Zawsze sie zastanawialem jak to mozliwe ze czlowiek ktory rzekomo tak strasznie walczyl o wolnosc z dawnym ukladem podono tak wiele ryzykowal podobno byl duzym zagrozeniem dla komuchow wyszedl tak naprawde bez zadrasniecia nie spadl mu nawet wlos glowy .A bogu ducha winny maly postura ale wielki duchem ksiadz Popieluszko przyplacil to zyciem .Dlaczego postanowiono zabic zwyklego ksiedza ktorego kazania sluchaly tysiace ludzi ale rownoczesnie nawet galazka nie zadrasneli wielkiego Lecha Walese a przeciesz to on powinnien byc dla nich wiekszym zagrozeniem .Przeciesz znajac ich mozliwosci mogli zrobic wszystko i nikt nawet by sie nie upomnial . Teraz polatach gdy mamy juz wiecej informacji na temat Walesy i jak widze jak sie zachowuje Walesa mysle ze o nie byl zadnym przywudca solidarnosci a zwyklym Bolkiem ktory tak naprawde to byl chroniony przez uwczesne wladze bo byl ich gwarantem i zabezpieczeniem gdy przyjdzie czas podzielic sie wladza
O autorze notki
Ostatnie notki
Ostatnio najczęściej komentowane
-
Uri Awneri rozsądnie o wierszu Grassa
-
Jarosławie Wałęso miej honor!
-
Czy Koko, koko, rzeczywiście jest spoko?
-
Nowy Słownik. Hasło na dziś: "Bitwa na Głosy"
-
Jak obywatele USA śmieją się z Polaków
-
Skrzywienie zawodowe ( curva profesionalis)
-
Kto czyta, ten …ten (kurwa) nic nie rozumie
-
Pop-buddyzm w Trafficu, czyli lama Ole Nydahl po latach
-
Doktor Faustyna?
-
Mam cichą nadzieję, że zamawiali piwo..

Jak to pisze Danuśka, ta co z Bolkiem komunę obalała: "pieniądze zawsze w domu były, mąż w totolotka wygrywał" :))
buhaha, znakomite