolnieniem z pracy przy byle okazji i pod byle pretekstem.
A zatem instynkt stadny (lemingi, ktore w grupie czuja sie mocno i myli im sie ilosc pogladów z ich jakoscią, a takze uwazaja, ze wiekszosc "musi" mieć racje) oraz prawo mimikry.
Terror psychiczny stada wron.
zakompleksieni i niedouczeni "miastowi" chca pokazać, że dorastaja do roli miastowej inteligencji, pomimo byle jakiego licencjatu z ekonomii i baletu lub "zarzadzania europejskimi funduszami", ale za to bez chocby standardowej znajomosci jezyka angielskiego.
Dowartosciowuja sie tym, ze maja takie samo zdanie na tematy społeczno-polityczne ", jak celebryci z okienka telewizyjnego i kolorowych tygodników.
Poziom edukacji tych osób z wykształceniem wyzszym jest akurat wystarczajacy do popychania przez nie głową taczek w Londynie czy Dublinie. Albo patroszenia dorsza w Islandii czy Norwegii.
http://erykwiking.salon24.pl/
http://twitter.com/AndrzejWajda
AndrzejWajda
.Dziś jest wspaniały dzień dla Polski, już niedługo wywalimy tego trupa z Wawelu. Bitwa wygrana walka jeszcze trwa.
about 1 hour ago via TweetDeck
A to ponizej 1 Lipca
Mam zapewnienie, że jeszcze w tym roku uda nam się usunąć z Wawelu grób Kaczyńskiego.
3:09 AM Jul 1st via TweetDeck
Poza tym, gdyby przyjrzał się Pan uważnie mojej klasyfikacji, zauważyłby Pan, że jest tam wymieniona tylko jedna naprawdę bezrozumna grupa, czyli lemingi. Może jeszcze zakompleksieni. Przy czym ludzie łatwi w zmanipulowaniu zawsze stanowią znaczącą część społeczeństwa, więc i wyborców.
wczoraj nie doczekałem się odpowiedzi na proste pytanie:
ilu ludzi głosowało tylko w drugiej turze?
To przynajmniej częściowo dałoby rozwiązanie problemu "milczących nieobecnych".
Kto wie, czy obecnie nie jest to najważniejsze.
Bo jak oni się w końcu "pokażą", to będzie jak w kawale o gajowym (to nie o BK), który się zdenerwował i w końcu pogonił zarówno partyzantów jak i hitlerowców z lasu.
pozdrawiam
Tylko...
Zdaje Pan sobie sprawę, że podobna analizę można sporządzić odnośnie wyborców JK? I tam niekoniecznie byłby tylko różowo.
Moim zdaniem świadczy to o tym, że nasz społeczeństwo w swojej masie nie kieruje się trzeźwą oceną, tylko swoistym owczym pędem. Być może jest tak i w innych krajach, być może stanowimy niechlubny wyjątek? Nie wiem.
Przypuszczam jednak, że nie różnimy się aż tak bardzo od krajów, gdzie demokracja trwa nieco dłużej. Przykład Hiszpanii czy Francji, czy nawet Włoch leczy z kompleksów. Co nie oznacza, ze poprawia sytuację.
Ktoś wprowadził pojecie mediokracji i myślę, ze trafił w sedno. Żyjemy w kraju mediokracji. Inne kraje Zachodu są w podobnej sytuacji.
Jak poprawić świadomość społeczeństwa - temat na ciekawą dyskusję.
Cytowałem jedynie oficjalne dane z sondaży.
pozdrawiam
Jeżeli ktoś z Was uważa, że lista grup jest niepełna, może podać swój powód, dla którego głosował na pana Komorowskiego. Według Autora ta lista jest zamknięta, ale przecież p. Warzecha poprosił o kolejne propozycje.
Ja np. chciałbym zaproponować Grupę VIII:
Są to ludzie, którzy w podejmowaniu decyzji potrzebują potwierdzenia autorytetów. W swoich wyborach kierują się zdaniem osób, które uważają za godne szacunku. Jest to grupa, której opis po części mógłby pasować go Grupy V oraz VI. Specjalnie dla nich powstał komitet poparcia. To do tych osób przemawiał pan Wajda oraz Bartoszewski w warszawskich Łazienkach.
Może rzeczywiście młodzi do 24 lat, głosujący na Jarosława Kaczyńskiego, o których pisze
'z lornetką wśród blogerów' jest nadzieją na przyszłość, na myślenie o Kraju, a nie o własnym czubku nosa?
Boją się ekshumacji
Różnice można by mnożyć.
Z osobistych doświadczeń wiem, że są to ludzie nie mający podstawowej wiedzy o rzeczywistości w aspektach- politycznym, historycznym, gospodarczym
a to szokuje bo są "inteligentni i wykształceni"
Grupa ta jest łatwa do zdiagnozowania, bo reaguje niesamowicie wprost alergicznie na zadanie im takiego oto pytania:
- Dlaczego śledztwo w sprawie śmierci polskiego prezydenta prowadzi rosyjska prokuratura?
Jeszcze bardziej ta grupa gubi się w swoich wypowiedziach, gdy się ją zapyta:
- Takie samoloty ot tak, po prostu, nie spadają. Ostatnim takim spektakularnym przypadkiem w Europie była śmierć Sikorskiego nad Gibraltarem. Dlaczego znów właśnie nam się to przytrafiło???
Grupa ta WOLI NIE WIEDZIEĆ, NIE MYŚLEĆ, NIE ANALIZOWAĆ.
Oni chcą żyć w złudzie bezpieczeństwa.
Cechuje ich chyba też strach przed dokonaniem analizy własnych wyborów życiowych. Cechuje ich upór przy raz powziętych decyzjach - tj. trwanie w niechęci do polskiego tradycjonalizmu.
Na wszelkie próby uświadomienia im związków między WSI a Komorowskim grupa ta również reaguje alergicznie.
Poza tym, duża część elektoratu PO, czyli Komorowskiego również, to osoby nienawidzące i bojące się prawdziwej wolności słowa i pluralizmu, ergo: zwolennicy i propagatorzy zamordyzmu oraz cenzury (oczywiście, działających tylko w jedną stronę). Bo taka cenzura, również prewencyjna, znacznie ułatwia im życie - zwalnia ich od konieczności podejmowania merytorycznych dyskusji.
Moja niedawne starcie z takim indywiduum opisałem właśnie u siebie. Zapraszam.
Statystycznie rzecz biorąc po wynikach wyborów wiemy, że tylko nieco ponad połowa z połowy sąsiadów idzie zagłosować na sympatycznego Pana Bronka. Druga połowa idzie głosować na równie sympatycznego w ich opinii Pana Jarka.
Wybory musiał ktoś wygrać, wynik był bardzo wyrównany - a niektórzy ubolewają jakby Polacy jednomyślnie popełnili jakiś karygodny błąd. Takie są prawa demokracji - wygrywa ten z większą ilością głosów. Jeżeli można mieć już do kogoś pretensje to nie do tych co zagłosowali inaczej niż my... ale do tych sąsiadów, którzy zostali w domu bo im się nie chciało ruszyć na wybory... Pozdrawiam!
Nie ma czegoś takiego, jak "korporacja profesorska"!
Często ludzie są zmuszeni do nadużywania swoich tytułów w debacie publicznej właśnie dlatego, by sprzeciwić się pojęciowym nieprawdom.
Choć wniosek mam pesymistyczny, gdyż scena polityczna została już zakonserwowana. Może ją tylko zmienić jakaś katastrofa (np.krach gospodarczy) która dotknie tych co nie głosowali.
Pozdrawiam
popularnych mediów "rżnie głupa", sugerując, że wybór był oczywisty. Ma Pan zaćmienie perspektywy i nie zna Pan odczuć ludzi. Zwykłych ludzi... Dziwne. Pozdrawiam!
Zaintrygował mnie Pan.
Wystarczyłoby jedno zdanie: Wyborcy Komorowskiego to: bandyci, złodzieje, skorumpowani urzędnicy i biznesmeni, prostytutki, pederaści, agenci UB, SB, WSI, idioci, imbecyle, debile, kretyni, schizofrenicy i inni chorzy psychicznie.
Chyba o nikim nie zapomniałem.
Kim ja jestem, żeby zaspokoić Pana ciekawość?
Może idiotą?
Co do Pańskiej klasyfikacji ciekawy "logiczny" wniosek się nasuwa. Oszaleli antykaczyści, lemingi, naiwni i leczący kompleksy zgromadzili się w ponanaturalnej liczbie w Poznaniu. I jakoś dobrze tam żyją.
"Przyjmowaniu treści propagandowych szczególnie sprzyja kod quasi-wypracowany, ze względu na wyrobiony w trakcie kształcenia nawyk przyjmowania „gotowej" wiedzy, przy braku i umiejętności, i nawyku weryfikowania tej wiedzy. Fakt, iż w przypadku tej formy językowej treści z różnych poziomów ogólności mogą ze sobą koegzystować mimo występującej między nimi sprzeczności, dodatkowo ułatwia przyjmowanie wiedzy dostarczanej przez środki masowego przekazu."
Ludzie prości operują kodem językowym niewypracowanym. Są w zasadzie odporni na manipulacje (dotyczy to w szczególności chłopów).
Na drugim biegunie są ludzie inteligentni i wykształceni, potrafiący dokonywać samodzielnych analiz. A pośrodku są wykształciuchy.
Starsi młodzi już to pamiętają.
wyborcy BK: szuje, przestępcy, ludzie bez kręgosłupa moralnego, geje, kobiety z kolczykami w miejscach intymnych, mężczyźni z wygolonymi pachami, bogaci wyzyskujący maluczkich, kretyni, ateiści, chamy, ludzie patrzący na innych z góry z najwyższych pięter biurowców, gwałciciele, ludzie niespełna rozumu, lemingi, pelikany, które łykają wszystkie kłamstwa PO, ludzie gotowi sprzedać własną matkę i całą Polskę za dwie stówy, miłośnicy szatanistycznych zespołów Pavement i Yeasayer oraz idioci i kretyni.
wyborcy JK: prawdziwi, zatroskani o dobro kraju Polacy, sympatyczni i mili, ich kręgosłupy moralne są większe od nich samych, zawsze zachowują się etycznie, inteligentni, rozumiejący o co chodzi w kraju, czytujący kapitalną prozę Ziemkiewicza i Wildsteina, wierzą w Boga od momentu poczęcia, dobrzy, sprawiedliwi, prawi.
Mam nadzieję, że pomogłem. Pozdrawiam serdecznie.
Lepiej było pobajdurzyć o lemingach albo ludziach z jakimiś kompleksami, niż stanąć przed oczywistą oczywistością- BK został prezydentem, bo większość obywateli ma po dziurki w nocie IV RP i jej budowniczych z gębami pełnymi frazesów i skłonnością do tworzenia i pogłębiania podziałów.
Lech Kaczyński nie miał szans na reelekcję, paradoksalnie jego śmierć otworzyła taką szansę przed bratem-bliźniakiem. Ale jak się przekonaliśmy to też było za mało.
Ad. 1 Wybory wygrywa się dzięki poparciu elektoratu niezdecydowanego, głosującego na podstawie czy to emocji czy wizerunku. Stąd kampania skierowana głównie do nich, a nie do tych co z programem Komorowskiego/PO się zgadzają. Symetrycznie skoro PiS jest propaństwowy, brak w kampanii było odniesień do propozycji zmian w instytucjach. Nie są to też kompetencje prezydenta więc trochę bez sensu byłoby to. To jednak wybory bardziej za człowiekiem, niż programem.
Ad.2 Korporacje to trochę kulą w płot. Zmiany wprowadzone przez minister Kudrycką nie zostały przyjęte z entuzjazmem przez środowisko akademickie. Wielu akademików w centralnym komitecie poparcie dla JK, jak i w województwach świadczy o tym, że środowisko gremialnie Komorowskiego nie poparło. Podobnie przestrzelił pan z korporacją prawniczą, ustawa wprowadzona za urzędowania ministra Czumy odebrała egzaminy samorządom prawniczym i przekazała je ministerstwu. Pora uaktualnić wiadomości, bo właśnie odbywa się już drugi egzamin zawodowy według nowych zasad. Co do byłych sb, ubeków to przypomnę tylko ustawę odbierającą im wyższe emerytury, jakoś rząd JK na to się nie zdobył. Stąd moja opinia, że PO nie jest partią proestablihmentową jest ponad tym podziałem, można powiedzieć że łączy pewne części establishmentu z aspirującymi do establishmentu. Racjonalnie politycznie, zresztą gdybyśmy mieli w Polsce dwie partie antyestablishmentowe ( PiS też nie jest do końca taką partią, chyba że w sferze retoryki ) byłby to ewenement na skalę światową. Zarzut o brak programu można podobnie odnieść do PiS, poza retoryką się niewiele różnią. Chyba, że nabiera się Pan na hasła o polityce solidarnej, czy rozliczeniowej.
Ad. 3 Nie komentuje, nie ma czego. Może być taka motywacja.
Ad. 4 Może zaradzić temu podnosząc wiek od którego przysługuje prawo wyborcze? :D
A poważniej, jak ktoś zauważył to w tej grupie nie ma przewagi dla któregoś z kandydatów. Także można tu symetrycznie podać tych co powtarzają klisze tylko, że odwrotne o wyprzedaży Polski, o PO jako partii agentów, Komorowskim jako namiestniku rosyjskim. Takie same menelstwo intelektualne.
Ad. 5 Odwołałbym się do aspiracji tych ludzi, chcą być częścią establishmentu więc powtarzają gesty establishmentu. Niech Kaczyński stanie się po prostu inną częścią establishmentu, to będzie miał także i swoich "młodych wykształconych". Tyle, że jedyne na co stać JK, a raczej jego akolitów to pograda wobec tych ludzi jako lemingów, wykształciuchów etc. Dziwi się Pan, że jak są tak lżeni to idą w stronę establishmentu, z której spotykają ich pochwały za zdobycie wykształcenia wyższego i jako nadziei Polski?
Ad. 6 Powiem tylko banałem, że nie wszyscy uprawnieni do głosowania interesują się polityką i trzeba ich decyzje aczkolwiek niezrozumiałe brać pod uwagę. Nic sensowniejszego dodać chyba nie można.
Ad. 7 Zawsze dawny (odchodzący establishment ) się miota. Sądzę, że bardziej im PO potrzebna niż oni PO. Albo będą przedmiotowo i per noga i użyteczni idioci traktowani przez obecną partię ( choćby losy ustawy medialnej przygotowanej przez "autorytety", proszę też sprawdzić kto kredytuje TVN :) rządzącą i zachowają czasowo resztki dawnej chwały albo będa z miejsca odesłani do lamusa ( jakby się IV Rp zrealizowała ). Tak ludzka i zwyczajna motywacje, że bardziej się nie da.
Od siebie dodam dwie przyczyny:
1. Wyjście z klinczu, wygrana Jarosława spowodowałaby powtórkę jałowej sytuacji jaka miała miejsce od 2007 r. Ten wynik wymusza zmiany. Rysuje się alternatywa dla PO w postaci PiS-SLD ew.-PSL. Brak wymówki na bierność rządu. Tak niewielka wygrana powoduje, ze wielu wyborców dotychczasowych PO może nie pójść na wybory w 2011 i zostać w domu lub przerzucić poparcie na kogoś innego, wszystko jest możliwe.
2. Wizja prezydentury. Z Komorowskim w dużym pałacu większa szansa na zmianę systemu w kierunku parlamentarno-gabinetowej. U mnie argument przeważający, absolutnie nie zgadzam się z wizją prezydentury jaką proponował ś.p. prezydent jak i jego brat.
Pozdrawiam
Zarówno pan Heniek z warsztatu, jak i absolwentka pedagogiki zaocznej z UW, jak i młody prawnik w Warszawie mają podobną argumentację dotyczącą ich wyboru: "Kaczor jest zły i będzie kompromitował Polskę za granicą, będzie ich kompromitował, no i co on wie o życiu, jak dzieci nie ma", i "jego zmiana jest udawaniem, Komorowski jest otwarty i przyjazny, będzie zgoda i spokój"...
Tak "myślą" ludzie. To jest tragiczne. Można im "sprzedać" wszystko.
Z fobiami, wizjami i uprzedzeniami, które tu zamieszczone są?
Taki tekst mozna napisać o zwolennikach każdego kndydata np. JK, Pawlaka, Olechowskiego itd
Tylko nie każdemu chce się dla politycznej nawalanki takimi pierdołami zajmować, szczególnie, że ani to zabawne ani oryginalne ani pożyteczne.
A co do rzetelenego raportu, prosże się nim zająć, pierwsze sukcesy w klasyfikacji wyborców już są:)
Pozdrówka od wyborcy zarówno JK jak i BK:)
Muszę wkleić kilku znajomym i spytać do której grupy się zaliczają...
A chyba wiesz, że potrafię dosyć ostro tak zrobić.
PIS przegrał m.in. przez swoją pychę. Pan świetnie reprezentuje tą cechę.
A kimś muszę być.
Za to mam dla Pana radę - więcej godności. Proszę być mężczyzną i przyjąć przegraną Kaczyńskiego na klatę. Nie być mazgajem - to wprawdzie czwarta porażka Kaczyńskiego/PiSu, ale nie jest powiedziane, że los się kiedyś nie odwróci. O ile Prezes przestanie formułować obietnice sprzeczne ze sobą :)
to są w znacznej mierze ci sami, którzy 3 lata temu (jako 18-21-latkowie) "zabierali babci dowód".
Bo "starsi młodzi" mieli już wtedy po co najmniej 21 lat i raczej nie do nich kierowano to hasło.
pozdrawiam
Kolejny raz zobaczę coraz bardziej absurdalne procedury. Tak jak ci politycy, publicyści i dziennikarze, od 20-tu lat coraz bardziej odjechani - jak te procedury.
...w końcu rośli razem
POZDRAWIAM.
Zagłosowałem w 2007 r. na PO i wczoraj na BK. Utożsamiam jego "program" z programem PO w taki sposób, że uważam, że jeżeli PO przedstawi swój program reform emerytur pomostowych, służby zdrowia, mediów publicznych to BK tego nie zawetuje. Tyle na najbliższe 1,5 roku mi wystarczy. Jeżeli prezydentem zostałby JK, to nie widzę w żadnej z tych spraw innego rozwiązania niż weto prezydenta.
Jeżeli PO tego nie zrealizuje, to ja (i myślę, że duża część wyborców) od PO się odwróci.
Patrząc na rządy PiS nie wierzę, że któraś z tych spraw zostałaby przez PiS ruszona (poza mediami oczywiście - bo te zostały "zreformowane" przez PiS całkowicie). PO już jedną kwestie emerytur pomostowych załatwiła (uważam to za największe osiągnięcie rządów od czasów AWS, co źle świadczy o poprzednich rządach a nie dobrze o PO) - przy pomocy SLD i przy wecie ś.p. Lecha Kaczyńskiego.
Nie widzę siebie, ani dużej części moich znajomych (choć nie wszystkich oczywiście - niektórzy żeczywiście głosowali przeciwko "Kaczorom", bo obciach, siara itp.)w żadnej stworzonej przez Pana grupie. Myślę, że sposób przedstawienia przez Pana wyborców PO część z nich obraża. Przyjął Pan na blogu trochę styl "swojej" gazety.
Myślę, że od takich tekstów poziom debaty publicznej nie ulegnie poprawie.
Pozdrawiam,
Dziękuję Panu za wszystkiego teksty i proszę nie ustawać. Pzdr
No przecież NAIWNI stoi napisane jak byk...
Pańska klasyfikacja jest, co ostatecznie można byłoby zrozumieć - gdyby nie jej obraźliwy charakter -, autopromocją do grupy "lepszych" i "mądrzejszych" Polaków. Ku pokrzepieniu własnego ego. Z rzeczywistością niestety nie ma nic wspólnego. Sorry.
Zaspokoję pańską ciekawość i odpowiem panu czym kierowali się wyborcy Komorowskiego. Choć mówiąc szczerze powinien pan to wiedzieć, bo skoro chce pan rzetelnych badań naukowych to implikuje, że ma pan jakieś pojęcie w temacie. Otóż Wyborcy Komorwskiego Tak samo zresztą jak Kaczyńskiego, Busha jednego i drugiego, Obamy, Sarkozyego czy kogokolwiek innego, W absolutnie przeważającej większości kierują się osobistą sympatią. Zawsze i wszędzie.
Pisze pan o analizowaniu programu! Nie bądź pan śmieszny kto czyta jakieś programy??? Nawet działacze partyjni ich nie znają. Liczy się kilka haseł, które pozwalają zidentyfikować kandydata. Czy ona jest „nasz” czy nie „nasz” w kwestiach moralnych, społecznych, ect. Pisze pan o „zrozumieniu meandrów polityki”? Znaczy czego? Napisał pan to tak jakby zrozumienie „meandrów polityki” oznaczało świadomość, że kandydat nie jest w stanie spełnić wszystkich obietnic nawet gdyby bardzo chciał. Zapewniam pana, że „meandry polityki”potrafią być nawet bardziej skomplikowane i nikt ich nie rozumie tak jak z „meandrów ekonomi”.
Wszelkie badania prowadzone na ten temat wskazują, że ludzie nie głosują racjonalnie chociażby z tej przyczyny, że to nie możliwe. Wymagałoby gigantycznej pracy i informacji, które nawet w najlepszych demokracjach są niedostępne albo nie do przerobienia przez człowieka. Więc głosują emocjonalnie. Na tego kogo z kim "najchętniej wypiliby piwo". Idealny kandydat powinien być podobny do wyborcy. Trochę lepszy ale nie za bardzo. Zbyt dobry wydawałby się nie ludzki. Wyjątki od tej reguły następują tylko podczas największych kryzysów zagrażających istnieniu państwa i egzystencji obywateli (wtedy zaczynają działać inne mechanizmy ale też niekoniecznie racjonalne). Procent wyborców który stara się faktycznie racjonalnie analizować zapowiedzi kandydata w stosunku do sytuacji swojej i państwa jest bardzo niewielki. Ale nawet wtedy muszą stosować wiele uproszczeń i głosować często na „mniej złego”. Bo takiego który by im choćby w małym stopniu odpowiadał po prostu nie ma.
Grupa I – wspierający ze względu na zgodność poglądów. Ta grupa jest zapewne stosunkowo nieliczna. Duża część prawicy jest przecież liberalna gospodarczo, nie chce, aby państwo kontrolowało wszystko i decydowało o wszystkim etc.
Grupa II – osoby, mające w wyborze kandydata PO osobisty interes. Nawet nie interes wąsko pojmowany (np. pracują w kierowanej przez PIS TVP), ale np. wąsko pojmowany interes środowiska, kosztem reszty społeczeństwa np. rolnicy broniący KRUS etc.
Grupa III – osoby, kierujące się osobistymi doświadczeniami. Takie doświadczenia mogą być różnej miary. To może być np. konflikt lokalnego biznesmena z lokalnymi działaczami PO etc.
Grupa IV – lemingi.To określenie się przyjęło i faktycznie doskonale oddaje charakter tej grupy ludzi. Zaślepieni, niesamodzielni, kierują się kliszami i emocjami (kolejny rozbiór Polski etc.).
Grupa V – leczący kompleksy. Chcą przywrócenia im dumy, wypowiedzenia wojny Rosji, Niemcom i UE.
Grupa VI – naiwni.Tu zakwalifikowałbym osoby, którym brakuje pełnej informacji, doświadczenia, które myślą zbyt prostymi schematami, aby zrozumieć meandry polityki, biorą więc w najlepszej wierze deklaracje kandydatów, przefiltrowane przez media i oceniają, co każdy z nich obiecuje, na najprostszym poziomie. Decydują na tej podstawie. Nie można mieć o to do nich pretensji. Uważają, że każdą obiecankę da się spełnić.
Grupa VII – oszalali antypeowcy. Wielu przedstawicieli tej grupy mamy tu, w Salonie24. Donald Tusk niemieckim sługusem, a BK zdrajcą narodowym, PO wrogą agenturą.
Potrafi Pan powiedzieć, co daje taka "analiza" jaką Pan popełnił? Obrażająca dużą część wyborców jednego z kandydata, tak jak moja kpina z niej obraża dużą część wyborców drugiego. Ustawiająca wszystko w pozycji walki dobra ze złem (no wśród zła są jeszcze zagubione jednostki, ale to ci naiwni, bądź nierozumni).
Niedawno Pan czepiał się tego, że BK powiedział, że liczy na mądrość wyborców. Cóż, kandydat nie powinien mieć przekonania, że lepiej się nadaje od konkurenta na dany urząd. BK powinien powiedzieć uczciwie: liczę na głupotę wyborców i na to, że tych głupszych, co mnie popierają, będzie więcej. To by Pana usatysfakcjonowało.
Ja wiem, że publicysta to taki "skrzywiony poglądami" dziennikarz. Ale jak bym się nie umiał zdobyć na obiektywizm, to bym o czymś po prostu nie pisał, albo był wprost się zapisał (do partii, fanklubu, zakonu etc.).
Pewnie wyjdzie, że nie na temat, ale cóż - analizy, dlaczego tak naprawdę zachodnia Polska głosuje inaczej niż wschodnia, ciekawych argumentów, interesujących wniosków, nieobrażania wyborców, w Pana tekście nie ma.
A to jest naprawdę interesujący temat. Na ile ten spór nowoczesność - tradycja ma sens (a na ile przeciwstawienie jest błędne, jak to się stało, że ono zaistniało i trwa od 2005 roku), na ile jest pułapką, dlaczego jednak wyższe wykształcenie sprawia, że większość wyborców głosowało na BK (wiem, można załatwić to Wyższą Szkołą Rondli bądź ogłupieniem przez GW i TVN), ale to niczego tak naprawdę nie wyjaśnia.
Najciekawszy argument o przesunięciu systemu w stronę parlamentarno-gabinetowego. Ja patrzę na to może bardziej doraźnie: takie przesunięcie jest obecnie szkodliwe, bo zła jest polityka rządu. Gdyby miało nastąpić, to z powodu zmian w konstytucji, a nie wyniku wyborów.
Pozdrawiam i dziękuję za bardzo interesującą wypowiedź.
Jeśli z takim, nieco arkadyjskim obrazem, zderzy ów wyborca potencjalną prezydenturę Jarosława Kaczyńskiego, to prawie nie ma wątpliwości na kogo głosować.
Reasumując, raczej wybór mniejszego zła i większej gwarancji spokoju. Jak większość decyzji, tego wyborcy.
BTW. Przeglądając Pańskie kategorie, nie mam wątpliwości na kogo Pan swój głos oddał.
Cóż, jedni wolą pielęgnować swój ogródek, inni wpłynąć na niespokojnego przestwór oceanu.
1) nie mam żadnego interesu osobistego
2) nie mam kompleksów - jestem Poznaniakiem dobrych kilka pokoleń wstecz
3) nie jestem żadnym lemingiem i sam staram się nie używać pejoratywnego, ale popularnego określenia wobec elektoratu przeciwnego
4) nie jestem naiwny - nie wierzę w żadne słowo wypowidzene w tej kampanii
5) nie uważam siebie za oszalałego antykaczystę - gdyby Doda albo Jola Rutowicz weszły z panem prezesem do drugiej tury to raczej oddałbym głos na prezesa
6) nie wybrałem Komorowskiego ze względu na jednomyślność poglądów
Pan prezes Kaczyński nie wzbudza mojego zaufania, nawet jeśli zgadzam się z niektórymi jego poglądami. Odstręcza mnie radykalna część jego zaplecza politycznego z Rydzykiem i Gazetą Polską na czele. Prezes stracił dla mnie w tej kampanii swoją wiarygodność przez bardzo łatwe i szybkie zmiany poglądów - odniosłem wrażenie, że dla zdobycia władzy zrobi wszystko.
Bronisław Komorowski pomimo beznadziejnej kampanii, wpadek, gaf i niestosowności zaufanie we mnie jako takie budzi. Nie skacze z poglądami z kwiatka na kwiatek, wydaje mi się w miarę stabilny emocjonalnie w przeciwieństwie do Kaczyńskiego.
Wybierany był prezydent i na taką funkcję Komorowski wydawał mi się kandydatem po prostu lepszym. Gdybym wybierał dyktatora to skreśliłbym Kaczyńskiego - nadawałby się bardziej niż Komorowski.
O tuż admini zablokowali Łażącego Łazarza za nazwanie Palikota, tak jak na to zasługuje! Czy ten facet może obrażać ofiary katastrofy smoleńskiej sam będąc pod ochroną?
Nie mam czego na klatę przyjmować, bo szczęśliwie nie jestem politykiem PiS.
Wyborcy PO, tacy jak ja, nie zauważyli po prostu, że ten post jest zaproszeniem do budowy porozumienia.
Nie zawłaszczajmy sobie monopolu na bezmyślność i niewiedzę. Wystarczy rozejrzeć się w czasie i przestrzeni i znajdziemy lepszych od siebie w tej materii.
Pana stwierdzenie w tej kwestii jest po prostu oburzające. Jak można zaliczyć do jednej grupy prawników, profesorów, lekarzy i współpracowników SB??? Przecież to absurd! Obraża Pan członków prawniczych korporacji, obraża Pan lekarzy i profesorów twierdząc, że ich postępowanie jest szkodliwe.
A propos grupy III.
Mogę sobie wyobrazić osoby z tej grupy. Mogę sobie doskonale wyobrazić jak się czują ludzie, którzy zostali bezpodstawnie pomówieni przez Ziobrę, Kaczyńskiego czy Macierewicza. Mogę sobie wyobrazić, że czują urazę do ludzi, którzy pozbawili ich dobrego imienia, bo wie Pan - jak Ziobro robił konferencje prasową to transmitowały to wszystkie media, a jak uniewinniali bezpodstawnie przez Ziobrę oskarżonych ludzi to nikt na ogół tego nie transmitował.
A propos grupy IV.
A lemingów PiS może nie ma? Otóż są ich tysiące, tak samo manipulowanych przez TVP, Nasz Dziennik i przychylne prawicy media.
Pięcioro dzieci to "osobisty przymiot"? :-)
No, no..
Tak, trzeba powiedzieć to jasno: każdy, kto w wieku 24 lat będzie miał dwoje dzieci i żonę na utrzymaniu i będzie rodzinę utrzymywał z pracy w partii powinien liczyć na szacunek innych za te swoje " osobiste przymioty"
http://www.rp.pl/artykul/9157,500707_Gontarczyk__Polska_B_na_Komorowskiego_.html
Ale mogę Panu powiedzieć dlaczego mi nie odpowiada IV RP- ponieważ nie chcę żyć w kraju, w kraju rządzonym przez Giertychów, Lepperów i Kaczyńskich, nie chcę wojen o lepsze wczoraj, zawłaszczania pojęć takich jak patriotyzm, uczciwość i przyzwoitość, nie chcę by reprezentowali mój kraj ludzie zakompleksieni po uszy, przez których świat się z nas śmieje. A już na pewno nie chcę, by w moim kraju rządzili ludzie, którzy czują się lepsi z powodu ich światopoglądu, w imię którego próbują mi coś nakazywać i zakazywać.
czy uważa Pan, że komentarze wyborców kandydata PO pod tym postem starają się budować porozumienie czy może raczej dzielić
Budować porozumienie z kim? Z kimś kto ich obraził sugerując, że są bandą matołów nieświadomych tego, co robią? Raczy Pan żartować...
Powód 1.
prosty i zasadniczy
wolę mieć prezydenta nawet niedojdowatego, ale spokojnego, a nie prezydenta, który ma świetlane wizje, ale których nie będzie w stanie zrealizować, bowiem najchętniej byłby równocześnie premierem i prezydentem. Może się mylę, ale uważałem i uważam, że Jarosław Kaczyński mógłby współpracować zgodnie tylko z premierem o imieniu Lech i nazwisku Kaczyński. Skoro zaś to niemożliwe z powodów wiadomych, to nie mógłby współpracować ani z Tuskiem, ani np. z Ziobrem.
Z tym pierwszym toczyłby wojnę na noże, a z tym drugim zimną wojnę coś w rodzaju Kwaśniewski - Miller.
Dlatego też wybrałem Komorowskiego, bo on daję moim zdaniem rękojmię, że takiej wojny nie będzie z nikim prowadził, co nie znaczy, że nie będzie sprzyjał planom PO.
2) piszę Pan o wyborcach, którzy mają zgodne poglądy ze swoją partią.
Otóż obecnie żadna podkreślam żadna partia nie posiada skrystalizowanych poglądów na najważniejsze sprawy przed którymi stoi Polska (myślę o emeryturach, finansach publicznych, demografii itd)
Wybór więc jest dokonywany na zasadach, jakie wrażenie robi dane partia i stojący za nią ludzie.
Nie bez kozery, PIS schował na czas kampanii takich ludzi jak panowie Karski, Kuchciński, Kurski, Brudziński - na pewno jakby się oni wypowiadali to Jarosław uzyskałby mniej głosów. Mnie z takimi ludżmi jest nie po drodze, a zapomniałem dodać Artura Górskiego, tego od koronacji Chrystusa Jezusa - królem Polski.
Na swój prymitywny użytek zadaję sobie pytanie powiedz mi z kim przestajesz, a powiedz mi kim jesteś.
Więc, dlaczego nie Kaczyński, ano właśnie dlatego jak powyżej.
Wiem, że po drugiej stronie jest ktoś taki jak Palikot, ale jest on jeden, a listę tych od Kaczyńskiego mógłby jeszcze rozwinąć choćby o genetycznego Polaka - patriotę Suskiego.
Powód 3
Należę do korporacji prawniczej, niczego wielkiego się nie dorobiłem, tatuś mechanik samochodowy niczego mi nie załatwił, egzamin sam zdałem, więc niech Pan wybaczy, ale wrzucanie do jednego worka każdego prawnika jako osoby podejrzanej broniącej swoich brudnych interesów mi nie odpowiada.
Ciekawe, że dziennikarze tak chętnie opisują przeróżne korporacje, zapominając o swojej, też raczej zamkniętej i duszącej się we własnym zgniłym sosie.
Powód 4
Nie podzielam tego narodowo patriotycznego wzmożenia i odmieniania słowo POLSKA przez wszystkie przypadki.
Powód 5
jest jakaś granica cynizmu, którą jednak polityk przekroczyć nie może przykłady Samoobrona, LPR, Oleksy nie postkomunista, a lewicowiec, Gierek polski patriota itd.
Chyba już wystarczy, dlaczego Komorowski.
Dlatego Komorowski, bo nie Kaczyński, powodów mógłbym napisać jeszcze z 10, ale po co.
I teraz niech Pan mi powie, czy należę do oszalałych antykaczystów czy lemingów, czy jakiejś innej grupy.
Niech Pan się nie martwi, bo jak napisał Pan Kłopotowski "Jaroslaw Kaczyński może odetchnąć z ulgą. Przegrał wybory prezydenckie. "
A więc sukces, a nie porażka.
Głowa do góry, Panie Warzecha
Właśnie tak.
Bo zapędzano ich trumną do urny. Niczym zaganiaczem.
A oni nie dali się zapędzić.
To dobrze o nich świadczy.
Jednak źle o tych wyborcach świadczy to, że wybrali tego właśnie kandydata - powiązanego z WSI, bez woli, wiedzy, chęci, idei. Takiego aparatczyka z partii interesów.
Jednak uważam, że największa część wyborców Komora to ci ASPIRUJĄCY, chcący odciąć się od "pisowskiej wiochy", od zapyziałej "ściany wschodniej".
Na Kaczyńskiego głosowali ludzie prości oraz prawdziwe, patriotyczne elity.
Na Komorowskiego - ludzie aspirujący oraz cwaniacy.
1. Zgodność poglądów - tam gdzie dwóch polaków tam trzy zdania. zgodność poglądów w rzeczy samej to mit
2. Osobisty interes - Pierwszy dla mnie przykład z brzegu - Komisja Zdrowia w oazie PO czyli pomorski UW - proszę sobie sprawdzić kto był przewodniczącą. Nauczycielka historii bez żadnego doświadczenia i wykształcenia w kierunku zdrowia. Kupczenie miejscami w imię partyjnych interesów to normalka i to się nigdy nie zmienia.
3. Osobiste doświadczenia - ja je mam a jakże. W/w Przewodnicząca Komisji Zdrowia w czasie kiedy głównym orężem w naszych rekach była walka z prywatyzacją służby zdrowia zafundowała nam taki wstyd kiedy na posiedzeniu Komisji powiedziała że gdyby Szpitalami, Przychodniami i Pogotowiem zarządzały prywatne firmy to mielibyśmy o połowę mniej problemów.
4. Lemingi - to ich i nasz podstawowy elektorat. Jeśli ma Pan inne zdanie to nigdy nie rozmawiał Pan z statystycznym wyborcą PiS, takim zwykłym Kowalskim.
5. Leczący kompleksy - jak nie znajdą zrozumienia i smacznej ideologicznej karmy u nas, pójdą do PO, jak i tam nie znajdą pojdą do SLD. Niewykluczone w może znowu wrócą do nas i tak w kółko - gdzie wygodniej.
6. Naiwni - bez problemu namówiłem większość mieszkańców mojego bloku do głosowania na Kaczyńskiego. Dlaczego - bo ich o to poprosiłem ja, człowiek z niepodległościową historią, mąż i ojciec 4 dzieci, kościelny szafarz - blokowa wyrocznia od spraw wszelkich. Gdybym ich poprosił o głos na Komorowskiego lub na Napieralskiego tez by to zrobili.
7. Oszalali antykaczyści - chyba czyta Pan tutejsze blogi i posty bardzo wybiórczo. I na pewno nie widział Pan ziejącego nienawiścią oszołoma pod Pałacem Prezydenckim którego pokazały wszystkie bez wyjątku TV.
Każdy ma prawo do własnej oceny - to jedno z najważniejszych praw demokracji. Ale nawet w obliczu porażki trzeba być uczciwym - to obowiązek.
Aby być w zgodzie z własnym sumieniem powiem że ja głosowałem "przeciw" Komorowskiemu. To mój osobisty protest. Za swoje przekonania zapłaciłem wielokrotnie siną du.. i plecami, paroma "turnusami" na Białej i Kurkowej, relegowaniem ze studiów. I nie rozumiem jak za kilka marnych głosów komuchów i lewików, w imię politycznego interesu można sprzedać własne ideały, wychwalać gierkowszczyznę - Stalin też chciał aby jego kraj był wielki. Po czymś takim nie mamy moralnego prawa oceniać już nikogo.
Liczę na polemikę pogłębioną przy innej okazji.
Co do zmian w elektoracie, w świetle tych wyborów ( pewien sukces IMHO dzięki staraniom Pani JKR i Pana PP ) kierownictwo partii powinno sobie zadać pytanie czy ma jeszcze sens zabiegać o względy tzw. elektoratu antykomunistycznego, może stać się w przyszłości balastem zamiast atutem, w miarę upływu czasu od 1989 r.
Można się spytać kobiet np. dlaczego chcą mieć dziecko? i racjonalna odpowiedź jest niemożliwa. Nikt nie może, nawet przy prostej życiowej kwestii robić sobie takiego wglądu w siebie. To wielka umiejętność.
Dlatego myślę, że ocenę wyborców należy potraktować bez głębszej analizy. Ocenić motywacje tak, jak sami wyborcy deklarują. Jeśli więc, pan X j mówi, że głosuje na Komorra, bo nienawidzi Kaczyńskiego, to zaliczmy go do grupy VII. I tyle.
Pan Warzęcha pisze niezwykle trzeźwo od dłuższego czasu.
Wpis zwyczajnie slaby, nawet nie ocierajacy sie o probe analizy... Przykre w sumie, bo moge sie nie zgadzac, ale przeciez uwaznie Pana czytuje...
Nie glosowalem. Zupelnie nie chodzi mi wiec teraz o jakas walke. Tylko zal, ze wybory u ludzi, w tym i u Pana doprowadzily do zatracenia dystans do omawianej rzeczywistosci.
Po tak przydlugim wstepie - nie rozumiem, DLACZEGO, w tym wpisie, ktory chyba ma wiecej ambicji anizeli tylko wyzlosliwienie sie, nie znalazla sie analiza smutnej rzeczywistosci nasze 'demokracji', iz w zadnych wyborach, bo i tych samorzodawych coraz mniej, potrafimy wybic sie z partyjnego uwiezienia.
Dlaczego ordynacje i cala machina wyborcza nastawiona jest tak, ze tam gdzie w sumie glosowac powinnismy na indywidualnosci, kazde wybory zmieniaja sie w plebiscyt partyjny?????
To mnie raczej martwi, a w Pana alalizie - ani slowa o tym. To tez martwi.
Rozmieniaja sie tu wszyscy na drobne pieklac sie o dwoch panow K. a w zasadzie - czytajac liczne posty na S24 - zastanawiajac sie czy to 'dobrze dla PiS' - a gdzies sens wyboru prezydenta ucieka.....
Tak wiec, Panie Lukaszu - do ktorej grupy mam Pana zaliczyc? Albo inaczej - jak w tym swietle zaliczy Pan sam siebi? Ja nie musze poznac odpowiedzi....
Sondaże dość zgodnie wskazują, że w gronie osób z wykształceniem wyższym i średnim Komorowski ma znacznie wyższe poparcie niż Kaczyński, ten natomiast cieszy się wysokim poparciem wśród osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym. Dla człowieka z doktoratem przegrywającego z człowiekiem, który nigdy doktoratu nie zrobił, może to oznacza to tylko jedno, a mianowicie, że jego wizerunek i odbiór społeczny pozostawiają wiele do życzenia, a na pewno są gorsze niż wynikałoby to z samego wykształcenia i doświadczeń życiowych. Przyczyną mogą być wady osobowości lub braki emocjonalne, a te nie jest łatwo usunąć.
> trudno było w tej kampanii stwierdzić, jakie poglądy ma kandydat PO i czy je w ogóle posiada
A jakie poglądy ma Jarosław Kaczyński?
Chodzi mi szczególnie o stosunek do postkomunistów oraz tak zasłużonych postaci jak tow. Edward Gierek.
I dalej: na jakiej podstawie przypisuje Pan politykom PiS, w szczególności Kaczyńskiemu, "zakoompleksienie po uszy"? Czy potrafi Pan podać konkretne przykłady oraz w ogóle zdefiniować, co to są Pana zdaniem kompleksy i jak się objawiają?
Jeśli udzieli Pan odpowiedzi przynajmniej na te pytania, uznam, że nie myśli Pan kliszami.
Ja mam tezę, że chodzi o pewien brak etosu inteligencji, tj. formalne wykształcenie Ci ludzie posiadają (czasem całkiem niezłe, z renomowanych uczelni - nawet i zagranicznych) ale brakuje ich właśnie tego etosu i warsztatu a więc pewnej umiejętności krytycznego spojrzenia na informację, chęci dotarcia do źródeł, budowania tez w oparciu o pewną analizę przyczyn i skutków, weryfikacji autorytetów itp. A przede wszystkim - nie są ciekawi prawdy, a to chyba grzech śmiertelny inteligenta.
Kiedyś bodajże Sołżenicyn nazwał taką postawę "obrazowszczizna" (tam chodziło też o co innego), Ludwik Dorn nazwał tych ludzi "wykształciuchami", z czego np. Panowie ze "Szkła kontaktowego" byli przez pewien czas bardzo zadowoleni (ale czy znali kontekst, to nie dam głowy).
Tutaj to już nie wiem, bez wódki nie da rady tego oglądać
http://www.youtube.com/watch?v=kdPsjYtMEsM&feature=player_embedded
Ta źle dobrana poetyka miejskich debat przez sztab i Kaczyńskiego trafiła do mieszkańców prowincji, lecz w miastach zawiodła. I stąd przegrana. Nawet w Rzeszowie i Białymstoku. Kontrkandydat plótł dyrdymały, ale nie mówił o biedzie i wygrał.
"Polska w świetle psychiki własnej i obcej".
Naprawdę warto porównywać i syntezować spostrzeżenia mistrzów!
Dobrze zresztą odpowiada temu i Pański, jakże emocjonalny w istocie, komentarz. W gruncie rzeczy można byłoby go nieco tylko przefastrygować i z podobną celnością opisałby on domniemane motywacje zwolenników prezesa. I byłoby to równie irytujące.
Może warto w tym momencie wreszcie zauważyć jak mocno wizerunkowa to była kampania i jak bardzo pozaracjonalna. Intuicje, odczucia i emocje, które kierowały ostatecznymi decyzjami wyborczymi można teraz sobie racjonalizować, ale prowadzi to do dalszych nieporozumień. A najciekawszym w tej kampanii był stosunkowo niski poziom emocji negatywnych, z jakim mieliśmy do czynienia. Zwłaszcza w obozie zwolenników PiS.
Walka o nieprzekonanych rozgrywała się na polu zarządzania emocjami pozytywnymi, a nie na polu logicznym (target zbyt skromny, by się nad nim wysilać). I trzeba z prawdziwym uznaniem przyznać, że tę walkę wygrał raczej Kaczyński. Kampania była po prostu za krótka, a start ze zbyt niskiego pułapu, aby to mogło przeważyć szalę.
To skądinąd stara jak świat prawda, że masy ludzkie uwodzi się emocjami, a nie chłodną logiką. Spece od reklamy wszelkiej maja to w małym paluszku nie od wczoraj. Racjonalny komentator będzie zastanawiał się, co stoi za emocjami, do których odwołują się zwycięzcy obecnej rozgrywki i ci, którzy wygrają następną. Komentarz Jakuba Stempskiego jest dla mnie bardzo dobrym przykładem takiej właśnie logicznej refleksji (dzięki). Pański komentarz, widzę jako ustawiający się w poprzek tej tendencji. Miałbym nawet koncepcję, skąd się to bierze, ale to jest już zupełnie inny temat.
Tutaj bingo!
Wykształcono wtórnych analfabetów, miałem często styczność z absolwentami tych menadżerów i szkół ekonomicznych wyższych. Niech mi Pan wierzy - znajomość tabliczki mnożenia to był ewenement, nie mówiąc o kolejności działań. Wielki przekręt edukacyjny lat 1995 - 2005, pisałem o tym nie raz.
Leming to taki drobny cyniczny, cwaniaczek, który chciałby tak jak Nowak.
Lubię i szanuję Pana publicystykę ale to co dziś Pan napisał nie podoba mi się. Niepotrzebnie obraża Pan miliony ludzi i prawie nie dotyka Pan najistotniejszej kwestii. Większość Polaków zagłosowała przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. On był punktem odniesienia tych wyborów. Dotyczy to nie tylko grupy VII ale prawie całego elektoratu kandydata PO. Antykaczyzm był profesjonalnie produkowany przez wiele lat i wielu naprawdę inteligentnych i porządnych ludzi dało go sobie wdrukować w większym lub mniejszym stopniu. Często dotyka to zjawisko ludzi, którzy zupełnie nie interesują się polityką. Nie lubią Kaczyńskiego tak jak nie lubią niebieskiego koloru albo wytrawnego wina. Nie mają świadomości, że nie lubią go, bo ktoś nad tym pracował. Żyję wśród takich ludzi i nie obrażam się na nich. Staram się przekonywać.
Pozdrawiam
Najlepiej spośród wszystkich i z podziałem na grupy do np. do 10.000 (np.remonty mieszkania), do 100.000 (samochód)i powyżej 100.000 (mieszkanie, dom). Nie wskazuję palcem, kto i z jakiej grupy i na Kogo głosował ale zdaje się że kiedy się wie i czuje że coś Komuś trzeba oddać, to szuka się gwarancji i bezpieczeństwa dla własnego bytu. Jeśli w mediach przedstawia się,, że ten czy ów, może targnąć się na gospodarkę, to gdzieś podskórnie (być może irracjonalnie) głosuje się na tego którego się już zna, nawet takiego o którym się wie że nie spełnia obietnic ale nie dokonuje zmian. To grupa która może być bez zależności wieku, miejsca zamieszkania czy wykształcenia ale jednak tworzy pewną wspólnotę. Być może jest to grupa II i III a ze względu na płytkość grupa IV.
Pozdrawiam
Są to ludzie, którzy mieszkali na Zachodzie robili tam kariery. Zobaczyli jednak, że w zasadzie tam nic nie znaczą i powracali do Polski udając światowców.
Czyli jestem w nielicznej grupie która trochę naiwnie "łyknęła" (na bazie niepełnych informacji) program PO (którego tak naprawdę nie ma) utożsamiając go z programem BK (którego również nie ma). A cała reszta poza moją "naiwną grupą", to osoby:
- dbające wyłącznie o własny interes,
- z osobistym urazem do PiS,
- zmanipulowana hołota
- zakompleksieni mieszkańcy dużych miast pochodzący z "prowincji", którym GW mówi co jest oznaką "nowoczesności".
Dziękuję za uznanie :). w takim towarzystwie, rzeczywiście opis "mojej" grupy można uznać za komplement.
Problem, że w taki sam sposób można opisać elektorat każdej partii. Rozumiem, więc że jeżeli będzie Pan opisywał elektorat PiS, to używając tej samej konwencji w zdecydowanej większości będzie to "ciemnogród" nienawidzący "liberałów", masonów, Żydów, komuchów itd., który dodatkowo wieszałby oligarchów w ramach publicznych egzekucji (obok pedofilów, gejów, skorumpowanych lekarzy). A stosunkowo najmniej licząca grupa zwolenników, to (zakładając dobrą wolę) będą stanowić naiwni ideowcy - zwolennicy silnego państwa, walki z korupcją, wzmonienia sądownictwa (znam takich), którzy (bazując na niepełnych informacjach z kampanii), będą utożsamiać program PiS (którego przecież nie ma) z progrmamem JK (którego również nie ma).
Myślę, więc że nie należy się dziwić poziomowi debat w necie, jeżeli elita dziennikarzy zaniża (czasami) poziom.
pozdrawiam,
Ale, to właśnie naiwniacy.
Naturalnym kandydatem P0 na Marszałka Sejmu jest chyba obecny zastępca, prof. S. Niesiołowski. Palikot zostanie być może szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, albo klucznikiem lochów Pałacu.
Powtarzasz praktycznie wszystkie zarzuty jakie usłyszałeś w mediach, ale czy poddałeś je jakieś krytycznej ocenie to bym się nie zakładł.
"Cyniczne wyborcze grania rodziną zmarłego" W jaki sposób?
"Robienia wrogów z Niemców i Rosjan" czyli co konkretnie? Sformułowanie, że niektóre z interesów tych państw mogą iść w poprzek interesu Polski?
"Ziobro" czyli jakie grzechy masz na myśli?
Uważasz też rozmowy typu "Beger-Lipiński" za coś obcego w PO i polityce wogóle? Pamiętasz tą rozmowę czy tylko operujesz schematem?
Nie mam czasu na media. To jest moja ocena. Być ktoś z mediów się z nią zgadza.
Poza tym oceniam to co widzę dokoła. 99% moich znajomych głosowało na Komorowskiego i nie są to bezmyślne, ubezwłasnowolnione lemingi, uwierz mi.
Jak bardzo prawdziwa jest powyższa klasyfikacja, świadczą rozdrażnione wpisy wyborców BK. Ma Pan oczywiście wiele racji i oni o tym wiedzą. Swoją drogą zabawne, że nikt nie napisze po prostu: podzielam poglądy na gospodarkę, politykę zagraniczną, społeczną jakie reprezentuje Komorowski. Lub choćby jego przyjemny sposób bycia w otoczeniu miłych, kulturalnych przyjaciół spod hasła: "Po polowaniu i patroszeniu - zgoda buduje!".
A jednak została w nich jeszcze jakaś niewielka iskra przyzwoitości i wstydu. To dobrze wróży na przyszłość. Taką za jakieś 50-70 lat.
Pozdrawiam.
Czym jest wojna o lepsze wczoraj? Dla mnie to okładanie się teczkami po głowach przez jegomościów, którzy powinni zając się tym, aby obywatele żyli bezpiecznie i dostatnio. Moim zdaniem historia jest ważna, ale nie najważniejsza. Uważam też, że nie ma sensu, by pisali ją ludzie którym emocje mogą nie pozwolić na obiektywizm. Historią PRL zdążymy się jeszcze zająć.
To oczywiste, że pewna grupa ludzi miała uprzywiliejowany start. Założenie firmy po 89 roku to był prawie murowany sukces. Maszyny i środki produkcji mógł kupić każdy kto chciał, nie było zbyt dużej konkurencji. Robili to dawni towarzysze, członkowie opozycji i ludzie bezpartyjni. Oczywiście niektórych drażni fakt, że w tej grupie są byli pracownicy SB. Ale to chyba nic dziwnego, w końcu to nie byli ludzie głupi, więc poradzili sobie lepiej niż inni. Jeżeli zrobili coś niezgodnego z prawem, to należy ich ukarać jak każdego innego, łamiącego prawo obywatela. Ale fakt jest faktem, dzisiaj nie ma już tak pięknie.
Każda zbrodnia powinna być ścigania. Ściganiem zbrodniarzy zajmują się prokuratorzy i tak powinno pozostać. Nie widzę powodu, dla którego należy utrzymywać jakieś prokuratorsko- historyczne hybrydy.
A jak nazwać obrażanie się na niemców za rysunek satyryczny i tłumaczenie nieobecności na międzynarodowym spotkaniu rozstrojem żołądka? Jak tłumaczyć zawirowania z obecnością na innej międzynarodowej uroczystości wynikające z faktu, że w tym samym miejscu miał być Jaruzelski? Widział Pan satyryczne rysunki w rosyjskiej prasie, kiedy Macierewicz ujawnił kulisy działania wywiadu wojskowego?
Epatowanie Martą Kaczyńską i jej rodziną, choć do niedawna (do katastrofy) byli skłóceni. Widać, że dziewczyna się męczy w tej kampanii, ale co tam, wizerunek musi być. Plus Viva, Gala, Życie na Gorąco etc.
"Robienia wrogów z Niemców i Rosjan" czyli co konkretnie? Sformułowanie, że niektóre z interesów tych państw mogą iść w poprzek interesu Polski?
Nie. Chodzi o formułowanie tego w wyjątkowo niedyplomatyczny, agresywny, nieprofesjonalny, zaczepny sposób.
"Ziobro" czyli jakie grzechy masz na myśli?
Doktor Garlicki na przykład. I choćby konsekwencje dla polskiej transplantologii. I owo zarządzanie ministerstwem przez konferencje prasowe, pełne formy, bez treści, szukanie haków na koalicjantów chwile po tym, gdy publicznie się wyraża do nich afekt.
Uważasz też rozmowy typu "Beger-Lipiński" za coś obcego w PO i polityce wogóle? Pamiętasz tą rozmowę czy tylko operujesz schematem?
Pamiętam. Wstyd dla partii, która ma "Prawo" w nazwie. Zobacz jaki los spotkał Lipińskiego (jest do dziś wiceszefem PiS) a jaki Drzewieckiego (zepchnięty na margines, utrata stanowiska).
Red. Warzecha na otarcie łez zrobił sobie klasyfikację wyborców Komorowskiego. Oczywiście tak stworzył, aby każda określona grupa miała wyraźne cechy negatywne: a to "naiwni", a to "lemingi", a to "oszalali".
Tymczasem rozwiązanie dylematów dziennikarza poważnego i szanowanego "Faktu" jest proste- Grupa VIII.
Grupa VIII - normalni ludzie. Ludzie, którzy mają dość hipokryzji, agresji, dzielenia społeczeństwa na siłę, lewicowo-prawicowej schizofrenii, antykomunizmu i progierkowszczyzny, udawania kogoś kim się nie jest, cynicznego wyborczego grania rodziną zmarłego prezydenta, mają dość machania szabelką, którzy mają dość robienia wrogów z Niemców i Rosjan (a potem udawania, że są naszymi przyjaciółmi). Ludzie, którzy pamiętają Leppera w rządzie, którzy pamiętają Ziobrę, pamiętają Lipińskiego i Begerową. Ludzie, którzy wybrali Komorowskiego, bo jest on przeciwieństwem tych wszystkich rzeczy, nawet jeśli nie jest doskonały. Ludzie, którzy chcą żyć w normalnym kraju, a nie kraju rządzonym przez sfrustrowanego, ksenofobicznego malkontenta.
Ta VIII grupa to 95% wyborców Komorowskiego, panie Warzecha. Trzeba się z tym pogodzić, otrzeć łzy i może jednak zrewidować swoje urojenia.
stanczykblazen
Tutaj jednak bym się nie zgodził! Porządnych może tak, ale inteligentnych???
Cechą inteligencji jest odporność na manipulacje, dlatego człowiek inteligentny szybko wychwytuje manipulację i stara się jej przeciwdziałać.
Dlatego inteligentni nie dali sobie właśnie wdrukować tej nienawiści.
Pytam dalej: jak definiuje Pan obiektywnego historyka? Czy potrafi Pan podać konkretne przykłady braku obiektywizmu i błędów warsztatowych historyków IPN? Przypominam Panu, że tych nie była w stanie wyliczyć w książce o Wałęsie nawet "Gazeta Wyborcza".
Dalej: skoro jest Pan za karaniem pracowników SB, którzy łamali prawo (nie wiem, czy Pan wie, że SB przez lata działała pozaprawnie, bez ustawy), to czy potrafi Pan wskazać, w jaki sposób dąży do tego PO?
Wreszcie ostatnia sprawa: czy uważa Pan, że należy brać pod uwagę całokształt realizowanej polityki czy pojedyncze incydenty, co do których przebiegu zresztą nie ma pewności, bo przypominam, że po 10 kwietnia okazało się nagle, że nawet "Borubar" był zmyślony.
Tfu! Pan Cezary jak najbardziej rzeczowo (o wiele bardziej niż Pan) ustosunkował się pańskiego tekstu. I nawet tu Pan nie potrafi polemizować? Czego Pan wiec wymaga od swoich czytelników, którzy muszą znieść, to co Pan pisał?
"Corriere della Sera":
"Zwycięstwo Bronisława Komorowskiego pozwoliło uniknąć wojny polsko-polskiej, która dotyczyłaby przede wszystkim Europy."
Włoski dziennik nie wspomniał jednak, kto straszył Polaków wojną, jeśli nie wybiorą zgodnie z wolą postkomunistycznych nielegalnych służb specjalnych.
Włoski czytelnik wie, że winny byłby Kaczyński.
"Obaj kandydaci, pisze największy włoski dziennik w powyborczym komentarzu Franco Venturiniego, reprezentowali "dwie dusze postkomunistycznej Polski".
Reformator w dziedzinie gospodarki i zagorzały europeista Bronisław Komorowski, nacjonalistyczny konserwatysta i zaprzysiężony wróg UE Jarosław Kaczyński."
Dowiedzieliśmy się zatem razem z przeciętnym włoskim mafiozo, że Komorra to reformator (wyobrażacie to sobie, głupki??? REFORMATOR!!!;-))), a JK to zaprzysiężony wróg UE!!! (Chciałbym usłyszeć choć pierwszą linię przysięgi składanej przez JK, albo przynajmniej jego jedną wypowiedź wrogą Unii Europejskiej.
Jego "hipernacjonalizm" pogorszyłby stosunki Warszawy z Berlinem i Moskwą, twierdzi włoski komentator. Innymi słowy, dodaje, powróciłaby "wojna polsko-polska", której przezwyciężenie zapowiedział Bronisław Komorowski."
A więc Komorowski wywołuje wojny po to, aby potem je przezwyciężać.
I co ma biedny polski leming powiedzieć, kiedy mu takie ultymatywne oceny mityczny Zachód podsuwa?
Ile razy pokazał się JK z Martą Kaczyńską a ile razy BK z żoną czy matką, czy dziećmi. Naprawdę uważasz, że jednemu można a drugiemu nie (JK nie ma innej rodziny z wyjątkiem chorej matki)? To prawda, że byli skłóceni po rozwodzie Marty, ale zakładasz że nie ma wydarzeń które mogą powodować pojednanie w rodzinie? Bierzesz za dobrą monetę słowa Putina i Tuska o pojednaniu pomiędzy narodami po Smoleńsku? Jeśli tak to czemu odmawiasz tego JK i MK?
"Nie. Chodzi o formułowanie tego w wyjątkowo niedyplomatyczny, agresywny, nieprofesjonalny, zaczepny sposób"
W którym momencie? Jak się to powinno robić a jak robił to Lechu czy JarKacz?
"Doktor Garlicki na przykład."
Na Garlickim ciąży jeszcze ze dwa tuziny zarzutów, choć zarzut chlapania ozorem na lewo i prawo przez Ziobrę częściowo mogę uznać za słuszny (powinnien trochę bardziej ważyć słowa, ale taki zarzut można postawić każdemu politykowi - bo generalnie brakuje odpowiedzialności za słowo).
"Pamiętam. Wstyd dla partii, która ma "Prawo" w nazwie. Zobacz jaki los spotkał Lipińskiego (jest do dziś wiceszefem PiS) a jaki Drzewieckiego (zepchnięty na margines, utrata stanowiska)."
Obawiam się, że się nie zgodzę. Lipiński generalnie na nic nie przystał, bo był posłańcem i nie miał mocy sprawczej a odzywki kwitował najczęściej "przekaże Prezesowi". Nie wiem jak wyglądały rozmowy koalicyjne PO-PSL ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że podobnie.
Jest jeszcze grupa ,która leczy kompleksy wykształcenia.
Pozdrawiam serdecznie.
Z tym,ze taki wybor,nie dosc,ze byl glupi,to jeszcze zle rokuje.Juz dzis nie jest to udana prezydentura i glowa panstwa 40-to milonowego panstwa.A nawet sie nie zaczela.
Te wybory okażą się pyrrusowym zwycięstwem!
No, to chłopcy mają zagryzkę.
Jarosław Kaczyński - sytuacja komfortowa!
Waldemar Pawlak - w zasadzie sytuacja komfortowa!
Grzegorz Napieralski - w zasadzie sytuacja super komfortowa!
Boiskowi chłopcy - mają problem! Nie wiadomo z kim ten swój wózek ciągnąć. Szuflady puste, zamiast asów, walety w rękach. Państwo rozwalone, struktury organizacyjne w stanie atrofii, władza oparta na propagandzie. A Panie z filmików standardu nie chcą obniżać. Musi być zagwarantowany!
Na koniec generalnie można podsumować podział - Platforma Frajerów!
No, ciekawe co z tego będzie.
Idzie jesień zwolnień!
Pozdrawiam
Co do mnie to cóż, jeśli wyjdzie żem naiwny, to z Pana podziału wynika, że powinienem być zadowolony.
"Inteligencja tytułowa" -
def.: Inteligencja umysłu zamkniętego w szufladzie jednej wiedzy, np.: matematyka. Lata całe za biurkiem i z długopisem w ręku. Realizm życiowy upośledzony, zazwyczaj sfera wyobrażeń, oczytanie ogólne prawie żadne (najczęściej tłumaczą się brakiem czasu). Wiedza polityczna i historyczna zazwyczaj w powijakach. Tytuł predestynuje "Inteligenta tytułowego" do wypowiadania się w sposób autorytatywny na każdy temat.
Nie znosi krytyki.
Tyle znaków na niebie i ziemii mówiło tylko nie PO.
Może 20-30 procentowy elektorat bym zaakceptował i wybaczył :-).
Podobne hurra zwyciestwo odniosło SLD,a wtedy nie było lemingów i kaczyzmu więc trzeba szukać przyczyny,gdzieś głęboko w zakamarkach duszy Polaka.
A co oznacza wyższe wykształcenie według Pana?
Ma ono związek z posiadaną inteligencją? Z myŚleniem? To bzdury! Może być równie dobrze jedynie świstkiem papieru, który trzeba mieć.
Wykształcenie wyższe obecnie może mieć też byle kto!
Bo takie jest kształcenie, więc nie wymachujmy tym argumentem.
I nie propagujmy mitów - na Jarosława Kaczyńskiego głosowali inteligentni ludzie, bo prawdziwa polska inteligencja nie oznacza tylko wykształcenia, ale przede wszytskim działania dla dobra wspólnego.
Na Jarosława Kaczyńskiego głosowali patrioci polscy.
Działania dla dobra wspólnego w Platformie Obywatelskiej nie ma.
To partia grup interesów i z polską inteligencją nie mająca nic wspólnego!!!.
Na nią głosują beneficjenci układów, powiązani biznesem i zależnościami różnego rodzaju, karierowicze i zakompleksieni "wykształceni" i niewykształceni, starający się załapać na salony.
PLATFORMA OBYWATELSKA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z POLSKĄ INTELIGENCJĄ - JEST PARTIĄ SALONU, A TO ZUPEŁNIE CO INNEGO!
I jeszce jedno - czy można obrazić wyborców Komorowskiego, którzy właśnie posadzili na fotel prezydencki pupilka peerelowskich służb specjalnych /WSI/?. Za zwycięstwo którego, Dukaczewski pił szampana?
Kim oni są? Czy ci ludzie myślą o Polsce, o naszej suwerenności? Toż to przecież degrengolada.
Zgoda, że to jest porażka PiS-u ale jeśli już to trzecia z rzędu a nie czwarta.
Jeśli sadzisz kłamstwa o wyborach samorządowych w 2006 to sobie przypomnij że PO poniosła tu sromotną porażkę, bo tak naprawdę zdobyła jedynie duże miasta (a i to nie wszystkie) oraz miała wysoki wynik w sejmikach wojewódzkich (tylko).
Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast to:
81,87% - niezależni
10,28% - PSL
3,13% - PiS
1,87% - PO !!!
i pozostali ok. 3%
W Sejmikach wojewódzkich, mandaty:
33,16% - PO
30,30% - PiS
11,76% - SLD + koalicja Lewicy
14,80% - PSL
i pozostali czyli ok. 10%
W radach powiatowych i gmin razem wzięte, suma tu 200%:
114,04% - niezależni
27,47% - PiS
23,54% - PSL
16,87% - PO
10,85% - SLD + Lewica
24,10% - pozostali
Proszę wskazać gdzie jest ta wygrana PO i radzę nie ściemniać o liczbach bezwzględnych, bo jeśli w jakiejś gminie głosowało 1000 osób na wójta to taka była potrzeba w tej gminie a nie np. że było 150.000 głosów oddanych np. w Warszawie.
jest to o tyle ciekawe, że jedziesz pewnym szablonem. A informację o tych wydarzeniach, które podajesz musisz mieć albo z mediów albo od zainteresowanych. Bo niby skąd wiesz np. o Beger i Lipińskim jak nie z mediów? Od Sekielskiego? (też możliwe ale czy prawdopodobne).
Jeżeli nie masz czasu na media to skąd wiesz, że JK epatował rodziną? Wybacz, ale jest to dla mnie trochę niespójne.
Albo Gosia Andrzejewicz, Dorota Rabczewska vel Doda, Jola Rutowicz, Iwona Guzowska, Krzysztof Hołowczyc, Jarosław Wałęsa, Dorota Gardias, Anna Mucha....
a starczy!
pozdrawiam
"PLATFORMA OBYWATELSKA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z POLSKĄ INTELIGENCJĄ - JEST PARTIĄ SALONU, A TO ZUPEŁNIE CO INNEGO!"
Prawda!!!
Ja rozróżniam jeszcze jeden rodzaj inteligencji -
"Inteligencja manipulacyjna" - def.: umiejętność wykorzystania świata zewnętrznego tylko dla własnych korzyści, rozwinięta z wysokiego "ego" i zdolności obserwacji zachowań w otoczeniu.
Obecnie najczęściej obserwowana - doszkalana przez media.
Znakomita reszta sie zoladkuje, ze ich Pan obraza. Jak ich nie obrazac, skoro nie wiedza, co ich motywuje, albo sie boja/nie potrafia przyznac (ale glos w ogole to daja!) - dalibog nie wiem.
Ale do rzeczy. Dlaczego ja glosowalam na Kaczynskiego:
- chce "hamulca bezpieczenstwa" (veto) wobec praktycznego zawlaszczenia wszystkich instytucji panstwa przez PO i niewypelnianie roli watchdogs przez inne instytucje, zwlaszcza media;
- wizja panstwa z silnymi instytucjami, zwlaszcza wymiarem sprawiedliwosci, przywrocenie do nich zaufania mi odpowiada; wizja panstwa bez odpowiedzialnosci (ze to obywatele, a tamto samorzady) - nie;
- ze wzgledu na solidarnosc spoleczna (dystrybucja zasobow), czyli niewykluczanie slabszych ze wspolnoty (tu skandaliczne glosowania Komorowskiego!);
- mocne akcentowanie tozsamosci narodowej (nie wykluczam lokalnej, ktorej przykladem jest "Byl sobie Gdansk" Tuska, ale nie o to idzie);
- aspirowanie do waznej roli w regionie;
- podkreslanie wagi bezpieczenstwa i uznania miedzynarodowego (czyli np. zadne przykrywanie czapkami przez UE, ktorej sie absolutnie nie boje, zadna brzydk panna; o Rosji juz nie wspominam, bo to oczywiste);
- niechec do ukladow oligarchicznych, ktore Polske niszcza ekonomicznie i moralnie.
To sprawy zasadnicze, kolejnosc dowolna. Teraz licze, ze sie wypowiedza w podobny sposob zoladkowcy.
***
Skoro nawet ze zdefiniowaniem podstawowego pojęcia masz problem, trudno znaleźć płaszczyznę rozmowy.
***
Na Jarosława Kaczyńskiego głosowali patrioci polscy.
PLATFORMA OBYWATELSKA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z POLSKĄ INTELIGENCJĄ - JEST PARTIĄ SALONU, A TO ZUPEŁNIE CO INNEGO!
***
Tak manichejska wizja świata w zasadzie wyklucza Twoją przynależność do tej grupy, którą to starasz się na miarę swoich możliwości definiować.
Inaczej mówiąc płacąc na takich ludzi uczciwie podatki nadal zamieszkując w tym państwie to w gruncie rzeczy mi jesteśmy frajerami. My mamy wybór. Rozliczyć tych ludzi możemy nawet płacąc podatki za granicą.
Pozdrawiam serdecznie.
Juz zauważyłam, na czym pańskie zdolności polemiczne polegają.
Wyborcy Komorowskiego i przeciwnicy PIS'u maja jeden wspolny mianownik. "Panstwo ma sie od nich odczepic".
-Panstwo ma sie odczepic od Sobiesiaka kiedy buduje wyciag narciarski w srodku lasu.
-Panstwo ma sie odczepic od dealera narkotykow i zlodzieja.
-Panstwo ma sie odczepic od skorumpowanych manadzerow, ktorzy ustawiaja przetargi.
-Panstwo ma sie odczepis od skorumpowanych komornikow, lekarzy, adwokatow gdy sobie dorabiaja.
-Panstwo ma sie odczepic od pracujacych w Niemczech na czarno Polakow ze Slaska i miast przygranicznych
-Panstwo ma sie odczepic od kombinatorow, ktorzy kreca na podatkach, podnajmuja lewe mieszkania itd.
-Panstwo ma sie odczepic od mlodych studentek, ktore dorabiaja "sponsoringiem" na studuiach
-panstwo ma sie odczepic od podpitych 20 latkow, ktorzy jezdza bez prawa jazdy, urzadzaja nocne rajdy, nawalaja sobie na ustawkach, pija na open'erach do nieprzytomnosci itd.
Poprostu istnieje grupa ktora chce pospolitej anarchii we wszystkich dziedzinach zycia publicznego. I tutaj nie ma podzialow na plec i wyksztalcenie. Jest natomiast podzial na wschod i zachod, miasta i wsie. Poprostu tam ta anarchia jest porzadana. Tam polacy pracuja na czarno, tam kombinuja na kazdym kroku i tam mieszka bezreflekcyjna mlodziez.
Amen.
Bardzo polecam film "Elling".
To taki fajny obraz "męskości" świata zachodu.
Czasami wzruszający!
Tak właśnie nazywam ludzi glosujących na BK nie mających żadnego interesu.Rozumiem kanciarzy i złodziei,byłych SB-ów i elity bojącej ujawnienia swojej przeszłości.Ale ludzi zwykłych którym nie przeszkadza w życiu publicznym najbliższy przyjaciel BK Palikot czy Niesiołowski i.t.p a przeszkadza wyjątkowa uczciwość, patriotyzm i wizja państwa nazywam idiotami.Nie ma innego określenia dla ich głów...
"Zaprzyjaźnione telewizje" i "zaprzyjaźnione gazety" dobrze rozpoznały specyfikę tej drugiej grupy dając jej to czego pragnie, zaś pierwsza sama dba o siebie.
Zaciekawil mnie Pan. Autentycznie. I z jednym sie zgadzam: napewno warto ciekawie byłoby zobaczyć rzetelny raport na ten temat.
To ze Pan napisal i poswiecil czas na przemyslenia dobrze o Panu swiadczy. Ale poziom przez Pana zaprezentowany jest, oglednie mowiac, bardzo problematyczny.
Ustanowienie wlasnych kryteriow bardziej przypominana zart z bardzo glebokim dnem. I czy naprawde Pan na powaznie rozrozniia:
- oszalali kaczyscim
- naiwni,
- leczacy kompleksy,
- lemmingi,
i co tam jeszcze? Toz to jest traktowanie czytaczy s24 troche jak debili.
Nie spodziewalem sie tego po Panu :(
Częściej nic nie mówią o polityce a i tak idą głosować bez sensu. Może niepotrzebnie użyłem tytułów i to sprowadziło nasze rozważania w niezamierzonym kierunku.
Pozdrawiam
Bywam w kraju ca raz do roku i za kazdym razem przechodze ciezka grype adaptacji do tej "filozofii".
Skad ona - wiadomo. I najwyrazniej wiekszosc czuje sie w niej jak ryba w wodzie. Dlatego nie utozsamiam sie z ta wiekszoscia.
Ale - jako mniejszosc - zamierzam zadac, by moje prawa byly respektowane. Jesli nie przed instytucjami polskimi, to przed europejskimi.
Wielu tam wspaniałych ludzi. Ja osobiście mam wielki szacunek i za wzór stawiam zawsze: prof. Andrzej Nowak.
Tak jak mówiłem, temat na ciekawą rozmowę.
Pozdrawawim serdecznie!
Wystarczy PO,aby stały elektorat
w aresztach 90%,wszyscy którym udało się przywłaszczyć częśc "tortu" dzięki swoim znajomkom lub swojemu działaniu w odpowiednich służbach PRL-u,działający w wsi,mający "dobrą rodzinke" wystraszył się Państwa Prawa i Sprawiedliwości
i już mamy 50% zwolenników!!
TO JEST WŁAŚNIE ELEKTORAT PO!!
A dziś świetnie prosperują już wnuki "zasłużonych"
postaci z PRL-u!!
Takie mamy "elyty" jak w komitecie wyborczym B.K!!
Smutna rzeczywistość,ale prawdziwa!
Poziom ich jeszcze smutniejszy.........
pzdr.
- niezwykła kultura osobista,
- rozległa wiedza historyczna,
- umiejętność syntezy historyczno-politycznej,
- głęboki patriotyzm,
- odwaga,
- pokora i wiedza życiowa,
- wrażliwość,
- rozległe zainteresowania kulturalne.
Prawdziwy inteligent!
Inteligent na podstawie wiedzy stara się widzieć.
Polecam też wspomnienia innego INTELIGENTA - Richard Pipes - wspomnienia niezależnego. Żyłem.
Do kupienia. Wspaniała lektura! Fantastyczne analizy!
http://www.empik.com/zylem-wspomnienia-niezaleznego-richard-pipes,12497,ksiazka-p
Zapomniał pan dodać jeszcze jednej grupy, mianowicie: KRYMINALISTÓW. Jak widać w więzieniach głosowania są jak za PRL, 92% głosów na feldmarszałka Komorowskiego.
Lemingów jest niestety dużo, co ciekawe właśnie nie wśród prostej młodzieży, a studenciaków-wykształciuchów z dużych miast, którzy uważają się za coś lepszego i głosują na elitę PO. Ludzie młodsi np. 18-19 lat raczej nie są tak za komorowskim, o ile w ogóle pójdą głosować.
Pozdrawiam!
Chętnych do zycia na czyjś koszt jest wielu a przy tym rynek nie jest wolny w tej dziedzinie więc bez przesady.
Ja myślę że to grupa 'leczących kompleksy' bo w istocie to nie jest jedno pokolenie. Również pokolenie tzw managerów z pierwszego rozdania w 89tym, wielu firm. A to nie są już tacy młodzi ludzie.
Są też uciekinierzy z prowincji - jeszcze starsi wywodzący się z silnie zindoktrynowanego przez władzę sowiecką pokolenia.
W praktyce poglądy tych ludzi nie różnią się od 'wykształconych z dużych miast' choć nie są oni młodzi.
Łączy tych ludzi jedno - boją się jak ognia uczciwej rywalizacji na swobodnym rynku pracy i boją się przejrzystości i transparentności ich 'dzialań gospodarczych' bo to najszybciej mogłoby zakończyć kariery takich ludzi.
Pozdrawiam
To nie Kaczynski i media kreuja w tej chwili niechec do PiS i samego Kaczynskiego... To bardzo dobitnie bylo widac w tej kampanii - zmiana wizerunkowa Jaroslawa Kaczynskiego w kontrascie do drugiego frontu - "oddolnego" - ktory wszedl w buty bulterierow.
Polityka wyszla z podziemia, toczy sie w tej chwili na ulicach, w rodzinnych kregach i kregach znajomych...
Jakich cudow wizerunkowych Jaroslaw Kaczynski nie dokona, to i tak przegra.... z niechecia - dzieki najbardziej zagorzalym jego zwolenikom.
To oni przejeli paleczke orzekania "gdzie stoi zomo".
Ludzie juz nie sa niechetni samemu Kaczynskiemu... Oni sa niechetni takiej narracji.
Ja to obserwuje od minionych wyborow parlamentarnych.
Paranoja sytuacji polega na tym, ze jedni i drudzy - czyli zwolennicy PiS jak i przeciwnicy - dzialaja wedlug zasady, ktorej nie sa swiadomi.
Jedni wala w "lemingi" jak w tarabany, drudzy, mimo, ze to ich "sasiad" zwyzywal - nadal jada mantra o "zlym Kaczynskim".
Dla mnie fenomen. O tyle ciakawy, ze bedzie trwal w niezmienionej postaci jeszcze kilka ladnych lat.
To tyle podsumowaniem Pana notki, Panie Lukaszu :)
--------
Dlaczego ogranym? dlaczego smiesznym? Najwyrazniej dla Pana proste nie moze byc prawdziwe, lub nie chce Pan przyjac do wiadomosci ze na Kaczynskiego dominujacy glos oddali:
1 - ludzie z podstawowym i zawodowym wyksztalceniem.
2 - ludzie ze wsi i malych miast.
3 - ludzie starsi.
4 - poludniowy wschod Polski.
Dane i wykresy sa jednoznaczne i wyjatkowo latwe do interpretacji.
Czy prawda jest ze najwiecej osob z wyksztalceniem postawowym i zawodowym zyje na wsi i w malych miastach? Czy prawda jest ze ludzie starsi maja wyksztalcenie ponizej sredniego? Czy prawda jest nie poludniowy wschod Polski jest najmniej wyksztalcony? Prosze sobie odpowiedziec samemu.
Preferencja wyborcza jest bardzo jasna i wyjatkowo latwa do interpretacji - wyksztalcenie.
A prywatnie uwazam ze ludzie glosowali na Komorowskiego przeciw Kaczynskiemu. Bo chca zyc i pracowac w spokoju, bez politycznych klotni i tracenia energii na niepotrzebne spory. Te wyniki pokazuja rowniez jaki target do manipulowania obrali sobie spin-doktorzy z PiSu. I dopiero teraz jasny i zrozumialy staje sie tekst Kurskiego sprzed lat ze "ciemny lud kupi wszystko". Tekst ograny i smieszny, tu uzyje Pana slow.
Jeszcze w świetle dyskusji o wyborach pozwolę sobie polecić arcyciekawe uwagi z wykładu:
Ekonomia przekonań, czyli "o nieopłacalności" prawdy - prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz - UMK Toruń
http://www.wsksim.com.pl/audiosympozjum.php?id=12
Biedronka bardzo polecam, zresztą wszystkim polecam.
Ma pan jakąś koncepcję? Prowincja zmieniła zdanie po 1szej 20 cia? :))))
A może Warszawka i okolice po zliczeniu głosów martwych dusz? :)
Jeśli chodzi o "fakty": po pierwsze, jak już tu ktoś wskazywał, w grupie młodszych młodszych głosy podzieliły się po równo. Po drugie - formalne kryterium wykształcenia nie oznacza w dzisiejszych czasach praktycznie nic. Dyplom uległ dewaluacji.
Mechanizmy, które opisuję oraz o których piszą komentujący - np. owczy pęd w określonych środowiskach czy naśladowanie otoczenia - sprawiają, że nawet gdyby część tych kategorii była prawdziwa, to nie jest to żaden powód do chwały, ale raczej do niepokoju, że owymi "młodymi, wykształconymi itd." tak łatwo manipulować i tak łatwo ulegają owczemu pędowi.
wyborcow_pod_Palacem_Prezydenckim.html
Gratuluję wykształcenia :)
Sprawa jest bardziej skomplikowana i dotyczy zmian mentalnościowych u ludzi w wyniku indoktrynacji komunistycznej i postkomunistycznej.
Dotyczy też wojny cywilizacyjnej toczonej przez lewactwo 68 i postmarksizmu w Europie!
No trzeba by tutaj całą bibliotekę tego problemu przytoczyć, na przykład "Zabawa w komunizm". Ot, zjawisko leminga na usługach KGB. A to juz proszę Pana są poważne sprawy!!!
Oto, krótka notka z książki:
Żyli jak pączki w maśle, swoją „rewolucję” toczyli w nowych ciuchach i samochodach. Zachodni lewicowi intelektualiści z końca lat 60. uwielbiali Lenina i Mao, gardzili demokracją. Zabawa w komunizm doprowadziła ich do terroryzmu. Czy teraz w Polsce nie grozi nam „powtórka z historii”?
"Rewolucja – czyli niezły biznes
„Zabawa w komunizm!”, wydana po polsku w Bibliotece Historycznej Frondy, wywołała w Niemczech spore kontrowersje i ożywioną dyskusję. Już sam tytuł dla wielu był nie do przyjęcia. Uderzał w podstawy wielkiego generacyjnego mitu, który nadawał sens biografii takich ludzi, jak Daniel Cohn-Bendit (symbol buntu studentów w maju ’68, obecnie europarlamentarzysta), Joschka Fischer (minister spraw zagranicznych w rządzie Gerharda Schroedera), Johannes Rau (były prezydent Niemiec), czy wielu polityków Partii Zielonych i SPD, a także wpływowych ludzi mediów. To, co dla nich było pierwszym zetknięciem z działalnością publiczną, którą traktowali jak życiową misję, dla autorki jest tylko zabawą zblazowanych chłopaczków, szukających wyzwań i ideologicznych wizji, które nadałyby jakiś cel ich życiu opływającemu w dostatki. – Warta majątek butelka dobrego chianti nie stanowiła problemu. Członkowie frakcji pili w końcu za zdrowie klasy robotniczej – nikt się nie oszczędzał. Byli świadomi, że są jej dłużnikami, ale unikali jej jak ognia – pisze we wstępie autorka. – Zachodnim „rewolucjonistom” nie można odmówić stylu. Swoją walkę o nowy popkomunizm toczyli w markowych ciuchach, a w razie potrzeby nawet w futrach z norek.
Rudi Dutschke, Ulrike Meinhof, Joschka Fischer czy Daniel Cohn-Bendit nierzadko przyjeżdżali na demonstracje antypaństwowe swoimi najnowszymi porsche. Przyjemnie było należeć do awangardy, posiadać pieniądze – najlepiej odziedziczone lub zdobyte dzięki głoszeniu haseł lewicowych – być młodym i żyć na Zachodzie w tłustych i sytych latach 60. i 70. – Przedstawiciele pokolenia ’68 popełniali wyłącznie błędy, nigdy nie zhańbili się produktywną pracą, a mimo to decydują o wszystkich sprawach państwowych i społecznych, dominują w kulturze, sztuce, wymiarze sprawiedliwości i wielu innych dziedzinach. O takiej pozycji nie śniło się żadnym elitom w dotychczasowej historii ludzkości – podsumowuje Bettina Röhl. Bettina Röhl napisała swoją książkę z pasją, humorem i znawstwem. Przytacza mnóstwo faktów, dokumentów z berlińskiego Archiwum Federalnego, wspomnień, wywiadów z uczestnikami tamtych wydarzeń oraz korespondencje Ulriki Meinhof. Głos tej ostatniej jest szczególnie ważny dla zrozumienia złożoności tej postaci, która do dzisiaj stanowi żeński odpowiednik Che Guevary i fascynuje wciąż wielu artystów, czyniących z jej życia inspirację swoich dzieł. "
Większość (niewielka) Polaków - niezależnie, czy ich nogawki pan obsikuje czy nie - woli mieć na prezydenckim stołku Komorowskiego a nie Kaczyńskiego.
Stać pana na chwilę uczciwej analizy - dlaczego? Może za miesiąc jak dystans przyjdzie. Chętnie poczytam, bo zawsze lubię pana czytać.
Ja postanowiłem wyrzucić na śmietnisko WSZYSTKICH moich znajomych, którzy głosowali za WIELKIM KŁAMSTWEM!!
Wszystkich-- bez wyjatków.
Powiem wiecej: pierwszy raz w życiu doznałem uczucia POGARDY wobec nich.I to mnie jakoś uspokoiło wewnętrznie i wzmocniło.( jestem katolikiem, więc na najbliższej spowiedzi postawie kilka pytań)
Zrobię WSZYSTKO co w mojej mocy, aby poznać prawde o Smoleńsku. Jestem dumny,że znalazłem się w obozie obronców ojczyzny.
Pan Komorowski nie jest i nigdy nie będzie moim prezydentem.
Mieszkam w Czerwonym Zagłębiu - wiem co piszę :)
pozdrawiam
Kogo dotyczy zjawisko rasizmu politycznego chyba nie muszę wymieniać!
Jak demokracja wygrała? W Polsce nie ma demokracji!
Ja osobiście nie mam zaufania nawet do prac PKW!!!
I nie jestem odosobniony!
200 tys nieważnych głosów - chciałbym je zobaczyć i opracować statystykę powodu nieważności!
No i różne cuda nocne w Polsce!
Zło dobrem zwyciężaj! - mówił ks. Popiełuszko.
Ja mówię - bezczelność , cynizm i cwaniactwo - mądrym czynem i myślą zwyciężaj.
Myśl jest bronią.
Emocje - katastrofą!
A co będzie jak prawda o Smoleńsku nie będzie pasowała do twojej wizji oJCZYZNY? ;>
muszą wsadzić swoje trzy grosze. Pracowite mrówki!
I grupa: idioci
II grupa: złodzieje
III grupa: pieniacze i mściwcy
IV grupa: zmanipulowani
V grupa: smutne prymitywy
VI grupa: naiwniacy
VII grupa: fanatycy
Przykro mi, że p. Łukasz Warzecha tak smutno widzi tak ogromną grupę Polaków, którzy oddali wczoraj głos na swojego kandydata. W tym przejawie braku szacunku do społeczeństwa (a co za tym idzie do narodu), według autora żyjemy w bardzo patologicznym środowisku, w którym prawie połowa to wariaci, frustraci bądź idioci. Do takich wniosków, to chyba nawet Korwin-Mikke by nie doszedł. Za to ja mam ripostę jedną.
Grupy popierające Kaczyńskiego:
I. Grupa która preferuje pański styl myślenia (najbardziej liczna)
II. Grupa, która go popiera z innych powodów (pewnie by się gdzieś znaleźli)
I dlatego z powodu tej pierwszej grupy Jarosław Kaczyński nie został wczoraj prezydentem.
Zapomniał Pan dodać jeszcze jednej grupy wyborców Komorowskiego: otóż takich którzy uznali, że alternatywa słaba... Sam do tej grupy należę. Poważnie: gdyby PIS wystawił dobrego kandydata - miałby mój głos w sprzeciwie do PO. Niestety polityka kadrowa doprowadziła w PIS'sie do chronicznego braku alternatywy wobec Jarosława Kaczyńskiego.
A mówiąc nieco poważniej: PIS ma za sobą 4 przegrane wybory (parlamentarne, samorządowe, do PE oraz prezydenckie). Za rok najważniejszy sprawdzian: wybory parlamentarne.
Pozdrawiam,
MaSZ
Wie pan, problem z S24 polega na tym, że chyba wszyscy, którzy próbowali z salonowymi pisakami merytorycznie dyskutować zostali zjedzeni żywcem i sobie poszli.
Na merytoryczną dyskusję o Polsce zapraszam każdego do knajpki na kawę albo piwo. Na spotkaniu S24 mi się z pisowcami bardzo sympatycznie dyskutowało :) I to dzięki S24 ja wiem jaki jest wyborca PiS.
A co pan powie na taką grupę (to byłoby dopiero ciekawe przeanalizować):
Kredytobiorcy, zadłużeni w obcych walutach (kilkaset tysięcy osób). Pytanie jest takie: czy ludzie, których byt zależy od siły złotówki, zaryzykowali głosowanie na JK, który ani słowem nie wspomniał o konieczności uniknięcia zagrożenia kryzysem greckim? Który głosi konieczność "solidaryzmu"? (czyt. rozdawnictwa?).
Łamałem się czy głosować na człowieka o silnej osobowości (wierzę, że uczciwego), czy raczej człowieka który jak sądzę nie będzie przeszkadzał rządowi. I wybrałem to drugie.
Ja sie nie nadymam ani nie forsuje zadnych idei, po prostu interpretuje dane. Robie to tez zawodowo wiec prosze mi wierzyc ze moja analiza jest obiektywna.
Pisze Pan o remisie u mlodszych mlodszych - akurat w przedziale wiekowym 18-24 wynik pokrywa sie z ostatecznym wynikiem wyborow - 6 pkt przewagi na korzysc Komorowskiego. Nie wiem jak dla Pana, ale 6 pkt. to duza przewaga.
Wyksztalceniem nie ma sie co chwalic, ludzie wyksztalceni na ogol tego nie robia. Ale wyksztacenie mimo wszystko cos oznacza - trzeba chodzic do szkoly, trzeba nauczyc sie zyc wsrod innych ludzi, komunikowac, trzeba powstrzymac "swoje" i sluchac, uczy tez zaufania do innych. Wyksztalcenie jesli nie daje konkretnych umiejetnosci to przynajniej uczy ludzi zyc w grupie, spolecznosci. A w grupie zyje sie i pracuje dobrze gdy panuje zgoda i spokoj. Stad taki wynik wyborow.
Pan wspomina owczy ped i nasladowanie. Ta ocena pokrywa sie z ustruganym haslem pt. "wyksztaciuchy". Byc moze tak jest. Choc wg mnie to nie wynik manipulacji, raczej ludzie nie chca klotni i intryg kojarzonych z Kaczynskimi, chca spokoju. Byc moze tym mozna wyjasnic wysoka frekwencje w okresie urlopowym i dobry wynik Komorowskiego pomimo okolicznosci Smolenska, powodzi oraz faktu ze PO rzadzi juz prawie 3 lata.
Mam na myśli ludszi nie mieszczących się w żadnej z grup wymienionych w notce, głownie ludzi starszych, wiernych czytelników "Polityki", "Gazety Wyborczej", widzów "Szkła kontaktowego". Ich wybór nie jest wyborem przemyślanym, to wybór czysto emocjonalny, z jedynym uzasadnieniem: "byle nie Kaczyński". Nie mają osobistego interesu w wyborze BK, nie leczą również w ten sposób swoich kompleksów. Oni po prostu wierzą, że np. Andrzej Wajda, Wisława Szymborska, itp. to NAPRAWDĘ "światła elita" która nie może się mylić, a myśl że owa elita może kierować się swoimi osobistymi interesami nie mieści się im po prostu w głowie. Wierzą w "zbrodnie PiSu', których nigdy nie było, wierzą że ś.p. Lech Kaczyński bez przerwy kompromitował Polskę i zawetował 95% przedłożonych mu ustaw, itd.
Nie ukrywam że mam na myśli osoby z mojego bliskiego otoczenia. Smutno.
i czekam na notki.
na podstawie opracowań CKE
Podsumowanie
i tu
Wg gmin
To są jedyne dane surowe z wyborów. Ze względu na tajność wyborów innych nigdy nie będzie. Nie są to wyniki sondażów -- no, o ile nie uznać wyborów za swego rodzaju sondaż. Prosi Pan wielu komentujących nie po Pana myśli o analizę faktów itp., podczas gdy sam Pan takowej nie zaproponował. Wobec tego przykładowe zadania z analizy danych: (1) Jak Pan wytłumaczy (przy pomocy swojej kategoryzacji wyborców BK) rozkład geograficzny głosów? Czy np. w Gnieźnie jest więcej lemingów? I dlaczego? (2) Czy może w Lublinie jest mniej wyborców z gr. II niż w Gnieźnie? Teoretycznie powinno być ich więcej... (3) A może zechce Pan wytłumaczyć układ wyników w województwach wielkopolskim i kujawsko-pomorskim w odniesieniu do pewnych granic historycznych?
I ja się z nim chyba zgadzam. Co do Pana:)
Rany boskie, jakim cudem taki człowiek został dziennikarzem?!
Lwia część tego przyrostu to absolwenci "wyższych szkół" marketingu, biznesu, komunikacji społecznej, europeistyki, zarządzania itd. Nie wszyscy oczywiście, ale ci właśnie w swojej masie nadają ton wśród obecnego młodego pokolenia. Podsumowując jest to masa ludzi o znikomej wiedzy, bez szans na rynku pracy, ale z rozbudzonymi wysokimi aspiracjami i mniemaniem o swojej wyjątkowości. Dla takich ludzi mozolne dorabianie się w życiu ciężką pracą to bzdura i zajęcie dla frajerów. Ludzie ci marzą o jakiejś drodze na skróty i lokują swoje sympatie w politykach, którzy odpowiedzą na ich marzenia. Tłumnie, zatem poszli i zagłosowali na CUD. Wiedzą oni jednak, że wszyscy nie mogą wygrać w "kasynie życia"(a ciężka praca twórcza ich nie kręci-nie mają zresztą kwalifikacji). Musi istnieć, zatem w społeczeństwie tłum frajerów, który trzeba ograć. Tłum ten określono ksywką "mohery". Kto zatem stoi na straży interesów ludzi chcących uczciwie dojść do sukcesu jest ich największym wrogiem "plującym jadem, ziejącym nienawiścią?. ••Ale dwa lata przeleciały szybko i okazuje się, że żadnego CUDU nie ma i się na niego nie zanosi. Również Mohery jakoś nie są tą grupą, którą można ostrzyc jak barany. Kogo zatem można ogolić?
Uwaga:, „Jeżeli nie wiesz, kto jest frajerem to znaczy, z dużym prawdopodobieństwem, że chodzi o Ciebie"- jak mówi klasyka.
Stoją, więc "młodzi wykształceni" w punkcie zwrotnym, ale żeby obrać nowy kierunek musieliby niestety przyznać, że to ONI właśnie są leszczami, których ogrywają "hazardowo" ich idole. Czyli co- przyznać się, że jestem frajer- PRZENIGDY!
Co wiec pozostaje? Pozostaje dalej popierać jedynie słusznego TUSKA i jego ferajnę-, bo nie ma wyjścia z twarzą z tej sytuacji.
Istnieje jeszcze jedna podklasa osób popierających Tuska. Są nią ludzie z wykształceniem średnim i średnim niepełnym w wieku ok. 40-50 lat, którym Tusk przy pomocy młodzieży wykształconej komputerowo wmówił, że umiejąc posługiwać się Internetem i aktywnie wpisując się na forach
nabyli status wykształciuchów, który to status w każdej chwili może im odebrać elektorat PiS, jeżeli tylko dojdzie do władzy i cały trud poznawania obsługi Internetu i komputera pójdzie na marne.
Kolejnym zabiegiem socjotechnicznym PO i postkomunistów jest wmówienie ludziom, że znajomość języków obcych daje czy da ich dzieciom lepszy życiowy start. Nic bardziej błędnego. Młodzi wykształceni ludzie po krótkiej przygodzie z pracą w prywatnej firmie, której właściciel najczęściej nie posiadł żadnego wykształcenia i traktowaniu ich, jako tzw. jeleni może nawet nie płaceniu im pensji emigrują za granicę, gdzie nabyty z mozołem język obcy staje się nareszcie przydatny. Niestety często to wykształcenie kończy się na znajomości języka kraju emigracji i nic ponadto, co zamyka drogę naszym rodakom do awansu społecznego, ponad pewien poziom dopuszczalny dla cudzoziemców i wytwarza się kolejna grupa ludzi wylewająca swe żale na polskich forach internetowych w poszukiwaniu wspólnego wroga odpowiedzialnego za ich niedolę, który jest już dla nich przygotowany przez specjalistów z WSI.
Również rodziny tych emigrantów nigdy w życiu nie przyznają się do tego, że emigracja zarobkowa ich dzieci jest w gruncie rzeczy porażką. Z dumą przyjeżdżają, co kilka tygodni na lotnisko, obierają swoją pociechę wracającą z Londynu na weekend, opowiadając znajomym, jaką to karierę robi ich latorośl za granicą i pokazują prezenty od dzieci kupione dla nich na wyprzedażach. I co mieliby się przyznać do klęski, zwłaszcza, że sam RUDY spotkał się z ich dziećmi w Londynie i namawiał ich wybitnie zdolną latorośl do powrotu, aby pomóc ojczyźnie w potrzebie.
1. Zdegenerowana młodzież, pozbawiona zasad i moralności, często mająca problemy z prawem, nadużywająca "używek" i w dodatku mająca kompleksy na punkcie swoich studiujących/robiących karierę kolegów i koleżanek, (którzy to z resztą glosują na PiS). Wykształcenie tej grupy sięga najwyżej studiów zaocznych na jakimś pseudo-kierunku (często zaś kończy się na ledwo zdanej maturze, lub nawet na podstawówce), mimo to uważają się za "wybrańców" i bardziej niż jakakolwiek inna grupa gotowi są poniżać i obrażać innych, uważając się za lepszych. Bardzo częste problemy z alkoholem i narkotykami oraz powszechny brak szacunku dla prawa czynią z nich najbardziej zdegenerowana część społeczeństwa. Podpuszczone przez wiadomą opcję polityczną osobniki z tej grupy tworzyły trzon tzw. "protestów antywawelskich", dzięki czemu mogliśmy na własne czy ujrzeć "młody i wykształcony, z dużego miasta" elektorat PO.
2. Rozmaici pospolici przestępcy, drobni złodzieje, geszefciarze, "kręciciele lodów", wyłudzacze rent i inne szemrane towarzystwo, widzące w PO szansę dla pozostania bezkarnymi. Rozkład państwa pod szyldem PO sprzyja ich działalności i daje im pewność, że "nie wpadną", a nawet, jeśli, to "rządy miłości" wszystko im wybaczą. Do grupy tej można tez doliczyć wszelkich "nowobogackich" biznesmenów robiących pieniądze na ludzkiej krzywdzie, wyzysku pracowników, przekrętach, kruczkach podatkowych i wszelkich innych łajdactwach. Nie bez przyczyny w zakładach karnych PO rządzi niepodzielnie - bandyta wie, co dla niego dobre.
3. Medialni półdebile, nie potrafiący odróżnić informacji od opinii, zapatrzeni w "ałdorytety", sporadyczne wierzący w cuda (w tym - cud drugiej Irlandii) i reklamy proszków do prania. Grupa bardzo podatna na wpływy, na ogół też biedna i słabo wykształcona. Choćby stracili pracę i dobytek życia, i tak uwierzą, że uczestniczą w Cudzie Gospodarczym, a "za kaczorów było gorzej" - wystarczy, że "pan z TVN" opowie jak jest i jak było. Ponieważ dali sobie wmówić, że głosowanie na PO dodaje im klasy inteligencji i nowoczesności, to choćby klepali jeszcze większą biedę, to i tak są przekonani o słuszności swojego wyboru. Choćby "rządy miłości i pojednania" pod szyldem PO trwały lat 20, będą nadal konsekwentnie twierdzić że za ich biedę odpowiada "ta wredna ścigająca niewinnych ludzi 4RP", bo w końcu, choćby przeczyło to logice, zdrowemu rozsądkowi i codziennym obserwacjom, "wiodący tytuł prasowy" i "Fakty TVN" kłamać nie mogą... Ale czego oczekiwać od patologicznych niereformowalnych głupców i medialnych półdebili?
Warto zauważyć że niejednokrotnie oni lub członkowie ich rodzin należą jednocześnie do najbiedniejszej części grupy 2.
4. Agenci dawnych służb wraz z rodzinami, upatrujący w PO szansę na utrzymanie statusu quo gwarantującego im gigantyczne przywileje, bezkarność i medialną "niewidzialność". Do tej grupy można doliczyć również licznych TW donoszących kiedyś na kolegów i znajomych, a zajmujących obecnie wysokie państwowe stanowiska (w tym na uczelniach) i panicznie bojących się lustracji, mogącej zrujnować zarówno ich niesłusznie zdobyta pozycje zawodową jak i zakłamane życie towarzyskie. Ogromne wpływy m.in w mediach, na uczelniach i w instytucjach finansowych pozwalają im wspierać PO w stopniu daleko wykraczającym poza normy demokracji i suwerennego kraju, mają jednak pełna świadomość że PO im się za to odwdzięczy (kosztem Polski i obywateli).
5. Byli działacze PZPR (i organizacji satelickich) widząca, że dzięki PO "wraca stare", odnajdujący w PO logiczną kontynuację linii polityczno-kadrowej PZPR i liczący w najbliższym czasie na "udział w kręceniu lodów". Ludzie z tej grupy bardzo często upatrują w utracie suwerenności przez Polskę szansę na partykularne "wybicie się" (a raczej "powrót do łask"), dlatego dziś swoje poparcie wyborcze prawie jednoznacznie deklarują po stronie PO (ci nieliczni, którzy wierzą w jakiekolwiek, choćby komunistyczne, ideały - w SLD). Bezideowa partia potrafiąca zadbać o "swoich", bez wahania odrzucająca dobro kraju i obywateli w imię interesu swojego lub kolesi jest w ich oczach sojusznikiem cenniejszym od PZPR...
6. "Nawróceni Jełropejczycy", wstydzący się faktu bycia Polakami, często emigranci, w rozmowie z dalekimi zagranicznymi znajomymi nie przyznający się do swojej narodowości, w rozmowie z bliższymi znajomymi otwarcie nabijającymi się ze wszystkiego co Polskie. Cechuje ich zerowa znajomość historii, brak wiedzy politycznej (a często też każdej innej, w końcu do pracy "na zmywaku" wiedzy nie potrzeba), mimo to uważają się za "postępowców", co przejawia się ślepym zapatrzeniem we wszystko, co "zachodnioeuropejskie" - nawet jeśli na Zachodzie jest to przez inteligencję powszechnie krytykowane. Grupa równie mocno przekonana o swojej wyjątkowości, co ograniczona intelektualnie. Zdarzają się przypadki robienia przez takich ludzi kariery w mediach, są też mile widziani jako pracownicy ludzi z grupy 4 - stąd też część "polskojęzycznych bezpaństwowców" może się pochwalić dość wysokim statusem majątkowym.
Panie, przeciez to nieruchawa kukla, a dowcip jego jest wyjatkowo prostacki i ciezki!
Dolary (duzo dolarów) mogę postawić przeciwko twoim orzechom, że jestes wyborcą PO... Nie pytaj skąd ta pewność bo i tak nie zrozumiesz odpowiedzi.. :-)
Nie interesuje Pana do której grupy zaliczylibyśmy Pana?
- Skromność czy arogancja?
Nie mozna przeciez nadal udawac, ze nic sie nie stalo!
Ja musze ponosic konsekwencje ich glupich decyzji, oni poniosa konsekwencje decyzji mojej!
To są bardzo ogólnikowe przesłanki, które, jak sądzę, osoba samodzielnie myśląca jest w stanie rozłożyć na czynniki pierwsze. Większość osób formalnie wykształconych tego jednak nie umie: nie wie, nie interesuje się, myśli schematami. Proszę prześledzić moją wymianę zdań tutaj z jegomościem, który sądził, że potrafi merytorycznie uzasadnić swój polityczny wybór.
Skoro sam się pan chwali to trzeba mieć czym - wie pan na zachodzie jak ktoś mówi o pracy to nie ukrywa jaka to praca i profesja. A pan szalenie nieśmiały w tym względzie :))))))
A z czym tu polemizować? Z inwektywami?
Dawniej był Pan dobrym komentatorem. Teraz coraz bardziej upodabnia się pan do Ziemkiewicza. Ale mu pan nie dorówna, bo to jest niedościgniony wzór.
Panie Warzecha, niech Pan nie idzie tą drogą!!! / za klasykiem/.
Pozdrawiam,
SB
http://www.topmap.pl/kongresowka.htm
oraz porównać z granicami okręgów popierających Kaczyńskiego
http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W/index.htm
merytoryczną polemikę łatwiej by było podjąć gdyby obraz był pełny. mam więc prośbę.
szalenie mnie interesuje (i dam głowę że wielu poprzednich komentatorów również) jak ktoś tak jak pan klasyfikujący wyborców komorowskiego klasyfikuje wyborców kaczyńskiego?
nie oczekuję oczywiście osobnego posta - ot proszę przedstawić 3-4 grupy wyborców kaczyńskiego z 2-3 zdaniami charakterystyki - będę bardzo wdzięczny i myślę że pomogło by to w dyskucji.
pozdrawiam.
Wykształcenie na papierku ma sens tylko wtedy gdy jest to potwierdzona certyfikacja. W Polsce jest z tym fatalnie. Czyżby pan tego nie wiedział? Nawet jeśli tematy matur są jednakowe to stało się tak w przeciągu ostatnich lat.
Dyplomy uczelni są nieporównywalne - to co pisze autor.
Dwa każdy HR stawia przede wszystkim na motywację i desormais - właśnie na ludzi z małych miast i wsi bo u takich ludzi motywacja bywa większa niż u zblazowanych mieszkańców dużych miast.
Nie jest zaś prawdą że poziom edukacji w miastach jest wyższy. Proszę popytać nauczycieli. Poziom pensji w miastach może być wyższy bo łatwiej załatwić alternatywne zajęcia i dorabiać sobie będąc nauczycielem.
Za to w konsekwencji o wiele częściej w miastach nauczyciele naciągają oceny uczniom również wyniki testów. Do liceum - do którego dostało się moje dziecko w W-wie do konkretnej klasy poprzychodzili uczniowie którzy wykazali się punktami o wiele przekraczającymi możliwe maksima (to bez liczenia olimpiad).
Jeżeli nie zna pan sytuacji w edukacji w kraju lepiej nie pchać się do ocen.
Ludzie na zachodzie są napływowi. Ale np ci z Szamotuł w Wielkopolsce to z pewnością patrioci a ci napływowi do opolskiego - raczej nie.
Sama zdawalność matur to trochę słaby argument. Poziom wykształcenia moim zdaniem spadł w ciągu ostatnich lat w całym kraju bardzo równomiernie bo zabrakło autentycznej konkurencji a stare dobre uczelnie indoktrynowano przy pomocy takich 'pedagogów' jak Środy czy Hartmanny.
Uczelnie techniczne czy handlowe zaś zawsze miały takie wydziały gdzie wiele można było załatwić układami.
Prywatne uczelnie zakładane przez potomków oficjeli w postaci różnych szkół gotowania na gazie konkurencji nie podniosły skoro jedynym kryterium przyjęcia były pieniądze.
W mojej ocenie pełna i właściwa ocena elektoratu PO.
Jeżeli komuś się nie podoba , a jak widzę jest tutaj dość dużo zwolenników i orędowników PeOwskiego języka miłości , który tym razem nakierowali na Pana to niech sobie przypomną i odświeżą w pamięci wystąpienia swoich idoli.
Jeżeli to zrobią to stwierdzą , że w grupach które Pan wymienił brakuje HUBERTOWCÓW. Śmiem twierdzić , że może to być dość znaczna grupa sądząc po tym , że niektórzy jej przedstawiciele byli brani w obronę przez prominentnych przedstawiciele PO i prawie uznani za świętych męczenników walki z kaczyzmem.
Zachód i Pn łudzi się bo nie wyjeżdżając nie ma pojęcia jak naprawdę żyje się pod niemieckim- socjalistycznym i policyjnym prawodawstwem. Jest wystarczająco daleko by załatwiać geszefty i wystarczająco blisko by widzieć że na zachodzie ludzie są bogatsi. Tyle tylko że ta ludność nie wie, ze tam zrealizowano to zamordyzmem policyjnym i państwowym a przede wszystkim systemem hierarchii który tych ludzi (na pomarańczowo) ustawiłby na pozycji pariasów, choćby dlatego, że nie byliby w stanie opłacić prawników by zacząć funkcjonowanie w tym społeczeństwie. Nie znają też realnych kosztów takiego funkcjonowania.
Odpowiedź na to pytanie ustawi nam problem "zmowy korporacyjnej" we właściwych proporcjach.
Na całym obszarze kraju są ludzie, którzy chca uczciwie pracować i są zdolnymi, zmotywowanymi ludźmi. Jest ich jednak na całym obszarze kraju zbyt mało bo w państwie rządzonym przez mafię zbyt wielu ludzi uważa że 'jakoś wyżyje' z geszeftów i omijania prawa. A to jest bardzo złudne myślenie - nikt rozsądny nie będzie siedział w państwie w które nie zapewnia ŻADNEGO bezpieczeństwa najbliższym a zżera kolosalne podatki w dodatku powiększając zadłużenie kraju w taki sposób w jaki robi to obecny rząd.
A młode korporacyjne wykształciuchy to owszem problem ale można ich sobie wychować.
To naprawdę nie do końca jest kwestia wielkości firmy.
Dla tych ludzi którzy głosują dziś na zachodzie nie mają znaczenia zależności historyczne - a faktem jest że to właśnie na zachodzie jest statystycznie więcej ludności napływowej. Czy ten fakt będzie pan próbował kwestionować?
zreszta Pana rozumowanie mozna rownie dobrze odwrocic - no bo spojrzmy:
Grupa I – wspierający ze względu na zgodność poglądów
z moich rozmow z ludzmi glosujacymi na JK nie wynika jakas znajomosc jego programu - powtarzajace sie hasla to smolensk, spisek, uklad, tvn i gw
stad wnosze ze ta grupa jest nieliczna wsrod wyborcow PiS
Grupa II – osoby, mające w wyborze kandydata PiS osobisty interes
prosze bardzo - rolnicy wsrod ktorych JK regularnie wygrywa wybory, czy NSZZ "S" wierzace (naiwnie) ze PiS zapewni im costam
Grupa III – osoby, kierujące się osobistymi doświadczeniami
kryterium tak ogolne ze w sposob oczywisty zdarza sie po obu stronach
Grupa IV – lemingi
z tymi sie super rozmawia - "glosuje na JK bo walczy z ukladem" (ale jakim ukladem?), "bo nie pozwoli nas oszukac" (ale komu?), "bo w smolensku byl zamach" (ale skad to wiadomo?)
Grupa V – leczący kompleksy
znowu kryterium bardzo ogolne (na marginesie szkoda sie tym nawet zajmowac)
Grupa VI – naiwni
oczywiscie takie osoby sa po obu stronach
Grupa VII – oszalali antyPOwcy
tu chyba niczego nie trzeba dowodzic - "Tusk ma krew na rekach", "PO jest zalozone przez sluzby" itp
napisal pan w ten sposob o wyborcach BK - mimo ze o wyborcach JK mozna napisac dokladnie to samo
dlaczego? chcial Pan cos wniesc do rzeczowej dyskusji, obrazic kogos czy po prostu pokazac swoja wyzszosc - taki "salon" w "antysalonie" ?
btw. smutny jest koniec konca wojny polsko-polskiej
Tak czy inaczej, taka prosta mapka pokazuje dość wyraźnie, że hipoteza o ludności napływowej etc. została po raz kolejny empirycznie obalona. Czy mam jednak dać też mapkę z granicami sprzed zaborów albo II wojny?
Osłabiają ją też niektóre anomalie w części niebieskiej (poza miastami). Np. można sobie porównać ciemnopomarańczowe gminy w woj. podlaskim z rozkładem mniejszości białoruskiej: link. To z pewnością nie jest ludność napływowa. Ale rozumiem, że nie-Polacy ;)
Poza tym to są twarde dane. Jeśli dyskutujemy fakty, to takie są fakty i niezupełnie pasują do kategoryzacji p. Warzechy.
W dodatku są to ludzie bardzo szanujący wartości rodzinne, tradycje, historię Polski.
Jak pan widzi takie 'analizy' nie mają sensu. Statystyka potwierdza tylko trend o którym pisałam - młodzi nieudacznicy siedzący na miejscu w tych regionach to ludzie siedzący tam nie dlatego, że są przywiązani do wartości rodzinnych,, ale dlatego, że nie odnieśli sukcesu gdzieś indziej a prawdopodobnie jest tak, że procentowo dzięki geszeftom tych młodych nieudaczników lokalnie na tych terenach jest więcej niż ludności zakorzenionej i wiernej zasadom - takim jak uczciwa praca.
Mapki miewają legendy - już nawet nie chcę wspominać o niezadawaniu sobie trudu itd.
Empiryczne to pan może się dowiedzieć ode mnie że kluczowe dla wyniku doświadczenia a więc jakiegokolwiek wniosku są przyjęte założenia i zastosowane metody 'badawcze' o których w przypadku tak prostackiego wniosku i obrazowania trudno dyskutować.
Myślę jednak że autor spogląda na sprawę znacznie szerzej.
Lemingi pochodzą z różnych regionów Polski.
Problem w tym, że tych popierających geszefty lemingów jest naprawdę zbyt dużo.
Mam wrażenie, że pani tekst zaś jest tylko o tym determiniźmie.
Pozdrawiam
Wystarczyło mi to aby nie głosować na Jarka, prze-farbowanego lisa, którego popiera większość "SALUNOWICZÓW".
Zastanówcie się, czy nie sądzicie że Polska potrzebuje po prostu SPOKOJU.
Przestańcie jątrzyć i rozrabiać, spróbujcie rzetelnie wykonywać swoją pracę.
IPN to olbrzymia i stale rozrastająca sie instytucja, więc proszę nie kazać mi wierzyć, że nic nas nie kosztuje. To nic innego jak dublowanie instytucji, którym państwo dysponuje i których może użyć w każdej chwili. Tak więc prokuratury mogą spokojnie ścigać zbrodnie, a instytuty historyczne badać historię.
Jeśli idzie o przykłady niebywałego wkładu w badania historyczne sponsorowanego przez IPN można podać przykład panów Cenckiewicza i Gontarczyka choćby. Choć oczywiście IPN ma na koncie również ciekawe pozycje.
Statystyki przestępczości specjalnie mnie nie interesują. Ale skoro Pan je zna, to może wie w jakich dziedzinach spadły, o ile i o ile teraz wrosły. Aha, proszę nie zapomnieć podać źródła tych statystyk.
Jestem za karaniem zbrodniarzy, niezależnie od tego, czy nosili mundur milicyjny, wojskowy, robotniczą kufajkę czy tylko odznakę SB w kieszeni. Jak już wspomniałem moim zdaniem ściganiem zbrodni powinni zajmować się prokuratorzy, na pewno nie politycy. Dlatego uważam Pańskie pytanie za pozbawione sensu.
Jeśli jednak ściganie 'zbrodni' ma wyglądać tak, że na polityczne zlecenie wypływa z IPN-u teczka, albo tylko niejasna sugestia, że taka teczka jest (pamięta Pan w jaki sposób szefem IPN-u został Kurtyka?) to ja za takie 'ściganie zbrodni' serdecznie dziękuję.
Oczywiście, że całość. Dlatego prezydenturę Lecha Kaczyńskiego oceniam jako najgorszą od 1989r. Gdyby tylko o 'Borubara' i 'Irasiada' chodziło, to nie było by to problemem. Jednak to, że Kaczyński meldował wykonanie zadania prezesowi jednej partii, odsłaniał pomnik 'Ogniowi', uprawiał własną politykę zagraniczną na Kałkazie, czy publicznie beształ pilota,który odmówił ryzykowynch manewrów i targował się o stołki na różnych konferencjach to fakty, które można łatwo sprawdzić. Jak wiele innych.
Jeżeli potrafi pani w inny sposób wyjaśnić akceptację dla łamania prawa przez urzędników państwowych i obojętność na mafijne interesy nawet wokół procesu ustawowego inaczej niż własnym stosunkiem do prawa i obawą przed ujawnieniem jakichś własnych ciemnych interesów - to chętnie przeczytam. Dla mnie taka obojętność jest niepojęta u ludzi - którzy choć trochę troszczą się o swoich bliskich i rodzinę, ich przyszłość.
W innym przypadku mamy do czynienia z jakąś straszliwą skutecznością indoktrynacji - bo przecież informacje o powiązaniach przedstawicieli rządzącej partii z mafią mogliśmy uzyskać nawet z ogólnodostępnej państwowej telewizji - nie wspominając o całej masie innych źródeł.
Jeżeli kogoś takie sygnały nie zaalarmowały to jest to przykład szalonej nonszalancji życiowej - właśnie w stosunku do najbliższych. Pozostali z tej grupy chyba jednak sami muszą brać udział w jakichś 'biznesach' niezgodnych z prawem.
Polecam!
Nikt, dokładnie nikt z moich znajomych (wykształconych) nie umiał mi uzasanić wyboru Komorowskiego. Ponadto, nikt, tak jak Pan nie ujął trafnie ich zachwiania moralnego (rozmowa w Trójce).
Pana potyczki tutaj, jak najbardziej potwierdzają Pańskie oceny. Czytam i oglądam Pana od bardzo dawna i wiem, w przeciwieństwie do tych, oskarżających Pana o propisowstwo, że to totalna bzdura. Po PiS-ie, też Pan umiał się zdrowo przejechać.
Pozdrawiam z Łodzi.
Ino te przygłupy z gremiów politycznych PO konsekwentnie i z małpia złosliwoscia nam to uniemożliwiają.
Głównymi autorytetami dla sporej grupy Polaków stali się potomkowie tych, którzy wjechali do Polski na radzieckich czołgach. To oni są głównym trucicielem (rano Metro, w pracy TOK, wieczorem TVN, wszystko zdąży się utrwalić).
W moim środowisku - akademickie średniego pokolenia - chyba przeważa grupa V, czyli leczenie kompleksów - większość kolegów/koleżanek pochodzi z małych miejscowości, na swoich stanowiskach niewiele się dorobili, a przy tym nie poszło im z karierą tak, jak sobie wymarzyli; teraz za nic w świecie nie dadzą się zaliczyć do grupy tych gorzej ocenianych. Częściej do sympatyzowania z PIS przyznają się ci, którzy odnieśli sukces i mają wysokie poczucie własnej wartości, również ci, którzy pochodzą z dobrych przedwojennych rodzin, choć jest ich bardzo mało.
Pana komentarz (bardzo celny, dokładnie to samo obserwuję) oraz obszerna dyskusja, dają niezły materiał dla socjologów z dalekiego prawa i lewa mapy Polski... :)
I świeża informacja z Opener'a, GW rozdawała codziennie gazetkę (mimo ciszy) i na słupach pokazywała wyniki poparcia dla obu kandydatów; co ciekawe, dawali Gajowemu więcej o 15% w stosunku do tego, jak te dzieciaki tam głosowały (wiadomość od uczestnika, który właśnie wrócił do domu).
Czy może Pan przywołać naruszenia warsztatu i merytoryczne zastrzeżenia wobec książki Cenckiewicza i Gontarczyka? Czy Pańskim zdaniem są postacie, które powinny mieć immunitet wobec badań historycznych?
Źródło statystyk: "Atlas przestępczości w Polsce" pod red. prof. Andrzeja Siemaszki, wydawnictwo Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, wyd. 4, Warszawa 2009.
Proszę też o wyjaśnienie, w jakim sensie i w jaki sposób ściganiem zbrodniarzy z SB zajmowali się za PiS politycy, bo o ile ja wiem, odpowiadał za to pion śledczy IPN, w którym pracują prokuratorzy, nie posłowie.
Czy może Pan zdradzić, w czym konkretnie ów słynny meldunek przeszkodził państwu polskiemu? Bo jeśli chodzi po prostu o to, że z tej samej partii był prezydent i premier, to przecież teraz sytuacja jest identyczna.
Przytaczane przez Pana zdarzenia, dotyczące polityki zagranicznej, wymagałyby dość długiego omówienia, na które nie mam teraz czasu. Napiszę tylko, że prezydent nie uprawiał "własnej" polityki na Kaukazie (przy okazji, chętnie poznałbym Pańskie przemyślenia na temat tego, dlaczego polityka ta miałaby być błędna, bo ja się z nią akurat głęboko zgadzam - była oparta o solidną analizę geopolityczną z uwzględnieniem także geopolityki energetycznej). Proszę zerknąć do konstytucji, jak określona jest rola prezydenta w dziedzinie bezpieczeństwa państwa. Jak Pana zdaniem powinien się zachować prezydent, jeżeli rząd uprawia politykę biegunową odmienną od jego przekonań?
To samo dotyczy "targowania" się o stołki. Czy wie Pan, że przed wejściem w życie traktatu lizbońskiego udział w szczytach Rady Europejskiej prezydenta i premiera z jednego kraju był częstym rozwiązaniem?
Cieszę się, że stara mi się Pan wyjaśnić swoje motywacje i muszę powiedzieć, że ma je Pan przemyślane zapewne głębiej niż większość wyborców BK. Niestety, jak Pan zapewne widzi, większość z nich opiera się albo na braku precyzji pojęć, albo na niewiedzy, albo na fałszach, kolportowanych przez miesiące przez nieprzychylne media.
Zakładam, że ma Pan dobrą wolę i być może przy pełnej informacji mógłby Pan swój wybór głębiej rozważyć.
Nie podzielam tego narodowo patriotycznego wzmożenia i odmieniania słowo POLSKA przez wszystkie przypadki."
Ten powód powinien być podany jako pierwszy - i ostateczny.Całkowicie wystarcza jako uzasadnienie.
Warzecha nie przypuszczał, że ktoś może "aż tak" - i chyba tę grupę całkowicie pominął.
zapewniam że tak nie jest. jestem szczerze ciekaw jak panie autorze klasyfikujesz wyborców kaczyńskiego.
jest to bardzo interesujące w kontekscie tak negatywnej oceny *większości* wyborców komorowskiego - w szczególności skoro tak duża ilość komentarzy po prostu odwraca punkt widzenia twierdząc że identyczne kategorie można pokazać po drugiej stronie.
zrozumiem jeśli zostanę olany chciałem tylko zaznaczyć że nie miałem na myśli złośliwostek tylko - autentyczną ciekawość.
w razie braku odpowiedzi więcej nękał nie będę.
pozdrawiam.
Jednak nie jest to zgodnosc definiowana w sposob, w jaki pan to czyni, czyli z jednej strony obrazliwa albo dla wyborcy albo dla partii/kandydata na ktora/ktorego wyborca glosuje, a z drugiej oparta na dziwnych (niepraktycznych i niepotrzebnych) metodach analizy rzeczywistosci.
Zeby swiadomie wybierac wystarczy myslec, miec kontakt z otoczeniem oraz byc stalym i racjonalnym w widzeniu swiata.
Mialbym o sobie zle zdanie, gdybym przed kazdymi wyborami robil zestawienie pogladow Kaczynskiego i Tuska i dopiero podejmowal decyzje, jakby zapominajac o wczesniejszych wyborach. Rownie zle by bylo, gdybym sie wczytywal w programy wyborcze albo zakladal, ze wszystko co mowia politycy nalezy brac ze smiertelna powaga.
Od lat słyszę, /kilkudziesięciu, za komuny też/, że w Katyniu wybito polską inteligencję i dlatego teraz rządzą ci, co " przyjechali na ruskich czołgach".
Jeśli od liczby wymordowanych w Katyniu ogółem odjąć policjantów /przed wojną też chyba nie byli zbyt inteligentni/, żołnierzy KOP, młodszych oficerów powiedzmy od pułkownika w dół, oficerów rezerwy, którzy w cywilu byli jakimiś urzędnikami niskiego stopnia, to ilu tam zginęło inteligentów? Ilu profesorów, polityków szczebla centralnego, znanych literatów i innych, których można zaliczyć do znaczącej inteligencji? czy w trzydiestoparomilionowym narodzie inteligencja była tak nieliczna?
Zgoda, wymordowano polską inteligencję, jak profesorów krakowskich i wielu, wielu innych. Ale to się odbywało przez całą wojnę, a nie tylko w Katyniu.
Wydaje mi się, że zbrodnia katyńska była na tyle straszna taka jaka była, że nie ma potrzeby dorabiania do niej mitów.
całkiem nieźle Pan to wykoncypowałeś ;-)
A może Pan tym artykułem sposób chce kończyć wojnę polsko-polską ? Jasne. Kali ukraść krowę to dobrze ale Kaliemu ukraść krowę to źle. Z niecierpliwością czekam na podobny art. dot. elektoratu PiS. Domyślam się, że prawie wszyscy jak jeden mąż, z nielicznymi wyjątkami których Pan nawet nie spotkał, są wielkimi patriotami, głosowali po przemyśleniu wszystkich za i przeci, doskonale znają życiorys Kaczyńskiego i w ogóle są ucieleśnieniem wszelkiego dobra i cnót.
Jak to zwykle po stronie PiS, wieczne szukanie drugiego dna, skoro nie jesteś za Jarkiem to na pewno jesteś TW, na pewno jesteś zły i chcesz się dorobić, albo jesteś głupi i ślepy bo ci "tamte media" zrobiły papkę z mózgu. Ciekawe komu łatwiej zrobić papkę, ludziom wykształconym, czy ludziom ze wsi. Pewnie zaraz zacznie Pan, albo ktoś z Panu przyklaskujących udawadiać mi na siłę, że jednak ludziom z miasta. Ehhh... szkoda słów.
Lemingi występują powszechnie, ale jednak głosują głównie na PO i Komorowskiego.
Podobnie z zakompleksionymi, tak się jakoś składa, że młodzi ze wsi i małych miasteczek, którzy głosują na PiS czy Kaczyńskiego, bynajmniej nie wstydzą się swego pochodzenia, a nawet są z niego dumni.
Więc generalnie pudło.
"pisze Pan o oszalałych antykaczystach
rozumiem, zreczywisxcie tacy wystepuja ale odbierajac prawo do posiadania rozumu wiekszosci wyborcow Komorowskiego Pan sam sie zapisuje do oszalałych kaczystów:)"
Ta odpowiedź - to nie odpowiedź, kłócisz się i tyle.
Wtykam swoje trzy grosze, bo jednak tylko 2-3 osoby napisały jasno, dlaczego głosowały na BK - a sama byłam ciekawa.
Warzecha nie napisał, że całe 8 mln. z hakiem zgubiło większość klepek. Napisał o tzw. średniej - a ponieważ komentarze są, jakie są...nie widzisz pewnej racji?
Oczywiście są ludzie, którzy...no, nie wiem...wierzą w gładkie, bezkonfliktowe przejście do tzw. Europy, czyli liczą na to, że szybko będą "młodzi, piękni i bogaci". W każdym razie w ten sposób dają sobie większą szansę.
Szkopuł w tym, że...na zmywak.
Bo ci naprawdę dobrze wykształceni i zdolni - już tam są.Im zresztą wszystko jedno, gdzie pracują i mieszkają.
Proszę się uspokoić i wskazać konkretnie, co tak Pana straszliwie i bezczelnie obraża. No, chyba że przypadkiem zalicza się Pan do jednej z tych negatywnie przez mnie ocenianych grup. Bo przecież może należy Pan do grupy I na przykład. Śmiało, proszę się określić.
A co do wykształcenia - pisałem o tym na początku swojego wpisu. Zapewniam Pana, że podatność na robienie papki z mózgu nie ma nic wspólnego ani z wykształceniem, ani z miejscem zamieszkania.
O czym można się dowiedzieć pośrednio chociażby tutaj:
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul174492.html
Ci, którzy nie skończyli w Katyniu, często kończyli w latach 50-tych w kopalniach (np. mój dziadek, zasłużył sobie udziałem w Powstaniu Warszawskim) lub po prostu - pozostawali poza nawiasem.
Proszę nie udawać, albo troszkę poczytać lub choćby poogladać trochę filmów (ostatnio b. dobry "Generał Nil" z Olgierdem Łukaszewiczem)
'Myślę, że może to być wynikiem braku głębszych więzów społecznych, braku naturalnej struktury tworzącej z mieszkańców jakiegoś terytorium społeczność'.
To spadek bo władzy centralnej we wszystkich kwestiach nie tylko tych związanych z bezpieczeństwem całego państwa.
Ale akceptacja prawa i poczucie wspólnego stanowienia prawa to właśnie taki czynnik wiążący obywateli danego państwa. Wymaganie przestrzegania tego prawa przez urzędników to zaś świadomość i poszanowanie wolności obywatelskich.
Przecież ci ludzie głosujący na Komorowskiego nie głosują na przyłączenie do Niemiec czy Rosji - oni nawet nie mają pojęcia jak się w Niemczech mieszka a u Putina z pewnością nie chcieliby mieszkać. Jeżeli zaś chodzi o stosunek do łamania prawa to akurat w Niemczech w wielu landach na takich obywateli się donosi natychmiast bez mrugnięcia okiem. W Bawarii nawet osoba bezrobotna korzystająca z zasiłków podlega sąsiedzkiemu ostracyzmowi.
Zresztą ten rząd daje dowody swojej korupcji nawet wobec systemów administracji europejskiej przyznającej fundusze i to nie tylko jednostkowo.
Problem lewicowej centralizacji jest typowy dla rządów PO. Centralizacja pieniędzy i wladzy przy zrzuceniu odpowiedzialności za rządzenie na administrację lokalną i niższego szczebla. Bardzo typowe. Ale to właśnie mentalność geszefciarska. Przy takim układzie i bałaganie najłatwiej się kradnie.
O ile się orientuję - w wyborach prezydenckich najwyraźniejsze i najłatwiej interpretowalne są wyniki głosowania np Polonii amerykańskiej, gdzie kandydat PO na prezydenta poniósł druzgocącą porażkę już w pierwszej turze.
Nie sądzę zaś by Polonia amerykańska rekrutowała się tylko z jednego obszaru Polski, na pewno jednak łączy ją doświadczenie funkcjonowania w państwie zdecentralizowanym w kwestii prawa gospodarczego o stosunkowo niewysokich podatkach łożonych głównie na bezpieczeństwo i walkę z przestępczością, o sprawnym systemie administracji. Tak więc nauczonych poszanowania tego prawa i wybierających takie poszanowanie.
USA to paradoksalnie kraj bardzo bliski nam kulturowo bo, ludzie wyznający wiarę chrześcijańską mają wciąż ogromy wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa - w tym lokalnie nawet jeśli nie są to katolicy. Mimo to deklaracje 'zbliżenia z Europą' w ustach przedstawicieli PO nawet jeśli są to reprezentanci fasadowych chrześcijan są conajmniej zabawne bo jeśli za Europę uznać Niemcy czy UK ci panowie na początek musieliby przestać kraść inaczej w Niemczech podlegaliby obrzydliwym atakom baaardzo personalnym ze strony wszelkiej prasy - a w Ukeju po prostu zniknęliby z polityki, albo nigdy do niej nie dotarli bo ich kariera polityczna zakończyłaby się na pierwszej dyskusji w pubie.
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy.
Pozdrawiam Wszystkich Wyborcow Pana Jarosława Kaczynskiego
Tacy ludzie tłumaczą zawsze, że głosują za władzą, ale to nie ich wina, że władza się tak szybko zmienia.
pozdr
Z polityką był i będzie związany w tym sensie w jakim walka z bezprawiem i dowody na łamanie prawa na najwyższych szczeblach państwa są groźne dla tych szczebli władzy.
Dlatego przejęcie IPNu przez PO jest jednoznaczne dla wszystkich myślących obywateli. IPN nigdy nie był upolityczniony przez jedną partię.
Jeżeli nie wie pan co działo się z dokumentami w IPNie przed ś.P. panem Kurtyką to chętnie wyjaśnię. Świadkowie są akurat zupełnie niezależni politycznie bo za pana Kurtyki - może pan tego nie wie pierwszy raz dokonano komputerowej inwentaryzacji dokumentów IPNowych.
Proszę rozmawiać o rzeczywistości a nie faktach prasowych PO. Ciekawe jak pan łatwo sprawdzi coś, do czego dostęp mieli ludzie zaangażowani profesjonalnie a nie politycy. Natomiast muszę pana zmartwić są świadkowie nie tylko absolutnego ciemniactwa wielu panów z PO - w tym pana Schetyny w dziedzinie która tak bardzo chcieli rozwijać a mianowicie IT ale i ewidentnie złej woli w kwestii modernizacji kraju.
jako biolog, zaliczam ich do grupy V (samce beta, zresztą podobnie, jak BK, choć kołnierzyk większy)
Jest niestety też grupa osób ,,głosuję na faworyta!" Nie rozumieją nic z tego, co się wokół dzieje, ale po wyborach chcą mówić ,,wygrał mój kandydat!". Niestety spotkałem kilku takich matołów na swojej drodze...
Pozdrawiam serdecznie
I to PO zapewni?Jakieś konkrety mógłby Pan wskazać po trzech latach rządu w tej sprawie?
Prosiłbym też o wskazanie, gdzie kandydat PiS szukał spisku. Też konkretnie.
Prosiłbym też, żeby zdefiniował Pan swój stosunek do takich pojęć jak tożsamość, sprawiedliwość, historia. Na ile są Pana zdaniem ważne, jaką powinny odgrywać rolę.
Byłbym wdzięczny, gdyby określił Pan swój stosunek do sposobu, w jaki został stworzony system gospodarczy III RP - poprzez specjalne układy osób, związanych ze służbami specjalnymi PRL.
A odpowiedz wyborcy PO na post Pana Warzechy jest prosta i trywialna. Powinna brzmiec: Zeby takim bucom (przepraszam za epitet, ale w tej konwencji bez niego sie nie obedzie) jak Pan, ktorzy sadza, ze sa lepsi od innych, nie dac satysfakcji z wygranej"
Proste, trywialne, a co najwazniejsze - zgodne z prawda - zarowno w podejsciu do glosowania znakomitej wiekszosci zwolennikow PO, jak i ich "oceny z wysokosci" przez zwolennikow PiS....
Po co sie tak meczyc kochani - tyle komentarzy.....
Aha, Pan pewnie z tych wykształconych. Więc tylko zwrócę uprzejmie uwagę, że "zażądać" pisze się przez "ż".
IV i V - łatwo przechodzą jedni w drugich
Unię Demokratyczną, Unię Wolności Pan pamięta?
Stare sprawdzone wzorce.
Ano spada im ciśnienie wody. Stąd pomimo wysokiego muru jaki otacza posesję pana K i tak wszyscy wiedzą kiedy napełnia basen.
Rzeczywiście po co się męczyć...
Jak się czują pańskie statystyki przeżywalności noworodków?
N I E K O N I E C Z N I E
bez przekonań, wizji przyszłości, czy odrobiny odpowiedzialności?
My wymieniamy informacje i to nas bawi, ale nie męczy...
Nie będę powtarzał siebie i innych wynajdując 1000 powodów, dlaczego tak właśnie uważam, wydawało mi się , jak to się modnie mówi, że to "oczywista oczywistość", proszę znaleść wpisy np. p. Karola Pluk, brodo czy majo339. Przecież to aż razi po której Pan stronie jest.
PS. Głosowałem na Bronka, chociaż nie czytam GW, nie lubie Palikota i Niesiołowskiego, nie cieszę się z poparcia Dukaczewskiego czy Jaruzelskiego dla Bronka, itp itd,.... da Pan wiarę ?
Co mam Panu/Pani jeszcze powiedziec?
------------------------------------
To z jakiego powodu?
Kompletnie nic Pani wowczas nie zrozumiala z mojej wypowiedzi. Rzecz tyczyla sie dyskusji na temat systemu opieki zdrowotnej. Przytoczone statystyki mialy jedynie zobrazowac nie wyzszosc ktoregos z systemow, ale dac przyczynek do poszerzenia dyskusji o model calosciowy, a nie tylko skupianie sie na "ten jest lepszy". Gdyby Pani umiala czytac wypowiedzi w calosci, a nie tylko "dopierdzielac" cie do czaskowych wypowiedzi wyrwanych z kontekstu, dyskusja moglaby miec miejsce.
I nie chodzilo o statystki umieralnosci po cesarce, tylko umieralnosci noworodkow in masse.
Dobrej nocy zycze i prosze mnie nie zaczepiac.
http://img812.imageshack.us/img812/2446/granicerozbiorowe2rp.gif
Uważam, że faktycznie b. dużą grupę wyborców BK stanowią lemingi i leczący kompleksy - ZERO zamodzielnego myślenia. Zwłaszcza "leczący kompleksy" - to ciężkie przypadki. Są to ludzie w wieku 25-35 lat, absolwenci "licencjackich SORBON", z małych i średnich misteczek. Pracują czasem w korporacjach, czasem w różnych agencjach rządowo-ministerialnych. W dużych miastach "przebywają" od poniedziałku do piątku (znam tą sytuację z W-wy - okolice Min. Zdrowia i NFZ )- pasjonują się serialami w TVN.
Brak samodzielnego myślenia i kompleksy leczą m.in. "kazaniami z Czerskiej".
Klasyfikatorzy elektoratu Jarosława Kaczyńskiego - przenieście się do Żakowskiego, Mazowieckiego albo innego Lisa - PO FREE ZONE!
PS1. Pzyłączam sie do podziękowań dla Pana, Pana R. Ziemkiewicza, dziennikarzy z "RZEPY" i innych- za rzetelne i obiektywne opisywanie obecnej Polski.
Dzięki Wam widać, że nie wszyscy jeszcze się "zlisili"!
PS2. Bardzo serdecznie chciałbym pozdrowić Pana J. Gintrowskiego (większość z lemingów i leczących kompleksy nawet pewnie nie wie kto to taki!?) - Słuchałem Pana w ub. tygodniu w "Trójce po trzeiej" - WIELKI SZACUNEK za stałość idei i przekonań w twórczości i w życiu. Jest dokładnie tak jak Pan śpiewał - POlityka, to w krysztale POmyje!
i na przykład używając własnych umiejętności czytania zauważyć, że jednak mało prawdopodobnym jest by mdm był 'panią'.
A w takim razie brak głosowania nie zwalnia pana ze złośliwości, którą przypisuje pan innym.
Lubisz hazard?
Na przyszłość polecam jednak skupienie bo to pan pisał o wyższościach a nie ja. Ja właśnie jako kobieta pytałam o konkrety :).
Jak pan się domyślam nie w kwestii masy noworodków tylko ryzyka - które w oczywisty sposób interesuje każdą matkę.
Nie zaczepiam tylko skoro się pan narzuca z pouczaniem zwracam uwagę, że pan na swoją obojętność wyborczą wobec korupcji państwowej we władzach wykonawczych nie przedstawił żadnego konkretnego argumentu.
co nie zmienia faktu, że gdyby r306 użył prostej funkcji wyszukania moich wpisów pod tym blogiem, to mógłby to ustalić:)
inna sprawa, że jeśli ktoś nie głosuje po 10.4.10 to albo kompletnie nie zna się na polityce i nie ma świadomości tego, co się teraz dzieje, albo nie potrafi się opowiedzieć, co tez wskazuje na to, że na polityce się nie zna
bo teraz naprawdę nie szło o komercjalizację, wąsy czy kota. Problem jest o wiele poważniejszy.
Jesteś zafascynowany "inteligencją fachowego POlityka"?
A może masz wielodzitną rodzinę i chcesz aby dla budowania zgody przgotowywano porządne zamachy na przeciwników politycznych ( tak jak ten 10.04.2010) i aby wszyscy byli wolni od nienawiści i nie jątrzyli jak palikoty, niesiołowskie i inne kuce.
A mdm odplacilem chyba pieknym za nadobne... Faktem jest, ze nieswiadomie - jedyne usprawiedliwienie - corka placze musialem wiec pomoc zonie, stad pospiech.
2. Nie podejmuję tematu, bo po pierwsze brzmi prowokacyjnie, po drugie nie mam teraz czasu i chęci pisać wielostronicowych wypracowań. Miałoby to być moje usprawiedliwienie czy co ?
W takim razie pozdrowienia dla biologa nocnego marka choć kobiety. Ja uciekam - może uda mi się dziś trochę pospać mimo upałów.
A ja spokojnie Pani mowie, ze nie chodze do wyborow wlasnie przez swoja zlosliwosc...
Czy mam powiedziec wprost, ze zaden z kandydatow nie jest gwarantem moich praw?
PS
Nie chodzilo o uzycie slownika dyplomatolkow czy dyplomacji (jak kto woli). Moj blod - makaronizmow nalezy sie wystrzegac, bo robi sie to bezwiednie, a przez to strzela gafy.
PS.
Malzonka rodzila naturalnie. Nie wiem skad sie Pani wziely te cesarki... Ja juz dawno na S24 nic nie napisalem, moze wiec z kims mnie Pani myli...
Proszę nie dawać nam nadziei dla siebie i pozwolić swojemu językowi wrócić do akceptowalnych form gramatycznych - umożliwiających komunikację. Potem zaś możemy porozmawiać o tym jak pan siebie tak skutecznie 'zmodernizował' :)))
Dobranoc.
Czy wie Pan, kto zdecydował na lotnisku w Warszawie o przesadzeniu generałów do samolotu prezydenta, a dziennikarzy do Jaka?
Czy wie Pan, dlaczego minister Jacek Sasin był praktycznie uwięziony na lotnisku w Smoleńsku i nie mógł przez wiele godzin wylecieć do Warszawy?
Na jakiej podstawie BK przejął obowiązki prezydenta zanim rozpoznano ciało i ustalono zgon JK?
Dlaczego nie jest Pan w stanie dostrzec, że w Polsce doszło do zamachu stanu? Czy nie aby dlatego, że ci, których "odsunięto" byli z opcji panu przeciwnej?
A jeśli kiedyś tamta strona zdecyduje, że tym razem kolej na tych, których Pan popiera?
Widzi Pani - to jest komentarz, bedacy kwintesencja Pani.
Nie dosc, ze dostalem po glowie, ze mdm to przeciez facet i nie potrafie tego znalezc - a jak sie okazuje, Pani zwyczajnie sie w tej materii myli, to probuje Pani swoja pomylke pokryc teraz sarkastycznym uzyciem slow "zalosny" i "musi pomoc".
Odpowiadajac na Pani zaczepke, mialem pelna swiadomosc, ze do tego dojdzie - ze nie powstrzyma sie Pani ani na chwile od swoich insynuacji i ciaglego obrazania.
I za cholera nie moge pojac, dlaczego miast z corka, spedzilem te godzine wdajac sie z Pania w te polajanki.
PS
Ciekawe co zwolenniczka PiS, partii gloszacej hasla prorodzinne widzi "skrzywionego" w pomocy swojej zonie przy dziecku.....
Ja jednak za ta pisowska retoryka "bic wroga" nie umiem trafic....
Nie ma Pani kompletnie do tego przeslanek, a jednak sobie Pani na to pozwala.
Jak mam wiec w tym momencie ocenic wyborce PiS?????
Przy niewielkim wysiłku można by Pana wpis przerobić na opis wyborców JK. W tej grupie również znajdziemy oszalałych antykomorowców, osoby, które liczą na osobiste przywileje oraz lemingi. Tych nie jest pozbawione zadne srodowisko. A wg wyborcow BK wiekszosc wyborcow JK to lemingi: bezmyslne twory, podazajace za liderem opowiadajacym dyrdymały o siłach nieczystych, które blokuja rozwoj Rzplitej. Takie lemingi to np. słuchacze radia maryja. I taka jest siła pańskiego wpisu, że wynieść można z niego tylko jedną, ale jakże prostą i nieskomplikowaną obserwację: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Pozdrawiam,
Leming liberalno-nihilistyczny w swej najobrzydliwszej postaci
Gmina Czyże - JK 6,99% ; BK 93,01%
------------------------------------------
Areszt Rakowiecka - JK 6,20% ; BK 93,80%
ZK Siedlce - JK 8,78% ; BK 91,22%
ZK Wronki - JK 4,69% ; BK 95,31%
a teraz...
Gmina Chrzanów - JK 93,84% ; BK 6,16%
i można zapytać, w którym egzotycznym miejscu typu areszt lub zakład karny, a może psychiatryk, znajdziemy podobne poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego?
czytając tak gruntowną, obiektywną, dowcipną i błyskotliwą analizę elektoratu BK chciało by się zapytać czy to aby autor nie pobierał nauk w III RP i jaki z tego wniosek.
Czy to zaspokoiło pańską ciekawość i uświadomiło panu jak bardzo się pan myli zarzucając innym własne przypadłości? :)
Dlatego o tym pisałam a w tamtej dyskusji o żonach - a tym bardziej pańskich nie było mowy - nie padło też takie pytanie.
Zwłaszcza języki środowiskowe nie mające nic wspólnego z mową :). W naszym zaścianku istnieją tylko języki mające coś wspólnego z mową - nawet te, które wywodzą się z języka gestów, ale pan może z innej części kosmosu :).
Wobec tego ma pan duże szanse na prezydenta w kraju - w którym się nie głosuje albo głosuje na osobliwości takie jak ludzie łamiący prawo na najwyższych szczeblach władzy- jako kosmita z pewnością się pan sprawdzi :)
Moj pierwszy post tutaj byl powazny. Pozniej, gdy zobaczylem, ze Pan Lukasz dalej robi sobie jaja - coz, nie pozostalem dluzny.
Zarowno ksztalt prawa - czyli Konstytucja a za nia ordynacje wyborcze w wyrazny sposb preferuja kandydatow reprezentujacych ugrupowania polityczne.
Wystarczylo obejrzec debaty z kandydatami na urzad prezydenta, aby widziec, ze nadal mamy do czynienia z czlonkami partii - w jednym przypadku szefem ugrupowania w drugim przypadku szeregowa "pyza" wypchnieta "do wykonania zadania".
W obu przypadkach - brak materialu na Prezydenta - w mojej ocenie.
Ja w pierwszej turze, o malo sie nie przemoglem i nie poszedlem oddac glosu na Korwina, zniechecil mnie znowu miauczeniem na media publiczne. Ten brak konsekwencji u Korwina.... ehhh.
Nie wiem gdzie w slowie "pomoc" mozna doszukac sie zlych intencji. "Musze pomoc" wynika z mojego imperatywu, a nie nawolywania zony.
Gdyby Pani zechciala byc ostrozniejsza w ferrowaniu tak daleko idacych ocen, nie musialbym zgrzytac zebami... Zechce Pani zadbac, jesli juz nie o moje nerwy, to chociaz o uzebienie ;)
Corke ulozylem do snu, usnela, nie bez problemow, ale jednak i teraz spi spokojnie.
Nie bede wiec dluzej marnowal czasu na dyskusje z osoba, dla ktorej moj postepek jest oceniany przez tej osoby interpretacje zwrotu "musze pomoc".
Nie czkajac odpowiedzi - dobrej nocy.
Miłego wieczoru :).
Nie proszę pana - do wiedzy o łamaniu prawa przez najwyższe władze wykonawcze mają prawo nie tylko 'organy do tego przeznaczone' ale wszyscy obywatele w tym państwie.
Znajdzie Pan wowczas i podmiot i orzeczenie w niemal dowolnym jezyku programowania (bo te opieraja sie na lingwistyce matematycznej), ze o jezykach obiektowych nie wspomne...
Aby Panu ulatwic - jednym z rozwiniec podmiotu i orzeczenia, jak i dopelnien sa chociazby obiekty - z ich wlasnosciami i funkcjami.
Ahhh... przecież Pani za Jarosławiem... u was to normalne. Niestety dla Pani, nie dam się w to wciągnąć. Jak już pisałem, nie mam za dużo czasu (jestem w pracy), jak i ochoty.
'A co do mojego języka, to chyba za dużo języków programowania miało wpływ na mój język polski, ale staram się, miernie bo miernie ale się staram.'
Wie pan ja znałam i pewno poznam jeszcze wielu zdolnych programistów którzy umieją coś więcej niż nazwać dwa podstawowe języki oprogramowania. Nie spotkałam się ze zjawiskiem pogorszenia znajomości czy to języka polskiego czy angielskiego u tych ludzi. Brednie które pan wypisuje ośmieszają pana- nie tylko w Europie. O debatach nie ma mowy bo ani autor ani komentatorzy nie doczekali się jakiegokolwiek sensownego argumentu ze strony wyborców Komorowskiego. U pana na blogu oprócz 'modernizacji' jest też 'inteligencja pierwszej damy'. Z tego to dopiero można się pośmiać w myśl zasady - pokaż mi swojego męża powiem ci kim jesteś, ale mówiąc wprost - poznał ją (tę inteligencję) pan osobiście? Co na to szanowny małżonek? :).
Miłego poranka i wiele sukcesów w 'modernizacjach' z inteligentną parą prezydencką - 'żyrandolem' partii PO. to pozostaje życzyć panu z zastrzeżeniem,że świadkowie wyczynów korupcyjnych PO są jak najbardziej i w Europie - z jakiegoś przecież konkretnego powodu stopień korzystania rządu PO z tzw. Funduszy Europejskich jest tak żałosny. Sądzi pan, że informacje o nieprawidłowościach nie docierają do stosownych Komisji? Sądzi pan, że nie pozostawiają śladu?
Miłego poranka.
Można prosić o linka do tego tekstu? Z chęcią bym to przeczytał.
http://www.gdansk.naszemiasto.pl/artykul/480634,pomorze-awantura-o-przezroczyste-urny,id,t.html
http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W/149901.htm
pragnę dodać jeszcze jedna grupę wyborców - ciury obozowe i dekownicy.
Ciekawie wygląda wynik elekta w bazie "Giro Forward Operating Base".
Słowo klucz to wiadomości, gdzie można obejrzeć co wydarzyło się na świecie między godziną 20 a 21. TVP1 niestety już po dzienniku, TVP Info akurat leci jakiś wywiad. Jakie są jeszcze programy informacyjne, ano zostaje TVN24. O 20 Kropka MO, potem Polska i świat a jak starczy sił to rozmowa Rymanowskiego.
I teraz wyobraźmy sobie, że od wielu miesięcy czerpiemy ogląd na świat przy pomocy tej jednej telewizji. Wiadomości z Polski, świata, kampanii wyborczej...
IMHO to jest właśnie ta dodatkowa grupa wyborców nieświadomie zmanipulowana. Czy z jej winy z całą pewnością nie. Bo posiadając rodzinę i chęć zapewnienia jej dobrobytu, dzień tych ludzi wygląda tak jak wygląda.
Niestety.
"Debil" jest tu określeniem umownym, ale masz rację. Problem w tym, że oni zachowują się jak "debile".
Drobny przykład, który podsunęła nam chyba Opatrzność, abyśmy mogli siebie i innych lepiej rozumieć i zdefiniować: 10 kwietnia 2010.
Na terytorium państwa wrogiego Polsce, które władze państwowe RP (w tym Prezydenta) traktowało z pogardą, w bardzo dziwnych okolicznościach rozbija się "Force One". Od pierwszych minut po tym wydarzeniu, aż do dziś nie ma praktycznie żadnego najwęższego nawet obszaru informacyjnego (informacji oficjalnych), który nie wzbudzałby kontrowersji, podejrzeń o manipulację. Zaczęło się przecież od sfałszowanej i do dziś niepewnej godziny tragedii smoleńskiej.
Rząd Polski nie skorzystał z żadnych prawnie uzasadnionych i możliwych w tak ekstremalnie ważnych dla suwerenności państwa okolicznościach rozwiązań mogących przyczynić się do obiektywnego i rzetelnego wyjaśnienia tej tragedii. Przecież ten rząd i my, obywatele, jesteśmy to nie tylko ofiarom i ich rodzinom, ale też nam samym, winni. Rząd przystał na wszelkie postanoweinia (nawet nie propozycje) Rosjan bez zająknięcia, stale oszukując własnych obywateli, że poziom śledztwa jest optymalny, a jego rztelność - zabezpieczona. W tym samym czasie różni urzędnicy państwowi nie spowinowaceni w jakiś szczególny sposób z władzami P0 opowiadali o rzeczywistym charakterze i przebiegu śledztwa oraz roli i możliwościach Polaków w nim formalnie uczestniczących. Pominę jednoczesne forsowanie przez "zaprzyjaźnione media" z ich ekspertami jako przyczynę katastrofy błąd pilotów i "naciski". Bez dowodów, mając do dyspozycji zmanipulowane stenogramy, z których wyciągnąć można wszelkie inne wnioski, ale nie te, na które kładzie się oficjalnie taki nacisk.
Więcej nie będę na ten temat pisał, gdyż sprawa jest znana w detalach. Zadam jedynie jedno pytanie: jak nazwać polskich obywateli (przykładowo blogerów lub komentatorów salonu24), którzy są dorosłymi ludźmi, znają te wszystkie fakty i okoliczności, a mimo tego wydają się być zachwyceni tym stanem rzeczy, z jakim mamy do czynienia? "Myślący inaczej"? "Rozsądni"? Nie, nazywam ich umownie "debilami", gdyż tylko debil działać będzie na własną szkodę. Zgoda na sprowadzenie państwa w jego najbardziej newralgicznych obszarach (zapewnienie bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, zachowanie suwerenności) do roli pluszowej maskotki nakręconej kluczykiem w innym kraju, jest działaniem na własną szkodę. A wszystko tylko dlatego, że zginął Kaczyński. Nawet Karpiniuk się dla nich nie liczy.
Tak, jak reklamy skierowane do określonego targetu odwołują się do wartości dla niego istotnych (w kontekście produktu) - w reklamie męskich kosmetyków jest zwykle kobieta+samochód, w reklamie proszku do prania facet+dziecko, w spocie JKM akcentuje się brak podatków i kwestię wolności, w spocie PIS silne pańśtwo i równość szans - to w spocie PO ważne dla wyborców okazało się poczucie bycia postrzeganym jako inteligentnym.
To wiele mówi i o elektoracie, i o rozpoznaniu jego potrzeb przez sztab PO.
Było to w latach, gdy przez ekrany kin w Polsce oraz w ofercie wypozyczalni DVD znajdował się świeżo poprzedzony specyficzną reklamą film w reżyserii Mela Gibsona pt.: "Pasja Chrystusa". Nota bene, dystrybutorowi na polskim obszarze handlowym nie mogło przejść przez gardło imię Chrystus, toteż film rozprowadzał pod tytułem skróconym do samego słowa "Pasja". Niektórzy pamiętają może , jakie zniesmaczone recenzje miał ten film w propagandzie "michnikowszczyzny"(do tego grona zaliczał się już wówczas np. "Tygodnik Powszechny").
Zatem w owym czasie przejeżdżałem w trakcie wojaży zawodowych przez Gniezno. Uzbierało mi się kilka godzin przerwy, zatem poszedłem do Spowiedzi Św. w Katedrze gnieźnieńskiej. Mam bowiem taki „snobizm”, że jak los mnie rzuci w pobliże ważnych ośrodków kultu lub sanktuariów maryjnych, a czas mi na to pozwala, wówczas uczestniczę we Mszy Św. , oraz średnio 5-6 razy w roku odbywam także spowiedź. Katedra góruje nad Gnieznem, a w jej cieniu znajdują się uliczki biegnące do (lub od) Placu katedralnego. Mając w zapasie trochę wolnego czasu pochodziłem po tychże uliczkach. W jednej z nich znajdował się sklepik z płytami muzycznymi oraz wypożyczalnia filmów DVD. Gdy przeglądałem wystawione w gablotach tytuły, weszła klientka i zapytała sprzedawcę (ajenta, właściciela ?) tego punktu, czy odłożył dla niej zamówiony tytuł filmowy na DVD, którym była wspomniana wcześniej „Pasja Chrystusa”. Pan w wieku 40-45 lat, a może 45-50 lat, odpowiedział, ze oczywiście, bo on nigdy nie zapomina o prośbach i zleceniach stałych klientów. Ale klientka spytała, czy widział ten film i czy może jej go polecić. Zapytany odpowiedział, ze nie oglądał tego filmu i nie ma zamiaru go oglądać, gdyż jest zbyt brutalny i krwawy. Pani, lekko zdetonowana, zabrała kasetę z filmem i wyszła. Zapytałem wówczas sprzedawcę, skąd o tym wie, że ten film jest „zbyt brutalny i zbyt krwawy”, skoro go nie oglądał. Sprzedawca odparł, że właśnie takie opinie o tym filmie słyszał i czytał . Nie zapytałem już , gdzie je czytał i od kogo słyszał.
Jakiś czas po tym gnieźnieńskim epizodzie zastanawiałem się, skąd bierze się taka poza i ostentacyjne demonstrowanie pewnego rodzaju „political correctness”,( owe: „.. i nie mam zamiaru oglądać”). No i wymyśliłem sobie socjologiczne uzasadnienie takiego przypadku.
Facet, już zaawansowanym zawodowo wieku prowadzi jakiś zapyziały interes z wypożyczalnią kaset. Nie prowadzi go, ani w Warszawie ani nawet w Poznaniu (najbliżej Gniezna położona metropolia), sam ma się za nieudacznika, wszyscy go tu znają, i myśli sobie, ze pewnie inni tez go uważają za nieudacznika. Ma z tego powodu nieliche kompleksy, zatem chciałby pokazać, że co prawda on tu w niezbyt dużym miasteczku ( jakieś 80 tys. mieszkańców), ale to tylko tak przypadkowo wyszło, bo jego poglady sa takie, jakie maja w wielkim mieście. I jakie maja autorytety medialne i celebryci telewizyjni jak i kolorowotygodnikowi. Ale że on , chociaż tkwi w takim miasteczku, niczym się w „rozumieniu świata” od nich nie różni. I wcale nie jest taki zapyziały, jakby można sądzić po miejscu i stanowisku jego pracy.
Stad ta potrzeba publicznego artykułowania pogladów uwazanych za „trendy” i „elitarne”.
Modne wśród celebrytów medialnych. No bo skoro oni odnieśli taki sukces życiowy, bo codziennie oglada się ich na ekranach TV, to widocznie takie poglądy i opinie , jakie prezentują celebryci, stanowią trampolinę do lepszego świata, do polskiego Hollywood na ulicy Woronicza w Warszawie. I to w każdej możliwej dziedzinie. Bynajmniej nie tylko w przypadku filmu „Pasja Chrystusa”.
a swoją drogą bardzo dobra analiza.
Leczą swoje kompleksy głosując na bezprogramowego prezyddenta, który rzucał jakimiś pustymi obietnicami. Warto jeszcze spojrzeć na mapę tzw. Polska A to obszar dużych wpływów niemieckich, czy to przypadek?
Ci ludzie mają tyle z polskim patriotyzmem wspólnego, co Szczęsny Potocki. Wierzą oni jakieś frazesy, propagandę sukcesu. Co najgorsaze PO już może wprowadzić teraz każdą ustawę, więć ruina państwa murowana.
Te 8 mln wyborców Komorwskiego to jakieś bezmózgie stado. Nie mogę zrozumieć jak można odrzucać socjalny program gospodarczy, jak można nie wierzyć w to będziemy prowadzić asertywną politykę zagraniczną, bo już przecież Fotyga nam pokazała jak zwyciężać mamy, no i jak w końcu nie można wierzyć, że jak nasz prezes zostanie Prezydentem to nasi pikłkarze wygrają każdy mecz.
Nasz obóz partiotyczny nie gardzi nikim komunista Gierek - swój chłop, po trosze przecież jesteśmy lewicowi. Nie to co ci z PO tam to w ogóle bezideowość. U nas jasny program trochę z prawicy, trochę z lewicy.
Przecież wybór był tak oczywisty, że nawet przedszkolak wiedział na kogo zagłosować. Z resztą w Ustroiu Morskim, Rewalu itd.na pewno były cudy na urną. Jednak mimo wszystko szkoda, że w polski narodzie jest aż tylu naiwniaków, zkompeksionych apolitycznych obywateli. Czas wprowadzić cenzusy, tylko nie wykształcenia, bo wiadomo wszscy ci co kończyli Wyższą Szkołę Humory i Tańca, i inne tego typu to murowani wyborcy PO. Każdy kto kończył porządną uczelnie wie, że potrzeba nam więcej socjalu, polityki zagranicznej a la Fotyga. Ci co skończyli prawo na UJ, UW to 100 % zwolennicy socjologicznej szkoły prawa karnego.
Ma pan racje, wybór był jeden. Także patrzę z wyższością na tą resztę społeczeństwa, oni jeszcze nie są zdolni do demokracji, do miana patriotów. Złe siły znów zawładneły nad ciemnym ludem, ale pokrzepiające, że już prawie połowa jest oświecona.
Zdążysz jeszcze popełnić widowiskowe samobójstwo.
No bo sam popatrz.
Zaledwie niecałe trzy lata rządzi sobie Tusk z Pawlakiem (i ich drużyny), a już prawie połowa aktywnych wyborców ma ich po dziurki w nosie i wolałaby przy władzy naczelnego eksponenta IV RP.
To co będzie wówczas, jak Tusk z Pawlakiem (i ich drużyny) porządzą przez pełne 4 lata?
Jest cała masa naprawdę mądrych i uczciwch ludzi, którzy zagłosowali na Komorowskiego padając ofiarą manipulacji.
To są ludzie zmanipulowani w wyniku braku czasu na głębsze analizy, zapewne sami nie mają pojęcia ile kłamstw sprzedał im TVN czy GW (chociażby samymi nagłówkami różnych tekstów; GW specjalizuje się w operacjach, gdzie nagłówek i sam tekst sobie przeczą).
Głowny elektorat to oduczeni samodzielnego myslenia, bezkrytyczni powielacze suflowanych tekstow w mediach.
Taki sznyt kabaretowo-obciachowy.
Media suflują szarym komórkom nienawykłym do pracy związanej z wymogami obowiązku szkolnego, z czego, w którym momencie i jak głośno się smiać (sitcom), zatem mogą podsuflować, na którego kandydata glosowanie jest "obciachem" , a na ktorego bnie jest.
To takie banalnie proste, ze az prostackie w swojej topornej skutecznosci,. I nie jest potrzebne tutaj żadne skomplikowane badanie.
http://www.youtube.com/watch?v=BrEGm9CSJWw
Może zna Pan kogoś, kto taki raport mógłby zrobić? Proszę namówić tę osobę na to interesujące przedsięwzięcie. Chętnie poczytam... a i inni pewnie też.
vide :
http://vantomas.salon24.pl/197449,w-wiezieniach-dobra-frekwencja
A, przy okazji, daleko nie kazdy uznaje Twój ranking szmatławców.
ja np. podalbym w tym charakterze inne tytuły.
1. Więźniowie i przestępcy (paraliż CBA, poparcie lodziarni)
2. Prawosławni (kto wie dlaczego ?)
3. Osoby pochodzenia żydowskiego (redakcje, politycy)
4. Agentura wszelkich służb (strach przed lustracją i ujawnieniem przeszłości)
Demokracja, Panie.
A ponoc w demokracji ludzie nie tylko mają równe żołądki, ale takze równo pod sufitem.
Bo każdy dysponuje jednym głosem wyborczym.
(no chyba, że jest lakurat etnikiem na wczasach, w miejscowosciach na Wybrzeżu w okolicy Trójmiasta).
Bez względu na to, jak bardzo ten jego głos jest głupi.
Moja prywatna klasyfikacja.
Wykształciuchy - to gatunek, który zdobył wyksztalcenie potwierdzone dokumentem i poczuł się lepszy od innych na mocy tego papierka. Mnoży się szczególnie w ostatnich latach, kiedy to papierki zdobywa coraz większa liczba ludzi, ale samo zjawisko jest stare. Pewnie wszyscy znają scenę z "Rejsu" kiedy to Sidorowski poznaje Mamonia. Mamoń przedstawia się jako "inżynier Mamoń". Ten sposob przedstawiania się jest typowy dla wykształciucha. Dla niego samo nazwisko, czy imię i nazwisko nic nie znaczy, on musi na wstępie zaznaczyć swoją pozycję, z góry zakładając, że zrobi to lepsze wrażenie i zapewni mu szacunek. Z realu klasyczny przypadek to Tomasz Nałęcz - proszę posłuchać (min. 1:50)
http://www.youtube.com/watch?v=PLbHFSnCHiY
Lemingi - ten gatunek deklaruje, że nie interesuje się polityką, choć ma bardzo zdecydowane poglądy, najczęściej takie jak większość towarzystwa (instynkt stadny), ukształtowane na bazie tego co słyszy/widzi w TVN lub w towarzystwie. Zupelnie niezorientowany jeśli chodzi o fakty. W tej grupie pełno jest tzw. artystów, np. Andrzej Chyra popierający Władysława Komorowskiego (sic!) - proszę posłuchać
http://www.youtube.com/watch?v=leSWHcWm314
Talibowie - ci mają całkiem wyprane mózgi, w kółko powtarzją o Blidzie, ustawianiu ich koło ZOMO, doktorze G. i przeszczepach. Kiedy słyszą "PiS" albo "Jarosław Kaczyński" twarz im tężeje, mięśnie się napinają, agresja w nich kipi. Popularni talibowie to Niesiołowski, Kutz czy Bartoszewski. Dość pokaźna reprezentacja jest w S24.
Najczęściej w pojedynczym osobniku występuje mieszanina cech wykształciucha, leminga i taliba.
Odrebną grupę stanowią
Łobuzy- ci mają bardzo konkretne interesy związane z utrzymaniam PO przy władzy. Klasyk to Sobiesiak/Kosek (ze stenogramów CBA):
"31 marca 2009 r. Ryszard Sobiesiak rozmawia z Janem Koskiem.
R. S.: To, co się zrobiło, to wygląda poważnie.
J. K.: Jak już my nie będziemy na nich głosować, to nikt nie będzie głosować na nich."
Koskowi nie mieści sie w głowie, że zwykły człowiek mógłby na PO zagłosować i oczywiście głęboko się tu myli, nie biorąc pod uwagę grup wymienionych wcześniej.
A teraz pytanie skierowane do nie-wykształciuchów, nie-lemingów, nie-talibów i nie-łobuzów - czy macie wśród znajomych kogoś głosującego na PO, kto nie należy do w/w gatunków?
-----------
W komentarzu ktoś dodał kategorię: świstaki (czytaj: naiwni) - pewnie też się zdarzają, ale raczej nieliczna to grupa.
„W załączniku przesyłam odpowiedź PKW, jaką mój znajomy z facebooka, XY, otrzymał w sprawie skandalu z zaświadczeniami. Choć protesty z pewnością nie będą mieć wpływu na wyniki, to jednak jest sukces, bo PKW przyznaje się do błędu, bałaganu i obiecuje poprawę ;)
N.B. ponieważ - jak stwierdzono w tej odpowiedzi - nie ma możliwości weryfikacji nazwisk i PESELów, moja koleżanka z jednej z komisji słusznie zasugerowała, że przy takiej praktyce, w niektórych radach narodowych (...) nie było specjalnie trudno wystawić „zaufanym wyborcom” nie jedno, lecz po kilka zaświadczeń. Przecież teraz nikt nie jest tego w stanie wytropić.
Może uda się jeszcze bardziej przycisnąć organizatorów wyborów i skandal z zaświadczeniami nie zostanie "zamieciony" w mediach, a chyba warto go nagłośnić. Serdecznie pozdrawiam,
Warszawa, dnia lipca 2010 r.
PAŃSTWOWA
KOMISJA WYBORCZA
ZPOW-603-262/10
Pan
XY
xxxxx
Państwowa Komisja Wyborcza, w odpowiedzi na e-maila, który wpłynął w dniu 4 lipca 2010 r. informuje, że Komisja zbiera informacje o wydanych w związku z wyborami zaświadczeniach o prawie do głosowania zaś obwodowe komisje wyborcze przekazują, w określonym przez Komisję trybie, informację o liczbie osób głosujących na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania. Nie są natomiast przekazywane nazwiska osób głosujących poza miejscem zamieszkania wraz z ich numerami PESEL.
Jednocześnie Państwowa Komisja Wyborcza przekazała, za pośrednictwem okręgowych komisji wyborczych, obwodowym komisjom wyborczym, aby zwracały szczególną uwagę na dokładne sprawdzanie przyjmowanych zaświadczeń o prawie do głosowania.
Państwowa Komisja Wyborcza ponadto informuje, że wystąpi do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o dokonanie zmiany rozporządzenia z dnia 28 sierpnia 2000 r. w sprawie spisu wyborców oraz wydawania zaświadczeń o prawie do głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 72, poz. 849), m. in. w zakresie wzoru zaświadczenia, z wnioskiem o wprowadzenie zabezpieczeń w tym dokumencie, np. poprzez naklejanie znaku holograficznego. Jednakże zmiany te będą możliwe dopiero przy kolejnych wyborach.
Zastępca Przewodniczącego
Państwowej Komisji Wyborczej
Jan Kacprzak”
Według nich każdy, kto zadaje pytania, kto ma uszy i oczy, jest oszołomem, antyeuropejczykiem, ma prawdopodobnie podstawowe wykształcenie i mieszka na wsi...
to ludzie, którzy uważają, że są ważniejsze rzeczy dla kraju niż rozliczanie spraw z PRLu czy korupcja. Niestety dla JK to najważniejsze tematy.
Grupa II – ‘patrioci’: osoby, które usłyszawszy parokrotne slogany o patriotyzmie braci Kaczyńskich uznały, że są oni jedynymi patriotami i zdają się mylić patriotyzm z manią mniejszości i nie dostrzegają narodowego socjalizmu w poglądach kandydata
Grupa III – emigranci: poniekąd związani z grupą patriotyczną, osoby od wielu lat mieszkające za granicą, które chciałyby mieć w Polsce skansenik na wakacje, a nie nowoczesne państwo; osoby, które do kraju nie chcą wracać lub jeśli to tylko na późną emeryturę (w przeciwieństwie do wyborców BK, którzy planowali krótki wyjazd, żeby zarobić)
Grupa IV – kochasie: osoby podchodzące do kampanii uczuciowo, a nie merytorycznie
Grupa V – chorągiewki: osoby bez własnych poglądów, głosujące jak babcia, mama, szwagier, siostra, sąsiadka itp.
Grupa VI – Rydzyklicy – osoby, które mylą wiarę z tym, co oferuje Państwo, zaściankowe, żyjące w średniowieczu – można być osobą wierząca (ja jestem) i nie odmawiać innym – niewierzącym lub takim, którym zabiegi te nie przeszkadzają możliwości aborcji, eutanazji, o in-vitro nie wspominając
Grupa VII – mourners – dla których wybór Jarosława będzie misją wyjaśnienia katastrofy w Smoleńsku i śmierci Pana Lecha Kaczyńskiego, który tam „poległ” (większość powinna sprawdzić znaczenie tego wyrazu w słowniku jęz. pol.)
Grupa VIII – sremingi: przeciwieństwo lemingów; ludzie z poglądami wyssanymi z mlekiem matki, niewrażliwi na argumenty innych, lecz brnący w swoich, niezmieniających się od wieków
i wreszcie grupa IX – nieleczący żadnych kompleksów: osoby ze wsi, bez wykształcenia i prospektów, którym wszystko należy się od państwa, pieniądze powinny spadać z nieba i na które wszystkie osoby pracujące muszą zarabiać
Co do 3. grupy, powiem tylko, że głównym powodem dla którego emigracja, choćby ta z USA (chyba mi nie powiesz ,że ludzie którzy tam wyjechali i zarabiają tam grubą kasę to jakiś zaścianek)jest za Kaczyńskim jest to, że nie są oni narażeni na manipulację i pranie mózgu, które jest tak obecne w kraju. Co do ich motywacji też bym się spierał. Myślę, że totalną bzdurą jest opinia, że głosują.. no właśnie po co?? Żeby mieć skansenik.. Tzn. wiedzą jak wspaniałomyślnym kandydatem jest Komorowski, ale boją się silnego państwa polskiego dlatego głosują na Kaczyńskiego, który, w ich mniemaniu, jest gwarantem braku rozwoju Polski. To na prawdę bardzo ciekawa teoria.
W grupie 6 opisałeś ludzi wierzących dzieląc ich na tych nowoczesnych, do których sam się zakwalifikowałeś i tych średniowiecznych (rydzykowych, czy jak ich tam nazwałeś, nie wiem co ma jedno do drugiego). Warto jedna zauważyć, że katolicyzm nie jest jakąś brudną frakcją polityczną, mniej czy bardziej radykalną, ale jest wiarą, poglądem i sposobem na życie, którego fundamenty są jasno określone od 2000 lat i interpretowane dziś przez Watykan i nie ma w nim raczej miejsca na kompromisy, a naciąganie go dla celów politycznych jest po prostu totalną obłudą i zakłamaniem. Albo się wierzy albo nie, a jak się wierzy trochę, albo nowocześnie, to jest kościół anglikański: tam jak jakieś przykazanie nie pasuje to się go zmienia dla własnych potrzeb i tyle.
Pozdrawiam
Po drugie, pominąłem grupę V, bo zgadzam się z diagnozą, że są nieliczni, podobnie jak ci z I (osobiście nie spotkałem osoby ani z tej ani tej grupy)
Po trzecie, być może jestem lemingiem tudzież naiwniakiem, leczącym kompeksy, choć mi się wydaje oczywiście, że nie. Po prostu, uważam zakładanie, że ponad połowa wyborców to przedstawiciele głównie tych trzech grup jest co najmniej nie w porządku.
Pozdrawiam
Wpis z 04-07-2010-11:40 to była specjalna stylizacja na nazwijmy to fanatycznego wyborcy PiSu, do którego, jak słusznie zauważyłeś, niestety w pewnym sensie upodobnił się pan redaktor, na co chciałem zwrócić uwagę. TO BYŁ ZABIEG CELOWY, o czym świadczą liczne aluzje w tekście.
Pozdrawiam
pozdrawiam
Są tam i tacy, którzy nie boją się IV RP, bo doskonale wiedzą, że walka ze wszystkimi patologiami (geszeftami, korupcją itd.) służy zdrowej gospodarce, a tylko w takiej założenie i prowadzenie firmy będzie możliwe dla każdego, a nie tylko dla tych z układu.
Są i tacy, którzy chcą by rozwijały sie nie tylko metropolie. Zarówno z poczucia solidarności z mieszkańcami biedniejszych rejonów, jak również z tak błahego powodu, aby mozna było wyjechać i odpocząć poza miastem i nie ogladać tam ściskajacej za serce biedy.
Wreszcie, niektórzy juz mają dosyć oglądania twarzy tych z "Lewego czerwcowego". Co zrobili przez 20 lat? Szansę teraz powinni miec inni.
------------------------------------------
i jeżeli Kaczyński ma za co przepraszać, to za to, że nie udało mu się zrealizować tej idei...
Zamiast szumu medialnego i konferencji prasowych należało prowadzić stałą cichą i skuteczną pracę...
Grupa IX - kobiety i inni tacy, którym Bronek się podoba, bo np. jest stanowczy (wg mnie bezczelny raczej ale różnie ludziska to odbierają)
-----------------------------------------------
Myślę, że Bronek mógłby być natchnieniem i inspiracją dla Leslie Nielsena...
Grupa X - aktorzy i reżyserzy oraz laureaci nagrody niejakiego Nobla - generalnie jednak nie wszyscy i nie wiem dlaczego, tego chyba nawet nie wie "m.w" albo tylko nie chce napisać
żeby nie być gołosłownym
Warto jednak zauważyć, że BK wcale nie reprezentuje takiego poglądu (mówił ,że reprezentuje), lub jeśli nawet jest za takim stanem w polityce ,to jest niekonsekwentny. Przecież jeśli pozostawiamy te kwestie w gestii zwykłych ludzi to dlaczego zabraniamy aborcji, niech każdy sam postanowi. Dlaczego chcemy, w jakimś tam stopniu, finansować in vitro, skoro dla ogromnej części polaków to niezgodne z ich sumieniem, a pieniądze na zabiegi z budżetu państwa to także ich pieniądze.
Tak więc albo wszystkie tego typu kontrowersje zostawiamy indywidualnemu osądowi polakom, albo to regulujemy.
BK natomiast, jeśli mu pasuje, pozwala na aborcję (oczywiście w jakichś szczególnych przypadkach) i eutanazję bo polak może sam wybrać, a kiedy mu to nie pasuje to nagle "jest za życiem bo ma pięcioro dzieci" i trzeba finansować in vitro, wbrew woli wielu ludzi.
...a ręce zacierają tylko towarzystwa farmaceutyczne, żąglując sobie ludzkim życiem...
Przypomnę, że na arenie politycznej nie toczy się dyskusja na temat samego pozwolenia na in vitro (jej wynik jest niestety oczywisty ze względu na niedoinformowanie społeczeństwa na temat metod LECZENIA bezpłodności). Toczy się natomiast spór na temat finansowania zabiegów, a ponieważ pieniądze na nie mają być brane z budżetu, więc również z mojej kieszeni, toteż mam prawo protestować..
Poza tym... pamietam, jak Paweł Janas publicznie poparł kandydaturę Kwaśniewskiego, a potem jego Legia zaczęła dostawać baty w Lidze Mistrzów. Teraz tylko czekać, aż Krzysztof Diablo Włodarczyk trafi na kozaka, który obije go mocno po buzi. W najlepszej sytuacji jest F. Smuda, bo już gorzej być nie może...
---------------------------------------
Trudno wyobrazić sobie, że zakładamy hodowlę ludzi, aby zaspakajać potrzeby miłości innych....
na tym blogu. Wcześniej próbowałem swoich sił
na interii,wirtualnej czy onecie,ale ktoś zły
z ostrymi nożyczkami, uznał że jest "najmądrzejszy"
Pytałam?? co tak bolało,ale nie stać było dorosłego
człowieka na odpowiedź. Panie Łukaszu,z wielką
przyjemnością czytam p.felietony,polemiki, chcę
teraz odnieść się do klasyfikacji wyborców Komorowskiego. Jest ona zgodna z moimi poglądai
orócz V. Nie będę może tego oceniał ale pozwolę sobie na taką krótką ocenę która nie poszła na interii.
Wczoraj zadałem pytanie czy my POLACY dorośliśmy
do DEMOKRACJI, czy POLSKA jest krajem wolnym
i niepodległym. Wiem że kiedyś, Do niektórych
z WAS ""niezależnych i mających własne zdanie""
To dotrze.Teraz jest już za późno, dlaczego
naszej kochanej OJCZYŹNIE wyrządziliście taką
krzywdę, ja znam ODPOWIEDŹ. Zawsze byłem
przeciwnikiem, gdy w dyskusji,wymianie poglądów
kogoś obrażano,śmiano się z jego fizyczności czy
ułomności,tym zastępowano brak argumentów.
Ale teraz muszę powiedzieć to wyraźnie.Część z
WAS nie dorosła do DEMOKRACJI, za bardzo
polubiliście ""BAT""Potrzeba przynajmniej dwóch
pokoleń żeby zmienić WASZĄ świadomość. Co
powiedział Bartoszewski o BYDLE, co nim kieruje
na pewno nie rozum, i właśnie część z WAS dała
przykład,jak taką bezwolną ciemną masą można
manipulować.Najstraszniejsze jest to,że WY tego
nie dostrzegacie, a poglądy wbite i powielone
tysiące razy przez manipulatorów UWAŻACIE ZA
SWOJE WŁASNE. Kłamstwo powtórzone 1000 razy
staje się PRAWDĄ, tym bardziej jeżeli za nią stoi
mur milczenia.Przedział wieku 18-39lat, tutaj
""masakra"",proszę mi wytłumaczyć kierując się
logicznymi argumentami dlaczego W UE.wygrywa
p. Komorowski,przedstawiciel RZĄDU którego
polityka, zmusiła wiele milionów POLAKÓW do
migracji za CHLEBEM.Bo w KRAJU nie ma dla nich
PRACY. Czy to jest normalne. Czy normalne jest
to, gdzie zlikwidowano tyle zakłdów pracy gdzie
tyle tysięcy ludzi poszło na bruk, gdzie stopa
bezrobocia jest jeną z najwyższych w Polsce,
Wygrywa p. Komorowski z ponad dwukrotną przewagą.
DLA lemingów na pewno jest to normalne. Gdzie
w dyskusji, nie tylko młody człowiek używa opinii
i argumenty żywcem wzięte z TVN, GW. i innych
"niezależnych mediów" to jak można to odebrać.
Wielu z WAS śmieje się z elektoratu PIS że wiocha
zaścianek,mohery ciemnogród itp.To kim wy
jesteście, ludzie często wykształceni z dużych
miast że zachowujecie się tak irracjonalnie
jakbyście stracili instynkt samozachowawczy,
głosując na PO.TAK głosujecie na tych co chcą
dożynać watahę, na Mira Zbysia i innych niewinnych,
tych co na cmentarzach załatwiają swoje sprawy,
na tych którzy jak pieski biegają w nocy bo taki
kaprys mają bogaci lobbyści i biznesmeni.Na tych
co na pewno nie przejmują się losem wielu milionom
BIEDAKÓW. TO jest dla WIELU z WAS za trudne, bo
""niezależne media"" dokonały u WAS nieodwracalnych
zmian.I TO ONE SĄ ZWYCIĘZCAMI,NIE WY LEMINGI.
http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22177 - Sulatycki, a takich pytań jest ponad 200.
wrażliwa.WŁADZA--dla niej niektórzy zrobią wszystko,
popełnią każde draństwo i świństwo żeby ją zdobyć.
Co dał p. ten protest,polityka to nie jest WERSAL,
naszym obowiązkiem,tak jak musimy umrzeć jest wybór,
mniejszego zła. Wybieramy tych mniej ubabranych,a jeżeli nie widzi p.różnicy to co robiła Po,ich ciagłą
nagonkę wraz z "niezależnymi MEDIAMI" na PIS to szczere kondolencje.Podziwiam p. "WRAŻLIWOŚĆ" są
kraje gdzie ludzie nie mają takich problemów np.
Korea Płn.
Ale chyba mamy problem z EURO, bo Tusk usiłuje szukać winnych - ostatnio oskarżał tzw. "kiboli", że mogą sparaliżować bezpieczeństwo i EURO 2012 zagrożone - na PiS-a się nie da zwalić?