Mała Magda wielka jak katastrofa smoleńska czy JPII

Od trzech tygodni w mediach, a co za tym idzie w całej Polsce tematem nr jeden jest sprawa Madzi i jej mamy z Sosnowca. A od momentu podania przez p.Rutkowskiego informacji o śmierci mam wrażenie, że media z tej smutnej sprawy chcą zrobić sprawę wielkości katastrofy smoleńskiej czy śmierci JPII...czasy mediów są brutalne, a media ciągle chcą więcej,jedna sensacja goni inną,po aferach, PZPN, autostradach, lekach, po postrzale pułkownika jest Madzia...a ludzie? Polacy tak bardzo lubią seriale o pseudożyciu, po prostu lubią zaglądać do cudzych domów, potem panie (może nie tylko) opowiadają je sobie z wypiekami na twarzy jakby to było prawdziwe życie...dlatego wolę czeską telewizję gdzie takich seriali w czasie największej oglądalności nie uświadczysz, a za to można zobaczyć spektakle teatralne, musicale,wartościowe filmy,historię, dokumenty, sport i bajki dla dzieci...

A u nas dziennikarz nie będzie sobą jak nie wlezie z butami do cudzego łóżka, nie sfilmuje dziury w głowie po postrzale, lub najedzie kamerą do doła z ciałem, nie puści materiału z roztrzęsioną matką...tą sprawą zajmują się dziennikarze, politycy, prokuratorzy, szwaczki, maszyniści, celebrytki, wszyscy kto może wleźć przed kamerę itd. itd...no i ja wpadłem w tą sieć...

Dziś u p.Lisa jedna pani nie mogła zrozumieć jak matka, która kocha dziecko nad życie może zakopać dziecko i tak długo udawać...i nie zrozumie bo jeśli znalazła się u Lisa to nigdy zapewne nawet nie mieszkała w okolicy biednych dzielnic, nie była słabo wykształcona, nie miała złych doświadczeń w życiu...co ona wie o takim życiu i co może na ten temat powiedzieć...takich sytuacji, gdzie matki zabijały dzieci, maltretowały, poniżały były tysiące...Szkoda, że pań nie było tydzień temu aby pochylić się nad takim samym zabójstwem dwojga nienarodzonych dzieci pani wesołej medialnie...jakoś to nie był taki wielki problem...wtedy to był jej wybór i już, a w tym przypadku już nie. Pani od aborcji bała się, że mogła narodzić jakiegoś nowego Hitlerka czy Stalina, ale tym samym tokiem nie poszła za nowym Einsteinem czy Mozartem...Jak strasznie trzeba zagłuszać głos rozsądku aby dochodzić do takich argumentów...no chyba, że pani nauczona, ze dzieci same się wychowują...Panie głoszące hasła mój brzuch, moja sprawa nie zadają sobie pytania, ja dziecko nienarodzone, moja sprawa...mogę robić z dzieckiem w brzuchu co mi się chce to i po urodzeniu mogę też... Może mama Magdy też coś przeczuwała, może to jej dziecko i może z nim robić co chce...

A że matka Madzi wpadła na pomysł upozorowania porwania to tylko jej błąd, który spowodował takie zainteresowanie... Z głupoty, szoku, słabego wychowania? Nie ważne, tym powinna zainteresować się prokuratura, nie my...my mieliśmy swoje pięć minut dla tej rodziny...pięć minut w czasie poszukiwań, tam byliśmy potrzebni, teraz pora się odsunąć...