Od grudnia 1942 r. do stycznia 1945 r. Łodzi, przemianowanej na Litzmannstadt, funkcjonował obóz koncentracyjny dla polskich dzieci i młodzieży.

W 1941 roku na terenach włączonych do Rzeszy (Warthegau) władze niemieckie rozważały problem co zrobić z rosnącą grupą polskich dzieci osieroconych przez zabitych bądź aresztowanych przez nazistów rodziców, a także z dziećmi przyłapanymi na szmuglu, nielegalnym handlu i drobnych kradzieżach. Szef łódzkiej kripo, W. Zirpins przedstawił, 5 lutego 1941 r  pomysł utworzenia w Łodzi specjalnego „wychowawczego” obozu. Pomysł doczekał się realizacji w drugiej połowie 1942 r. na podstawie zarządzenia wydanego 28 listopada 1941 r. przez Reichsfūhera SS Heinricha Himmlera. Zgodnie z tym zarządzeniem do obozu powinno się kierować „przestępców lub dzieci zaniedbane od 8 do 16 lat” z  terenów włączonych do III Rzeszy jak i Generalnej Guberni oraz rejencji śląskiej.

Reichsfūher SS Heinrich Himmler przedstawił następujące uzasadnienie utworzenia obozów wychowawczych dla polskich dzieci.

„Na naszych wschodnich terenach Niemiec, szczególnie w „Okręgu Warty”, zaniedbanie młodzieży polskiej rozwinęło się poważnie i stanowi groźne niebezpieczeństwo dla młodzieży niemieckiej. Przyczyny tego zaniedbania leżą przede wszystkim w nieprawdopodobnie prymitywnym standardzie życia Polaków. Wojna rozbiła wiele rodzin, a uprawnieni do wychowywania nie są w stanie spełniać swych obowiązków, polskie zaś szkoły zamknięto. Stąd też dzieci polskie, wałęsające się bez jakiegokolwiek nadzoru i zajęcia, handlują, żebrzą, kradną, stając się źródłem moralnego zagrożenia dla młodzieży niemieckiej”.

Po rozpatrzeniu róznych koncepcji lokalizacji obozu zdecydowano, aby obóz wychowawczy (prewencyjny) dla młodych Polaków(Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt)  został utworzony na terenie wyodrębnionym z Litzmannstadt Getto, graniczącym z cmentarzem żydowskim przy ulicy Brackiej.Brama wejściowa do obozu znajdowała się przy ulicy Przemysłowej (podczas okupacji Gewerbestrasse), stąd powojenna nazwa „obóz na Przemysłowej”. O lokalizacji obozu przesądziły łatwość pozyskania terenu i sprawowania nadzoru da więźniami - teren był podwójnie izolowany: przez obozowe posterunki wewnętrzne oraz ogólny nadzór nad gettem. Teren obozu został otoczony wysokim drewnianym płotem, który wykonali żydowscy robotnicy z getta.

Był to jedyny w Polsce obóz wyłącznie dla dzieci; początkowo przeznaczony dla dzieci i młodzieży od 8 do 16 lat, szybko jednak granica ta została obniżona do 6 roku życia.

Podobne obozy istniały w Chorwacji, założone przez chorwackich ustaszy, dla dzieci serbskich, romskich i żydowskich.

Pierwsi więźniowie z terenów włączonych do Rzeszy oraz z Generalnego Gubernatorstwa pojawili się w obozie 11 grudnia 1942 r. Część zabrano z sierocińców, część to dzieci, których rodzice zostali zamordowani lub przebywali w więzieniach za udział w konspiracji. Były również dzieci, których rodzice odmówili podpisania niemieckiej listy narodowościowej, głównie z patriotycznych powodów. Do obozu na Przemysłowej dzieci trafiały także za żebranie lub za kradzież chleba lub kartofli z transportu.Do obozu kierowano również dzieci Polaków wysiedlonych z różnych regionów Polski m.in. z terenów Zamojszczyzny tzw. „dzieci Zamojszczyzny”.

Decyzję o skierowaniu do obozu podejmowały władze administracyjne, które jako powód najczęściej podawały: „włóczęgostwo”.Na tej podstawie niemieckie władze okupacyjne mogły umieścić w obozie według własnego uznania jakiekolwiek polskie dziecko spotkane na drodze. W uzasadnieniu skierowań do obozu podawano m.in. powody: “nielegalnie nabył karty żywnościowe”, „ojciec na robotach w Rzeszy, matka w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, dzieciom grozi zaniedbanie”, „kradnie z innymi dziećmi owoce w ogrodach, zwłaszcza obywateli niemieckich; matka nie troszczy się o niego, ojciec nie żyje”.

Część dzieci kierowanych na Przemysłową, które spełniały wymogi rasowe, była poddawana germanizacji. Dzieci, które nadawały się do zniemczenia, kierowano do Kalisza, który był głównym ośrodkiem germanizacji, a stamtąd do zastępczych rodzin niemieckich. 

Obóz został podzielony na dwie części, dla chłopców i dziewczynek. Umieszczano w nim dzieci w wieku od 8 do 16 lat, ale w części przeznaczonej dla dziewcząt istniał blok dla dzieci poniżej 8 roku życia. Po ukończeniu przez dziecko 16 lat, wywożono je do obozu dla dorosłych; część trafiła do KL Auschwitz.

Obóz był zarządzany przez łódzką placówkę policji bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei in Litzmannstadt), przeto załogę stanowili jej funkcjonariusze i pracownicy cywilni – volksdeutsche. Komendantem od momentu utworzenia do wyzwolenia był radca sądowy i szef policji kryminalnej w Łodzi, SS-Sturmbannfuehrer Karl Ehrlich, a jego zastępcą urzędnik kryminalny Wenzel. Kierownikiem „wychowawców” był Kriminalangestellte SSman Alfred Hausch, a kierowniczką „wychowawczyń” -  Sydomia Bayer.

W pierwszej połowie 1943 roku na folwarku we wsi Dzierżązna utworzono filię obozu, której zadaniem było z jednej strony dostarczanie żywności dla obozu macierzystego, z drugiej zaś przyuczanie wyłącznie starszych dziewcząt (od 14 do 16 roku życia) do pracy na roli, z celem kierowania ich po ukończeniu 16 lat na roboty przymusowe do Niemiec w gospodarstwach rolnych. Tym obozem kierował Hans Heinrich Fugge, a jego oficjalna nazwa była: Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt – Arbeitsbetrieb Dzierżążna uber Biała, Kreis Litzmannstadt.. W folwarku, pomimo ciężkiej pracy, młodociani więźniowie mieli względnie lepsze warunki (możliwość ukradkowego dożywiania się).

Pierwsza grupa więźniów trafiła do Polen-Jugendverwahrlager 11 grudnia 1942 roku. J. Witkowski podaje ich nazwiska: Jan Balcerek, Władysław Bombiak, Jerzy Dąbrowski, Włodzimierz Jabłoński, Józef Jatczyk, Halina Szturma, Mieczysław Wlazło, Zdzisław Włoszczyński. Z nich pierwsze trzy numery otrzymali: Z. Włoszczyński – 1, H. Szturma – 2 i M. Wlazło – 3 (J. Witkowski, Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich dzieci w Łodzi, Wrocław 1975, str. 37).

Dzieci uwięzione w obozie na Przemysłowej obowiązywał taki sam regulamin jak w obozach koncentracyjnych. Wszystkie uwięzione dzieci musiały pracować od 8.00 do 16.00 i ustalano im dzienne normy do wykonania. Chłopcy wyrabiali buty ze słomy, koszyki z wikliny, paski do masek gazowych oraz skórzane części do plecaków. Dziewczynki pracowały w pralni, kuchni, pracowni krawieckiej i w ogrodzie. Na śniadanie więźniowie dostawali kromkę suchego chleba i kubek czarnej kawy bez cukru, na obiad zupę z ziemniaków w łupinach lub z brukwi, bez tłuszczu, a kolacja była powtórzeniem śniadania.

Józef Bednarz, więzień nr 277, pisał do swojej mamy:

Kochana Mamusiu W pierwszych słowach mego listu donoszę ci, że jestem zdrowy, czego i tobie życzę. Kochana Mamusiu jak byś mogła to mi przyślij paczkę chleba i co możesz mamusiu przyślij ołówek i znaczków mamusiu, jak byś mogła to mi przyślij trochę owoców. Kochana mamusiu przysyłaj jak największe paczki mamusiu przyślij mi cebuli i czosnku co mamusia może to niech mamusia wyśle wszystkiego po trochu.

Dzieci nie miały żadnych osobistych rzeczy. Musiały ubierać się w jednolite, drelichowe ubrania i nosić drewniane trepy. Nie miały dostępu do ciepłej wody i mydła. Dzieciom nie wolno było rozmawiać po polsku, a wszelkie obwieszczenia publikowane były po niemiecku.

Niedożywione, osłabione ciężką pracą organizmy młodocianych więźniów były podatne na różnego rodzaju choroby zakaźne, jak dur brzuszny czy tyfus plamisty, gruźlica, jaglica. Masowo wystepował szkorbut i obrzeki głodowe.  Z badań prowadzonych przez historyka dr Adama Sitarka (łódzki oddział IPN) wynika, ze podczas epidemii tyfusu w 1943 r. zmarło w obozie 136 dzieci. Dzieci pozbawione były jakiejkolwiek opieki zdrowotnej. Dopiero latem 1943 roku zatrudniono polskiego lekarza, który mógł przyjmować tylko te dzieci wyznaczone przez personel obozu.

Dzieci które nie wykonały normy pracy, czy zniszczyły narzędzia przez nieumiejętną pracę, albo nie wytrzymywały wysiłku, czy nie rozumiały komend w języku niemieckim, były karane. Podstawową karą była chłosta. W kilku przypadkach skończyła się ona śmiercią dzieci. Na przykład znana sprawa Urszuli Kaczmarek, która została przez Sydomię Bayer, kierowniczkę oddziału dziewczęcego, pobita na śmierć podczas chłosty.

Polen-Jugendverwahrlager przy ul. Przemysłowej funkcjonował do końca okupacji niemieckiej w Łodzi, czyli do 19 stycznia 1945 roku. W momencie otwarcia jego bram przebywało w nim około 800 małoletnich więźniów, którzy bądź rozbiegli się po mieście, bądź zostali zabrani przez rodziców i opiekunów.

Według różnych szacunków historyków, w tym okresie liczba małoletnich więźniów obozu wynosiła 5–10 tys.Najwyższy stan liczebny więźniów miał miejsce w grudniu 1943. W obozie znajdowało się wówczas ponad 1300 małoletnich. Nie wiemy jednak nic o liczbie dzieci poniżej 8 roku życia, gdyż nie prowadzono żadnej formy rejestracji.
Dokładna liczba więźniów nie jest znana, ponieważ część dokumentacji obozu została zabrana lub zniszczona przez Niemców w styczniu 1945 r. podczas ewakuacji.

W 1945 r. przez Sądem Okręgowym w Łodzi stanęli Edward August i Sydomia Bayer, „wychowawcy” z  Polen-Jugendverwahrlager. Zostali skazani na karę śmierci i wyroki zostały wykonane w listopadzie 1945 r. (IPN, akta sprawy sądowej sygn. II Ds. 22/70 t. 1 k. 143). Inna „wychowawczyni”Eugenia Pol zupełnie przypadkowo została rozpoznana dopiero na początku lat siedemdziesiątych przez jedną z osób więzionych w obozie, w kolejce do sklepu w Pabianicach. Została ujęta, postawiona przed sądem i po procesie, który miał miejsceod 12 marca do 2 kwietnia 1974 roku, skazana na 25 lat więzienia.

Z zabudowy obozowej zachowały się do dziś cztery murowane budynki: jeden przy ul. Mostowskiego i trzy przy ul. Przemysłowej, w tym budynek komendantury obozowej przy ul. Przemysłowej 34 (na nim tablica informacyjno-pamiątkowa), a po przeciwnej stronie budynek karceru.

Wykorzystano informacje z następujących publikacji:

  1. Józef Witkowski: Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich w Łodzi. Wrocław: 1975.
  2. Obóz dla dzieci i młodzieży w Łodzi przy ulicy Przemysłowej. W: Roman Hrabar: Zbrodnie hitlerowskie wobec dzieci i młodzieży Łodzi, okręgu łódzkiego. Łódź: 1979.
  3. Podolska Joanna, Litzmannstadt Getto - Ślady.Przewodnik po przeszłości, Łódź 2004
  4. Obóz koncentracyjny dla dzieci http://forum.historicus.pl/viewtopic.php?t=4299
  5. Joanna Leszczyńska, wywiad z dr A. Sitarkiem,http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/721245,oboz-dla-dzieci-przy-ul-przemyslowej-nie-byl-obozem-wychowawczym,id,t.html?cookie=1