Cytaty pochodzą z artykułu
"Craig Hogan , fizyk cząstek z laboratorium Fermilab w Batavia, Illinois,GEO600 , natknął się na podstawową granicę czasoprzestrzeni. Jest to punkt gdzie czasoprzestrzeń przestaje zachowywać się jak kontinuum Einsteina i rozpuszcza się w tak zwane "ziarna" , tak jak na zdjęciu w gazecie patrząc od pewnej bliskości i oddalając oczy obrazy rozpuszczają się i pojawiają się jak gdyby kropki, tworzące obraz w powiększeniu.Według Hogana wygląda na to, że GEO600 podlega wpływowi mikroskopijnych drgań kwantowej czasoprzestrzeni. *)
(…)
Hologramy można znaleźć na kartach kredytowych i banknotach. Są wyryte na dwuwymiarowej folii z tworzywa sztucznego. Kiedy światło odbija się od nich, to odtwarza wygląd obrazu w 3D. W 1990 fizycy Leonard Susskind i noblista Gerard 't Hooft sugerowali, że ta sama zasada może mieć zastosowanie do wszechświata, jako całości. Nasze codzienne doświadczenie może być samo w sobie projekcją holograficznych procesów fizycznych, które mają miejsce na odległej, powierzchni 2D.
Cały koncept brzmi dość szokująco i ma swoje odniesienia także w fizyce eksperymentalnej. Naukowcy już dawno zauważyli, że sam fakt obserwacji doświadczenia wpływa na jego przebieg a interakcja z obserwatorem powoduje, że nie mamy do czynienia z pełną probabilistyką a raczej z determinowaniem świata przez interakcje.
To zastanawiające, bo wszystko wskazuje na to, że ludzie po prostu nie są świadomi tego, że generują swój świat poprzez interakcje z otoczeniem.A skoro są już praktycznie dowody na istnienie tych procesów w skali makro to, dlaczego odrzucać ich istnienie w skali mikro?
Czy to możliwe, że wszyscy zastanawiający się nad istotą wszechświata mieli częściowo rację? Mają ją na pewno różne religie świata starające się opisywać mechanizmy nim rządzące w sposób zrozumiały i z pewnymi koniecznymi uproszczeniami. Jak widzimy na poziomie matematycznym i fizycznym zbliżamy się, coraz bardziej do tego, co Hinduizm czy Buddyzm głosi od stuleci. Trudno jest ogarnąć tą wiedzę za pomocą własnego umysłu, warto jednak zdawać się na intuicję i być trochę bardziej świadomym możliwości tworzenia świata, w którym przyszło nam istnieć."
Źródło:

Trochę z innej beczki, ale...
*) a propos ziarnistości i tego, co staje się widzialne i kiedy...
Proszę, zwróćcie uwagę na tę animację, na której nastepuje przekształcenie 3D (trójwymiarowego) torusa w formę - stan 2D (dwuwymiarowy):

I przyjrzyjcie się formom geometrycznym pojawiającymi się w trakcie przekształcenia, które tworzą się z powodu zmiennego zagęszczania się punktów. I porównajcie z formami widzialnymi w innej skali :

i jeszcze innej:

i jeszcze innej:

Czy dostrzegacie te subtelne różnice?
W zależności od skali, jedne formy stają się bardziej wyraziste, inne mniej, a pewne istnieją w mniejszych skalach, a w największej już nie.
źródło animacji:
TOROIDAL SPACE
Na poniższym obrazku widać cztery zdjęcia siatki torusowej umieszczone obok siebie. Wszystkie cztery zdjęcia zostały wykonane w tym samym momencie transformacji torusa w różnej skali. Widać wyrażnie zmianę kształtów-form geometrycznych zalezną od skali czyli "ziarna". Kiedy spojrzymy na obrazek od najmniejszej siatki do największej, to zaobserwujemy, że zachodzą zmiany, a nawet niektóre kształty-formy ulegają zanikaniu w coraz większej skali.



w prawej kolumnie jest obrazek, w górnej jego części jest jakby słoneczko z niebieską aureolą. Nad obrazkiem są salonowe tekściki typu "wszystkie notki", etc.
Teraz, ustaw okno przeglądarki tak, aby jego górna krawędż pokrywała się w przybliżeniu z górną krawędzią obrazka.
Po czym myszą czy padzikiem - delikatnie w górę, potem w dół, etc.
I co widzimy? Ano, gdy w górę (że te tekściki salonowe się pokazują) - słoneczko robi się wesołe. W dół - tekściki chowają się za brzeg okienka - słoneczko robi się smutne.
Naprawdę!
Ty jak zwykle z tą iście genialną matematyczną precyzją :)
Ale czyż to nie jest właśnie w tym wszystkim najpiękniejsze? :)
Nie wiem jak znajomość autora w zakresie fizyki kwantowej (ja znam zbyt ogólnie, żeby dyskutować) ale hinduizm zna chyba z jakiegoś jednostronnicowego artykułu na portalu new age. Buddyzm głosi co innego niż Hinduizm. Ten drugi zaś ma tyle nurtów, że one również nie dają się sprowadzić do matematycznie jednej tezy. Przeciż hinduizm w Indiach walczył z buddyzmem i wyparł go całkowicie. Ale to nie przeszkadza "Autorom" odwoływać się z "powodzeniem" do uproszczeń rzędu cep i głowa.
► po prostu nie są świadomi tego, że generują swój świat poprzez
► interakcje z otoczeniem.
► Czy to możliwe, że wszyscy zastanawiający się nad istotą
► wszechświata mieli częściowo rację?
Tak właśnie JEST od zawsze. Informacja docierająca od świata do człowieka składa się z ziarenek maku i drobin piasku, a rolą Kopciuszka jest rozdzielić mak od piachu. :-)
Choćby taki hologram o którym piszesz. Zobacz - oto płaska fotografia globusa:
Rzeczywisty globus nie jest płaski - jest kulą, na powierzchni której namalowano kontury lądów, a kolorami zaznaczono wzniesienia i głębiny. to planimetria przekształcająca się w topologię...
Zobacz jak mało potrzeba by cały nieskończony wszechświat zapisać na takiej powierzchni: wystarczy wybrać punkt Ø, wokół niego zatoczyć sferę r=1, każdemu puntowi wszechświata nadać barwę będącą funkcją (odwrotnością) odległości 1/o i zrzutować te barwy na utworzoną powierzchnię (tak z wnętrza jak i z zewnętrza). To geometria inwersyjna o której na Salon24 głosi prawdę Ludwiczek69. (pozdro Ludwiczku ;D ). Barwy tworzą kolor, ale są rozłączne.
To co uzyskamy także jest hologram, ale troszkę inny od tych o których piszesz Margo, a które można znaleźć na kartach kredytowych i banknotach. W tamtych hologramach aby uzyskać obraz przestrzenny trzeba hologram oświetlić światłem. Na tym hologramie obraz przestrzenny uzyskuje się w umyśle: człowiek patrząc na niebieski widzi głębię wody, a patrząc na brązowy widzi szczyty gór...
Gdy już to potrafisz i gdy taką 'mapę' nieskończonego wszechświata uzyskasz na powierzchni kuli, to staniesz twarzą w twarz z dziwnością: skoro cały nieskończony wszechświat jest zrzutowany, to w jakiej przestrzeni jest ten/ta, który będąc poza wszechświatem patrzy na te cuda a nie widzi swojego własnego odbicia?
Zobaczy świat pozaskończony, ale musi mocno wytężyć szare komórki, bo nie każdemu jest dane zobaczyć niewidzialne. :)
pozdrawiam, ;)
I dowcipny.
Naprawdę!
Napisałaś:
"To zastanawiające, bo wszystko wskazuje na to, że ludzie po prostu nie są świadomi tego, że generują swój świat poprzez interakcje z otoczeniem."
Czy świadome działanie człowieka mające na celu zmianę jakiegoś fragmenu zewnętrznej rzeczywistóści nie jest interakcją z otoczeniem??? A takie działanie jest codziennie praktykowane!
O związkach buddyzmu z fizyką można sporo przeczytać w książce aurorstwa - Matthieu Ricard i Trinh Xuan Thuan, - tytuł: NIESKOŃCZONOŚĆ W JEDNEJ DŁONI. Książka to dialog francuskiego naukowca - fizyka, który został buddystą i wietnamskiego buddysty, który został naukowcem.
Ciekawa lektura!
Pozdrawiam brdzo serdecznie przesyłając wyrazy miłości
STAN.
Oto akapit z angielskiej wiki.
The holonomic model of the brain
In collaboration with Stanford neuroscientist Karl Pribram, Bohm was involved in the early development of the holonomic model of the functioning of the brain, a model for human cognition that is drastically different from conventionally accepted ideas.[11] Bohm worked with Pribram on the theory that the brain operates in a manner similar to a hologram, in accordance with quantum mathematical principles and the characteristics of wave patterns.[12]"
Dzisiaj fizyka holograficzna przeżywa burzliwy rozwój,może napiszę o tym u siebie coś bardziej szczegółowo.pozdrawiam
Pozdrawiam serdecznie
p.s.Ja nie napisałam tego, co ująłeś w cudzysłów. to cytat z artykułu zalinkowanego pod hasłem "źródło" w notce.
To musi być "straszne" doświadczenie :-)
pozdrawiam serdecznie
Gdy dokonasz tego 'wyjścia', to czujesz się jak młody Bóg.
Nieskończoność wszechświata staje się znikomo mała, bo jesteś w nadwymiarze - jesteś tam gdzie wzrok nie sięga... To trauma. :-)
Otóż komentatotor wymienił 5 numerów katalogowych, które dotycza tylko trzech głownych gwiazd Orion Belt, tyle ich numeracja jest podana z róznych katalogów i powtarza sie dla tych samych gwizad (uzył numeracji wg katalogów HD. HR i HIP).
Ja nie przeczę , że uklad piramid odwzorowywuje usytuowanie gwiazd konstelacji Oriona, ale nie podzielam opinii, ze Egipcjanie wiedzieli wiecej o gwiazdach niz wiemy w epoce wspołczesnej.
Jeszcze niedawno nie był znany trzeci skladnik systemu Alnitak,
Alnilam jest gwiazda pojedynczą,
a skladniki systemu gwiazdy Mintaka to takze niedawne czasy.
Na pewno nie mieli pojecia o nich Egipcjanie.
Dostrzegali natomiast Sigmę Orionis (Sphinx?), ale preciez nie wiedzieli, ze to pięcioskładnikowy system.
Co prawda niebo nad Egiptem w epoce faraonów bylo idealne do obserwacji i pomiarów rozmieszczenia gwiazd, ale tez bez przesady.
Be lunet i teleskopów mogli widzieć, to co mogli.
pozdr.
"Otóż komentator wymienił 5 numerów katalogowych, które dotycza tylko trzech głownych gwiazd Orion Belt, tyle ich numeracja jest podana z róznych katalogów i powtarza sie dla tych samych gwiazd (uzył numeracji wg katalogów HD. HR i HIP)."
Zauważyłam, że są to różne katalogi. Ale ciekawi mnie, dlaczego na przykład w Wikipedii pod hasłem Alnilam, czytam, że jest gwiazdą środkową Pasa, a dalej znajduję taką oto informację:
"Alternatywne oznaczenia
Alnihan, Alnitam,
46 Orionis,
Epsilon Orionis,
HR 1903,
BD -01°969,
HD 37128,
SAO 132346,
FK5 210,
HIP 26311"
Czy to znaczy, że Alnilam, Alnihan i Alnitam są nazwami alternatywnymi jednej i tej samej gwiazdy? Może warto by się zastanowić, skąd te różne nazwy się wzięły? A może to też jest układ złozony, tylko jeszcze nie odkryty?
Alnitak, mimo, że już astronomowie wiedzą, że jest gwiazdą potrójną, ma dwie nazwy, w których kolejność liter jest identyczna: Alnitak, Al Nitak, ζ Ori, 50 Ori, HR 1948/9, BD −02°1338, HD 37742, SAO 132444, HIP 26727.
Czytam w Wikipedii:
"Alnitak jest gwiazdą potrójną, w skład której wchodzą dwa duże, bardzo blisko obiegające się składniki (ζ Ori Aa i Ab) oraz jeden obiegający tę parę w większej odległości (ζ Ori B), na co potrzebuje ok. 1500 lat. "
A jak myślisz, czy mogą istnieć układy, w których jednen ze składników obiega ów układ do którego przynależy, na przykład co 2100 albo 5200 lat?
Masz pomysł, w jaki sposób astronomie mogliby zaobserwować takie zjawiska?
"Ja nie przeczę , że uklad piramid odwzorowywuje usytuowanie gwiazd konstelacji Oriona, ale nie podzielam opinii, ze Egipcjanie wiedzieli wiecej o gwiazdach niz wiemy w epoce wspołczesnej."
Część Egipcjan mogła wiedzieć, bo to oczywiste, że nie wszyscy. Ale skoro nie wierzysz, to powiedz mi, dlaczego układ piramid odwzorowywuje usytuowanie gwiazd w konstelacji Oriona? Przypadek? Sztuka dla sztuki?
Widzisz Unu, ja wiem, że wiedza była kiedyś ogromna i trochę inna
niż znamy ją oficjalnie dzisiaj. Astrologia "popularna" nie jest tym samym, co astrologia na przykład w Kabale. Wiem, że przez wieki istniała pewna wiedza tylko dla wtajemniczonych i to mocno wtajemniczonych. Wiem, że niektóre ludzkie jednostki miały dostęp do tej wiedzy bez tych stopni wtajemniczania i inicjacji. Kto? Choćby na przykład mistycy. Mistycy mają dostęp do różnej wiedzy. Zależy ona od zakresu zainteresowań mistyka :-) Ale oni nie trąbią o niej na prawo i lewo, bo uznani zostają wtedy za oszołomów, ponieważ - według "zwykłych" ludzi - ich wiedza nie miała prawa do nich przyjść ot, tak po prostu... Dlaczego niby właśnie do nich, prawda?
Szczerze mówiąc może się okazać, że Alnilam jest też układem złożonym; ciekawe, dlaczego w języku arabskim znaczy: "sznurek pereł"?
Przecież, jak sam piszesz: "Jeszcze niedawno nie był znany trzeci skladnik systemu Alnitak" Może jeszcze się okazać, że Alnilam też jest na przykład wieloskładnikowy.
"Co prawda niebo nad Egiptem w epoce faraonów było idealne do obserwacji i pomiarów rozmieszczenia gwiazd, ale tez bez przesady.
Bez lunet i teleskopów mogli widzieć, to co mogli."
Unu, możesz mi nie wierzyć, ale ja wiem, że istnieje wiedza, która przychodzi w inny sposób niż oglądanie nieba przez lunety i teleskopy. Nie jest to "moja działka", ale kto wie... może i tam zajrzę kiedyś w ten inny sposób.
Projektantami piramid też nie byli zwykli ludzie. Pamiętasz Gaudiego? Tego architekta? Gdy pokazywał swoje pierwsze projekty, mówili mu, że wariat i trzeba go zamknąć w domu dla obłąkanych. Ale on nawet potrafił dokonać odpowiednich obliczeń. A Sacrada Familia nadal jest niedokończona.
"Po śmierci architekta dokończenie budowy przejęło kilku architektów. Ponieważ część projektów została zniszczona podczas hiszpańskiej wojny domowej w 1936 roku, to obecnie nie jest dokładnie określony ostateczny wygląd budowli."
Ciekawe... Gdyby zaginęły zapiski architekta piramid i ich układu, czy zostałyby one dokończone według projektu czy inaczej?
p.s.
Czy zastanowiło Cię kiedyś, kim byli projektanci piramid?
A zatem:
Nazwy gwiazd uzywane w brzmienmiu Alnilam, Alnitak, Mintaka lub ich fonetycznie zbliżonych odpowiednikach stanowia transkrypcję nazw arabskich:
ALNITAK – z arab.”Al nitaq al- Jauza’ ” , co oznacza pas Oriona,
ALNILAM - z arab. „Al-nizam”, co oznacza sznur pereł.
MINTAKA - z arab. „Al mintaqat al-jauza’ ”, co oznacza pas Oriona
Oczywiście istnieja systemy gwiezdne , gdzie jeden ze składników zwiazany grawitacyjnie z innym (innymi) posiada okres pełnego obiegu w tysiącach, dziesiątkach tysięcy a nawet setkach tysiecy lat. Najblizszy system gwiezdny od Słońca, potrójny układ Alfy Centaura (składniki A, B, C), jest przykładem takiego własnie przypadku, gdzie składnik C (Proxima), oddalony jest o ca 8.500 AU (jednostek astronomicznych, od 6.000 minimum do 8.500 max.)) od składników A i B, zatem czas jego obiegu wynosi ca od 500.000 nawet do 1.000.000 lat ziemskich. Przyjmuje się srednią wartośc tj. 750.000 lat. Nie jest to bynajmniej przyypadek wyjatkowy.
Czy moze sie okazać, ze ktoraś z wymienionych gwiazd posiada jeszcze jakieś składniki, ktorych obecnie nie znamy?
Oczywiscie, ze moze, jakkolwiek jest to z każdym "zrzutem" danych astrofizycznych coraz mniej prawdopodobne. jesli nawet, to składniki musiałyby mieć b. nieduza masę , gdzies na granicy "brazowego karła", ale tak na 100 procent nie mozna wykluczyć innych moazliwosci. Po prostu zbyt krótko obserwujemy gwiazdy korzystajac z wyrafinowanej, czułej i o wysokiej rozdzielczosci aparatury, aby sprawe na dzisiaj przesądzać.
Te gwiazdy sa relatywnie daleko w granicach 1000 lat światła i powyzej, dlatego pomiary ich parametrów moga być obarczone sporym błędem.
Gdyby zginęły zapiski projektanta piramid, inni geodeci na dworze faraona odtworzyli by je w taki sam sposób.
Tutaj nie było zadnych czarów. Konstelacja Oriona wisiała nad głowa Egipcjan przez cały rok. Jest to bardzo charakterystyczny układ gwiazd, więc nic dziwnego, ze, jako brama do niebios, był odwzorowywany dla grobowców władców.
PS
nappisałem wczesnie, ze w konstelacji Oriona jest kilkaset gwiazd które mogą być dostrzezone gołym okiem. Precyzuję to teraz, gdyz poprzednio wówczas nie miałem dostepu do biblioteki domowej.
Takich gwiazd jest ok. 200, z czego tylko 30 jest dosyć wyraźnie widocznych . Reszta słabo widoczna, z czegom polowa (100) na granicy widzialnosci (jako górna granice przyjałem jasnośc +6,5 magnitudo.
W osrodakch wielkomiejskich to nieosiagalne, ale w staroztnym Egipcie , jak najbardziej, zwłaszcza dla wytrenowanych przez lata w obserwacjach nieba.
pozdr.
Pozdrawiam z sympatią,
odezwę się po przemyśleniu ww.
St.
Oczywiscie, ze moze, jakkolwiek jest to z każdym "zrzutem" danych astrofizycznych coraz mniej prawdopodobne. jesli nawet, to składniki musiałyby mieć b. nieduza masę , gdzies na granicy "brazowego karła", ale tak na 100 procent nie mozna wykluczyć innych moazliwosci."
Czyli przyznałeś, że możliwe jest odkrycie kolejnych składników układów pewnych gwiazd.
"ALNITAK – z arab.”Al nitaq al- Jauza’ ” , co oznacza pas Oriona,
MINTAKA - z arab. „Al mintaqat al-jauza’ ”, co oznacza pas Oriona"
A nie dziwi Cię, że Al nitaq al- Jauza’ oraz Al mintaqat al-jauza’ znaczy to samo?
Alnitak znaczy po arabsku także pasmo.
Mintaka znaczy po arabsku także obszar
Niby to samo, ale jednak...
"Gdyby zginęły zapiski projektanta piramid, inni geodeci na dworze faraona odtworzyli by je w taki sam sposób."
Geodeci odtworzyliby? Może by odtworzyli. Ty masz pewność, ja nie. Przykład Sacrada Familia. Jak napisałam: "obecnie nie jest dokładnie określony ostateczny wygląd budowli."
A wiesz dlaczego? Bo zaginęły części projektu. Inni architekci mogą jedynie DOMYŚLAĆ się, jaki był całościowy projekt Gaudiego. Próbują go "odtworzyć"? Jeśli niektórzy nawet domyślają się, to mogą uznać, że realizacja byłaby zbyt trudna, dlatego wprowadzają swoje "poprawki" i rozwiązania. Ale żaden z nich nie jest geniuszem równym Gaudiemu.
"Tutaj nie było zadnych czarów. Konstelacja Oriona wisiała nad głowa Egipcjan przez cały rok. Jest to bardzo charakterystyczny układ gwiazd, więc nic dziwnego, ze, jako brama do niebios, był odwzorowywany dla grobowców władców."
Kto mówi o czarach? Jest kilka bardzo charakterystycznych układów gwiazd, ale z jakiegoś powodu Egipcjanie upodobali sobie konstelacje Oriona.
Pozwolę sobie tutaj przytoczyć słowa, które - według mnie - w pewien sposób do naszej rozmowy pasują:
"Zarozumiałość i nonszalancja niektórych ludzi nauki, (...) niewiara w mądrość starożytnych, to tylko niektóre przesłanki do tworzenia fałszywego obrazu historii dzisiejszego człowieka i jego cywilizacji. Odwieczny spór między ewolucjonistami a kreacjonistami nie ma końca. Wprowadzony aksjomat o liniowości postępu zaczyna się rozbijać o niezrozumiałe znaleziska. Ukrywa się je lub fałszywie ocenia, byle tylko nie zburzyć istniejącego porządku. (...)
Nonszalancka nauka od lat twierdzi, że nasi praprzodkowie byli kupą durniów i żeby nie astronomiczna wiedza kapłanów siali by zimą, a zbierali jeszcze nie dojrzałe i tylko wiedza astronomiczna pozwalała utrzymać porządek w przyrodzie. Jest to ewidentna bzdura, ale żaden historyk nie przyjmuje tego do wiadomości."
:-)
Źródło cytatów:
http://treborok.wordpress.com/about/bogowie-to-nie-fikcja/bogowie-to-nie-fikcja-2/
No, ale ja rozumiem taką nonszalancką postawę niektórych ludzi nauki i nie tylko nauki oraz powody tej nonszalancji.
Pozdrawiam serdecznie
Ja oceniam wiedzę starozytnych bardzo wysoko. Zreszta pisałem na ten temat w POLIS MPC ("Magia obłoków, czyli jak zmierzono wszechswiat" cz. 1 i cz. 2).
pozdr.
Kto tak bezrozumnie twierdzi?
Po katastrofie drogi jakie były nikt nie wie drzewa zarosły wszystko, piach był niemal wszędzie.
łatwiej było nieść lektykę niż pchać wóz poprzez puszce czy piaski pustyni.
na ścianach egipskich inskrypcji są koła a w nich wpisane gwiazdy.
żeby symetrycznie to rozłożyć poprzez podział co najmniej trzeba wiedzieć co to cyrkiel.
ale wielu współczesnych nawet tego nie wie.
Nie jestes w stanie mnie przekonać, a nawet zmusic do tego, aby traktował serio twoje opowiesci, gdyz nie podajesz źródeł, gdzie sa takie dane. Pare razy zwracalem sie, abys podał bibliografie, na której opierasz swoje tezy, iz np. w starozytnosci znano ułamki dziesiętne. A takze w jaki sposób liczono wowczas z dokladnoscią do iluś miejsc "po przecinku".
Indywidualny przekaz telepatyczny, który otrzymales jako dowod na powyzsze, nie jest dla mnie wystraczajacym argumentem.
piszai prace naten temat dają archeolodzy że nic innego jak sie dokształcić.
Tyle starczy. Potem nieco zaprzadz inteligencji własnej i bedziesz na początku tego co pisze.
Wszystko od 1=1 1+1 do a tu ogranicze sie do trójek pitagorejskich i Pi I Fi i złota proporcja i wszelakie formy Astro ruchu pl;anet opisywane iliczone były w starożytności.
Kto nie porafi wyjść choć schodek wyżej nie powinien zaprzeczać tegoczegonie pojmuje i pozstac na poziomie tego gdzie jest.
Edukacj ani am tiu zadnego znaczenia.
Niemalze wszytsko co umiesz dziś pochodzi ze starozytności.
Jesteś jak gluchy śłepiec co nic nie słyszy i niczego nie dostrzega.
A mimo to wystarczy że żyje. Bo taki jego los.
A po zatem nie mam zamiaru Cię w niczym, przekonywać.
Sam przekonujesz sie do tefgo czy innego faktu.
masz prawo do przyjęcia lub odrzucenia i ni ema o co sie szarpać.
Nie jestes przekonany nie zabierasz głosu bo i po co.
Zacznij studia nad formą unifikacjii mojej i Jeffersona prezydenta USA i prezentacji na tym salonie tego przyblizenia. potem pójdzie łatwiej i z górki.
Bardzo ciekawa i obiecująca idea. A czy ktoś pamięta, że polsko-szwajcarski fizyk Mieczysław Wolfke był pionierem holografii i telewizji?
A potem mozemy pogadać.
wiele razy byłem w szoku po takich Twych wyskokach.
po prostu facet doucz się choć raz w życiu, wyjdzie ci to na zdrowie.
Nie sądź ze na twoje jęczenie każdy będzie ci wykładowcą. A ty sam będziesz ciągle chrzanił.
Rozumiem ze to przerasta Twoje możliwości poznawczo-edukacyjjne ale żebyś jeszcze podskakiwał toż to szok dla mnie.
hejka.
pozdr
Nijak mi nie wychodzi, a to "okno przeglądarki" to pasek google'a? Mam za duży odstęp miedzy oboma krawędziami. Ale wierzę Tobie na słowo - tym bardziej, że Ewa to potwierdziła, a autorka Margo (genialny jest ten jej poster!) uznała.
Pzdr.
St.
Serdeczności przesyłam.